Mam wielką ochotę na ślub w costa del sol skąd pochodzi mój M. Wymysliliśmy rejs i slub na statku, a po zejściu na ląd imprezę na plaży.
Widzialabym to mniej więcej tak:
Godzinny rejs podczas którego slubu udziela kapitan, jakieś tam przemowy świadków czy rodziców i potem dobicie do portu w Benalmadenie i impreza na plaży:
Ma być przytulnie, wygodnie. Żadnych szpilek, żadnych gorsetów, tiuli i fiszbin. Żadnego wielogodzinnego siedzenia przy stole. Mają być maty, poduchy, lezaki, kanapy plażowo-ogrodowe. Goście mogą stać, siedzieć, leżeć, przespać się jesli będą mieli ochotę.
Sesja zdjęciowa na pełnym luzie:
Wieczór w swietle świec:
No i oczywiście tańce aż do wschodu słońca:
Jak Wam się podoba taki pomysł na slub?
Obawiam się tylko kwestii logistycznej statek -plaża. Najlepiej było zejśc ze statku i od razu dobić do brzegu gdzie bylaby impreza. Zdaję sobie sprawe, ze to niemozliwe i trzeba dojechać, a ten przejazd przerwałby harmonię całego wydarzenia.