Dodaj do ulubionych

pomału mi się odechciewa...

IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.05, 11:21
witam.
problem stary jak swiat pewnie... ustalenia co do daty slubu.
mysmy juz sobie wstepnie ustalili, ze chcemy sie pobrac we wrzesniu. po czym
poinformowalismy o tym rodzicow. no i sie zaczelo...
jednym pasuje, innym nie. zamiast radosci z podjecia przez nas tej decyzji -
zrobilo sie zamieszanie i nie wiadomo, jak sie skonczy.
na razie nie mam sily o tym gadac, ale czuje przez skore, ze rodzice mojego
lubego - a zwlaszcza mama - beda chcieli ingerowac w termin.
"bo oni chca sie dolozyc finansowo i wrzesien to dla nich za szybko..."
ale my sobie postanowilismy zebrac pieniadze na wszystko sami, wobec czego
termin nie wydaje sie az tak wazny dla rodzicow.
no i nie wiem - chyba rozpeta sie jakas burza przy okazji najblizszego
spotkania w swieta, bo temat ne 100% "wyplynie".

i jak tu nie zwariowac?? przeciez nie dogodzisz wszystkim... a w koncu kto
bierze slub - my, czy nasi rodzice???
Obserwuj wątek
    • Gość: agnieszka83 Re: pomału mi się odechciewa... IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 18.03.05, 11:25
      no tak juz w zyciu jest... nigdy nie moze byc tak calkiem idealnie i
      bezproblemowo... chyba nrazie nie pozostaje ci nic jak tylko czekac do
      swiat.... trzymaj sie jakos przeciez zle byc nie moze bo jestescie razem i
      jakos to przezyjecie... tu chyba pomoze tylko szczera rozmowa... powiedz
      norlamnie tak jak nam tu napisalas ze chcecie we wrzesniu ze kase macie i to
      wkoncu wasz dzien i niech ciesza sie z wami a nie robia problemow smile bedzie
      dobrze smile trzymam kciuki
      • Gość: mia Re: pomału mi się odechciewa... IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.05, 11:33
        dzieki za wpis wink)
        tak zrobie - a wlasciwie zrobimy. ale wiesz, jak jest - wypowiedzenie swojego
        zdania nie zawsze znaczy jego zrozumienie przez druga strone.
        ja rozumiem, ze rodzice "czuja sie w obowiazku" czesciowo pokryc koszty - ale
        to juz nie te czasy! kazdemu jest teraz ciezko, oni nie spia na pieniadzach - i
        dlatego wlasnie postanowilismy sfinansowac sobie slub sami.
        a te wszystkie "tradycje"...? bo rodzice "pana mlodego" POWINNI kupic obraczki..
        chcialabym miec slub wtedy, kiedy oboje tego chcemy.
        obawiam sie jednak, ze to moze byc trudne do przeforsowania, co doprowadza mnie
        do szalu.
    • Gość: marika Re: pomału mi się odechciewa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 11:34
      No niestety nasze społeczeństwo jest raczej problematyczne sad Wszystkim
      dogodzić się nie da...
      My zaręczyliśmy się w Boże Narodzenie i w sumie to rodzice naciskali
      naustalenie daty ślubu. W związku z tym, iż znalezienie sali jest koszmarem to
      zaczelismy od tego i uadlo nam sie znaleźć na wrzesień. Myślałam, że z resztą
      pójdzie łatwiej ale niestety dużym problemem jest również znalezienie kapeli i
      jak na razie nie udało mi się tego rozwiązać sad((
      • Gość: mia Re: pomału mi się odechciewa... IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.05, 11:36
        hehehe - mowilam... problem stary, jak swiat wink
        moze to glupie z mojej strony, ale bede sie upierala przy "swoim", a w zasadzie
        przy naszym.
        a co z tego wyjdzie - czas pokaze.
        • lama_83 Re: pomału mi się odechciewa... 18.03.05, 11:53
          Mia, jak teraz popuścicie i nie postawicie na swoim to macie gwarancje, że po
          ślubie też będą ingerować i robić problemy tam gdzie Wy ich nie będziecie
          widzieć...
          • Gość: mia Re: pomału mi się odechciewa... IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.05, 11:55
            trafilas w 10tke.
            wlasnie po czesci dlatego nie chce dac soba manipulowac. tym bardziej, ze
            tesciowa ma zapedy do "ulepszania" wszystkiego na swoja modle ;-/
            jak ustapimy w tak waznej sprawie - to pozniej bedzie piłka-kiłka-mogiłka...
    • yskyerka Re: pomału mi się odechciewa... 18.03.05, 11:54
      Przecież to wasz ślub i wy za wszystko płacicie, więc nikt nie może wam nic
      narzucić. Jak chcecie mieć mocniejsze argumenty, to proponuję jak najszybciej
      znaleźć salę i zaklepać termin w kościele. smile Powodzenia!
      • Gość: mia hehehe IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.05, 11:58
        myslalam juz o tym wink
        ale zdaje sobie sprawe, ze takie posuniecie tylko zaostrzyloby cale sytuacje i
        wtedy to juz w ogole makabra.
        nie zalezy mi na tym, aby sie klocic i robic afere - chce tylko, aby nikt sie
        nie wtracal w nasze sprawy i ustalenia.
        a tym bardziej te najwazniejsze wink
        • yskyerka Re: hehehe 18.03.05, 12:00
          To salę zarezerwujcie wstępnie, a rodzinie powiedzcie, że z terminami w ogóle
          jest ciężko, ale udało wam się coś znaleźć, mogą obejrzeć, bo decyzję trzeba
          podjąć do... i tu konkretna data. Myślę, że będzie łatwiej, jak już zaczniecie
          coś załatwiać i pojawią się pierwsze konkrety.
          • iza.05 Re: hehehe 18.03.05, 12:07
            Termin - to dopiero początek!!! Im dalej tym gorzej - tak jest przynajmniej w
            moim przypadku!!!
            • Gość: mia ło matko...naprawde? IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.05, 12:08
          • Gość: mia Re: hehehe IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.05, 12:07
            tak, masz racje.
            tyle tylko, ze my planujemy skromny slub - bedzie jedynie 9 osob.
            jesli chodzi o przyjecie to odbedzie sie w restauracji, a tam sale spokojnie
            mozna rezerwowac na miesiac przed planowanym terminem.
            tak wiec nie bedzie to dobry "pretekst" do postawienia ich przed faktem.
            a co do przyklepania daty w USC - chce najpierw powiedziec wszystkim, kiedy
            konkretnie zamierzamy sie pobrac, a dopiero potem isc do urzedu.

            widzisz, nie jestem osoba, ktora "po trupach" idzie do celu i osiaga go za
            wszelka cene. moze tak powinnam robic, wtedy nie byloby gadania. bo jak sie
            chce zrobic dobrze wszystkim to kupa z tego wychodzi.
            staram sie zalatwic wszystko tak, aby wilk byl syty i owca cala - ale jak na
            razie tylko ja sie staram...
            jesli nas do tego zmusza - byc moze faktycznie postawimy cale towarzystwo przed
            faktem, ale bardzo bym tego nie chciala.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka