Hej. Generalnie mam taki problem z pania od chemii, jestem w 2 gimnazium I pani
Nie chce mi dac szanse na poprawe na wyzszą ocene, powiedziała mi że to nie mozna tak 3
tygodnie przed radą a ja do niej na konsultacje chodze od początku listopada

mam 1
popr 4 ,1 pop 4, 1 , 3 ,5,4,5,4, i chyba 2, i ona nie chce mi dac szansy sie poprawić ! a
takiemu chłopakowi z naszej klasy który ma jedynki moze pare 2 , i chyba 4 z
poprowadxzenia lekcjim jak poprawił sprawdzian na 1 do kazała mu tylko napisac jakieś
wypracowanie!!< Ja moge napisac 10 !> A ja go tylko raz widziałam na zajęciach jak sie
przyszedł poprawić;/A i pani mi wystawiła 2 no i jemu też da 2 jak napisze referat?! Co
mam zrobić błagać ją na kolanach? Powiedzieć tacie zeby do niej poszedł i sie zapytał? Nie
wiem pójść do niej juz z pracami na jakiś tam temat które umiem wytłymaczyć?? No i
powiedzieć że mnie moze dopytać.. bo ja umiem te wodorotlenki, kwasy też ,dostałam z
niech 4, tylko na początku nie radziłam sobie z działem woda i dostałąm lufe z powtórzenia
z pierwszej klasy.

POMÓŻCIE PROSZEE!