Dodaj do ulubionych

CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofać...

01.06.05, 16:28
Ni wiem co robić. Ślub w sierpniu, a ja właśnie doszłam do wniosku, że to
chyba nie ON, że mój Narzeczony nie jest mężczyzną, z którym chciałabym
spędzić resztę życia. Przeszkadzaja mi drobiazgi, ale jest ich tylke, że nie
umiem sobie z tym radzić. No i co by wszyscy inni powiedzieli, gdybym
odwołała ślub???
Czy któraś z Was ma podobne dylematy?
Obserwuj wątek
    • kisiaty Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 01.06.05, 17:02
      > Czy któraś z Was ma podobne dylematy?

      ODWOŁUJ! Daj sobie jeszcze parę dni i jeśli wiesz w środku i jesteś pewna, że to
      nie to to nie zastanawiaj się i odwołaj koniecznie! Wyrządzisz przysługę i sobie
      i JEMU RÓWNIEŻ.
      Jak jest normalny i ma normalna rodzinę to zrozumieją. Ja bym zrozumiał (choć
      swoje bym pewnie przepłakał wink

      pzdr
      kisiaty
      • dorcik_wk Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 01.06.05, 17:06
        Odwołuj i zerwij zaręczyny. Ja juz raz tak zrobiłam i była to najlepsza decyzja
        w moim życiu. Mam teraz tego wymarzonego obok mnie i za 2 tygodnie wesele smile
        Nie zmuszaj się do czegoś, do czego nie jesteś przekonana - to decyzja na całe
        życie, a przynajmniej powinna taką być!
        • rozalia29 Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 01.06.05, 17:26
          Moja przyjacółka tak zrobiła. Odwołała ślub na 5 dni przed. Rok temu mniej
          więcej. Ale nie rozstali się z niedoszłym. Dali sobie jeszcze trochę czasu do
          namysłu i do naprawienia paru rzeczy. I widzę , że wszystko jest na dobrej
          drodze..... . Tobie też bym tak radziła. Ale zastanów się czy to nie jest
          przypadkiem przedślubny rachunek sumienia. Masz prawo mieć wątpliwości. Ale czy
          dopiero teraz drażni Cię drobiazgowość Twojego narzeczonego i inne wady ? Może
          oczekujesz zbyt wiele a boisz się , że pozostanie po staremu ? A może masz
          absolutną rację? Życzę Ci przemyślanej decyzji.smilesmilesmile
    • vanilla4 Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 01.06.05, 19:54
      a ja powiem tak - nie słuchaj podpowiedzi na forum - bo łatwo się mówi, kiedy
      się nie jest w takiej sytuacji. Zresztą 5 osób Ci powie odwołuj a 3 nie odwołuj
      i nic Ci to nie da. Mogę sobie jedynie wyobrazić jak się czujesz i co może ja
      bym zrobiła - spróbowałabym może porozmawiać z narzeczonym, albo z kimś
      naprawdę bliskim - mamą, ojcem. Może to tylko stres przed ślubem? My też się
      zaczęliśmy kłócić a potem minęło...
    • mike2005 Co się odwlecze... 01.06.05, 21:06
      • mike2005 Re: Co się odwlecze... 01.06.05, 21:07
        ...to nie uciecze. Może, jak niektórzy radzą, odwołajcie imprezę i przemyślcie
        to jeszcze raz. Lepiej teraz parę łez uronić, niż w przyszłości od siebie
        stronić.
    • pepperann Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 01.06.05, 21:49
      Hmm, moim zdaniem co sie odwlecze, to nie znaczy ze nie uciecze. Jesli odwolasz
      slub, to marne szanse (choc nie zerowe) zeby dalej byc razem. Takiej decyzji
      mozesz bardzo zalowac.

      Ja raz zerwalam zareczyny (na poczatkowym etapie). Teraz nie mam zadnych
      watpliwosci, ale wiem, ze wiele osob przezywa syndrom "cold feet" - obawia sie
      malzenstwa i nagle dostrzega zle strony partnera.

      Napisalas, ze doszlas do wniosku , ze to chyba nie ON. Lepiej byc pewna, ze to
      na 100 % nie on. Przemysl, porozmawiaj z kims zaufanym. Powiedz narzeczonemu
      jakie widzisz problemy w zwiazku. Moze uda sie je naprawic? Jesli sie nie uda,
      okaze sie, ze nie umiecie sie porozumiec, on nie bedzie chcial rozmawiac itp. -
      doradzalabym rozstanie.

      Tym, co powiedza innie nie przejmuj sie (wiem, wiem, latwo powiedziec). Pomysl
      o sobie. Lepiej (dla Ciebie) zerwac zareczyny, nawet chwile przed slubem, niz
      sie rozwodzic po pol roku.

      A jaka jest Wasza sytuacja - mieszkacie razem? Od dawna?
      • lallique Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofać 02.06.05, 09:29
        Mieszkamy razem od pół roku. Wszystko było na początku "bajkowe" i strasznie
        romantyczne. Ale nie daję sobie rady z prozą życia. Z tym, że nie mam
        możliwości pobycia sama ze sobą (do tej pory mieszkałam 2 lata sama, jestem
        jedynaczką. Z tym, że pojawiły się problemy finansowe, do tej pory mi zupełnie
        obce. Kiedyś mogliśmy godzinami ze soba rozmawiać, a teraz coś jest "nie tak".
        Kiedyś dostawałam kwiatki i prezenty "bez okazji", a teraz jakby przestał się
        starać. Pojawiły się również różnice światopoglądów...
        No ale nadal codziennie robi mi śniadanie. Mówi, że pięknie wyglądam, choć mam
        na sobie jeansy i zwykłą podkoszulkę. Kupił książkę dla przyszłych rodziców.
        Znosi moje hustawki nastrojów.
        No ale czegoś mi brakuje...
        • mariankaa Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 09:47
          Małżeństwo to nie bajkasmile
          • lallique Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 09:50
            Nie bajka, Marianko? A ja myślałam wręcz przeciwnie...
            • byhanya Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 09:57
              to nie tak z ta bajka. nie mowi sie ze malzenstwo to nie je bajka tylko
              malzenstwo to nie jebajka.

              powiem z wlasnego doswiadczenia. przed slubem stawalam na glowie zeby odlozyc
              wesele. wtedy mieszkalismy razem rok. muj luby uparl sie i powiedzial ze mozemy
              sie rozwiesc jakby co, bo slub w protestanckim kosciele, ale nie jest to
              absolutnie to czego on sobie zyczy.

              szary dzien doskwieral. nie bylo czasu na marzycielskie dni. ALE wiedzialam ze
              moge i chce zyc z jego przyzwyczjeniami, nieco innym swiatopogladem. i wedlug
              mnie to jest nawazniejsze - umiec zyc z innoscia drugiego czlowieka. jezeli tej
              checi nie ma - nie wychoc za maz za tego czlowieka.
            • mariankaa Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 20:00
              Ups...
              Nie chciałam Cię urazić tym tekstem. Napisałam to rano a potem przypomniałam
              sobie i zrobiło mi się na prawdę głupio bo przecież masz problem... Nie
              chciałam go zlekceważyć.

              Myślę, że dziewczyny dobrze Ci doradziły. Ja od siebie dodam tylko tyle, że
              związek to jest mimo wszytsko proza... Ja na Twoim miejscu popatrzyłabym na to
              jakie dobre cechy ma Twój Mężczyzna. Zastanowiła się za co go cenisz, co w nim
              Ci imponuje, co daje poczucie bezpieczeństwa. Jeśli te cechy stanowią dla
              Ciebie wystarczający argument... powiedziałabym TAK.

              I jeszcze jedno... Nie wiem czy bierzecie ślub w Kościele, ale zaryzykuje.
              Małżeństwo to sakrament. No a z nim wiąże się konkretna łaska i pomoc...

              Mam nadzieję, że Twoja... Wasza decyzja będzie mądra i przyniesie Wam radość i
              szczęście!
          • kasia7601 Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 09:55
            a pomysl czy potrafisz zyc bez niego ? czy spotkalas w swoim zyciu faceta z
            ktorym bylo Ci lepiej, lepiej sie rozumieliscie, ja mieszkam ze swoim facetem
            od roku, bylo mnostwo drobiazgow przez ktore musielismy razem przejsc tlumaczac
            sobie nawzajem ze to, czy tamto nas denerwuje, duzo sie klocilismy, byly tez
            problemy finansowe, razem przez wszystko przeszlismy, wyszlismy na calkowicie
            prosta szeroka droge, jest spokoj i pewnosc - 100% ze to ON smile
            ale zawsze w tych trudniejszych momentach mowilam sobie - ze nie potrafie juz
            bez niego zyc
            • lallique Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofać 02.06.05, 10:08
              Pewnie gdybyśmy się rozstali, to dałabym sobie radę bez Niego. Ale... Strasznie
              się do Niego przywiązałam, i chyba nadal Go kocham. Fakt, że w środku mam
              gonitwę myśli, ale przecież przez dłuższy czas było nam razem tak dobrze...
              Może to tylko chwilowa histeria???
        • pepperann Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 09:54
          Droga Lallique!

          To jest za powazna sprawa, zeby doradzac na forum. Moge Cie tylko napisac od
          siebie, nie biorac za to odpowiedzialnosci, ze ja zawsze mialam z kazdym
          chlopakiem, z ktorym sie spotykalam, odkad mialam 17 lat problem typu: "musze
          pobyc sama, moje granice wolnosci sa naruszane". A przy tym ostatnim
          (narzeczonym mym) - nie ma tego. Po prostu. Prawie dwa lata wspolnego
          mieszkania (male mieszkanie), w zeszlym roku masa finansowych klopotow- nie
          czuje tego zniecierpliwienia. Ja (ale moze to dziala tylko dla mnie) wiem, ze
          nie zdecydowalabym sie na slub z czlowiekiem, ktory we mnie taki stan wywoluje.
          Bo ten stan bral sie (u mnie) z braku/zbyt malych uczuc. No i z niedopasowania
          przede wszystkim. Zaborczosci tej drugiej strony, nawet jesli to nie byla
          chorobliwa jakas zazdrosc, tylko inne oczekiwania.

          Z drugiej strony - jesli mieszkalas sama przez 2 lata (ja tylo pol roku i nie
          jestem jedynaczka) - pewnie masz mnostwo swoich przyzwyczajen, do ktorych
          nikomu nie bedzie latwo sie dostosowac. Mowi sie, ze mlodzi ludzie musza
          sie "dotrzec" na poczatku. Ja tego nie przezywalam, ale moze to jest
          to "docieranie"?

          Hm, a moze po prostu nie jestes gotowa na malzenstwo z jego proza zycia? Nie
          musisz sie obwiniac za to. ALe lepiej wtedy - nie unieszczesliwiaj siebie i
          Jego.

          On chyba poza tym nic specjalnie zlego nie robi, wiec na pewno warto z nim
          porozmawiac, postarac sie cos zmienic. Moze potrzebne Wam pare dni w
          samotnosci? A moze tylko weekend? A moze kilka wieczorow? I to wystarczy?

          Nawet jesli czujesz taki okropny wstret, niechcec itp. - nie podejmuj pochopnej
          decyzji. Moze to tylko kryzys. Sprobuj z nim pogadac. Zrob sobie jakas mala
          przerwe (bez zrywania i ranienia faceta) i sprobuj z dystansu na to spojrzec.

          Teraz czas juz i tak nie gra specjalnej roli. Jesli nie zapraszaliscie jeszcze
          gosci - wstrzymajcie sie z rozsylaniem zaproszen. Jesli masz zerwac to czy
          teraz czy za trzy tygodnie - i tak bedzie skandal.

          Jesli go przestalas kochac - trudno. Lepiej teraz niz dojsc do tego wniosku rok
          po slubie.



          Pozdrawiam
          Pepperann
          • lallique Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofać 02.06.05, 10:18
            Droga Pepperann,
            nie mamy możliwości rozdzielić się. Nie chcę mówić nikomu o swoich rozterkach.
            Mam na mysli rodziców, przyjaciół. Wszyscy są tacy szczęśliwi z naszego
            szczęścia, cieszą się że się pobieramy i nie mam odwagi się przyznać przed
            nimi, że to wszystko nie jest takie różowe jak się wszystkim wydaje. Stąd moja
            obecność na Forum.
            Zaproszenia juz zaczęliśmy rozdawać rodzinie "przyjezdnej", bo do końca czerwca
            musimy potwierdzić rezerwację hotelu, więc tym bardziej trudno by było odwołać
            imprezę.
            Może to rzeczywiście problem z moimi zbyt wygórowanymi oczekiwaniami wobec
            Niego? Zawsze wyobrażałam sobie małżeństwo jako taką idealną harmonię myśli,
            serc, ciał kobiety i mężczyzny. A tu wcale nie jest tak idealnie... Czy
            powinnam zejść na ziemię i cieszyć się tym co mam, czy może wcale zbyt wiele
            nie oczekuję?...
            • pepperann Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 10:48
              Z tego , co piszesz wynika, ze jednak nie chcesz sie wycofac. Moze to po prostu
              maly kryzys?

              Na pewno nie ma co wyobrazac sobie malzenstwa jako harmonii cial i dusz.
              Zreszta - skad to wyobrazenie? Czy naokolo Ciebie sa takie malzenstwa? Czy w
              Twoim rodzinnym domu rodzice byli zawsze para idealna?

              Nie jest madrze zakladac, ze "my jestesmy para idealna, moj narzeczony nie ma
              wad, rozumiemy sie bez slow". To do niczego dobrego nie prowadzi i nie pozwala
              reanie patrzec na rzeczywistosc.

              Jednak ja mam poczucie, ze jesli ma sie , obrazowo mowiac "skrzydla milosci",
              to czlowiek nie czuje sie wbity w ziemie przez proze zycia.

              Oczekiwania - nie mozna mowic ze sa za duze, czy za male. Sa Twoje.

              Mam nadzieje, ze wszystko Ci sie dobrze ulozy. Tylko nie boj sie rozmawiac. Ani
              z narzeczonym, ani z przyjaciolmi i rodzina. Nie musisz przeciez od razu mowic,
              ze rozwazasz wycofanie sie. Ale mozesz pogadac o problemach. To zawsze robi
              dobrze. Nie boj sie przyznawac , ze zycie nie jest zawsze sielanka. Nie ma po
              co grac, udawac, ze wszystko jest idealnie, a w srodku przezywac rozterki.
              Takie rozterki wydaja sie wtedy zawsze znacznie wieksze.

        • louve2 Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 09:58
          Dziewczyno. Dobrze to przemyśl, bo to co napisałaś to tylko proza życia. To, że
          macie inne poglądy na pewne sprawy to normalne. Chyba byłoby nudno, gdyby twój
          narzeczony zgadzał się ze wszystkim co mówisz? Takie różnice zdań przed ślubem
          są normalne i założę się żę wcześniej też tak było, tylko tego nie zauważałaś.
          Dopiero teraz dokładniej wszystko analizujesz, pod kątem przyszłego życia.
          Jeśli go kochasz to wszytko da się naprawić. Po prostu powiedz mu o tym co
          czujesz i o swoich wątpliwościach. Wyjaśnijcie sobie wszytko i zobaczysz, że
          będzie ok. Życzę Ci tego z całego serca, bo mnie się udało. Też miałam podobne
          wątpliwości, ale przedyskutowaliśmy wszystko i teraz jest wspaniale.
          • pepperann Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 10:11
            Louve2,
            zgadzam sie, ale na tym wlasnie ten problem polega. Kazda para ma jakies
            trudnosci, musi placic rachunki, zmywac, sprzatac, czasem sie klocic,a czasem
            spedzac nudne wieczory. Tylko ze jesli Lallique czuje sie w tym nieszczesliwa
            (naprawde, a nie chwilowo), to moze znaczyc, ze to nie TEN, albo ze w ogole nie
            jest gotowa na trwaly zwiazek. Jesli ludzie sa dojrzali i kochaja sie mocno -
            takie rzeczy ich nie zalamuja do tego stopnia, ze rozwazaja zerwanie.
          • lallique Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 10:20
            Louve,
            Tobie też dziękuję za mądre słowa. Powoli dojrzewam do "poważnej rozmowy" z
            moim Narzeczonym. Może w weekend?
            • louve2 Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 10:24
              Spróbuj. To na prawdę pomaga. My wyjaśniliśmy sobie wszystko i jest na prawdę
              cudownie. Ja powiedziałam mu o moich wątpliwościach. on mi o swoich i jest ok.
              Trzymam kciuki by wam się udało.
              • misia_as Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 10:38
                Ja miałam niedawno podobna sytuacje (slub mamy w sierpniu, mieszkamy we
                wspolnym mieszkaniu od ponad roku), ale to ja bylam ta osoba ktora dowiedziala
                sie o rozterkach przyszlego małzonka. Wierz mi, bylo ciezko (chyba nigdy tyle
                nie wypłakalam łez) ale postanowilismy cos zmienić w naszym zwiazku (odzielne
                wypady z kolezankami i kolegami, kolacje przy swiecach itd) i mysle ze
                poskutkowalo. SZczegolnie duzo zawdzieczam naszym rozmowom (on po prostu bał
                sie małzeństwa, monotoni zycia codziennego). Wiem, ze czas goni ale
                porozmawiajcie koniecznie. To duzo Wam da a dopiero potem zdecyduj. Powodzenia
    • dziubdziub10 Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 11:57
      Ludzie zyja bez ślubu i sa szczęśliwi. A to głównie dlatego,ze sa wolni i maja
      wybór. Jak juz wyjdziesz za niego - wyboru nie bedziesz miała żadnego. No
      chyba ,ze rozwód,ale po co ci to? Jak podpowiada ci serce - nie wychodź za niego
      • k.mat Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 02.06.05, 22:45
        Witaj,
        skoro obawiasz się rozmowy z najbliższymi to może spróbuj porozmawiać z kimś
        obiektywnym, nie związanym z Wami emocjonalnie. Mam na myśli psychologa, on
        jest właśnie od tego by wysłuchać i pomóc przyjrzeć się Twoim wątpliwościom,
        pomorze przygotować się do rozmowy z Nim. Warto spróbować! To zawsze nowe
        spojrzenie na sytuację.
        Polecam również książkę profesora psychologi, dyrektora instytutu psychologi
        PAN, Bogdana Wojciszke pt: "Psychologia miłości" w niej prostym językiem ale
        solidnie i na podstawie wielu badań wyjaśnione są zjawiska jakie zachodzą
        między dwojgiem kochających się ludzi.
        Życzę powodzenia i przemyślanej decyzji smile
    • lallique Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 03.06.05, 09:21
      Kochane Dziewczyny smile Wczoraj sobie porozmawialiśmy. Tak szczerze i otwarcie.
      Może to niektórym wydać się dziwne, ale najpierw w głębu ducha się modliłam,
      żeby Pan Bóg mi pomógł w tej rozmowie. Skoro wierzę, że to On postawił
      Narzeczonego na mojej drodze, to pomyślałam, że i On da mi siłę do
      przezwyciężenia aktualnych trudności.
      No i udało się. Jestem taka szczęśliwa !!! Dziękuję Wam za wszystko.
      • efick Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 03.06.05, 09:32
        Ciesze się ze Wy się dogadaliście, my nie potrafimy rozmawiać, bo on ciągle
        robi mi wyrzuty, że miesiąc temu, tyczień i tak dalej zachowałam się tak i tak.
        Ciiągle mówi,, zobaczysz do czego doprowadzisz, ja ci pokażę, zmień swoje
        zachowanie, jesteś uparta,..........rzygac się chce...
      • pepperann Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 03.06.05, 09:43
        Strasznie sie ciesze! Mam nadzieję, że kryzys już zażegnany. Widzisz? Sprawa nie
        przedstawiała się tak tragicznie, jak w Twoim pierwszym poście!
        A jeśli chciałabyś dobrą radę od starej ciotki wink - to nie bój się rozmawiać o
        kłopotach i z narzeczonym i z innymi bliskimi osobami. Zwłaszcza, gdy te
        problemy są niewielkie. Zauważyłam, że wiele osób popełnia taki błąd, że każdy
        problem w swoim życiu traktują jako własną porażkę (np. to, że się w czymś nie
        dogadują z facetem) i nie chcą nikomu się do tego przyznać. Czasem nawet sobie.
        Wolą udawać, że jest świetnie, pilęgnować wyidealizowany obraz. I potem taki
        problem wzbiera jak wrzód i wybucha, kiedy jest już sytuacja nie do zniesienia i
        o wiele trudniej o pomoc, załagodzenie, rozwiązanie problemu. Uchchch, to
        dopiero kazanie walnęłam.

        POwodzenia w przygotowaniach do ślubu i ogólnie - wszystkiego dobrego!!!
        • annajustyna Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 03.06.05, 09:50
          Najwazniejsze, ze umiecie rozmawiac, to takie cenne, wsrod wielu trwajacych
          prawda, ale milczacych zwiazkow...
          • annajustyna Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 03.06.05, 09:58
            To mial byc post do lalique, a dla pepperann odpowiedzi sa pod watkiem o
            narzeczonym- ateiscie i slubie jednostronnym. Pozdrawiam jeszcze raz!
    • mmamm Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 03.06.05, 09:55
      Wiesz co, nie wiem, czy moje slowa jeszcze ci cos dzadza, bo wielu juz masz
      doradzcow, smile ale sprobuje.
      Ja tez sie niedawno zareczylam i za 2 tyg biore slub i powiem ci,ze jeszcze
      nigdy tak dlugo i zarliwie nie klocilismy sie z moim narzeczonym jak teraz. Tyle
      tylko, ze te klotnie utwierdzaja mnie w przekonaniu, jak bardzo go kocham.
      Ponadto, tez kiedys mialam problem typu"czy to na pewno milosc", ale z innym
      mezczyzna. Rowniez nie wiedzialam, jak to ropoznac. Dzis wydaje mi sie to
      proste- choc nie chce brzmiec zarozumiale- po prostu kobieta CZUJE, ze to nie
      to, czuje, ze cos jest nie tak i tak naprawde czuje tez, ze cos przed soba UKRYWA.
      Tak wiec taka jest moja rada. Posluchaj mocno siebie. Postaraj sie byc okrutnie
      uczciwa wobec siebie. Pewnie to brzmi banalnie, ale mi pomoglo.
      Trzymam kciuki.
      • guslawa1 Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 03.06.05, 10:12
        ja mam slub za 3 miesiace,we wrzesniu.klocimy sie ostatnio coraz czesciej,nie
        wiem czy dlatego ze oboje mamy tyle na glowie czy to stres i nerwy przed
        slubem.rozmawiamy o tym,przez chwile jest ok i potem znowu zle.czasami
        zastanawiam sie czy nie powinnam zrezygnowac a potem dochodzi do mnie ze bardzo
        go kocham i zrobie wszystko zeby byc z nim szczsliwa.ale boje sie ze takie
        zycie z wzlotami i upadkami w koncu mnie (nas)zmeczy i milosc sie gdzies ulotni.
    • lallique JUŻ PO WSZYSTKIM 03.06.05, 10:10
      W nawiązanu do ostatniego postu Pepperann:
      Rzeczywiście najtrudniej było zrozumieć, że NIE MOŻNA UDAWAĆ, że wszystko jest
      cacy, jeśli wcale nie było. I że jak coś nie wychodzi, to nie znaczy, że ZE MNĄ
      coś nie tak, tyko po prostu, ludzie mają często różne podejście do różnych
      spraw. No i zacząć rozmawiać. Wartp było, choć oczywiście ryczałam jak bóbr,
      jak mówiłam.
      A dziś, chociaż wcale nie dostałam kwiatków na dzień dobry (bo niby gdzie o 6
      rano mój Luby miałby je kupić), choć jak codziennie musiałam uprasować mu
      koszulę, bo mu Bozia 2 lewe rączki dała, to wiem na 100% że kocham tego mojego
      Chłopa nad życie !!!


      Zauważyłam, że wiele osób popełnia taki błąd, że każdy
      > problem w swoim życiu traktują jako własną porażkę (np. to, że się w czymś nie
      > dogadują z facetem) i nie chcą nikomu się do tego przyznać. Czasem nawet
      sobie.
      > Wolą udawać, że jest świetnie, pilęgnować wyidealizowany obraz. I potem taki
      > problem wzbiera jak wrzód i wybucha, kiedy jest już sytuacja nie do
      zniesienia
      > i
      > o wiele trudniej o pomoc, załagodzenie, rozwiązanie problemu. Uchchch, to
      > dopiero kazanie walnęłam.
      • misia_as Re: JUŻ PO WSZYSTKIM 03.06.05, 10:15
        Strasznie sie ciesze ze wam rowniez taka rozmowa pomogla. CZasem zupelnie nie
        zdajemy sobie sprawy, co siedzi w tej drugiej osobie. Dlatego warto rozmawiac i
        probowac to zmienic (o ile widzimy sens takiej zmiany).
      • guslawa1 Re: JUŻ PO WSZYSTKIM 03.06.05, 10:24
        zdajecie sobie jednak sprawe z tego, ze jedna rozmowa nie spowoduje ze czlowiek
        sie zmieni.jest to niemozliwe.sama juz pare razy ze swoim facetem
        przeprowadzalam powazne,reformatorskie rozmowy i efekt byl owszem,ale nie na
        dlugo.tak to juz jest ze czlowieka nie jest latwo zmienic.ale Wam wszystkim i
        sobie samej tego zycze.
        • lallique Re: JUŻ PO WSZYSTKIM 03.06.05, 10:37
          Gusławo, my jakiś strasznie poważnych problemow nie mieliśmy, ot takie jakie
          się okazało drobnostki, które wprawdzie jak się o nich nie mówi, to się wydają
          nie do przezwyciężenia. Dlatego jak już z siebie wyrzucilismy raz a poządnie,
          co nam na duszch leżało, to najprawdopodobniej wystarczy. Aż pojawią się
          następne smile)) No ale mamy nauczkę, że trzeba ze sobą rozmawiać, jak coś nie
          tak się zacznie dziać, a nie odkładać na później mając nadzieję, że samo sie
          jakoś problem rozwiąże.
    • ellaella1 Re: CO ROBIĆ??? Ślub tuż tuż a ja chcę się wycofa 04.06.05, 06:55
      Rób to co podpowiada Ci serce
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka