Dodaj do ulubionych

protokół przedślubny

04.07.05, 17:50
Mam pytanie: jak wygląda spisanie protokołu ślubnego?? Słyszałam, że ksiądz
spisuje je osobno z każdyn z narzeczonych i że zadaje dużo intymnych pytań,
ale nie wiem dokładnie na co sie nastawic... Prosze o szczegółową pomoc!!!
Obserwuj wątek
    • enigma-2000 Re: protokół przedślubny 04.07.05, 18:45
      Witam serdecznie! My spisywalismy protokol jakis miesiac temu. Ksiadz prboszcz
      nie kazal nam wychodzic wiec siedzielismy razem i odpowiadalismy na pytania
      naprzemiennie. Ponizej podaje Ci link do tego protokolu. Zobacz czego mozesz
      sie spodziewac.

      www.mlodejparze.pl/pliki/menu/formularz_z_rozmow/formularz.htm
      Oprocz tego ksiadz pytal nas jak dlugo mieszkamy w tym miejscu, kiedy byla
      ostatnia koleda, czy mieszkamy razem itp. Ogolnie nie bylo jakos zle ale tez
      sie denerwowalam, zwlaszcza ze moj proboszcz to formalista w pelnym tego slowa
      znaczeniu. Jak wyszlam od niego cieszylam sie ze mam to juz za soba. Niczym sie
      jednak nie przejmuj; nie jest tak zle. Powodzenia! I ze spokojem =)
      • athena27 Re: protokół przedślubny 04.07.05, 19:01
        uffff, fajny ten protokół
      • gotusia Re: protokół przedślubny 14.07.05, 09:42
        mnie tylko zastanowilo jedno po przejrzeniu wzoru tego protokolu. w czesci II
        Przeszkody małżeńskie
        Przeszkoda niezdolności fizycznej (kan. 1084)
        a) Czy narzeczony nie ma wątpliwości co do stanu swojego zdrowia?
        b) Czy uważa, że będzie mógł mieć własne dzieci?
        c) Czy nie ma wątpliwości co do zdolności do współżycia małżeńskiego

        A co np. jesli kiedys moja ginekolog powiedziala mi ze moze nie bede miala
        dzieci. to co wtedy?? bedzie to przeszkoda do zawarcia malzenstwa??
        • annajustyna Re: protokół przedślubny 14.07.05, 10:04
          Nie, ale narzeczony musi potwierdzic, ze o tym wie.
        • leeloo26 Re: protokół przedślubny 14.07.05, 12:18
          narzeczonemu przeciez o tym powiedzialas, prawda?
          musicie wiec ustalic, co mowicie: prawde, czy zatajacie- to wszystko.
          nie wiem, czy to jest przeszkoda. nie umiem doradzic.

          PS nasz tez byl bardziej ogolny niz ten podany, taki "rozsadniejszy" sie wydawal.
      • kasienka80 Re: protokół przedślubny 14.07.05, 09:47
        Hmmm...ja mialam zupelnie inny protokol. Mniej pytan i bardziej ogolne.
        Nie wiem od czego to zalezy.
        Spisywany byl w Warszawie
    • annasi23 Re: protokół przedślubny 04.07.05, 19:18
      My mieliśmy protokół z prawdziwego zdarzenia, tzn. na pytania odpowiadaliśmy
      osobno. Nie są takie straszne. To taka formalność - ksiądz odczytuje co ma
      napisane. Pytał nas o wykształcenie, o to jak długo się znamy, czy chcemy się
      pobrać z własnej woli, czy nikt nas do tego nie zmusza. No i takie pytania
      ważne z punktu widzenia wiary katolickiej - czy chcemy mieć potomstwo, czy
      chcemy je wychować po katolicku, czy jesteśmy wierzący itd. Nie pamiętam już
      dokładnie co jeszcze, czy nie ukrywamy przed sobą nic, co by mogło przeszkodzić
      w małżeństwie, czy któreś z nas nie brało wcześniej ślubu.
      Z takich intymniejszych spraw - tylko to, czy uważam że jestem zdolna to
      prowadzenia życia seksualnego (to bylo sformułowane jakoś inaczej ale o to
      chodziło) i czy nie czuję pociągu do dziewcząt. Przy tym pytaniu nie mogłam
      powstrzymać uśmiechu, ale trzeba zrozumieć że to ma być w trosce o nasze
      wspólne życie, mi się wydaje że ten księżulo naprawdę przeżywał to że się
      przygotowujemy do ślubu.
      Nie jest tak źle!
    • elld Re: protokół przedślubny 05.07.05, 09:02
      Warszawa- Wawrzyszew - pełen luz i to bardzo dowcipniesmile na pytanie o nasz
      stan zdrowia psychicznego zaczeliśmy się śmiać i nic nie powiedzieliśmy,
      ksiądz wpisał, że wszystko OK!
      w tym protokole nie ma niczego co mogłoby sprawiać jakąkolwiek trudność lub
      nieprzyjemne sytuacje - to jakieś tabu, niezgodne z prawdą;

      na koniec zaznaczył nam tylko, że przy spowiedzi mamy wspomnieć o
      grzechach "zapominanych" jak mieszkanie razem i współżycie ale dodał również,
      że zadaniem księdza przy takiej spowiedzi jest pomóc

      a jak mam być szczera to nie przepadam za księżmi ze swojej parafi, gdyż od
      jakiegoś czasu jest to prawie instytucja gospodarcza, słowo "co łaska" nie
      istnieje, ale przy spisywaniu protokołu ksiądz zachował się bardzo dobrze
    • olik35 Re: protokół przedślubny 08.07.05, 14:46
      Njawazniejsze to zeby odpowiedzi brzmialy tak jak sie domyslasz ze powinny
      brzmiec. Wlasne poglady czy filozofie zostaw sobie dla siebie
    • ola81 Re: protokół przedślubny 09.07.05, 09:41
      Ja mam za sobą protokół i żadnych intymnych pytań, nawet ksiądz nie wypraszał
      żadnego z nas razem odpowiadaliśmy na pytania np: Czy nie ukrywamy przed sobą
      choroby?, Czy rodzice się znają? , Czy będziemy wychowywać dzieci po
      katolicku? , Czy żadne z nas nie ukrywa alkoholizmu? Takie mniej więcej były
      pytania, bo takie są w protokole a te intymne to chyba księża sobie wymyślają
      bo tego na pewno w protokole nie ma-nie dajcie się !!!
    • leeloo26 Re: protokół przedślubny 13.07.05, 20:47
      my po.
      nie bylo źle.

      spisywalismy osobno, nie udzielalam odpowiedzi "wlasciwych", tylko szczerych.
      nawet na poczatku zapytalam ksiedza jakich ode mnie oczekuje. nawet nie mrugnal,
      kiedy odpowiadalam "niewlasciwie", takze nie ma co- lepiej postawic chyba na
      szczerosc niz potem sie zamotac w bujdach...
    • leeloo26 Re: protokół przedślubny 13.07.05, 20:50
      a!
      i jeszcze jedno! poniewaz mieszkamy razem, to ksiadz powiedzial, ze dwie
      spowiedzi nie maja najmniejszego sensu, bo po pierwszej obiecuje sie poprawe, a
      my- zeby jej dotrzymac- musielibysmy przestac mieszkac razem, a to przeciez
      niepowazne. dlatego obowiazkowa jest tylko jedna!
    • domi_mikolka Re: protokół przedślubny 14.07.05, 12:45
      kochane! w protokole nie ma odpowiedzi właściwych lub nie. dokument ten jest
      istotny w przypadku próby unieważnienia ślubu kościelnego. zatem na przykład
      jeśli nie wiedziałyście o tym, że Wasz narzeczony leczył się psychiatrycznie i
      zataił to w protokole, a nawracająca choroba (która istniała już przed ślubem,
      ale Wy o tym nie wiedziałyście) spowodowała rozpad Waszego małżeństwa, to macie
      duże szanse na unieważnienie ślubu. taki mniej więcej jest sens tych pytań.
      oczywiście jeśli ktoś przyznaję się do skłonności homoseksualnych, to raczej
      nie ma co liczyć na to, że dostanie ślub w kościele katolickim, ale sądzę, że
      akurat ta sytuacja nikogo tu nie dotyczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka