Choć nic do tej pory nie pisałam, to sporo Was czytałam. I wiele ciekawych
rzeczy się dowiedziałam

Ślub cywilny mam za tydzień...w UK. Ślub kościelny planujemy w późniejszym czasie.
Jestem w szoku jak bardzo (na minus) tutaj różnią się wesela od polskich
przyjęć. Ale ponieważ nie my płacimy, godzimy się z tym, co nam narzucono. Mam
nadzieję, że ślub kościelny będzie taki, jak ja sobie zażyczę.
Ciekawa jestem ile z Was Kobiet przeżywało/przeżywa wątpliwości przedślubne.
Ile z Was przed ślubem bardziej przeżywało stres aniżeli cieszyło się z
nadchodzącego dnia. Bo ja szczerze mówiąc chciałabym mieć już to wszystko za
sobą (te stresy i nie pokoje związane ze ślubem, przyjęciem itd)
pozdrawiam Was wszystkie