Dodaj do ulubionych

organista :)

09.04.06, 23:29
hej smile
a wiecie co mi ksiądz powiedział na rozmowie o cenie ślubu w kościele? że
dodatkowo muszę, MUSZĘ organistę też wziąć bo on nam zagra "Święty Duchu
przyjdź.." hmmm i że dodatkowo oczywiście muszę mu zapłacić ... szczerze
mówiąc, to przymuszenie jakoś tak na mnie podziałało..zważywszy, że wcale go
nie chcę (organisty) bo to wyjec straszny i mi się nie podoba jego granie..na
normalnej mszy tak zagłusza wszystkich i lekko fałszuje mam wrażenie...eeech
chcę scholę poprosić, a może nawet będzie dziewczynka grała "Ave Maria" na
flecie czy oboju... i jak to pogodzić? ona będzie potrzebowała
akompaniamentu, i tu się boję - że skoro nie będziemy chcieli usług organisty
z mojego kościoła to on się wypnie i nie wpuści tam nikogo innego...
miałyście taką sytuację? jak sobie z tym poradzić? nie lubię być
zmuszana...fuj ;/
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • arpschnitger Re: organista :) 09.04.06, 23:40
      Postaraj się wynająć własnego organistę, takiego, jaki Tobie pasuje. Mogą być
      kłopoty z przekonaniem do tego pomysłu proboszcza i jego pracownika -
      miejscowego organisty. Zdarza się, że proboszczowie usilnie promują swoich
      stałych organistów, by mogli grać jak najwięcej ślubów. Po co? Dzięki temu płacą
      im mniejszą pensję. Taki układ kosztem młodych.
      • czambalamba Re: organista :) 09.04.06, 23:59
        no wlasnie takich kłopotów się obawiam... jacyś są troche
        niereformowalni...muszę zaczepić, znaleźć inne pary chyba z tego naszego dnia i
        zobaczyć jak oni sobie z tym fantem radzą... bo nie wiem czy komuś podoba się
        ten organista smile(a może to mi słoń na ucho nadepnął i się nie znam smile
        • raszefka Re: organista :) 10.04.06, 08:59
          Powinnaś się też liczyć z tym, że jeśli nawet pozwolą grac obcemu, to będziesz
          musiała miejscowemu organiście zapłacić "odstępne".
          • ewcia1980 Re: organista :) 10.04.06, 09:41
            raszefka napisała:

            > Powinnaś się też liczyć z tym, że jeśli nawet pozwolą grac obcemu, to będziesz
            > musiała miejscowemu organiście zapłacić "odstępne".

            własnie to samo chciałam napisac smile)
            bedzie grał - musisz zaplacic, nie bedzie grał - równiez musisz zapłacic smile
            no cóz wkoncu na wszystkim co zwiazane ze slubem i weselem trzeba zaplacic
            wygórowana cene.
            pozdrawiam
            • czambalamba Re: organista :) 10.04.06, 17:28
              no że też...
              w sumie się nie dziwię, złoty interes.. tylko gdzie w tym wszystkim dobra
              wiara, chęci itp? od nas - narzeczonych wymagają wszystkiego a sami wszystko
              kasa kasa kasa... aż się nie chce tam iść, a muszę dziś zaraz do poradni mam
              wizyte ;/
              takie życie widać no...
              dzięki za odpowiedzi
              pozdrawiam wszystkich...
              • raszefka Re: organista :) 10.04.06, 19:50
                Ale ta opłata mnie akurat nie dziwi. Udostępnia obcemu SWÓJ instrument i, jak u
                mnie w kosciele, i tak musi na ślubie być, żeby wszytskiego dopilnować.
                • bacha1979 Re: organista :) 11.04.06, 08:02
                  Mnie też nie dziwi...
                • bogui Re: organista :) 11.04.06, 11:14
                  Jaki SWÓJ? Organy są kościelne, organista tylko je obsługuje.
    • agnrek Re: organista :) 11.04.06, 11:21
      Normalna sprawa. U mnie organistka fałszuje, że uszy bolą. A kosztuje 200 pln.
      Nie pozwolimy jej śpiewać, wynajmujemy do duetu z nią trębacza.
      • nataluk Re: organista :) 06.09.06, 18:11
        organy to miejsce pracy miejscowego organisty i nie ma w tym nic dziwnego, że
        trzeba mu zapłacić nawet jeżeli się go nie chce, a chce się kogo innego.
        • anitusia32 Re: organista :) 09.09.06, 09:13
          Owszem jest to dziwne że trzeba płacić odstępne, za co??? za nie wykonaną
          pracę??? Właśnie przez takie coś musieliśmy zmienić miejsce naszego ślubu.
          • nataluk Re: organista :) 10.09.06, 19:37
            takie są zasady i jest to jak najbardziej zrozumiałe!
            to jest tego człowieka praca, postaw się na jego miejscu.
            • arpschnitger Re: organista :) 12.09.06, 22:46
              Niesamowicie chrzanisz. To są jakieś azjatyckie zasady. Młodzi mają prawo wybrac
              do grania kogo chcą i na warunkach, na jakie się umówią. To, co proponujecz, to
              metoda wymuszenia drogą szantażu ekonomicznego. Umowa o pracę między organistą a
              parafią nie zobowiązuje w żaden sposób młodych, bo nie są stroną tej umowy. Nie
              dotyczy ona ślubów (każdego z osobna). Miejscowy organista powinien stanąć do
              konkurencji obejmującej jakość jego gry i cenę. Dobre obyczaje tego zawodu
              nakazują natomiast poinformować miejscowego organistę, że będzie miał wolne, by
              nie blokować mu terminu, który mógłby wykorzystać gdzie indziej, jeśli się
              zdarzy, że ktoś inny go poprosi o granie tego samego dnia o zbliżonej porze. W
              sezonie takie rzeczy zdarzają sie nagminnie, oczywiście tym dobrym, bo marnych
              nikt nie chce i właśnie oni "ratują się" za pomocą wymuszania odstępnego.
          • studentk Re: organista :) 10.09.06, 22:11
            A ile chciałabyś za "twoją kuchnię"??
            Przyjdę, zdobię sobie obiad, zjem i pójdę. W końcu to ty nic nie zrobiłaś.
            A ja tylko użyłem twojej lodówki, talerzy, produktów (prąd/gaz), kuchni, stołu,
            kuchni (pomieszczenia)....
    • agnrek Re: organista :) 10.09.06, 22:17
      Standard, u nas 200 pln. Lepiej mu zapłacić, żeby nue grał niż nie zapłacić i
      żeby Wam odłączył aparaturę nagłaśniającą w całym kościele. Oczywiście, że nie
      da swoich organów komuś obcemu, zpomnij.
      • anitusia32 Re: organista :) 11.09.06, 08:35
        To niestety zależy od człowieka, mój mąż też jest organistą i nie bierze
        odstepnego, wiem natomiast że w naszej sąsiedniej parafii musiał zrezygnować z
        grania bo nie chciał młodej pary narazać na podwójne koszty (jego honorarium i
        dla niegrającego organsty)> Niestety taki proceder istnieje bo pozwalają na to
        proboszczowie, wiedzą o tym i nic ne mówia a organiści czują się bezkarni
        • nataluk Re: organista :) 11.09.06, 16:26
          porównanie z kuchnią było bardzo trafne!!
          to nie jest bezkarność organistów tylko takie są zasady.
          oczywiście można się szczycić tym, że np. Twój mąż nie bierze za to czy za
          tamto pieniędzy tyle, że to niezbyt fajnie jak ktoś nie potrafi zarobić.
          Pracuje się m.in. po to, by zarobić.
          • dorka1981 Re: organista :) 11.09.06, 18:40
            Jak zobaczyłam ten temat, to od razu wiedziałm, że będę miała o czym pisać...
            W mojej parafii, gdzie biorę ślub jest organista, który nie potrafi śpiewać,
            tylko beczy. Poza tym daje się wodzić ludziom za nos i gra tak, jak oni chcą, a
            efekt jest koszmarny...zastanawiałam się nieraz, dlaczego pary biora tego wyjca
            na ślub i dowiedziałam się wreszcie. Organista jest w swietnej komitywie z
            księdzem i jesli ktoś mówi proboszczowi, że nie chce tego organisty, to
            proboszcz nie żenady mówi, że on mszy wtedy nie odprawi. Większości par, które
            biorą slub w tym kościele zależy na tym, aby to proboszcz odprawiał ślub, więc
            się zgadzają na tego organistę, który notabene każe sobie za 50 minut wycia i
            beczenia aż 200 zł. W moich stronach to naprawde dużo sad Oczywiście zdarzały się
            pary, które sprowadzały sobie innych organistów, lecz mszy ślubnej nie odprawiał
            proboszcz...to po prostu szantaż...Nie mogę przełknąć, że mam dać temu wyjcowi
            200 zł...zagra taki na 3 nieraz ślubach tego samego dnia (w niedziele tez gra na
            3 mszach) i zarobi 600 zł - niektórzy tyrają za tyle cały miesiąc. Na razie
            zgrzytam zębami, bo czuję, że nie mam wyjścia...
            • nataluk Re: organista :) 11.09.06, 18:56
              oczywiście, że niektórzy zarabiają 600 zł, a niektórzy 6000, a jeszcze inni
              60000 - takie jest życie. a organista jak Ci się nie podoba jak śpiewa to
              powiedz, żeby tylko grał utwory klasyczne - to pasuje na ślub jeszcze bardziej.
              tu nie chodzi o komitywę, tylko o to, że organista jest pracownikiem danego
              kościoła i tyle
            • karolinka_23 Re: organista :) 12.09.06, 10:24
              a dlaczego tak wszystkim zależy na tym aby ślubu udzielał proboszcz??? ja bym
              na przykład wolała wikariusza wink)
          • anitusia32 Re: organista :) 13.09.06, 07:49
            To że ktoś nie bierze odstępnego nie znaczy że nie umie zarobić nie przesadzaj
    • ro_ksana1984 Re: organista :) 12.09.06, 10:49
      A mi by to bylo wszystko jedno... probosz... wikariusz... dla mnie zadna
      różnica. Czy ślub udzielany przez wikariusza jest gorszy?
      U nas na szczescie mamy i organiste-stary dziadek, ktory wyje niemilosiernie i
      mloda kobiete, którą już bez wyrzutów sumienia wzielabym na mój ślub. Nie wiem
      jak tam z finansami, ale wydaje mi sie zo oni poprostu graja zamiennie. Dodam,
      ze to jest jego córkasmile
      • nataluk Re: organista :) 12.09.06, 13:38
        też mi się wydaje, że nie ma różnicy czy wikary czy proboszcz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka