hej

a wiecie co mi ksiądz powiedział na rozmowie o cenie ślubu w kościele? że
dodatkowo muszę, MUSZĘ organistę też wziąć bo on nam zagra "Święty Duchu
przyjdź.." hmmm i że dodatkowo oczywiście muszę mu zapłacić ... szczerze
mówiąc, to przymuszenie jakoś tak na mnie podziałało..zważywszy, że wcale go
nie chcę (organisty) bo to wyjec straszny i mi się nie podoba jego granie..na
normalnej mszy tak zagłusza wszystkich i lekko fałszuje mam wrażenie...eeech
chcę scholę poprosić, a może nawet będzie dziewczynka grała "Ave Maria" na
flecie czy oboju... i jak to pogodzić? ona będzie potrzebowała
akompaniamentu, i tu się boję - że skoro nie będziemy chcieli usług organisty
z mojego kościoła to on się wypnie i nie wpuści tam nikogo innego...
miałyście taką sytuację? jak sobie z tym poradzić? nie lubię być
zmuszana...fuj ;/
pozdrawiam