taki mini problem:) co byscie zrobily?

29.06.06, 21:13
Pracuje w bardzo malutkiej firmie.. siedze przy biurki z kolezanka i szefem..
do tej pory myslalam ze robimy tylko przyjecie obiad dla rodziny, wiec
chcialam im dam tylko zaproszenia do kosciola.. ale poniewaaz zaprosilismy
paru znajomych, tak sie zaczelam zastanawiac..

szefa na pewno nie zaprosze na przyjecie, ale kolezanka jest dla mnie bliska
osoba, super sie dogadujemysmile i tu zaczyna sie problem, bo:

1. jest sama, wiec musialabym zaprosic ja albo sama albo z osoba
towarzyszaca, ktorej nie ma.. wiec przyszla by albo z kolega albo kolezankasmile

2. jesli bym sie zdecydowala, to jak to zrobic aby szef nie wiedzial, ze ja
zapraszam na slub i przyjecie?

3. Czy zaprosic tylko na slub?

Dodam,ze jest to tylko obiad i przyjecie bez tancow na powietrzu, glownie
rodzina, ale jest tez paru znajomychsmile

Co byscie zrobily?
    • gosiksz1 Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 29.06.06, 21:15
      ja bym zaprosiła zarówno kolezankę jak i szefa tylko na ślub!
      • twitti Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 29.06.06, 21:18
        dziekismile czekam na wiecejsmile

        ps. dodam jeszcze ze wsrod znajomych zaproszonych rowniez na przyjecie jest
        dwoch kolegow narzeczonego z pracy z ich dziewczynami, ktorych traktuje on tak
        blisko jak ja ta koleznkesmile dlatego troszke zastanawiam sie czy ja jej tez nie
        powinnam wyroznicsmile ale prosze o wiecej waszych uwagsmile a ja wyciagne wnioskismile
        pozdrawiam
    • monikakum Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 29.06.06, 21:19
      Twitti, a jakie są Wasze relacje z koleżanką? Widzisz, my też robimy tylko
      kolację po ślubie i nie zapraszam na nią nikogo z pracy, tymbardziej szefową
      (bo takową mam). Na ślub owszem, wszyscy są zaproszenie. Koleżanka skoro jest
      samotna mogłaby czuć sie nieswojo w towarzystwie rodziny i bardzo bliskich
      znajomych.
      • twitti Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 29.06.06, 21:27
        hm.. z kolezanka blisko sie znamy, wiele razy zapraszala mnie z narzeczonym do
        siebie na urodziny i przyjeciasmile jakos co prawda nie poszlam, ale glupio mi
        jakos jej nie zapraszac... tak na prawde to ja np. nie znam super znajomych z
        pracy narzeczonego, tyle ze z nimi to juz 3 razy sie spotkalismy po za praca..
        a z nia nie.. ale raczej z mojej winy.. szef nie jest dla mnie bliska osoba,
        wiec jego tylko do kosciola zaprosze.. a z nia sie waham.. a z drugiej strony
        moze czuc sie samotnie jesli zaprosimy ja sama.. bo moze gdyby to bylo zwykle
        wesele.. sama nie wiem..

        jest jeszcze jeden problem - pewnie gdyby miala przyjsc to ze swoim bliskim
        kolega.. problem jest ze on woli panow.. a moj narzeczony nie lubi panow o
        takich preferencjachsmile
        • monikakum Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 29.06.06, 21:31
          Skoro nigdzie tzw. nie bywałyście, to raczej bym ją zaprosiła tylko na ślub.
          Zwłaszcza, że (jak sama twierdzisz mogłaby czuć się nieswojo)
          • lobo25 Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 29.06.06, 22:20
            ja tez uważam, że powinniście zaprosić zarówno szefa jak i koleżankę tylko na
            ślub.. zresztą czy to jest "tylko"? ja uważam, że to dla obojga ogromne
            wyróżnienie, a myślę, że gdyby przyszła sama czułaby się źle..
    • justm Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 08:03
      zaproś.
      jeśli ją lubisz, dobrze się dogadujecie - zaproś.
      co do uniknięcia zapraszania przy szefie - zapytaj czy nie poszła by z tobą
      po / na kawę - i wtedy.
      • bacha1979 Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 08:05
        Zdecydowanie zaproś koleżanke, tym bardziej jeśli się dobrze dogadujecie.
        Proponowłabym to rozdzielić w czasie- tzn. wówczas kiedy nie będzie szefa ,
        zaprosić koleżankę na ślub i wesele, a wówczas gdy nie będzie koleżanki, szefa
        na ślub.
      • bacha1979 Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 08:05
        Albo zrób tak jak radzi justm.
        • twitti Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 08:40
          a co z problemem osoby towarzyszacej? sama, z kims? narzeczony nie lubi ludzi o
          innych preferencjach seksualnych..
          • justm Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 08:43
            narzeczony nie będzie miał czasu o tym myśleć na weselu, no chyba, że
            pan 'towarzyszący' będzie usiłował tańczyć z młodym smile)))

            to twój młody - z nim porozmawiaj i wspólnie ustalcie.

            my mamy ślub za 2 tyg, dziś potwierdzamy menu a nadal nie możemy się zgodzić za
            tym czy żurek i flaki a nad ranem barszcz czy rosół i flaki, nad ranem barszcz.
            moja rodzina obstawia żurek (wraz ze mną), narzeczonego rosół smile)))
          • bacha1979 Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 08:43
            Nie bardzo rozumiem , co masz twitii na mysli, pisząc o preferencjach
            seksualnych. Wybór czy z kimś i ewentualnie z kim, zostawiłabym jej.
            • justm bacha 30.06.06, 08:44
              w sumie racja. zapomniałam o koleżance - to ona powinna decydować smile))))
              • twitti wiem o tym:) 30.06.06, 08:54
                i na pewno nie bede jej narzucac z kim by miala przyjscsmile tyle ze oni sa ze
                soba blisko i pewnie jego by zabrala..smile ale to takie male glupie moje
                dylematysmile wiem jedno, chcialabym ja zaprosic i nie wiem tylko czy sama czy z
                kims i czy nie bedzie skrepowana, ze nikogo nie znasmile
                • justm Re: wiem o tym:) 30.06.06, 09:15
                  a dlaczego te dylematy, twitti?

                  przecież osoba o odrębnej orientacji nie musi się odróżniać od reszty, nie ma
                  tego wypisanego na twarzy smile poza tym mamy bardzo mało tolerancji w dzisiejszym
                  świecie - czasami wydaje mi się, że to wręcz tendencja spadkowa - ja na pewno
                  porozmawiałabym z narzeczonym na temat jego poglądów - przeszkadzałoby mi gdyby
                  nie tolerował osób o innych preferencjach.
                  i pamiętaj, zapraszasz na wesele - a nie do łóżka.

                  równie dobrze, może się na weselu znaleźć ktoś kto się np upije, nie daj boże
                  zrobi burdę, albo będzie się idiotycznie zachowywał - co wg ciebie jest gorsze?
                  jak dla mnie homoseksualista to taki sam człowiek jak ja - jedyne czego nie
                  lubię to ostentacyjnego podkreślania swojej odmienności - ale to akurat w
                  każdym przypadku na weselu nie jest wskazane - ze wg na to, że jest to święto i
                  dzień młodych i inni powinni to uszanować.
                  wydaje mi się, że w tym przypadku nie masz się czego obawiać - chyba, ze ten
                  mężczyzna zachowuje się w jakiś sposób - ekstrawagancki?
                  • twitti Re: wiem o tym:) 30.06.06, 09:21
                    kobiety sa bardziej tolerancyjne w tych sprawachwink ogolnie to on sie nie
                    czepia.. ale po prostu nie lubi ich.. tak juz masmile innych nietolerancji nie masmile

                    a co do tego goscia - to wiem tylko ze sie oryginalnie ubierasmile ale kolezanka
                    wie jaki ma moj narzeczony stosunek do tych spraw, wiec mysle ze nawet by nie
                    ryzykowalasmile Chociaz moj narzeczony przeciez nic by nawet nie powiedzial, gdyby
                    przyszedlsmile

                    Musze sie tylko zastanowic czy sama ja zaprosic czy z osoba towarzyszacasmile
                  • twitti Re: wiem o tym:) 30.06.06, 09:27
                    to taki tylko mikro dylematsmile

                    kobiety sa bardziej tolerancyjne w tych sprawachwink ogolnie to narzeczony sie
                    nie czepia.. ale po prostu nie lubi ich.. tak juz masmile innych nietolerancji nie
                    masmile

                    a co do tego goscia - to wiem tylko ze sie oryginalnie ubierasmile ale kolezanka
                    wie jaki ma moj narzeczony stosunek do tych spraw, wiec mysle ze nawet by nie
                    ryzykowalasmile Chociaz moj narzeczony przeciez nic by nawet nie powiedzial, gdyby
                    przyszedlsmile

                    Musze sie tylko zastanowic czy sama ja zaprosic czy z osoba towarzyszacasmile
                    • justm Re: wiem o tym:) 30.06.06, 09:33
                      zdecydowanie z osobą towarzyszącą. nie wypada bez, naprawdę.
                      tylko ustal to jednak najpierw z narzeczonym, żeby potem nie miał do ciebie żalu
    • lirael Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 08:58
      Witaj,
      Koleżanka już kilkakrotnie wysłała Ci sygnał "Lubię Cię" zapraszając Cię na
      swoje imprezy.
      Na Twoim miejscu zaprosiłabym ją na przyjęcie. W związku z tym, że nie jest
      całonocne i nie przewidujecie tańców (nawiasem mówiąc my również zdecydowaliśmy
      sie na taki wariant), sądzę, że można zaprosić ją samą, bez osoby towarzyszącej.
      Możesz np. ją usadowić obok kogoś sympatycznego i kontaktowego, wcale
      niekoniecznie w jej wieku, kto w naturalny i niewymuszony sposób się nią
      zajmie. Ciagnięcie jakiejś obcej przypadkowej osoby na taką kameralną, rodzinną
      uroczystość jest moim zdaniem bez sensu.
      Zaproszenie wręczyłabym podczas nieobecności szefa w pracy lub na gruncie
      neutralnym (kawiarnia, pub, itp) Poinformowałabym ja także o charakterze tej
      imprezy (obiad, nie cała noc, bez tańców).
      Pozdrowienia.
      • twitti Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 09:15
        tak jak napisalam bedzie troche znajomych - wszyscy w podobnym wieku wiec mysle
        ze mogloby byc milosmile zastanowie sie tylko czy sama czy z ta osoba... moze
        sama, ale moze wspomniec jej ze jesli ma kogos kogo chcialaby zabrac to nie ma
        sprawysmile jak mysliciesmile
        • anusiaczek87 Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 09:18
          mysle ze kolezanke mozesz zaprosic na jakims spotkaniu po pracy smile napewno
          powinnas ja spytac czy chcialabym przyjsc sama czy z kims, jezeli przyjdzie
          sama to niech siedzi kolo Waszych znajomych, a napewno bedzie sie dobrze
          bawic smile
          • twitti zaprosze ja:) 30.06.06, 09:36
            dzieki dziewczyny za poradysmile tak sobie mysle ze zalezy mi na tym ze byla,
            lubia jasmile super sie dogadujemy, wiec chyba nie ma sie nad czym zastanawiacsmile

            Przygotuje zaproszenie imienne tylko dla niej, ale powiem, ze moze kogos zabrac
            jesli ma ochotesmile

            Pozdrawiam i buziaczkismile
    • monika605 Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 13:57
      Wydaje mi sie, ze jesli nie pracujesz z duza iloscia ludzi, to chyba wszystkich
      powinno sie traktowac tak samo. Szef na pewno i tak dowie sie, ze kolezanke
      zaprosilas na slub a jego nie. To moze byc niezreczna sytuacja( nie dlatego, ze
      jest szefem, ale dlatego, ze tylko jednego wspolpracownika zaprosilas na
      wesele, a drugiego pominelas). Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji i albo
      wszystkich zaprosze na slub i wesele, albo wszystkich tylko na slub. Wydaje mi
      sie, ze to najlepsze wyjscie
      • justm Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 14:00
        eee. tam. szef to szef.
        mój dostał zaproszenie na slub.
        • twitti Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 14:30
          szef to szef.. zaraz po slubie szukam nowej pracy, a z kolezanka cchcialabym
          utrzymac kontakt rowniez potemsmile
          • justm Re: taki mini problem:) co byscie zrobily? 30.06.06, 14:34
            ją zapraszaj, szefa uprzejmie na ślub. i tak raczej na wesele by nie przyszedł
            chyba, że się bardzo przyjaźnicie
          • justm znów nie na temat 30.06.06, 14:36
            bukiet / kwiaciarnię znalazłas?
            ja idę w pon rano do kwiaciarni na gocławiu (przy marcpolu)
            byłam w tej na przeciwko statoil, ale nie było tej pani, która robi bukiety sad
            inna dziewczyna powiedziała, że za ślubną ok 200pln - nie mają nawet katalogu,
            pokazała mi jakiś bukiet wyrwany z jakiegoś magazynu sad
            chyba tam nie zaryzykuję
            • twitti Re: znów nie na temat 30.06.06, 14:44
              wiesz co justm, pod moim blokiem (zaraz za skrzyzowaniem łukowska-zamieniecka)
              jest taka mala kwiaciarnia (zolty kolor) www.kwiaty.waw.pl z dostawa do domusmile

              ostatnio poszlam sie spytac ile kosztuje wiazanka i dekroacja kosciola:
              ceny:

              wiazanka z butonierka dla mlodego - od 140 zl , bez butonierki ok. 100 zl
              dekoracja kosciola od 300 zl.smile ceny w miaresmile

              maja jakis album, ale raczej zdjecia z netu niz swoje..

              w sobote rano ide sie spytac sie dokladnie o cenysmile bo bedzie szefowasmile jak cos
              sie dowiem to dam znacsmile
              • justm Re: znów nie na temat 30.06.06, 14:47
                oooo. to ja chcę zatem - bo taniej.
                napisz do mnie @, proszę bo ja w poniedziałek rano się umówiłam do kwiaciarni.
                napisz na wp, ok?
                a ja ci zdam relację z wizyty poniedziałkowej
                • twitti Re: znów nie na temat 30.06.06, 14:52
                  tylko napisz do mnie z wp na moj mail, bo chyba nie mam twojegosmile buziak
                  • justm Re: znów nie na temat 30.06.06, 14:53
                    jak możesz! :0 po tylu wymienionych mailach? smile
                    • twitti Re: znów nie na temat 30.06.06, 14:56
                      mam na pewnosmile ale mam 50 niepokasowanych mailismile ale moze poszukamsmile na pewno
                      napisze jak cos sie dowiemsmile
                      • justm Re: znów nie na temat 30.06.06, 14:59
                        wysłałam. spadam na dziś
                        uściski smile))
                        poprawiłyście mi humor jak nie wiem co!
            • paola_23 Re: znów nie na temat 30.06.06, 14:57
              ja płace ponad 600 zł za wszystko!
              za kościół, samochód, bukiet, butonierki, kwiaty dla rodzicow i dziadkow (4 szt)
              i ubranie stolow na sali w swiece z przybraniem ich i stolow!
              Ale to mi zalatwila kolezanka ktora ma dobra znajoma która sie tym zajmuje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja