Dodaj do ulubionych

4.09.2010 i pytanie

27.08.10, 15:29
Choć nic do tej pory nie pisałam, to sporo Was czytałam. I wiele ciekawych
rzeczy się dowiedziałamsmile
Ślub cywilny mam za tydzień...w UK. Ślub kościelny planujemy w późniejszym czasie.
Jestem w szoku jak bardzo (na minus) tutaj różnią się wesela od polskich
przyjęć. Ale ponieważ nie my płacimy, godzimy się z tym, co nam narzucono. Mam
nadzieję, że ślub kościelny będzie taki, jak ja sobie zażyczę.

Ciekawa jestem ile z Was Kobiet przeżywało/przeżywa wątpliwości przedślubne.
Ile z Was przed ślubem bardziej przeżywało stres aniżeli cieszyło się z
nadchodzącego dnia. Bo ja szczerze mówiąc chciałabym mieć już to wszystko za
sobą (te stresy i nie pokoje związane ze ślubem, przyjęciem itd)

pozdrawiam Was wszystkie
Obserwuj wątek
    • asiu-la83 Re: 4.09.2010 i pytanie 27.08.10, 15:41
      A jak bedzie wygladac Wasze przyjecie w UK?
      • asiu-la83 Re: 4.09.2010 i pytanie 27.08.10, 15:43
        Co do drugiej czesci to ja tez bym chciala juz byc po tym
        wszystkimsmile Moj N jest osoba bardzo niesmiala i wiem, ze dla niego
        bedzie to bardzo, bardzo stresujace. Mam nadzieje, ze przynajmniej
        po tej oficjalnej czesci troche sie wyluzujewink
      • pinkmonkey Re: 4.09.2010 i pytanie 27.08.10, 15:44
        ja byłam na 2 weselach w Szkocji i strasznie mi sie podobalo!
        Stylowo, bez pijanstwa, bez zabaw (nie lubie). Ale moze zalezy od
        towarzystwa smile
        A co ci się nie podoba?

        ja wątpliwości nie mam, a na stres za wczesnie, bo jeszcze rok smile
        • dorothy_mills Re: 4.09.2010 i pytanie 27.08.10, 15:50
          Może kwestia gustu,ale ja wole przyjęcia weselne w Uk,niż polskie weseliska.
          Co do reszty, to TAK, chciałabym przestać się stresować,a zacząć w pełni cieszyć się naszym dniem.
          • yourdoubt Re: 4.09.2010 i pytanie 27.08.10, 17:45
            jak będzie wyglądać?
            przyjęcie będzie się odbywało w knajpce, gdzie pół miasteczka się integruje na
            co dzień.
            Jedna sala będzie odpowiednio przyozdobiona, na stole będą stały zimne typowo
            angielskie zakąski (bleeee). W ciągu dnia będą najbliżsi (ok. 30 osób) i będzie
            siedzenie, rozmawianie z muzyka w tle. W międzyczasie można będzie wyjść i
            wrócić późniejwink Od 19.00 rozpocznie się "docelowa" impreza, na które się
            zejdzie pół miasteczka. W planie karaoke, potańcowka. O ile się nie mylę, to
            będzie jedno danie na ciepło podane.

            ja póki co mam więcej stresa niż pociechy (ale to wynika z tego, że wiele rzeczy
            stresogennych dzieje się na raz: przeprowadzka do obcego kraju, ślub,
            nienajlepsza sytuacja finansowa).
            Mam nadzieję, że w dzień ślubu odnajdę w sobie trochę radościwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka