Dodaj do ulubionych

Leszczyki bez kasy

IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 01:31
Będę szczery aż do bólu. Śmieszą mnie młodzi faceci, którzy są goli i weseli,
a śpieszno im do żeniaczki. Szczytem głupoty jest dla mnie myśleć o ślubie
będąc bezrobotnym. Szczytem braku honoru jest branie za żonę panienki z
kasiastej rodzinki samemu groszem nieśmierdząc. Znane mi są przypadki, kiedy
to koleś w posagu otrzymywał dom (trzykondygnacyjny), samochód, a sam
zarabiał marne grosze na gó..anej państwowej posadce i jeszcze się z tym
obnosił. Dla mnie takie osobniki pozbawione są kręgosłupa moralnego. Ja bym
się tak sku..ć nie potrafił.
Obserwuj wątek
    • Gość: mike Re: Leszczyki bez kasy IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 01:33
      W wykropkowane miejsce wstaw 'rwi'smile
      • Gość: Szpaku Re: Leszczyki bez kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 07:25
        ja tak nie mam, ale chyba nie powinno Cie obchodzic co ludzie mysla, co robia,
        jak zamierzaja żyć. Moze ten leszcz na panstwowej posadzie reprezentuje soba cos
        wiecej niz tylko ten 1000 co miesiac i dlatego panna z dobrego domu chce z nim
        przezyc cale zycie??
        zastanow sie troche...
        • Gość: m. Re: Leszczyki bez kasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 09:13
          aha, czyli mają nie żenić się z kobietami, które pokochali??? smieszny jesteś...
          • dafni Re: Leszczyki bez kasy 09.05.05, 09:16
            Nie dość, że nie powinni się żenić z kobietami, które kochają to jeszcze
            powinni się zakochiwać tylko w tych o podobnym statusie społecznym. Niezła
            wizja...
            Z chęcią posłuchałabym, co sądzisz o tym finansowym problemie w odwrotnej
            sytuacji. Czy kobiecie wypada wyjść za faceta bogatszego? czy może wtedy też
            się k..wi?
    • Gość: ada Re: Leszczyki bez kasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 10:10
      żenujący jesteś i tyle
    • Gość: mikolka Re: Leszczyki bez kasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 10:17
      żenadka! pozostaje Ci życzyć, żebyś nie zakochał się w bogatszej od siebie
      kobiecie...
    • Gość: Kinga panienki bez kasy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.05, 10:24
      Najczęściej to dziewczyny naciągaja facetów,same za nic nie płacac...
    • pudoszka Re: Leszczyki bez kasy 09.05.05, 11:53
      Gość portalu: mike napisał(a):

      > Śmieszą mnie młodzi faceci, którzy są goli i weseli,
      > a śpieszno im do żeniaczki. Szczytem głupoty jest dla mnie myśleć o ślubie
      > będąc bezrobotnym.

      Tu się zgodzę, bo uważam, że decyzję o małżeństwie powinny podejmować osoby
      niezależne finansowo, które nie są już na garnuszku rodziców, które są w stanie
      same się utrzymać.

      > Szczytem braku honoru jest branie za żonę panienki z
      > kasiastej rodzinki samemu groszem nieśmierdząc.

      A tu już niestety Ci nie przyklasnę, bo to kompletna bzdura moim zdaniem. Wynika
      z Twojej wypowiedzi, że małżonka/małżonki należy szukać tylko takiej, która ma
      tyle samo kaski co my?? Co za ograniczony sposób myślenia! Że już nie wspomnę o
      prawdopodobieństwie zakochania się w osobie, która ma dokładnie tyle samo
      pieniędzy co my!
    • Gość: sara Re: Leszczyki bez kasy IP: 213.17.161.* 09.05.05, 12:19
      a ja się zgadzam z ząłożycielem, może nie do końca jednak sądzę że jak dwie
      jełopy nieporadne życiowo się dobiorą to niech się hajtają ich sprawa tylko
      niech sie nie rozmnazają, ważane ! jezeli nie jest w stanie utrzymać siebie nie
      mówiąc już o rodzinie (żona, dzieci) to nie powinni się pobierać i zakladać
      rodzin, bo nie dośc że nie są wcale tacy szcześliwi jak o tym piszecie po
      drudie cierpią dzieci z tych związaków na biedę i ubóstwo.
      • Gość: mikolka Re: Leszczyki bez kasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 12:27
        o tym czy ktoś jest szczęśliwy czy nie nie decydują akurat pieniądze.
        • Gość: sara Re: Leszczyki bez kasy IP: 213.17.161.* 09.05.05, 12:37
          masz rację tylko że akurat wiem jak wiele nieszczęść potrafi przyspożyć brak
          pieniędzy na codzienne życie - nie mowię o luksusach mówię o normalnym życiu o
          świadczeniach rachunkach jedzeniu.
          • Gość: mikolka Re: Leszczyki bez kasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 12:40
            doskonale to rozumiem, ale znam sporo kasiastych ludzi, którzy są bardzo
            odlegli od bycia szczęśliwymi.
          • lilka.k Re: Leszczyki bez kasy 09.05.05, 12:48
            Po cześci też się zgadzam.
            Wydaje mi się, że małżeństwo to już nie jest takie ot sobie spotykanie się na co
            dzień.
            Wiem,wiem, że niektórzy z Was mieszkają z partnerami (ja sama już 2 lata
            mieszkam z narzeczonym),ale wiem jak to jest gdy brak kasy.
            Jikt mi nie wmówi ,że miłość wystarczy, bo jak wystarczy, to po co wam
            mieszkania, domy, samochody?
            Nie mówię o luksusie, ja nie mam luksusu. Mamy to co potrzebne do założenia rodziny.
            I będę krytykować te pary, które po ślubie mieszkają u rodziców,
            teściów...koszmar....całkiem bez sensu.

            Ale nie jestem aż taka bez serca. Znam realia, brak pracy, studia i wiem,że pary
            chcą nosić to samo nazwisko (niekoniecznie)i mówić do siebie: mężu, żono...smile.
            Pozdrawiam tych, co dojrzeli do małżeństwa, bo to jednak jest na dobre i na
            złe...i jeżeli będzie ciężko to trzymajcie się razem.
            • Gość: sabna Re: Leszczyki bez kasy IP: *.range81-151.btcentralplus.com 10.05.05, 08:30
              > I będę krytykować te pary, które po ślubie mieszkają u rodziców,
              > teściów...koszmar....całkiem bez sensu.
              >
              Ale co Ci do tego? Dlaczego tak lubimy wtrącać sie w zycie innych ludzi i ich
              krytykowac
            • a_weasley U teściów. No i co? 10.05.05, 13:25
              lilka.k napisała:

              > I będę krytykować te pary, które po ślubie mieszkają u rodziców,
              > teściów...koszmar....całkiem bez sensu.

              To zależy głównie od tego, jakie to jest mieszkanie i jacy to są teściowie.
              Pomieszkuję teraz z moją jeszczecywilnążoną u mojej teściowej. Mamy dla siebie
              pokój 20 metrów z używalnością kuchni i łazienki. Ten sam, w którym mieszkała
              oważ teściowa z mężem i dziećmi, zanim pomarli jej teściowie, do których się
              wprowadziła poślubiając ich syna a mojego śp. teścia. Mieszkam KĄTEM U
              TEŚCIOWEJ (dla dobra dyskusji pomijam fakt, że mam kawalerkę w rodzinnym
              mieście).
              PO ślubie kościelnym przeniesiemy się do mojego rodzinnego miasta i będziemy
              tam mieli SWOJE MIESZKANIE. Też 20 metrów... licząc kuchnię i łazienkę. Czy to
              lepsze warunki lokalowe niż tutaj?
              Ja akurat wolę na swoim, ale to wszystko kwestia charakterów. Teściową bardzo
              lubię, ale gospodarzyć wspólnie z nią się nie podejmuję. Niemniej w dużym
              mieszkaniu rodzina wielopokoleniowa spokojnie może funkcjonować.
              CO więcej, jestem w stanie sobie wyobrazić, że moglibyśmy mieć dzieci tutaj,
              gdzie wysoki pokój umożliwia postawienie antresolki, a dzieci mogą się bawić w
              długim hallu, gdzie można wieczorem, położywszy dzieci, przyjąć gości w salonie
              czy widnej kuchni, natomiast mieszkania z dziećmi w moim M1/4 sobie raczej nie
              wyobrażam.
              Znam rodzinę, gdzie po ślubie ona się wprowadziła do niego. W jednym pokoju
              mieszkali oni, potem z dzieckiem, w drugim jego matka. Oni mieli swoje życie,
              starsza pani swoje. Kiedy dziecko miało dwa lata, matka starszej pani
              przeniosłą się na tamten świat, a starsza pani do mieszkania po zmarłej. Mieli
              czekać pięć lat ze ślubem?
    • pepperann Re: Leszczyki bez kasy 09.05.05, 13:17
      Ale o co w ogole chodzi?

      Jestes bratem bogatej panny mlodej i przyszly szwagier Ci sie nie podoba?

      Czy problem mezczyzn zeniacych sie dla pieniedzy jest powszechny w naszym
      kraju? Nie watpie, ze sie to zdarza, ale to chyba nie powszechne zjawisko.

      Poza tym to forum dla osob planujacych slub, co nam chciales powiedziec?
    • Gość: mike Re: Leszczyki bez kasy IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 17:45
      Oczywiście, że każdy przydupas, który wżenił się w bogatą rodzinkę, będzie
      zasłaniał się tłumaczeniem, że zrobił to z miłości. Tak samo jak robią
      to "zawoalowane prostytutki"...
      • pudoszka Re: Leszczyki bez kasy 09.05.05, 18:18
        Mike, chcesz powiedzieć, że KAŻDA osoba, która wzięła ślub z kimś od siebie
        bogatszym zrobiła to dla pieniędzy?? Toż to wierutna bzdura!
        • Gość: mike Re: Leszczyki bez kasy IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 18:38
          pudoszka napisała:
          > Mike, chcesz powiedzieć, że KAŻDA osoba, która wzięła ślub z kimś od siebie
          > bogatszym zrobiła to dla pieniędzy?? Toż to wierutna bzdura!

          Wiesz, jest diametralna różnica między sytuacją, gdy np. on zarabia 3500 i ma
          średniej klasy samochód, ona 5000 i jeździ lepszą furą oraz posiada bardziej
          wypasione mieszkanie, a sytuacją, gdy wszystko (czy 85%) finansuje ona i jej
          rodzina, bo młody żonkoś goły i wesoły.
          Pewien znajomek, którego m.in. miałem na myśli zakładając ten wątek, będąc nie
          tak świeżo upieczonym absolwentem bez ŻADNEJ pracy, sprowadził się do panny z
          własnym domkiem i autkiem, oczywiście "związek" został scementowany sakramentem
          małżeństwa. W takiej sytuacji nikogo nie będą obchodziły zapewnienia o rzekomo
          wielkiej miłości, łączącej dwoje.
          P.S. Ów znajomek po paru miesiącach łaskawie raczył pójść do pracy za tak
          śmieszne pieniądze, że nie wiem, czy starczyłoby na wynajęcie kawalerki. I
          jeszcze się szczycił, że przynajmniekj wcześnie wraca do domu...
          • pepperann brzydko sie zenic dla pieniedzy 09.05.05, 18:52
            Na pewno wszyscy sie zgadzamy, ze to bardzo brzydko i nieladnie zenic
            sie/wychodzic za maz dla pieniedzy (chociaz rownie brzydko zapewne, jesli obie
            strony sa bogate a jedna ma na celu tylko wieksze wzbogacenie sie). Czy cos
            masz, Mike, do dodania w tej sprawie? Czy chcialbys obgadac nielubianego kolege?
            Czy moze sam jestes takim leszczykiem? Czy moze nie chcesz sie ozenic ze swoja
            bogatsza dziewczyna? O co chodzi? Tak sie staram zgadnac.
            • a_weasley Re: brzydko sie zenic dla pieniedzy 09.05.05, 19:28
              pepperann napisała:

              > masz, Mike, do dodania w tej sprawie? Czy chcialbys obgadac
              > nielubianego kolege?
              > Czy moze sam jestes takim leszczykiem? Czy moze nie chcesz sie ozenic ze swoja
              > bogatsza dziewczyna? O co chodzi? Tak sie staram zgadnac.

              Albo może taki leszczyk Ci sprzątnął przed nosa niezłą laskę?
              • rozalia29 Re: brzydko sie zenic dla pieniedzy 09.05.05, 19:32
                A może Mike sam chciałby się tak dobrze wżenić tylko nie ma za bardzo z kim.
                • Gość: mike Re: brzydko sie zenic dla pieniedzy IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 21:43
                  rozalia29 napisała:
                  > A może Mike sam chciałby się tak dobrze wżenić tylko nie ma za bardzo z kim.

                  Bingo smilesmilewink
              • Gość: mike Re: brzydko sie zenic dla pieniedzy IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 21:42
                a_weasley napisał:
                > Albo może taki leszczyk Ci sprzątnął przed nosa niezłą laskę?

                smilesmile
            • Gość: mike Re: brzydko sie zenic dla pieniedzy IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 21:41
              pepperann napisała:
              > Czy moze sam jestes takim leszczykiem? Czy moze nie chcesz sie ozenic ze swoja
              > bogatsza dziewczyna? O co chodzi? Tak sie staram zgadnac.

              smile
    • rozalia29 Re: Leszczyki bez kasy 09.05.05, 22:40
      No to zgadłam.
      • Gość: mike Re: Leszczyki bez kasy IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 23:09
        rozalia29 napisała:
        > No to zgadłam.

        smile
        • Gość: XXX Re: Leszczyki bez kasy IP: *.aster.pl 09.05.05, 23:23
          Mike!!!!!!!!!!! Jesteś burakiem smile
    • pati102 Re: Leszczyki bez kasy 10.05.05, 09:45
      Mike co ma na celu Twoj post? co Cie obchodzi zasobnosc codzego portwela i
      powody innych ludzi dla ktorych sie pobieraja? mysle, ze nie bardzo rozumiesz
      slowo honor skoro twierdzisz, ze szczytem jego braku jest zwiazek z bardziej
      majetna osba. albo jestes "nieskomplikowany" albo jeszcze baaardzo mlody.
      • Gość: mike Re: Leszczyki bez kasy IP: *.acn.waw.pl 10.05.05, 11:48
        pati102 napisała:
        > Mike co ma na celu Twoj post? co Cie obchodzi zasobnosc codzego portwela i
        > powody innych ludzi dla ktorych sie pobieraja? mysle, ze nie bardzo rozumiesz
        > slowo honor skoro twierdzisz, ze szczytem jego braku jest zwiazek z bardziej
        > majetna osba. albo jestes "nieskomplikowany" albo jeszcze baaardzo mlody.

        Czyżbyś pobrał(a) się mając na uwadze względy finansowe? A (męskie) dziwki,
        hajtające się dla kasy, będę wyśmiewał i to nie tylko na forum.
        • pati102 Re: Leszczyki bez kasy 10.05.05, 12:59
          nie wychodze za maz ze wzgledow finansowych choc to zupelnie nie powinno cie
          interesowac i nadal nie odpowiedziales na moje pytanie-co cie obchodzi codza
          slubna motywacja? bo stwierdzenie, ze bedziesz nadal wysmiewal zupelnie nic nie
          tlumaczy.
        • a_weasley Podstawowa różnica 10.05.05, 13:12
          Gość portalu: mike napisał(a):

          Pati102 napisała:

          > > mysle, ze nie bardzo rozumiesz slowo honor
          > > skoro twierdzisz, ze szczytem jego braku jest
          > > zwiazek z bardziej majetna osba.

          Mike odpowiedział, bo nic nie zrozumiał:

          > A (męskie) dziwki, hajtające się dla kasy, będę wyśmiewał
          > i to nie tylko na forum.

          Mam nadzieję, że w realu również i że kiedyś dzięki temu dostaniesz po pysku.
          Może wtedy Ci się kuleczki spotkają i dotrze do ciebie, że o ile każdy, kto
          chce przez małżeńśtwo się zbogacić, wybiera sobie partnera bogatszego od
          siebie, o tyle nie każdy, kto poślubia osobę bogatszą od siebie, robi to
          dlatego, że się chce zbogacić.
          Mało wiesz o życiu, doprawdy. Wyobraź sobie, że czasem zakochują się w sobie
          nawzajem ludzie o różnym statusie majątkowym. Jeżeli dziewczyna z bogatej
          rodziny poznaje na studiach piątego syna pegeerowca i kochają się, to dlaczego
          ma go nie poślubić? Jeżeli tylko nie przeszkodzą kompleksy w jednej rodzinie
          albo fumy w drugiej, to może być dobre małżeńśtwo. Może być nawet lepsze niż
          zawarte "w swojej sferze".
    • rozalia29 Re: Leszczyki bez kasy 10.05.05, 12:33
      Na wielki majątek Mikiego dybie jakiś podstępny Kopciuszek, czychający na
      każdym kroku, dzięki braku kregosłupa może przybierać różne formy i pojawiać
      się z nienacka. Chłopak czuje się osaczony. Zrozumcie. Tak naprawdę Mike prosi
      Was wszyskich o radę - co robić, jak się ratować? Głowa do góry i nie daj się.
    • Gość: agg Re: Leszczyki bez kasy IP: *.dialup.supermedia.pl 10.05.05, 13:05
      ZGADZAM SIE Z TYM, MNIE RÓWNIEŻ ŚMIESZA TAKIE ZACHOWANIA, A CO NAJGORSZE LUDZIE
      SA TAK ZAKŁAMANI, ZE NIE MAJA ODWAGI POWIEDZIEC TEGO CO MIKE WPROST!!!!!
      • a_weasley Re: Leszczyki bez kasy 10.05.05, 13:14
        Po pierwsze: nie krzycz.
        Po wtóre: takie, czyli jakie? Ślub między osobami o różnej kondycji majątkowej?
        A co w tym śmiesznego?
        Po trzecie: czego nie mówią? Że się pobierają dla pieniędzy? A jeżeli na
        przykład nie chodzi o pieniądze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka