Dodaj do ulubionych

Świadek - co zrobic?

29.07.05, 13:11
Witam,
opisze Wam moja sytuacje z pytaniem co byście zrobiły na moim miejscu:
Poznalam mojego przyszlego przez naszego wspolnego znajomego. Jest to znajomy
ze szkoły mojego dziecka (ojciec kolegi), ktory mieszał na sasiedniej ulicy.
Wiadomo,jak to przy dzieciach: wizyty, sanki, odwozenie itd. Zaprzyjaznilam
sie z cala ich rodzina. Poniewaz bylam sama, w kilka lat po rozwodzie, to
kolega czasem przyprowadzal "niby przypadkiem" swoich samotnych kolegow. No i
stalo sie: piorun w progu mojego mieszkania trzasnal w mojego przyszlego..
Najpierw ja nie chcialam, potem juz troche chcialam itd...
W miedzyczasie chylace sie ku upadkowi malzenstwo kolegi zakonczylo sie
rozwodem, wiec u nas zaczal bywac kolega z nowa pania i wszystko bylo ok.
Jak dojrzelismy do malzenstwa,moja pierwsza mysl o swiadku byla: to musi byc
ten kolega..
Tak ustalilismy, poprosilismy go na swiadka, zaprosilismy wstepnie ze swoja
nowa pania na wesele itd. wszystko Ok.
Minelo troche czasu. przyszlo do ustalania szczegolow. Moj przyszly wyjechal
do pracy za granice, bywa raz na dwa miesiace. w czasie jednego z pobytow
dzwonimy do kolegi zeby wszystko obgadac.
Slyszymy: teraz nie mam czasu, wyjezdzam za miasto, nie wiem kiedy wroce..
oczywiscie nie zadzwonil kiedy wrocil.
Zatem dzwonimy do niego dwa tygodnie pozniej juz z zagranicy, slyszymy: teraz
nie mam czasu, jestem niewyspany, zadzwoncie kiedy indziej..
ja juz nie mam cierpliwosci, zaczelam szukac innego swiadka...
mam racje, czy przesadzam?
Obserwuj wątek
    • greta18 Re: Świadek - co zrobic? 29.07.05, 13:13
      Mgdas - nie przesadzasz - mam wrażenie, ze facet lekceważy Was. Brzydko
      mówiąc "olej go" i poszukaj kogos bardziej odpowiedzialnego.

      Buźka,
      Greta
      • rysek Re: Świadek - co zrobic? 29.07.05, 14:29
        Zadwoń i poprostu zapyta czy chce być świadkiem, powiedz że nie chcesz go
        zmuszać jeśli jemu to nie odpowiada (może się krępuje) Wyjaśnij całą sytuację
        jak najszybciej bo taki niedopowiedzenia mogą zniszczyć całkiem fajną przyjaźń.
        No i abyś miała czas na znaleźenie nowego świadka
    • dafni Re: Świadek - co zrobic? 29.07.05, 14:40
      Ja też myślę, że masz rację i wcale nie przesadzasz zastanawiając się nad nowym
      kandydatem na świadka. Nie wierzę, że znajomy zapomniał o tym jakiej roli
      zgodził się podjąć.
      Wiesz, sama miałam niemal identyczną sytuację. Poprosiłam o świadkowanie moją
      przyjaciółkę, znamy się od lat, więc wydawała się najlepszą kandydatką.
      Zareagowała na moją prośbę z dość niewielkim entuzjazmem, ale się zgodziła.
      Miesiąc później niby nigdy nic napisała mi na gg, że jedzie 25 czerwca na ślub
      do znajomej (tego samego dnia, kiedy miał być mój ślub). Nawet nie wspomniała o
      naszych wcześniejszych rozmowach.
      Poczułam się beznadziejnie, ale pomyślałam, że nie ma co ciągnąć tej
      beznadziejnej sytuacji.
      Poprosiłam o świadkowanie inną przyjaciółką i jej zachowanie bardzo wiele mi
      uzmysłowiło. Ona z kolei zareagowała na moją prośbę niesamowitym wzruszeniem,
      powiedziała, że czuje się strasznie wyróżniona, miałam w niej ogromne oparcie
      przez całe przygotowania do ślubu i w dniu ślubu. Przejmowała się wszystkim tak
      samo jak jasmile
      Dlatego myślę, że nie warto wchodzić w dyskusję z tym znajomym i próbować
      cokolwiek wyjaśniać. Szkoda, że nie zrozumiał, że bycie świadkiem nie jest
      dopustem bożym i że w ten sposób młodzi okazują swoją sympatię i zaufanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka