noemi13
01.06.04, 01:35
Hej,
Chciałabym Was prosić o radę i pomoc... albo chociaż opowiedzieć. Ja i mój
mąż mamy znajomych - małżeństwo z dwójką dzieci - 3,5 letnim Gabim i 1,5
rocznym Dawidkiem. Znamy się z Kościoła.(Ostatnio długo się nie
widzieliśmy). Zawsze wiedzieliśmy, że jest im ciężko - Raisa wychowuje synków
a Bogdan ma bardzo kiepską pracę. Nie narzekali jednak i starali się zawsze
przedstawiać wszystko w jasnych kolorach. Kilka dni temu dowiedzieliśmy się,
że Raisa znowu jest w ciąży. Postanowiliśmy ich odwiedzić (zawsze chcielimy,
ale nigdy jakoś nie wyszło).
Wczoraj, znajoma, która ma z nimi bliższy kontakt, na wieść o tym , że mamy
zamiar do nich pojechać, opowiedziała nam o ich sytuacji:Bogdan pracuje za
500 zł na miesiąc i chociaż usilnie stara się o lepszą pracę, nie udaje mu
się.Powiedziała,żebyśmy kupili im coś do jedzenia, bo głodują. Najbardziej z
jej opowieści utkwił mi obraz Gabrysia jedzącego chleb z cebulą i olejem (czy
na oleju)i Rajki, która wygląda "jak cień" i wogóle prawie nie je, "bo
najważniejsze są dzieci". Dzisiaj (a raczej wczoraj, bo jest 1.30)
pojechaliśmy do nich.Mieszkają w małej drewnianej ruderze komunalnej z jednym
pokojem, bez łazienki, bez bieżącej wody. Bogdan zwierzył się nam, że nie
przedłużyli mu umowy (przedłużali co miesiąc)i został bez pracy. Rajka
rzeczywiście jest jak cień - jest strasznie szczupla, nie bierze żadnych
witamin, kwasu foliowego itp., nie mówiąc o dzieciach... Dawidek ma skazę
bialkową.Nie mogę spać, myslę o nich. Mam czteromiesięcznego synka, więc
podzielę się z Rajką tym, co mam dla maluszka, ale nie jest tego wiele. Może
więc jeszcze któraś Mama dołączyłaby się i pomogła im? Ubranka, może
pieluchy, jedzenie, witaminy dla Raisy, no nie wiem - cokolwiek. Oni nie mają
nic.
Pozdrawiam, Ania.