Gość: Agnieszka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.09.04, 08:05
Jestem już po! 28 sierpnia miałam swój Wielki Dzień. Chcę podziękować
wszystkim, którzy pomogli nam w przygotowaniach i dzięki którym ten dzień
miał idealny przebieg (między innymi są to osoby wypowiadające się na forum –
Dziękuję! – dzięki Wam uniknęliśmy kilku pułapek). Suknię miałam z salonu
Diana z ul. Targowej – świetnie się sprawdziła. Skorzystałam z rad
sprzedawczyń i zaopatrzyłam się w agrafki do podpięcia trenu – warto!
Bukiecik oraz bukiecik Świadkowej powstały w malutkiej kwiaciarni ‘Krzyś’ na
ul. Kondratowicza – całość, wraz z wpinkami dla Młodego i Świadka, oraz
kokardami na samochód – 300 PLN (bukiecik jeszcze w poniedziałek wyglądał
świeżo). Ślub mieliśmy w kościele w Aninie (Rzeźbiarska 46) gdzie zarówno
księża jak i organista są bardzo sympatyczni. Nikt nam nie mówił ile mamy
zapłacić, potraktowali nas jak poważnych ludzi i nie kazali przynosić
karteczek od spowiedzi, ksiądz widząc, że się rozklejam uspokajał mnie po
cichu, a organista sam z siebie zorganizował dziewczynę, która nam śpiewała
na ślubie. Na wesele wybraliśmy Hotel Boss w Miedzeszynie i to był strzał w
10. Karczma Góralska akurat pomieściła wszystkich naszych gości (około 60
osób + 10 dzieci), jedzenie było smaczne, obsługa zwijała się bezszelestnie
(czasami unosząc mój talerz zanim zdążyłam zjeść), nie musieliśmy się
troszczyć o alkohol, bałagan tworzony na zewnątrz (ładny teren zielony) przez
szalejące dzieci sprzątano w sposób niezauważalny. Przygrywał nam zespół
Klezmer i wszystkim się podobało. Faktycznie śpiewali, ich wokalistka ma
super głos, mają opracowane kawałki na akordeon (przygrywali nam w czasie
jedzenia), umieli złapać kontakt z gośćmi, spełniali ich życzenia co do
repertuaru, puszczali również muzykę z kompaktów – tak, że nie zabrakło
najnowszych przebojów dla młodzieży. Niektórzy twierdzą, że robili za dużo
przerw (ale to głownie znajomi, którzy chcieli cały czas tańczyć), my byliśmy
o przerwach uprzedzeni i dzięki nim mieliśmy dość czasu i na tańce i na
rozmowę z gośćmi, a i rodzina rzadko się widująca mogła zaspokoić chęć
ploteczek. Od Hotelu dostaliśmy w prezencie apartament na resztę nocy i
większość niedzieli. Sesję zdjęciową mieliśmy przed ślubem (polecam) w
zakładzie fotograficznym Ira – pełen profesjonalizm i super zabawa. Wczoraj
widzieliśmy zdjęcia i wybraliśmy więcej niż mieliśmy w planach – bardzo nam
się podobają. Jak sobie coś jeszcze przypomnę to napiszę. Życzę tak udanego
dnia ślubu wszystkim, którzy szykują się do tego dnia!