Tak jak obiecalam, opisuje
Dnia 9 wrzesnia wstalam o 7 rano

i tak sie nie wyspalam... Zjadlam sobie
sniadanko, wzielam krotki prysznic i czekalam na przyjscie makijazystki
Pojawila sie punkt o 10 (tak jak sie umowilysmy) i wykonala kawal super
dobrej roboty

fryzura i makijaz byl super

czulam sie jak laleczka

Ok. 11 mialy byc kwiaty, ale zaczeli sie spozniac.. i tutaj zaczelam sie
stresowac... tak sie stresowalam ze zaczelo mna telepac jakbym stala na
mrozie

zadzwonilam i sie okazalo juz jada

kwiaty rowniez byly piekne
O 14 miala byc swiadkowa, ale zadzwonila ze nie byla jeszcze u spowiedzi i ze
chyba sie nie wyrobi na ta godzine.. no to sie wkurzylam... tyle czasu
miala... a ok. 14.25 mial byc juz narzeczony z mama i swiadkiem u nas!
Jak sie ucieszylam jak o 14.15 pojawila sie swiadkowa, a za chwile narzeczony
z rodzinka

moja mama w domu poplakala sie chyba z 10 razy ze wruszenia
najwiecej jednak przy blogoslawienstwie

do tego jeszcze plakala moja
chrzestna, ktora tez byla wczesniej i potem mama narzeczonego

a ja sie
tylko cieszylam jak glupia
Potem pojechalismy do kosciola

swiadkowa sie zestresowala sie przy
podpisywaniu ksiag i zamiast swoje nazwisko zaczela pisac imie
narzeczonego...
Potem zaczal sie slub

troche sie nam pokrecilo

nie bylo buziaczka.. ani
marsza Mendelsona..?? chyba za wczesnie wyszlismy z kosciola


Ogolnie w kosciele sie nie stresowalismy i mialam wrazenie ze lekko nam
poszlo

choc agnrek mowi ze mi sie lamal glos... ciekawe

- POZDROWIENIA
DLA AGNREK

jeszcze raz dzieki ze bylas z nami
Zyczenia byly jakies przyspieszone, bo mimo ok. 70 osob skladanie zyczen
trwalo jakies 5 minut

przez to musielismy czekac na autobus 15 minut, bo
tak sie umowilismy
Po tym dziwnym slubie pojechalismy na nasze piekne przyjecie

Organizacja
przyjecia byla super

na koncu napisze pochwali dla ludzi ktorzy, sprawili
ze ten dzien byl dla nas cudowny

Na poczatku byl szampan

ledwo go wypilam bo taki duzy byl kieliszek

potem
byl obiadek

dwie zupki do wyboru - borowikowa i pomidorowa z parmezanem
potem roladki z kurczaka z nadzieniem szpinakowym i serem ricotta

PYCHOTA

Po obiedzie zrobilismy pare fotek w ogrodzie a potem pojechalismy do parku
skaryszewskiego na mini sesje , bo juz zmrok zapadal

komary nas zjadly na
calego

ciekawe jak te zdjecia wyjda???

Jak wrocilismy na przyjecie.. okazalo sie ze swiadek zmienil sobie muzyke na
typowo weselna.. nie bylo to dla nas mile zaskoczenie.. ale goscie sie
troszke pobawili i potem znow wrocilismy do nieco spokojniejszej muzyki..
Barek sie swietnie sprawdzil, goscie swietnie sami sobie radzili z
samodzielnym robieniem drinkwo, ktore cieszyly sie niesamowitym powodzeniem
pogoda byla tak piekna, ze mozna bylo spokojnie siedziec w ogrodzie
normalnie sprawdzily sie moje marzenia:) - DZIEKI DZIEWCZYNKI ZA TRZYMANIE
KCIUKOW I MYSLI, DZIEKI WAM PEWNIE WSZYSTKO SIE SPRAWDZILO:)
Grill sie super udal, jedzenie bylo super, do tego dla dzieciakow byly pizze
z pieca:) dzieciaki super sie bawily, byl cudowny ogrod po ktorym biegaly,
robily sobie sami pizze (przy pomocy kucharza) :) byly szczesliwi:)
O 22 wjechal tort - piekny, bialy przyozdobiony zywymi kwiatami:) byl pyszny,
tak schlodzony ze smakowal jak lodowy:) w tym czasie wlasciciel odpali
fajerwerki, ktory uzupełnily to chwile:)
Ogolnie przyjecie trwalo do ok. 24:) bylo pieknie:)
Polecam:
1. Przyjecie - Pensjonat - Villa "VIOLIN" w Aninie:) Piekne miejsce na
przyjecie do max. 70 osob, cudowny ogrod, obsluga usmiechnieta i najlepsza na
swiecie:) zawsze pomocna i nienaganna:) lepiej nie moglo byc:) organizator
cudowny! troszczyl sie o nas pod kazdym wzgledem:) jedzenia bylo tak wiele,
ze jeszcze kupa zostala:) do tego na pozegnanie otrzymalismy szampana:)
jestesmy pod ogromnym wrazeniem!!! Z reszta chce ich rozleklamowac, wiec
napisze jeszcze o nich specjalny watek:)
2. Makijaz i fryzura - ZUZANNA BARCZYK:) profesjonalna pod kazdym wzgledem:)
punktualna i bardzo doswiadczona:) potrafi doradzic, pomoc:) Niezawodna:)
Z reszta sami mozecie ocenic:)
I na koniec mini fotka, ktora otrzymalam od agnrek:)
Pozdrowionka:)
img64.imageshack.us/my.php?image=p9090018yx0.jpg