Dodaj do ulubionych

Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu

09.09.11, 12:49
Ostrzegam... Tydzień temu na allegro wylicytowałam ich zaproszenia. Owszem, tanie, nie widziałam takich na ich stronie (albo gdzieś w gąszczu przeoczyłam). Ok, wysłałam przelew, dogadałam się z facetem co do tekstu i projektu, wysyłam. Po czym, szybko, owszem, dostaję projekt:
1. miało być bez żadnych wierszyków i cytatów, cała 1/3 zapełniona infantylnym i ckliwym wierszykiem.
2. czcionka nie w tym kolorze co trzeba.
3. Na okładce nie nasze imiona i data.
4. Nie umieścili informacji o potwierdzeniu przybycia czy adresie strony ślubnej...

Wysyłam korektę. Po 24 h dostaję kolejny projekt.
1. Nasze imiona, ale czcionka nadal nie w tym kolorze co trzeba. Był jakiś kasztanowy, a chciałam coś w chłodnym odcieniu.
2. Ozdobniki były w kolorze chłodnego beżu, z czcionką wyglądało to fatalnie. Proszę więc o zmianę.

Po 24 h dostaję kolejny projekt.
1. czcionka nadal ma odcień kasztana, ale cóż to...
2. Ozdobniki również pokolorowano na kasztanowy kolor!!!
Wszystko było KASZTANOWE!!!

Napisałam maila, już zdenerwowana z lekka, że czytanie ze zrozumieniem nie boli i nie prosiłam o zmianę na kasztan wszystkiego dookoła, tylko o coś zupełnie odwrotnego. Ponieważ wreszcie usunięto ten nieszczęsny wierszyk, góra wyglądała jakoś pusto, poprosiłam jeszcze, żeby zamiast dwóch ozdobników-zawijasków po rogach zrobiono jeden większy na środku.
Dostałam dziś kolejny projekt i tym razem się wściekłam...
1. Czcionka zmieniona na czarno, a nie na chłodniejszy odcień brązu.
2. Ozdobnik na środku został koślawo powiększony i przesunięty (i rozciągnięty, w tej samej rozdzielczości co te małe, co powodowało pikselozę)...
3. Czcionka na okładce - nadal kasztanowa...
4. Kolor ozdobnika na górze dwa razy ciemniejszy niż tych na dole...

Bardzo zdenerwowana napisałąm już capslockiem i pogrubieniem co ma być, a czego nie. Napisałam też, że od tygodnia nie robię nic innego, tylko wysyłam korekty do zaproszeń, które normalnie mój narzeczony jako grafik z 15letnim stażem zamyka w agencji reklamowej w 2 korektach w ciągu dnia, bo zmiana koloru czcionki to dwa kliknięcia. Napisałam też, że jeśli do 14 nie otrzymam prawidłowego zaproszenia, o które proszę od 4 dni, zwrócę się z prośbą do allegro, o zwrot pieniędzy, bo to już zaczyna być kpina.

Mail jakiego otrzymałam, rozwalił mnie na łopatki... Poniżej treść:

Jeżeli pani widzi czerń to znaczy że coś ma z oczami, widzę że się nie dogadamy, ma pani lepsze koncepcje proszę sobie zrobić zaproszenia samemu, pieniądze odeślemy . Proszę o numer konta. Odnośnie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji na forach pozwiemy Panią do sadu.

A dobre rady proszę zachować dla siebie i przyszłego męża.



Wioletta Jasińska

Owszem, 77 zł, które zapłaciłam za 30 zaproszeń to niewielka kwota. Ale czy to daje podstawę do tego, by odwalać robotę na odpierdziel się, a potem jeszcze obrażać klienta, który za to zapłacił? Jeśli im się nie chce pracować za takie pieniądze, to trzeba było wystawić zaproszenia za wyższą kwotę, a nie robić w konia i wysyłać takie coś. Narzeczony stwierdził, że jakby coś takiego zrobił w swojej agencji, wyleciałby jeszcze tego samego dnia z hukiem.
Ostrzegam - nie dajcie się nabrać, ja już się nabrałam.
Gdyby ktoś chciał mnie oskarżyć o znieważanie konkurencji, mam do dyspozycji całą korespondencję z drukarnią i przysyłane przez nich projekty. Nie wstawiam ich na stronę ze względu na zawartość danych osobowych, nr telefonów i adresów. Jeśli będzie ktoś zainteresowany, wyślę na @.

Obserwuj wątek
    • ilekobietamalat Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 09.09.11, 16:47
      skoro masz narzeczonego grafika, to dlaczego nie zrobiliscie zaproszen wg wasnego projektu w zaprzyjaznionej drukarni?

      odpowiedz sprzedajacego faktycznie na zenujacym poziomie.
      ale z drugiej strony, jaki problem, zeby na projekcie strzalka zaznaczyc tu chce to, tam chce tamto. nawet w paincie cos takiego mozna zrobic. skoro sprzedajacy nie wiedzial o jaki odcien bezu ci chodzilo, moze latwiej, szybciej i przyjemniej by bylo jakbys zamiast wysylac kilka maili, naszkicowala im projekt, chociazby w tym nieszczesnym paincie. z wybranym kolorem,i strzalkami tu chce to, tam chce tamto.

      nie rozumiem po co utrudniac sobie zycie, szarpanina z bylejakim sprzedawca.
      • sposobuzycia Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 09.09.11, 17:42
        Wiesz, mój narzeczony pracuje, po pracy łapie zlecenia dodatkowe, nie chciałam mu jeszcze siedzieć nad głową z zaproszeniami. Po to są firmy, żeby z nich korzystać, cena była zachęcająca. Poza tym do szewca też masz pretensje, że kupi buty gdzie indziej, a do piekarza, że jak idzie na zakupy to kupuje chleb, a nie piecze w domu sam? wink Chcieliśmy zaoszczędzić czas, nerwy i robotę, poza tym ja co chwilę źle się czuję, w każdej chwili mogę znów wylądować na patologii ciąży, więc nie chciałam mojemu dokładać roboty, tylko zapłacić i mieć to z głowy. Ale dziś chyba siądzie do tego.

        Sprzedawcy wystawię odpowiedni komentarz, ale zwrócę się też do Allegro, tydzień czekania i zostawienie mnie na lodzie to lekka przeginka, umówiliśmy się na przyszły tydzień na odwiedzenie pierwszych krewnych, którzy przyjadą z daleka, chcieliśmy im osobiście wręczyć zaproszenia, bo potem to zobaczymy się już w grudniu...

        Pytałam też o sprawdzone drukarnie, a nie o ocenę tego, dlaczego nie zrobiłam sama zaproszeń. Szyję ubrania, ale sukienki też sama szyć nie będę. Projektuję i wykonuję biżuterię (również ślubną, którą niejedna PM miała na sobie), ale na swój ślub mam już kupioną inną - czy to też źle?
        • sposobuzycia edytka :) 09.09.11, 17:50
          O sprawdzone drukarnie pytałam w swoim wątku, tu chciałam jedynie ostrzec przed nierzetelnymi wykonawcami.
        • stworzenje Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 09.09.11, 17:54
          sposobuzycia napisała:

          > ama zaproszeń. Szyję ubrania, ale sukienki też sama szyć nie będę. Projektuję i
          > wykonuję biżuterię (również ślubną, którą niejedna PM miała na sobie), ale na
          > swój ślub mam już kupioną inną - czy to też źle?

          czytam że trochę masz problemów z ciążą więc faktycznie gdzie jeszcze byś miała szyć itd. Ale gdybyś była w pełni że tak powiem sprawna to dla mnie osobiście duża satysfakcją i frajdą jest to co umiem robić samemu smile. Ale tak jesteś 100% usprawiedliwiona smile.
          • sposobuzycia Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 10.09.11, 19:26
            Naprawdę, nie rozumiem tego, że jestem "usprawiedliwiona". Czy trzeba szukać usprawiedliwienia w problemach ze zdrowiem, że chce się coś po prostu kupić/zamówić i mieć to z głowy? Trochę to śmieszne...

            Zaproszenia już mamy, w poniedziałek druk i będą gotowe...
            • stworzenje Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 12.09.11, 13:54
              sposobuzycia napisała:

              > Naprawdę, nie rozumiem tego, że jestem "usprawiedliwiona". Czy trzeba szukać us
              > prawiedliwienia w problemach ze zdrowiem, że chce się coś po prostu kupić/zamów
              > ić i mieć to z głowy? Trochę to śmieszne...

              usprawiedliwiona w sensie, że chcesz zamówić gotowe i mieć przez to lżej, bo masz problem ze zdrowiem właśnie, z czym Ci współczuję. Chodziło mi o to,że w takim wypadku nikt nie ma prawa mieć pretensji w razie co smile.
    • zdzisnadzis Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 09.09.11, 17:02
      j.w
    • asfo Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 11.09.11, 16:59
      Tak to jest, jak się zamawia coś bardzo tanio i projekt wliczony w cenę. Nie ma wtedy możliwości zatrudnić dobrego grafika, bo taki kosztuje, więc projekty robią różni desperaci bez doświadczenia za miskę ryżu albo osoby w ogóle nie przeszkolone w projektowaniu.
      • asfo Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 11.09.11, 17:19
        I dopisując - owszem, oferent zachował się fatalnie ale przy takiej cenie można się było tego spodziewać, bo jemu się koszty projektu musiały zmieścić w 20-tu złotych. To oznacza, że projekt musi być zrobiony w maksymalnie 30 minut i że projektuje on osobiście albo syn sąsiada, (fachowiec by takiej "pracy" nie wziął), oraz że posługuje się gotowcami i tylko wstawia inne nazwiska/daty/wierszyki.

        Przy tak napiętej wycenie jakiekolwiek żądania ze strony klienta odnośnie korekt sprawiają, że cała zabawa już się nie opłaca, a domaganie się zmiany koloru czy wzoru wszystko rujnuje, bo ten gość posługuje się zdezelowanym laptopem z byle jakim wyświetlaczem (na którym nie widać kolorów) i nie potrafi się sprawnie posługiwać oprogramowaniem.

        • sposobuzycia Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 11.09.11, 21:19
          Dlatego uważam że albo powinni coś takiego wycenić drożej - jeśli się nie opłaca za mniejsze pieniądze, albo czytać ze zrozumieniem co chciałam zrobić - zmiana koloru czcionki to nie jest jakieś wielkie aj waj, dwa kliknięcia. Korekty kolejne były spowodowane w większości tym, że nie zrobili tego, o co poprosiłam na samym początku

          Jeśli chodzi o zaproszenia, już zrobiliśmy sami smile
          • asfo Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 12.09.11, 11:09
            Cóż, mnie tylko wkurza, że ludzie się napatrzą na takie zaniżone cenniki różnych usług, a potem do mnie dzwonią i nie mogą uwierzyć, że chcę za coś tam 5x więcej niż widzieli na allegro. A jeszcze później piszą na forach, że ich źle na tym allegro obsłużono. No cóż, dostali jakość za jaką zapłacili.
            • husky_ Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 12.09.11, 14:52

              asfo napisała:

              > Cóż, mnie tylko wkurza, że ludzie się napatrzą na takie zaniżone cenniki różnyc
              > h usług, a potem do mnie dzwonią i nie mogą uwierzyć, że chcę za coś tam 5x wię
              > cej niż widzieli na allegro. A jeszcze później piszą na forach, że ich źle na t
              > ym allegro obsłużono. No cóż, dostali jakość za jaką zapłacili.

              Tak samo albo gorzej jest u fotografów. Gdzie się nie spojrzy to ogłoszenia o darmowych lub co łaska sesjach. Potem tylko słychać płacz i wstyd pokazać zdjęcia rodzinie i znajomym.
              Niestety nie da się wykonać czegoś na profesjonalnym poziomie za 1/10 ceny.
              • sposobuzycia Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 12.09.11, 15:38
                Dlatego napisałam - jak się nie opłaca robić za taką cenę, to wystawia się wyższą. Albo w opisie na aukcji pisze, że jedna korekta. Albo robi od razu to co chce klient i nie trzeba poprawiać. Nie mam nic przeciwko wyższej cenie, ale jak wystawiają taką, to do kogo mają mieć pretensje? Do klienta?

                Co do cen usług, to też różnie bywa. Różni są klienci, różne mają pensje i nie każdy może zapłacić za pakiet ślubny "już od 4000 zł". Niestety. Jakość to zupełnie inna rzecz, bo można być beztalenciem i zażądać 8000 zł a można być pasjonatem i chcieć 1200 zł i zrobić dobre zdjęcia.
                • asfo Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 12.09.11, 17:19
                  No i masz doświadczenie, że faktycznie się nie opłaca.

                  Bo licząc rozsądnie - jeśli na zaproszeniu mają być np. ozdobne zawijaski, to trzeba albo je narysować (to zajmuje czas i trzeba umieć), albo kupić - jednorazowa licencja na wektorowe zawijaski na serwisie istockphoto wychodzi z 80 zł. Czyli już mamy sugestię, że coś nie gra.

                  Licząc dalej - nawet słabo opłacany grafik mieszkający na głębokiej prowincji kosztuje 20-30 zł za godzinę. Zrobienie projekciku, uzgodnienie co i jak, poprawki - nawet przy prostej rzeczy zlecą ze dwie godzinki. I znowu coś tu nie gra. A jeszcze wydrukować trzeba...
                • kk345 Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 12.09.11, 21:52
                  Jeśli kupię chińskie majtki za 5 zł, to nie spodziewam się, ze są z jedwabiu i po 20 praniach nie zmienią fasonu i koloru. Czy w przypadku zaproszeń ślubnych cena 2 zł z groszami za sztukę nie powinno sugerować czegoś w rodzaju chińskich majtek właśnie? Nie dała Ci do myślenia? Bo ja za te pieniądze spodziewałabym się amatorskich wydruków na domowej drukarce...

                  • ewul100 Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 07:29
                    Chyba troszkę przesadzacie. Samodzielne zrobienie i wydrukowanie prostych zaproszeń wychodzi ok. 0,70 gr. od sztuki. Jeśli takie zaproszenie jest w cenie 2,10 zł to narzucają 200% marży. Do wydruku zwykłego tekstu z obrazkiem naprawdę niepotrzebny jest grafik.
                    Ja nie jestem ani grafikiem ani informatykiem, a kolor czcionki potrafię zmienić bez problemu.
                    • helokonto Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 07:43
                      Nie masz pojęcia o czym piszesz, chyba że chodzi ci o drukowanie na domowej drukarce na papierze 90g do zwykłego ksero.

                      Sam przelot na w miarę dobrej maszynie cyfrowej to min. 2 zł/netto (za format sra3) na którym zmieści się 4-6 zaproszenia (w zaleności od formatu) + koszt papieru, powiedzmy 4zł/netto arkusz za średniej klasy papier, + koperta min. 120g okolo 50-70groszy + projekt, ciecie zaproszeń, łamanie jeśli są składane.

                      Faktycznie mozna zrobic za 70 groszy kwestia jak to bedzie wygladalo
                      • ewul100 Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 09:20
                        A naprawdę sądzisz, że jak ktoś sprzedaje zaproszenia po 2 zł to je drukuje na maszynie cyfrowej? Ja bym właśnie obstawiała domową drukarkę i tani, cienki, wizytówkowy papier.
                        Nie piszę tutaj o ozdobnych, pięknie wykonanych zaproszeniach, tylko takich papier wizytówkowy+tasiemka.
                        • helokonto Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 09:24
                          Papier wizytówkowy nie jest cienki, bo powinien mieć 350g, i na cyfrze nie wydrukujesz takiej gramatury. Maksymalnie 300g.
                          • ewul100 Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 09:31
                            Może i ma 300. Nie pamiętam teraz, ale na mojej domowej drukarce drukuje bez problemu na tym papierze.
                            Po prostu uważam, że lepsze drukarnie, sprzedające droższe zaproszenia mają lepszy sprzęt, papier, druk.
                            Zaproszenia za 2 zł to amatorka (taka sama jak robię w domu)
                      • ewul100 Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 09:28
                        Jeszcze jedno - koperta na zaproszenie 120 g??? A po co? spokojnie wystarczy 90 g i takie koperty na zaproszenia są idealne. Hurtowa cena 50-70 gr za sztukę?? To może na poczcie, bo w hurtowniach się z taką ceną nie spotkałam
                        • helokonto Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 09:38
                          Oczywiście, 120g to minimum. Najlepsza jest 160g, elegancka gruba koperta na porządnym papierze. Na 90g to można faktury wysyłać i kartki z wakacji i zaproszenia za 1.5zł. I piękna koperta właśnie tylko kosztuje (hurtowo).
                          • ewul100 Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 10:14
                            To strasznie przepłacasz. Jak chcesz to Ci wyślę namiary na producentów, gdzie C6 150 g kupisz za 35 gr. Podaj tylko maila.
                    • asfo Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 08:57
                      Samodzielne robienie czegoś to inna para kaloszy, bo robisz na tym co masz, tak jak umiesz i nie musisz na tym zarabiać.

                      Robiąc coś samodzielnie na własny użytek ponosisz tylko koszty materiału. Jak świadczysz usługę to musisz opłacić czas pracy, podatki, sprzęt, lokal i jeszcze mieć zarobek.

                      • ewul100 Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 09:23
                        Tu się zgodzę. I takie właśnie opłaty pokrywa marża. Aczkolwiek myślę, że spora część sprzedawców tanich zaproszeń z Allegro pracuje we własnym domu na mało profesjonalnym sprzęcie. Co nie zmienia faktu, że autorkę wątku najbardziej zdenerwowało, że nie mogła doprosić się zmiany koloru czcionki
                        • sposobuzycia Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 11:31
                          Spodziewałam się nie rewelacji, ale poprawności. Minimalistycznych zaproszeń. Bez tłoczeń, metalizacji, laserowych wycinanek. Papier 220 g.
                          Poza tym bez przesady - pędzlami się robi zawijaski albo są strony, gdzie można pobrać dużo ciekawych motywów, wzorów i tak dalej, nawet do wykorzystania komercyjnego za darmo. Sami z takich korzystamy. Firma nie kupuje tego do każdego zaproszenia oddzielnie, więc policz też, że takie 80 zł rozbite na kilkaset zaproszeń w ciągu miesiąca daje grosz na każdym. Poza tym zaproszenia są składane z kilku elementów, które są już opracowane i żaden grafik się nimi nie zajmuje.
                          To, czego oczekiwałam, to nie mylenie naszych imion, to, ze jak piszę że nie chcę wierszyka to że go nie będzie i jak piszę, ze chcę ciemniejszą czcionkę, to że ktoś ją zmieni.

                          Wybaczcie, ale jak się komuś daje parametry w CMYKu to byle idiota to wprowadzi i nie musi być to grafik za 100 zł/h/
                          • asfo Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 15:52
                            > Firma nie kupuje tego do każdego
                            > zaproszenia oddzielnie, więc policz też, że takie 80 zł rozbite na kilkaset zap
                            > roszeń w ciągu miesiąca daje grosz na każdym.

                            Żeby tak korzystać ze stocka trzeba wykupić inną, znacznie droższą licencję. 80 zł kosztuje coś, co ma być wykorzystane w niewielkiej ilości egzemplarzy albo na stronie internetowej.
                • malinowabeza Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 11:51
                  Przepraszam cię bardzo, ale jeśli nie masz nic przeciw wyższej cenie, czemu nie znalazłaś studia operującego w twoim przedziale cenowym?
                  Projekt to nie jest sukienka z zeszłego sezonu przeceniona o 80%. Ma dopiero powstać, a, jak ktoś już napisał, jeśli ma powstać za 20 złotych, to taki będzie. Zrobiony w 20 minut.
                  Nie wiem, czego się spodziewałaś. Mi byłoby trochę głupio przyznać, że ani mi, ani narzeczonemu grafikowi nie zależało na tyle, żeby wysilić się i wybrać/stworzyć projekt godny pokazania gościom.
                  Moja znajoma, graficzka, zostawiła zamawianie zaproszeń młodszej siostrze. I nie było osoby, która widząc kartkę na moim stole nie skomentowała, jak żałośnie się prezentuje. Ludzie zwracają uwagę na takie rzeczy. Ale jednocześnie wydaje im się, że powstają za darmo.
                  • ewul100 Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 12:08
                    A ja widziałam zaproszenia za kupę kasy, które prezentowały się dużo bardziej "żałośnie" niż te tańsze.
                  • sposobuzycia Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 15:46
                    Gdybyś zadałą sobie trud przeczytania tego co napisałam wcześniej, wiedziałabyś, że szukałam po zdjęciach inspiracji, leżąc w szpitalu. Wpadły mi w oko, cena była bardzo zachęcająca, stwierdziłam, że nie ma sensu robić samemu jeśli są takie, które nam się podobają, za taką cenę. To grzech? Takie zaproszenia nie powstają na zamówienie. Jest do wyboru 5 okładek, 5 motywów, 5 wierszyków, 5 tekstów zaproszenia i tylko się je składa... Więc nie przesadzajmy, że jest to robota poza możliwościami człowieka z gimnazjum. A zmiana koloru czcionki - tym bardziej...
                    • asfo Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 16:08
                      Wiesz, tu nie chodzi tylko o klik i zmianę koloru, tylko o to, żeby ten kolor był sensownie dobrany do reszty, zawijasek nierozpikselowany i żebyś dostała to co chcesz a nie cokolwiek bądź.

                      To znaczy, że operator musi posiadać zdolności komunikacyjne umożliwiające dogadanie się z klientem, musi ze zrozumieniem przeczytać maila, jeśli trzeba oddzwonić i się upewnić, musi odróżniać kolory i musi wiedzieć, że przeskalowywać obiekty bitmapowe należy wyłącznie w dół, a rozciągać ich się nie powinno. Trzeba zwyczajnie coś umieć zrobić, znać podstawowe zasady i jednak nie spieszyć się i nie robić na kolanie, bo limit czasowy 20-tu minut się skończył.

                      Osobie zamawiającej może się zdawać, że wyraża się jasno, ale to może być złudne, bo Tobie się zdaje że "morski" to taki bardziej zielony, a projektujący uzna, że to będzie jak błękit pruski. Oboje macie rację, ale już jest błąd w komunikacji, więc trzeba poświęcić np. 20 minut, żeby się upewnić co kto rozumie pod terminem "morski" i jaki to ostatecznie ma być.

                      Jak usługa jest wyceniona normalnie, to jest uwzględnione, że będą maile i poprawki. Jak jest wyżyłowana byle taniej, to masz takie kwiatki, jak doświadczyłaś.
                      • picaflor Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 17:33
                        Nie przesadzajcie. Dziewczna ostrzega przed denną firmą i to jest sens wątku, żeby ktoś im nie zaufał tak jak ona, bo szkoda czasu. Wiele osób chce oszczędzić.

                        A co do szablonów, to ja nie wiem w czym problem. Wyobraźmy sobie zwykłego Mietka przed kompem(zakładając, że skoro robi zaproszenia w chałupie, to zna chociaż worda, lub painta, bo ile par, tyle imion). Dostaje zlecenie (pracuje na szablonie!)- takie imiona, taki tekst, wierszyka nie, kolor czcionki podany w cmyku. I robi tak - zmienia imiona (nie wielkośc i rodzaj czcionki, bo ma szablon), usuwa tekst z szablonu, zmienia kolor czcionki i drukuje. Zawijaska nie robi, bo mówi, że nie ma tego w ofercie. Finito. MIETEK MA SZABLON i drukarkę.

                        Projektowanie, a ni żadne artystyczne działania tu nie występuja!

                        Jest 5 min. Mietka i koszt wydruku na niewyszkanym papierze. 2 zł to DUŻO.
                        • asfo Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 13.09.11, 18:08
                          To tak nie działa, bo klient nie zna koloru w cmyku, tylko powie że "brzoskwiniowy", po czym zacznie marudzić, że ma być zawijasek i żeby mu przestawić aniołka z prawa na lewo. A potem uzna, że jednak nie ten szablonik tylko ten drugi... Każdy jeden tak robi, wątkodawczyni także i albo trzeba mieć wliczone, albo mieć cennik za poprawianie, a na pewno trzeba umieć je wykonać. I myśli się, że co to za problem coś zaprojektować i takie to łatwe, a potem jedziesz wylotówką z miasta i oczy Ci w słup stają od wzorów i kolorów na szyldach. wink
                          • miss_porcelain Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 14.09.11, 11:11
                            Nie rozumiem tego bicia piany. Firma wystawiała zaproszenia po określonej cenie - szablonowe, bez fajerwerków. Fakt, dlaczego autorka wątku nie zleciła zrobienai zaproszeń partnerowi, nie ma tutaj żadnego znaczenia - kupiła uslugę, która gwarantowała pewien standard, a firma w ramachtego tego standardu się nie wywiązała. Gdyby zrobili wszystko w porządku, tutaj kłania się czytanie ze zrozumieniem, to by nie było tysiąca poprawek i zmiesciliby się w zaproponowanej przez siebie (!) cenie. Rozumiem, że kolor czcionki mogli pomylić, ale imiona Państwa Młodych i datę ślubu? Albo fakt, że miało być bez wierszyka, czy miała być podana strona ślubna? Ewidentnie firma dała ciała, albo wysłała projekt zaproszenia innej pary. w takim wypadku powinni przeprosić i jak najszybciej wszystke poprawki wprowadzić. A teksty, że PM dostała to, za co zapłaciła są absurdalne, a i dyskusja zeszła trochę na inne tory. Celem postu było ostrzeżenie przed nierzetelną firmą, która taką jawi się w istocie. I dywagagacje na temat tego, ile powinnno kosztowac porządne zaproszenie tego nie zmienią.
                            • asfo Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 14.09.11, 11:58
                              Ja biję pianę, bo byle jakie usługi z zaniżonymi cenami utrudniają mi życie (robię szablony do mailingów reklamowych) - dzwoni taki delikwent i jak mu mówię cenę to tenże woła "olaboga jak drogo, na allego/zlecenia przez net jest za 50 zł" mimo że ceny mam raczej umiarkowane. wink

                              Tyle że ja mam w cenie także myślenie nad projektem, poprawki, ręczne napisanie kodu, przetestowanie i gwarancję, a nie tylko nasmarowanie obrazka na kolanie w 20 minut. Mam też legalne oprogramowanie i płacę podatki. Za 50 ni wuja nie da rady. wink
                              • miss_porcelain Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 14.09.11, 14:06
                                Rozumiem, że można się wkurzyć na psucie rynku - nie po to człowiek uczy sie latami, inwestuje w sprzęt i w siebie, żeby potem dokładać do interesu, bo "kolega bawi się grafiką i zrobi za flaszkę". Sama jestem po studiach plastycznych (specjalizacja fotografia i projektowanie graficzne) i często słyszę od dalszych znajomych, żebym im cos zrobiła za jakieś śmieszne pieniądze, a najlepiej za darmo, bo przecież to dla mnie takie hop siup.
                                Na szczęście klicenci kilka razy się natną na tanich grafikach i w końcu do nich dojdzie, że jak chcą profesjonalny projekt, to zatrudniają profesjonalistę za konkretne pieniądze. Poprzedniego posta napisałam, bo odniosłam wrażenie, że nagle ciężar dyskusji przeniósł się z "firma jest zła, bo partaczy" na "PM jest zła, bo kupuje tanie zaproszenia - bezczelna, pff", a nie o to przecież chodzi smile
                          • sposobuzycia Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 14.09.11, 19:37
                            asfo - ja podałam w CMYKu, to jest najlepsze big_grin Mimo tego nawet nie byli w stanie wprowadzić wartości? Zresztą, pisałam do tej pani żeby pisała do mojego narzeczonego, który jest grafikiem i DTPowcem, żeby ustaliła wszystko, ale nie, uparcie pisała do mnie.

                            Dziś odebraliśmy zaproszenia wykonane przez siebie. Z darmowym wzorem ozdobnym, z brązem czcionki takim, jaki podaliśmy firmie w mailu w CMYKu, proste, czytelne. Nie chcę wstawiać ze względu na dane osobowe, nr telefonów i maili, jak poprzednich . Koszt 0.70 zł za sztukę. Do tego papier transparentny w kolorze czekoladowym ze złotymi nadrukami do wykonania takiej obwoluty na zaproszenie - 0.10 gr za sztukę zaproszenia i koperta 0.08 groszy. Cena zaproszenia - 88 groszy.

                            Jakość nie zawsze oznacza wysokiej ceny. A te są wykonane naprawdę porządnie, na grubym papierze ecru, z bigowaniem, tak, że nie musimy martwić się o równe zaginanie.

                            Bierzmy pod uwagę, że w drukarni, w której je wykonaliśmy (nie była to drukarnia-xerownia, tylko profesjonalna drukarnia) był to koszt 30 sztuk, a im większy "nakład" tym wychodzi taniej. Oczywiście nasze są drukowane już z nazwiskami gości.
    • joanka-r Re: Ostrzeżenie przed drukarnią Deja Vu 14.09.11, 09:56
      sposobuzycia dlaczego nie zrobił tego Twój przyszły mąż, skoro potrafi to zrobić w mgnieniu oka, gotowy projekt wysłalibyście w 5 minut i ty nie traciłabyś czas na odpisywanie na durne mejle. Zaoszczędziłaś czas ślubnemu a straciłaś swój, do tego zrzucając wine na firmę....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka