08.08.06, 14:38
Świadomie wybrałem taką nazwę tematu (chłyt marketingowy) chociaż ten wątek
będzie dotyczył czegoś zupełnie innego.
Ogromna większość Pań i Panów funkcjonujących na tym forum dyskutuje o
kwiatkach, kokardkach, o zgrozo, puszczaniu żywych gołębi i innych takich
pierdualiach, które absolutnie nie mają jakiegokolwiek znaczenia dla samej
instytucji ślubu. A ja się pytam o sferę duchową, która tutaj odeszła na plan
dalszy, a wręcz jest tylko niepotrzebnym dodatkiem do całości.
Po co wam ślub kościelny gdy jak widzę wszyscy kombinują jak obejść całą
procedurę kościelną - spowiedź i inne takie. Dlaczego bierzecie ślub w
kościele? Czy ktoś z Was zastanowił się nad tym dlaczego bierze ten ślub? Czy
na pewno chce do końca swoje życia zostać z tą jedną osobą?
Ja mam wrażenie, że w większości są tu osoby, dla których liczy się jedynie
oprawa i to żeby jak najlepiej pokazać się wszystkim. Źródłem wszelkich
pomysłów są amerykańskie filmy, a problemy, które są pierdołami do przejścia
w 5 minut wyolbrzymione do nadnaturalnej wielkości - cyt. "Rany Boskie moja
kuzynka napisała smsa, że nie przyjdzie na ślub, co mam robić?"
Dlaczego nikt nie skupił się nigdy na tym momencie gdy wobec wszystkich i
Boga przysięgacie być na zawsze z tym jednym, z tą jedną?

Zastanówcie się......
- dla kogo jest ten ślub?
- po co go bierzecie?
- czy warto jest się tak szarpać?
GuerillaWyplosz
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: Seks 08.08.06, 14:40
      To jest forum O PRZYGOTOWANIACH ŚLUBNYCH, a nie forum o UCZUCIACH, więc skąd to
      pytanie?
    • karmela77 Re: Seks 08.08.06, 14:43
      ja jestem pewna ze chce byc z moim już mężem do końca życia, a co w tym złego
      jeśli nasza przysięga miała odpowiednią oprawę?. Dodam, że sama przysięga
      miłości była najważniejsza i to o niej głównie myślałam i to najbardziej
      przeżywałam, ale cieszę się też z perspektywy czasu, że ślub i wesele były
      udane, dobrze zorganizowane, warto się było starać. Myślę, że strona duchowa
      i "oprawa materialna" nie kłócą się ze sobą, bo chyba przyznasz, że jeśli ktoś
      mniej skupia się na szczegółach wesela, to wcale nie znaczy że bardziej kocha.
      • karmela77 Re: Seks 08.08.06, 14:44
        a poza tym - po co taki chwyt marketingowy - boisz się ze inaczej nikt nie
        przeczyta?
    • happyness3 Re: Seks 08.08.06, 14:46
      troszke ostro po nas pojechałaś
      ja bardzo chciałam zawsze mieć wesele - po to żeby moi bliscy byli ze mną w
      momencie kiedy będe ślubowała że resztę mojego zycia chcę spędzić z tym własnie
      człowiekiem, zeby się ze mna "weselili".
      Każda kobieta ma przy okazji w sobie troche zacięcia zeby było ładnie i
      estetycznie. Nie rozumiem dlaczego w momencie jednego z najwazniejszych
      momentów w życiu odbierasz możliwość cieszenia się tymi drobiazgami.
      A o sferze duchowej rzadko się dyskutuje bo.. jest oczywista.. Zastanowiłam sie
      nad sensem tego ślubu zanim weszlam na to forum. Teraz będe myśleć nad kolorem
      kokardek, zaproszeń i baloników bo chcę żeby było tez ładnie
      • karmela77 Re: Seks 08.08.06, 14:49
        to chyba facet jestsmile)...
        • happyness3 Re: Seks 08.08.06, 14:49
          i smyczy się boi czy cóś :p
          • anabia nie wnikaj 08.08.06, 14:51
            Ja też się zastanawiam po co w temacie "sex"?
            Nie wnikaj kto i po co bierze ślub to nie Twoja sprawa.
    • tysia.w Re: Seks 08.08.06, 14:52
      Chyba żadna z nas nie musi dyskutować na forum o uczuciach i o miłości. To
      akurat robimy w cztery oczy z naszymi partnerami, a tutaj dzielimy sie ze sobą
      problemami przyziemnymi ale nie obojętnymi dla nas. To nie jest nic złego. Ja
      bardzo poważnie podchodzę do kwestii ślubu kościelnego, przysięgi małżeńskiej i
      sfery duchowej. Ale to nie oznacza, ze mi nie zależy na oprawie do tego. Jest
      ona dodatkiem ,ale istotnym. Szczerze mówiąc nigby nie przypuszczałam ze tak
      bedzie. Ale jak przychodzi co do czego to chcemy żeby wszystko było super. A na
      tym Forum można czasem uzyskać pomoc i ważne informacje. A kwestia miłości
      dawno już jest przedyskutowana smile
    • arieska Re: Seks 08.08.06, 14:53
      Temat poruszany wiele razy i wniosek jest taki,ze na tych, ktorzy biora slub
      glownie dla oprawy nie ma rady i nie warto sie nad tym rozwodzic, bo i tak sie
      do nich nie przemowi.
    • umber82 Re: Seks 08.08.06, 14:59
      Nie znam Was, ale mogę spokojnie powiedzieć że około 90% ludzi którzy się
      pobierają są: niepraktykujący, od wielu lat nie spowiadający się, nie żyjący
      zgodnie z naukami kościoła ect., do kościoła chodzą tylko na śluby pogrzeby
      chrzciny świecić jajka no i może ewentualnie na pasterkę.

      Ale jak co do czego to oczywiście nikt nie bierze ślubu dla oprawy wink tylko z
      głębokiej wiary smile
      czasami śmieszy mnie ten hipokryzja nikt się do tego nie przyzna oprócz zdaje
      się jednej dziewczyny tu na forum.

      Brawa dla tej Pani która odważyła się o tym powiedzieć smile

      No i oby tak dalej smile
      • anabia Re: Seks 08.08.06, 15:06
        brawa? za co? Kazżdy może gadać co chce i różne głupoty.
        Słub dla oprawy tak ja sie przyznam. A o uczuciach wie tylko mój narzeczony i
        Bóg. No i praktykujaca też na 100% nie jestem, ale ślub pzybliży mnie do Boga,
        i do mojego ukochanego faceta...
        • twitti Re: Seks 08.08.06, 15:11
          to ja cos powiem.. ja jestem osoba wierzaca, moj narzeczony sam nie wie czy
          wierzy czy nie, nie przepada za poczynaniami kosciola, wiec raczej do niego nie
          chodzi. Ale ja staram sie jak tylko mam okazje zaciagac go ze soba do kosciola,
          wslanie na pasterki, swiecenia jaj, w wielkanoc.. byc moze on odwala ta
          godzine, ale czuje ze jest ze mna.. i to sie chyba liczy, ze mozemy byc w tym
          czasie razem.. pewnie ciezko to zrozumiec.. slub tez wezmie ze mna normalny
          katolicki ,bo dzieci beda katolikami.. moze ktos mnie potepi.. trudno..
          • anabia Re: Seks 08.08.06, 15:14
            za co Cię potępiać mamy? zartujesz? żyj w zgodzie z własnym sumieniem.
            pozdrawiam smile
            • twitti Re: Seks 08.08.06, 15:17
              ja to sie nie przejmujesmile takie mam zdanie, ze nie wiara mowi o czlowieku tylko
              jego postepowaniesmile a wedlug kosciola zawsze warto kogos nawracac wiec ja tak
              nawracam narzeczonegosmile ciesze sie ze ze mna na nauki poszedl, do spowiedziwink
              wie ze mi zalezy na tym wiec sie starasmile
        • umber82 Re: Seks 08.08.06, 15:26
          Nie zła próba ale nie udana niestety smile bo dla mnie mało przekonywująca od razu
          nasuwa się pytanie dlaczego miłość do Boga Cię do niego nie zbliża tylko jakiś
          śmiertelnik? Narzeczony?- oj nie tak sobie to chyba kościół wymyślił smile

          próbuj dalej smile

      • sisiar Re: Seks 08.08.06, 22:43
        Może i hipokryzja ale będac taka osobą "wierzącą ale niepraktykującą"
        stwierdzam ze sama uroczystość ślubna jest dla nas i w naszej kulturze i dla
        naszej rodziny ważna i przysiegając ze będziemy m.in. po katolicku wychowywac
        nasze dzieci pewnie sie własnie tak postaramy-jest to dla mnie kręgosłup
        moralny i ja tak miałam i dlaczego miałabym nie wskazac tej drogi moim
        dzieciom.A to czy one będa jako dorosłe osoby glębokiej wiary czy wcale-ich
        droga ich życie. Mysle że gdybym brała tylko slub cywilny brakowałoby mi tego
        SZCZĘŚC WAM BOŻE!smile
    • twitti Re: Seks 08.08.06, 15:03
      przeciez my te wszystkie przemyslenia mialysmy jak nam sie narzeczony
      oswiadczylsmile decydujac sie na zawarcie malzenstwa, na pewno musialysmy
      przemyslec czy go kochamy, czy chcemy sie polaczyc malzenstwem na zawsze,
      dlaczego itd.

      Teraz jest czas na przygotowania, a gdzie mozna pomarudzic bez ograniczen jak u
      innych zajaranych swoim slubem przyszlych zonsmile tu nikt nie napisze ze ma dosc
      sluchania o slubie, bo tu wszystkie mamy takie glupiutkie problemysmile
    • beata2802 Re: Seks 08.08.06, 15:27
      > Zastanówcie się......
      > - dla kogo jest ten ślub?
      > - po co go bierzecie?
      > - czy warto jest się tak szarpać?

      Gdzie tu szarpanie?
      Po co mamy przemyśliwać coś, co jest już przemyślane?

      Jesli interesuje Cię, po co bierzemy ślub,
      to musze Cię zmartwić, ale nie dla pieniędzy albo dla szpanu.

      Ja biorę ślub, bo kocham mojego narzeczonego i chcę być z nim juz do konca
      zycia. Ślub to tego wyraz, a przy okazji pretekst do spędzenia całej rodziny w
      jednym miejscu i do świetnej zabawy.

      Duchowo (dla mnie) ślub lub to ceremonia przejścia (Zmiana).
      • anka786 Re: Seks 08.08.06, 16:26
        ueeeeeeee o seksie to bym chetniej pogadala...
    • kami315 odpowiedź na pytanie 08.08.06, 15:40
      Mam bardzo ładny kościół - taki STYLOWY, a ksiądz w tych swoich sukienkach
      wyjdzie super na zdjęciach, i jak zagrają organy i tymi kwiatkami sypną, to się
      może łza ze wzruszenia gościom zakręci i grosza nie poskąpią...
      eh - jest powód do brania w kościele jak widzisz
    • maya28 Re: Seks 08.08.06, 17:05
      Piszesz: " Dlaczego nikt nie skupił się nigdy na tym momencie gdy wobec
      wszystkich i Boga przysięgacie być na zawsze z tym jednym, z tą jedną?" A skąd
      Ty możesz wiedzieć nad czym my sie skupiamy???? Czy forum jest właściwym
      miejscem do takich przemyśleń?? Jeżeli tu sie nie rozpisujemy nad właściwością
      wyboru partnera, to znaczy, ze nie przemyśleliśmy tego? Czy jak nie pisze jak
      bardzo kocham mojego partnera, tzn. ze go nie kocham??? Uwielbiam takie uwagi
      od zupełnie obcych ludzi. To się nazywa mieć tupet.
    • czarodziejkakubusia Re: Seks 08.08.06, 20:55
      Zgadzam się z dziewczynami, forum ma akurat taki charakter i nic wtym złego i
      nie znaczy to, że storna duchowa jest mniej ważna.Każdy wie,dlaczego zdecydował
      się na ślub,co czuje do drugiej połówki i co znaczy dla niego sakrament.Popieram
      i pomoge sobie cytatem za hapyness:"Zastanowiłam sie
      nad sensem tego ślubu zanim weszlam na to forum. Teraz będe myśleć nad kolorem
      kokardek, zaproszeń i baloników bo chcę żeby było też ładnie"
    • kaluha Re: Seks - jak najbardziej, lubimy 08.08.06, 23:14
      trudno żebym na forum z obcymi laseczkami debatowała nad uczuciami. natomiast
      jeżeli jestem już na tym forum, to chyba jednak dlatego ze zdecydowaliśmy się na
      ślub i to jest pewnik, a teraz trzeba dobrać kwiatek do krawata i ja się na tym
      nie znam, a nie to, że chce se w kiecce białej polatać.
      aczkolwiek - niektóre problemy tutaj porażają mnie niezmiernie.
    • azanna Re: Seks 09.08.06, 10:07
      Ten temat tez był wielokrotnie poruszany. Powód takich, a nie innych postów
      podały dziewczyny wyżej. Przecież nie będę nikogo obcego na forum internetowym
      radziła się czy moje uczucia są wystarczająco mocne, wola wystarczająco silna,
      a namiętność odpowiednio gorąca, żeby poślubiać tego, a nie innego mężczyznę.
      Tego rodzaje dyskusje są zarezerwowane tylko i wyłącznie dla najlepszych
      przyjaciół.
      Za to rady forumowiczek są nieocenione w sprawach takich jak kolor bukietu
      ślubnego, ile zapłacić za auto i czy żurek to dobry wybór na wesele.

      I nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby oceniać ludzi jako infantylnych, bo
      pytają czy kotyliony na ślubie się sprawdzają i uznawać, że to jest główny
      problem życiowy takich ludzi.
    • umber82 Re: Seks 09.08.06, 10:59
      No właśnie i zobacz sama co napisałaś sisiar, ja się po raz ostatni wypowiadam
      na ten temat i nie dlatego że jest on dla mnie drażniący ale widzę duży niesmak
      czasami w tym wszystkim co tu czytam, dodam że mam „gdzieś” czy ludzie
      pobierają się po cywilnemu, katolickiemu czy prawosławnemu etc.

      zobacz co napisałaś bierzesz ślub kościelny bo:
      jest to ważne dla rodziny? powinno być dla Was a nie dla innych to chyba
      przecież podstawa.
      jak chcesz nauczyć dzieci życia po katolicku skoro jesteś niepraktykująca?

      opowiem Wam moją historię żeby nie przynudzać

      Moja mama była innego niepraktykującego w ogóle wyznania wiary. Poznała mojego
      ojca, którego rodzina była bardzo religijna więc będzie ślub kościelny
      katolicki, chodziła w wieku 20 lat na jakieś tam nauki, w dniu ślubu miała na
      raz wszystkie sakramenty, chrzciny, potem pierwszą komunię potem bierzmowanie a
      na końcu udzielił ślubu, i mimo szczerych chęci mojej mamy, bo mnie ochrzciła,
      zaprowadziła do komunii, sama zrobiłam sobie bierzmowanie, nie udało jej się
      przekazać mi tego "kręgosłupa moralnego" jak to nazywacie, Czy to oznacza że
      jestem zepsuta nie moralna i postępuję źle? - nie, patrzę na to z innej strony
      i wiem że gdybym miała wziąć ślub kościelny to chciała bym bardzo przeżywać
      moje wyznanie wiary, a tak nie jest, dlatego uważam że to hipokryzja to co
      piszecie, jak możecie napisać „spróbujemy” wychować dzieci w wierze
      katolickiej, tu nie ma już czasu na próby, albo wychowujesz po katolickiemu
      albo lepiej daruj sobie bo dzieciaki wasze będą miały tak samo mętne pojęcie po
      co to wszystko się dzieje a jedynymi argumentami będą bo rodzina, bo tradycja,
      bo coś tam.

      I dobrze Wam życzę, tylko nie prawcie farmazonów o braku SZCZĘŚC BOŻE - chcecie
      to bierzcie śluby jakie sobie tylko wymyślicie ale proszę nie udowadniajcie na
      siłę ze to głęboka wiara!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka