tol8
03.01.15, 12:18
Znajoma (prawie rodzina) ma dwoje dzieci, każde z innym facetem. Na pierwsze ma alimenty przelewane dobrowolnie, żadnych spraw sądowych o to nie było. Z ojcem drugiego dziecka mieszka w jego mieszkaniu, jest tam zameldowana. Mieszkają w czwórkę z tym pierwszym dzieckiem.
Teraz do sedna. Znajoma twierdzi, że dostaje od Mopsu (machnęła mi papierami) kasę dla samotnej matki na dwójkę dzieci, plus rodzinne. Z teraźniejszym facetem nie ma ślubu (z poprzednim tez nie miała), on pracuje na kierowniczym stanowisku i zarabia sporo- na żadną pomoc się nie łapią.
Jest to możliwe? Pamiętam, jak ja pobierałam rodzinne, to musiałam mieć wyrok sądowy o zasądzonych alimentach. Obeszła to jakoś, czy mnie okłamuje?
I druga sprawa- ona twierdzi, że odlicza co roku kasę z Mops w PIT i dostaje zwrot- pachnie mi kłamstwem na odległość, ja nigdy tego nie odliczałam, bo ani PIT-11 nie było, ani podatku od zasiłku rodzinnego nie płaciłam.
To jak- jest to możliwe, czy nie? Pytam tutaj, bo bardziej zorientowane w temacie jesteście.
Aha, nie jestem wścibska, ciekawska itp. Sprawa ,,rodzinna'' tak jakby. Chodzi o umożliwienie rodzicowi pierwszego dziecka odliczenie ulgi w PIT.