Dodaj do ulubionych

senny koszmar...ślub

IP: 193.201.167.* 30.03.04, 11:39
wy tu wszyscy zakochani, szczęśliwi, planujący
zazdroszczę
a mnie śnił się dzisiejszej nocy mój ślub( oczywiście wyimaginowany), którego
właściwie nie chciałam
z moim obecnym partnerem
z kimś kto mnie bardzo zranił(juz na jawie)
z kimś od kogo chciałabym odejść
ach, nie wierzę w te dwa ćwierkające gołąbki
mimo wszystko wszystkim zakochanym życzę powodzenia

Obserwuj wątek
    • morusak Re: senny koszmar...ślub 30.03.04, 14:09
      Taki to już temat, planujący, szczęśliwy, zakochany. Potrzeba sporej
      determinacji żeby wziąc ślub, a właściwie zająć się jego organizacją wink
      Co do podejmowania samej decyzji, smutno mi, że miałaś taki sen, piszesz, że
      Twój partner Cię zranił, że chciałabyś odejść... z jakiegos powodu jest ci
      trudno podjąć tę decyzję... Wiem i rozumiem, ale możesz to zrobić i nie musisz
      cierpieć. Może ta decyzja otworzy Ci drogę do prawdziwego szczęścia, otworzy Cię
      na człowieka, który nie rani tylko kocha i wspiera, który rozumie i nei trzeba
      mu nic tłumaczyć, a wtedy, kto wie, może cały ten temat zobaczysz w innych kolorach?
      Ze mną tak było, patrzyłam na planowanie ślubów innych osób i mnie to dziwiło,
      że im się w ogóle chce, że się zdecydowali, ze są tacy spokojni, zastanawiałąm
      się czy można mieć w ogóle taką pewność? Byłam w związku, który niby był ok i
      nie było się do czego przyczepić, a jednak w głębi ducha w ogóle nie czułam, że
      chcę być z tą osobą, płakałam po cichutku i prosiłam Boga, żeby dał mi jakiś
      znak, czy to tylko ja nie wiem czego chcę, czy ten człowiek nie jest dla mnie...
      a prawdziwie szczeście było tuż obok... Tak się złożyło, że tego samego dnia,
      kiedy po raz kolejny rozstałam się z Tamtym Kimś i poczułam się wreszcie wolna,
      spotkałam na swojej drodze osobę, któa była po prostu dobrym i często przeze
      mnie widzianym kimś, kto teraz zostanie moim mężem. Wystarczyła jedna przegadana
      wspólnie noc, tylko we dwoje i już wiedziałam, jaki był ten znak od Boga... po
      dwóch miesiącach Stary Znajomy oświadczył mi się, a ja choć zaskoczona nie
      miałam chwili wahania... tak to czasem się w życiu plecie... Warto podejmować
      trudne decyzje, bo Ty sama wiesz doskonale co jest dla Ciebie dobre, nie bój się
      słuchać samej siebie a wtedy wszystko się ułoży, na prawdę smile
      • Gość: iwa Re: senny koszmar...ślub IP: 193.201.167.* 30.03.04, 14:30
        dziękuję
        nawet nie spodziewałam się, że mogę otrzymać tak krzepiące słowa otuchy
        trzymam kciuki za Waszą przyszłość
        pozdrawiam
        • morusak Re: senny koszmar...ślub 30.03.04, 15:21
          Dziękuję i wzajemnie. Powodzenia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka