Dodaj do ulubionych

Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem

02.09.06, 12:44
Koleżanka otrzymała zaproszenie na ślub kuzyna i jej narzeczony wpisany jest z
przekręconym nazwiskiem? (kuzyn wcześniej się dowiadywał i zapisywał),
Co w takim momencie (narzeczony jej jest przewrażliwiony na punkcie nazwiska -
poza tym tak naprawde tak jakby się zapraszalo inna osobe)?

Co radzicie mają iśc czy nie , czy może powinni młodzi poprawić zaproszenie?
Obserwuj wątek
    • epox123 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 12:56
      To tylko pomyłka,więc dlaczego mają nie iść???
    • dr_kaczusia Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 12:58
      > Co w takim momencie (narzeczony jej jest przewrażliwiony na punkcie nazwiska -

      zapisac sie do psychologa!
      przeciez na pewno nie zrobil tego specjalnie, skoro narzeczony jest
      przewrazliwiony to moze ma jakies nietypowe nazwisko i ktos mimo szczerych checi
      sie pomylil...
    • ewa741 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 13:04
      Śmiertelnie się obrazić. Zadzwonić do młodych, opierd... równo, a nastepnie
      rzucić zaproszenie pod nogi zapraszających i koniecznie na nie napluc.
      • luna-26 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 22:08
        ewa741 napisała:

        > "Śmiertelnie się obrazić. Zadzwonić do młodych, opierd... równo, a nastepnie
        > rzucić zaproszenie pod nogi zapraszających i koniecznie na nie napluc."
        ...hahaha ... najlepiej całkowcie zarwać kontakty z przyszłą rodziną smile)


    • bruyere Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 13:10
      Zapomnieć o pomyłce- pewnie przypadkowej i cieszyć się, że Mlodzi chcą, aby
      byli z nimi w tym szcególnym dniu.
    • julkaka2 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 13:29
      boshe czy wy jestescie normalnie? kurcze ludzie zapraszaja an swoj slub wesele,
      wykosztowuja sie wydaja kase na zaproszenia na jedzenie na wszytsko ciesza sie
      ze to ebdzie ich dzien a ktos strzela focha bo ma kompleksy???

      poprawic jak macie z tym klopot ale sie usmiechanc przeciez oni maja milion i 10
      waznijeszych ( bez urazy ) rzeczy niz czy potraktuje ktos za obraze spoleczna
      przekrecenia imienia...

      wybacz ale ostatnio dochodze do wnisoku ze najleopije jescze gosci w lapke
      calowac i blagac o przyjscie ..chyba powinno byc normnlanie..usmeih a nie
      stresior ze milion rzeczy mzoe urazic...
    • kattty Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 14:44
      raczej zwykla pomylka..ale ja mialam lepsza sytuacje..i tu sie obrazilam
      hihi-kuzyn mojego meza zaprosil pisemnie na zaproszeniu...mojego meza (tu imie i
      nazwisko z ZONA!-widac ze ..ja nie mam ani imienia ani nazwiska...zrobilo mi sie
      przykro i stwierdzialam ze skoro nie naleze do rodziny to nie ide..
      • a_weasley Kattty - zazdroszczę 02.09.06, 14:53
        kattty napisała:

        > raczej zwykla pomylka..ale ja mialam lepsza sytuacje..i tu sie obrazilam
        > hihi-kuzyn mojego meza zaprosil pisemnie na zaproszeniu...mojego meza (tu imie
        > i
        > nazwisko z ZONA!-

        W wielu środowiskach normalne. Akurat przy zapraszaniu na ślub nie, ale różne
        faux pas się ludziom zdarzają i może komuś się wydawać, że to, co oczywiste na
        przykład w dyplomacji, w tej sytuacji będzie również eleganckie i na miejscu.

        > widac ze ..ja nie mam ani imienia ani nazwiska...zrobilo mi sie
        > przykro i stwierdzialam ze skoro nie naleze do rodziny to nie ide..

        Musisz być bardzo szczęśliwą osobą, której głównym problemem jest brak
        problemów. Inaczej nie reagowałabyś na gafę jak na strzelisty afront.
        • kattty a_weasley 02.09.06, 15:41
          jezeli...ja zapraszam tego kogos na swoj slub z imienia i nazwiska..(nie wspomne
          ze razem z osoba towarzyszaca tez..z imienia i nazwiska - i stac mnie bylo zeby
          sie dowiedziec kto to-moiwe o osobie towarzyszacej)...a ten ktos (kuzyn)odprasza
          mnie..w opisany sposob....a nie mowimy tu o spotkaniu dyplomatow..a o slubie i
          to w rodzinie ..wiec nie uwazam tej sytuacji za normalna!..cokolwiek bys sobie
          sadzil/sadzila na ten temat..a co do szczecia?nie Tobie osadzac czy jestem czy
          nie...A JESTEM szczesliwa..a problemy?nie stwarzam problemow tam gdzie ich nie
          ma..dla mnie tego typu zaproszenie dane z pracy meza..byloby ok..!w
          rodzinie..uwazam za niedopuszczale..Jezlei Ty uwazasz inaczej..chwala Ci za
          to..dla mnie jest to afront..i na impreze nie ide..
          • a_weasley O rany, nic się nie stało! A przynajmniej niewiele 02.09.06, 16:23
            kattty napisała:

            > jezeli...ja zapraszam tego kogos na swoj slub z imienia i nazwiska..

            to jesteś w porządku. Potrafiłaś się znaleźć.

            > i stac mnie bylo zeby sie dowiedziec kto to-moiwe o osobie towarzyszacej)...

            I chwała Ci za to.

            > a ten ktos (kuzyn)odprasza mnie..w opisany sposob...

            zamiast po prostu wydrukować sto zaproszeń niespersonalizowanych, co byłoby dużo
            mniej fatygujące, a nie miałabyś się do czego przyczepić

            >.a nie mowimy tu o spotkaniu dyplomatow..a o slubie i
            > to w rodzinie ..wiec nie uwazam tej sytuacji za normalna!..

            Ja też nie, przecież piszę, że to faux pas. Ale, jak mówi poeta, znaj proporcją,
            mocium panie.

            > sadzil/sadzila na ten temat..a co do szczecia?nie Tobie osadzac czy jestem czy
            > nie...A JESTEM szczesliwa..a problemy?nie stwarzam problemow tam gdzie ich nie
            > ma..

            I tu się właśnie różnimy, albowiem ja uważam, ze stwarzasz. Co więcej, w imię
            owej swojej urażonej miłości własnej stawiasz w niezręcznej sytuacji swojego męża.

            > dla mnie jest to afront..i na impreze nie ide..

            Afront jest to niegrzeczność umyślna. Zachowanie jawnie obliczone na to, żeby
            kogoś obrazić. Na przykład przekręcenie czyjegoś nazwiska w sposób obraźliwy, w
            dodatku w jego obecności, chociaż się je zna. Albo niepodanie komuś ręki.
            Tutaj, OIR, nie ma nic, co by uzasadniało takie podejrzenia. Jest gafa. Tak samo
            jak gafą było to, co spotkało autorkę wątku. Niezręczność towarzyska. Ktoś się
            zachował nie tak, jak powinien - tam z nieświadomości, tu z braku wyczucia.
            Natomiast to nieprzyjście na wesele kuzyna bez poważnego powodu obiektywnego, i
            owszem, afrontem jest.
            • kattty Re: O rany, nic się nie stało! A przynajmniej nie 02.09.06, 20:09
              to ja powiem tak.. by dalej tego watku nie ciagnac...jakie ja mam uklady w
              rodzinie..to wiem tylko ja (Ty z cala pewnoscia nie!)i to czy ide czy nie, i czy
              to ja popelniam afront czy nie, nie jest Twoja sprawa i tylesmile...w imie mojej
              wlasnej milosci (hahaha)..powiem Ci tylko tyle ...ze moj maz przyznal mi racje..
              (zaraz pewnie napiszesz ze tez ma wielkie ego!)..jezeli chcesz kogos zaprosic na
              wesele i zalezy Ci na jego obecnosci..(podkreslam ZALEZY!)nie zapraszasz go w
              wyzej wymieniony sposob....uwazam ten watek dotyczacy mojego postepowania w
              wyzej opisanej sprawie za zakonczony...nie znajac sytuacji rodzinnej..monopolu
              na prawde niesety nie masz..
              • a_weasley Re: O rany, nic się nie stało! A przynajmniej nie 02.09.06, 23:27
                kattty napisała:

                > to ja powiem tak.. by dalej tego watku nie ciagnac...jakie ja mam uklady w
                > rodzinie..to wiem tylko ja (Ty z cala pewnoscia nie!)i to czy ide czy nie, i cz
                > y
                > to ja popelniam afront czy nie, nie jest Twoja sprawa i tylesmile

                Owszem, jest.
                Opisując publicznie, że ktoś postąpił wobec Ciebie tak i siak, w związku z czym
                Ty postąpiłaś śmak i owak, eo ipso czynisz to sprawą publiczną - tematem do
                dyskusji, w której dyskutanci będą zabierali głos wiedząc w sprawie tyle, ile
                się dowiedzieli od Ciebie.
                Traktując to zresztą, przynajmniej ja to tak traktuję, jako przykład. Nie wiem,
                kim jesteś, i nie ma to istotnego znaczenia, czy to zrobiła Kattty, znana mi
                osobiście Hermenegilda Gzyms czy też panna Tutli Putli z wysp Hula Gula.
                Zabrałem głos w kwestii: czy przysłanie zaproszenia "zapraszamy Lejba
                Finkelsztajna z żoną" zamiast "zapraszamy Rebekę i Lejba Finkelsztajnów" jest
                powodem, żeby się obrazić i z zaproszenia nie skorzystać. Tyle bowiem, z Twojej
                woli, o sprawie wiem: że dostaliście takie, a nie inne zaproszenie, i że Ty
                uważasz za właściwe na nie tak, a nie inaczej zareagować. I moja odpowiedź na
                takie pytanie, jak przedstawiłem powyżej, brzmi: nie, nie jest to dostateczny powód.
                Być może masz jakieś inne, ale ja ich nie mam żadnego powodu znać. Zabrałem głos
                w dyskusji o uchybieniach etykietalnych. I tyle.

                > jezeli chcesz kogos zaprosic na wesele i zalezy Ci na jego
                > obecnosci..(podkreslam ZALEZY!)nie zapraszasz go
                > w wyzej wymieniony sposob...

                Najpewniej nie. Ale wiem, że różni mają różnie. Mnie na przykład rażą
                zaproszenia niespersonalizowane, ale przez myśl mi nie przejdzie brać to pod
                uwagę przy decyzji "pójść czy nie pójść". Podobnie jak błąd w nazwisku (a na
                nieszczęście moje nazwisko jest bardzo podobne do jednego z najpopularniejszych
                nazwisk polskich i przekręcane bywa bardzo często).
                Jeżeli nie mam konkretnych powodów, żeby przypuszczać, że ktoś w gruncie rzeczy
                nie chce, żebym zaproszenie przyjął - to je przyjmuję niezależnie od uchybień
                formalnych. Jeżeli zaś takie powody mam, to najelegantsza i najpoprawniejsza
                forma zaproszenia nie skłoni mnie do jego przyjęcia.
              • julkaka2 Re: O rany, nic się nie stało! A przynajmniej nie 02.09.06, 23:43
                heheh a ja sie smieje ze dla mlodych mezatek (jaka pewnie ty jestes) mowienie
                moj maz i moja zona to strasznie urocza sprawa ja wrzucam w kazydm zdaniu po 10
                razy moj narzeczony by tetsowac brzmienie. coz rozne podejsca do spray...pozatym
                czym cie obrazil przeciez jestes jego zona nie[prawdaz?smile a skoro chodiz bardzij
                o stosunki rodzinne niz samo slowa zona zamiast imienia i nazwiska to powiedz to
                a nie dajesz wsyztski do zrozumienia co innego...pzdr
    • agnrek Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 20:12
      Ja miałam panieńskie bardzo trudne i non stop było przekręcane. Nigdy nie
      robiłam z tego afery, bo to by świadczyło o tym, że ze mną jest jakiś problem smile
    • patina3 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 20:15
      dla mnie to jakas głupotka no pewnie że może to i nie miło ale BEZ
      PRZESADY !!!!!!!!!!!!!
      • luna-26 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 22:14
        Chyba nie wypisywałyście zaproszeń ,skoro strzelacie fochy za pomylenie nazwiska
        albo napisanie ŻONA ... ja napisałam na zaproszeniu panieńskie nazwisko mojej
        siostrysmile ,gdzie nie wspomnę ile razy pomyliłam imiona wujków ... człowiek przy
        takiej ilości nie potrafi już swojego nazwiska poprawnie odmienić ,a co dopiero
        inych ... smile))
        • marcysia51 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 22:31
          Moje nazwisko rzadko piszą poprawnie więc sie do tego przyzwyczaiłam i nie
          robię z tego wielkiej sprawy.
          Mielismy inna śmieszną sytuację,mój brat przyszedł z narzeczona zapraszac nas
          na ślub,dali zaproszenie ja czytam a tam nasze imiona i moje nazwisko
          panieńskie.Ale sie usmieliśmy ale mój mąż oczywiście nie jest przewraźliwiony i
          poszedł ze mną.
          • luna-26 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 22:45
            "marcysia51 napisała:Moje nazwisko rzadko piszą poprawnie więc sie do tego
            przyzwyczaiłam i nie
            > robię z tego wielkiej sprawy.
            > Mielismy inna śmieszną sytuację,mój brat przyszedł z narzeczona zapraszac nas
            > na ślub,dali zaproszenie ja czytam a tam nasze imiona i moje nazwisko
            > panieńskie.Ale sie usmieliśmy ale mój mąż oczywiście nie jest przewraźliwiony
            i poszedł ze mną."
            super reakcja marcysia51 smile Tak powinno być !
            • mynia0 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 02.09.06, 22:49
              dajcie spokój - to pomyłka, a nie przestępstwo. jesteście przerważliwieni na
              swoim punkcie.

              też dostałam zaproszenie z błędem i nie stanowiło to dla mnie najmniejszego
              problemu.
    • greene3 Re: Zaproszenia z przekręconym nazwiskiem 03.09.06, 01:53
      Ojojoj a ja jestem przed wysyłąniem zaproszeń. Już się boję że coś przekręcę i
      ktoś zerwie z nami stosunki dyplomatyzne. Chyba wynajmę firmę do wypisywania
      zaproszń i detektywa do odkrywania nazwisk i imion małżonków, nerzeczonych,
      osób towarzyszących, których nie znam osobiście. Zawsze będzie na kogo zrzucić
      i może uda się urażonych obłaskawić.
      Znajcie litość mociumpaństwo!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka