Dodaj do ulubionych

Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD

15.09.05, 13:42
zakładm nowy wątek...bo tam sie gubimy.

Co do badań oczywiście naciskam żeby jutro z nia pojechac...a jesli nie to
poprostu pojade gdzie trzeba i się dwoiem...
Obserwuj wątek
    • marteczka271 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 13:43
      Dla nowych które nie są w temacie :: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=615&w=26860747
      • amelka99 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 13:46
        odrazu lepiej bo tam te ponad 200 poscikow mi sie gubilo smile))
      • aqua696 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 21:24
        dla dzieci mozna raz w miesiacu zrobic paczke ale tak sla dzieci slodycze, dac
        moze im w reke,a nie paczka.. kupic zabawki sparpetki rzeczy podstzawowe, ale
        niezwalniajace iwone i meza z myslenia o dzieciach an codzien-a mam wrarzenie z
        eiwona przyzwyczaila sie do jedzenia za darmo , potem ubran a nastepnie kasy
    • renata28 Re: LINK do poprzedniego postu 15.09.05, 15:35
      Teraz powinno się otwierać

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=26860747
      Nie odzywam się, bo mam spory kryzys, ale czytam wszystko uważnie i... cóż mogę
      tylko dodać, że co do badań to tylko ja znam kilka wersji.
      Co do leczenia proponowałam pomoc w załatwianiu spraw w CZD, ale wtedy zapadła
      cisza (po telefonie "jestem w Piasecznie i muszę mieć 180 zł na badania" - nie
      dałam, bo po prostu nie miałam).
      Jeszcze co do leczenia kardiologicznego. W którymś poście wyczytałam, że mała
      jest zakwalifikowana na operację, czyli jest pacjentką tamtejszej poradni
      kardiologicznej. Moim zdaniem to nie możliwe, ponieważ gdyby tak było wszystkie
      badania miałaby zrobione w CZD bez najmniejszego problemu, taka jest procedura
      i oni nie żądają robienia tego typu badań Bóg wie gdzie, wykonują je sami przed
      planowaną operacją.

      Marto mam prośbę, czy masz możliwość sprawdzenia, czy Iwona kupiła książki dla
      małego
      Pozdrawiam was wszystkie mocno, jeśli mogę jakoś pomoć to dajcie znać.
      • marteczka271 Re:dziewczyny- przykro mi ;-( 15.09.05, 15:39
        Przed chwilką zadzwoniła do mnie Iwona....
        że jestem wstrętna...obrzydliwa....bo ona wszystko przeczytała co tu
        napisałyśmy i nie chce żadnej pomocy !!! jak jej chciałam wyjaśnic poprostu
        odłozyła słuchawkę....dzwonie do niej,..nie odbiera !!!
        • renata28 Re:dziewczyny- przykro mi ;-( 15.09.05, 15:45
          Marta nie przejmuj się. Jak dla mnie to ona ma nam do wyjaśnienia parę spraw, a
          nie my jej. To jakaś paranoja. Chce od nas wszystkiego po kolei, ostatnio
          najchętniej pieniądze, to chyba do ciężkiej... mamy prawo wiedzieć, czy mówi
          prawdę.
          Ciekawe gdzie ona przeczytała i jak w ogóle znalazła to forum, podobno nie ma o
          komputerze pojęcia.
          • marteczka271 Re:dziewczyny- przykro mi ;-( 15.09.05, 16:00
            no własnie nie wiem skąd wie o wszystkim co my piszemy...chyba że któraś z nas
            tutaj jej powiedziała..tylko dlaczego zadzwoniła tylko do mnie? może dlatego że
            jestem najbliżej jej i mogę kontrolować...? nie wiem...ale przykro mi bo bardzo
            się zaangażowałam w ta pomoć...

            Przyszło kolejne 50 zł od Kasi na badanie dla dominiki....co mam zrobić z tymi
            125 zł ----? może przekazać Panu Edwardowi (wdowiec...)
            • amelka99 Re:dziewczyny- przykro mi ;-( 15.09.05, 16:05
              Martus poczekaj smile)) niech sie wszystko wyjasni,na spokojnie .A swoja droga skoro Iwonka wszystko czytala to szkoda ze nic nie napisala a powinna chociazby "DZIEKUJE" za to ze jej pomagacie wink))
              • rafrafraf1 Jestem przekonana że nie czytała 15.09.05, 16:12
                Moze się tylko trochę zbystrzyła, że ja zaczęłysmy z Martą trochę naciskać na
                pokazanie konkretnych papierów, a tym się wykazać nie bardzo może, konfrontacji
                wspólnej z lekarzami też unika.
                Poza tym powiedziała mi, że nie umiałaby nawet bankomatu obsłużyć, więc nie
                sądzę, że czytała to forum.
                Daga
          • rafrafraf1 Re:dziewczyny- przykro mi ;-( 15.09.05, 16:02
            jak na mój gust - to Iwona sie wystraszyła, że Marta jest jej najbliżej i że
            może ją sprawdzić w każdej chwili, więc teraz ucina kontakt. To dość mocno
            potwierdza nasza teorię, że troche tu za duzo krętactw.
            Jutro ja do niej zadzwonię i poprosze, żeby mi przesłała wyniki z badania.
            Zobaczymy co wtedy.
        • amelka99 Re:dziewczyny- przykro mi ;-( 15.09.05, 16:02
          Marteczko ...nie powinno Ci byc przykro bo zadna z nas nie zrobila nic przeciwko niej a wprost przeciwnie staramy sie jej pomoc ( pozalatwiac zasilki ,leczyc dzieci itd.) Jezeli Iwonce zalezy na dzieciach a swoje poczynania ( czyli tak jak tlumaczyla poskladane wnioski ,badania dzieci itd.) potrafi potwierdzic nie tylko slowami NIE POWINNA MIEC PRETENSJI tylko cieszyc sie z tego ze ma tyle przyjaciol ktorzy chca jej pomoc smile)))
          • rafrafraf1 Re:dziewczyny- przykro mi ;-( 15.09.05, 16:08
            No właśnie,chcąc jej pomóc musimy widzieć, że to co robimy ma jakiś oddźwięk, a
            nie my o zasiłkach, a ona że składa wnioski. Tylko, ze te wnioski zawsze są w
            dwóch egzemplarzach i powinna mieć potwierdzenia ich złożenia oraz
            zaświadczenia o ewentualnych odmowach.
            Cały czas mysle, jak tu się spotkać z jej mężem i zapytać o szczegóły..
            Daga
    • dagm80 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 16:13
      A mnie ciekawi gdzie ona to przeczytała, ponoć z Kuczek się nie rusza nigdzie
      oprócz wyjazdów z dziećmi. W takim razie ma talent. A ja jej wnioski pobrałam
      ze starostwa i miałam wysłać żeby wypełniła.
      • rafrafraf1 do Marty 15.09.05, 16:14
        napisałam Ci coś na priv
        daga
        • marteczka271 Re: do Marty 15.09.05, 16:16
          ok..poczytam wink)

          Ja poczekam..narazie nie będę naciskać..a myślę że jak jej przejdzie to sama
          zadzwoni....
          • rafrafraf1 Czat? 15.09.05, 16:20
            czy tu jest jakis czat na którym możnaby rozmawiac bezpośrednio?
            • babcia_marysia Re: Czat? 15.09.05, 16:24
              a mnie to się wydaje że Iwona kręci i nie chce żeby się mąż dowiedział ,dlatego
              boi się rozmowy przy mężu i wymyśla różne historie na niego.....obym się myliła
              • marteczka271 Re: Czat?- jest 15.09.05, 16:35
                Dagmaro..jest tu czat...jak klikniesz tam na samą górę gdzie jest poczta,pisze
                czat..potem tematycznie..kliknęłam edziecko..i byłam sama ;-((
                • amelka99 Re: Czat?- jest 15.09.05, 16:38
                  ja jestem na czaciku
              • rafrafraf1 jutro zadzwonie 15.09.05, 16:41
                do jej męża kiedy jej nie będzie w domu ( tzn do sasiada, żeby go poprosił do
                telefonu). To może wreszcie rozjaśni nam sytuację.
                daga
                • amelka99 Re: jutro zadzwonie 15.09.05, 16:51
                  Dagmarko choc na czacik juz jestem
    • aqua696 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 17:12
      no i prosze nagle przeczytala
      tak to potrzebowala najpierw jesc leki
      potem juz tel i drogie badania czyli dobrze czulam ze wymagania rosna
      a teraz zastanawia sie co dalej
      chyba faktycznie przeczytala i ja ponioslo
      dlatego zadzwonila do ciebie i wygarnela
      teraz mysli co dalej
      jeszcze okaze sie ze maz jest ok......

      wiecie dzieci ucza sie patologi i biedy i moga mowic np, ze bije tata bo
      ludzie sie lituja
      • marteczka271 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 17:45
        ja też teraz jestem na czacie wink)

        Dzwoniła do mnie Iwona że mnie przeprasza za to że nakrzyczała....
        Ale..mówi mi że czytała i to wszystko moja wina bo nie powinnam pisać o
        wszystkim....to jej powiedziałam że skoro czytała to dlaczego nic nie
        napisała..a ona że jednak nie czytała tylko ktos do niej zadzwonił i jej
        powiedział że JA wszystko zakręciłam...że nazwałam ja oszustka itp...

        Beoń Boże...ja nikogo tak nie nazywam...powiedziałam jej o tym że skoro dzwoni
        do dziewczyn i podaje kwoty na badania jakie są potrzebne ..i że nie chciała ze
        mną jechac na badania itd....A ona że nie dzwoniła do nikogo po
        pieniądze...jak jej powiedziałam że jedna Pani jej wysłała 200 zł na badanie to
        powiedziała że nic nie dostała...a wogóle to dużo badań juz ma i tylko echo
        serca brak.ona mi na to że ja robię ploty o tym jej gwałcie i wogóle...a
        przecież ja nawet nic nie mówiłam...to w 1 poście o tym jest..
        pozatym jak zapytałam czyim dzieckiem jest Seweryn...to zamilkła i zmieniła
        temat...

        kazała wszystkim podziękować,powiedziała że nie chce żadnej pomocy i się
        rozłączyła ...

        No i oczywiście ja czuję się teraz paskudnie ;-((

        a ciekawa jestem która jest taka miła i dzwoni do niej z takimi plotkami ???
        • renata28 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 17:53
          Jak się wchodzi na ten czat. Pomocy...
          • marteczka271 Re: czat 15.09.05, 18:01

          • marteczka271 Re: czat 15.09.05, 18:02
            no samej górze...tam gdzie poczta pisze czat..tam klikasz a potem..masz tematy
            i jest dziecko..wchodzisz..i jestes z nami wink)
            • renata28 Re: czat 15.09.05, 18:03
              Tak wchodzę, ale mam tylko szary kwadrat i nic nie ma. Pewnie coś mam źle
              ustawione w kompie i nic z tego nie będzie.
              • marteczka271 Re: czat 15.09.05, 18:07
                poczekaj chwilke może się załaduje coś wink
                • babcia_marysia Re: czat 15.09.05, 18:25
                  no to jakaś dobra duszyczka podpuściła Iwone...ciekawe czy ma odwage się
                  przyznać,że zadzwoniła do Iwony....
    • aqua696 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 19:09
      marto czy czytala czy nie ale okalamla cie bo mogla odrazu powiedziec ze ktos
      zadzwonil-
      krzyczy na ciebie
      powinna spokojnie spytac sie ze wie ze sa jakies zawilosci i podejrzenia, albo
      odrazu wytlumaczyc sie o co i jak z zasilkami orzeczeniem
      nie ona wybrala atak na ciebie
      a to jest bardzo przykre-ciekawe jak to bylo zpoprzednim tel. komorkowym??
      • takandrynka Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 20:57

        No paranoja!
        Nie moge dodzwonic sie do Agnieszki-mamygucia, zeby wywiedzie sie co ona wie i
        jakie terminy zna. Wiem,ze odlaczyli Iwonie tel bo niby nie pacila.
        Teraz pisze co wiem.
        Podobno Seweryn jest synem ojczyma, wynikiem gwatu na Iwonie. Podobno ucieklaz
        domu, dlatego nie miala dobych kontaktow z matka. Dlatego zdziwla mnie jej
        opieka na matk. Podobno tez Iwonie zdarza sie uzywac alkoholu. Podobno najpier
        chciala towarzyszyc mezowi, zeby nie wychodzil z domu. Podobnoczasami jezdzila
        do matki wlasnie w celu zakrapanych spotkan.
        Pisze podobno, bowiem czsc informacji pochodzi od Iwony mez. Dziwnie to
        wszystko wyglada.
        Kiedys Agniieszka pojechala do niej bez zapowiedzi to nie bylo Iwony tylko maz
        i dziewczynki.
        Kiedy pojechali tam Agi rodzice to procz wielkich zakupow i zapasow na
        przyszlosc (oraz calej start ubran od kilkunstu znajmych) dali Iwonie pieniadze
        i dzieciom po 10 zl (kazdmu). Pozniej Iwona zalila sie Agnieszce,ze maz
        przyszedl, i zabral to co miala schowane. Malo tego, tierdzila,ze jakas aczka
        doszla otwarta...ale ona jej nie reklamowala bo nie wiediala i nie bylo w niej
        tego co mialo byc (ubranie i jedzenie).
        Dziwi mnie jeszcze fakt, iz wtedy kiedy Aga do niej dzwonila to nie zawsze
        odbierala. Kiedys nie bylo jej w domu. Maz powiedzial,ze pojechla do matki
        9zostawila go w domu z dziecmi).Bylo po 22:00. Aga zadzwonla do niej na
        komorke - nie odbierala. Dzwonila nadal. Odebrala i za bardzo nie chciala
        powiedziec Agniszce czemu nie ma jej w domu...cos mąciła,ze pojechala z
        Sewerynem na badania...ale teraz jest u mamy (a Seweryn byl z ocem w domu).
        Mialam tego nie pisac-ale moze najwyzszy czas wyjasnic kwestie z Iwona i jej
        prawdomownoscia. Do tej pory wqiedziala,ze AGa jest daleko a o wizytach
        Agnieszki rodzicow byla raczej informowana. A teraz, kiedty wie ze mieszkacie
        blisko....to wszystko dziwnie sie uklada dla niej. Nie chce czerniac
        bezpodstawnie...ale dziwie mi to pachnie.
        Jak cos, mimo ze jestem w Gdansku, moge sprobowac pomoc - piszcie tylko.
        Pomogesmile
        • takandrynka Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 21:00

          Jak juz pisalam wzesniej, Aga dzwonila do mopsu. Kiedy byla u Iwony podjechala
          do pan z mopsu takze (zanim pojechala do Iwony). Poiwiedziano jej, ze Iwonia
          nie stara sie o pomoc. Dzieki ibterwencji Agnieszki Seweryn pojechal na oboz,
          bo byly chyba 3czy 4 miejsca tylko.Wydawalo sie,ze wszystko jest
          sprawdzone...cholera...musialam zaklac.
    • aqua696 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 21:23
      czyli nepomieszalam ze iwona nie stara sie o pomoc.... po prostu trzeba isc
      zalatwic potem wpuscic do domu
      tez pamietam ze kilka razy niemozna bylo zlalac kontaktu z iwona a dzieci byly
      z ojcem, z opowiadania mam ktore pomagaly...
      wiecie MOPS nie bedzie na sile pomagal-co najwyzej zaczyna obserwowac i
      wkraczac ale radykalnie...

      widzac taka pomoc jaka ma iwona czyli dzieci czyste ubrane najedzone itp. MOPs
      nie bedzie sie pchal bo naprawde na wsi bieda piszczy-w miesice tez
      • marteczka271 Re: no to wszystko jasne 15.09.05, 21:54
        Na mnie nakrzyczała,bo ja jestem najbliżej i zaczęłam wkraczać w akcje i to
        Iwonie się nie spodobało.
        A najbardziej jestem ciekawa skąd ona wie o czym my tu piszemy ??

        Co mam zrobić ze 125 zł które przyszły na badania dla dominiki? będę robic
        paczke dla P.Edwarda z dziecmi może im te pieniązki przekazać..ten Pan jest
        wiarygodny..a szkoda że Iwona straciła szanse pomocy,a wystarczyła tylko prawda.
        • rafrafraf1 Re: no to wszystko jasne 15.09.05, 23:04
          ja jutro zadzwonię mimo wszystko do Iwony męża i z nim pogadam. Ale też nie mam
          już wątpliwości, że większośc rzeczy o których mówiła mi Iwona jest zwyczajnym
          kłamstwem. Dzwoniła do mnie po kasę kilkukrotnie, a to na badania, a to na
          zapłacenie rachunków.A kiedy chciałam z nią pojechać na te badani, to nagle
          były odwołane.A zaległe rachunki, które chciałam zapłacić przelewem ze swojego
          konta, żeby było szybciej - okazywały się nie takie pilne i już jej prądu nie
          odłączą, ani nic sie nie zawali...
          Powiedziałam dziś o tym wszystkim mężowi i się zdenerwował tą lawirantką.
          Poproszę na priv adres p.Edwarda i jak ktoś może to pokrótce jekieś info o nim
          i dzieciach, albo link.
          Z góry dziękuję.
          Dagmara
        • qwsa12 Re: no to wszystko jasne 15.09.05, 23:18
          Myślę, że spokojnie można przesłać pieniądze do pana Edwarda.
          • takandrynka Re: no to wszystko jasne 16.09.05, 00:05

            info od Mamygucia, ktora nie ma teraz kontaktu ze swiatem netowym:
            Zaswiadczenia, ktore Aga ma sa np. z miejscowosci Gozd, pod ktore podlegaja
            Kuczki "dziecko leczone w CZD w warszawie" - o Slawku. Zaswiadczenie wydane do
            GOPS-u w styczniu 2005. Pewnie, jak sie starala o zasilek.
            Kolejne malutkie ksero (wszystkie 3 wielkosci 1/4 strony A4) wystawione w
            Zwoleniu przez jakis ZOZ - skierowanie do szpitala dla Seweryna.
            Trzecie, wystawione w Gozdzie, nt. Dominiki, ze "dziecko pod opieka poradni
            kardiologicznej z powodu wady serca". Nie pisze w jakim celu wystawione. Data -
            styczen 2005.

            Aga liczyla na jakies dok. z CZD - nic takiego nie bylo. Zadnych innych nie
            dostala.
            Iwona miala od lipca na 3 mies (lipiec,sierpien, wrzesien) zapomoge - chyba
            po 250 zl na m-c - przyznane przez GOPS na leki i badania dla dzieci. Tak sie
            chwailila Agnieszce przez telefon, ze to po interwencji Agnieszki u kobiety w
            GOPS w Gozdzie.
            Iwona powiedziala wowczas, ze nagle odiwedzila ja kobieta z GOPSu i zaoferowala
            kolonie dla Seweryna i powiedziala jej, zeby zbierala rachunki za leki i
            badania, po czym za jakis czas przyznano jej wlasnie te 3-mies zapomogel
            Powiedzieli,ze ma zbierac rachunki i za 3 mies oni zdecyduja,czy przedluza te
            pomoc na leki dla dzieci.

            Kolejna sprawa. na te badania dla Dominiki Aga wyslala jej pieniadze (chyba 200
            zl) - w czerwcu. Wtedy Iwona mowila jej , ze Dominika zemdlala. Aga wyslala
            pieniadze na echo serca, neurologa i inne badania.
            W lipcu, przez wyjazdem Seweryna na kolonie Aga wyslala Iwonie nowe buty -
            sportowe, nowe adidasy. Dlatego dziwi ja fakt, iz nie ma w czym chodzic.
            Kolejna sprawa. Agi kolezanka z Wawy wyslala przed wakacjami dla Kamilki (ale
            w koncu okazalo sie,ze bylo dobre na Dominike) 3 pary butow - w tym jedne
            jesienno-zimowe oraz cieply plaszczyk na jesien. Iwonie bardzo sie podobalo -
            plaszczyk byl z czapeczka. A teraz przeczyatlam Agnieszce,ze Dominika nie ma
            kurtki.
            Kwestia pielegnacyjnego,. Po rozmowei z Ela-aqua kilkanasie razy Iwonie
            monitowala gdzie ma zrobic i co zlozyc. Iwona POWIEDZIALA, ZE ZLOZYLA WNIOSEK
            NA KOMISJE. Po czym, za jakis czas powiedziala,ze odrzucili, ze choroba nie
            kwalifikuje sie do zasilku.
            A propos stypendium szkolnego - Aga powiedziala jej o tym w czerwcu - Iwona
            powiedziala,ze jej sie nie nalezy bo on jest gdzie indziej zameldowany a to
            moznatylko miejscowym dzieciom.
            Jak mowila jej,zeby zwrocila sie o pomoc do Caritasu itp to odpowiadala, ze
            kiedys jak byl fajny ksiadz to jej pomagal a ten obecny powiedzial, ze jej sie
            pomoc nie nalezy.
            CPO-zalatwialate sprawe sion z watku o Ani z Pruszkowa z 4 dzieci. Aga
            wydrukowala formularze, wyslala Iwonie i tam miala wpisac TYLKO dane osobowe i
            pojsc po pieczatke z GOPSu. Miala to odeslac do Kasi z Warszawy. Kasia chciala
            sie tym zajac osobiscie i potwierdzic,ze ta rodzina potrzebuje pomocy.
            Agnieszce powiedziala,ze wyslala...ale formularze nigdy do Kasi nie
            doszly...pozniej mowila,ze wysle jeszcze raz. A przeciez nie miala wiecej
            czystych formularzy. Dziwne.
            Sprawa, o ktorej juz Aga kiedys pisala - ze zadzwonila do domu i odebral mąż.
            Bylo po 22. Powiedzial, ze Iwona jak zwykle siedzi w Zwoleniu u matki. Na
            pytanie Agnieszki co tam robi - stwierdzil po prostu,ze popija.
            Aga wie,ze maz Iwony mial komorke. Iwona kiedysa zadzwonila do Agi z jego kom,
            na ktora Agnieszka pozniej tez dzwonila.
            Aga kilka razy przylapala ja na tym, ze nie bylo jej w domu poznym wieczorem
            jak dzwonila. I zawsze ja dziwilo,ze pojechala z dzieckiem do lekarza na caly
            dzien...wracajac bardzo poznym wieczorem...nawet ok 24:00. Ale ona zawsze
            znajdywala jakies wytlumaczenie.
            Kolejna sprawa - Agi rodzice jadac do Iwony, procz wspominanych juz rzeczy,
            zawozili ze soba zakupow na ok 400 zl, kupowali rozne rzeczy zywnosciowe np. w
            Geancie. Bylo tego zawsze sporo, w tym zrobione kotlety, pieczony kurczak,
            marchewka, kapusta. Wydawalo sie,ze powinno to spokojnie starczyc nawet na 2
            tyg - bylo tego naprawde duzo. Po czy, Aga dzwonila do biej za pare dni -
            pytala sie,czy dzieci najedzone itd a Iwona odpowiadala,ze niewiele zostalo,
            nie ma tego, nie ma tamtego,ze znowu jej brakuje jedzenia. A to byly naprawde
            duze ilosci nawet jak na 5 os. rodzice (np. 20 kotletow, zgrzewka mleka - w
            sumie pol samochodu jedzenia).
            Refleksa od Agnieszki mamy-ze Iwona chyba sama nie wie co ma w domu. Ktoregos
            dna zadzwonila do Agnieszki mamy, proszac o skarpetki. Agi mama wyslala jej 20
            par skarpetek. Za pare dni dzwini ponownie do Agnieszki mamy mowiac,ze ...nie
            ma skarpetek..ze znowu potrzebuje.

            Przed Agi wyjazdem na wakacje, w polowie lipca, Aga wyslala jej przekazem
            250zl. Mowila Agnieszce,ze rodzinne ma dostac dopiero pod koniec lipca. Wiec
            dlatego Aga wyslala jej pieniadze.
            Aga dzwonila do niej jeszcze z wakacji, 2 razy. Po powrocie do domu dzwonila do
            niej (w polowie sierpnia) ale zglaszala sie tylko poczta glosowa na kom.
            Pozniej przeczyatala w necie,ze Iwona zgubila kom. i nie ma z nia kontaktu.
            Aga jest troche zdziwiona, poniewaz ponagala jej systematycznie od marca 2005
            (5 miesiecy) a teraz Iwona nie odezwala sie do biej z zadnej budki...choc
            wczesniej tak wlasnie robila, jesli nie bylo mozna sie do niej dodzwonic.
            Zadzwonila dopiero w tym tyg. Nagrala sie Agnieszce na sekretarke, zostawiajac
            numer kom. Aga nie oddzwonila,z uwagi na fakt iz ...przypadkowo skasowala
            wiadomosc, a do kompa w tej chwili nie ma dostepu (i tak jeszcze chyba do konca
            wrzesnia). Jak tylko dostep "wroci" Aga uaktywni sie na tym watku.
            • takandrynka pilne 16.09.05, 00:15

              Jak ktoras z Was bedzie u iwony, poproscie o pokazanie odmowy zasilku
              pielegnacyjnego dla Slawka. Podobno dzieciom z chloniakiem sie nie odmawia tego
              (chyba ,ze w tylko w Gdansku tak podchodza do dzieci z chloniakiem).
              • marteczka271 Re: pilne 16.09.05, 09:19
                Ja juz do niej nie pojadę....teraz do mnie wydzwania..wyzywa...pytam się za
                co?? - że obidzałam swoje dzieci żeby jej pomóc ?? mój mąż odebrał żebym ja juz
                się nie denerwowała to do niego z pretensjami,Ze jak ja tak mogłam ??...;-((((
                no ale się nie dziwię że to ja jestem ta zła,bo jestem najbliżej...

                W poniedziałek wysyłam paczke do P.Edwarda...jesli nie macie nic przeciwko
                przekazuje 125 zł jemu .
                • aqua696 Re: pilne 16.09.05, 09:32
                  marta popros mamy ktore wplacily kaske aby powiedzialy ci co mas z nia zrobic

                  biedna jestes poniewaz bardzo sie zaangazowalas a teraz obrucilo sie to
                  przeciw tobie i to tel. ktory zalatwilany byl
                  zal mi dzieci -niestety w takich przypadkach jestem za radykalnymi srodkami
                  nawet izolacji dzieci w placowce-
                  bo czego naucza sie wdomu
                  kiedy iwona zacznie rzucac miesem
                  a kiedy odszuka adresy z paczek i bedzie pisac nagabywac????
                  Marta trzymaj sie
                  i niedenerwuj, idz z dziecmi na spacer...
                  wlasnie to jest kwestia o ktorej nieraz myslalam ze dajac bardzo duza pomoc-
                  wlasciwie robiac wszystko kupujac jedzenie wysylajac kasy uczymy tylko brac -
                  wymagania rosna , rozleniwia sie osoba i olewa robic cos aby zniemic sytuacje
                  za to umie zadac od nas ubarwiajac dodajac wiedzac juz co porusza serca-i jak
                  uderzyc w serce aby portfel sie otworzyl

                  madrze pomagac to stac z boku i podac reke aby ktos przeszedl przez rzeke ale w
                  niej nie utonal....
                  iwona utonela-i chce ciagnac jeszcze pomagajace za soba
                  chyba pomagajac nalezy rozliczac z postepow...
                  niewyobrazam sobie wysylac kaski komus owszem dowiedziec sie jak pomoc moze
                  poslac jesc ale nie rozleniwic
                  sama mam chore dziecko i jesli prosze pomoc to np. w kwestii obozu to podam
                  konto organizatora, czy tam gdzie moj synek ma konto, ale nie do reki....
                  kasa jesli ma isc na dziecko dzieci to konkternie wydana z rozliczeniem
                  rachunkami...
                  ciezko jest kazdemu rachunki zpywaja coraz wieksze a kaski coraz mniej ale
                  zycie sie toczy
                  ja swiadomie wybralam ze mam jedno dziecko bo wiem ze niedam rady, a marzenia
                  sa marzeniami....
                • rafrafraf1 Rozmawiałam z jej mężem 16.09.05, 10:15
                  Że tam jest bieda, to wiemy i nie wątpimy, że dzieciom trzeba pomagać, ale nie
                  zakłamanej Iwonie, która szuka darmowej krowy do wydojenia.
                  Zadzwoniłam dziś do niej, jak tam po badaniu Dominiki i żeby jak skończy
                  badania, to przesłała mi całą historię jej choroby. To wiecie, co mi
                  powiedziała?że ona nic mi nie musi wysyłać i nie będzie.I że ona już nic od nas
                  nie chce! I w ogóle to ona nikogo o nic nie prosiła i wcale żadnej pomocy nie
                  oczekiwała. A w dodatku o kasę nigdy nikogo nie prosiła!!!! i od nikogo też
                  kasy nie dostała!!!!! Ku..!
                  I mówi to do osoby do kt. dzwoniła w sprawie kasy średnio raz w tygodniu.

                  A teraz nowosci o mezu!!!

                  Po pierwsze w domu są dwie komórki, ta co kupiła Marta za Wasze pieniążki, a
                  drugą ma mąż ( mówi, że niedawno ją kupili). Przesympatyczny człowiek,
                  kontaktowy, świetnie zorientowany w sprawach dzieci. O każdym powiedział kilka
                  ciepłych słów. Pytałam o Dominikę, powiedział że obie dziewczynki mają wady
                  serca od urodzenia, z tym że Dominika ostatnio im zemdlała i musieli jechac z
                  nią (oboje!)do lekarza. Teraz Iwona pojechała do Radomia, bo tam coś ma
                  prywatnie załatwić u lekarza. Bo mają też wyznaczone wizyty w przychodni, ale
                  trzeba długo czekać. A te prywatne ktoś Iwonie załatwił. I w ogóle to nie jest
                  tak źle.
                  Okazuje się, że jako ojciec wie o dzieciach wszystko i nie jest żadnym gburem,
                  który się rodziną nie interesuje.
                  No i co wy na to???
                  • takandrynka Re: Rozmawiałam z jej mężem 16.09.05, 11:33

                    Hmm...wiesz, czasem pozory mogą mylić - choc nie mowie,ze tak jest. Kiedy
                    dzwonilam do Iwony na samym poczatku, to trafilam wlasnie na jej meza. Nie
                    sprawial wrazenia czlowieka sympatycznego. Wrecz przeciwnie. Parokrotnie tez
                    przerywal rozmowe iwony z Agnieszka - dlatego tez, Aga dzwonila do Iwony w
                    ciagu dnia. Nie wiem, ja mam mieszane uczucia. Chyba,ze sie facetowi cos
                    odmienilo. Obys miala racjesmile
                    • rafrafraf1 Re: Rozmawiałam z jej mężem 16.09.05, 11:50
                      Wiesz, ja po tych wszystkich rewelacjach raczej myślę, że on się denerwował na
                      Iwonę, że w jakieś komitywy wchodzi z obcymi ludźmi, a on nie wie co jest. Może
                      miał jej za złe. W każdym razie facet jest świetnie zorientowany w problemach
                      dzieci, czyli jest wprost odwrotnie do tego, co mówiła Iwona, że on nawet nie
                      wie na co dzieci chorują i tak go to nie obchodzi.
                      Nie mówię, że on jest jakis super tatus, ale nawet Marta tyle razy będac na
                      miejscu słyszała od Iwony, że on jest w domu, ale śpi pijany, a on za chwilę
                      wychodził z pokoju trzeźwy i witał się grzecznie. Poza tym ona nie pozwalała
                      przy nim mówić za dużo..
                      Poza tym on niby wciąż pije i o nic nie dba, a tymczasem Iwona często znika, a
                      on się zajmuje dziećmi.
    • aqua696 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 15.09.05, 23:23
      niech dziewczyny ktore wplacily ta kase zadecyduja-to ich pieniadze-i moze maja
      jakis inny cel na oku
      spokojnie
      • takandrynka Marta... 16.09.05, 10:06

        Doskonale Cie rozumiem Marto. Nie pisalam tego tekstu z Agnieszka po to aby
        kogos zrazic do Iwony - ale aby przedstawic struacje, z punktu widzenia osoby,
        ktora tez byla w te pomoc bardzo zaangazowana (osobiscie, finansowo, rzeczowo,
        emocjonalnie).
        Pozdrawiam serdecznie
        A w kwestii pieniędzy, również proponuje aby wypowiedzialy sie dziewczyny ktore
        wplacily Tobie pieniazki. Dzieci tutaj nie sa winne.
        • rybkaisia .............. 16.09.05, 10:08
          No i co można napisać... że Iwona wydawała mi się jedną z bardziej wiarygodnych
          osób na forum...że jestem rozczarowana... nie jestem zła, bo mam nadzieję, że
          mimo tego jaka Iwona jest, to choć trochę osłodziliśmy życie dzieciakom –
          jeżeli rzeczy, które im wysyłałyście faktycznie do nich dotarły..

          Aqua – masz całkowitą rację – wiele z nas chciało pomóc – wyciągnęłyśmy rękę
          ale skoro Iwona nie chciała podać swojej, to straciła szansę. Nie można bez
          końca pomagać wiedząc, że druga strona marnotrawi nasze starania i wykorzystuje
          nas. Szczególnie oburza mnie fakt jej zachowania wobec Marty.

          Wczorajsza burza mózgów wiele wyjaśniła i dlatego jestem zwolenniczką
          udzielania informacji na forum co kto wysyła, bo potem okazuje się, że 3 osoby
          buty wysłały a dziecko dalej boso chodzi.
          Niewykluczone przecież, że rzeczy były sprzedawane i przeznaczane na .... aż
          nie chcę o tym myśleć. Szkoda dzieci i tyle.

          Marteczka nie przejmuj się, głowa do góry. Dziękujemy za Twoje poświęcenie i
          zaangażowanie.
          Zapytaj dziewczyn, czy chcą zwrotu kasy – jeżeli nie zapraszam do p. Edwarda.
          Pieniążki na pewno się przydadzą, może uda się przeprowadzić prywatne badanie
          Rafałka u neurochirurga.

          Pozdrawiam
          Rybka
          • alex05012000 Re: jeśli nie pani Iwona to może ... 16.09.05, 13:55
            pomożecie Justynie - Justinka_27 z piątką dzieci z Krakowa, Justyna jest Forum
            znana, pomagam jej od ponad roku i sytuacja jej jest jasna i przejrzysta -
            pomocy potrzebuje i napewno jej nie zmarnotrawi, a aktualnie ma bardzo ciężką
            sytuację zwłaszcza, ze 3-ka dzieci poszła do szkoły, niemąż przez miesiąc nie
            miał pracy, zmieniają się zasady jakichś tych zasiłków itd/itd... jeśli któraś
            z was chciałaby pomóc Justynie w jakiejkolwiek formie proszę o kontakt na
            priva, pozdrawiam serdecznie - maria/alex
            • marteczka271 Re: jeśli nie pani Iwona to może ... 16.09.05, 14:23
              Dziewczyny od których otrzymałam pieniązki adły mi wolną rękę co do przekazania.
              Ponieważ sytuacja P.Edwarda wydaje mi się gorsza (ze względu na ich sieroctwo)
              wyślę jemu 125 zł któe sa u mnie.
              Proszę tylko a adres...bo nie dotarł jeszcze do mnie ..;-((
            • marteczka271 Re: po rozmowie z Iwoną 16.09.05, 14:31
              Dzwoniła dzis do mnie kilka razy,ale ponieważ nie mogłam odebrac bo byłam z
              córką u logopedy dopiero teraz z nia porozmawiałam.
              Zapytałam ją dlaczego nie chciała żebym z nią jechała na badanie..a ona mi że
              ona chciała tylko że się głupio czuła że ja mam zapłacić za to i wogóle...( ehh)
              Poza tym dziewczynka ma juz prawie wszystko zrobione tylko jakiegoś badania
              gdzie przez główną tetnicę wprowadza się rurkę ...cos takiego(ja nie wiem jak
              to badanie się nazywa? ) Powiedziała że od nikogo żednych pieniędzy nie
              dostała i wogóle...

              Zapytała jej kto jest jej informatowerm z forum i przekazuje jej
              wiadomości..powiedziała że nie ważne...bo ona i tak wszystko wie..i oczywiście
              to wszystko o gwałcie i jej problemach to ja piszę !!

              To powiedziałam że dlaczego mnie nie poinformowała o tym że pije(czy piła) a
              ona że mi mówiła...bo bierze leki usokajające i jakiś lek o nazwie Antikol -
              żeby nie pić....a ja pierwszy raz słyszę o tym...
              Więc się raczej nie dogadamy ;-(( Szkoda..


              A ta osoba która tak ją źle informuje niech się przyzna dlaczego to robi ???
              • mama007 do alex.. 16.09.05, 15:03
                czy moglabys mi napisac na malina83@tlen.pl czego justyna teraz najbardziej potrzebuje? jestes z krakowa? bede cos dla niej miala, ale mimo tego ze mieszkam w krakowie, nie bede miala jak podrzucic do niej, bo mieszka daleko ode mnie, a ja uziemiona z chorym dzieckiem jestem poki co. hmm, chyba ze za jakis tydzien-dwa bede jechala oddac krew do prokocimia, to okolice justyny, moze wtedy...
                tak czy inaczej napisz czego im teraz trzeba
                pozdrawiam
                aga
                • alex05012000 Re: od alex.. 19.09.05, 09:24
                  witam Agnieszko, napisałam na priva wedle życzenia... -pozdrawiam serdecznie -
                  maria
              • rafrafraf1 Re: po rozmowie z Iwoną 16.09.05, 15:25
                Jak to ma zrobione badania??? od wczoraj wszystkie zrobiła??? od wczoraj jej
                się udało zrobić tyle badań?I miała na nie i kasę i terminy były wszystkie na
                dzis? No prosze, jak to sie potrafi zebrac do kupy na jeden dzień i wszystko
                załatwic.Ja mam już dosyc tej historii. Szkoda mi tylko Marty, bo tak bardzo
                się zaangażowała w pomoc Iwonie i tyle serca włożyła w tą pomoc.
                A ta nadgorliwa z forum, która tak uprzejmie Iwonie nakłamała, że Marta jakies
                ploty puszcza - dostanie od życia to samo. Wszystko do nas wraca kiedyś.
                Marta - trzymaj się!
                Daga

                • babcia.alka Re: po rozmowie z Iwoną 16.09.05, 16:26
                  Hm, do mnie Iwona dzwoniła wczoraj kilka razy, ale miałam szczęście wyjść z
                  domu i zapomnieć komórkismile Nagrała się, że pieniądze jeszcze nie doszły, że ona
                  na wszystko przedstawi rachunki (nie chciała oddawaćsmile i że panie z forum mają
                  do niej niesłuszne pretensje. Nie oddzwoniłam, bo nie wiedziałam, o co chodzi,
                  a nie miałam dostępu do netu.
                  Też jestem za tym, żeby zgłosiła się dziewczyna, która rozmawiała z Iwoną i
                  opowiedziała, jak było naprawdę. Przecież wersja Iwony nie musi być prawdziwa.
                  A poza tym, do dziewczyn, które pomagały Iwonie: jesteście super! I
                  pamiętajcie, że dzieci skorzystały z tej pomocy, a o to przecież chodziło
                  • babcia_marysia Re: po rozmowie z Iwoną 16.09.05, 16:37
                    Marta ....nie zamartwiaj się,jesteś wspaniałą dziewczyną o wielkim
                    sercu,udowodniłas to poświęcając swój czas Iwonie...ona tego nie potrafiła
                    docenić ale my na forum doceniamy,nie twoja wina że jej już nie wystarczyła
                    pomoc w postaci żywności i odzieży-obuwia,Iwona pokazała wydzwaniając do mamy
                    Agnieszki i wielu innych dziewczyn że jej zależy tylko na pieniądzach i ciągle
                    jej mało i mało...chciała kręcić,kłamać i oszukiwać wszystkich ale sama sie w
                    tym wszystkim pogubiła,a że teraz to wszystko sie wydało to jej złość jest
                    ogromna bo urwie się cała pomoc i znowu bedzie musiała żyć jak dawniej i na
                    alkohol nie będzie pieniędzy....
                    A mamusia ,która do niej zadzwoniła i naopowiadała takich bzdur będzie się
                    smażyć w piekle bo nie dość że nakłamała to jeszcze nie ma odwagi uczciwie się
                    przyznać...trzymaj się Marteczko i głowa do góry.
                  • marteczka271 Re: babciu alka 16.09.05, 16:39
                    Jak się dziś zapytałam o pieniązki od Ciebie..powiedziała że nie przyszły..a
                    jak przyjdą to odeśle wszystko co do niej przyjdzie...
                    powiedziałam jej że to nie o to chodzi aby teraz sie na nas pogniewac tylko
                    czas sie poprostu rozliczyć....my tylko tego oczekujemy..i nadal chcemy jej
                    pomóc ale musi mówić prawde....no to ona znowu swoje..że to i tak moja wina...;-
                    ((
                    • florentynka Re: marteczko 16.09.05, 16:50
                      Przypomina się stare powiedzenie, że jak ktoś ma miękkie serce, to musi mieć
                      twardą d...
                      Marta, nie przejmuj się. Jesteś wspaniałą osobą i tej wersji się trzymajsmile
                      • florentynka Re: marteczko 16.09.05, 16:51
                        florentynka = babcia.alka
                        • marteczka271 ReDziękuje... 16.09.05, 17:02
                          Serdecznie wam dziękuje za te miłe słowa.....ja rozumiem wszystko bo niejedno w
                          zyciu przeżyłam..ale jedno czego nienawidzę to kłamstwo !!!
                          Pozdrawiam Was....
                          • escribir Re: ReDziękuje... 16.09.05, 17:09
                            Marteczko, buziaczku, my i tak wiemy swoje, a Iwona niech mówi co chce- tyle
                            jej zostało!
                            • takandrynka Re: ReDziękuje... 16.09.05, 17:24

                              Marta, odwalilas kawal dobrej roboty...rozumiem co czujesz bo tak samo szkoda
                              mi Ciebie i mamyguia-Agnieszki - obydwie zaangazowalyscie sienajardziej...i to
                              chyba nie ze wzgledu na Iwone ale jej dzieci (choc ja nie wiem jaka bylabym
                              osoba,gdybym miala do czynienia z gwaltem. Na szczescie trafilam na wspanialego
                              czlowieka).
                              Pozdrawiam

                              Mata, jakby byla potrzebna jakas pomoc-dawaj znacsmile)) Przylecimy z odsieczawink
    • renata28 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 18:17
      Od wczoraj rozmawiałam z Iwoną kilka razy. Niestety nie chce powiedzieć, kto do
      niej zadzwonił. Powiedziała tylko, że to osoba bardzo blisko z nami związana.
      Nie tracę nadziei, że w końcu wyda tą złotoustą.
      Osobiście uważam, że fakt Iwona się trochę pogubiła. Być może uznała, że to
      jej "pięć minut" i nigdy to się więcej nie powtórzy, bo po prostu zapomnimy
      (tak po prostu często bywa). Nie wiem czemu kręci z badaniami. Mała ma ASD II -
      jest to wada operacyjna (w tym wieku przynajmniej).
      Byłam tam widziałam, wiele razy rozmawiałam z Iwoną (to że trochę kręci dało
      się zauważyć, ale nie uznałam tego za nic groźnego). Nadal uważam, że pomoc jej
      dzieciom jest potrzebna. Szkoda, że wcześniej głupio mi było żądać kont
      konkretnych instytucji i tam wpłacać pieniądze - teraz będę tak robiła. Jednak
      będę jej w ramach swoich możliwości (i z pomocą Marty, jeśli się zgodzi)
      pomagała (tzn. dzieciom).
      Nie rozumiem też, dlaczego chcecie przekazywać pieniądze komuś innemu
      (oczywście macie do tego prawo, są wasze). Przecież Marta na pewno zgodziłaby
      się za jakiś czas zrobić dzieciom zakupy, tak żeby miały choć trochę radości,
      czy zapłacić za wykupienie jakiejś recepty (wykupienie, nie danie na
      wykupienie).
      Nie chcę też żeby jeśli ktoś do niej dzwoni mówił, że ma wszystko oddać każdej
      z osób, która pomogła (był taki telefon). Ja nie chcę, żeby ona mi coś
      zwracała - to były głownie zakupy dla maluchów i mam nadzieję, że z tego
      skorzystały.
      Co do męża. Też go widziałam. Nie wyglądał na szczególnie rozgarniętego, ale
      był trzeźwy. Siedział w domu, a dzieci bawiły się na podwórku.

      Mam ogromny żal to tej z was, która do niej zadzwoniła, ponieważ do wczoraj po
      prostu trwała tu dyskusja co zrobić, żeby jej i dzieciom pomóc efektywnie, a
      teraz szkoda gadać. Może zadzwonił ktoś, komu szkoda, że to nie on dostaje tą
      pomoc i po prostu chciał to wszystko skończyć. I obawiam się, że niestety mu
      się to udało (no może oprócz mnie, bo ja postaram się dalej pomagać, tylko
      rozsądniej).
      Zastanówcie się jeszcze, możemy przecież poprosić Martę żeby raz na miesiąc czy
      dwa zrobiła jakieś zakupy dla dzieci za nasze pieniądze.
      Nie dziwcie się, że Iwona jest też rozżalona. Żadna z nas nie wie, co
      jej "informatorka" naopowiadała i ona na tym bazuje.
      Pozdrawiam serdecznie
      Renata
    • takandrynka Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 19:54

      Oj, Renatko, masz racje na pewno w jenym- ta INORMATORKA zrobila wiele zlego.
      Ciekawa jestem kto to taki. Ale dziwne,bo przeciez wczesniej tez byly podawane
      wsystkie dane adresowo-telefonowe i nie bylo takich historii. Co sie TU NA
      FORUM zaczelo dziac od jakiegos czasu Zawisc?
      • amelka99 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 20:47
        Przyznaje sie ze wiekszosc zamieszania wprowadzilam ja ..dopytujac sie o zasilki dla Iwonki i jej dzieci NIGDY JEDNAK NIE DZWONILAM DO IWONY .Wiem ze kazda z Was powie przeciez nikt nikogo nie wskazal ..ale czuje sie winna calej sytuacji gdyz to ja zaczelam dociekania na temat pomocy Iwonce a raczej zmiany formy pomocy ( bo ciagle uwazam ze skoro sa takie potrzeby to dlaczego ma nie skorzystac z przyslugujacych jej zasilkow).
        • rafrafraf1 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 20:53
          Amelko nie możesz mieć do siebie o nic pretensji. ja miałam ostatnio wiele
          watpliwości i konsultowałam sie z Martą w wielu sprawach i wiesz Iwona dzwoniła
          do mnie, chwilę później do Marty i nam obu mówiła co innego. Więc sama zaczęłam
          się dopytywać o różne sprawy i wyszło na jaw, że wiele rzeczy kt. miała
          pozłatwiać nawet się nie pofatygowała o nie spytać, a co dopiero składać
          wnioski...Dużo niejasności było w finansach. A ja jestem szczegóolnie
          przeczulona na tym punkcie, bo już kiedys wysyłałam kasę na darmo...komus, kto
          ja pożytkował na swoje fanaberie, a nie na dzieci.
          Najwiecej ucierpią na tym wszystkim dzieci, a to nie one zawiniły.
          Trzymaj sie cieplutko
    • aqua696 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 21:12
      amelko mnie krew zalala ze nikt nie dopisal do dochodu przez tyle miesiecy
      zasilkow a zauwazywal ze wymagania iwony rosna-tym bardzije ze sama mam dziecko
      i wiem jak to bywa z badaniami... to mnie powalilo bo rozumiem jakby dziecko
      nagle zachorowala ale wyniklo duzo niescislosci mniedzy tym co pisaly
      dziewczyny a wiedzialam od agnieszki, i te ceny za badania//// owszem sa drogie
      ale raz byla jedna raz inna cena.... a dziecko ma karte u kardiologa-a jesli
      nagle mdleje przperaszam ale z dzieckiem do szpitala i sa badania zaden lekarz
      nieodmowi skierowania i przyjecia
      • marteczka271 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 21:38
        Ja wiele razy pytała Iwonę o zasiłki..czy złozyła..mówiłam jej o badaniach że
        jak dominisia mdleje to niech idzie do szpitala zrobią jej wszystko za darmo..o
        sanatorium..to co wiedziałam to mówiłam...
        Pytałam co potrzeba i zawsze o tym publicznie pisałam żebyście miały jasna
        sytuację...z każdej złotówki która przyszła na moje konto sie rozliczyłam...no
        poza tym 125 zł które nadal jest...wink)
        Rozmawiałam dziś z Iwona i powiedziałam że jak tylko będę mogła to do niej
        pojadę..a raczej do jej dzieci,bo naprawdę widze że im potrzebna jest
        pomoć...ale potrzeba jest im MIŁÓŚĆI a tego żadna z nas dziecom w paczce nie
        wyśle ;-( bo dziwne dla mnie jest że dziecko widząc osobe poraz pierwszy na
        oczy siada na kolankach i tuli się ( przynajmniej te dzieci które ja znam się
        tak nie zachowują i moje też nie)
        Powiedziałam jej że będę jej pomagać w miarę swoich potrzeb ale najpierw ona
        musi powiedzieć kto jej nagadał to wszystko a po drugie przyznac sie do
        kłamstw...i wtedy dopiero jak sie zdecyduje na szczerość wobec mnie to ma
        zadzwonić...

        Co do pieniążków...nie widze przeszkód aby raz w m-cu pojechać do dzieci i im
        cos kupić...
        • aqua696 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 21:52
          marta niemow ze jej pomozesz tylko dzieciom ale jak ona zacznie tez cos robic-
          wiem to troche szantaz ale moim zdaniem jedyne wyjscie
          dzieci rosna i uczas sie tak zyc, znam to z podworka i przeraza mnie co potrafi
          powiedzie dziecko kilku letnie i jakim tonem-teraz ma lat 10 i niestety widac
          jak potoczy sie zycvie bo ona tylko mowi ze jej sie nalezy... w tym wieku juz
          tylko takak postawa
          dzis nie podeszla spytac sie na basenie czy mam siatke tylko
          -daj siatke ro bo ja niema na buty.....
        • dagm80 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 22:38
          Byłam w starostwie i pobrałam wnioski o orzeczenie niepełnosprawności dla Iwony
          (po trzy sztuki, choć nie wiem czy trójka dzieci będzie stawać na komisji),
          bardzo proste do wypełnienia jedną karteczkę z danymi wypełnia Iwona drugą
          lekarz prowadzący. Po złożeniu w ciągu 1,5 miesiąca będzie komisja. Jak Iwona
          dołączy wszystkie ksero badań i zaświadczeń jakie ma to nawet mogą zaocznie
          wydać, bez oglądania dziecka. Pani w starostwie powiedziała, że jak
          najbardziej się kwalifikują dzieciaczki.
          Czy wysłać je do Iwony, czy może Marto tobie przekazać?

          A mi się zdaje, że do Iwony nikt nie dzwonił (bo po co?), tylko ona sama
          zaczęła się gubić w odpowiedziach na wasze pytania jak do niej dzwoniłyście, to
          i wymyśliła coś na prędce.

          Marta trzymaj się i tak dużo dla Iwony zrobiłaś!
          • marteczka271 Re: dagm.. 16.09.05, 22:48
            Jak chcesz możesz wysłac do mnie lub do niej...wyslij zwykłym listem...napisz
            gdzie co ma wypełnic i zanieśc...niech czuje kobitka że jeszcze po tym
            wszystkim jej pomagamy...
      • takandrynka Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 21:48

        Agnieszka-mamagucia odebrala dzis nagranie z automatycznej sekretarki, od Iwony
        rzecz jasna - ze zrobila z niej pijaczke, ze ona wie juz wszystkoi ze bardzo
        zaluje ze ona dala jej adres ludziom, i ze w ogole bardzo wszystkiego zaluje.

        Dziwne, bo to ja rozmawialam na samym poczatku z Iwona i pytalam sie o zgode na
        zamieszczenie jej adresu i telefonu oraz rozmiarow dzeci na forum internetowym.
        Rozmawiala ze mna a ona i jej maz mierzyli metrowka dzieci - nie mogli znalezc
        centymetra, dlatego wymiary byly troche nie takie jak trzeba na poczatku.

        Agnieszka, w przeciwienstwie do Iwony nie zaluje,ze jej pomagala. Uwaza, tak
        jak Renata, ze bedzie dalej pomagac Iwony dzieciom - ale jeszcze nie wie w jaki
        sposob to zrobi. Rowniez Agnieszce powiedziala,ze odda jej wszystko co dostala.
        Gdyby kiedys Iwona raz jeszcze powiedziala,ze nie dostala pieniedzy - to
        przynajmniej Agnieszka ma potwierdzenia donywanych do niej przekazow
        pienieznych. Zreszta, Iwona potwierdzala telefonicznie odbior tych pieniedzy.
        Gdyby pieniadze nie dochodzily to Aga by o tym wiedziala (i w slad za tym szla
        by reklamacja rzecz jasna). W kazdym badz razie Aga nie zaluje poniesionych
        kosztow, energii, czasu itp. Ma nadzieje,ze skorzystaly z tego dzieci (choc w
        czesci).

        Agnieszka proponuje, aby zakonczyc ten watek, wykasowac go...skoro Iwona nie
        zyczy sobie nagle rozpowszechniania swoich danych. A moze niech osoby chcace
        nadal ze soba rozmawiac na powyzszy temat robia na na prv - rozsylajac poczte
        do kilku nadal chcacych pomagac. Chetna jest Aga, ja i Renata. A czy ktos
        jeszcze?
        Trzeba sie tylko zastanowic nad forma pomocy. To na tyle. Nie wiemy czy to
        bedzie latwe bez wspolpracy Iwony. Moze Marteczka sie wlaczy????
        • renata28 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 21:57
          Trochę mi się lżej zrobiło na sercu. Marteczko co Ty na to.
          Jak to się kiedyś mówiło "Pomożecie..."
          Pozdrawiam mocno
        • aqua696 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 16.09.05, 22:02
          ja moge pokierowac zasilkami orzeczeniem
          i to w tepie tygodnia iwona musi zlozyc aby kolejny miesiac nie uciekal
        • aqua696 Reniu 16.09.05, 22:06
          niechodzi o zaniechanie pomocy -ja jak mysle ale madra przemyslana pomoc a
          niewyreczanie z obowiazkow rodzicuielskich, wykorzystywania mozliwosc dajacych
          prawo,
          zwolnnienia z odpowiedzialnoci za zycie swoje i dzieci
          • amelka99 Re: Reniu 16.09.05, 22:14
            Ja w miare mozliwosci tez wam dziewczyny chetnie pomoge smile))
            • marteczka271 Re: ja też 16.09.05, 22:32
              mimo że to ja w oczach Iwony jestem ta najgorsza.ale żal mi dzieci i będę im
              pomagać...

              co do pieniążków..jest 125 zł więc 65 zł wyslę P.Edwardowi a za resztę...w
              przyszłym tygodniu( żeby ochłonąć od emocji) pojade do niej i kupię cos dla
              dzieci...jesli chcecie coś uzgodnic...itp..służe wiadomościami i
              ogólnie...zapraszam na priw.
            • qwsa12 Re: dziewczyny! 16.09.05, 22:54
              ...podziwiam Was bardzo, macie wielkie serca!!!
              Emocje trochę opadły a Wy nadal okazujecie chęć pomocy Iwony dzieciom -
              naprawdę jestem pod wrażeniem.

              Jestem na tym podforum dopiero od kilku dni i dzięki historii z Iwoną chyba
              zaczynam wierzyć w bezinteresowną pomoc dobrych ludzi. Tak trzymać!

              Również jestem zdecydowana pomóc smile
              • renata28 Re: dziewczyny! 17.09.05, 00:33
                Puk, puk.. Kim jesteś. Nie wierzę, że Cię tu wcześniej nie było
    • takandrynka Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 17.09.05, 07:34

      Musze przyznac,iz bylam troche rozeżlona na Iwone. Szczegolnie po tym jak
      potraktowala Agnieszke za 5 mies pomocy i jej zaangazowania sie osobistego,
      finansowego, rzeczowego oraz Mate za pomoc okazana ostatnimi czasy. Aga co
      prawda na odleglosc -ale nie mniejsza prace odwalila niz Marta. Moze nawet ciut
      wieksza, Ale nie chodzi o licytacje. Przykro tym bardziej, ze watek o Iwonie
      wyszedl ode mnie, To do mnie zadzwonila kolezanka, ktora pochodzi z okolic
      Radomia i przedstawila sytuacje. A, ze mieszka teraz zbyt daleko - postanowilam
      ze napisze. Zaczelysmy Iwone sprawdzac. I tutaj wszystko wygladalo ok. Zostala
      sprawdzona nawet przez media - nie wiedzac o tym. A pozniej - wszystko zaczelo
      sie toczyc wlasnym trybem.

      Czy ktoras z Wasm ktora tam byla ostatnio, jest zorientowana co dzieci maja a
      czego nie? Jak wyglada w koncu sprawa z butami (czy doszly), jak z ubraniami?
      Bo przychodzi mi teraz na mysl historia ze skarpetkami, ktore Agnieszki Mama
      wysylala za tydzie juz ich nie bylo.

      Przypominam sobie moja pierwsza rozmowe z Iwone - byla niezwykle zaklopotana,
      kiedy spytalam, co jej jest potrzebne, co dzieciom. Nie za bardzo chyba
      wiedziala dokonca, po co pytam o wymiary dzieci, o wzrost, o dlugosc nozki. Z
      mojego prywatnego sledztwa wynikalo, iz tam naprawde byla bieda z nedza, dzieci
      nie mialy w czym chodzic. Nie bylam tam, choc sie wybieralam-ale nasz wyjazd
      nie doszedl do skutku.Wiem, po tym co piszecie, ze jest lepiej i Wam wierze.
      Ale pytanie,czy Iwona sama wie co ma w domu - czy tylko taka udaje. Wybaczcie,
      musialam napisac.

      Pytanie zasadnicze-czy nadal rozmawiamy tutaj czy ciagniemy te rozmowe na prv??
      Tylko kogo wowczas obejmowac prv: takandrynka, mamagucia, amelka, martusia,
      aqua, renata28...kto jeszcze sie wlacza w ew. dalsza, dyskretna pomoc?
      • rafrafraf1 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 17.09.05, 09:40
        Ja chętnie sie dołączę do pomocy dzieciom. Ale paczek już robić nie będę. Jesli
        Marta sie zgodzi na jej konto prześlę raz w mieś. pieniazki i Marta kupi za nie
        dzieciom to, co potrzebne.
        Nie mogłam w nocy spać mysląc o Iwony postępowaniu. Przykre jest to, że
        wykorzystała dobre serca ludzi i tak nami kręciła. Przecież wszystkie
        pomagałyście ze względu na nieszczęśćie dzieci. Ja sama, jak pierwszy raz o tej
        rodzinie przeczytałam, to byłam wstrząśnięta. Tak samo moja rodzina. Niestety
        teraz trochę już innymi emocjami bede sie kierować przy pomocy Iwonie i
        dzieciom. ważne, aby one na tym nie ucierpiały. Ale tez wiem, jak łatwo dzieci
        się przyzwyczajają do dobrego.
        Mam nadzieję, że Iwona sie zmobilizuje wrescie po tym wszystkim do
        pozałatwiania spraw związanych z zasiłkami i dodatkami.
        To chyba był jedyny sposób, aby ją troche do pionu postawić.
        Pozdrawiam wszystkie Dobre Duszyczki.
        daga
        • marteczka271 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 17.09.05, 09:43

        • marteczka271 Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 17.09.05, 09:50
          cos za szybko nacisnęłam...

          nie mam nic przeciwko abyście przesyłały do mnie pieniązki a ja od czasu do
          czasu (żeby Iwona znowu nie przywykła że ma wszystko za darmo) pojadę do niej i
          kupię co potrzeba jest dzieciom.Oczywiście rozlicze sie przed każdą z was.

          jak byłam ostatni to ubrania,buty i wszystko co dzieciom potrzebne miała...nie
          wiem jak na zime..bo coś może okazać się za małe..ale to najwyżej coś dla nich
          kupię..są u nas sklepy z odzieżą i tanie ubrania..

          Będą ja naciskać żeby poskładała te papiery o zasiłkach...no i może wkońcu
          powie kto był taki miły...choć ja mam jakieś przypuszczenia wink)
      • marteczka271 do renaty - odnoscnie qwsa12 17.09.05, 09:43
        Renatko..napisałaś że nie wierzyśz tej mamie gwsa12..ona tu na forum nie
        zagląda często ale ja mam z nią mailowy kontakt..to jest Kasia która przysłała
        105 zł na badania dla dominiki i teraz kontaktuje się z nia
        mailowo..powiedziała że mam sama zadysponować co zrobic z pieniążkami od
        niej...dlatego pisze..że ona nie tylko napisała że chce pomagać ale pomogła.
        • renata28 Re: do renaty - odnoscnie qwsa12 17.09.05, 10:41
          Maretczko, ja napisałam to "nie wierzę" w dobrej wierze.
          Raczej "humorystycznie" (to może nie za dobre słowo). Bo co tu napisać w środku
          nocy na przywitanie, tylko puk, puk (w domyśle jak masz na imię). Jeśli ktoś
          pomyślał inaczej, to biję się w piersi.
          • qwsa12 Re: do renaty - odnoscnie qwsa12 17.09.05, 22:59
            Na "Oddam/Przyjmę" wcześniej nie zaglądałam. Zajrzałam pierwszy raz kilka dni
            temu i przeczytałam o Iwonie. Od czasu do czasu czytam inne sekcje forum, ale
            aktywnie w dyskusjach uczestniczę bardzo rzadko.
            Dlatego do tej pory nie miałyśmy okazji poklikać wspólnie smile))

            pozdrowienia i dobrej nocy, sen mnie ściga
    • marteczka271 Re: jeszcze coś... 17.09.05, 09:56
      teraz sprawdziłam moje konto i przyszły pieniążki 30 zł od Justyny A. więc
      dołączę te pieniązki do zakupów.
      • amelka99 Re: jeszcze coś... 17.09.05, 10:07
        Marteczko tak chyba bedzie najlepiej ,jak bedziemy Ci wysylaly pieniazki a Ty bedziesz kupowala to co najbardziej potrzebne..Poczta pobiera za duzo za te paczuszki a pozatym bedac na miejscu masz "wglad" do tego co dzieciom potrzeba najbardziej ..czy ubran,czy butow czy moze cos do szkoly .Ja uczciwie sie przyznaje ze w tym msc i do konca nastepnego nie bede mogla wyslac ani zlotoweczki (gdyz jak wczesniej pisalam wstrzymali nam wszystkie zasilki i juz samej nie mam prawie na nic ) ale jeszcze troszke ponad miesiac i sie zmieni wiec wtedy napewno sie doloze .
        Jezeli chodzi o wypelnienie wnioskow na zasilki to jeden z nich moze warto wypisac jako Swiadczenie Pielegnacyjne a pozostale na zasilek pielegnacyjny ( na swiadczenie warto wybrac te ktore ma najwieksze problemy a udzial Iwonki jest konieczny do poprawnego funkcjonowania -moze ta dziewczynka z wada serca i omdleniami ?? ).To juz musicie same zdecydowac .
        • aqua696 Re: jeszcze coś... 17.09.05, 11:38
          Amelko ta dziewczynka albo slawek on wymaga jednak ciaglej opieki i wspomagania
          • marteczka271 Re: Renatko 17.09.05, 12:01
            nic się nie stało....może źle zinterpertowałam Twoja wypowiedz...ale masz rację
            co do tego..że czasem ktos pisze...ja pomogę..i tylko jego rola ogranicza się
            do tego napisania..ale nić potem nie robi...
          • takandrynka Re: jeszcze coś... 17.09.05, 12:02

            To rozumiem,ze nadal prowadzimy dyskusje na otwartym forum, bez ukrywania
            czegokolwiek.
            Pozdrawiam
            • marteczka271 Re: takadrynko.. 17.09.05, 12:06
              Mnie jest obojętnie czy na priw czy tu...ale wydaje mi się że tu jest prościej
              bo ja pisze ogólnie jeden raz...a na priw to każdej z osobna będę opisywać co i
              jak wink))
              zreszta jak wolicie...a poza tym każda mama ma na bierząco co się u Iwony i jej
              dzieci dzieje..
              A i ta nasza kochana która tak wszystko przekazuje...musi skąś czerpać
              wiadomości żeby Iwonie powtórzyc...no nie ? wink
          • marteczka271 Re: jeszcze coś... 17.09.05, 12:03
            Jeśli chcecie to wysyłajcie do mnie pieniązki a ja będę robic zakupy to co
            potrzeba i zawozić...

            Amelko...powiem Iwonie o tych wszelkich świadczeniach i jesli będę potrafiła to
            jej wypełnie i pomogę jesli sobie da pomóc...

            Pozdrawiam wszystkie mamy i miłego dnia..i wieczorku..i poranka...wink)))
            • takandrynka Re: jeszcze coś... 17.09.05, 12:44

              Jak sie wysyla na prv. to od razu wysyla sie do wiadomosci do kilku osob na raz.
              Ok, bede pisala tutaj
              • marteczka271 Re: mnie jest obojętnie 17.09.05, 20:58
                czy tu czy na priw...niech każdy pisze gdzie woli..Pozdrawiam i miłego wieczoru.
    • takandrynka Re: Iwona z Kuczek i jej dzieci - CD 17.09.05, 22:24

      Ja poprosze o ten numer konta...ale wplace dopiero ok 29.09-1.10 (niestety,
      czekaja mnie jeszcze badania...i podbno sluzbe zdrowia mamy za darmo...ech).
      Pozdrawiam
      • mama007 prośba do Was 18.09.05, 08:28
        dziewczyny, ja mam prośbę. mogłybyście pisać tutaj, a nie na priv? cały czas czytam ten wątek, najpierw się nie odzywałam, bo nie mogłam w to wszystko uwierzyć, a potem stwierdziłam, że nie mam w sumie po co się odzywać, bo ani nie pomagałam Iwonie do tej pory, a nie wiem keidy będę mogła pomóc, więc w sumie niewiele mi do tego.
        Ale proszę kontynuujcie rozmowę tutaj, bo mimo wszystko chciałabym w miarę moich możliwości pomóc tym dzieciakom, a jak przejdziecie na priv to trudno będzie się czegokolwiek dowiedzieć. I tym samym może nowe osoby będą mogły dołączyć się do pomocy.
        nie wiem czy dobrze myślę, ale tak po tej codziennej lekturze tego wątku mi się nasunęło.
        aha, no i rzeczywiście ta osoba, która okazała się takim "miłym" informatorem mogłaby się publicznie przyznać. chociaż chyba na to nie ma co liczyć. moim zdaniem (jak już napisała któraś z Was) mogła to być osoba, która była zazdrosna o pomoc albo ktoś z pseudo-potrzebujących, którzy wiadomo, że pojawiają się na forum co jakiś czas (niestety).
        i na koniec - jesteście wspaniałe, dziewczyny. a te dzieci Was (mam nadzieję, że niedługo napiszę "nas") potrzebują, bo nikt inny ich z tego syfu nie wyciągnie przecież....
        pozdrawiam
        Aga
        • babcia.alka Re: i ja też 18.09.05, 16:39
          Dołączam się do pomocy nie tyle Iwonie, ile jej dzieciom.
          W tym miesiącu nic nie przyślę, no bo dopiero co wysłałam, ale możecie na mnie
          liczyć, że raz w miesiącu jakąś kaskę wyasygnuję.
          Uważam, że pomysł, aby Marta rządziła tymi pieniędzmi, jest świetny. A Marta
          jest bardzo dzielną dziewczyną, bo bierze na siebie dużą odpowiedzialność.
          Będziemy ci pomagać, Martasmile
          • marteczka271 Re: dziekuje 18.09.05, 22:08
            Cieszę się że mimo wszystko jesteście chętne do pomocy...ja miałam dac sobie
            juz spokój z tą pomocą..ale jak sobie przypomnę przytulające się dziewczynki i
            ch uśmiech jak wjeźdzam na ich plac przed domem to wiem że nie mogę ich tak
            zostawić.Iwona pewnie teraz czuje się z tym wszystkim źle,ale coś za błedy sie
            płaci.Ale oczywiście dzieci nie zostawimy wink)

            Na koncie są pieniązki w kawocie 155 zł tak jak wcześniej pisałam 60 zł włoże
            do paczki jak będę wysyłam do P.Edwarda..bo jemu tez potrzebna jest pomoc
            (oczywiście uzgodniłam to z Kasią która przysłała 105 zł ) za resztę
            pieniązków 95 zł zostawie na zakupy dla dzieci..myślę że w tym tygodniu nie ma
            jeszcze sensu jechać,bo pewnie z paczek jeszcze zostało ale w przyszły
            poniedziałek pojadę i zrobię zakupy dla dzieci.

            Pozdrawiam Marta
            • aqua696 Re: dziekuje 18.09.05, 22:13
              marta jak odbierzesz wnioski na komisje orzekajaca o niepelnoprawnosci do lat
              16 jesli masz skaner to moze zeskanuj jesli nie to spisz to nappisze co
              trzeb ajak wypelnic pozdrawiam
              • dagm80 Re: dziekuje 18.09.05, 22:46
                Marto napisz jak Ci te wnioski dla iwony podrzucić, nie chcę jej wysłać bo
                powie że nie doszły czy takie tam podobne.

                pisz na danum@wp.pl
                pozdrawiam
              • marteczka271 Re: dziekuje 20.09.05, 09:39
                Będę w czwartek w opioece to wezme te wnioski i jak pojadę do Iwony w
                poniedziałak to jej zawiozę i postaram się pomóc wypełnić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka