Dodaj do ulubionych

po co Wam kamerzysta???

19.09.06, 13:54
W miniona sobotę byłam na kolejnym juz w tym roku ślubie. I znów groteskowy
spektakl: wszystko kręciło się wokół kamerzysty. Zero spontaniczności. Młodzi
nie robili tego, na co mieli ochotę, ale to, co sugerował kamerzysta. Ich
wspomnienia z tego dnia będą dotyczyły kręcenia filmu...
Od mojego ślubu minęło trochę czasu i ani przez chwilę nie żałowałam, że nie
było kamery. Klimat wspomnień oddają piękne zdjęcia i to, co mam w sercu.
po co wydajecie tysiąc złotych na to, aby jakiś facet ustawiał Was do kamery?
czy oglądacie to potem?
Nie odbierzcie tego jak atak. ja po prostu jestem ciekawa
Obserwuj wątek
    • bacha1979 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 13:57
      Moja Droga są kamerzysci i KAMERZYSCI.Niektórzy faktycznie są nachalni.
      Ja swojego na weselu mało co widziałam. I nie zgodzę sie z Tobą,że klimat
      wspomnień oddają zdjęcia.
      ja bardzo się cieszę , że mieliśmy kamerę, mogłabym film z wesela ogladać co 2
      dzień.
      • ozi29 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 13:58
        Pomimo tego, iz nie lubie zabardzo zdjec kamer itdsmile to uwazam ze kamerzysta na
        weselu jest potrzebny... m.in z tego powodu, aby uwiecznic najpiekniejszy dzien
        w moim zyciu czyli slubsmile
        • bacha1979 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 13:59
          Dodam, że mój mż też nie chciał kamerzysty. Przekonałam go i nie żałujemy...
          • iizabelaa Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:01
            Ja też będe mieć kamarzyste i wcale nie mam zamiaru robic co mi każe smile) Moja
            siostra miala kamerzyste i film z jej wesela zobaczyłam kilkanascie razy. Co to
            bedzie jak bede miec film ze swojego wesela wink
          • uttaa Do: Bacha 1979 19.09.06, 14:04
            W którym kościele miałaś swój ślub?
            • bacha1979 Re: Do: Bacha 1979 19.09.06, 14:11
              Jestes Kielczanką???
              • uttaa Re: Do: Bacha 1979 19.09.06, 14:25
                Nie, jestem z Warszawy, ale pamietam z forum, że jakaś bacha brała slub w tym
                samym kościele co my i chciałam jeszcze o cos dopytać, ale wygląda na to, że to
                inna bacha.
            • justm było już o tym setki razy na forum 19.09.06, 14:13
              ale nie omieszkam odpowiedzieć raz jeszcze.

              moja kamerzystka była niesamowicie dyskretna i niezauważalna.
              nikogo nigdzie nie ustawiała, my, jako młodzi w ogóle jej nie zauważaliśmy
              przez cały ślub i wesele.

              a film jest bezbłedny.

              pokazuje nasze emocje, najpiękniejszą chwilę w zyciu, nas w tańcu, nas z
              naszymi ukochanymi goścmi
              pokazuje nie tylko nam, ale też tym, którzy z powodu choroby albo wieku nie
              mogli przybyć na nasz ślub i wesele i którzy teraz mogą to odtworzyć.

              nawet 1200 zdjęć, które mamy nie odda muzyki w kościele, słów, które do siebie
              wypowiadamy, czy naszego pierwszego tańca.

              też się wahaliśmy, też mieliśmy wątpliwości, chcieliśmy zrezygnować z kamery,
              teraz to jedna z rzecz, której jestem absolutnie pewna co do wyboru.

              i zgodzę się z bachą - są kamerzyści i kamerzyści.
              • bacha1979 Re: było już o tym setki razy na forum 19.09.06, 14:13
                justm napisała:

                >
                >
                > i zgodzę się z bachą - są kamerzyści i kamerzyści.

                A masz inne wyjście?? smile)))))))
    • monia76 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:06
      mnie nikt nie ustawial do kamery. procz krotkich momentow podczas sesji w
      plenerze, nie zauwazylam nawet obecnosci kamerzysty, juz raczej fotografa,
      chociaz tez bylo go widac bardzo rzadko. nie wiem czy to kwestia emocji w dniu
      slubu czy umiejetnosci kamerzysty, ale podczas ogladania materialu, ktory
      nakrecil bylam zdziwiona, ze nagral niektore sceny i pozostal niezauwazony.

      a odpowiadajac na Twoje pytanie to kamerzysta byl nam potrzebny do utrwalenia
      kilku ulotnych chwil z naszego slubu i wesela. poczatkowo wahalam sie czy go
      zatrudniac, ale dzis blogoslawie dzien, w ktorym sie na to zdecydowalam. a film
      mamy fajny - krotki, wesoly, nasz. i wbrew pozorom nie zameczamy nim gosci.
      jest puszczany tylko na specjalne zyczenie smile
      • umber82 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:14
        a my nie mieliśmy sad i to jedyna rzecz jakiej żałuję bardzo.

        Ślub i wesele minęło mi jak 5 min. byłam tak wszystkim zaaferowana, tak szybko
        mi wesele minęło,

        Wchodzimy - goście śpiewają 100 lat, zaraz po obiadku 1 taniec, czarna dziura
        do 12:00 smile tort zabawy, potem już 4-5 nad ranem pierwsi goście wychodzą.

        Nie wiele pamiętam i dlatego powiem tak, jeżeli ktoś się waha to niech się
        decyduję ja dala bym wiele aby móc to obejrzeć i przeżyć jeszcze raz ...
        • justm Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:17
          o to to. za to umber masz obłędne zdjęcia smile

          poza tym - jak już wcześniej pisałam - jak się nie podoba - odłożyć na półkę
          niech się kurzy.
          moja mama szaleje na punkcie tego filmu, podobnie jak teściowa.
          na szczęście mieszkamy oddzielnie bo film oglądałyby najchętniej 24h na dobę wink
        • agnrek Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 16:35
          My nie mieliśmy i żałujemy. Mamy amatorski film, chociaż tyle.
    • vzorka Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:07
      na początku nie chciałam mieć kamerzysty bo moje dotychczasowe spodkania z nimi
      były koszmarne, a to swiecenie lampą po oczach czy stanie z jakieś 5 minut obok
      mnie i filmowanie jak tańcze albo filmowanie ludzi jak jedzą! ale zmieniłam
      zdanie bo polecono mi kamerzyste (widziałam nagranie) który jest bardzo
      sympatyczny a filmuje tak że nawet nie wiesz kiedy, wszytko jest naturalne.
      Chce miec kamerzyste ponieważ zdjęcia nie pokazują tak wiele emocji, jest to
      tylko jedna sekunda uwieczniona, a film pokazuje nie tylko obraz ale też i
      dzwięk. Dużo razy oglądałam filmy z wesel i za każdym razem dojrzałam cos co za
      pierwszym razem nie widziałam.
      Jeżeli chodzi o sztuczność na filmie to zalezy tylko to od kamerzysty,
      najlepiej zobaczyć jego nagrania i wtedy zadecydować.
    • elkam80 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:09
      Przychylam się do powyższych odpowiedzi.
      Zdjęcia są wspaniałą pamiątką, ale nie są w stanie oddać wielu
      sytuacji jakie mogą się wydarzyć. Niektóre wydarzenia, wpadki,
      trzeba po prostu zobaczyć. Opowiedzienie ich komuś już nie robi
      efektu. Ja miałam kamerzystę, a film jest po prostu rewelacyjny.
      Wielu rzeczy nie widziałam, a teraz po prostu płaczę ze śmiechu.
      • maga801 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:18
        Ok jeśli zdjęcia komuś nie wystarczą, to jego sprawa, przyznaję rację. Moje mnie
        satysfakcjonują.
        Ale tysiąc złotych? Czy nie lepiej zatrudnić wujka lub kuzyna?
        Naprawdę nie mogę tego pojąć. I stresuje mnie to, kiedy w kościele kamerzysta
        podchodzi do każdego i filmuje. Jestem na mszy, a nie na plenerze filmowym!!!
        • bacha1979 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:20
          U mnie był kuzyn- amator który filmował całe wesele. Nie można porównywać tego
          profesjonalego i kuzyna, bo zwyczajnie się nie da. smile
        • justm Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:25
          za taki film jaki mam warto było zapłacić.
          jest świetny podkład muzyczny, świetny teledysk na zakończenie, fantastycznie
          zrobione oczepiny.
          do tego potrzeba umiejętności, których wujek amator nie ma.
          poza tym ja już dziękuję za zdjęcia, którzy robią mi obcy ludzie moją cyfrówką
          i na wyświetlaczu nie widzą nawet tego, że zdjęcie jest dramatycznie źle
          wykadrowane bo np nie mamy nóg czy głów.

          amatorom w dniu ślubu - w tak ważnym dniu mówią zdecydowanie NIE.
          moi goście nie byli filmowani w sposób w jaki piszesz, kamerzystka do nikogo
          podczas mszy nie podchodziła z zapaloną lampą, kręciła z odległości - widać po
          gościach w kościele, że nie zdają sobie sprawy z tego, że są filmowani,
          podobnie jak my.

          ja wolałam pożyczyć samochód od kolegi i zaoszczędzić na dekoracji samochodu i
          bukiecie ślubnym, ale mieć film.

          warto było.
          zwłaszcza zobaczyć schorowaną babcię, która nie mogła już przyjechać i zobaczyć
          nas osobiście czy niechodzącą siostrę rodzoną mojej mamy - gdy oglądała film i
          smiała się, że jednak JEST na naszym weselu
    • librea Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:26
      nasz kamerzysta i fotograf byli niewidoczni, nawet pytałam koleżankę gdzie
      stał, jak składałam przysięgę bo zwyczajnie go nie widziałam. okazało się że
      stał za moim ramieniem. pełna dyskrecja. wierzę, że czasem kamerzysta jest
      wręcz nachalny, ale myślę że wystarczy dowiedzieć się od znajomych lub
      chociażby na forum o takich, którzy nie włażą na parę młodych. a oglądanie
      filmu z wesela to będzie jedna wielka przyjemność
      • maga801 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:31
        no to ja trafiłam na śluby ze złymi kamerzystami. Nie widziałam jeszcze takiego,
        który był dyskretny.
        pewnie jestem inna, bo moje wesele to małe przyjęcie dla najbliższej rodziny i
        zero obrzedów. I chyba dlatego nie mogę pojąć idei kamerzysty. A wierzcie mie,
        że to, co widziałam, to teatr absurdu w najdoskonalszym wydaniu!
        • foto_slubik Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:34
          Z mojej praktyki wynika, ze mniej wiecej co trzeci, moze nawet co czwarty
          kamerzysta to facet, ktory zna sie na swojej robocie. Pozostali, a jest ich
          zdecydowana wiekszosc, to zwykle wideokręcki, co caly tydzien pracują np. w
          serwisie AGD, a w soboty sobie dorabiaja na weselach. Jeden mi nawet powiedzial,
          ze kupi druga kamere dla szwagra i beda jechac na dwie... sorry... ale z takim
          podejsciem wlasnie budują sobie ogolna opinie o kamerzystach i ich pracy. Na
          szczescie sa tez fachowcy, ale nieliczni
          • maga801 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:38
            Otóż to. Widocznie moi znajomi trafiali na właśnie takich. A ja dostaję skrętu
            kiszek, kiedy podczas MSZY ŚWIĘTEJ chodzą po kosciele, skaczą po ołtarzu i
            zaglądają gościom w oczy. Mój fotograf był tak dyskretny, że nawet ksiądz go nie
            zauważył.
      • justm Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:50
        u naszych znajomych był taki kamerzysta.
        nie dość, że wielki jak dąb to jeszcze lampami jak u tira wszystkim po oczach.
        uchowaj panie od takich ! :0
    • lady_of_avalon Kamerzysta musi być!!!!!!!!! 19.09.06, 14:44
      My wczoraj odebralismy nasz filmik z weslea i to po prostu cos niesamowitego -
      jakbym znowu przeniosła się do tego dnia, do tych emocji, wzruszeń... Żadne
      zdjęcia tego nieoddzadzą, a wiem co mówię, bo dopiero co w piatek zachwycałam
      się naszym plenerem... Ale to nie jest to. Film sprawia po prostu że znowu tam
      jestes, znowu to czujesz, mozesz to przezyc jeszcze raz. A która z nas o tym
      nie marzy???
      Wspomnienia niestety bledna i to w niesmowitym tempie - ja brałam slub 6
      tygodni temu i sama była zdziwiona ilu rzeczy juz nie pamiętałam...
    • emilkab2 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 14:45
      Nie będe miała kamery na ślubie, po obejrzeniu wielu filmów z wesel i spotkaniach z paroma panami z firm wideo odpuściliśmy sobie.
      Wystarczą nam zdjęcia, zamówiliśmy komplet, tj. przygotowania, ślub, wesele i plener.
      • maga801 Re: po co Wam kamerzysta??? 19.09.06, 15:04
        Moje wspomnienia nie wyblakły po roku. Pamiętam chwile, które przeżyłam
        najintensywniej. Reszta to zdjęcia, na których utrwalony jest pewien moment - to
        jest najważniejsze.
        Piękne są chwile, które przechowuję w sercu. Nie chciałabym oglądać całej
        ceremonii jeszcze raz w tv. Nosimy z mężem w sercach to, co dla nas
        najważniejsze. reszta nie jest istotna, skoro jej nie zapamiętaliśmy
      • videobeta Kamerzysta? Tak, ale tylko najlepszy!!!! 19.09.06, 15:08
        A więc tak...filmuję od ok. 10 lat na terenie Ślska. Widziałem wiele
        kamerzystów z różnymi kamerami, ci co się zowią profesjonaliści z kamerą mini
        dv za 1.5tys zł. Widziałem ludzi latających w kościele z kamerą po prezbiterium
        i z trzęsącą się ręką. Widziałem "filmowców" kręcących całe wesela ze sceny lub
        z jednego miejsca, widziałem filmowców którym nie chiało sie sfilmowac sesji
        plenerowej młodych, widziałem "fachowców" z kamerami w dżinach i adasiach,
        którzy wiecej czasu spędzili za stołem niz wśród ludzi. Rozumie to co
        powiedział: foto_slubik, rozumie tych Młodych co nie chą kamery na weselu. Ja
        też kiedyś byłem Panem Młodym i tez stałem przed tym dylematem. Jednak kiedyś
        było ciężej o Profesjonalistów, więc wybrałem najlepszcyh, tych którzy są
        znani, lubiani, co mają osiągnięcia w festiwalach filmowych. Zapłąciłem wówczas
        - kilkanaście lat temu 3 średnie miesięczne wypłaty za Best of The best ekipę 2
        kamerzystów na Ślasku. Po dziś dzień nie żałuję swojej decyzji, nie żałuję
        kasy, kaseta VHS - nie mam dvd po diś dzień może służyć niektórym
        "profesjonalistom" za materiał poglądowy. Podsumowując moje prywatne zdanie
        jest takie. Za najlepszych warto zapłacic duże pieniądze, a jeżeli ma to byc
        przypadkowy fachowiec, to faktycznie lepiej dołożyć do zdjęć i mieć full wypas
        wersję.Szanuje tych, którzy nie biorą kamerzystów, gdyż źle zrobiony film jest
        tylko męczarnią dla nich i dla ich gości i niestety nie jest żadną pamiatką.
        • justm Re: Kamerzysta? Tak, ale tylko najlepszy!!!! 20.09.06, 07:31
          amen
        • videobeta Re: Kamerzysta? Tak, ale tylko najlepszy!!!! 20.09.06, 07:56
          Justm - rozumię, że Amen znaczy, że się zgadzasz?!
          • justm Re: Kamerzysta? Tak, ale tylko najlepszy!!!! 20.09.06, 08:42
            oczywiście. i próbowałam zamknąć wątek tym samym smile
            • videobeta Re: Kamerzysta? Tak, ale tylko najlepszy!!!! 20.09.06, 09:37
              ufff....a juz myślałem, ze walnąłem jakąś gafę?! Rozumię, że te moje wypociny
              są wystarczające aby zrozumieć przesłanie jakie chciałem przekazać Młodym.To
              dobrze, że ktoś z Was zgadza się ze mną.Pozdro MACUS
        • majowa-panna do videobeta........................ ......... :) 20.09.06, 13:35
          videobeta zdradź nam tajemnicę jak ty to robisz że rówocześnie 10 lat sam
          filmujesz i podglądasz innych kamerzystów? bo przecież przed mszą (jeśli jest
          wcześniej jakiś ślub przed "twoim") to nie da rady - bo zazwyczaj jesteś na
          błogosławieństwie, a po "twoim" ślubie - przecież są życzenia, sypanie i inne
          sprawy, więc skąd masz takie szerokie obserwacje swoich kolegów/koleżanek z
          branży i tego co robią w czasie ślubu? i skąd masz obserwacje z innych wesel -
          chodzisz po cudzych weselach czy jak? wybacz ale nie pojmuję. rozumiem
          obserwacje w plenerze - bo często zdarza się widzieć kilka par w jednym
          miejscu - ale wobec tego skupiasz się na filmowaniu swojej pary czy obserwacji
          innych?
          • justm majowa-panna 20.09.06, 13:53
            nic mnie nie łączy, nie znam i nigdy nie miałam styczności z videobeatą, ale
            sama w ostatnich 2 mcach byłam na 3 weselach gdzie na 2 kamera była nie do
            przyjęcia.

            jak człowiek ma 30 lat to już się nabiegał po różnych weselach i ślubach i
            niejedno widział. niejeden film weselny się w zyciu obejrzało...
            poza tym - ja np nie wyobrażam sobie pracowac w jakiejkowiek branży i nie być
            zorientowanym w pracy / wynikach / osiągnięciach konkurencji
            • majowa-panna Re: majowa-panna 20.09.06, 14:53
              justm ja rozumiem podpatrywać konkurencję, ale dla mnie to co pisze videobeta o
              kamerzystach skaczących po ołtarzu to są tylko utarte frazesy...
              • justm Re: majowa-panna 20.09.06, 15:00
                wierz mi, nie są.

                z całym szacunkiem dla ciebie, wierzę, że osoba pracująca w tej branży widziała
                takie sceny nie raz.

                na ostatnim ślubie na jakim byłam ksiądz wyprosił fotografa, który stał z boku
                ołtarza w bardzo dużej od niego odległości (ołtarza) - nie kwestionuję kto miał
                rację i czy fotograf miał np pozwolenie z kurii itp, ale sama scena była
                nieelegancka i niepotrzebna podczas ceremonii i zwróciła uwagę chyba wszystkich
                gości.

                nadmienię, że fotograf zachowywał się bez zarzutu (bez biegania, przełażenia
                wokół ołtarza, bezgłośnie, dyskretnie - dopóki ksiądz nie zwrócił uwagi - dla
                mnie, jako uczestnika mszy fotograf był niezauważalny)
                • majowa-panna justm... 20.09.06, 16:24
                  wybacz mi moją dociekliwość, ale już taki ze mnie filozof. chyba za dużo
                  myślę wink

                  a niektórzy to czepiają się tych biednych kamerzystów strasznie. a czy jest w
                  tym kraju jakakolwiek branża usługowa która działa bez zarzutu?
                  • justm majowa 20.09.06, 16:38
                    przy naszej, polskiej mentalności i skłonności do narzekań? szczerze wątpię.
                    branży na pewno nie może z jakaś jedna na tysiąc firm by się znalazła? smile
                    usługowa.
                    może jakiś szewc? albo właśnie fotograf? kamerzysta?
                    raczej małe, jednoosobowe działalności.
                    w branżach zawsze wyjątek się znajdzie, a jak sam się nie znajdzie, to my,
                    polacy go znajdziemy wink
                    • majowa-panna Re: majowa 20.09.06, 19:41
                      no wg mnie to trudno np. o dobrą firmę remontowo-budowlaną. ja w każdym razie
                      mam same złe doświadczenia z róznego typu "fachowcami" uncertain
    • mysza_klapsiara Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 09:44
      Zgadzam się z Toba w zupełności. Dlatego my nie będziemy mieć kamery. Po co
      dokładać sobie dodatkowego stresu. Grunt to się dobrze bawić, a nie myśleć, czy
      kamerzysta akurat w tym momencie nas filmuje. Pozdrawiam.
      • emiliawo Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 09:59
        mysza_klapsiara napisała:

        > Grunt to się dobrze bawić, a nie myśleć, czy
        > kamerzysta akurat w tym momencie nas filmuje. Pozdrawiam.


        Argument przyszłych panien młodych. Uwierzcie panie, że przeżywając to wszystko
        w realu myśli się o wielu rzeczach, ale na pewno nie o kamerzyście. Chyba, że
        ślub to tylko formalność a nie coś głłębszego.
        Pozdrawiam,
        • mysza_klapsiara Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 11:03
          A tu się nie zgodzę. Nie lubię być filmowana i czułabym się nieswojo. Dla mnie
          byłby to dodatkowy stres i wiem, że nie bawiałabym się dobrze na swoim weselu. A
          poza tym, nie widzę przyjemności w oglądaniu filmów z wesela. Jestem takim typem
          osoby, dla której ważniejsze są zdjęcia. Na nich też doskonale można uchwycić
          piękne chwile, czasami nawet dużo lepiej, bo wtedy uruchamiane są wspomnienia.
          Takie jest moje zdanie i uważam, że decyzja w sprawie kamerzysty jest kwestią
          indywidualną. Ja się nie decyduję.
          • emiliawo Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 11:14
            mysza_klapsiara napisała:

            > A tu się nie zgodzę. Nie lubię być filmowana i czułabym się nieswojo. Dla mnie
            > byłby to dodatkowy stres i wiem, że nie bawiałabym się dobrze na swoim
            weselu.

            Hmmm... Skarbie, czy wychodziłaś już za mąż? Przypuszczam, że nie. Ja nie
            krytykuję nikogo, ale mówię NIE teoretyzowaniu. Jeżeli nie wychodziłaś za mąż,
            to skąd wiesz, jak będziesz się czuła, o czym będziesz myślała itd?
            A poza tym robiąc wesele i tak para młoda wystawia się na widok publiczny
            gościom i gapiom, i na to nie ma wpływu. A na kształt filmu - a i owszem, wpływ
            będzie miała (o ile o to zadbasmile

            > A
            > poza tym, nie widzę przyjemności w oglądaniu filmów z wesela. Jestem takim
            type
            > m
            > Takie jest moje zdanie i uważam, że decyzja w sprawie kamerzysty jest kwestią
            > indywidualną.

            Pod tym się podpisuję obiema rękami i nogami.
            • mysza_klapsiara Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 11:24
              Nie, nie miałam jeszcze ślubu. Ale filmowano mnie przy okazji różnych okazji i
              po prostu tego nie lubię. Nie lubię też oglądać filmów ze swoją osobą w roli
              głównej.
              Masz rację, nie wiem, co będę czuła i myślała, jak będę wychodziła za mąż, ale
              to nie ma nic wspólnego z moim stosunkiem do filmowania. I to nie jest
              teoretyzowanie, tylko moja prywatna opinia i moje upodobania. Przecież ja nie
              piszę, że dla wszystkich to jest tres, tylko dla mnie. Wiem to z doświadczenia,
              chociaż jeszcze nie ślubnego. wink Pozdrawiam.
              • maga801 Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 16:34
                Mam dokładnie takie samo zdanie na temat filmowania i nic na to nie poradzę.
                Jestem już po ślubie, do dziś nie zmieniałam zdania i nie żałuję, że nie było
                kamery. Mamy z mężem dość oglądania filmów weselnych u znajomych - dla nas
                wątpliwa przyjemność. A babcie czy ciocie podziwiają zdjęcia i nie marudzą, że
                to za małowink
                Pozdrawiam jednak wszystkich, któzy uważają inaczej.
                • justm maga 20.09.06, 16:40
                  może masz po prostu dość oglądania filmów, co nie zawsze jest zgodne z tym, że
                  film jest kiepski lub kamerzysta stresujący wink
                  my szanujemy naszych gości i nie zapraszamy na 'oglądanie filmu' chyba, że ktoś
                  zgłosi takie życzenie.
                  a i wtedy nalegam na przewiajanie do przodu wink
                  • maga801 Re: maga 20.09.06, 16:45
                    to nie chodzi o to, że mam dość
                    mam prześmiewczy stosunek do ślubów ustawianych pod kamerę lub fotografa - nic
                    na to nie poradzę
                    nie rozumiem idei kręcenia filmu z jakimiś rozdziałami(?) jeśli to ma być
                    pamiątka, to powinien to być oryginalny zapis uroczystości - bez śmiesznego
                    montażu czy skracania mszy świętej na potrzby oglądających (żeby ich nie znudzić)
                    • justm Re: maga 21.09.06, 07:43
                      to rpzecież ty ustalasz jaki chcesz mieć film.
                      mi zupełnie nie podobały się animowane wstawki w filmie weselnym, który
                      pokazała nam nasza kamerzystka - powiedziałam, że absolutnie żadnych różowych
                      serduszek czy zółtych dzwoneczków ma nie być i nie było.
                      wystarczy obejrzeć parę filmów, zorientować się w temacie i będziesz wiedzieć
                      jaki chcesz mieć film, albo, co chyba ważniejsze czego na pewno nie chcesz.
                      w efekcie - nasz film, jest taki jaki chcieliśmy - bez animacji, z fajnym
                      podkładem muzycznym.
                      jest podzielony na rozdziały - ale dla mnie to jest akurat wygodne.
                      my byliśmy pewni tego, czego nie chcemy, resztę zostawiliśmy w rękach p.
                      Kamili - i słusznie jej zaufaliśmy

                      do siesio1. po pierwsze jestem justm a nie justim. po drugie nic nie pisałam o
                      oświetleniu. po trzecie - pan młody (PŁATNIK!!!) - z całym szacunkiem dla
                      twoich wyobrażeń - czasy się zmieniają i pan młody nie zawsze, a wręcz coraz
                      rzadziej jest płatnikiem. my wszystkie koszty dzieliliśmy na pół, oprócz ubrań,
                      więc w naszym przypadku mój wkład finansowy w wesele jest wyższy niż męża.
                      proszę tu nie sugerować, że w zw z tym pan młody decyduje o filmie - nawet
                      jeśli płaci - film jest wspólny, zaczynamy tu wszyscy wspólną drogę i nie
                      wyobrażam sobie, że tylko jedno z nas narzuca kamerzyście swoją wolę, bez
                      ustalania tego z drugą stroną - zwłaszcza gdy te zdania są krańcowo różne.

                      czegokolwiek byśmy tu nie napisali to i tak każdy z nas zachowa własne zdanie
                      na ten temat. ja napiszę tylko raz jeszcze - nie byłam przekonana a nawet byłam
                      przeciwna, zdecydowałam się i nie żałuję.

                      może opinia niektórych wynika z filmów, które oglądaliśmy jeszcze 8-9 i więcej
                      lat temu, ale filmy sprzed 10 lat naprawdę nie mają nic wspólnego z obecnymi.
                      technika poszła do przodu, umiejętności poszły do przodu i jest teraz co
                      oglądać i do czego wracać.
                      tym niezdecydowanym doradzam spotkanie z jednym, dwoma kamerzystami i
                      obejrzenie ich prac - myślę, że to rozwieje wątpliwości.
          • justm mysza 20.09.06, 11:25
            jakbym siebie słyszała - miałam dokładnie te same argumenty i przekonania co
            ty, że nie wspomnę o mężu, który na widok kamery robi głupie miny, stresuje
            się, denerwuje i w ogóle jest absolutnie nienaturalny.

            oboje teraz wiemy, że to była najlepsza decyzja - jednak mieć kamerzystkę.
            powody - jak wyżej.

            to jedna z najpiękniejszych pamiątek z naszego ślubu.
            poza tym, jak już wspomniano - mogę obejrzeć te momenty, gdy np ja siedziałam
            za stołem a towarzystwo się bawiło.
            mogę zobaczyć wiele chwil, których albo nie widziałam, albo nie zarejestrowałam
            bo sama bawiłam się świetnie.

            zdjęcia też są dla nas ogromnie cenne i mają tą zaletę, że mogę je np przez net
            puścić za ocean czego nie zrobię z filmem smile
            a zdjęcia również mamy świetne.
            • mysza_klapsiara Re: mysza 20.09.06, 11:36
              Wiesz, pewnie masz rację. To nie jest tak, że ja w ogóle się nad tym nie
              zastanawiałam. I pewnie jeśli chodziłoby tylko i wyłącznie o przekonanie mojej
              osoby, to pewnie uległabym. smile Chociaż kamery nie cierpię. Ale na to składa się
              jeszcze mnóstwo innych czynników. Niezbyt zabawowa rodzinka, konieczność
              wyszperania profesjonalnego kamerzysty, który jako przejścia pomiędzy ujęciami
              nie wstawiałby zdjęcia bukietu czy innych podobających się mu obiektów wink,
              fundusze które kurczą się z dnia na dzień, brak entuzjazmu do oglądania tego
              typu filmów.
              Zainwestowaliśmy więc w zdjęcia. Może to z powodu moich studiów i fotografii,
              którą uwielbiam. Uczę się pokazywania emocji na swoich własnych zdjęciach i tego
              samego szukam w fotografii ślubnej. Trudno mi opisać, o co dokładnie chodzi, bo
              to jest bardzo subiektywne. Ale sprawę kamerzysty pewnie jeszcze przemyślę,
              chociaż nic na siłę.
              Ale cieszę się, że dużo osób wybiera również taką formą uwiecznienia tego
              jedynego, wyjątkowego dnia. Bo jeśli są zadowoleni, tak jak Ty, to jest
              fantastyczne. Pozdrawiam ciepło.
              • justm Re: mysza 20.09.06, 11:42
                ja ci to poddaję pod rozwagę bo sami byliśmy sceptyczni.
                mało tego - 3 dni przed ślubem byłam skłonna zapłacić i odwołać tak baliśmy się
                stresu przed kamerą.
                nie było żadnego, naprawdę
                kamery się nie zauważa. widziałam fotografa, męża, całą rodzinę i masę
                postronnych osób robiących nam zdjęcia - i to był jedyny moment lekkiego
                stresu - jak się właśnie wszyscy zlecieli przed ołtarz zrobić zdjęcie podczas
                przysięgi, ale kamerzystki - nie.

                profesjonalnego kamerzystę znajdziesz na tym forum bez problemu - już parę razy
                przejawiały się dane.

                ja naprawdę namawiam.
                nie musisz tego filmu robić dla siebie - popatrz na mamy, teściów, babcie i te
                osoby, które będą naprawdę ten film zobaczyć.
                w tym może wasze dzieci wink
                • mysza_klapsiara Re: mysza 20.09.06, 11:44
                  Zastanowię się na pewno. A co z tego wyjdzie, dam znać. Pozdrawiam.
                  • justm Re: mysza 20.09.06, 11:45
                    masz jeszcze dużo czasu ; )

                    ps. ja tez mam bloga wink
                    • ashton Re: mysza 20.09.06, 11:51
                      Zaczynam żałować, że kamery nie było u mnie, zwłaszcza na przyjęciu weselnym
                      które przybrało zupełnie nieoczekiwany obrót wink
                      Racja, że kamerzysty się nawet nie zauważy - nas obfotografowywano ze
                      wszystkich stron podobno, a w ogóle tego nie widziałam. No chyba że kamerzysta
                      czy fotograf odstawia szopki typu "a proszę teraz przejść w ten kąt bo on mi
                      się ładnie komponuje"...
                      • agnrek Re: mysza 20.09.06, 17:04
                        Potwierdzam, widzi się tylko błyski fleszy apartów smile
                    • mysza_klapsiara Re: mysza 20.09.06, 11:54
                      Podaj link, to zajrzę. smile
                • cantatea Re: mysza 20.09.06, 12:20
                  > widziałam fotografa, męża, całą rodzinę i masę
                  > postronnych osób robiących nam zdjęcia - i to był jedyny moment lekkiego
                  > stresu - jak się właśnie wszyscy zlecieli przed ołtarz zrobić zdjęcie podczas
                  > przysięgi, ale kamerzystki - nie.

                  Dlatego właśnie ja powiedziałam "nie" zdjęciom w czasie ślubu. Dla mnie to
                  ceremonia a nie zoo. O kamerze nawet nie wspomnę.
                  Ale ja należę do tych przypadków, dla których zdjęcia, czy w ogóle "pamiątki"
                  nie są specjalnie potrzebne. Wystarczy to, co sama pamiętam. A własny ślub
                  raczej się pamięta.
    • agula1974 Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 10:52
      mieliśmy fantastycznego kamerzystę. był a jakby go nie było... nikomu nie
      przeszkadzał, a nakręcił tak piękny film z naszego ślubu i wesela, że z
      przyjemnością go oglądamy i będziemy oglądać jeszcze długo przypominając sobie
      te n piękny dzień. Film stał się dla nas tym bardziej cenny, że w ostatnią
      niedziele - miesiąc po naszym ślubie - zmarł mój dziadek, który bardzo cieszył
      się z naszego ślubu i wesela i jest na tym filmie jak z nim tańczę. On już nie
      zobaczył tego filmu, ale dla nas to jest najcenniejsza pamiątka
      • aniamaciej2 Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 11:52
        Mielismy dobrego i profesjonalnego kamerzystę. Płyta ze ślubu i wesela świetnie
        nagrana - bardzo przyjemnie sie ogląda i będzie świetną pamiątką. Ale powiem
        szczerze, ze poza kilkoma momentami, to nie wiem gdzie była kamera, bo wogóle
        jej nie zauważałam i nie zwracałam uwagi. Byłam tak przejęta atmosferą ślubu i
        wesela i tak dobrze się bawilismy, że kamera to ostatnia rzecz o której
        myśleliśmy. I wielu gości również wydawało sie całkowicie naturalnych bez tremy
        przed kamerą. Polecam !
    • majowa-panna Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 13:27
      na tym świecie są tez dyskretni i kulturalni kamerzyści...

      poza tym wydaje mi się że to fotograf więcej rzuca się w oczy bo po prostu...
      więcej chodzi i błyska fleszem.
      • maga801 Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 16:37
        mój się nie rzucał w oczy - robił zdjęcia z dość dużej odległości, aby nikogo
        nie stresować. Ale muszę przyznać, że miałam prawdziwego artystę fotografika...
        wprawdzie po znajomości, ale zawsze
      • lastminutefoto.pl Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 16:54
        Fotograf, który zna się na rzeczy, robi zwykle zdjęcia bez lampy błyskowej, bazując na tzw. świetle zastanym. Wtedy zdjęcia nabierają swojego rodzaju trójwymiarowości i oddają klimat, np. podczas ślubu.
        Oczywiście gdy jest bardzo ciemno używa się flesza, ale wtedy kieruje się go np. w sufit, żeby uzyskać światło rozproszone, miękkie.

        Większość kamerzystów używa reflektorka do doświetlania pary młodej, dzięki czemu ich obecności nie sposób nie zauważyć.
        • agnrek Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 17:05
          Ale... mnóstwo gości robi zdjęcia i błyska nam w oczy smile A to stresuje.
          • lastminutefoto.pl Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 23:49
            A na to już rady nie ma smile
            chyba, że konfiskata aparatów przy wejściu do kościoła/na salę weselną wink
            • cantatea Re: po co Wam kamerzysta??? 21.09.06, 09:45
              > chyba, że konfiskata aparatów przy wejściu do kościoła/na salę weselną wink

              Konfiskata nie jest potrzebna. Wystarczy stanowczo poprosić gości, żeby zdjęć
              nie robili. U mnie się sprawdziło - nikt w kościele fleszami nie błyskał.
    • majowa-panna Re: po co Wam kamerzysta??? 20.09.06, 19:43
      jeszcze nie spotkałam fotografa który by nie błyskał i kamerzysty z lampką (no
      może jednego...) ale widac ja mało jeszcze w życiu widziałam wink)
      • siesio1 Re: po co Wam kamerzysta??? 21.09.06, 00:36
        Witam wszystkich "za"i"przeciw".Jak ktoś zauważył sa różni fachowcy od
        weselnych filmów.Ja zajmuję sie tym od 14 lat,i dalej sprawia mi to wiele
        satysfakcji(znajdź sobie pracę którą lubisz ,a nie będziesz musiał pracować do
        końca życiasmile).Na wstępie powiem ,że duzo pisania zaoszczędzili mi Foto-ślubik
        i videobeta,z którymi zgadzam sie w 100%.Ale proszę mi wierzyc są różni
        klienci.Do Uzorki.To czy można nagrac ludzi jak jedzą jest skonsultowane z
        młodymi.Chodzi o to ,żeby na filmie nie były same tańce,ale tez pare ujęc przy
        stołach,tymbardziej ,że na weselu bywają ludzie którzy nie tańczą wogóle z
        róznych wzgledów(żałoba,brak sił np babcia lub dziadek)i chociaż zdaje sobie
        sprawe ,że jest to dla nich ,czy innych gosci średnio komfortowe, lepiej na
        filmie (bardziej naturalnie)jest jak jedzą.Gdy nagrywałem gości przy stołach
        jak siedzą i nie jedzą(zeby nie krępować),były uwagi rodziców młodych ,ze to
        wyglada tak ,jakby do jedzenia nic nie było.Jeśli chodzi o świecenie po
        oczach,to nie robimy tego gościom na złośc,tylko po to żeby państwo młodzi
        mieli obraz dobrej jakosci na filmie,co z nimi konsultuje przed weselem.(są
        ciemne sale.)Do maga 801.W kosciele czesto filmuje wszystkich
        gosci ,ponieważ ,życzenie młodych jest takie ,żeby ich wszystkich gosci podczas
        mszy pokazać.Jesli chodzi chodzi o filmowanie wesela przez kuzyna lub wójka,to
        nie bardzo rozumiem ,czy zapraszasz na wesele ,zeby się bawili,czy zeby
        pracowali na Twoim weselu...(przemyśl to).Do justim.Jesli chodzi o oswietlenie
        sali ,to u mnie tez zalezy od młodych.Osobiscie wole klimacik na weselu,ale
        jeśli młody(PŁATNIK!!!)mowi,że chce mieć obraz żylete nawet w tle i jeśli
        trzeba dać dać 2000 wat to dać,to ja tak robie.Oczywiście są koscioły i sale
        bardzo jasne i nie potrzeba lamp dodatkowych i wszystko nagrać na zblizeniach i
        wtedy wydaje sie sie kamerzysty nie widać.I tak by nam pasowało ,ale nie zawsze
        sie da.Pozdrawiam wszystkich...smile
      • maga801 Re: po co Wam kamerzysta??? 21.09.06, 09:31
        A mój fotograf nie błyskał lampą. Parę dni wczesniej odwiedził ze mną kościół,
        żeby dokładnie zbadać jego naturalne oświetlenie. Goście zdjęć nie robili, bo
        wiedzieli, że dostaną od nas profesjonalne. W efekcie w kościele był tylko jeden
        fotograf, którego nikt nawet nie zauważył. Nie mam może 1200 zdjęć, jak niektóre
        z Was, ale mi wystarczy 100. To i tak za dużo
    • milka_kalibanka Re: po co Wam kamerzysta??? 21.09.06, 09:39
      absolutnie precz z kamerą i precz ze zdjęciami z przygotowań do ślubu. Panna
      młoda z welonem i w rajstopach to już nawet nie jest śmieszne. Wystarczą
      zdjęcia z kościoła, z przyjęcia, ewentualnie jakiś plener, jak się chce albo
      musi podporządkować ślubnej tandecie.Nie dajmy się zwariować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka