Dodaj do ulubionych

Do Slona28 raz jescze!

17.02.07, 11:54
Witaj!

Co u Was? Odebrałaś info o poradni małżeńskiej? Napisałam w wątku "DO SLONA28".
Wczoraj odebrałam suknię - wisi w szafie i ... czeka.
Zamówiłam tez buty w Krakowie. Byłam z przyszłą teściowa i jej siostrą. Pani
bardzo miła wzięła miarę od całej trójki - zamówiłyśmy w rezultacie 4
pary!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale za to tylko raz zapłacimy za przesyłkę smile

Myślę, ze będzie ok, bo w Akces powiedziano nam, ze jeżeli byłyby jakieś
reklamacje (ze na przykład but jest mimo wszystko źle dopasowany, labo nam nie
odpowiada wykończenie to oni już to bezpłatnie poprawię i odeślą na własny
koszt. Ale podejrzewam, ze żadnych takich sytuacji nie będzie.

Trzeba teraz poczekać dwa miesiące aż przyślą. Buty będą 16 kwietnia (sic) -
długo trzeba czekać... Dobrze, że mam czas.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.02.07, 13:04
      Przepraszam, nie było mnie dwa dni - robiłam nadgodziny w pracy wink to przez to,
      że w przyszły piątek biorę już urlop i muszę nadgonić wszystko.
      Padam więc na...
      Poszukam jeszcze starego wątku - może jest relacja z odbierania sukni smile

      Przeszukałam dziś w necie wszystkie strony butów do tańca - i tylko Akcez robi
      na naprawdę wysokim obcasie - a ja właśnie takich szukam.
      Na które się zdecydowałaś? Chodzi mi o kolor smile Tak mi się wydaje, że przy
      zamawianiu powyżej 4 par - ma się już zniżkę hurtową... Ile ostatecznie płaciłaś
      za parę?

      Do poradni jeszcze nie dzwoniłam - bo... mój Męzczyzna we wtorki gra z
      chłopakami - i ten dzień jest święty niemalże, więc pewnie na nauki pójdziemy,
      gdy będą mieli salę zajętą - więc pewnie w czasie matur smile

      Napisz koniecznie jakie wrażenia z sukni - moja jest zawinięta w prześcieradła
      (podobno tak nalezy, by nie żółkła...), welon się odprasowywuje takim specjalnym
      śrokiem z Rossmana.
      A wiesz... przyszło mi do głowy, że mieszkamy całkiem blisko siebie, to tak po
      przynależności do parafii - co prawda nie jesteśmy w żadnej, które wymieniłaś,
      ale to baaaardzo blisko, bo mieszkamy na N smile

      pozdrawiam smile
      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.02.07, 13:56

        Twój Mężczyzna chodzi na salę? A gra może w kosza?
        Mój też chodzi na salę, ale już nie pamiętam czy we wtorki czy w czwartki...
        Kurczę - może nawet grają razem...

        Relacji z odbierania sukni nie ma. Po prostu pojechałam, założyłam (zamówiłam
        rozmiar 38) i okazało się, ze jest sporo za duża. To dziwne bo przy przymiarkach
        tez zakładałam rozmiar 38 i były Ok - dlatego na zamówienie takiego się
        zdecydowałyśmy obie z panią Agatą z Madonny. Ale dopasujemy. Może dobrze, ze
        wzięłam rozmiar 38 bo okazało się, ze na długość jest idealna. Nie trzeba będzie
        skracać. Wystarczy but - obcas około 4 cm i będzie dobrze.
        Do salonu wracam z nią 3 tygodnie przed ślubem. Też słyszałam o prześcieradłach
        wiec też pozawijam.
        Welon będę miała dopiero przy odbiorze sukni.
        Czyli dzień, albo dwa przed ślubem. Bo dopiero wtedy planuję ja odebrać.
        Bardzo szybko chudnę ze stresu. Nie wiem jak będzie przed dniem zero, ale wole
        się zabezpieczyć, aby kieca nie spadła ze mnie.

        Co do butów - to zniżki nie dostałyśmy bo zniżka dopiero od 5 par ( to pech). Za
        moje zapłaciłam 186 złotych. Wybrałam model nieco inny od planowanego XDP/2K.
        Takie jak są na zdjęciu
        www.akces.biz/oferta/damskie/4%20X-DP2K%20e-z.jpg
        Za dwa miesiące powiem Ci jak leżą na stopie. Pani w pracowni mówiła, ze to
        popularny model i klientki sobie go chwalą. Mówiła, ze na nodze wygląda
        delikatnie i zgrabnie. Liczę, ze tak będzie

        My mieszkamy na F - tuż przy bibliotece miejskiej i przy Tęczy.

        pozdrawiam
      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.02.07, 13:59
        Aha i wzięłam obcas 5,5 cm.
        Wcześniej chciałam 4,5, ale Pani mi odradziła. Powiedziała, ze czwórka wygląda
        fatalnie, a piątka już ładnie
        jeden centymetr to nie tak dużo.....
        W domu mam same 9 cm obcasy. Ale na ślub wolę niższy bo pan młody nie wdawał sie
        mniejszy .
        No bo wielka suknia i jeszcze welon....
        • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.02.07, 15:10
          W takim tempie chudnięcia do ślubu będziesz miała 34 rozmiar smile
          Szkoda, że nie dałam Ci znać wcześniej - dokupiłabym tę jedną parę i obie bysmy
          na tym skorzystały - no chyba, że się jeszcze da - to telefonicznie bym podała
          rozmiar i całą resztę (wpłacić chyba można na konto)... nie wiem, daj znać czy
          to jest możliwe.
          Tak, tak, gra w kosza, swoją drogą byłoby śmiesznie, gdyby okazało się, że grają
          razem (zresztą z tego co wiem, to jeden chłopak z którym grają też w tym roku
          się żeni, ale nie znam szczegółów.
          Wiesz, ja suknię wybierałam sama, i we wszystkich salonach byłam sama, (moja
          mama była po operacji, obie przyjaciółki na wyjazdach), i trochę mi szkoda, że
          nie było jej wtedy ze mną. Choć teraz suknia wisi u nich w domu (raczej nie boję
          się zmiany wagi, bo nie mam wahań od wieeeelu lat), pomimo stresu i życiowych zmian.
          Czekam jeszcze na tę na after party - i to bardzo niecierpliwie... Moj Mężczyzna
          się nabija i twierdzi, że mi wprowadzi embargo na suknie ślubne (ale fakt
          faktem, tę na after kupiłam w cenie butów, więc wątpię, żeby udało mi się kupić
          coś normalnego - ładnego w takiej cenie - a suknia jest z pronoviasu).
          U nas różnica wzrostu to 16 cm, więc wskazane są nawet wysokie obcasy, zresztą
          używam praktycznie wyłącznie takich powyżej 8 cm, więc taki obcas jest dla mnie
          normalką.
          Myślę, że dobrze zrobiłaś kupując te 5,5cm - szczególnie gdy jesteś
          przyzwyczajona do wysokich obcasów smile

          buziaki smile
        • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.02.07, 15:17
          Co robisz z włosami? planujesz długi welon?
          Zastanawiam się nad rozpuszczonymi włosami - moja fryzjerka - mówiła, że to może
          być dobry wybór. Najpierw co prawda marzył mi się hiszpański kok (taki upiety
          nisko), ale teraz już sama nie wiem, nie mówiąc o moim Mężczynie, którego nawet
          nie ma co pytać o zdanie, bo nie potrafi na takie pytania odpowiedzieć smile

          A... i oczywiście postanowił, że sam zrobi zaproszenia - ale znając jego
          podejście do tematu - chyba muszę miec na oku jakąś firmę z zaproszeniami, bo
          może się skończyć na poszukiwaniu czegoś na szybko na ostatnia chilę - bo czasu
          zabrakło - swoją droga to ciekawe, że faceci żyja w innej czasoprzestrzeni wink))
          • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.02.07, 22:09
            Witaj

            Z butami to nie wiem, ale zadzwonię w poniedziałek i zapytam. Kto wie - może się
            uda. Pani była taka miła....Może do poniedziałku jej nie przejdzie.

            Co do kiecek...Niestety wpadłam w nałóg i uwielbiam oglądać ślubne. Mimo iż moja
            wisi już w szafie. Tak jakoś mam. Super, ze masz after-party i mogłaś zaszaleć
            kupując dwie kiecki. Jakbyś mogła wkleić linki - to ja chętnie (nałogowiec)
            pooglądam.

            Co do fryzury. Nie mam pomysłu, aczkolwiek skłaniam się ku rozpuszczonym włosom.
            Moja fryzjerka- przytaknęła, ale zaproponowała przynajmniej jakoś je delikatnie
            zebrać przy skroniach - aby nie opadały na twarz. Coś wspominała przy tym o
            wyglądzie topielicy... Ale poćwiczymy, zobaczymy... Na pewno będę chciała wpiąć
            w czuprynę kwiat. takie marzenie.

            Welon chcę mieć długaśny. Będzie bez ozdób - delikatny jak mgiełka (tak
            zasugerowała pani Agata w salonie), bo kiecka moja ma zdobiony bogato tren -
            szkoda zasłaniać. A Ty jaki welon - też długaśny?

            Rękawiczek nie planuję. Uważam, ze będzie już za dużo.

            Na szyje coś bardzo delikatnego - nawet myślałam o ... zwykłej białej tasiemce,
            ale to dopiero po przymiarce zdecyduję - wezmę do salonu i tyle. Tam zresztą też
            panie maja do sprzedaży biżuterię. Podobno na razie jeszcze wybór ubogi, ale ma
            być dostawa. Może wtedy coś wybiorę.

            Nie wiem co na kiecę. Czy bolerko... Ale chyba tak bo jak będzie welon i na
            przykład jakiś szal - to mogę przypominać choinkę, a nie pannę młodą. No i nie
            wiem czy nie lepsze będzie gładkie niż na przykład koronkowe. Kiecka jest gładka
            - ma tylko hafty. Plus koronki - chyba nie pasuje...

            Ja mojego Mężczyzny tez o zdanie nie pytam - bo on zawsze ma jedną śpiewkę "ja
            się nie znam". Aha.. Wystarczy jak wychodzimy na imprezę "W tym idziesz? A
            czemu nie w tej mojej ulubionej bluzce..."

            Istnieje realna szansa, ze grają wraz z Twoim Mężczyzną razem na sali - mój gra
            z chłopakami z Delphi. Ma na imię Tomek, jest wysoki (182cm) i ma bardzo ciemne
            (prawie czarne) włosy, no i bródkę. Taki łobuz.

            pozdrawiam



          • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.02.07, 22:17
            A co do chudnięcia...
            No chyba raz w życiu miałam rozmiar 34 - przy 174 cm wzrostu!!!!!
            Ale to z powodu pracy - tyle jej było! Po prostu trafił się taki pracowity i
            stresujący miesiąc w firmie. Ja nawet tego nie kontrolowałam. Koledzy ii
            koleżanki zwrócili uwagę. Na wszelkie pytania o zdrowie machałam ręką i mówiłam,
            ze OK - nic mi nie jest. Przeraziłam się kiedy podczas zakupów w Ikea - stanęłam
            dla zabawy na wadze . Zobaczyłam 48kg i ... poszłam na ogrooomnie lody z bita
            śmietaną.

            A teraz to różnie - w zależności od porywów wiatru. raz nosze 38 raz 36...
            Najgorsze jest to, ze bez względu na to czy schudnę czy nie biust zawsze jest
            taki sam - 75C. No i tu zaczynają się kłopoty bo gdy kupuje bluzkę - to w 36 się
            nie nie dopinam - reszta jest ok, a 38 owszem - guzik zapnę, ale wisi mi w tali.
            Czasem szału można dostać. Bo fajny ciuch, al co z tego jak fatalnie leży, a nie
            kupie by przerabiać bo bez sensu.
            No to łażę w t-shirtach. Dobrze, ze teraz takie fajne robią.

            całusy
            • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 12:28
              Chyba jednak razem nie grają - choć R. twierdzi, że po nich też jeszcze ktoś gra
              - może to oni smile
              Z dopasowaniem ciuchów mam identyczny problem. Jestem od Ciebie o 10 cm niższa,
              ale nie mieszczę się w normalne 34 czy 36. Górę tez mam więszką niż dół, więc
              dopasowanie sukienek to koszmar. Szczerze - sukienki kupuję na amerykańskim
              ebay'u, bo tam i tak większość kobiet ma spore piersi (implanty) wink- więc
              producenci są przyzwyczajeni do takiej rozmiarówki. W PL kupno sukienki graniczy
              z cudem...

              Suknia na after party to tunez z pronoviasu, nie chce wklejać linku, bo mój
              Mężczyzna zaczął czytać ten wątek - a nie chcę żeby ją widział, ale jak
              wklepiesz w google - to na pewno coś znajdziesz smile kupiłam za 300zł - więc cena
              jest fantastyczna smile
              A... i zaczął twierdzić, że przedstawiam go w negatywnym świetle - zatem dla
              wyjaśnienia - mo Mężczyzna jest absolutnie najlepszy na świecie (for me of
              course) wink (a gdyby jeszcze zaczął gotować, to już w ogóle byłoby bosko) wink))

              A... i od miesiaca chodzę ćwiczyć (nazywa się to modelowanie ciała)- do Aero Sun
              przy Zeg'u, niby to tylko godzina, ale po wyjściu umieram... nie myślałam, że
              tak ciężko z moją formą wink)) Plus - wchodze na piąte piętro bez zadyszki wink
              Może zacznę chodzić dwa razy w tygodniu... wink

              ok, zabieram się za siebie, bo idziemy do teściowej na niedzielny obiad,

              ściskam smile
              • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 21:27
                Witaj

                Co u Ciebie? jak obiad u teściowej?
                My dziś też na takim byliśmy - połączony był z urodzinami przyszłego teścia.

                Co do butów - to może od razu podaj mi wymiary i jak zadzwonię do Akces - jak
                się zgodzą - to podam Twoje zamówienie do naszego. Wtedy tez odpada Ci 20
                złotych za przesyłkę bo będą przesłane w jednej paczce.

                Mam jeszcze pytanie co do sukni, którą zamawiałaś w Madonnie w Krakowie na
                Rynku. Jak oceniasz obsługę i kto się Tobą zajmował? Czy suknia, która przysłali
                jest OK? To znaczy czy jest wykończona idealnie, czy nie budzi Twoich zastrzeżeń
                jak ją bardzo dokładnie pooglądałaś? Co masz napisane na metce? Niektóre panny
                skarżyły się na Forum, że Made in China.

                Jestem po prostu ciekawa Twoich odczuć.

                pozdrawiam
                • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 22:40
                  Obiad u teściowej to normalka - już sie przyzwyczaiłam, rozwala mnie tylko
                  godzina i fakt, że nie możemy sie spóźnić...

                  Moją sukienkę przymierzałam w Madonnie (obsługiwała mnie blondynka z kręconymi
                  włosami), całkiem fajna, ale faktycznie mocno naciskała na decyzję.
                  Sukienka niestety ma na metce "made in china", i myślę, że każda jest szyta w
                  Chinach, koszty pracy robią swoje, bieliznę też kupuję drogą i też z napisem
                  wyprodukowano w Chinach na amerykańskich komponentach. Takie życie, niedługo
                  będzie ciężko znaleźć coś produkowanego tu - na miejscu.
                  Zresztą w tym tygodniu przyjdzie ta z pronoviasu i zobaczę co jest na niej
                  napisane, ale obawiam się, że to samo.

                  Dobra, idę mierzyć stopy wink
                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 23:12
                    A mnie u teściowej strasznie karmią. Uważają, ze jestem za chuda i na początku
                    była wojna, ale już się chyba przyzwyczaili, ze ja z natury jadam niewiele.

                    Na mojej kiecce tez jest Made in China - nie przeszkadza mi to, bo
                    najwazniejsze, aby kieca była Ok. Choć czasem myślę, ze w salonach powinni mowic
                    iz kiecka jest hiszpańska, tyle tylko, ze szyta w Chinach pod nadzorem
                    Hiszpanów. To tak jak z Fiatami - auta włoskie, ale produkowane w Polsce.
                    Panasonic japoński, a składany w Czechach i sprawa jest jasna.

                    Ja mam tylko zastrzeżenia co do wykończenia niektórych elementów haftowanych,
                    ale jutro zadzwonię tam i zapytam czy to mi poprawią czy mam po prostu przywieźć
                    - obejrzymy razem i czy na przykład to jest podstawą do reklamacji w Barcelonie.
                    Ale to dopiero jutro ustalę.

                    No bo wiesz - kiecke załozyłam podczas odbioru, ale była taka pełna emocji, ze
                    juz jest i super wyglada, ze sie tak dokładnie nie przyjrzałam. Dopiero w domu
                    kiedy wkładałam ja do szafy zauważyłam, ze gdzieniegdzie odstają nitki, a
                    uważam, ze taki towar i za taką cenę bez wzgledu na to gdzie był szyty powinien
                    być zrobiony perfect. Moze się czepiam, ale chciałabym zakłozyć tą suknię w tym
                    szczególnym dniu z radoscią, a nie z niesmakiem. Ot taka jestem detalistka.

                    Co o tym sadzisz. Przesadzam?

                    pozdrawiam
                    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 23:34
                      Zupełnie Cię rozumiem,to ogromny wydatek i w tych pieniądzach oczekujemy
                      idealnej obsługi i jakości - to chyba normalne.
                      Do "made in china" po prostu przywykłam, ale padłam z wrażenia, gdy zobaczyłam
                      skład materiału... w tej cenie faktycznie wymagam czegoś wysokogatunkowego a nie
                      poliestru... zrobiłam duuuuże oczy.. skąd się biorą te kosmiczne ceny?

                      Mam w szafie kilka jedwabnych sukienek, i wiem, że jedwab nie musi być cieniutki
                      i lejący - może być sztywny... więc to nie ograniczenia materiału. Jedwab w
                      Chinach jest tani... Zresztą myślę, że faktyczny koszt takiej sukni (koszt
                      produkcji) to jakieś max. 200-300zł, cena w sklepie to ponad 1000% (!) Dlaczego
                      nie inwestują w lepszą jakość?
                      Wydaje mi się, że każdy zdaje sobie sprawę, że to zakup jednorazowy, czyli
                      suknia ma przetrwać statystycznie jeden jedyny dzień... Kobieta nie będzie
                      przecież stałą klientka, więc nie dbają o jakość wykończnia...
                      A kobiety takie już są z natury, że przejmują się detalami smile
                      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 23:48
                        Ha! U mnie tez taki materiał. Na początku pomyślałam, ze to chodzi o podszewkę,
                        ale teraz mnie upewniłaś.
                        A w salonie słyszałam jedwabna satyna...

                        A kosmiczne ceny?
                        Myślę, ze przemysł ślubny sam w sobie jest mega interesem. No bo przecież każda
                        laska chce super wyglądać i jest w stanie wydać KAŻDE pieniądze by w tym
                        szczególnym dniu być oszałamiająco piękną. No i wydajemy te kasę - o to w tym
                        wszystkim chodzi. Tak mi się wydaje.

                        Nie pozostaje chyba nic innego jak życzyć wszystkim pannom młodym zdrowego
                        rozsądku - czego i sobie i Tobie życzę także. Sa chwilę, ze jestem taka
                        zagalopowana w tym wszystkim, ze tego rozsądku mi brak - dopiero mój M. patrzy
                        na mnie z politowaniem - puka się w czoło i wtedy znów staje na ziemi.
                        Kochany facet smile
                        • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 23:52
                          Ok - kłade sie bo jutro znów bedzie problem z pobudką
                          Dam znac jak z butami i co załatwiłam z kieca (w zyciu nie sadziłam, ze z nia
                          tyle bede miała kłopotów).

                          całusy
                        • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 23:59
                          w sprawie butów zastanawiałam się czy postawić na cieliste - pasujące do
                          wszytkiego (mogłabym je ciągle wykorzystywać) czy ecru... moje Kochanie
                          powiedziało, że skoro sukienki (obie) w ecru - to mam się nie wygłupiać i nie
                          kupować cielistych.
                          Zaskoczył mnie, bo to on bardziej racjonalnie podchodzi do tematu ślubnego...

                          smile
                          idę za chwile pod prysznic - do jutra...
                          A... i jeszcze jedno - jutro będę bardzo późno - bo w poniedziałki tańczymy smile
                          Ale jeśli znajdzie się chwila - wpadnę tu smile

                          dobranoc
                • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 23:21
                  OK, juz wiem smile po ustaleniach stwierdziłam, że:
                  takie jak te w linku, czyli dokładnie z tą klamerką (CR-8M/S), i tym zapięciem
                  na górze, tylko, że ze skóry ecru smile a... i obcas 9cm,
                  www.akces.biz/oferta/damskie/12PAS3-DPint.jpg
                  wymiary:
                  DS 24,2
                  NB 36
                  miara 1 - 22cm
                  miara d- 21,7 cm
                  czubek standardowy,

                  w razie czego podam Ci na maila gazetowego nr telefonu smile

                  dzięki smile


                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 23:25
                    Ok - mam nadzieję, ze niczego nie pokręcę przekazując te informacje.

                    U mnie było łatwiej bo Pani przyszła - zmierzyła i zanotowała.
                    ale jeszcze rzuce okiem na to jak tam na stronie u nich jest napisane jak mierzyć.

                    Aha - mam nadzieję, ze mierzyłaś stojąc. Bo jak mi pobierano miarę to Pani
                    prosiła by stanąć całym ciężarem na stopnie.
                    I mierzyła osobno i lewą i prawą (ja prawą mam ciut dłuższą hi, hi, hi)

                    • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.02.07, 23:26
                      Na STOPIE MAłO BYć!
                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.02.07, 13:26
                    Ok. Zamówiłam Ci butki - mam nadzieję, ze dobrze
                    Ten model który wybrałas to PAS3-DP prawda?
                    Ecru - skórka. Cena za całość to 187 złotych - to juz po zniżce - inaczej
                    byłyby droższe o 20 złotych.

                    Acha i jescze pytanie czy klamerki chcesz miec z boku i z przodu czy tylko z
                    boku - na zapieciu. Na razie w zamówieniu masz i z przodu i z boku - jak co to
                    jutro zmienie bo jestem umówiona na telefon i potwierdzenie zamówienia.
                    Buty bedą około 16 kwietnia.


                    Pani powiedziała, ze jescze raz musisz zmierzyć stopę bo 24,2cm to za dużo jak
                    na rozmiar 36 jaki nosisz i powinnas miec 23,2cm wiec sprawdź jescze raz a ja
                    jutro tam zadzwonię.

                    Buty dla Ciebie wzięłam na moje Imię i Nazwisko - bo chcieli Twoje - ale nie
                    znam. Niestety.

                    posyłam Ci na gazetowego mój telefon

                    jak co to dzwoń.

                    całusy
                    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.02.07, 14:12
                      Boska jesteś smile
                      Dziękuję ogromnie smile
                      Jestem jeszcze w pracy, więc dopiero w domu dam radę zmierzyć jeszcze raz.
                      Dostałaś zniżkę na wszystkie pary? Mam nadzieje, że przynajmniej Ty też na tym
                      zyskałaś smile

                      Buziaki i jeszcze raz dziekuję smile
                      Będę późno - bo jeszcze do fryzjera po pracy biegnę smile

                      PS: ile muszę Ci wpłacić?
                      smile

                      • karhar Re: Do Slona28 raz jescze! 19.02.07, 18:24
                        hej, dziewczyny mam do was pytaniesmile tak sobie czytam ta Waszą rozmowę bo ja
                        suknię zamówiłam również w Krakowskiej madonnie i po buty również wybieram się
                        do Krakowa, oczywiście chcę buty z Akcesa. Mam takie pytanie, kiedy
                        zamawiałyście suknię?? Bo z tego co wywnioskowałam to obie macie już suknie w
                        domu. A ja zamówiłam 2 listopada i dzisiaj tam dzwoniłam bo chciałabym kawałek
                        materiału i pytałam czy suknia już jest i jeszcze jej nie ma. Nie wiem czy
                        normalnie też tak długo się czeka czy po prostu moją sprzedali komuś innemu a
                        dla mnie dopiero zamówią. Nie wiem o co chodzi. Jak to wyglądało u Was??
                        • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.02.07, 19:08
                          Karhar - zamawiałam swoją chyba we wrześniu, a może to był koniec sierpnia - no
                          nie pamiętam smile Tyle, że moją mieli na magazynie (bo stary model), więc była od
                          ręki.
                          Ale wydaje mi się, że przesadzają w Twoim przypadku. Może faktycznie ktoś musiał
                          mieć "na już" wink
                          Zresztą wydaje mi się, że czekanie 4 miesiące na sukienkę jest jakieś
                          naciągane... ale nie będę tworzyła kolejnej teorii spiskowej wink))
                          • karhar Re: Do Slona28 raz jescze! 19.02.07, 19:25
                            no ja już nie wiem co mam myśleć, w sumie to pierwszą przymiarkę planuje w maju
                            ale chcę mieć pewność że suknia już jest. Na forum naczytałam się tyle, że teraz
                            mam wątpliwości. Panie powiedziały, że mogę przyjechać i że dostanę ten kawałek
                            materiałusmile Jak pojadę to zapytam kiedy mogę się spodziewać sukni. Ciekawe co
                            tym razem mi powiedzą. Dzięki za infosmile
                            • madziuchna1978 DO karhar 20.02.07, 10:17
                              Nie przejmuj się. Na pewno wszystko bedzie dobrze. Ja tez sie tak jak Ty
                              denerwowałam, bo zamówiłam suknię tak jak Slona28 pod koniec sierpnia - na
                              początku wrzesnia. No i liczyłam, ze bedzie juz w styczniu. A przysłali ją
                              teraz w lutym.

                              Nie denerwuj się - na pewno bedzie wszystko jak należy.
                              Ja czytajac to Forum tez wpadłam w panikę, ze Madonna wypozyczy moja kiecke,
                              albo ja komuś sprzeda. Koszmarne myśli miałam.

                              Ale jest dobrze wiec u Ciebie też na pewno tak bedzie. Tylko spokojnie. zapytaj
                              pań w salonie kiedy suknie ci przyślą i tyle.

                              POzdrawiam i życzę wszystkiego naj

                    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.02.07, 22:51
                      Gdzieś zupełnie zniknęłaś...
                      Właśnie wróciłam do domu - zmierzyłam jeszcze raz stopy - faktycznie jest 23,3
                      a nie 24, przepraszam za pomyłkę (przynajmniej rozmiar dobry podałam)...
                      Klamerki dwie smile Odezwij się koniecznie - muszę Ci wpłacić pieniądze, jeśli
                      wpłaciłaś jakąś zaliczkę.

                      Jestem padnięta - chodzimy na kurs tańca... i pomimo, że uwielbiam tańczyć, to
                      po całym dniu w pracy i jeszcze 1,5h tańców po prostu nie mam siły na nic...
                      Za chwile idę pod prysznic i do łazienki...
                      Jutro mam dentystę uncertain
                      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.02.07, 09:40
                        Witaj!

                        Jestem. Wybacz, ze wczoraj sie nie odezwałam, ale raz - u mijej mamy jest
                        wielkie malowanie - oboje z moim T. tam siedzielismy do 22.00. On bidula latał
                        z pędzlem. Ja umierałam na kanapie. PO powrocie do domu nawet nie miałam siły
                        usiąść przy komputrze - tylko chlast do łóżka - obok położył sie kot i tak juz
                        zostaliśmy do dzisiejszego świtu. Zresztą panuje u nas jakas zaraza - bo T.
                        kicha jak najęty - od soboty ma straszny katar i dreszcze. MNie dreszcze
                        dopadły wczoraj - masakra - uda mnie bolały jakbym przebiegła 1000 km.
                        No i złapało mnie jakies paskudztwo - bo dzis głos mam jak stare pudło.

                        O butki się nie martw. zaraz zadzwonię tam i podam rozmiar Twojej stopy -
                        kopciuszek jesteś. Ja to mam kajak - rozmiar 39 w porywie do 40.

                        Ja wpłaciłam za swoje buty zaliczkę 100 złotych. Proponuję Ci też na początek
                        tyle wpłacić - potem bedzie trochę mniej do regulowania. Jka chcesz mozesz
                        przesłac mi na konto - a ja albo prześlę im to przelewem, albo jak bede w
                        Krakowie to podrzuce.

                        Bo jak się okazuje znów musze jechac do Krakowa z .... suknią.

                        bardzo dokładnie ją poogladałam w domu i mam pytania, czy niektóre rzeczy można
                        w niej poprawić. Umówiłysmy się z Panią Agatą z Madonny na dokładne oberzenie
                        kiecki - i wtedy zobaczymy czy trzeba przy niej majsterkować. Moim zdaniem
                        troche by się przydało poprawić tu i ówdzie hafty. Ale to zobaczymy na miejscu

                        Troche się najeżdzę, ale chciałabym miec pewność, ze jak założe ta suknię za
                        poł roku to bedę zadowolona w 100 procentach. Pani Agata przyznała mi rację -
                        wszystko musi być idealnie.

                        na razie pozdrawiam

                        jescze dzis się odezwę

                        zadzwonię do Akces-u i dam Ci znać
                        jak umówimy się z ta zaliczką

                        całusy


                        • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.02.07, 13:19
                          Witaj

                          To znowu ja.
                          Juz dzwoniłam do Akces - butki masz zamówione i skorygowaną w formularzu
                          zamówieniowym długość stopy.

                          Wyślij mi proszę na adres madziuchna1978@gazeta twój e-mail
                          to prześlę Ci mój numer konta na tę zaliczkę.

                          Ewentulanie mozemy sie spotkać na kawie jak znajdziesz chwilę czasu - to wtedy
                          sobie pogadamy.

                          Daj znać jak Ci pasuje.

                          Ja na razie pędzę do domu do łóżka. Gardło mi odpada - musze chyba się wygrzac
                          pod pierzyną.

                          POzdrawiam i czekam na info.

                          buziaki


                          • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.02.07, 19:54
                            Slona28 - proszę odezwij się - bo zaczynam się bać, ze zostanę z butami rozmiar
                            36...

                            Ja leżę w łóżku i ... umieram.
                            Boli mnie wszystko - a najbardziej gardło.
                            O ludkowie - że też musiało się przyplątać.
                            A przecież chodzę w czapce! Takie poświęcenie i nic.
                            Skandal!!!!

                            pozdrawiam
                            • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.02.07, 20:11
                              Już jestem - przepraszam, ale dopiero wróciłam do domku, przeczytam wszystko i
                              napiszę smile
                            • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.02.07, 20:29
                              No to pięknie Cię rozłożyło... sad pij herbatę z miodem i cytryną - mnie tylko to
                              trzyma...
                              I ostatnio dostałam takie super pastylki do ssania (tymianek i podbiał) - są dwa
                              rodzaje - te "moje" są w białym kartonowym opakowaniu z kwiatkiem i są w
                              promocji (jakiej X% więcej w opakowaniu) - są super.

                              Jeśli dasz radę - to możemy się spotkać (do czwartku), bo w piątek wyjeżdżam na
                              urlop, jeśli nie damy rady - to prześlę Ci pieniądze na konto, ale spokojnie, na
                              pewno nie zostawiłabym Cię z kopciuszkowymi sandałkami wink

                              Szczerze - mam już serdecznie dosyć stanu przedurlopowego... i chyba to widać,
                              bo moje Kochanie dziś samo posprzatało, bez jakichkolwiek zachęcań i uwag smile
                              A teraz siedzę sama, bo on jak zawsze we wtorki - gra smile

                              buziaki smile
                              I dbaj o siebie!



                              • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.02.07, 21:14
                                Super, że jesteś.

                                Moje kochanie dziś nie gra - bo malowało u mojej mamy. Ja jak już pisałam
                                umieram w łóżku. Fatalnie. Na L-4 nie chce iść bo bez sensu - zresztą tuż przed
                                Nowym Rokiem rozłożyło mnie na tydzień, ale wtedy zamilkłam na amen. Po prostu
                                ruszałam ustami jak ryba - było bez dźwięku.

                                Herbatę popijam w ilościach nadprogramowych ze śmiertelną dawką cytryny a do
                                ssania mam Strepsets z miodem i cytryną - ale jutro zainwestuję w te pastylki z
                                tymiankiem i podbiałem. Może licho mnie opuści.

                                Co do spotkania nie ma sprawy - miło będzie zobaczyć osobę z którą koresponduję.
                                Czwartek jest Ok - jeśli Ci odpowiada - pewnie będziesz się pakować. Jutro
                                jeszcze wolę po pracy dzień spędzić w łóżku. Nie wiem jak będzie w czwartek -
                                ale jak co to podam Ci namiary na moje konto. Podaj mi tylko Twojego e-maila.

                                A gdzie wybierasz się na urlop?

                                pozdrawiam

                                magda
                                • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.02.07, 21:48
                                  OK, to wstępnie ustalamy czwartek - (w piątek wcześnie rano jeszcze jadę do Wawy) sad
                                  Choć szczerze - wolałabym chyba na spokojnie po 4 marca, bez nerwówki (czy
                                  wszystko spakowałam i wyprałam) smile
                                  Więc wyślij mi swój nr konta, ewentualnie spotkałybyśmy się na chwilkę, żebym Ci
                                  podała pieniądze.

                                  Lecimy na pięć dni do Barcelony, a potem na cztery do Paryża. Tak jakoś wyszło,
                                  że w lutym zwiedzamy smile Tak naprawdę, to jest to fajny okres - bo poza sezonem -
                                  stosunkowo pusto, tanio... i bilety lotnicze kosztują mniej niż IC do Wawy smile))
                                  W tamtym roku byliśmy pod koniec lutego w Rzymie - było cudownie...
                                  przywieźliśmy jakieś 500 szalonych zdjęć smile
                                  W tym roku ja chciałam Barcelonę, Kochanie moje Paryż (jest strasznym
                                  frankofilem) wink stanęło na kompromisie smile
                                  Wszystko organizuję sama - od znalezienia biletów, noclegów, fajnych knajpek...
                                  Ale jestem w tym dobra smile więc korzystamy...

                                  Sprawdzałam pogodę w Barcelonie - ma byc przez cały czas słonecznie - prawie
                                  20st. C - bardzo tego potrzebuję, poza tym pobędziemy razem smile
                                  Oboje spędzamy masę czasu w pracy - wracamy ok. 18 do domu - zostaje mało czasu
                                  na życie domowe. Strasznie mi tego szkoda...

                                  A... i przypomniało mi sie weź jeszcze homeovox (homeopax?)- to taki lek
                                  homeopatyczny na zapalenie krtani - mnie pomaga smile kosztuje ok 10zł, tabletki z
                                  tymianku ok 12 za dużą paczkę.

                                  buziaki
                                  A.
                                • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.02.07, 21:49
                                  PS: dostałaś maila? Bo zaczynam myśleć, że mam jakieś zaburzenia pamięci wink))
                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.02.07, 22:38
                                    Ok

                                    Sprawdziłam skrzynkę

                                    Mam już namiary na Ciebie. Juto podeślę numer konta.

                                    Co do spotkania - nie ma sprawy może być po 4 marca - wiem jak to jest przed
                                    wyjazdem.

                                    A co do podróży w mało popularnym terminie.
                                    Znam - sami praktykujemy.
                                    Ja w Paryżu byłam dwa lata w październiku, a rok temu z moim milusińskim w
                                    Newcastle właśnie w lutym. No i jeszcze Neapol w czerwcu - ale to już bardziej
                                    urlopowy termin.

                                    Mi marzy się także jeszcze raz Paryż - to miasto ma w sobie coś magnetycznego
                                    dla mnie i Lizbona. Kto we może po ślubie uda się zrealizować.

                                    Co do Barcelony - super. I jeszcze te 20 'C mmmm....- ja zdecydowanie jestem
                                    ciepłolubna...
                                    Na pewno fajnie spędzicie czas.

                                    całusy
                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.02.07, 13:14
                                    Witaj

                                    Wysłałam Ci na gazetowego numer konta.

                                    Właśnie wychodzę z pracy i pędze do łóżka. Kaszlę przeokrutnie - jakbym gardło
                                    miała zgubić. A umęczona przy tym jestem...

                                    Zalicze po drodze apteke i kupie to co polecałaś.

                                    Wieczorem będę na Forum.

                                    pa
                                    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.02.07, 22:23
                                      Już jestem - choć to "już" - trochę głupio brzmi smile
                                      Zaraz Ci zrobię przelew, przynajmniej tyle uda mi się zrobić przed wyjazdem.
                                      Po powrocie koniecznie Cię wyciągnę gdzieś na kawę smile

                                      Mam totalny młyn w pracy - jak zawsze wszystkie najgorsze zmory ujawniają się
                                      przed urlopem - nie wiem kiedy mi się uda spakować, nie mówiąc o całej reszcie -
                                      jutro chyba odpuszczę sobie ćwiczenia, żeby się wyrobić. wrrrrrr..... nie lubię
                                      tak...

                                      Polepszyło się z Twoim kaszlem? Tak sobie myślę, że chyba powinnaś posiedzieć w
                                      domu, przy takim ciągłym wychodzeniu, by załatwiać kolejne sprawy - nie
                                      wygrzejesz się...

                                      W sprawie moich długich kolczyków (jestem ich fanką), podobno jest już projekt
                                      wink zastanawiam się czy w stakim tempie wyprodukują się do sierpnia smile ale
                                      dziewczyna się bardzo przyłożyła, zresztą mam już sporo jej rękodzieł wink, i
                                      wszystkie są niepowtarzalne. Te ślubne mają być z opali smile

                                      Czy Twój Mężczyzna gotuje? Ja swojego nie mogę przekonać... do tańca namawiałam
                                      go pół roku - teraz to uwielbia, z gotowaniem jakoś zupełnie mi nie idzie - nie
                                      może, a właściwie nie chce złapać bakcyla uncertain
                                      Masz jakieś sposoby?

                                      Buziaki smile


                                      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.02.07, 22:35
                                        Dobry wieczór

                                        Ten kaszel mnie zamęczy - Bóg mnie pokarał za to, ze śmiałam się z mojego
                                        Mężczyzny, ze jest znów chory. W styczniu przeleżał dwa tygodnie w domu - miał
                                        zapalenie oskrzeli.

                                        Kupiłam tak jak pisałaś Tymianek i Podbiał i rzeczywiscie jest ciut lepiej.
                                        Jutro dalszy ciąg kuracji.

                                        Na L4 nie chce iść - zaciskam zęby . Jakoś wytrzymam - jutro juz czwartek a w
                                        piątek Weekend.

                                        Ale jest kochany. Jezeli chodzi o gotowanie to się dobralismy - ja mam dwie lewe
                                        rece w kuchni - raczej wychodzą mi włoskie potrawy jak rissotto, spaghettii, pesto.
                                        On kocha zupy i na szczęscie ... umie je gotować. Jutro gotuje pomidorową i
                                        przyznam, ze zawodowo mu ona wychodzi. Żurek tez robi przepyszny.

                                        Ja zupy w zyciu nie ugotuję - raz próbowałam kapusniak. Zapomniałam dodać
                                        kartofli...

                                        Co do tańca. Nie chodzimy na kurs i nie bedziemy. Na parkiecie jest wiec pełna
                                        improwizacja. Czasem sie gubimy i to ja prowadzę i zaczynamy się denerwować -
                                        ale końcowy efekt jest taki, ze oboje sie smiejemy.

                                        Mój T. myslał juz nawet o pierwszym tańcu na ślubie i wymyślił piosenkę Ewy Bem
                                        "Żyj kolorowo". Na razie to jest TA piosenka, ale jescze jest tyle czasu, ze
                                        może nam sie pozmieniać.
                                        • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.02.07, 22:50
                                          smile piosenkę zmieniamy średnio co dwa tygodnie smile
                                          raz chcemy tańczyć tango, zaraz potem walca angielskiego, a może wiedeńskiego,
                                          później pomysł na quick stepa albo foxtrota... kompletny odjazd... a musimy
                                          sobie coś wybrać, bo orkiestra musi sobie przygotować ten kawałek...
                                          Mnie się marzy Sinatra, (zresztą w takich klimatach chcę mieć wesele), ale
                                          piosenkę musimy wybrać razem.

                                          Ewę Bem bardzo lubię - ta piosenka jest fantastyczna smile i bardzo radosna...

                                          Z tym gotowaniem jest faktycznie ciężko - Mój R. nie gotuje zupełnie nic - nawet
                                          jajecznica jest jakaś taka niezjadliwa uncertain a.. właściwie dałabym plamę - bo raz
                                          zrobił placki ziemniaczane - tzn - usmażył je na patelni - tylko, że ja nie
                                          lubię placków sad Nic innego nigdy nie zrobił, a marzy mi się, że wracam po pracy
                                          i czeka na mnie z obiadem smile
                                          ech.... marzenia...

                                          • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.02.07, 22:58

                                            O matko - ale Internet zapchany. Strasznie długo się ładuje strona....
                                            Pewnie teraz wszystkie Panny młode - siedzą na Forum - hi, hi, hi....
                                            No tak jedyna wolna chwila w ciągu dnia.

                                            Ja pomysłu na pierwsza piosenkę nie mam - a ta Ewy Bem rzeczywiście jest bardzo
                                            przyjemna. No i my żyjemy kolorowo...

                                            Co do gotowania to czasem szkoda mi mojego T.
                                            Na pewno marzy mu się czasem jakiś gulasz, albo pieczeń czy schaboszczak. A ja
                                            taka gapa. Tradycyjna kuchnia mi nie wychodzi.

                                            Ha nawet raz próbowałam zrobić naleśniki. Guzik - wcale nie wyszły!
                                            Zrobiły się jakieś gumowe, ze poczęstowanego kumpla zabolał brzuch po godzinie.
                                            Od tamtej pory daruję sobie naleśniki. Jak mam ochotę - to pędzę do mamy.
                                            Ona robi pyszne.

                                            Mój T. będzie jutro czekał na mnie z pomidorową - bo wziął dwa dni urlopu
                                            potrzebne na badania.
                                            Mmmm..... pycha pomidorowa.
                                            • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.02.07, 23:10
                                              Generalnie to jest bardzo w porządku facet.

                                              W sobotę zawsze robimy wielkie sprzątanie i jest podział. Ja biorę się za
                                              kuchnię i łazienkę. A mój T. lata z odkurzaczem - więc nie mam na co narzekać
                                              tylko chwalić Boga, ze taki mi się trafił.

                                              Zresztą z nami to jest śmieszna historia, bo znamy się od 15 lat. Chodziliśmy do
                                              jednej klasy w szkole średniej. On mówi, ze juz wtedy mnie podrywał. Ja niestety
                                              tego nie zauważyłam. Potem on na studia do Gliwic ja do Katowic. Ja na
                                              socjologię - on na Ochronę Środowiska na politechnice. W międzyczasie
                                              spotykaliśmy się przypadkiem gdzies w autobusach, na przystankach- raz czy dwa
                                              poszlismy większa ekipa do knajpy, ale nic.

                                              Dopiero dwa lata temu bylismy na spotkaniu klasowym - to było dwa dni przed moim
                                              wylotem do Paryża. I on wtedy powiedział, ze jak wrócę to nie da mi spokoju.
                                              Nie wzięłam tych słów na poważnie i jak wróciłam to nawet próbowałam się
                                              wykrecić od spotkania. Ale potoczyło się inaczej i od dwóch lat jesteśmy razem.
                                              Rok temu zaprosił mnie na weekend na wycieczkę do Wrocławia. Bardzo sie postarał
                                              bo zarezerwował apartament w Art Hotelu. Plan obfitował w długie spacery.
                                              Wybraliśmy sie obejrzeć Panoramę Racławicką. Po obejrzeniu scen batlistycznych
                                              ... poprosił mnie o rękę. Łobuz co?
                                              Bardzo długo namawiał mnie na wspolne mieszkanie. Trzy razy sie godziłam i trzy
                                              razy odmawiałam. W końcu zamieszkalismy i niczego nie żałuję - jestem szczęśliwa.
                                              • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.02.07, 11:15
                                                Witaj smile

                                                Ta historia z Panoramą Racławicką jest nieprawdopodobna - była przez niego
                                                zaplanowana - czy wyszło spontanicznie?

                                                Wczoraj robiłam wielkie pranie i dosłownie ściagałam z R. ciuchy, by wszystko
                                                było czyste - skończyło się na tym, że nie wyszedł z psem na nocny spacer, bo
                                                twierdził, ze mu wszystko zabrałam big_grin
                                                Mam nadzieję, że pranie wyschło. Jutro skoro świt - jadę do Wawy - potem wracam
                                                do moich rodziców - R. ma tam przyjechac już z psem i torbami. Wylot mamy o 6
                                                rano sad tzn, że praktycznie noc mamy z głowy...

                                                wracam do pracy, napisze wieczorem, jak wrócę,
                                                Buziaki
                                              • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.02.07, 11:16
                                                A... i pieniądze wczoraj przesłaliśmy - wyszły z konta R. smile
                                                • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.02.07, 12:05
                                                  Z Panorama racławicką - chyba zaplanował smile

                                                  Ok - kasę od Ciebie już mam na koncie.

                                                  Ja dzis zwolniłam się z pracy o 13.00 maszeruje do lekarza. Prawie nie mówię i
                                                  mam 38,2 gorączki - do tego bolą mnie plecy.
                                                  Niech to szlag! A tak nie chciałam L-4.

                                                  Niestety - siła wyższa.

                                                  Jak wrócę to się odezwę.

                                                  całusy
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.02.07, 20:35
                                                    I co z diagnozą? Mam nadzieję, że to nie jest jakieś zapalenie sad

                                                    Ja się powoli pakuję, i szczerze - nie mam pojęcia o której pójdę spać - bo
                                                    jakoś bardzo opornie mi to idzie.
                                                    Dziś przyszła suknia z Pronovias - jest w idealnym stanie (jak ze sklepu), tyle,
                                                    że nie mieszczę się w biuście. No i przeżyłam szok jak zobaczyłam metkę -
                                                    wyobraź sobie - suknia do rozmiaru 34 jest przerabiana z... 40(!)... i
                                                    oczywiście "made in china", więc teraz jestem już w 100% pewna, że wszystkie
                                                    suknie są z Chin. Teraz czeka mnie znalezienie dobrej krawcowej, która popuści
                                                    zaszewki na biuście (bo wszystkie inne wymiary są ok). Swoją drogą znasz kogoś
                                                    takiego?

                                                    Widziałam na gazecie wątek o mieszkaniu razem (nie czytałam jeszcze), ale ja
                                                    sobie nie wyobrażam mieszkania ze sobą dopiero po ślubie. Wprowadziłam się do R.
                                                    dokładnie rok temu i dzięki temu znamy się doskonale, poza tym znamy wszystkie
                                                    swoje wady i zalety - to cudowny test na dalsze życie i podoba mi się ogromnie.

                                                    Właśnie się dowiedziałam, że wycieli mi "Chirurgów" z czwartkowej ramówki...
                                                    wrrrr... szkoda uncertain

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.02.07, 20:58
                                                    Witaj

                                                    Zdechlaczek jestem, że hej!
                                                    Na szczęście to przeziębienie, ale takie, ze mnie rozłożyło.
                                                    Dostałam L4 do poniedziałku.

                                                    Cieszę się, ze masz już kieckę na after-party. Zawsze to lepiej, ze przysłali
                                                    przed Twoim wyjazdem - będziesz spokojniejsza. Co do Made in China - nie mam
                                                    złudzeń. Czy to suknia za 2000 zł czy za 4000zł - wszystkie są tam szyte.

                                                    Co do krawcowej - to znam jedna fantastyczna dziewczynę, ale nie mam pojęcia czy
                                                    mogłaby się tym zająć bo niedawno urodziła synka i mówiła, ze przez jakiś czas
                                                    od szycia robi sobie wolne.

                                                    Zmniejszenie rozmiary 40 do 34 to rzeczywiście sztuka. Bo przecież to musi
                                                    idealnie leżeć na dziewczynie. Wydaje mi się że z 38 na 34 byłby problem, a
                                                    tu.... No to ja już o moja kieckę jestem spokojna. Mam co prawda zamówioną 38,
                                                    ale spada ze mnie. Teraz wiem, ze panie w Madonnie to czarodziejki. Jeden
                                                    rozmiar w tę stronę czy w tę - to dla nich bułka z masłem jak przeróbka o
                                                    ile.... o rety 4 numery.

                                                    Koleżankę zapytam i dam Ci znać. W końcu masz jeszcze trochę czasu - spokojnie
                                                    kogoś znajdziesz. Nie martw się tym tylko ciesz się wyjazdem!


                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.02.07, 21:11
                                                    Aha.

                                                    I cały czas mnie korci żeby zapytać ile dałaś za Tunez z Pronovias.
                                                    Coś pisałaś wcześniej, że za naprawdę niskie pieniądze.
                                                    A ja weszłam na Allegro i laski ten model sprzedają za około 2000zł....

                                                    Ale jest piękna - na pewno super będziesz w niej wyglądać.

                                                    Tak Ci fajnie, ze masz after-party...

                                                    My zastanawiamy się jeszcze nad obiadem dla rodziny na drugi dzień w restauracji
                                                    gdzie będzie wesele. Hmmmmm - to chyba pretekst do zakupu jakiegoś fajnego
                                                    ciuszka..... wink żartuję!
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.02.07, 22:28
                                                    Znów mam 38 stopni gorączki.
                                                    Padam z nóg.

                                                    Kochani życzę Wam udanego wyjazdu. Bawcie się dobrze, zróbcie minimum 1000
                                                    zdjęć, zobaczcie jak najwięcej, wypocznijcie i ..... dopiero wtedy bezpiecznie
                                                    wracajcie.

                                                    Posyłam całusy i do zobaczenia na forum po Waszym powrocie.

                                                    Szczęśliwej podróży

                                                    pa
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 23.02.07, 00:02
                                                    Jeszcze jutro tu wpadnę (rodzice są uzależnieni od sieci wink - więc mają w domu
                                                    łącze.
                                                    Jestem już prawie spakowana - przygotowane sterty, które R. ma wpakować do
                                                    samochodu - spotkamy się juz u moich rodziców i mam nadzieję, że niczego nie
                                                    zapomni... smile
                                                    Jutro ma jeszcze dokupić kartę pamięci do aparatu... chyba mu jeszcze przygotuję
                                                    listę smile

                                                    Wydaje mi się, że pisałam - za Tunez zapłaciłam 300zł big_grin wiem - to dość
                                                    niewiarygodne smile ale suknia jest oryginalna i naprawdę w idealnym stanie
                                                    (dziewczyna pisała, że nie miała wesela), a na allegro czasem można znaleźć
                                                    perełki smile

                                                    wracam do obowiązków...

                                                    do jutra smile
                                                    A.

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 23.02.07, 17:20
                                                    Ufff - jestem już u rodziców - za chwilę wyłączam firmowy telefon i mam
                                                    upragniony urlop smile
                                                    Prognoza pogody szczęśliwie jest dobra, chyba wszystko spakowane, wydrukuję
                                                    jeszcze adresy hoteli z mapkami dojazdu.
                                                    Ze złych newsów - nadal nie mam pensji na koncie sad może będą w następnej sesji
                                                    przychodzacej...

                                                    pozdrawiam smile

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 23.02.07, 20:13
                                                    Witaj!

                                                    No to Ty już na urlopie!
                                                    Super! A wiec odpoczywaj ile wlezie i korzystaj z wolnego czasu.

                                                    Wyjazd na pewno będzie udany. Wybraliście fajne miasta na wypoczynek - musi być
                                                    fajnie! NO i jeszcze prognoza pogody sprzyjająca.

                                                    Nie pozostaje chyba nic innego jak życzyć udanej podróży.

                                                    Jak wrócicie liczę, że opowiesz jak było.

                                                    pozdrawiam

                                                    ps: kasą się nie przejmuj - jakoś już się nauczyłam, że ta przychodzi najpóźniej
                                                    i jednocześnie wychodzi - najszybciej wink
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 23.02.07, 22:45
                                                    Dziękuje za życzenia, jesteśmy już na dobre spakowani - i powoli idę sie myć, o
                                                    5 rano musimy być w Balicach...

                                                    Pozdrawiam Cię cieplutko i do zobaczenia po powrocie smile
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 23.02.07, 23:52

                                                    Tez już się kładę.

                                                    Daj znać jak wrócicie i ....bawcie się dobrze.

                                                    Szczęśliwej podróży.

                                                    pa
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 05.03.07, 09:42
                                                    Już jestem, (w pracy)...
                                                    Szczerze - potrzebowałabym jeszcze kilka dni urlopu - ale nie ma szans... -
                                                    muszę oszczędzać na podróż poślubną wink
                                                    Napiszę już z domku,

                                                    pozdrawiam cieplutko smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 05.03.07, 10:02
                                                    Witaj!

                                                    Rozumiem, że urlop udany skoro jescze kilka dni by sie przydało.
                                                    Znam, znam.....

                                                    No, ale trzeba popracować - mnie po weekendzie było trudno rano wstać, a co
                                                    dopiero Tobie bo tygodniowym urlopie.

                                                    Ja też oszczędzam na "po ślubie" choć zupełnie nie mamy jeszcze pomysłu co
                                                    zrobimy i gdzie pojedziemy - trzeba oszacować koszty.

                                                    na razie pozdrawiam
                                                    i do "przeczytania" po południu



                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 05.03.07, 21:14
                                                    Witaj!

                                                    Co tam u Ciebie? Ja już zdrowa! Hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    I mam nadzieję, że już żadne licho mnie nie złapie.

                                                    Czekam niecierpliwie na wiosnę. Cieszę się, że już robi się coraz cieplej.

                                                    A jak urlop? Zrobiliście dużo zdjęć?

                                                    pozdrawiam
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 05.03.07, 22:54
                                                    Juz jestem, po pracy przysnęłam w domu, a potem mieliśmy lekcję tańca...
                                                    No i wreszcie w domku smile
                                                    Mamy ok 500 zdjęć - choć w porównaniu z zeszłym rokiem (4 dni w Rzymie) wypadamy
                                                    bardzo słabo. Mieliśmy fajną pogodę i super pokój w Barcelonie (czego nie można
                                                    powiedzieć o Paryżu)...
                                                    Zupełnie już rozumiem ceny Pronoviasa - ich salon w Barcelonie jest pomiędzy
                                                    sklepami Gucci i Diora... teraz wiem za co płacimy smile w witrynie była suknia za
                                                    4800 Euro!
                                                    R. urządził maraton po Barcelonie, w Paryżu mi już odrobinę odpuścił, ale i tak
                                                    ledwo żyję.
                                                    Przyjechaliśmy do domu ok 3 w nocy, ja oczywiście rano musiałam iść do pracy
                                                    (ledwo zywa), a w domu sajgon! Mieliśmy malowaną sypialnię podczas nieobecności,
                                                    więc panuje jeden wielki chaos. Muszę się odrobić ze sprzątanie, praniem i całą
                                                    resztą.
                                                    Może w weekend byśmy się spotkały?
                                                    Cieszę się, że już Ci przeszły choróbska wink

                                                    buziaki

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.03.07, 09:44
                                                    Witaj!

                                                    Chyba jest coś w powietrzu bo ja też padłam wczoraj nieżywa. Dlatego dopiero
                                                    teraz odpisuję.

                                                    Zresztą i poranek był koszmarny - dopiero zielona herbata mne troszkę ocuciła.
                                                    Zaprzestałam pić kawę bo już na mnie nie działa, ale kiedys wieczorem napiłam
                                                    się właśnie zielonej herbaty i nie spałam całą noc - wierciłam się jak głupia
                                                    po łóżku - dlatego teraz o poranku wmawiam sobie, że ta zielona herbata mnie
                                                    pobudza.

                                                    Co do weekendu to bardzo chętnie - miło będzie Cię poznać. Ale jesli byłaby
                                                    taka możliwość to wieczorem np w sobotę. W sobote rano jadę do Krakowa z
                                                    kiecką, aby mi krawcowe poprawiły te nieszczęsne hafty tu i ówdzie. Jedziemy z
                                                    koleżanką i planujemy potem połazić po Krakowie i zjeść tam odbiad wiec nie
                                                    wiem o której wrócimy. Myślę, że około 18.00 powinnam juz być.

                                                    Z kolei niedziela raczej odpada bo chcemy z T. jechać w góry - liczymy na ładną
                                                    pogodę. Chcieliśmy w góry wybrać się w miniony weekend ale nie było zbyt ładnie
                                                    za oknami i baliśmy sie, że dreptając po zboczach ugrzęźniemy w błocie. A T.
                                                    bardzo się napalił na ten mój pomysł takiej małej wycieczki, ze w ten weekend
                                                    zapowiedział (i zaplanował) drugie podejście w Beskidy.

                                                    Suknia za 4800 Euro.........
                                                    Tak słyszałam o takich cenach.
                                                    Moja przyjaciółka wychodzi za mąż w maju. Mieszka w Turynie i tam wybrała się
                                                    na wycieczkę po sklepach. Z jej relacji wiem, że ceny podobne są do tych w
                                                    Barcelonie. W Polsce niestety nie zdąży zamowić, ale jutro pojadę do Katowic -
                                                    może w Cymbeline mają jescze jakieś modele salonowe, które były na wyprzedaży.
                                                    Tak myślałyśmy o rybce dla niej - to będzie slub cywilny. Dziewuszka ma bardzo
                                                    ładna figurę i 168cm wzrostu. W rybce będzie jej ładnie.

                                                    Podpowiadam jej, aby zajrzała też na Allegro. tam czasami naprawde mozna trafic
                                                    na super okazje i Ty jestes tego swietnym dowodem.

                                                    Tym bardziej, że większość Polek ma 168cm wzrostu. To chyba taki standard. Ja
                                                    troche żałuję, ze nie stałam w kolejce po rozum tylko po wzrost. Z kiecką
                                                    uzywaną mam kłopot bo mam 174cm i tu jescze plus obcas 5cm (i tak mało) to
                                                    wychodzi prawie 180cm.

                                                    ech......


                                                    pozdrawiam





                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.03.07, 15:19
                                                    Właśnie wyszło, że mam kolację w sobotę z klientem (i jego żoną), więc sobota
                                                    odpada, zreszta myślę, że po krakowskim bieganiu nie miałabys siły ani ochoty.
                                                    W niedzielę zazwyczaj organizuję sobie maraton serialowy smile czyli prison break,
                                                    CSI miami, desperate housewife. Do tego dochodzą jeszcze wtorkowi chirurdzy - i
                                                    to jest wszystko co oglądam w tv.
                                                    W każdym razie zapowiada Ci się fajny weekend, będę trzymac kciuki za pogodę smile

                                                    Ze wzrostem - chyba żartujesz - ja bym wiele dała za dodatkowe 10 cm smile mam 165
                                                    plus zazwyczaj wysokie obcasy (zresztą R nie lubi kiedy chodzę na płaskich). A
                                                    takie 172 byłoby optymalne smile choć fakt - większość Polek ma mniej niz te
                                                    magiczne 170 i łatwiej chyba kupić ubrania na mój wzrost.

                                                    To zabawne - ja też piję kawę baaaardzo rzadko, właściwie tylko bezkofeinową i
                                                    właściwie to mleko z kawą a nie kawę smile
                                                    Za to herbatę w ilościach hurtowych (w różnych odmianach) i zazwyczaj z miodem.

                                                    Zdecydowanie doradź znajomej kupno sukni na allegro - są wg mnie w lepszym
                                                    stanie niż te z przymierzalni (przynajmniej ja miałam to szczęście) i można
                                                    naprawdę przebierać w ofertach. Moja przyjaciółka mieszka we Włoszech (ślub w
                                                    przyszłym roku) i tez twierdzi, że ładne suknie kupowane na miejscu są
                                                    koszmarnie drogie, więc na pewno suknia będzie kupowana w Polsce. Zresztą
                                                    pewnie będę zaangażowana w ten zakup smile
                                                    W Hiszpanii też jest ogromna przepaść - można kupić tanie - ale są koszmarnie
                                                    brzydkie, a te ładne i dobre gatunkowo - są w zupełnie innych cenach, nie ma wg
                                                    mnie złotego środka, ale to takie uwagi na pierwszy rzut oka.
                                                    Natomiast w Paryżu natknęłam się na salon Pronuptii (w PL w salonach Cymbeline)
                                                    i ceny były bardzo znośne a sukienki ładne. Może faktycznie pomysł z Cymbeline
                                                    wypali.

                                                    Zaczęliśmy rozmawiać z R. o podróży poślubnej - mnie sie marzy Kuba, ale jeśli
                                                    będziemy stać kiepsko z finansami to może jakieś Zakinthos albo Korfu (Grecja
                                                    wyspiarska jest znacznie ładniejsza od lądowej). Zresztą znając moje podejście
                                                    do tematu to pewnie polecimy z jakiegoś last minute.

                                                    Ech czeka mnie jeszcze dziś sprzątanie po malowaniu sad strasznie mi się nie
                                                    chce...
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.03.07, 17:25

                                                    Grrrrrrrrrrr............ ja też nie lubię sprzątać po remoncie.....

                                                    Ale lubię za to potem jak jest już posprzątane posiedzieć w czystych czterech
                                                    ścianach wink

                                                    Witaj!

                                                    Godzinę temu wróciłam dopiero do domu. Ale trochę pobiegałam dziś bo byłam w
                                                    "skarbówce". Musiałam złożyć korektę zeznania - bo forma z którą współpracowałam
                                                    dwa lata temu odkryła nagle, że ma wobec mnie zobowiązania. Były one tak
                                                    niewielkie, ze nawet nie zarejestrowałam przypływu gotówki na koncie. Az do
                                                    wczoraj - kiedy odebrałam od nich PIT na poczcie. Dostałam wścieklizny, bo
                                                    zeznanie już złożyłam wcześniej.

                                                    Ale....było minęło. Załatwiłam dziś wszystko, a na pocieszenie wstąpiłam w
                                                    drodze powrotnej do perfumerii. Jestem na etapie szukania jakiegoś fajnego
                                                    zapachu na ślub.

                                                    Pomyślałam, ze miło by było gdybym zainwestowała we flakonik, który będzie mi
                                                    sie kojarzył tylko i wyłącznie z 8 września 207 roku.

                                                    No i przyznam, ze mam kłopot. Nie interesuje sie zapachowymi nowinkami od
                                                    dłuższego już czasu. Mój zapach to BLACK CASHMERE Donny Caran. To piękny choć
                                                    bardzo ciężki zapach. Pierwsze skojarzenie - zapach palonego mchu i drewna.
                                                    Potem odrobina słodyczy, ale tak ciut, ciut i wszechogarniające uczucie ciepła.
                                                    Świetny zapach na zimowe wieczory, ale ciekawy - bo intrygujący jest też w
                                                    upalny - letni wieczór. Szlag mnie tylko trafia bo jest przeokrutnie drogi -
                                                    280zł 50 ml.

                                                    Pocieszam sie więc Hugo Boss Intense. To wspomnienia z Paryża bo tam dostałam po
                                                    raz pierwszy flakon tego zapachu...

                                                    No i na tym moje pole do popisu sie kończy. Nie mam pomysłu. W perfumerii tez go
                                                    nie miałam wiec wyszłam z ..... maseczką Dermiki do twarzy - taka w saszetkach.
                                                    Ostatnio mam hopla na ich punkcie. Bardzo lubię takie wieczory z pachnącą papką
                                                    na twarzy. Tym bardziej, ze wtorki i czwartki mam caaałe dla siebie. Mój T. ma
                                                    przez marzec szkolenia i wraca około 20.00. A wiec ja mogę spokojnie latać po
                                                    mieszkaniu z umazaną buzią wink

                                                    I wiesz zauważyłam, ze rzeczywiście dwa razy w tygodniu jak taka papka ląduje na
                                                    mojej skórze to ta buzia nabrała takiej delikatności. Skóra jest jakby w lepszej
                                                    kondycji. Jeszcze nie tak dawno miałam straszne problemy z cerą. Bez podkładu i
                                                    korektora nie było mowy o wyjściu z domu. A teraz ... Nie używam niczego prócz
                                                    kremu - transparentnego pudru sypkiego, aby sie nie świecić i tuszu do rzęs.

                                                    A wiec co do maseczek to myślę, ze warto. Zresztą już samo wylegiwanie sie w
                                                    szlafroku na poduchach jest miłe. Kto by pomyślał, ze tak sie będę
                                                    zachowywać....Ja i maseczka.....

                                                    ups

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.03.07, 17:29
                                                    O mamo jakie literówki !!!!!!

                                                    Oczywiście ma być " ...bo FIRMA z którą współpracowałam..."

                                                    "...kojarzył tylko i wyłącznie z 8 września 2007 roku."

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.03.07, 19:25
                                                    Jej, ale Ci zazdroszczę, ja sobie zawsze obiecuję, że sobota będzie moim świętym
                                                    dniem, gdy mogę właśnie upaplać się maseczką, nałożyć drugą na włosy i zapakować
                                                    je w folię, dopieścić skórę po całym tygodniu... w praktyce wygląda to tak, że
                                                    śpimy do 12, robimy śniadanie, sprzątamy, później gotuję obiad i... dzień się
                                                    kończy...
                                                    A maseczka i peeling czekają na lepsze czasy...
                                                    Ale dziś jestem z siebie potwornie dumna, bo udało mi się doprowadzić do ładu
                                                    prawie całe mieszkanie, nawet R był pod wrażeniem smile

                                                    Ja na codzień używam CK One - od wielu wielu lat, to bardzo świeży, owocowy,
                                                    lekki zapach, jestem do niego już tak przyzwyczajona, że zupełnie go nie czuję
                                                    smile - trochę podobny jest Kenzo w biało - błekitnym opakowaniu - o wiem Eau
                                                    d'Kenzo (nie wiem czy czegoś nie poplotłam) - tyle, że jest bardzo nietrwały.
                                                    Ale na wieczór używam już słodkich - Lolity Lempickiej, 212 C.Herrery (niestety
                                                    tez pioruńsko drogich, ale kupuję zazwyczaj na strefach wolnocłowych).
                                                    No i wycofali ze sprzedaży moje ukochane Yvresse - YSL sad - ten zapach też
                                                    kojarzył mi się z Paryżem.
                                                    W nowych zapachach praktycznie zupełnie się nie orientuję, jest ich taka masa,
                                                    że znalezienie czegoś dla siebie jest trudne, poza tym mogę powiedzieć to co
                                                    zawsze - nie mam czasu...

                                                    Mój Pit tradycyjnie będzie złożony ostatniego dnia, a dokładniej wysłany pocztą,
                                                    to już taka "tradycja" wink

                                                    OK, idę powiesić pranie, pralka już piszczy...
                                                    będę później smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.03.07, 22:24
                                                    No proszę cóż za zgoda.
                                                    Ja tez dziś robiłam pranie...

                                                    Fajnie, ze robi sie coraz cieplej i już pomału czuć wiosnę. Irytuje mnie tylko
                                                    ta różnica temperatur - rano i po południu. Ja wstaje do pracy w zasadzie bladym
                                                    świtem bo ... o 4.20 (sic). Nie będę na FORUM pisać czym sie zajmuję - powiem
                                                    jak sie spotkamy - tak czy owak w pracy jestem o 5.20.
                                                    Owszem bardzo wcześnie zaczynam, ale tez wcześnie kończę moja prace bo
                                                    codziennie około 13.00. Mój T. wraca do domu około 16.30 a wiec mam chwile czasu
                                                    dla siebie , a jak teraz ma dwa razy w tygodniu te szkolenia to już czasu mam
                                                    mnóstwo. Stąd te maseczki... smile

                                                    Lubię swoja prace i na godziny nie narzekam - no oprócz momentu gdy dzwoni
                                                    budzik... Ale jak już wezmę prysznic jest OK. No i czasem organizm po południu
                                                    domaga sie snu. Zwłaszcza odczułam to jesienią i zimą. Kilkakrotnie zdarzały mi
                                                    się drzemki w ciągu dnia. Wiosna i latem szkoda mi ładnej pogody - wtedy
                                                    maszeruje na spacer.

                                                    No, ale podejrzewam, ze gdybym kończyła prace o 17.00 to tez nie miałabym głowy
                                                    do nakładania na buzię mazideł. Zresztą rok temu zmieniłam pracę. W poprzedniej
                                                    pracowałam na zmiany i druga kończyła sie około 21.30 więc wiem co to jest brak
                                                    czasu. Z niczym nie mogłam sie wyrobić.

                                                    Co do wątku zapachów.....
                                                    A myślałaś o flakonie specjalnie na ślub? Tak żeby kojarzył Ci sie ten konkretny
                                                    zapach z tym konkretnym dniem?

                                                    Ten pomysł podsunęła mi koleżanka i przyznam, ze spodobał mi się. Tyle tylko, ze
                                                    w kwestii zapachów jestem taka niezdecydowana. Długo szukałam tego jednego
                                                    jedynego i już go mam. On tez zresztą kojarzy mi się z konkretnym wydarzeniem.

                                                    Teraz w perfumerii tyle nowości, ale na razie nic specjalnie mnie nie urzekło...

                                                    Ja kupuję zapachy na www.strawberrynet.com.
                                                    Polecam! Kupuję tam tez kolorowe kosmetyki - ostatnio tusz Dior-a.
                                                    Jest dużo taniej i przesyłka gratis. Za Diorshow zapłaciłam 67 zł. W Sephorze
                                                    zanim odkryłam strawberrynet zapłaciłam 122zł. Jest duża różnica.
                                                    Podobnie z zapachami. Mój T. bardzo lubi Gucci. w Sephorze to wydatek 270zł za
                                                    100ml. Na strawberrynet 176zł.

                                                    Ta strona jest super!




                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.03.07, 22:32

                                                    Oj - pomału oczy mi sie kleją.
                                                    Chyba pora spać.....
                                                    A jeszcze muszę wyprasować na jutro koszulę .... grrrrrrrrr
                                                    Koszmar - bo jeszcze nie mamy deski do prasowanie i czeka mnie gimnastyka.

                                                    Odezwę sie jutro.

                                                    Dobrej nocy
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 07.03.07, 00:36
                                                    Matko! podziwiam Cię, gdybym musiała wstawać o 4, to pewnie o 9 byłabym już w
                                                    łóżku (jestem strasznym śpiochem). Nie dałabym zupełnie rady tak funkcjonować.
                                                    Choć przyznaję, że wracam do domu koło 18, i to tez jest pomyłka - bo ucieka mi
                                                    cały dzień, zastanawiam się jak to poprawić, może coś wymyślę... niestety u mnie
                                                    w pracy jest bardzo mile widziane siedzenie po godzinach (czego praktycznie nie
                                                    robię).

                                                    U mnie z prasowaniem jest w drugą stronę (deskę mam), ale od kiedy wprowadziłam
                                                    się do R. praktycznie nie używam żelazka (wcześniej nie mieściłoby mi sie to w
                                                    głowie) smile

                                                    Oczywiście, korzystałam ze stawberry - problem z tym, że od świąt oni nie
                                                    wysyłają perfum, przez zmianę przepisów sad

                                                    Jak Ty funkcjonujesz z taką małą ilością snu? Jest to dla mnie zupełnie nierealne smile

                                                    do jutra smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 07.03.07, 09:25
                                                    Witaj!

                                                    Z małą ilością snu...No cóz. Ostatniego posta wysłaaś wczoraj po północy wiec
                                                    podejrzewam, ze tez się wczesnie nie kładziesz wink

                                                    Ja tez jestem śpioch - moje drugie imie to suseł...

                                                    Do tego da sie przyzwyczaić - zresztą organizm jak jest zmeczony wczesniej czy
                                                    poźniej sie domaga snu tak bardzo, ze po prostu padam na twarz. Mój T. smieje
                                                    się, ze moge spac w zasadzie wszędzie. Owszem - kiedyś zasnęłam na grającej
                                                    kolumnie sprzętu HI-FI - po prostu oparłam głowę i kompletnie mi nie
                                                    przeszadzało, że to pudło pod nią ryczy jak szalone. Innym razem u rodziców T.
                                                    zwinęłam sie na małej kwadratowej pufie w kłębek i tak sobie spałam czekając na
                                                    obiad. Nprawde - kupa śmiechu czasami z tym moim niewyspaniem.

                                                    Ale do świtów jestem przyzwyczajona. Od 8 lat pracuję w jednym zawodzie.
                                                    Zmieniają sie tylko pracodawcy - obowiązki - w tym wczesne wstawanie nie.

                                                    Ciekawe czy jak bedę na emeryturze to będę odsypiać te poranki czy wręcz
                                                    przeciwnie - przyzwyczajona do 4.00 rano tez będe dalej o tej porze wstawać.
                                                    No - już Cyceron powiedział, że siła przyzwyczajenia jest duża.

                                                    Mmmmm.... Dobrze Ci z tym prasowaniem.

                                                    Ja wczoraj sie tak naprzeklinałam podczas prasowania koszuli, ze mało i ona i
                                                    zelazko nie wylądowały na śmietniku. A najlepszy jest wtedy mój kot.
                                                    Ja walczę na łóżku w sypialni - próbuję prasowac na rozłożonym na wyrku
                                                    ręczniku, a kocur leży zwinięty w kłębek obok, niby spi, ale przy każdym
                                                    niecenzuralnym słowie podnosił na mnie ślipia i patrzył tak jakby chciał
                                                    powiedzieć " I o co ci chodzi głupia. To ubierz jutro coś innego".

                                                    Co do strawberrynet - to tez bardzo żałuję tej zmiany przepisów...

                                                    buziaki
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 07.03.07, 21:57
                                                    Dziś był piękny dzień, ja poproszę takie dni przez całą wiosnę smile
                                                    Oczywiście taka pogoda wprawia w cudowny nastrój - pracować się nie chce, ale za
                                                    to optymizm kwitnie smile uwielbiam takie dni...

                                                    Myślałam o tym co pisałaś o zapachu na ślub - to naprawdę słodkie, ale pewnie i
                                                    tak zostanę przy czymś swoim i szczególnym, zresztą R. jest straszna "konserwą"
                                                    i nie da się go przekonać do czegoś innego poza Acqua di Gio. Zresztą on jest
                                                    taką "konserwą" w wielu innych tematach i naprawdę trudno go przekonać do nowości.
                                                    Ze mną jest zupełnie inaczej... lubię odkrywać smile nową kuchnię, muzykę, ludzi,
                                                    pracę... ale też potwornie się przywiązuję i bardzo trudno jest mi się rozstać z
                                                    czymś/kimś szczególnie, gdy w grę wchodzą emocje.

                                                    W przyszłym tygodniu będzie imprezka u moich rodziców, i znów mam ten sam
                                                    problem - czyli co kupic tacie... Z kobietami nigdy nie ma takiego problemu wink
                                                    A... i wiesz... znalazłam firmę z ładnymi butami (takimi pełnymi), które możnaby
                                                    wykorzystać w kościele (czółenka). W mojej sukience widać buty, podczas
                                                    chodzenia, w trakcie ślubu jak najbardziej mogę mieć sandałki (zresztą bardzo mi
                                                    się podobają), ale zastanawiam się czy nie kupić takich normalnych czółenek i
                                                    później w nich nie chodzić do jasnych ciuchów. Zresztą jedne takie w ecru mam,
                                                    ale są już podniszczone i raczej nie nadają się do ślubu (choć są super wygodne).
                                                    Dzwoniłam do firmy, ale indywidualnych zamówień nie chcą robić, i muszę sie
                                                    wybrać do sklepy i przez sklep zamówić sad
                                                    tu są:
                                                    www.lizard-shoes.com/lizard6.swf - kolekcja wizytowa, czwarta strona,
                                                    drugi rząd, środkowe. Na zdjęciu są czarne, ale wiem, że mają je też w
                                                    delikatnym ecru, i są bardzo dobrej jakości smile

                                                    Chciałam też zdradzić, że mój R. inwigiluje ten wątek (nawet wpadł w nawyk) wink
                                                    tzn, nie, nie... zaraz wyjaśniam... forum "ślub i wesele" go zupełnie nie
                                                    interesuje, ale nasz wątek... smile

                                                    pozdrawiam smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 07.03.07, 23:16
                                                    Witaj!!!

                                                    O tak wiosnę czuć dziś było w powietrzu mmmmmm........
                                                    Także już złożyłam zamówienie na tylko taką pogodę.
                                                    Człowiek zupełnie inaczej funkcjonuje.

                                                    Ja dziś cały dzień bieganiny, ale takiej przyjemniej - byłam w Katowicach - tam
                                                    kawa z koleżanką i wycieczka do salonu Cymbeline. Moja przyjaciółka z Włoch ma
                                                    12 maja ślub cywilny. Nie chce bardzo strojnej sukni - raczej elegancką. Z
                                                    bardziej strojną zaszaleje za rok na ślubie kościelnym.

                                                    No ale jak już pisałyśmy we Włoszech są te kiecki baaaardzo drogie. W Cymbeline
                                                    znalazłam jej śliczną rybkę za 1500zł. Już jej wysłałam zdjęcie i ... jest
                                                    zachwycona. Na razie lepiej jednak aby ja ubrała i zobaczyła jak wygląda. Teraz
                                                    czeka ja wycieczka w Turynie do Cymbeline. Jak będzie OK - to zarezerwujemy ten
                                                    model w Katowicach. Do Polski moja przyjaciółka przyleci w kwietniu, a wiec
                                                    lepiej do tego czasu kieckę zaklepać. Ale cieszę się że mogłam pomóc i że wybór
                                                    (mój) był trafny bo to znaczy, ze znam jej gust. Zresztą po 21 latach
                                                    znajomości.....

                                                    Butki o których piszesz super, ale ja chyba nie będę kupowała drugiej pary.
                                                    Myślę, ze w kościele sandałka i tak nie będzie widać - bo kieckę mam w literkę
                                                    A. Jedyny problem to aby nie padało.

                                                    Ale te buty byłyby fajne - dla mnie właśnie czarne - na co dzień. Muszę pomysleć.

                                                    Co do inwigilacji "naszego" wątku.... Znam, znam....
                                                    Mój T. tez zagląda mi przez ramię i mało tego, ze zagląda - on komentuje co ja
                                                    wypisuję. I cały czas pyta- "Co ty tak tam wypisujesz. Jak coś o mnie to
                                                    zatłukę! A to mogą przeczytać wszyscy czy tylko ty i ta twoja nowa koleżanka? Bo
                                                    jak wszyscy to o mnie nic nie pisz! "

                                                    No to ja przemycam czasem o nim informacje.

                                                    Co do zapachu na ślub - to ja się zdecyduję bo lubię eksperymenty i nowości -
                                                    mój T. także. Problem mam tylko z wyborem. Nie dość, ze mam lenia za skórą, aby
                                                    zabrać się za wąchanie flakonów w perfumerii (częściej oglądam środki do
                                                    pielęgnacji skóry) to jeszcze jak już zaczynam wąchać to nic mi się szczególnie
                                                    nie podoba. No wiesz - to ładne, to ładne - to też fajnie pachnie, ale... No
                                                    właśnie brak tego ale i jakiegoś szczególnie wstrząsającego doznania. A takie
                                                    było przy BLACK CASHMERE.

                                                    No ale jeszcze mam 6 miesięcy. Może do tego czasu coś zdąży mnie powalić swoją
                                                    wonią. Oby przyjemnie, a nie zabójczo (kiedyś w laboratorium na zajęciach w
                                                    szkole prowadząca dała mi fiolkę z amoniakiem - tak się zaciągnęłam, że do końca
                                                    życia tego smrodu nie zapomnę - od tamtej pory minęło ponad 10 lat a ja na słowo
                                                    amoniak czuję w nozdrzach ten odór - fe!)

                                                    Ok. Tym "optymistycznym" akcentem kończę.
                                                    Dziś o poranku był problem z pobudką wiec jutro wolę uniknąć takiego
                                                    kłopotu . Czas do łózka!

                                                    Odezwę sie jutro. Bo jutro nie tylko DZIEń KOBIET!!!!!!!!!!!!!!!! Ale także
                                                    dzień szkoleń T. i tym samym samotne - wolne popołudnie.
                                                    O mamo! Ale będę leniuchować! Jutro robie sobie wakacje od prania, sprzątania i
                                                    gotowania! No dobra, zrobię kolację jak T. wróci do domu .... no i pozmywam
                                                    pewnie naczynia, ale reszty nie tknę palcem.... mmmmm....

                                                    Tylko ciasteczka obok, książeczka w łapkę i relaks...mmmmm

                                                    No i zajrzę na FORUM

                                                    Dobrej nocy i do jutra

                                                    całusy

                                                    Pozdrawiam szpiega R.


                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 08.03.07, 12:10
                                                    Hurraaa - bardzo podoba mi się Dzień Kobiet smile R. zrobił mi śniadanie,
                                                    przyniósł prymulkę (moja ukochaną)... w pracy też jest fajnie...

                                                    Jestem bardzo mile zaskoczona sukienką, która znalazłaś dla swojej znajomej -
                                                    świetna cena! Przyślij mi zdjęcie na skrzynkę mailową. Dla siebie szukałam
                                                    rybki, ale w Cymbeline nie byłam (na stronach www podobała mi się tylko taka z
                                                    2005 roku), jestem ciekawa co odkryłaś.

                                                    R. się bardzo ucieszył z pozdrowień, on też później komentuje moje posty - mam
                                                    embargo na negatywne feedbacki wink

                                                    Bardzo mnie zmobilizowałaś do działań maseczkowych, w sobotę co prawda ma być u
                                                    nas teść, by powiesić szafki w sypialni, ale i tak zafunduję sobie dzień
                                                    odnowy smile

                                                    Planujesz wieczór panieński? We wtorek R. przyszedł z sali z tekstem, że żona
                                                    jego najlepszego kumpla nie puści go na wieczór kawalerski R. big_grin wiem, że R.
                                                    chce miec wieczór kawalerki - i nie mam nic przeciwko (nawet gdyby miały być
                                                    panienki z agencji), choć mam nadzieję, że tak hardcore'owo nie będzie wink
                                                    O swoim jeszcze nie myślę, choć z mojego działu o dziwo zrobił się babiniec, i
                                                    pewnie nie obędzie się bez imprezy.

                                                    Muszę juz lecieć na spotkanie,
                                                    buziaki smile

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 08.03.07, 22:49
                                                    Witaj!

                                                    W dniu naszego święta życzę, aby więcej w nas przez cały rok było kobiecości!!!

                                                    Fajnie - śniadanko....
                                                    Ja dziś na ten luksus nie mogłam sobie pozwolić - pobudka 4.20... Mój T. jeszcze
                                                    słodko chrapie do 7.00. I tak przez cały tydzień pracy.
                                                    Jednak szczerze przyznam, ze śniadanka mój T. zawsze robi mi w weekend.
                                                    Zazwyczaj wygląda to tak, ze ja jeszcze śpię do około 9.00 - w końcu muszę
                                                    odespać całe 5 dni! - a mój kochany mężczyzna łazi już po kuchni i przygotowuje
                                                    żarełko. Potem przychodzi - budzi mnie całusem i siadamy przy stole. namawiam
                                                    go, aby przyniósł mi choć raz śniadanie do łóżka, ale jakiś nie mogę go namówić.
                                                    Wymiguje się tym, ze nie mamy tego specjalnego stoliczka, ale ja i tak wiem, ze
                                                    chodzi o to by w łóżku nie było okruszków z bułki.

                                                    No ale nie narzekam, bo w weekend zawsze mam śniadanko przygotowane - mmmm -
                                                    uwielbiam wtedy takie leniwe poranki.

                                                    Kiecka, którą znalazłam jest naprawdę super. Czekaj - zaraz spróbuję wkleić link....

                                                    www.sinceritybridal.com/eu_en/collection.php?survey=close&linenum=0&totlines=-1
                                                    To jest kiecka nr 2986


                                                    Nie wiem z jakiego jest ona roku, ale cena 1500 to pewnie dlatego, ze to model
                                                    salonowy - nie pytałam ile kosztuje sprowadzana na zamówienie. Tak czy owak moja
                                                    przyjaciółka nie ma czasu i musi szukać kiecki w ten sposób. Ale oglądałam ja i
                                                    jest w bardzo dobrym stanie. Nawet nie zauważyłam, by była przybrudzona, choć
                                                    podejrzewam, ze po czyszczeniu będzie jeszcze ładniejsza.

                                                    Co do wieczoru kawalerskiego... No cóż - pewnie, że nie zabronię mojemu T.
                                                    takiej imprezy. Choć znając naszego przyjaciela, który chętnie coś zorganizuje
                                                    dla chłopaków to mam pewne obawy, ale jednocześnie mam zaufanie do T. Jedyne to
                                                    czego się boję to to iż panowie upiją się w trupa i na drugi dzień mój T. będzie
                                                    walczył z potężnym kaczorem. Ale trudno - taka kolej rzeczy.

                                                    Ja panieński - koniecznie!
                                                    Dwa lata temu u koleżanki była taka impreza....
                                                    Chciałyśmy zamówić nawet panów, ale pana młoda zaprotestowała. No to Ok. -
                                                    uszanowałyśmy. Impreza była super - akcja rozgrywała sie w mieszkaniu panny
                                                    młodej - wszystkie już odpowiednio byłyśmy po przedawkowaniu alkoholu i gdzieś
                                                    około północy dzwonek do drzwi. Jedna z koleżanek poszła w ich stronę i złapała
                                                    za słuchawkę domofonu - bo była przekonana, ze to właśnie domofon dzwoni. No i
                                                    krzyczy "halo, halo..." a tam cisza. Dopiero kolejny dzwonek do drzwi ja ocucić.
                                                    Otwiera - panna młoda w tym czasie i jej koleżanki bawią się na całego w pokoju
                                                    - i patrzy a za drzwiami dwaj policjanci. A ona "O mamo - a jednak ktoś zamówił
                                                    facetów!". No to my wysypałyśmy sie do przedpokoju - a było tam około 15
                                                    panienek. Patrzymy na tych gliniarzy - oczywiście wszystkie uśmiane do łez i
                                                    okazało się, ze panowie przyszli służbowo - bo któryś z sąsiadów narzekał na
                                                    hałas. No, ale też sie uśmiali jak nas zobaczyli i od razu zorientowali się o co
                                                    chodzi. Problem był kiedy spisywali właścicielkę mieszkania - pannę młodą. Oni
                                                    do niej - nazwisko - a ona patrzy na nich drapie sie w głowę i ... myśli, no to
                                                    my chórem odpowiedziałyśmy. Kolejne pytanie - "imiona rodziców - dalej cisza i
                                                    panna młoda zastanawia się... Jeden z gliniarzy patrzy na nią i pyta "zapominała
                                                    pani?". Dobrze, ze była jej siostra to odpowiedziała.

                                                    Panowie okazali się bardzo mili i nawet po służbie chcieli nas odwiedzić.

                                                    Do tej pory jak to wspominamy to jesteśmy popłakane ze śmiechu. Impreza
                                                    skończyła sie około 5.00 - bo po prostu wszystkie padłyśmy i po tańcach i po
                                                    alkoholu. Spałyśmy różnie - na fotelach, kanapie, na dywanie. Ale było bardzo
                                                    kulturalnie - bez na przykład takich nieprzyjemnych sytuacji jak mdłości po
                                                    spożyciu. Tylko rano ( około południa) coponiektóre narzekały na lekki ból głowy.

                                                    Podejrzewam, że u mnie będzie podobne. Mam super dziewczyny z pracy. Do tego
                                                    mieszanka z koleżankami z uczelni... Będzie się działo.

                                                    Mam tylko problem z mieszkaniem, bo te moje obecne jest małe - dwa pokoje - no i
                                                    w bloku gdzie mieszkają ludzie niezwykle spokojni - głównie starsi. Choc nad
                                                    nami mieszka rodzina - to małżeństwo 30-latków, którzy mają dziecko. Podczas
                                                    naszej przeprowadzki - pan z góry przyszedł do nas około 19.00 i narzekał, ze
                                                    bardzo hałasujemy podczas remontu i przenoszenia pudeł. Jakiś czub - bo ja
                                                    jeszcze nie widziałam i nie słyszałam o cichutkich remontach (wiercenie w
                                                    ścianach) i cichutkich przeprowadzkach. Zresztą godzina 19.00 to chyba nie
                                                    24.00. Pomijam fakt, ze mieszka nad nami, a prędzej mogła przyjść pani z dołu -
                                                    bo tam rzeczywiście może bardziej słychać. Ponadto dziecko tego pana - chyba
                                                    4-letnie - nie chodzi tylko biega. No i słysze dudnienie nad głową. Kiedyś rano
                                                    w sobote obudziły nas straszne huki z góry około 8.00. Okazało się, ze dziecko
                                                    skakało z łózka - szkoda, ze to łóżko ma centralnie nad naszym łóżkiem. A kiedy
                                                    zwróciłam sąsiadowi uwage - to on mi odpowiedział "a co dziecko mam przywiązać
                                                    do kaloryfera?". No to juz wiedziałam, ze mam do czynienia z debilem.
                                                    Odpowiedziłam, że nie wiem jakie on ma metody wychowacze, ale można dziecku
                                                    wytłumaczyć, ze w domu się nie biega, a chodzi, a pobiegać zawsze można na
                                                    na dworze.

                                                    No , ale trudno z sąsiadami tak bywa. I myślę, ze imprezę zrobię u mojej mamy w
                                                    mieszkaniu. Ma duże - 4 pokoje i sąsiedzi są w porządku. Jak ich uprzedzę, ze
                                                    mam panieński - to nawet jak wysadzimy mieszkanie w powietrze to nic nie
                                                    powiedzą. Znają mnie od dzieciństwa.

                                                    A mama przyjdzie na noc do mnie i sprawa rozwiązana.

                                                    O mamo ale sie rozpisałam....

                                                    A Ty będziesz robiła wieczór panieński?

                                                    pozdrawiam
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 08.03.07, 23:03
                                                    AAAAAAA...!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    I zapomniałam!

                                                    Byłam dziś w perfumerii z siostrą i wąchałyśmy zapachy.
                                                    Sporo tego było więc podejrzewam, ze przy 5 flakonie i tak miałyśmy już w
                                                    nozdrzach mętlik. Choć zainteresował mnie nawet EUPHORIA CK.
                                                    Poprosiłam panią o aplikacje zapachu na przegub dłoni. To było około 15.00.
                                                    Ty wiesz, ze do tej pory czuć intensywny zapach...
                                                    Chyba właśnie czegoś takiego szukam - aby był długotrwały i aby pachniał cały
                                                    dzień i przecież całą noc.

                                                    Znasz ten zapach? Jeśli tak to co o nim sądzisz?



                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 09.03.07, 10:06
                                                    Witaj smile

                                                    Euforii nie znam, ale fakt faktem, że wszystkie zapachy CK są bardzo trwałe. Z
                                                    ciekawości podejdę do perfumerii smile a zapachami jest tak, że po pięciu
                                                    wąchanych nie ma szans na rozróznienie kolejnych. Dlatego znalezienie sobie
                                                    swojego zapachu to żmudna praca wink Dlatego uważam, że w interesie producentów
                                                    byłoby rozdawanie próbek nowości, by zauważyć i "pokochać" jakis nowy zapach.

                                                    Wieczór panieński pewnie będę miała, tyle, że z pewnością nie w domu. Na pewno
                                                    wykorzystam odrobinę kontakty i impreza odbędzie się w knajpce. Nasze
                                                    mieszkanie też nie jest duże, więc nie ma możliwości, zresztą na pewno wieczór
                                                    panieński i kawalerski będzie u nas tydzień przed ślubem, a nie w noc
                                                    poprzedzającą ślub. Szkoda byłoby mi niektórych gości wink))

                                                    W weekend wybieramy się do kina (nie pamiętam już kiedy byłam ostatni raz), a..
                                                    wiem - poszłam na Babel... masz cos godnego polecenia?
                                                    Wiesz, R. kocha Francje i wszystko co francuskie i zastanawiam się czy nie
                                                    zatańczymy jednak na "pierwszy rzut" walca wiedeńskiego z Amelii (którą tez
                                                    uwielbia), choć szczerze, ja chciałabym jeden kawałek Sinatry... ale
                                                    zobaczymy...
                                                    Mama R. zmobilizowała nas do robienia zaproszeń (mamy je zacząć
                                                    rozdawać/wysyłać na przełomie kwietnia i maja), a póki co nawet nie potrafimy
                                                    dogadać się jak mają wyglądać. Oboje chcemy proste, ale ja bardzo, bardzo
                                                    chciałabym, żeby było wydrukowane na "bławatkowym" papierze (to taki papier w
                                                    który sa wtopione płatki bławatków) - baaaaaaaaardzo mi sie podoba, jest
                                                    delikatny i strasznie romantyczny (o ile papier może taki być). R. jest
                                                    nastawiony na nie, ale może dlatego, że jeszcze nie miał go w rękach. Póki co
                                                    nabija się, że wydrukuje zaproszenia na papierze gazetowym wink wredniak(!) wink))

                                                    Czy będziesz się malowała u profesjonalistki?

                                                    buziaki, wracam do pracy...



                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 09.03.07, 15:21
                                                    A niech to!

                                                    My też musimy sie już zacząć rozglądać za zaproszeniami, a dokładniej za
                                                    papierem, z którego chcemy je zrobić. Dobrze, ze wspominałaś o tym. No a w maju
                                                    zaczniemy je wysyłać.

                                                    Co do kina... mnie nie pytaj. Też nie pamiętam kiedy byłam po raz ostatni.
                                                    Najczęściej u nas wygląda to tak, że wybieramy sie do kina, a w rezultacie po
                                                    obejrzeniu repertuaru stwierdzamy, ze nic godnego uwagi i idziemy do
                                                    wypożyczalni . Zabieramy film do domu i tam się odchamiamy.

                                                    Jeżeli chodzi o makijaż... Tu mam dylemat. Myślałam na początku, że zainwestuję
                                                    w kosmetyki i sama sie umażę na twarzy. Ale z drugiej strony nawet jak kupię
                                                    super podkład to go nie wykorzystam potem bo nie stosuję podkładów. No i fajnie
                                                    byłoby mieć taki kłopot jak malowanie się z głowy w nerwowym dniu.

                                                    Mam kontakt do jednej rewelacyjnej dziewczyny z sephory. Malowała już mnie i
                                                    zrobiła to genialnie! Jedynym minusem było to, ze troszkę za mocno moim zdaniem
                                                    miałam wycieniowane powieki - to znaczy za ciemno. Chciałabym jeszcze raz coś z
                                                    nią wypróbować na mojej twarzy, ale bardziej delikatnego. Problem w tym, ze
                                                    laska na co dzień pracuje w Czeladzi - a ja nie jestem zmotoryzowana. No i nie
                                                    wiem jak to teraz w sephorze wygląda - bo chyba za make-up sie płaci od 49 do 60
                                                    zł. Ale zadzwonię i zapytam ją czy takie bezpłatne konsultacje są jeszcze
                                                    możliwe. Aha i laska za makijaż bierze około 70 zł. Tak mi mówiła jesienią.

                                                    A tym jak z makijażem? Sama czy oddasz sie w ręce specjalisty?

                                                    Ja to jeszcze tak makijażem się nie przejmuję - gorzej z fryzują. Nie mam
                                                    pomysłu. A na głowie gęsta czupryna i trochę mogę mieć kłopot z upięciem tego w
                                                    coś fajnego. No i myślałam o rozpuszczonych, ale tu z kolei obawiam się wyglądu
                                                    topielicy...

                                                    Nie mam pomysłu. Co prawda mam jeszcze 6 miesięcy czasu, ale obawiam się, że
                                                    przez te pół roku i tak na ciekawy pomysł nie wpadnę. Zresztą nudzi mnie już
                                                    oglądanie galerii z fryzurami i makijażami. Kurczę - moze ja się nie nadaję na
                                                    pannę młodą?

                                                    Oj!
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.03.07, 00:25
                                                    Dopiero teraz wróciłam do domku, strasznie sie dziś najeździłam, ale generalnie
                                                    każdy piątek tak wygląda.
                                                    Przeglądałam repertuar Kina Tychy, ale nie ma nic, co nadawałoby się do
                                                    oglądnięcia, kompletna porażka! A Andromedy nie lubię sad

                                                    Robiłam juz sobie makijaż w salonie do którego chodzę z włosami (akurat miałam
                                                    bal karnawałowy), więc stwierdziłam, że zobaczę jak sobie pani poradzi. Hmm...
                                                    no więc byłam malowana kosmetykami IsaDory, wszystko trwało prawie godzinę(!),
                                                    makijaż był nieprawdopodobnie trwały - wychodząc o 4 rano z imprezy - nie
                                                    wymagał jakichkolwiek poprawek. Ale... miałam bardzo mieszane uczucia, i trochę
                                                    pozmieniałam w układzie (wysokości) cieni na oczach. Zresztą pani mi wprost
                                                    powiedziała, że moje oczy są trudne... No nie wiem, ale to ona jest specjalistką
                                                    i chyba powinna wiedzieć jak to wszystko ma wyglądać.
                                                    W każdym razie mam namiary do jeszcze jednej (która dojeżdża - ale nie wiem za
                                                    jakie pieniądze), postaram się jeszcze z tą drugą umówić. Sama na pewno nie będę
                                                    się malować, bo nie jestem w stanie zapewnić takiej trwałości nawet na
                                                    najlepszych selektywnych kosmetykach.
                                                    Włosami się zupełnie nie przejmuję, bo fryzjerkę mam cudowną, i nawet nie robię
                                                    próbnej fryzury, bo mam do niej na tyle zaufania, że wydaje mi się to zbędne.
                                                    Zresztą zna mnie tak długo, że wie doskonale w czym się dobrze czuję i w czym
                                                    dobrze wyglądam. Tak jak Ci kiedyś pisałam włosy będą rozpuszczone, zebrane
                                                    tylko te ze skroni i spięte do góry z żywym kwiatkiem. Czyli banalnie prosto smile
                                                    Fryzur, makijażu i bukietów w sieci zupełnie nie ogladam, bo jakoś mnie to
                                                    zupełnie nie interesuje, wszystko to ma pasowac do mnie a nie do jakiejś panny
                                                    ze zdjęcia wink dlatego intuicyjnie sama wiem czego chcę.

                                                    Tak myślałam, że skoro ta Twoja laska jest w Czeladzi, (a ja jestem mobilna), to
                                                    mogłybyśmy się tam wybrać.

                                                    Byłam dziś na chwilę u rodziców i wyszło, że na nasz ślub zjeżdza się połowa
                                                    rodziny, która mieszka w Anglii. Byłam pewna, że ich po prostu nie będzie, a tu
                                                    szok... (okazuje się, że nasz ślub to niezłe wydarzenie w rodzinie) wink Śmieję
                                                    się, że przynajmniej będą mieli blisko z Pyrzowic wink Może im podstawić specjalny
                                                    bus wink
                                                    Prawdę mówiąc dawno już nie było ślubów, jestem pierwszą osobą, która otworzy
                                                    sezon ślubny w mojej rodzinie (jakoś nikomu się nie śpieszy).

                                                    Dowiedziałam się, że w związku ze ślubem przysługuje nam dwa dni płatnego urlopu
                                                    (do wzięcia przed lub po uroczystości). I tak sobie myślę, że wolny czwartek i
                                                    piątek naprawdę by się przydał smile Będę miała odrobinę czasu, by posprawdzać czy
                                                    wszystko jest na odpowiednim miejscu wink

                                                    Idę pod prysznic,
                                                    buziaki smile

                                                    PS: jesteś najbardziej normalną panna młodą jaką znam, więc spokojnie smile
                                                    A.





                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.03.07, 09:07
                                                    Dzień Dobry!!!

                                                    ładny sobotni poranek. Oby taki był cały dzień - około 11.00 jadę do Krakowa z
                                                    kiecką, a potem chcemy z koleżanka trochę połazić po mieście. ładna pogoda by
                                                    się przydała.

                                                    Kurczę - strasznie późno wczoraj wróciłaś. Rzeczywiście piątek masz pełen
                                                    obowiązków.

                                                    Tak sobie myślę i czytam to co napisałaś. Masz racje co do trwałości makijażu.
                                                    Jednak myślę, ze tu podstawa jest baza pod makijaż i pod cienie do oczu. Pod
                                                    makijaż koleżanka, która wchodziła za mąż rok temu polecała mi Clarnis. Podobno
                                                    nic jej nie spłynęło. Ha! Nawet powiedziała, ze już podkład nie musi być z
                                                    wyższej półki bo właśnie ta baza zapewnia taką trwałość, ze nawet ja nałoży się
                                                    zwykłą Sorayę to nic nie ma prawa spłynąć. Na powieki z kolei podobno genialny
                                                    jest specyfik Art Deco.

                                                    Co pań malujących - nie mam zastrzeżeń - to miłe jak cię ktoś maluje i wygodne.
                                                    Ale chyba mamy podobne odczucia co do cieni na powiekach. Ja też miałam
                                                    wątpliwości co do układu (wysokości) ich nakładania. Strasznie źle sie czuję
                                                    jeżeli cień prawie podchodzi pod brew. Czuję się wtedy jak "czarna" postać z
                                                    kreskówek Disneya - zazwyczaj mają takie właśnie mocne makijaże... Takie mam
                                                    skojarzenie - choćby ta zła panna - nie pamiętam imienia - ze 101 Dalmatyńczyków
                                                    (bajki oglądam często ze względu na mojego siostrzeńca).

                                                    Bardziej jednak boję sie o włosy. Tak jakoś mi utkwiło w głowie, ze włosy -
                                                    zresztą to zasada na co dzień - są najważniejsze. No bo zobacz - każda panna -
                                                    choćby miała super makijaż - to i tak będzie źle wyglądała jak będzie miała na
                                                    przykład - przetłuszczona czuprynę. Wiem - przykład może drastyczny, ale dający
                                                    do myślenia.

                                                    Ja też mam swoją fryzjerkę, ale zaintrygowała mnie Twoja. Może warto zapytać i
                                                    ją o opinię. Ja tak jak Ty myślałam o rozpuszczonych włosach - i moja pani od
                                                    czesania też poleca tu przynajmniej zebrać włosy przy skroniach, aby uniknąć
                                                    wspominanego często przeze mnie wyglądu topielicy. No i kwiatek w czuprynie
                                                    obowiązkowo. Tak sobie wymyśliłam, bo na co dzień kwiatków nie nosimy.

                                                    Co do gości. Ja jeszcze nie wiem ile osób będzie z mojej rodziny. Fakt faktem,
                                                    ze u mnie też już baaaardzo dawno ślubów nie było i podejrzewam, ze sporo
                                                    zdecyduje sie przyjechać. Wstępnie liczbę wszystkich osób szacujemy na około 90
                                                    - 100.
                                                    Sporo bo i ja i T. mamy liczne rodziny. Sama rodzina to po 40 osób z każdej
                                                    strony. Plus około 20 znajomych i tak wychodzi. Grozi nam bankructwo - ale co
                                                    tam. ŻYJE SIĘ RAZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    pozdrawiam

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.03.07, 21:27
                                                    Dopiero teraz udało mi się dorwać do komputera.
                                                    Pewnie już wróciłaś z Krakowa i mam nadzieję, że świetnie spędziłaś dzień smile

                                                    Ja praktycznie nic dziś nie zrobiłam, jedyny postęp - wiszą po dwóch miesiącach
                                                    szafki w sypialni smile

                                                    Myślałam jeszcze o tym co pisałaś o bazach pod makijaż, masz rację, babka
                                                    nakładała mi dwie warstwy czegoś, nawet nie wiem co to było, bo wszystko
                                                    odbywało sie na leżąco. Normalnie używam tylko kremu na dzień i podkładu (bez
                                                    pudru) i nie widzę sensu kupowania bazy pod makijaż skoro i tak jej nie będę
                                                    używać - więc jest to jeszcze jeden powód, by iść do makijażystki.
                                                    A skoro, mam ślub przed Tobą, to będziesz mogła zobaczyć czy ludzie którzy
                                                    popracują nad moim wizerunkiem są dobrzy, i ewentualnie ich wziąć, szczególnie,
                                                    że zalezy nam na tej samej fryzurze smile

                                                    R. regularnie czyta nasz wątek - twierdzi, że skoro jest publiczny, to może smile
                                                    oczywiście najbardziej go interesują wątki o nim winkwięc muszę się "gryźć w
                                                    język" no może w tym przypadku powinnam napisać coś innego, zanim Ci coś opiszę wink

                                                    Ok, na sporcie jest turniej tańca, jesteśmy oboje z R. uzależnieni, więc lecę...
                                                    Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa, że go wciągnęlam w taniec, że mu się
                                                    podoba, i że jest w tym dobry... ale szaaaa.... wink




                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 11.03.07, 11:09
                                                    Witaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Późno wróciłam wczoraj z Krakowa i jeszcze mieliśmy gości i dlatego dopiero
                                                    teraz odpisuję.

                                                    Było super. Odpoczęłam - zmiana miejsca - rozmowy z koleżanką, żadnych facetów
                                                    - łażenie po sklepach - bez obawy że zaraz usłyszysz "no chodź już". Coś
                                                    wspaniałego. Tego mi było trzeba.

                                                    Zawiozłam sukienkę - panie powiedziały, że oczywiście obejrzą jeszcze ją
                                                    dokładnie obejrzą i poprawią. Ale przyznam szczerze, że w salonie jest kiepskie
                                                    światło. U mnie w domu naprawdę nie trzeba było się specjalnie mocno przyglądać,
                                                    aby zobaczyć, że są miejsca w których hafty należałoby nieco poprawić. Tam w
                                                    przymierzalni (rozwiesiłyśmy kieckę na tym specjalnym drążku do sukienek) nie
                                                    było widać praktycznie żadnych niedociągnięć. Zwróciłam na to uwagę na głos, że
                                                    w świetle dziennym widać zdecydowanie więcej, ale i tak odniosłam wrażenie, ze
                                                    jedna z pań patrzyła na mnie jak na czepialską. Zapytałam czy może przesadzam -
                                                    i pani Agata, która mną się zajmuje - powiedziała, że takie moje prawo, ze może
                                                    mi coś przeszkadzać i mam się nie przejmować. One kieckę poprawią już.

                                                    No to Ok. Przestałam się przejmować. Liczę tylko, ze panie w pracowni
                                                    krawieckiej rzeczywiście dokładnie ta suknie pooglądają i mają tam bardzo dobre
                                                    oświetlenie.

                                                    Gratuluje szafek w sypialni. My szafek w naszej mniemamy - znam więc ból ich
                                                    braku. Bieliznę trzymamy w ogromnym zamykanym koszu wiklinowym - obok stoi
                                                    podobny tyle, ze mniejszy kosz na moje kosmetyki. T. się dziwi po co mi tyle
                                                    specyfików bo z Krakowa przywiozłam sobie jeszcze kolejne opakowanie maseczek.
                                                    Chyba staje się ich fanką.

                                                    Dziś na forum zobaczyłam coś ciekawego. Obrączki z zewnętrznym grawerem. Co o
                                                    nich sadzisz?

                                                    img248.imageshack.us/my.php?image=asdfghjpr1.jpg
                                                    Mnie sie nawet podobają. Ciekawy pomysł. T. także jest zainteresowany... Kto
                                                    wie... Tym bardziej, że w Red Rubin można swoje obrączki zaprojektować.
                                                    Ciekawe...

                                                    OK - pędzę na śniadanie bo T. mnie już woła.

                                                    No to pa











                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.03.07, 09:37
                                                    Witaj,

                                                    wczoraj mieliśmy problem z komputerem, a wieczorem nadrabialiśmy braki w prison
                                                    break, więc nie napisałam... ale mi wstyd...

                                                    Ogladałam obrączki, które pokazywałaś, są niezłe, na pewno bardzo oryginalne smile
                                                    ale myślę, że zostaniemy przy normalnych, szczególnie, że R. nie chce graweru
                                                    nawet wewnątrz. Myślę, że jemu się po prostu nie chce niczego wymyślać. Tak,
                                                    tak, z romantyzmem u mojego Mężczyzny jest baaaardzo, baaaardzo ciężko.

                                                    Z zakupami jest u niego podobnie, najchętniej czeka sobie przed sklepem i nie
                                                    chce mu się zupełnie oceniać, czy wspomagać mnie w zakupach wink dlatego zakupy
                                                    robie sama - na spokojnie, bez poczucia winy, że on tam stoi i czeka. To daje
                                                    mi zdecydowanie większy komfort.

                                                    Z obrączkami stanie ostatecznie na tym, że zamawiamy indywidualnie u złotnika,
                                                    w ten sposób mogę sobie ustalić wagę i szerokość, a cena mi odpowiada, więc
                                                    jakoś się tym specjalnie nie stresuję, szczególnie, że wybraliśmy najprostszy
                                                    model pod słońcem. RR dawał kupony rabatowe - tyle, że wyłącznie w Wawie sad no
                                                    więc nie mam dużego wyboru.

                                                    Buziaki smile

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.03.07, 15:52
                                                    Witaj!

                                                    Jaki cudowny dzień! Ja teraz tylko na chwilę. Zaraz pędzę na spacer z T. i
                                                    wystawiam twarz do słońca - uwielbiam piegi, a te zawsze na wiosnę mi wskakują.

                                                    Tak sie uśmiechnęłam jak napisałaś "z romantyzmem u mojego Mężczyzny jest
                                                    baaaardzo, baaaardzo ciężko"

                                                    Nie przejmuj się - oni chyba wszyscy tak mają. Mój T. to dopiero romantyk!
                                                    Czasem, aż sie żalę na głos na niego....Specjalnie, aby słyszał.

                                                    Ale i tak kocham go przeokrutnie i w życiu nie zamienię go nawet na romantyka -
                                                    rycerza na białym koniu.

                                                    Na razie tyle, ale wieczorkiem sie jeszcze odezwę

                                                    całusy

                                                    Ps. Warto by sie zobaczyć w realu. Może ta kawa w końcu.....


                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.03.07, 21:20
                                                    Witam ponownie!

                                                    Spacer był super! Świetna pogoda, słońce - tego mi trzeba! Ładuję akumulatory!
                                                    Piegów niestety brak - chyba słońce jeszcze za słabe...

                                                    A jutro czeka mnie dzień relaksu. T. ma kolejny szkoleniowy wtorek, a więc jutro
                                                    książka, maseczka i buźkę i błogie lenistwo. Przyznam, że lubię te dni, kiedy
                                                    czas mam tylko i wyłącznie dla siebie. No i nie mam stresu, że T. będzie mnie
                                                    oglądał z brunatną mazią na twarzy.

                                                    I jak Ci się podobają te obrączki z grawerem na zewnątrz? Nam całkiem, całkiem,
                                                    choć jeszcze zupełnie nie mamy pomysłu jakie chcemy mieć. Na szczęście T. jest
                                                    otwarty na wszelkie propozycje, choć oczywiście różnice zdań są. Wtedy są
                                                    negocjacje.... dłuuugie negocjacje....No, a potem kompromis!

                                                    A u Was jak z kompromisami?

                                                    pozdrawiam
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.03.07, 22:23
                                                    Właśnie wróciłam. W poniedziałki tańczymy, więc stąd ta pora. Zazdroszczę Wam
                                                    tego spaceru, ja dziś pół dnia spędziłam w aucie sad
                                                    Ja się pochwalę, dziś zakończyliśmy II stopień tańca towarzystkiego, za tydzień
                                                    zaczynamy trzeci.

                                                    Jutro R. jak zwykle gra w kosza, a ja postaram się umówić do lekarza (o ile się
                                                    uda), jeśli nie, to też siedzę w domu. Może bysmy ten czas wykorzystały? Rano
                                                    zadzwonię, do lekarza i dowiem się czy ma wolny termin, jeśli nie będzie miał -
                                                    to byśmy sie umówiły, co Ty na to?
                                                    Rano napisałabym co wyniknęlo z rozmowy.

                                                    Kompromisy - hmm... trudna sprawa, myślę, że u nas to jest tak, że każdy jest
                                                    specem od danej dziedziny, i temu się trzeba podporządkować (niestety) wink choć
                                                    negocjacje oczywiście wchodzą w grę. Ale tak poważnie, to raczej się dogadujemy,
                                                    nie było jeszcze sprawy na ostrzu noża.

                                                    Jestem strasznie zmęczona, idę zaraz pod prysznic.
                                                    A co do piegów, jako mała dziewczynka (chodziłam wtedy do przedszkola) marzyłam
                                                    o buzi z piegami - do tego stopnia, że siedziałam podczas słonecznych dni z
                                                    wielkim sitkiem na buzi big_grin niestety nie pomogło sad

                                                    buziaki smile

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 10:21
                                                    Od 17:30 jestem wolna, więc możemy się spotkać, daj mi znać czy możesz smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 12:08
                                                    Witaj!!!

                                                    Wybacz, ze dopiero teraz, ale miałam młyn w pracy.

                                                    Ja dzis po południu jestem wolna - T. jest na szkoleniu do 20.30.

                                                    No to jak kawka?

                                                    Znasz knajpkę za szybą przy hotelu Tychy?
                                                    Tam podają rewelacyjny kofeinowy napój.

                                                    Chyba, że masz inne propozycje - ja jestem otwarta

                                                    pozdrawiam
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 12:09
                                                    Knajpka nazywa się "Za szybą" rzecz jasna smile
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 12:23
                                                    Świetnie smile poza tym to bardzo blisko mnie, więc pasuje mi bardzo smile
                                                    pasuje Ci 18?
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 13:10
                                                    Super!

                                                    Pasuje! Jak się poznamy?

                                                    Ja będę w ciemno-zielonej wiatrówce wink
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 15:35
                                                    Beżowy trencz do kolan smile
                                                    w razie czego zadzwonię, ale chyba damy radę smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 15:40
                                                    Pewnie, że damy. Aż czuje dreszczyk emocji. Trochę o sobie wiemy i myślę, ze na
                                                    żywo też się dogadamy. No i jestem ciekawa jak wyglądasz...

                                                    To do zobaczenia.

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 16:48
                                                    Tak naprawdę będę prosto z pracy - nie dam rady się przebrać, ale cieszę się,
                                                    że wreszcie Cię zobaczę smile
                                                    R. już dzis pytał dlaczego właściwie Cię jeszcze nie widziałam smile
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 21:47
                                                    Dziękuję za bardzo fajny wieczór smile
                                                    Koniecznie musimy to powtórzyć, mam nadzieję, że już u mnie.

                                                    buziaki
                                                    PS: pogratuluj T. wyboru przyszłej żony smile
                                                    A.

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 22:02
                                                    A... i jeszcze jedno, R. pyta ile ma lat Twój T., pewnie się znają choćby ze
                                                    wspólnych podróży do Gliwic (na polibudę). R. tak jak Ci mówiłam jest 3 lata ode
                                                    mnie starszy.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 22:40
                                                    Witaj (ponownie)!

                                                    Ja też dziękuje za miły wieczór. Cieszę się, ze Cię poznałam osobiście. Fajnie
                                                    się rozmawiało.

                                                    Ja także liczę niebawem na kolejne spotkanie i pogaduchy. Zapraszamy tez do nas.

                                                    T. jest moim rówieśnikiem - mówiłam Ci, ze chodziliśmy razem do jednej klasy w
                                                    szkole średniej. Tylko T. skończył Inżynierię Środowiska w Energetyce i
                                                    Motoryzacji. Jak mi opowiada czasem o swoich projektach w pracy to tak jakby
                                                    opowiadał mi o kosmosie - nic nie rozumiem.

                                                    Ale to jest też chyba fajne, że siedzimy w różnych branżach - rozwija
                                                    wyobraźnię... wink

                                                    całusy
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 22:44
                                                    Aha - wysyłam Ci na gazetowego ta kieckę za 39 złotych z bon prix.
                                                    Mam tylko nadzieję, ze będzie na mnie dobra i wygląda w rzeczywistości tak jak
                                                    na zdjęciu. Jest z satyny.

                                                    ps: to kiedy kolejna kawa?
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.03.07, 22:59
                                                    Widziałam sukienkę - no rewelacja!!! Jest bardzo w moim stylu, od razu weszłam
                                                    na ich stronę, ale gdzie tam, już nie ma... jest prześliczna i będziesz cudownie
                                                    wyglądać.
                                                    A kolejna kawa - hmm... może pod koniec tygodnia? a może w weekend? Piątki mam
                                                    tylko bardzo zajęte, ale czwartki i weekendy są jak najbardziej ok. smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.03.07, 09:42
                                                    O rety - jaki cięzki poranek miałam!!!! sad

                                                    Ledwo wstałam - teraz też oczy mi się kleją. Wypiłam już hektolitry zeilonej
                                                    herbaty, a tu nic. Zero jakiegoś ożywienia...

                                                    Ale pocieszam się, ze za oknami ładna pogoda. Byle do 13.00 i moze jak wyjde na
                                                    słońce to mnie jakoś obudzi.

                                                    Co do kiecki - to tylko sie boję, aby była dokładnie taka sama jak na
                                                    załączonym zdjęciu i aby na mojej figurze dobrze leżała. To jest rozmiar 38. Ja
                                                    niby noszę 36, ale z biustem moge w 36 się nie wcisnąć, wiec lepiej wziąć ciut
                                                    większą i ewentualnie po bokach troszke zwężyć. Kiecka tez mi się podoba bo na
                                                    obiad z rodziną pasuje chyba w sam raz. Zreszta i potem bedzie do
                                                    wykorzystania. Zobaczymy jak wygląda jak przyślą - podobno do maksymalnie dwóch
                                                    tygodni.

                                                    Co do kawy weekend Ok. W czwartek jadę do Katowic na parapetówkę - wiec ten
                                                    odpada. Ale co sie odwlecze...

                                                    T. sie wczoraj mnie mógł nadziwić, ze jescze siedziałysmy chwile na
                                                    FORUM. "Przeciez gadałyście ponad 3 godziny! Jak to możliwe?" - pytał.

                                                    Ja FORUM lubię. owszem sa momenty, że irytują mnie niektóre wypowiedzi lasek,
                                                    ale co tam - jak ja to tłumaczę każdy ma lepszy i gorszy dzień. ja też czasem
                                                    jestem małpiszon.

                                                    A dzis jestem nastawiona na dłuuugi spacer po pracy. Przyda mi się troche
                                                    słońca smile

                                                    na razie całusy

                                                    jeszcze sie odezwę.
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.03.07, 12:57
                                                    Też dziś miałam ogromny problem ze wstaniem, wczoraj jeszcze oglądaliśmy
                                                    Chirurgów, więc poszliśmy spać o pierwszej.
                                                    A dziś mam nadzieję, że uda mi sie wyciagnąć R. do kina. Nawet nie wiesz jak
                                                    chętnie bym dziś zwiała z pracy, przy takiej pogodzie nie powinno się pracowac
                                                    na sesjach wyjazdowych.

                                                    Przesyłam Ci link do papieru czerpanego - www.papier-gliwice.com.pl/
                                                    jest też na allegro, ale szczerze, nie pamiętam ceny. Mam tez nadzieję, że przy
                                                    większej ilości mogę liczyc na upusty. Bardzo mi sie podoba ten papier, poza
                                                    tym nie będzie wymagał dodatkowej oprawy smile czyli prosto i sprawnie (można
                                                    drukować na normalnej drukarce).

                                                    Napiszę jeszcze po pracy,
                                                    buziaki


                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.03.07, 20:09
                                                    Witaj!

                                                    Dopiero teraz wróciliśmy. Byliśmy w sklepie i kupiliśmy ........ DESKĘ DO
                                                    PRASOWANIA!!!!!!!!!!!!!
                                                    Jestem uszczęśliwiona! Az flaszkę wina otworzyłam na te okoliczność!

                                                    Koniec z prasowaniem koszul na łóżku (wrrrrr.....), koniec z nerwami! Parsowanie
                                                    nabierze teraz innego wymiaru ... chyba mogę pisać reklamy! wink

                                                    No, ale tak na poważnie to cieszę się bo w końcu prasowanie nie będzie już taką
                                                    męką, a mam mnóstwo koszul. T. zresztą też.

                                                    Kupiliśmy tez dwie flaszki wódki Wyborową i Pana Tadeusza. T. z kolegami
                                                    przetestuje i wybierze która lepsza na ślub. A wy jaką kupujecie?

                                                    Oho! Dzwonek do drzwi. Pędzę otworzyć bo to siostra T.

                                                    Jeszcze się odezwę.


                                                    całusy

                                                    A papier na stronce obejrzałam. Super! Będziemy go jeszcze oglądać z T.
                                                    Aha i czekam na linka do Twojej sukni na gazetowym....
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.03.07, 20:10
                                                    Kurczę te literówki! Miało być "na tę okoliczność"
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.03.07, 20:35
                                                    A my się chyba wybierzemy do kina.. chyba...
                                                    Co do wódki - to jestem bardzo pro "wyborowa" smile nie mam pojęcia nawet dlaczego,
                                                    ale zdecydowanie, podświadomie właśnie "wyborowa". I żeby było śmieszniej, ja
                                                    jej nawet nie piłam (chyba kwestia dobrego PR) smile

                                                    Potwornie ciężko mi idzie ten tydzień, ciągnę aby tylko do weekendu. Już dawno
                                                    tak nie było i nic mi się nie chce. Chyba to jakieś przesilenie wiosenne.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.03.07, 21:54
                                                    To chyba obie mamy kryzys.

                                                    Ja padam z nóg. Jeszcze tylko szybkie prasowanko, powieszę ciuchy i padam do
                                                    łózka. Tak mnie ścięło, że ledwo na oczy patrzę.

                                                    Co do Wyborowej - to mnie się bardziej podoba.... butelka niż ta z Pana
                                                    Tadeusza, ale T. jest chyba właśnie za tym drugim trunkiem. No to chyba zakupimy
                                                    Pana Tadeusza bo ma smakować, a T. twierdzi, ze właśnie Tadzio jest
                                                    delikatniejszy w smaku. Ja sie nie wypowiadam, bo czyściochy nie pijam - chyba,
                                                    że w drinkach i to też najczęściej smakowe (no, ale to już chyba wtedy nie są
                                                    czyste wódki).

                                                    O Matyldo, ale jestem zmęczona.....

                                                    Wybacz moja droga, ale chyba nie dam rady. Napisze jutro cos z pracy bo po 13.00
                                                    pędzę do Katowic i wrócę dopiero około 21.00. Ale wtedy tez coś skrobnę.

                                                    Całuje i zarówno Tobie jak i R. życzę dobrej nocy

                                                    pa
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 15.03.07, 09:35
                                                    Dzień Dobry!

                                                    Prosze - jak ładnie za oknami! Az człowiekowi chce się zycć - gdyby tylko
                                                    niebyl tak zmęczony... i senny....

                                                    Żartuję! Jest OK. Deska do prasowania przeszła wczoraj wieczorem chrzest
                                                    bojowy - jestem dumna z zakupu i w zyciu chyba tak koszuli nie miałam
                                                    wyprasowanej wink

                                                    Poranek w pracy ciut nerwowy - sprzet oszalał i miałam 30 minut z powyższonym
                                                    poziomem adrenaliny, ale jest OK. Wybrnęliśmy.

                                                    Jak Ci pisałam po pracy pędze do katowic - nie wiem o której bedę - chyba około
                                                    21.00, ale sie odezwę przynajmniej na chwilę.

                                                    Na razie życzę miłego dnia i pędze do pracy. Dziś sporo się dzieje.

                                                    całusy

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 15.03.07, 21:36
                                                    Witam i o zdrowie pytam...

                                                    Oj - coś koleżanka nie odpisuje... Pewnie masz dużo pracy i mało czasu.

                                                    Ja godzinę temu wróciłam z Katowic. T. uśmiał sie ze mnie bo tak zmarzłam, ze
                                                    kupiłam sweter. Pojechałam do Katowic prosto z pracy i tak zimno mi było w tym
                                                    autobusie, że jak wysiadłam to stwierdziłam, ze chyba sie przeziębię. No to
                                                    wlazłam do pierwszego lepszego sklepu z ciuchami, wzięłam z półki sweter,
                                                    przymierzyłam, zapłaciłam - znów wlazłam do przymierzalni i wyparowałam ze
                                                    sklepu z nowym nabytkiem .... na sobie...

                                                    T. stwierdził, ze tylko ja mogę mieć takie pomysły i nie martwi się o nudę w
                                                    związku, bo dostarczam takich atrakcji...

                                                    Nic na to nie poradzę, że było mi zimno...

                                                    Teraz siedzę już w ciepłym domku i popijam gorącą herbatkę. Zaraz wskakuję do
                                                    wanny i do łóżka, bo padam na twarz.

                                                    A nowy sweter.... jutro pójdę w nim do pracy!

                                                    No nic. Ciebie nie ma... to kończę. Do jutra. Dobrej nocy

                                                    ps.: pozdrowienia dla R.
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 16.03.07, 10:56
                                                    Miałam wczoraj potwornie zalatwany dzień, z pracy wróciłam dramatycznie późno,
                                                    a zaraz po powrocie poszliśmy z R. na Testosteron. Mamy karnety, więc staram
                                                    się je wykorzystać.

                                                    Przede wszystkim gratuluję deski! Zdaje sobie sprawę, że znacznie ułatwnia
                                                    zycie, choć u nas właściwie jedynie zbiera kurz wink sama w to niewierzę, że
                                                    można się tak zmienić smile

                                                    W weekend idziemy na wystawę psów do Spodka, mieliśmy wystawiać juz naszą
                                                    psinę, ale stwierdzilismy, że póki co jest straszną wariatką, i chcemy zobaczyć
                                                    jak to wygląda od kuchni, tymbardziej, że nasz sąsiad wystawia
                                                    swoje "dziewczyny".
                                                    A dziś jak zwykle maraton - czyli zaraz po pracy jedziemy do moich rodziców, ja
                                                    zaliczam masaż u mojego znajomego, R. potem gra w siatkę, więc wrócimy znów
                                                    strasznie późno.

                                                    Poza tym stwierdziliśmy, że zmieniamy podłogę w sypialni - więc prawdopodobnie
                                                    będziemy spać w przedpokoju wink no i całe mieszkanie kompletnie rozgrzebane, ale
                                                    myślę, że ta opcja którą wybraliśmy ma sens smile i się sprawdzi. Póki co mamy
                                                    jasną wykładzinę (która straszy), a teraz skłaniemy się do podłogi "kosmicznej"
                                                    z poliwęglanów czy czegoś równie dziwnego wink R. sie w tym doskonale orientuje smile

                                                    Jeśli uda mi się jeszcze dziś napisać - to chyba bardzo późno, o ile nie padnę
                                                    po przyjeździe...

                                                    Buziaki i pozdrowienia dla T
                                                    i... czarnego kocurka smile




                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 16.03.07, 23:49
                                                    Witaj!

                                                    Dopiero teraz sie odzywam, bo mamy gości. Teraz jest u nas kolega T. Oglądają
                                                    TROJĘ na TVN.

                                                    Ja już niestety padam pomału na twarz. Nie ma co sie dziwić - taka pora...

                                                    Byłam wczoraj w Douglasie i Sephorze. Szukałam zapachu i pytałam o make-up. W
                                                    douglasie - owszem robią, ale na miejscu. Do klienta nie przyjadą w dniu ślubu.
                                                    Pani zaproponowała mi, ze mogę przyjść na konsultacje i ewentualnie sama sie
                                                    pomaluję. Na pewno kazała kupić tusz wodoodporny smile

                                                    W Sephora już nie ma darmowych konsultacji make-upowych. Za jakiekolwiek mazanie
                                                    po twarzy trzeba zapłacić - szkoda. Nie wiem w takim razie co robimy z ta
                                                    laseczką o której Ci pisałam z Czeladzi. Czy mam dzwonić i pytać, czy może
                                                    lepiej znaleźć kogoś tu...Sama nie wiem...

                                                    A Ty masz kogoś na oku? Ja mam jeszcze namiary do jednej kobietki z Katowic -
                                                    podobno nieźle mala (delikatnie) laseczki po twarzy i nie jest kosztowna. Ale to
                                                    jedyne co wiem. No i mam numer telefonu.

                                                    Jeszcze koleżanka mówiła mi o specjalistce, która do ślubu - tyle tylko, ze tu w
                                                    Tchach mazała po twarzy jej siostrę. Podobno też delikatnie.

                                                    Ja na pewno chciałabym, aby to co pojawi się na mojej twarzy nadało jej taki
                                                    blask. Aby było tak... świetliście. Żeby ta buzia sprawiała wrażenie świeżej...
                                                    Tylko jak to osiągnąć...?

                                                    Nie wiem - liczę, ze pomożesz mi podjąć decyzję. Sama mam sie mazać po twarzy,
                                                    czy olać i niech ktoś sie pomęczy...
                                                    Niby pierdoła, ale laseczkę trzeba by już było pomału werbować na 8.09.2007 bo
                                                    potem znów usłyszę "nie ma terminów"...

                                                    Szkoda, ze w Douglasie nie odwiedzają klientów w domu, nawet jak pytałam czy
                                                    pani prywatnie by do mnie przyjechała to usłyszałam odmowę. Szkoda bo laseczka z
                                                    którą rozmawiałam sprawiała wrażenie takiej, która wie o co mi chodzi no i sama
                                                    miała ładny make-up. Szkoda...

                                                    No to tyle moich make-upowych dylematów.

                                                    A jak tam podłoga?
                                                    Podziwiam - ja jak słyszę remont to dostaję delirki. Na samą myśl o sprzątaniu
                                                    po pracach... Szkoda gadać. W październiku malowaliśmy z T. sypialnię. Od
                                                    latania z wałkiem po ścianach byłam cała w ciapki z farby. A wygładzanie
                                                    sufitu... Ten pył śnił mi się jeszcze potem przez długie tygodnie. Wtedy
                                                    powiedziałam do T., że jak będzie kolejny remont to ja pakuje walizę, koda biorę
                                                    pod pachę i wybieram się na wakacje. Wracam na gotowe - tyle tylko by
                                                    posprzątać. Ale efekty specjalnie w postaci kurzu, pyłu i ciapek z farby chętnie
                                                    bym ominęła. T. tylko się uśmiechnął... i zrobił mi kolejną gustowną czapeczkę
                                                    z gazety... A więc o wakacjach na czas remontu mogę tylko pomarzyć... No to marzę...

                                                    Marzę o wakacjach i kładę sie spać. Oczy mi sie kleją.

                                                    Dobranoc

                                                    Pozdrów R. i małą łobuziarę na czterech łapach..




                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 16.03.07, 23:51
                                                    Kurczę! Literówki!

                                                    miało być: "...pakuje walizę, KOTA! biorę pod pachę..."
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.03.07, 19:14
                                                    Sąsiad ze swoimi "dziewczynami" wygrał w klasie championów smile bardzo się cieszę,
                                                    zresztą sam był przeszczęśliwy smile no i postanowiłam, że zabieramy swoją na
                                                    następną wystawę. Dziś oceniałam konkurencję, i jestem w sumie spokojna smile

                                                    Powiedz mi dlaczego tak jest, że jak się ma wreszcie wolny dzień to pogoda jest
                                                    do bani? Wczoraj całe moje plany poszły w las, bo wyszłam z pracy w nocy... Mam
                                                    serdecznie dość ślęczenia nad planami operacyjnymi i marzę, by się to wreszcie
                                                    skończyło.



                                                    Jak tak myślałam o makijażu - to wiesz, przyszło mi do głowy, że te dziewczyny,
                                                    które malują w Sephorze i Douglasie - są tylko po kursach makijażu (przynajmniej
                                                    w większości), więc chyba pod koniec miesiąca umówię się z tą o której słyszałam
                                                    tyle dobrego na próbny. No i przekonam się czy to ma sens, (możemy się umówić,
                                                    żebyś zobaczyła efekt końcowy), bo w sumie masz rację - nie chciałabym, żeby się
                                                    okazało, że w moim terminie, nie mam co marzyć o makijażystce. Ewentualnie
                                                    jeszcze poszukam, nie może być przecież tak, że jest na Śląsku tylko jedna dobra
                                                    makijażystka, prawda?

                                                    buziaki smile
                                                    i pozdrowienia dla Twoich chłopaków wink
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.03.07, 14:52
                                                    Witaj!

                                                    Mmmmm... To Twój sąsiad musi mieć naprawdę piękne "dziewczyny" skoro wygrały w
                                                    klasie championów. No a teraz jak piszesz będą miały konkurencje w Waszej
                                                    "dziewczynie"... To będziemy z T. trzymać kciuki.

                                                    Mój dachowiec na wystawy się raczej nie nadaje bo właśnie jest dachowcem, ale
                                                    jakby zagrał w reklamie kociego żarcia i zarobił troszkę kasy byłoby nieźle wink
                                                    Na razie łazi za mną. Ja leżę na kanapie i czytam książkę - on leży na mojej
                                                    pupie (nie mam pojęcia o co chodzi, ale zawsze tak robi, bo ja zawsze leżę na
                                                    brzuchu czytając knigę), ja siedzę przy kompie - on siada na łóżku obok biurka,
                                                    albo kładzie mi się na kolanach, ja oglądam tv, on siedzi zwinięty w kłębek obok
                                                    na pufie... Taki czarnuch... Z T. tak nie ma. Chyba jednak bardziej jest do mnie
                                                    przywiązany, no ale to mój kotek...

                                                    Co do pogody - rzeczywiście była wczoraj do bani! A mieliśmy plany by wybrać sie
                                                    do Mysłowic na koncert w knajpie gdzie pracuje moja koleżanka. Aura nas jednak
                                                    odstraszyła i wylądowaliśmy na kanapie przed DVD z musującym winem w jednej ręce
                                                    i z pucharem lodów w drugiej. Mmmmm słodkie tycie.... Lody skonsumowałam do
                                                    końca dziś na drugie śniadanie.

                                                    Zaraz idziemy na spacer, ale T. jeszcze chce do końca zobaczyć drugą serię
                                                    skoków. Fani Małysza tak mają... Tyle tylko, że obawiam się iż słońce do tego
                                                    czasu zajdzie za chmury, a spacer by sie przydał. Wczoraj byliśmy tylko w
                                                    sklepie na zakupach i u rodziców - najpierw T., potem u moich.

                                                    A dziś leniwy poranek, leniwe przedpołudnie i popołudnie ... Uwielbiam ... Do
                                                    kościoła chyba na 17.00 bo jakoś nie mamy serca wstawać i iść o przyzwoitej
                                                    porze. Wolimy właśnie lenistwo... Mmmmmmm..... No bo jutro znów obowiązki...

                                                    A może we wtorek kolejna kawa? R. z tego co pamiętam będzie na sali - T. na
                                                    szkoleniu... Napisz czy Ci pasuje. Zapraszam do nas rzecz jasna. Robie dobrą kawę...

                                                    POzdrawiam

                                                    ps: a jakich kosmetyków używa Twoja makijażystka? Jakie marki?
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.03.07, 16:30
                                                    Witaj smile

                                                    zaliczyliśmy już obiad u teściowej, zrobiłam małe zakupy i szczęśliwie nie
                                                    robimy nic smile chyba wybierzemy się jeszcze do kina (karnety są nadal ważne), a
                                                    później jak zawsze maraton serialowy smile

                                                    Sprawdzałam jeszcze ceny u tej makijażystki o której tyle dobrego słyszałam
                                                    (bierze ok 90 zł za makijaż ślubny) plus drobną sumę za dojazd (przynajmniej
                                                    tyle brała w zeszłym roku). Pracuje na kosmetykach selektywnych (Chanel, Dior i
                                                    najwyższa półka), a makijaż jest na tyle trwały, że nad ranem nadal wyglada na
                                                    świeży (to akurat doświadczyłam u tej babki, która mnie już malowała). Musi
                                                    zatem używac dobrej bazy i całęj reszty, i faktycznie jest po kilku szkołąch w
                                                    tym klimacie.
                                                    Co prawda ten tydzień mam bardzo napięty, ale w przyszłym postaram się z nią
                                                    umówić i powiem Ci jakie są ceny i jak wszystko wygląda (zresztą gdybyś chciała
                                                    możemy się tam wybrać razem).

                                                    R. mi funduje w ramach deseru lody, zazwyczaj gdy jesteśmy głodni w nocy, i
                                                    szczerze - uwielbiam to. Obowiązkowo z bitą śmietana (którą uwielbiam) i nie
                                                    wiem dlaczego nie mamy jeszcze karty stałęgo klienta przy zakupie śmietany.

                                                    Dziś kupiłam składniki na pizzę, z wielkim postanowieniem, że uda mi się
                                                    wreszcie przetestować jej produkcję w naszym piekarniku/mikrofali. Z braku
                                                    miejsca nie było szans na wsadzenie zwykłego piekarnika, a przeszukując net
                                                    okazało się, że na rynku jest takie cudo o wielkości dużej mikrofali ze
                                                    wszystkimi funkcjami piekarnika. Robiłam już ciasteczka - i działa! Powinnam się
                                                    zmobilizować smile ale coś ciężko mi idzie.

                                                    Dziękuję bardzo za zaproszenie - we wtorek powinnam się wyrobić, więc chętnie do
                                                    Ciebie wpadnę.

                                                    A co do Małysza... musiałąm iść sama na zakupy, bo R. oglądał skoki wink tak, tak,
                                                    u nas w domu udziela się R. "małyszomania" wink

                                                    Buziaki smile

                                                    PS: nasze "sąsiadki" są goldenkami, więc pochodzą z tej samej rodziny
                                                    retriverów, ale startujemy w różnych konkursach (i całe szczęście, bo w ten
                                                    sposób sąsiad daje mi całe mnóstwo cennym wskazówek jak psa przygotować).
                                                    Zreszta umówiliśmy się, że będziemy razem jeździć na kilka wystaw smile
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 18.03.07, 19:02
                                                    Cześć!

                                                    Piszesz, ze kupiłaś składniki na pizzę... Dzielna kobieto! Podziwiam twój zapał
                                                    kulinarny - ja dziś zamówiłam pizze przez telefon sad
                                                    Oj T. przy mnie schudnie...

                                                    Bidula - trafiła mu się laska, która z kuchnia ma jedynie tyle wspólnego ile
                                                    trwa zaparzanie herbaty czy kawy. O ciasteczkach nie wspomnę - T. tylko słyszał,
                                                    że piekę dobre ciasta, a jadł może jedno mojego wykonania. To chyba była
                                                    szarlotka, a więc stopień trudności żaden.

                                                    Oczywiście jak wyszliśmy na spacer - to słońca już nie było..., ale i tak
                                                    przechadzka była udana. Dopiero wróciliśmy do domu i tez planujemy wieczór przed
                                                    TV. Czekamy na wspominaną wcześniej pizzę... Uch, jak tak dalej pójdzie to nie
                                                    trzeba będzie zmniejszać kiecki...(sic)

                                                    Na make-up chętnie się z Tobą wybiorę - jeśli Ci oczywiście moja obecność nie
                                                    będzie przeszkadzać. A kawa we wtorek - cieszę się, że Ci pasuje. To jesteśmy
                                                    umówione! smile

                                                    Oj - pan dzwoni do drzwi - pędzę na pizzę!

                                                    Na razie

                                                    pozdrowienia dla R. rzecz jasna i dla waszej "dziewuszki"

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.03.07, 17:56
                                                    Właśnie wróciłam z pracy,
                                                    jak zwykle w poniedziałek miałam problem ze wstaniem, i generalnie nic mi się
                                                    już nie chce (a jeszcze idziemy tańczyć).

                                                    No i jeszcze wypadł mi wtorek - muszę z małą jechać do związku kynologicznego,
                                                    więc nie dam rady wpaść do Ciebie o przyzwoitej porze. Dlatego proponuję
                                                    czwartek (R. późno wraca do domu), możemy się umówić u Ciebie lub u mnie (jak Ci
                                                    będzie wygodniej).

                                                    R. i tak trochę ucierpiał na zmianie mojej pracy, wcześniej miała zawsze obiad
                                                    po przyjściu z pracy i w ogóle się starałam, teraz jest różnie (dlatego R. sporo
                                                    schudł), i szczerze wydaje mi się, że teściowa uważa, że z moją kuchnią nie jest
                                                    wszystko ok, bo mnie daaaaaaaleko do tradycji (przynajmniej tej kulinarnej). wink))

                                                    Idę cos ugotować - padam z głodu...

                                                    buziaki smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.03.07, 09:37
                                                    Witaj!

                                                    Wybacz, ze dopiero teraz sie odzywam, ale wczoraj mielismy gości i tak
                                                    zleciało, ze do łózka wpadłam dopiero około 23.00. Ranne wstawanie - kosztowało
                                                    mnie wiele wysiłku, bo o wczorajszej drzemce w ciagu dnia mogłam zapomniec więc
                                                    zapałki w oczach to mało powiedziane. Jakby tego było mało poranek w pracy tak
                                                    szalony, ze ledwo żyje. Wyrabiałam się tylko ostatnimi sekundami- dopiero teraz
                                                    chwila oddechu.

                                                    Co do czwartku - tez mi pasuje - T. ma szkolenia i raczej nic nie planuję.
                                                    Zaproszenie do nas jest jak najbardziej aktualne.

                                                    Dzis w takim razie pojadę z siostrą do Katowic - biedna szuka kiecki bo ma być
                                                    świadkiem. ja z kiecka nie mam problemu smile

                                                    Co do kulinariów... To Cię zaskoczę!
                                                    Wczoraj ugotowałam gulasz! Co prawda mama doprawiła, bo goscie byli u niej -
                                                    ale ja dzielnie pokroiłam mięsiwo i pięknie je usmazyłam, aha i wrzuciałam trzy
                                                    listki laurowe do piekącej się kadzi. Alez jestem z siebie dumna!
                                                    To kolejny krok w mojej edukacji. Może i dobrze, bo mama stwierdziła, ze T.
                                                    schudł. Ale jak ma nie chudnąć skoro jego laska w kuchni ma dwie lewe ręce?

                                                    Na razie posyłam całusy

                                                    wracam do pracy, ale po południu sie odezwę.

                                                    Na pewno wieczorem - opowiem jak nyło w Katowicach i co znalazłyśmy.

                                                    pa

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.03.07, 20:43
                                                    Witaj,

                                                    dopiero teraz wróciłam, strasznie się dziś nabiegałam, ale generalnie dzień się
                                                    bardzo udał.

                                                    Nasza dziewczyna jest zgłoszona na wystawę międzynarodową w Opolu, w związku
                                                    kynologicznym było bardzo fajnie. Za tydzień mam znów przyjechać, (dziś byłam
                                                    sama, bo Mała jest chora i bierze antybiotyki, więc nie chciałam jej męczyć).

                                                    Ale tak w ogóle to gratuluję gulaszu! smile poczekaj jeszcze kilka miesięcy i
                                                    będziesz sie śmiała z tego negatywnego podejścia do gotowania. Moja przyjaciółka
                                                    była identyczna, potrafiła ugotować jedynie ryż z vegetą (za któym nie
                                                    przepadałam), a dziś mi sie chwali gołąbkami i pierogami... a kogo jak kogo, ale
                                                    jej bym o to nigdy nie podejrzewała.

                                                    Moja mama zaczęła też przebąkiwać o jej kreacji, nie mówiąc już o dzieczynie
                                                    mojego kuzyna, która podobno od kilku miesięcy szuka sukienki. To już dla mnie
                                                    dość zabawne, z tego wynika, że ja przy niej nie miałam zupełnie problemu z
                                                    wyborem sukni (a moze zupełnie tego nie przemyślałam) wink)) w każdym razie
                                                    śmieszne to...

                                                    idę parzyć herbatę, będę jeszcze później smile
                                                    pa
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.03.07, 22:16
                                                    Witaj!

                                                    Kilkanaście minut temu wróciłam z Katowic. Nogi mam jak z waty od tego
                                                    chodzenia. Całe szczęście, ze nie musiałam dziś nic przymierzać, bo bym chyba
                                                    umarła. Moja siostra bardzo sie rolą świadka przejęła. Przymierzyła kilka
                                                    kiecek, ale nic dla siebie nie znalazła. No i jak tak połaziłyśmy to
                                                    rzeczywiście może mieć problem. Kiecek niby dużo, ale jak przyjdzie co do czego.
                                                    Dobrze, ze jeszcze jest tyle czasu, ale rzeczywiście warto w jej przypadku już
                                                    teraz troszkę się porozglądać - bo ma dziewuszka nietypową figurę. Trudno dobrać.

                                                    ja o dziwo - też błyskawicznie znalazłam swoja kieckę ślubną. Pierwsza wybrana.
                                                    Potem jeszcze kilka przymiarek by utwierdzić się w przekonaniu, ze ta pierwsza
                                                    najlepsza i już.

                                                    Nie mam za to kiecki na drugi dzień. Bon Prix przysłał mi dziś informację, ze
                                                    kiecki im wyszły i niestety nie mogą zrealizować mojego zamówienia. cały czas
                                                    też czekam na przesyłkę ze strawberrynet. Zamówienie złożyłam 4.03 i chyba
                                                    najwyższa pora by już dotarła. Myślisz, ze ktoś na poczcie rąbnął? Niby to był
                                                    polecony, ale... Musze napisać e-maila do strawberrynet. A raczej T. napisze, bo
                                                    mój angielski... woła o pomstę do nieba! O Matyldo - czemuż ja się nie uczyłam
                                                    języków za młodu?!

                                                    Aha! Przeczytałam na tronach Sephora, ze w Rybniku otworzyli salon i z tej
                                                    okazji zapraszają na konsultacje z wizażystami np z Dior-a i Estee Lauder ...
                                                    Nawet o tym pomyślałam, aby wybrać się tam w sobotę czy niedzielę, ale to chyba
                                                    za daleko... Wciąż oczywiście nie mam pomysłu na twarz.

                                                    Na razie całuję

                                                    Idę pod prysznic, ale jeszcze wskoczę tu powiedzieć Tobie , R. i czworonożnej
                                                    blondynie dobranoc.

                                                    na razie całusy
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.03.07, 23:22
                                                    Tak jak obiecałam

                                                    Życzę dobrej nocy

                                                    Do jutra

                                                    całusy
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.03.07, 20:37
                                                    Witaj,

                                                    właśnie weszłam do domu - dziś spędziłam chyba z 7h za kółkiem (przy tej
                                                    potwornej pogodzie!) i jestem kompletnie nieprzytomna.

                                                    Szkoda, że tej sukienki Ci nie przyślą, była śliczna, bez sensu są w tej firmie.
                                                    Wrrrr.... ja bym sie wkurzyła...

                                                    Do Rybnika możemy się przejechać, dla mnie to naprawdę nie jest problem, możemy
                                                    nawet w sobotę, bylebyśmy sie wyrobiły do 18 czy 19, bo idziemy z R. na
                                                    parapetówę. Nawet nie muszę Ci chyba pisać jak strasznie mi się nie chce, ale to
                                                    dobrzy znajomi R, wieć muszę pełnić honory wink w niedzielę sobie odbiję i nie
                                                    ruszę się z domu... smile

                                                    idę zrobic herbatę, i mam nadzieję, że nie zasnę...

                                                    buziaki smile


                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.03.07, 23:23
                                                    Witaj!

                                                    Ja dopiero teraz jestem wolna. Dziś kolejny odcinek serialu goście. Ale to
                                                    bardzo mili goście... Czas upłynął bardzo przyjemnie.

                                                    Teraz tylko szybki mycie i rzut ciałem do łóżka. Jutro kolejny poranek.

                                                    Pytanie: czy jutro się widzimy?
                                                    Ja nie mam nic w planach - jeśli Tobie pasuje zapraszam do nas. Robię pyszną
                                                    kawę. No i miło będzie Ciebie zobaczyć i pogadać.

                                                    Co do kiecki - szkoda, ale trudno. Będę musiała trochę poszukać, albo pozostanie
                                                    szycie. Nie chce mi się tylko latać po sklepach i właśnie szukać i przymierzać.
                                                    Jestem taką dziwną kobietą - męczy mnie łażenie po sklepach za czymś konkretnym.
                                                    Wolę na przykład przypadkiem trafić na coś fajnego - niż szukać, szperać...No,
                                                    ale jak mus to mus...

                                                    Bardziej jednak martwi mnie to, ze nie dostałam jeszcze przesyłki ze
                                                    strawberry... Kurczę zapłaciłam im już za tusz - mam nadzieję, ze jeszcze
                                                    dojdzie i nie rąbnęli go na poczcie... Muszę napisać tego e-malia do nich.

                                                    No i muszę kłaść się spać - bo jutro....
                                                    Rano w pracy pewnie będę miała Sajgon, ale około 9.00 zajrzę na forum to się
                                                    umówimy.

                                                    Na razie całusy dla całej Waszej trójki.
                                                    Pa

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.03.07, 22:46
                                                    Kawę robisz naprawdę wyjątkową smile dziękuję za wieczór smile

                                                    Będę musiała wymyślić teraz coś szczególnego na rewanżową wizytę u nas. Ale póki
                                                    co umów nas na ten makijaż, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie.

                                                    Prawdopodobnie w tym tygodniu zamówimy obrączki, trochę się boję, ale mam
                                                    nadzieję, że wszystko będzie ok. Chciałąbym mieć to z głowy, by nie odkładać
                                                    tego wydatku na ostatnią chwilę, szczególnie, że może być później różnie z
                                                    finansami.

                                                    Koniecznie napisz do strawberry, coś poszło nie tak....

                                                    R. przygotował lody... mamy dziś taka małą rocznicę smile smile smile pędzę więc smile

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.03.07, 23:01

                                                    Ja tez dziękuję za spotkanie. My to sie chyba nagadać nie możemy... smile

                                                    Jutro zadzwonię do Sephory, a potem do Ciebie i powiem co ustaliłam. Byłoby
                                                    fajnie w sumie pojechać i podpatrzyć rękę specjalisty.

                                                    Mmmmmmm - lody .......Fajnie

                                                    No to smacznego i dobranoc

                                                    jutro się odezwę

                                                    całusy dla Ciebie

                                                    pozdrów R.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 23.03.07, 20:42
                                                    Witam!

                                                    Jak minął dzień? Mam nadzieję, ze OK. Ja dziś byłam taka jakaś rozkojarzona...
                                                    W pracy nie umiałam sie na niczym skupić.

                                                    Cieszę się na ten wyjazd jutro do Sephory. Mam prośbę - weź ten katalog
                                                    pronovias - to zapytam o to rozświetlenie twarzy.

                                                    Na stronach pronovias.com jest już nowa kolekcja na 2008 rok. Laski tu na Forum
                                                    już typują, która ładniejsza... Kurczę - ja rozumiem, że te kiecki z pronovias
                                                    są ładne i mogą się podobać, ale ślub to nie tylko kiecka... Patrząc na niektóre
                                                    zachowania odnoszę jednak inne wrażenie. Ok - każda chce z nas w tym dniu
                                                    wyglądać zjawiskowo - i o to chodzi, ale będzie jeszcze NAJWAŻNIEJSZA w życiu
                                                    przysięga przed ołtarzem, będzie jeszcze zabawa na sali i fajnie jakby ona była
                                                    udana - nawet najpiękniejsza w życiu kiecka tego nie załatwi. To nie jest
                                                    czarodziejska różdżka - założę super kiecę i już - wszystko będzie cudowne... To
                                                    chyba nie tak i nie o to chodzi.

                                                    Ja bardziej się martwię, aby na przykład się nie poryczeć bez sensu i aby
                                                    wszyscy dobrze się bawili. To jak będę wyglądać też ma znaczenie, ale szczerze
                                                    przyznam, ze jak już to bardziej niż kiecka martwią mnie włosy - co z nimi
                                                    zrobić - no bo nawet w najpiękniejszej kiecce jak będę miała jajecznicę na
                                                    głowie to niestety będę wyglądała żenująco i do bani.

                                                    Co do kiecki - to mam tylko jedno zmartwienie, aby rzeczywiście była wygodna - w
                                                    salonie jak w niej stałam aż 5 czy 10 minut to oczywiście, że była wygodna, ale
                                                    tak naprawdę to nie wiemy jak będzie się zachowywała w czasie balangi. Oby nie
                                                    spadała wink


                                                    Dziś z T. robimy sobie dzień ...domowy. Ja z maseczką na twarzy - na szczęście
                                                    bezbarwną i wchłaniającą się - T. nie ogląda np. zielonego potwora podobnego do
                                                    Fantomasa. Antonio - śpi na rogu łózka a ja przy kompie.

                                                    Ale pędzę już do T. przed telewizor.

                                                    Jutro się zobaczymy (fajnie!).
                                                    To tak jak się umawiałyśmy będę czekać o 14.30 na rogu skrzyżowania - tam gdzie
                                                    wczoraj parkowałaś.

                                                    Całusy

                                                    pozdrów R. i suczkę

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 23.03.07, 22:17
                                                    tyle co wróciłam - ale tak zawsze wygląda piątek...

                                                    Oglądam właśnie kolekcję na 2008 z Pronoviasu i jest kilka sukienek, które
                                                    faktycznie mi się podobają, może dlatego, że wnoszą coś nowego. Mam na myśli te
                                                    w stylu empire (są bardzo zwiewne i romantyczne), suuuper... smile
                                                    No, ale suknia w domu, więc mogę co najwyżej rzucić okiem smile
                                                    hmmm... dziwnie się muszą teraz czuć laski, które szalały na punkcie najnowszej
                                                    kolekcji (na 2007 rok), bo zostały, jakby to powiedzieć odrobinę
                                                    zdezaktualizowane wink)))

                                                    Za chwilę idę pod prysznic i do łóżka, ten tydzień dał mi potwornie w kość,
                                                    paskudnie się czuję. Na dodatek kupiłam spodnie i koszulę dla R. (R. przyjął to
                                                    jak zwykle bez entuzjazmu), i postanowiłam przestać kupować mu ciuchy, on i tak
                                                    ma to gdzieś. Zacznę kupować sobie kiecki, przynajmniej będzie z tego jakaś
                                                    radość smile

                                                    buziaki i do jutra,
                                                    pozdrawiam Twoich Panów smile
                                                    pa
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 25.03.07, 22:11
                                                    Witaj smile

                                                    doszłam do wniosku, po wczorajszym makijażu, że na pewno pójdę jeszcze do tej
                                                    mojej babki. Niby wszystko było ok, trzymał się do 4 rano, ale ja paskudnie
                                                    czuję się w szarościach...
                                                    Zresztą jeszcze pozostaje kwestia kosmetyków, chyba byłabym pewniejsza, gdyby
                                                    makijaż był wykonany czymś co znam smile Po prostu umówię się jeszcze do tej mojej
                                                    (oczywiście chciałabym, żebyśmy się tam wybrały razem) i zobaczymy, ale
                                                    generalnie to ktoś, kto siedzi w zawodzie długo... po prostu chcę się przekonać smile

                                                    Buziaki,
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 26.03.07, 10:21
                                                    Witaj!

                                                    A jak tam impreza? - mam nadzieję, ze dobrze się bawiłaś.
                                                    Ja po rozstaniu z Tobą udałam się do kuzyna od T. - wypiłam tam dwa drinki i
                                                    padłam. Zrobiłam się taka senna... T. tylko zobaczył moje maslane oczka i
                                                    poszliśmy do domu. Ja to nie wiem już sama - chyba z rodziny susła pochodzę -
                                                    tylko bym spała... Jak tak dalej pójdzie to nawłasnym weselu tez usnę sad

                                                    Tez myślałam o tym makijażu i tak się zastanawiałam. Ta pani z Tychów - Ok
                                                    ładnie Cię umazała, ale chyba jest ciut droga 70zł za próbny i 100zł za slubny.
                                                    Ta laska z CZeladzi za slubny brała 70zł, a tez malowała ładnie no i markami,
                                                    które znamy - zadzwone i zapytam ile bierze za próbny to do niej tez
                                                    pojedziemy. Juz trudno, ale trzeba chyba wypróbować wszelkie możliwe opcje, aby
                                                    byc pewnym potem podjętej decyzji.

                                                    Zadzwonię i dam Ci znać.

                                                    Ale dzięki za tą sobotę. Było wesoło - polubiłam z Tobą spędzać czas bo jesteś
                                                    osobą na luzie i chyba to jest naważniejsze. Nikogo nie udajesz i mówisz to co
                                                    myslisz. Cenię to.

                                                    Pzdrawiam


                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 27.03.07, 05:56
                                                    Dzień Dobry!

                                                    Ja już od dobrych 30 minut w pracy.... Ale mi się chce spać. Pędze na zieloną
                                                    herbatę - moze sie ciut obudzę....

                                                    Wczoraj miałam tak zakrecony dzień, że zapominałam wieczorem zadzwonić do tej
                                                    pani Agnieszki. Będę dzwonić dzis wieczorem... I tak pomyślałam, a najbliższa
                                                    sobota Ci nie pasuje? Wtedy nie będziemy sie gonić po pracy... No i fajnie
                                                    troche w tym make-upie pochodzić... Jeżeli nie pasuje Tobie ta sobota to możemy
                                                    sie umówić juz na tę po świętach. Pani Agnieszka wie, że chcemy przyjść i to
                                                    jest chyba najważniejsze....

                                                    No nie wiem... To tylko taka propozycja. Napisz co o tym sądzisz...

                                                    Na razie pozdrawiam i życzę bardzo miłego dnia

                                                    Jeszcze sie odezwę..

                                                    całus
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 27.03.07, 20:52
                                                    No i jak tam ?

                                                    Myślałaś o sobocie?
                                                    Ja dzwoniłam do Pani Agnieszki, ale ona nie odbiera telefonu.
                                                    Jeszcze będę próbować
                                                  • misiak67 Re: makijażystka 28.03.07, 08:57
                                                    czy mogłabyś podać jakiś namiar na tę makijażystkę ? czy ona jest z Warszawy ?

                                                    mój suwaczek
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 28.03.07, 09:22
                                                    Witaj!

                                                    Nie Pani Agnieszka jest z Czeladzi. Czy mimo to wysłać Tobie telefon?

                                                    Na gazetowego?

                                                    pozdrawiam
                                                  • slona28 Re: makijażystka 28.03.07, 15:31
                                                    Ten tydzień mnie dobija, wczoraj ostatnie spotkanie miałam o 21... ech szkoda
                                                    słów. No i jeszcze nei dobiłam sie do komputera, bo R. kończył jakis projekt i
                                                    też na ostatnia chwilę, a laptop został w pracy, a dziś dopiero teraz mam wolne
                                                    pięć minut. W każdym razie żyję. smile

                                                    Sobota mi pasuje, ale myślę, że odrobinę wczesniej niz ostatnio, tak bym mogła
                                                    spędzić tez trochę czasu z R. Przyznam szczerze, że zaczynam się juz nie
                                                    wyrabiać, jakiś taki szalony okres... ale myslę, że wszystko sie ułoży... no
                                                    chyba, że zwariuję wink

                                                    Chciałam też umówić sie z ta druga babką (moją), ale w takim razie może w innym
                                                    terminie. Za chwilę do niej zadzwonię jak stoi z terminami.

                                                    buziaki
                                                    A.

                                                    PS: właśnie sobie uświadomiłam, ze w maju mamy rozdawać zaproszenia big_grin juz
                                                    widze jak sie wyrobimy wink
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 28.03.07, 15:43
                                                    Witaj!

                                                    Ja kilkanaście minut temu weszłam do domu.

                                                    Znam ten ból z brakiem czasu. Rzeczywiście ten tydzień jakiś zabiegany i u mnie.
                                                    I tak szybko mija - już środa...

                                                    Co do zaproszeń to czas goni. Wraz z T. chcemy w piątek poszukać materiałów do
                                                    produkcji. Cały czas sie pocieszam, ze jeszcze dużo czasu, a tu lista gości nie
                                                    gotowa (sic). Na razie dysponuję tylko taką orientacyjną.

                                                    A jeszcze wieczór mam w towarzystwie "małego potwora". Wczoraj też miałam po
                                                    opieką siostrzeńca. Generalnie 5-cio latek jest Ok, ale jak coś sobie ubzdura to
                                                    nie ma siły. Potrafi dać w kość. Tak czy owak - chyba jeszcze macierzyńskie
                                                    instynkty mnie omijają i chyba jeszcze przez jakiś czas będą omijać (a zegar
                                                    tyka, tik, tak, tik, tak...)

                                                    Jestem umówiona na telefon z panią Agnieszką około 20.00. Spróbuje umówić nas na
                                                    sobotę na 14.00... Co Ty na to? To myślę, że do 16.00 powinnyśmy sie wyrobić.
                                                    No chyba, że na 13.00...

                                                    Na razie pozdrawiam (pozdrów R. )

                                                    pa
                                                  • slona28 Re: makijażystka 28.03.07, 15:51
                                                    A ja dzwoniłam do tej mojej, przed świętami nie ma szans na jakiś wolny termin,
                                                    mam dzwonic po 20 kwietnia(!), ale generalnie wydaje mi się, że jest ok, choc
                                                    może po prostu jestem pozytywnie nastawiona wink
                                                    W każdym razie u niej próbny dopiero pod koniec kwietnia. Rozmawiałam z nią juz
                                                    na temat sierpnia i mówiła, że skoro ślub będzie na 17, to że z nią umówiłabym
                                                    się na 14... chodzi o to, by makijaz był świeży jak najdłużej. Kurcze nie mam
                                                    pojęcia jak zorganizowac ten dzień, żeby wszystko dobrze wyszło czasowo.
                                                    Fryzjera będę miała w takim razie chyba przed makijażem, no i zapomniałam z
                                                    babka pogadać o niedzieli (w niedzielę mam plener no i after...), więc
                                                    chciałabym żeby też mi coś z buzią zrobiła.

                                                    Nie pamietasz przypadkiem ile kosztowała ta fantastyczna szminka chanel?
                                                    Sprawdziłabym ile kosztuje w Stanach albo na strawberry. Szminke przecież i tak
                                                    zjem (ta którą bedę pierwotnie umalowana) smile

                                                    no dobra, mam nadzieję, że wieczorkiem napiszę,
                                                    pa smile
                                                  • slona28 Re: makijażystka 28.03.07, 15:53
                                                    PS: zegar biologiczny mam wylączony, na mnie teksty z "tykaniem" nie działają.
                                                    Mowy nie ma, zreszta ja za dziećmi nie przepadam, i zamierzam oddalić
                                                    przynajmniej o 3 lata instynkt, który powinien we mnie kwitnąć wink wink wink
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 28.03.07, 16:03

                                                    Mamy zsynchronizowane zegary biologiczne... wink
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 28.03.07, 16:00
                                                    Kurczę nie wiem ile ta Chanel kosztowała.
                                                    Zapamiętałam tylko , ze ten błyszczyk Dior kosztował chyba 99zł.
                                                    Na strawberry już patrzyłam i kosztuje około 70zł.

                                                    Co do kolejności to najpierw fryzjer - potem make-up. Inaczej się nie da - bo
                                                    jak Ci fryzjerka umyje czuprynę to może np rozmazać oko. Zresztą suszarka tez
                                                    swoje dołoży - gorący strumień powietrza sprawi, że sie rozgrzejesz i make-up
                                                    spłynie.

                                                    Będzie dobrze napiszesz sobie plan dnia i dasz radę.

                                                    Ok

                                                    Zajrzę tu jeszcze wieczorem, a teraz pędzę pitrasić serki pleśniowe z
                                                    żurawiną... Mmmmmmmm...... Chodzą za mną od tygodnia.

                                                    Całusy
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 29.03.07, 20:03
                                                    Witaj!

                                                    Co za szalony tydzień! Dopiero teraz mam chwilę czasu...

                                                    Dzwoniłam do Pani Agnieszki od makijażu. Wolna będzie dopiero w kwietniu a
                                                    dokładniej to 16-stego, 17, 18, 19, 20 od 15.00.
                                                    Także 25 kwietnia. A potem to maj: 14, 15, 16, 18, 22, 23, 24, 28, 29, 30, 31
                                                    także od 15.00.

                                                    A więc mamy jeszcze dwa tygodnie aby sie z nią umówić. Powiedziała, że albo ona
                                                    do Tychów do nas przyjedzie, albo my do niej - jak wolimy.

                                                    Ja właśnie siedzę z maseczką na twarzy (po prawie 3 tygodniach przerwy od
                                                    maseczkowania). Buzię mam taką szarą ze zmęczenia, że szok. Jutro z T.
                                                    maszerujemy wybrać materiały na zaproszenia, a w poniedziałek jadę do Krakowa
                                                    rano. Najpierw po kiecę - potem na lotnisko - bo robię za szofera. Tak
                                                    pomyślałam, że ta kiecę to odbiorę przy okazji - po co dwa razy jeździć.

                                                    Ok - pędzę do kuchni. Za pół godziny wraca T. a ja chce mu zrobić sałatkę
                                                    grecką. Wczoraj dostałam prezent na zajączka i chciałabym podziękować.
                                                    Przetestujemy tez kolejne wino - dziś kalifornijskie.

                                                    całusy

                                                    pozdrów R.

                                                  • slona28 Re: makijażystka 29.03.07, 22:47
                                                    Witaj smile
                                                    mialam dziś szalony dzień... w pracy jak zawsze ostatnio istne szaleństwo,
                                                    zaraz po musiałam jechać do weterynarza, potem na zakupy (pustki w lodówce)...

                                                    Za to zdazylam zamowić obrączki - mają być gotowe za tydzień z kawałkiem - nie
                                                    mogę sie już doczekać smile no i kupiłam garnitur dla R. (straszny z niego
                                                    przystojniak w garniturze, niestety prawie nigdy go nie zakłada). wink

                                                    No i mam na oku buty... mam nadzieje, ze wreszcie sie zdecyduję smile

                                                    Tak poważnie to te dziewczyny - makijazystki - nie mają zupełnie terminów -
                                                    nie pamietam czy Ci pisalam - ta moja dopiero po 20 kwietnia bedzie dostepna...
                                                    mysle, ze moze dlatego, ze zaczyna sie sezon slubow...

                                                    No dobrze, udanego wieczoru smile
                                                    i pozdrowienia dla Twoich chlopakow smile







                                                  • slona28 Re: makijażystka 30.03.07, 11:26
                                                    Witaj smile

                                                    przyznam, że kupiłam tą szminkę, którą miałaś w sobotę na sobie, stwierdziłam,
                                                    że chyba warto, poza tym mam ją za znacznie mniejszą kwotę. Mam nadzieją, ze
                                                    się jako tako trzymała, bo wygladałaś bosko!
                                                    No i pod wpływem soboty kupiłam pędzelki do makijażu - co prawda, jak
                                                    zobaczyłam ceny profesjonalnych zestawów pędzli to padłam - zaczynają się od
                                                    100 zł, więc nie zaszalałam, kupiłam tylko cztery... może nie są tak doskonałe,
                                                    ale i tak o niebo lepsze od tych małych gąbek.

                                                    dziś będę pewnie bardzo późno, o ile w ogóle, ale odezwę się jeszcze w trakcie
                                                    dnia smile

                                                    pa smile


                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 30.03.07, 15:10
                                                    Cześć!

                                                    Kurczę - pierwszy raz w zyciu ktos mi powiedziął, ze wygładałam bosko....
                                                    mmm.... jakie to miłe smile

                                                    Owszem ten pierwszy kolor jest chyba lepszy - bo ten drugi, którego pani
                                                    zrobiła mi próbkę juz tak na ustach fajnie nie widać.

                                                    Kto wie ... moze też zaszaleję - ale raczej na strawberry bo tam taniej, no i
                                                    dopiero gdy zuzyję pięć innych leżacych w domu flakoników z mazidłami na usta.

                                                    Aha - przesyłka z tuszem dotarła. Uff!! Okazało się, że dobre dwa tygodnie
                                                    leżała na poczcie - dobrze, że tam poszłam od razu bo jak sie okazuje jescze
                                                    dwie godziny i byłaby odesłana do nadawcy.

                                                    Ja jescze w pracy... ale zaraz sie zwijam - mielismy dzis mały młyn.

                                                    Jescze muszę zadzwonić na lotnisko i zapytac o samolot na poniedziałek o
                                                    godzine odlotu, abym zdążyła odwieźć naszego gościa.

                                                    Na razie tyle
                                                    jeszcze się odezwę, pa

                                                    ps - przydałaby się jakaś wspólna kawka, albo wyjśće we czwórkę w sobotę do
                                                    pubu.. Co ty na to - nasi chłopcy by sie poznali - w końcu studiowali na jednej
                                                    uczelni - to że na mega innych kierunkach sie wytnie wink

                                                    całusy

                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 01.04.07, 18:07
                                                    Witaj(cie)!

                                                    Piszę witaj(cie) bo jak wczoraj mówiłaś R. tez czyta watki to nieładnie go tak
                                                    pomijać...

                                                    Jak minęła niedziela? My już w domu i czekamy na gości. Wcześniej byliśmy z
                                                    palmą w kościele - potem u rodziców.

                                                    Uwielbiam takie popołudnia. Czas płynie powoli, nigdzie nie trzeba sie spieszyć,
                                                    mamy chwilę dla siebie. Namawiam T. aby jeszcze wieczorem zaprosił mnie na kawę
                                                    do "Za szybą". Bardzo lubię serwowany tam trunek pod nazwą 'hot shot', a dawno
                                                    na kawie razem tam nie byliśmy.

                                                    Jutro z kolei kroi się Kraków. Jak będziemy wracać to może wskoczymy do Silesia
                                                    City bo muszę kupić sobie jakiś łaszek na przyszłą niedzielę. W święta jedziemy
                                                    do cioci T. i tam będzie cała rodzina. Warto się nieco przygotować i miło byłoby
                                                    zrobić oszałamiające wrażenie wink Jeśli w moim przypadku jest to możliwe -
                                                    jakieś centki wyskoczyły mi na twarzy dziś rano po kąpieli i kompletnie nie wiem
                                                    dlaczego. Może w ciągu tygodnia zejdą, ale nie wygląda to dobrze. A wczoraj
                                                    jeszcze było OK. Zresztą na buźkę nie nakładałam nic nowego - to co zawsze - ten
                                                    sam tonik, ten sam krem...(ostatnio ten z estee lauder - dziś się skończył).
                                                    Może to ten krem...? Od jutra wracam do Dermiki.

                                                    Oho! Dzwonek do drzwi... goście. Pędzę więc

                                                    pa

                                                    PS.tongue_outozdrowienia od T. Bardzo chcieliśmy jeszcze raz podziękować za wczorajszy
                                                    wieczór. Było bardzo miło. Teraz czekamy na Waszą rewizytę. Może w przyszłym
                                                    tygodniu? Zaraz po świętach? Byłoby miło. I też zrobię coś pysznego...Całusy

                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 01.04.07, 18:09
                                                    Aha i możesz mi pisać częściej, ze wyglądam bosko....
                                                    Tak mi sie spodobało wink

                                                    Ty też jesteś boska Aniele! Śliczne masz włosy - takie właśnie anielskie...
                                                    Bardzo to było na zdjęciach z waszych wojaży.
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 01.04.07, 18:10
                                                    BO na zdjęciach miałaś rozpuszczone. Nie wiem dlaczego męczysz je tymi spinkami
                                                    i tak ciasno zwijasz w koczki...
                                                  • slona28 Re: makijażystka 01.04.07, 22:17
                                                    Witaj smile

                                                    wczoraj jakoś zaraz po Waszym wyjściu poszłam spać, za to rano nie mogłam
                                                    dobudzić R. - dopiero gdy wchodziłyśmy mu na głowę z psiną (dosłownie), to udało
                                                    nam się go wyciągnąć z łóżka. Potem obiad u teściowej (jak zwykle na czas) wink
                                                    Byliśmy w Silesii kupić R. buty - ale wróciliśmy z kurtką smile

                                                    Za to ja mam już buty do ślubu (te do kościoła), dokładnie takie jakie chciałam
                                                    - bardzo proste - wręcz klasyczne, na 9cm obcasie, ze skóry.
                                                    No i kupiłam lakier do paznokci - też z myślą o ślubie. Może dam sobie spokój z
                                                    french'em, a po prostu pomaluję bardzo delikatnym różem. Zresztą do tego czasu
                                                    przetestuję pewnie kilka smile

                                                    Dziękuję za komplementy smile w pracy rzadko chodzę w rozpuszczonych włosach, ale
                                                    faktycznie nazywają mnie wtedy anielicą smile Muszę Ci kiedyś pokazać takie
                                                    naturalne (nieobrobione) wink

                                                    Idę popracować nad tymi moimi włosami...

                                                    Buziaki i do następnego spotkania - a faktycznie było baaaardzo miło smile
                                                    Trzymajcie się cieplutko smile

                                                  • slona28 Re: makijażystka 03.04.07, 10:00
                                                    Kupiłam bazę pod makijaż, jeszcze nie testowałam, ale kupiłam raczej nie z
                                                    myślą o weselu, a bardziej codzienności smile

                                                    dziś nam kładą podłogę w sypialni, więc cały dzień spędze na sprzątaniu sad ale
                                                    przynajmniej nie musimy się wyprowadzać.

                                                    A... i mam już ślubne kolczyki, co prawda myślę o kolejnych, bo nie jestem
                                                    pewna odcienia, ale to raczej normalne, biorąc pod uwage ilość kolczyków w moim
                                                    domu wink Są długie, z opali... i niestety dość cięzkie...
                                                    Teraz myślę jeszcze o takich z kryształków, mam nadzieję, że dziewczyna da radę
                                                    coś wystrzałowego zrobić smile

                                                    Buziaki smile


                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 03.04.07, 10:32
                                                    Witaj!

                                                    Oho! Widzę, że przygotowania ślubne w toku... Juz kolczyki... super. Mozesz
                                                    zobaczyc jak to bedzie razem wyglądać.

                                                    Ja wczoraj byłam w Krakowie. Przy okazji odebrałam suknię z salonu.
                                                    Rzeczywiscie pani troche przy niej popracowały i widać, ze sa porobione
                                                    poprawki, ale nie do konca jestem zadowolona. Nitka nieco sie różni. Suknia
                                                    wyszywana jest nitką platynową, a panie użyły srebrnej. Niby róznica niewielka,
                                                    ale na tej kiecce jakoś to widać. Zwłaszca w dwóch miejscach przy hawtowanych
                                                    na biało kwiatkach mogły spokojnie juz użyć tej białej nitki i tam wykończyć -
                                                    róznica byłaby mniejsza. A tak mam wrażenie, że są takie małe czarne dwa
                                                    punkciki.

                                                    Zreszta wczoraj przeżyłam mały szok bo spojrzałam na metke kiecki. I tam jest
                                                    rozmiar 40. A ja zamawiałam 38!

                                                    Moze inaczej - tam jest kilka oznaczeń i numeracji w zależności od państwa. I
                                                    na przykład D 38, UK 10 (z tego co wiem to własnie jest polska 40), I 42 no i
                                                    jescze kilka tych numerów 40 i 42 - tylko D jest 38. A u góry w kółeczku jest
                                                    E 42. Zadzwoniałam do salonu i zapytałam czy to na pewno moja suknia bo nie
                                                    zgadza mi sie numeracja. Pani powiedziała, ze to na pewno moja bo tylko ja ten
                                                    model zamawiałam u nich (rzeczywiscie chyba tylko ja - no, albo ktoś kupił
                                                    przede mna i zrezygnował dlatego ja go dostałam - nówkę) a ta numeracja to tak
                                                    ma być bo one taką mają - i to przy tych kieckach jest normalne. załozyłam tą
                                                    suknię na wszelki wypadek - no na biodrach sie opiera, ale góra odstaje - teraz
                                                    sie martwię jak krawcowe mi ją dopasują. Czy nie bedzie za dużo do zwężania i
                                                    czy nie bedzie tego po bokach widać. TYm bardziej, ze zamówiłyśmy z panią z
                                                    salonu 38 - choć ja noszę raczej 36 - ale mam duży biust więc...

                                                    Już sama nie wiem co ja mam z ta kiecką zrobić... tyle z nią kłopotów, a
                                                    dokładniej to chyba z tym salonem. A moze ja jestem przewrażliwiona bo na
                                                    początku miałam z salonem nieprzyjemną sytuację i dlatego teraz cały czas się
                                                    martwię czy aby na pewno wszystko będzie Ok...

                                                    Moja mama poradziła, aby suknię oddać, a mnie się raczej żadna inna nie podoba.
                                                    Wybrałam tę bo ta wydaje mi się najładniejsza.

                                                    Mam prośbe - czy możesz sprawdzic na swojej sukni u rodziców jaki masz rozmiar
                                                    na metce - a może pamiętasz?

                                                    Kurczę pociesz mnie nalepiej i napisz, ze na pewno dobrze dopasują...

                                                    Choć szczerze przyznam, że bardziej zdołowana jestem przez Panie z salonu niz
                                                    przez kieckę i jej rozmiar


                                                    całuję

                                                    trochę podłamana madziuchna
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 03.04.07, 10:34
                                                    BOże - te literówki

                                                    oczywiście "haftowanych!!!!!!!"
                                                  • slona28 Re: makijażystka 03.04.07, 10:53
                                                    Slonko,
                                                    nie przejmuj się tak bardzo, one faktycznie potrafią dopasowac idealnie te
                                                    sukienki, ale faktycznie nie rozumiem po jaka cholerę sie zamawia rozmiarówki,
                                                    skoro onne i tak zamawiają inne, a może to co maja na magazynach (no nie wiem).

                                                    Moja suknia jest u rodziców, a że u nich jest remont, nie chcę, żeby ja
                                                    rozpakowywali, jak będę tam w weekend, to ja rozwine delikatnie i zobaczę co
                                                    jest na metce, bo szczerze - nie pamiętam, ale dopasowana jest naprawdę
                                                    idealnie, (ja specjalnie prosiłam, by była bardzo opięta, biorąc pod uwagę
                                                    fakt, że przed ślubem się chudnie), teraz pasuje idalnie (tak, że nie mogę
                                                    przytyć ani centymetra), no i cały czas nalegałam, by suknia była bardzo mocno
                                                    dopasowana (żadne argumenty - że może jednak tu trochę poluzować - do mnie nie
                                                    docierały). No i skutek jest rewelacyjny - jest naprawdę idealna (no może gdyby
                                                    nie to ramiączko).
                                                    Wydaje mi się, że oni robią te wszystkie suknie deko za duże i później właśnie
                                                    wychodzą te dodatkowe marszczenia, zagięcia i inne defekty...

                                                    No nie wiem już, ale jeśli jesteś przekonana do tej sukni, to po prostu
                                                    dopilnuj, by wszystko zrobili jak trzeba. Ja jestem perfekcjonistką i wiele
                                                    spraw odpusciłam, bo stwierdziłam, że jak zaczną się w tym babrać, to więcej
                                                    spieprzą... sama ja doszlifuję. Szkoda mi czasu i kasy na dojazdy...

                                                    Głowa do góry, musze zobaczyć Twoja suknię...

                                                    Buziaki,
                                                    A.


                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 03.04.07, 11:22
                                                    Jaki ja jestem szpieg..... wink

                                                    Z tej niepewności zadzwoniłam przed chwilą do salonu w Warszawie i opisałam
                                                    pani co mam na metkach. Ona potwierdziła wcześniejszą wersję - to jest
                                                    rzeczywiście 38! Uf! No i zapewniła mnie, że bez problemu mi ją panie doapasują
                                                    i mam sie nieczgo nie bać. To juz nie otwieraj tej Twojej - rzeczywiście jak
                                                    masz remont nie ma sensu ryzykować.

                                                    Ja już tej mojej kiecy chyba nie powinnam oglądać bo znów cos zauważę co
                                                    wzbudzi moje watpliwości. Ale tak jak Ty zaplanowałam, aby panie dopasowały mi
                                                    ją na "wydechu" - oddychać nie muszę - byleby dobrze leżała wink

                                                    Wole by mocno mnie opinała - w granicach rozsądku rzecz jasna, aniżeli by ze
                                                    mnie spadła.

                                                    Aha - i pytałam wczoraj o bolerka do kiecek - takie koronkowe - jak ogladałysmy
                                                    w katalogu pronovias - tuż przy ramionach. Jak coś mi się spodoba to można
                                                    wypozyczyć za 150 złotych, albo uszyć za 700zł. Zapewniłam panią, że na pewno
                                                    coś mi się spodoba smile Ona obiecała przed pierwsza przymiarka przygotować kilka
                                                    sztuk dla mnie i sobie z nich coś wybiorę. No chyba, ze cos kupie w
                                                    międzyczasie właśnie do kwoty 150 złotych. Jak będą droższe to nie wiem czy
                                                    jest sens kupować.

                                                    Aha - zaraz zadzwonie do tej mojej koleżaki krawcowej zapytam o dopasowanie
                                                    Twojej Tunez.

                                                    dam Ci znać.

                                                    całus i dzięki za słowa otuchy

                                                    Jesteś Aniołem

                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 03.04.07, 16:26
                                                    HA!!!!!!!

                                                    Załatwiłam Ci chyba krawcową!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Umówiłam sie z ta moja koleżanką po świętach na telefon i po świętach miguśkiem
                                                    mamy się u niej zjawić z kiecą w dłoni!

                                                    Ona co prawda mało teraz bierze zleceń do domu - dwa urwisy na głowie w tym
                                                    jeden już biega na małych nóżkach od ho, ho, a drugi właśnie zaczyna - ale jak
                                                    powiedziałam, ze kieca jest potrzebna na sierpień to powiedziała, ze spokojnie
                                                    pomalutku dopasuje suknię do Twojej sylwetki. Myślę, ze będziesz zadowolona, bo
                                                    ta moja koleżanka już miała do czynienia z suknami ślubnymi. Nawet jedną dla
                                                    przyjaciółki uszyła w prezencie.

                                                    No - to masz jeden problem mniej - bardzo się cieszę.

                                                    Jeszcze się odezwę - a teraz pędzę trochę posprzątać... święta tuż tuż...

                                                    całusy

                                                  • slona28 Re: makijażystka 03.04.07, 16:46
                                                    Oj, cudowna jesteś!!! Dziękuję ogromnie smile
                                                    To naprawdę spora pomoc, bo nie znam zupełnie nikogo, kto byłby dobry... ba, ja
                                                    nie znam nawet kiepskich krawców wink

                                                    U nas dziś kładą pierwszą warstwę chemii, śmierdzi przeokrutnie, a jeszcze będą
                                                    dwie kolejne warstwy w kolejnych dniach, więc posprzątamy dopiero w piątek
                                                    (beznadzieja)!

                                                    Rozmawiałam już w sprawie Twoich kolczyków ślubnych, masz mi tylko uściślić z
                                                    jakich kamyków chcesz i delikatny zarys (bo wiedziałam tylko, że maja być mega
                                                    długie).
                                                    A tak poza tym to mam nadzieję, że do jutra się nie podtruję tą nieszczęsną podłogą,

                                                    dziękuję raz jeszcze! tak bardzo, bardzo, bardzo smile
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 03.04.07, 21:40
                                                    Cześć Aguś

                                                    Wybacz, ale kładę sie spać - coś mnie głowa rozbolała.
                                                    Jutro sie odezwę.

                                                    Dobranoc
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 04.04.07, 09:46
                                                    Witaj!

                                                    Jak tam podłoga? Trzymam kciuki, aby jak najszybciej minął ten remont u Was.
                                                    Znam uciążliwe strony... Ale za to będziecie mieli ładnie..., a w zasadzie to
                                                    jeszcze ładniej bo mieszkanie macie cudowne. Funkcjonalne i niebanalne. Ja
                                                    jestem pod wrażeniem. T. zresztą też.

                                                    Dziś po 17.00 jade do Katowic. Muszę zawieźć młodszą siostrę do dentysty, a
                                                    mama woli sama samochodem w centrum Katowic się nie pakować. Nie zna miasta i
                                                    poprosiła abym pojechała z "dzieckiem". A więc czeka mnie stanie w korkach.

                                                    Może jak E. bedzie na fotelu - to zrobię mini rajd po sklepach...?
                                                    Marzą mi się buty na wysokim obcasie wink Ostatnio w Katowicach znalazałam trzy
                                                    pary, które gotowa byłam kupić. Ale głos rozsądku zawołał: KOBIETO! OSZCZĘDZASZ
                                                    NA WESELE! DARUJ SOBIE KOLEJNĄ PARĘ BUTÓW! POMYŚL O GOŚCIACH, KTÓRZY PRZYJADĄ!
                                                    CHRZAŃ BUTY!

                                                    To straszne, ale takie męczace mysli cały czas na zakupach chodza człowiekowi
                                                    po głowie. Nie mogę doczekać się września, bo po ślubie koniec z oszczędzaniem!
                                                    To znaczy pewnie jakies pieniądze z T. będziemy odkładać na konto
                                                    oszczędnościowe - mamy taki plan, aby trochę kasy zainwestować też, ale nie
                                                    bedziemy już pod tak silną presją. Kochany wrześniu przybądź!!!!!!!!


                                                    Oj! Czas mnie goni!
                                                    Na razie całusy
                                                    Muszę przygotować kolejne materiały w pracy

                                                    pa




                                                  • slona28 Re: makijażystka 04.04.07, 15:49
                                                    Witaj smile

                                                    ta cholerna podłoga dała mi bardzo w kość. Dziś u klienta na rozmowach
                                                    zemdlałam (chyba się podtrułam tą chemią, głowa mnie boli, no i praktycznie nic
                                                    nie czuję), więc od razu wróciłam po psa i zawiozłam ją do moich rodziców
                                                    (przynajmniej pies będzie bezpieczny, tymbardziej, ze zaczęła wymiotować). R.
                                                    czuje się dobrze... ale postanowiłam, że dziś wrócimy do domu ok 22 i zobaczymy
                                                    czy nadal śmierdzi, jeśli tak to w domu nie śpimy... (w kazdym razie po pracy
                                                    idziemy na obiad do knajpki a potem do kina).

                                                    Myślę, że powinnas sobie kupić te buty - tak, by ślub nie kojarzył Ci się z
                                                    masą wyrzeczeń... Po prostu kup buty a zetnij na shot'ach w hotelu T. (kawa nie
                                                    jest zdrowa) wink wink
                                                    Zazwyczaj gdy sobie coś kupuje - by nie miec wyrzutów sumienia, potrafię sobie
                                                    przedstawić bardzo rzeczowe argumenty. A nowe buty cieszą nieprawdopodobnie wink
                                                    Ale kup sobie cos naprawdę wystrzałowego, tak, żebys miała przekonanie, że to
                                                    najpiękniejsze buty smile

                                                    A wracając do butów - kiedy mają byc te nasze?

                                                    Ściskam Cię smile
                                                    A.



                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 05.04.07, 09:22
                                                    Witaj!

                                                    Kurczę - źle sie dzieje jak zasłabłaś. Aż się zmartwiłam... Moze rzeczywiście
                                                    nie powinniście na czas remontu przebywać w domu. A kiedy planowany jest
                                                    koniec? Pisałaś, że w piątek chcecie posprzątać przed świętami. Pytanie jescze
                                                    jak długo będzie śmierdziało chemią... Najgorszy jest wtedy właśnie ból głowy.

                                                    Trzymam kciuki aby wszystko było Ok. Jakby co to możecie u nas troche pobyć -
                                                    mamy kanapę do spania w drugim pokoju. Myślę, ze powinniście się zastanowic nad
                                                    ta opcją bo zdrowie jest wazniejsze, a skoro zasłabłaś to nie jest dobrze.
                                                    Zapraszamy więc do nas.

                                                    Moze darujcie sobie też sprzątanie przed świętami i do domu wróćcie dopiero po
                                                    Wielkanocy.

                                                    Szkoda, że wczoraj nie zadzwoniłaś do mnie, że macie takie kłopoty. Ja na
                                                    Internet niestety nie dostałam się. Łącza były tak zapchane, że strony
                                                    otwierały się bardzo długo - dałam więc sobie spokój z buszowaniem w sieci, bo
                                                    szkoda mi było nerwów. Dlatego dopiero teraz dowaduje sie o Twoich kłopotach.
                                                    Kurczę - cholerny Internet!

                                                    Jakby co to nasze mieszkanie jest do Waszej dyspozycji - moze byc nawet wesoło.
                                                    Daj znać co u Was i jak się czujecie.
                                                    Czekam na info i zapraszam do nas.

                                                    całusy i dużo zdrowia - uważaj na siebie

                                                    ps.: butów z dziurką na palec nie kupiłam, ale widziałam zawodową spódnicę za
                                                    jedyne 160zł. Niby OK, ale ja w spódnicach nawet od święta nie chadzam.
                                                    T. na pocieszenie kupił mi torebkę smile

                                                  • slona28 Re: makijażystka 05.04.07, 15:14
                                                    Witaj smile

                                                    Bardzo, bardzo dziekuję za propozycję, ale myślę, że z dnia na dzień jest coraz
                                                    lepiej (dziś nakładali ostatnia warstwę), jutro ewentualne poprawki.
                                                    Wczoraj wrócilismy do domu bardzo późno, dziś chyba też tak zrobimy.
                                                    Ale przyznaję, że rozczuliłaś mnie swoją propozucją. smile

                                                    Mam koszmarny dzień w pracy i silne postanowienie o zerwaniu współpracy z
                                                    jednym klientem. Jeśli do końca maja się nie wykończę, to jestem wielka.
                                                    Poza tym... znalazłam genialną ofertę pracy. Nie jestem przekana do zmiany
                                                    pracy w tej chwili, ale gdyby warunki finansowe były wyjątkowo dobre, to
                                                    mogłabym się zastanowić.

                                                    Wczoraj byliśmy na komedii romantycznej, ale była wyjątkowo słaba, dziś może
                                                    się znów wybierzemy do kina, choć repertuar zdecydowanie nie zachęca.

                                                    dobrze, brnę dalej w pracy...
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 05.04.07, 15:28
                                                    Witaj!

                                                    Właśnie wróciłam do domu ( mamo - jakie uzależnienie - od razu komputer).

                                                    Propozycja i zaproszenie nadal aktualne.
                                                    Możecie przenocować, a jeżeli sie krępujecie to może wskoczycie do nas wieczorem
                                                    na na kolację - robię bakłażany z czosnkiem i pomidorami... Bez sensu abyście
                                                    się kręcili po mieście - a sama piszesz, ze w kinie nuda.

                                                    zapraszamy do nas

                                                    ja już idę sprzątać, aby wstydu nie było.

                                                    całusy

                                                  • slona28 Re: makijażystka 05.04.07, 16:13
                                                    Dzięki za ekspresową reakcję smile

                                                    R. dzis jest w Krakowie, więc wróci gdzieś pewnie koło 20, a że wiem o której
                                                    musisz wstać, to nie ma sensu Cię zamęczać, ale chętnie do Was wpadniemy w
                                                    trakcie tych wolnych dni. Damy radę, szczęśliwie już z górki...

                                                    Kochana jesteś smile
                                                    buziaki

                                                  • madziuchna1978 Re: makijażystka 07.04.07, 11:35
                                                    Witaj!

                                                    Nie mogę sie do Ciebie dodzwonić. Wysłałam już 2 SMS-y (jeden wczoraj - drugi
                                                    dziś) i nagrałam się na sekretarkę.

                                                    Czekamy na Was miedzy 19.00 a 20.00.

                                                    Mam nadzieję, ze nie wymyślicie żadnej wymówki.

                                                    Do zobaczenia smile


    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.04.07, 11:12
      Madziu,

      po pierwsze to przesyłam spóźnione podziękowania za kolację smile było bardzo
      miło, a suknia jest nieziemska!

      Wróciliśmy totalnie padnięci i szczęśliwi, że mamy za sobą sprzątanie i
      remont smile
      dziś w pracy do mnie dociera, że właściwie zupełnie mi uciekły te święta,
      czułam jakby to był normalny weekend.
      R. planuje nadrobic to w czasie majówki, tylko, że u mnie w pracy to bardzo
      gorący okres... ale i tak mam nadzieję, że się dua.

      Umów nas na makijaż, u mnie może być każdy dzien poza poniedziałkiem i
      piątkiem, przynajmniej póki nie wracam do ćwiczeń smile
      A... no i oczywiście możemy dojechać, tyulko weź pod uwagę, że do 17 mniej
      więcej jestem w pracy.

      buziaki,
      A.

      PS: jak sią cioci podobało wino, i czy T. nie zapomniał całej historii jaka
      dotyczyła wina?
      A.
      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.04.07, 17:59

        Witaj!!!

        No właśnie... Święta, Święta i po .... Świętach....
        Bardzo szybko zleciało...

        My tez dziękujemy za przemiły wieczór - trzeba powtarzać co jakiś czas.

        Cieszę się, ze podoba Ci się moja kieca - mam tylko nadzieję, ze uda mi się
        poprawić te cholerne nitki. Trochę jestem zła, ze laski źle dobrały ten kolor,
        ale już nie będę o nic ich prosić bo to chyba nie ma sensu. Są momenty, ze
        zastanawiam się czy one przypadkiem nie zrobiły tego specjalnie... Wszak
        awanturę w salonie mam za sobą.

        Kurczę, aż ją (właśnie teraz) jeszcze raz rozpakowałam aby się przyjrzeć... Jest
        OK - tylko trzeba w tych dwóch miejscach poprawić. Zawinęłam ja za Twoja rada w
        prześcieradło, ale kiepsko mi to wyszło. Musze mieć fachowca - i jest w ten
        sposób kolejny pretekst by umówić się na kawę u mnie. No i muszę kupić lepsze
        prześcieradło - to ma po bokach niebieskie kwiatki, a na wszelki wypadek lepiej
        aby było śnieżnobiałe.

        Szczerze to nie mogę sie doczekać, aby zobaczyć jak będzie już wyglądała na mnie
        dopasowana. Chodzi o to jak leży w rzeczywistości bo w salonie odstawała jak
        diabli.

        Ciekawa też jestem tych butów, które zamówiłyśmy - powinny być w czwartek
        wysłane z Krakowa bo 12.04 (tak jest na karteczce z Akces - jest tu jeszcze
        dopisek, że będą wysłane 12.04 po południu) czyli najdalej w poniedziałek,
        wtorek powinny już być.

        Urodziny u cioci udane. T. o winie opowiedział i ciocia zaczęła się nawet
        zastanawiać czy męża będzie częstować. Ostatecznie stanęło na tym, że kapkę mu
        da do spróbowania.

        Na makijaż nas umówię - wezmę tylko kalendarz i zadzwonię do Pani Agnieszki. Tak
        się zastanawiam czy lepiej, aby ona do nas przyjechała... Ale to jeszcze się
        dogadam. Warto też jej pokazać zdjęcia naszych kiecek. Ja mam dwie fotografie od
        dziewczyny, która suknię chciała sprzedać, aby zobaczyć jak ona leży na ciele.
        Dzięki temu wiem już na co zwrócić uwagę podczas dopasowywania sukni. Wiem, ze
        konieczne są fiszbiny i to gęsto...

        Zadzwonię też jutro do tej mojej koleżanki krawcowej, aby sie umówić z
        dopasowaniem Twojej kiecki. Jeszcze jest dużo czasu, ale lepiej już teraz się
        tym zająć niż później denerwować. Wszak suknia ślubna wymaga sporo zachodu - na
        pewno więcej niż zwykła kiecka.

        Aaaaaaa!!!!!
        Istnieje realna szansa, ze obrączki zrobi nam kuzyn T. Rozmawialiśmy już o tym -
        szukamy teraz materiału - chyba ogłoszę narodową zbiórkę złota wink

        Kuzyn T. jest nawet w stanie wtopić nam ... rubin w krążki. Musimy tez zdobyć
        kamienie - A więc koniecznie jest ogłoszenie narodowej zbiórki rubinów wink
        Rety! Ale ja się na te rubiny uparłam... Nie chcą mi wyjść z głowy!

        Ale teraz poważnie! Jak sie uda z rubinem to OK jak nie to też OK.
        Fakt faktem - milej będzie nam zakładać na paluchy obrączki ze świadomością, iż
        mamy je zrobione przez kogoś bliskiego.

        Ok - to na razie tyle - jeszcze sie pewnie dziś odezwę. A teraz korzystając z
        tego iż T. nie ma w domu nałożę sobie na buźkę jakąś maseczkę. A co!

        całusy

        pozdrów R.

        Ps.: a jak piesek? Mam nadzieję, że Wasza milusińska lepiej się już czuje


        • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.04.07, 22:05

          Witam ponownie

          Oj - cisza u Ciebie....

          No to kładę sie spać - wszak jestem suseł... wink

          do jutra

          pa
          • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 10.04.07, 22:39
            Witajcie , miło mi sie czyta wasze pogaduchy smile to fajowo że poznałyście sie
            na forum .Mam pytanko , buty firmy Akces , można zamówic tylko telefonicznie ?
            • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.04.07, 22:54
              Frida,
              sprawą się zajmowała Madzia, ja zamawiałam przez nią (buty widziałam tylko w
              mojej szkole tańca na żywo), natomiast Magda była w Krakowie i zamawiała
              bezpośrednio u nich.
              Szczerze, to dość zabawne, że ktoś nas czyta smile
              pozdrawiam smile
            • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 11.04.07, 06:15
              Cześć!

              Buty w Akces zamawiałam osobiście - mozna tam pojechać. Ja tak zrobiłam, bo
              znając mój polot bałam się, że coś pochrzanię i źle zamówię. A tak pani na
              miejscu stopę i jedną i dugą zmierzyła - zapisała i było cacy. Jak do Akces
              dojechać - jest napisane na stronie www.akces.biz

              Buty można zamówić też telefonicznie - dzwoniąc i podając wymiary, oraz przez
              Internet korzystając z formularza.

              Na buty czeka sie 2 miesiące - mają dużo zamówień właśnie od panien młodych.

              Mam nadzieję, że pomogłam.
              Jak co to pytaj. Buty mają być już za kilka dni - to napiszę jak wygladają.
              Jak mi się uda to umieszczę zdjęcie.

              pozdrawiam
          • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.04.07, 22:52
            Witaj smile
            Wpadli do mnie jeszcze znajomi z pracy, taka niezorganizowana wyprawa wink
            Dziś jestem juz zupełnie nieprzytomna (z pracy wróciłam przed 7), siedzę i
            czekam jeszcze na Chirurgów, ale nie wiem czy dotrwam.

            Madziu, prześlij mi na maila te kolczyki, ktore chciałaś, to je zamówię. No i
            jak mam Ci przekazać (i ile) pieniędzy za buty?

            Fajnie wyszło z Waszymi obrączkami, niestety nie pomogę z rubinami, bo po prostu
            nie mam. Mam za to maciupkie szmaragdy, a może to szafiry... już nie pamiętam wink
            W każdym razie my już nie kombinowaliśmy i mamy bez kamyka. W piątek mamy je
            odebrać. Mam nadzieję, że nic nie poplątałam z rozmiarem i że są doskonałe smile
            Prooblem z grawerem, bo ma być niby niespodzianką, więc dopiero jak R. coś
            wymyśli - to je damy do wygrawerowania. Ja tam nie mam takich problemów, mój
            tekst dla niego jest dawno wymyślony smile

            Z psiną jest wszystko ok, R. chyba na tyle się za nią stęsknił, że ją zabrał do
            pracy smile w każdym razie za każdym razem jak z nią spędza dzień to przynajmniej
            nie mam wyrzutów, że znów spędziła dzień sama. Zresztą teraz naprawdę R. jakoś
            baaaardzo się za nią stęsknił - ale to bardzo fajne smile

            Dobrze, R mnie już przegania z kompa, a za chwilę chirurdzy,
            buziaki smile




            • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 11.04.07, 06:08
              Dzień dobry!

              Takie prawdziwe - bo dzień rzeczywiście budzi się do życia.

              Za chwilę w pracy zacznie sie tradycyjnie młyn - wiec ja tylko na chwilę, ale
              potem znów sie odezwę.

              Cieszę się, że Wasza psina ma sie OK. Ta podłoga dała Wam wszystkim popalić...
              Fajnie, ze to już za Wami.

              Co do butów to się nie przejmuj. Jak tylko będą to ja za Ciebie należność
              ureguluję, a potem będziemy się umawiać i dogadywać. Oczywiscie natychmiast dam
              Ci znac jak tylko je przyślą bo mniemam, że tak jak ja jesteś ciekawa jak
              wyglądają.

              Wczoraj z T. też zastanawialiśmy się nad grawerami do obrączek - śmiechu
              było... - bo jak zaczęlismy wymyślać to prawie płakałam właśnie ze śmiechu.
              T. ma takie pomysły...

              Jak tylko bede miała chwilę w pracy - około 9.00- 10.00 zacznę wydzwaniać
              krawcową i makijażystkę. Napiszę Ci co ustaliłam.

              Ok - no to całuję mocno

              Bardzo, bardzo miłego i SPOKOJNEGO dnia życzę

              pa

              • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 11.04.07, 13:26
                Ok!

                Już wszystko połapałam!

                Makijaż próbny mamy w środę 18 kwietnia na 18.00- 18.30.

                Z Twoja kiecą jedziemy tydzień później we wtorek - 24 kwietnia.

                Mam nadzieję, że Tobie pasuje.

                Na gazetowego wyślę do Ciebie jeszcze te kolczyki i adres na make-up.

                całusy
                • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 11.04.07, 15:32
                  Witaj,

                  mam dziś zupełny młyn w pracy. Te terminy mi jak najbardziej pasują, faktycznie
                  trochę szkoda, że to tak późno, ale trudno. Zapisuję się znów na modelowanie
                  ciała... R. już ciągle mnie wypytuje - kiedy zacznę chodzić, więc mam
                  motywację smile

                  A... i jak byłam u rodziców, to zjadłam znów masę ciasta (tego, które chcę
                  zamówic na wesele), jest cudowne!!! Gdybym miała tą cukiernie pod nosem, to
                  wygladałabym jak pączek wink mniam, jest naprawdę pyszne, cena, bo to też ważne -
                  15zł/kg, ale mysle, że wzięłabym nawet gdyby było droższe, po prostu jest
                  rewelacyjne smile

                  Poza tym już się nie moge doczekac obrączek smile babka mi mówiła, że mają tyle
                  zamówień, że nie wyrabiają się z terminami... zresztą z naszych znajomych trzy
                  pary biorą w tym roku ślub... nigdy nie było takiego urodzaju wink

                  buziaki,
                  A.
                  • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 11.04.07, 22:39
                    tak,miło sie czyta pogaduchysmile chętnie tez obejrze biżuterie jaka macie do
                    ślubu- jesli można . jak juz bedziecie miały butki pokażcie, ja cały czas sie
                    zastanawiam czy buty z odkrytymi palcami pasuja...
                    • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.04.07, 09:45
                      Witaj frid_a!

                      Troche jestem zaskoczona tym, że mamy czytelniczkę. Ale to miłe...

                      Biżuterie do ślubu i mam i nie mam. Kupiłam kolczyki z cyrkoniami - takie
                      długie 7cm (ciekawe czy się link otworzy... na tym zdjęciu średnio wyglądają)

                      www.perla-jablonex.pl/?a=pozycja&magid=3738&usr=&pwd=&perla_id=
                      ale ostatecznie nie wiem, czy rzeczywiście 11.09 je założę. Być moze wybiore
                      te, które zamówi mi slona. Muszę tylko w przepastnych archiwiach domowego
                      komputera znaleźć zdjęcie i je przesłać. Jak chcesz to też je tu wkleję.

                      Co do butów - to jak najbardziej Ci je pokażę - muszą tylko dotrzeć do domu
                      (według zamówienia wyślą je z Akces dziś po południu). Jak nie bede umiała
                      wkleic fotki na strone to przeslę Ci na gazetowego.

                      Czy buty z odkrytymi palcami pasują...?
                      Nie wiem - ja zamówiłam sandałki, ale to też zależy czy się bedziesz dobrze
                      czuła w takich butach. Wiele też zalezy od kiecki - choć buty i tak najmniej w
                      niej widać (no chyba, że jest krótka). No i problem jescze czy nie boisz się
                      podeptania - wszak partnerów do tańca na weselu ma się kilku...nastu. Nie
                      podejrzewam wszystkich o umiejętności pana Maseraka czy Kochanka wink

                      Na razie kończę - praca wzywa, ale jescze sie odezwę.

                      pozdrawiam

                      ps: skąd jesteś?

                      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.04.07, 09:48
                        O Matyldo!

                        Ale napisałam!!!!

                        Przecież ja wychodzę za mąż 8.09, a nie 11.09!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                        Oj źle ze mną, źle....
                        • frida_a Madziuchna 1978 12.04.07, 11:28
                          Kolczyki piękne smile ja jeszcze nie mam pomysłu na dodatki . Suknie mam długą ecri
                          , i w sumie myślałam o "oklepanych" szpicach , ale bardziej mi chodzi o wygode ,
                          wolałabym jedne wygodne niz dwie pary niewygodnych wink
                          a jestem z Dąbrowy G. smile
                          p.s
                          czekam na zdjecie butków
                          pa

                        • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.04.07, 19:29
                          Madziu, a Ty się dziwisz, że wyjeżdzam z Piotrem wink))
                          To takie wszechobecne zakręcenie chyba smile

                          Dziś nie postawiłam nogi w biurze, stąd doskonały nastrój smile no i dziś latałam
                          Cesną - było odlotowo, adrenalinę jeszcze czuję we krwi, kompletny odjazd!
                          Wczoraj wysłałam ofertę do innej firmy i czekam na reakcję, byłoby ciekawie,
                          gdybym dostała dobrą propozycję.

                          Zdjęcie moich butów postaram sie jeszcze dziś wkleić, choć jeszcze tego nie
                          robiłam. W każdym razie do kościoła mam szpilki z zakrytymi palcami, a potem na
                          imprezkę już sandałki z Akcesu. Na szpilki zdecydowałam się, bo idealnie pasują
                          do sukni. Sandałki, bo będą potrzebne i do wszystkich tańców, no i na after...
                          Obie pary są na 9cm obcasach smile I w tych do kościołą naprawdę czuć tę wysokość.

                          Madziu - no i ważny news - w sobote będę kilka godzin sama - więc może do mnie
                          wpadniesz?
                          zresztą musimy to obgadać...

                          buziaki,
                          A.

                          • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.04.07, 20:44
                            AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!

                            Ja też chcę Cesną!!!!!!!!!!!!!!!!!! Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!

                            Ala Ci fajnie! Kurczę - zawsze powtarzam, ze gdybym nie pracowała w zawodzie w
                            jakim pracuje to byłabym .... pilotem....

                            Tak sie jednak moje życie ułożyło, ze spełniło się marzenie jakie miałam od 14
                            roku życia i pracuję ... w wymarzonym zawodzie. Ale słabość do latania
                            pozostała. Dlatego zawsze na wakacje - samolotem! Uwielbiam kiedy maszyna
                            startuje... Mmmmmmm.... No i potem ten widok z okna. Świat gdzieś zostaje z
                            tyłu...widać tylko malejące domy... Super!

                            Uch - wyobrażam sobie jaki wspaniały miałaś dzień.

                            Obie jesteśmy zakręcone - Ty przedstawiasz mi Piotra właśnie, a ja wychodzę za
                            mąż 11.09. Ciekawe jak bardzo nami zakręci tuż przed imprezą i godziną zero.

                            Trzymam kciuki za SUPER ofertę z innej firmy!

                            Co do soboty to na razie planów nie posiadam, oprócz wizyty u fryzjera. Ale to
                            około południa - max do 14.00.

                            Kupiliśmy z T. materiały do zaproszeń - papier ozdobny, kartony do drukowania,
                            kalkę i koperty. Jeszcze tylko wstążkę muszę zakupić na giełdzie kwiatowej do
                            ozdoby zaproszeń. Ale produkcja ruszy najpóźniej w przyszłym tygodniu. Próbkę T.
                            wydrukuje już jutro to Wam pokażemy.

                            Zadowolona jestem z kopert - 0.49zł za sztukę. Są kwadratowe.

                            Zresztą polecamy Wam ten sklep w Tychach - widziałam tam papier ozdobny czerpany
                            - taki o jakim mówiłaś z wtopionymi płatkami kwiatów. Pytałam z myślą o Was.
                            Arkusz A4 kosztuje około 10zł.

                            Aaaaaa!!!! Kolczyki!!!!! Już wysyłam Tobie na gazetowego i do frid_y.

                            No i pędzę zmyć maseczkę z buzi... To kolejny etap walki o ładną cerę - jak nie
                            będzie taka jak u pani w reklamie zażądam zwrotu kosztów... 5zł za saszetkę wink

                            na razie całusy

                            • madziuchna1978 Tym razem do FRIDA_A! 12.04.07, 20:53

                              Sprawdź gazetowego. Wysłałam Tobie zdjęcie kolczyków.
                              Nie potrafię wkleić go na stronę forum.

                              Ps. Dąbrowa Górnicza... Miło poznać sąsiadkę. Co prawda z Tychów jest kawałek,
                              ale bliżej to niż np Warszawa wink
                            • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.04.07, 21:03
                              O tej Ceśnie nie wiedziałam, jechałąm po prostu jak zwykle na spotkanie, a
                              klientka mnie zaskoczyła smile miałam już raz przyjemność lecieć Cesną - to był mój
                              prezent na któreś tam urodziny, ale dziś miałam z efektami specjalnymi
                              (akrobacjami), więc efekt zupełnie nieporównywalny. Zresztą mam zaproszenie na
                              szybowce - ale akrobacji w szybowcu chyba bym nie przeżyła wink

                              Przeraziłaś mnie ceną mojego papieru - 10zł - to jakiś totalny absurd! Za jedna
                              stronę? widziałam już zrobione zaproszenia na tym papierze za duuuuużo niższą
                              kwotę. Zresztą mam nadzieję, że w weekend zaczniemy coś ustalać odnośnie zaproszeń,
                              dobra lecę na CSI smile
                              buzka smile
                              • frida_a Madziuchna 12.04.07, 21:28
                                smile) masz je od Kati , ja właśnie czekam na przesyłkę od niej, na razie zamówiłam
                                biżuterie na wesele przyjaciółki , a jak będę sie w niej dobrze czuła to zamówię
                                na swoje smile
                                plachecka.com/boutique/files/products/bespoke1.jpg
                                plachecka.com/boutique/files/products/naszyjnik_slubny_w074b.jpg
                                p.s
                                czekam na zdjęcie butków wink

                                pozdrawiam
                                • madziuchna1978 Re: Madziuchna 12.04.07, 22:53

                                  Bardzo ładna jest biżuteria, którą zamówiłaś.
                                  Szczególnie podoba mi się naszyjnik.

                                  Ja podczas swojego ślubu na szyje prawdopodobnie nie włożę nic. Jakoś nie mam
                                  pomysłu, a moja kiecka jest prosta i delikatna wiec nie wiem co mogłoby pasować.
                                  Nawet na rękę nic chyba nie założę.

                                  Na butki czekam niecierpliwie. Slona zapewne też. W sumie prościej jest iść do
                                  sklepu i kupić - bo widzisz je od razu. Ja w Akces co prawda sandałki widziałam,
                                  ale srebrne. Nie wyglądały zachęcająca, choć pani zapewniła mnie, ze złote 9A
                                  takie zamówiłam) są o niebo lepsze i ładniejsze. Pokazała mi próbkę skórki z
                                  jakiej zostaną wykonanie i mnie przekonała. Przekonała mnie także do 5cm obcasa.
                                  Chciałam 4cm bo mam 174cm wzrostu do tego welon i będę przypominać brzozę. Ale
                                  usłyszałam, że taka kaczuszka wygląda fatalnie. I rzeczywiście jak
                                  porównałyśmy... Wybrałam 5cm.

                                  Czekam teraz niecierpliwie i im bliżej termonu dostawy to niecierpliwość wzrasta.

                                  Uch ... butki przybywajcie!!!!!!

                                  Trzymaj kciuki, aby były ładne bo się chyba zastrzelę! Choć pocieszam się faktem
                                  iż pod kiecą niewiele będzie je widać.

                                  Ups


                                  kładę się spać bo już późno

                                  posyłam buziaki

                                  pa

                                  ps. kiedy wychodzisz za mąż?

                              • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.04.07, 22:13

                                Zmyłam tą maseczkę i .... jakoś nie przypominam tej uroczej blondynki z folderu
                                reklamowego... Może chodzi o to, że jestem brunetką.... wink

                                Żartuję!

                                Buźka ciut gładsza i lepiej ukrwiona - takich uroczych rumieńców dostała - mam
                                nadzieję, że to nie jest uczulenie.

                                U nas tak jak pisałam zaproszenia ustalone - lista gości też - więc produkcja
                                rusza. Mam tylko problem z dziurkaczem. Chcę na górze każdego karnetu zrobić dwa
                                otworki, aby przeciągnąć przez nie wstążkę i zawiązać kokardkę. Sęk w tym, ze
                                zwykły dziurkacz robi ogromne dziury - niczym krater wulkanu. Widziałaś może
                                jakieś małe dziurkacze? Ja raczej nie dlatego mam zgryz.... Czym wyrąbać te
                                dziurki...? Nie sądziłam, ze kiedykolwiek w życiu będę miała tak absurdalny
                                problem. Dziurki w zaproszeniach smile)))))))))))))))))))

                                Na razie jak jestem w papierniczym o oglądam dziurkacze - proszę o wszelkie
                                dostępne i świdruję je wzrokiem - to ekspedientki patrzą na mnie jak na czuba. I
                                szczerze wcale im się nie dziwię - dziurki to dziurki... Litości!!!


                                Byłam dziś u mojej koleżanki, która prowadzi biuro podróży. Pytałam o ... podróż
                                poślubną. Myślę, że dzięki niej coś znajdziemy - jeżeli chcesz to możemy
                                następnym razem obie sie do niej przespacerować.

                                Aaaaaaa!!! Zaglądałaś na strawberrynet? Maja już w sprzedaży wody toaletowe i
                                perfumy. Super - nawet jest Black Cashmere DK, którego wcześniej nie było i to w
                                bardzo przystępnej cenie. Nie pozostaje mi nic innego jak kontynuować
                                poszukiwania pachnidła na ślub.

                                Aha! I mają też kosmetyki kolorowe Smashbox - to marka często używana przez
                                makijażystów do sesji fotograficznych. Kosmetyki mają za zadanie długo się
                                trzymać i nie rozpływać się pod wpływem ciepła lamp używanych podczas zdjęć. Tak
                                przynajmniej powiedziano mi w Sephorze. Mmmmm... trzeba pomyśleć....

                                na razie całusy

                                Jeszcze muszę napisać materiał do pracy i... oczywiście spać. Jutro ciężki dzień....

                                no i 13 piątek...ups

                                całus

                                • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.04.07, 23:30
                                  Mam rozwiązanie na Twój problem:
                                  www.allegro.pl/item185157918_dziurkacz_rewolwerowy_fv_paragon_od_ss.html
                                  nie widziałam nigdy tego w akcji, ale wydaje mi się, że dziurki mogą wyglądać
                                  przyzwoicie smile
                                  I szczerze popłakałabym sie ze śmiechu widząc Cię jak przyglądasz się otworom we
                                  wszytkich dostępnych dziurkaczach w sklepie - to się nazywa perwersja! wink wink wink

                                  Co do biura podróży - jeden klient R. ma własne biuro - choć szczerze - bardziej
                                  wierzę we własne umiejętności poszukiwania czegoś odpowiedniego smile

                                  suszę włosy i idę spać,
                                  buziaki smile

                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.04.07, 09:46
                                    Kochana jesteś (no w końcu Anioł...)!

                                    Dziś idziemy do Obi nabyć ów magiczny dziurkacz. Kosztuje około 18.00zł więc
                                    lepiej w sklepie bo z allegro dochodzi jeszcze koszt przesyłki. Ale super! Na to
                                    bym nie wpadła!

                                    Wczoraj przeokrutnie późno wróciłam z Katowic, a w pracy miałam taki
                                    młyn...dlatego dopiero teraz odpisuję.

                                    Za godzinę pędzę do fryzjera podciąć końcówki.

                                    Wczoraj miałam dziecko-terapię wink
                                    Moja bliska koleżanka ma roczną córeczkę - w życiu nie spotkałam takiego
                                    malucha. Zresztą to chyba rola podejścia do wychowywania milusińskiej. Dom moich
                                    znajomych tętni życiem. Przewija się tam tłum ludzi i mała jest przyzwyczajona
                                    do tego. Cały czas się uśmiecha. Byłyśmy wczoraj w sklepie - ja odważyłam się
                                    wziąć małą na ręce i tak chodziłyśmy buszując wśród wieszaków. Mała cały czas
                                    ciekawska powtarzała gili, gili, gili... i uśmiechała się do wszystkich. W końcu
                                    zapytałam koleżankę czy jak płodzili swoją córeczkę to czy się śmiali, bo ona
                                    rzeczywiście cały czas się uśmiecha.

                                    To bardzo optymistycznie nastraja i chyba przy spadkach kondycji będę jeździć do
                                    znajomych na terapię-dzieckiem wink Naprawdę polecam! A znasz mnie i moje
                                    podejście do maluchów. Tak ogólnie to strach, a tu.... taka niespodzianka.

                                    Dzieci są cudem - to od mojej koleżanki wybitnym!

                                    całuje i pędzę ciąć włosy
                                    pa

                                    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.04.07, 13:33
                                      Witaj Slonko,

                                      mamy obrączki(!) to chyba największy news smile są bardzo proste i ładnie zrobione,
                                      ja swoją cały czas przymierzam - co strasznie wkurza R. On tylko sprawdził
                                      rozmiar. I o ile na początku miałam wątpliwości, czy dobry rozmiar zamówiłam
                                      (miałaś w tym swój udział), tak okazało się, że faktycznie ta 11 jest ok, jest
                                      trochę luźna - ale nie na tyle, żeby spadać, więc zadowolona jestem.
                                      U Kruka babka nam wciskała, że powinniśmy zamówić 12 i 21 (szczęśliwie
                                      postawiłam na swoim i mamy dobre rozmiary).
                                      A tak swoją drogą, to Ty chyba masz jakąś 9 smile
                                      R. nie chce wymyślać gwareru, więc bardzo możliwe, że zostaną gładkie.Trochę
                                      szkoda...

                                      Ale muszę go pochwalić... wczoraj wróciłam późno do domu, a on przygotował
                                      projekt zaproszeń - i powiem Ci, że jest świetny. Zupełnie różni się od
                                      normalnych zaproszeń ślubnych, jest bardzo osobisty. Podoba mi się.

                                      No i gdzieś zgubiliśmy zdjęcia z Rzymu, mam jeszcze dziś posprawdzać wszystko -
                                      to byłaby niezła tragedia.

                                      A tak w ogóle - co dziś robicie?

                                      Buziaki,
                                      A.

                                      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.04.07, 16:43

                                        Witaj laseczka!!!!

                                        Właśnie wróciliśmy do domu. Byliśmy na spacerze, a teraz T. gotuje pomidorówkę.
                                        obiad.

                                        Fajnie, ze macie obrączki. Dobrze, że pasują na paluszki bo z tymi rozmiarami to
                                        jest cyrk. Ja juz nie wiem jaki noszę...Wiem, że malutki. T. się śmieje, że mam
                                        rozmiar dziecięcy.

                                        My wciąż szukamy wśród rodziny złota, ale jak sie nie uda to jednak zamówimy w
                                        RR. Dzwoniłam tam i okazało się, ze obrączki można nawet zamówić przez
                                        internet!!! Mocne co? Trzeba tylko podać rozmiar i wybrać wzór.

                                        Przed południem zaliczyłam fryzjera. Dyskutowałam o ślubnej fryzurze, ale
                                        pomysłu nie mam. Pani Basia obiecała, że jak coś fajnego zobaczy w jakimś
                                        folderze to będzie o mnie pamiętać, a kombinować zaczniemy w sierpniu.

                                        Potem byłam w sklepie z bielizną. Za tydzień idę do przyjaciółki na panieński.
                                        Oglądałam bieliznę na prezent i kupiłam już podwiązkę - bardzo ładną swoją drogą.

                                        Aaaaaaa i byliśmy z T. w Obi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                        Kupiliśmy ten nietypowy dziurkacz za .... 10zł!
                                        Już testowaliśmy. Działa. Teraz tylko musimy kupić wstążkę do ozdoby i produkcja
                                        ruszy. T. wydrukował już wzór i wygląda super. Jestem pełna dobrych myśli.

                                        Pytasz co dziś robimy.

                                        Planów nie mamy - chyba wskoczymy gdzieś do knajpki wieczorem. Może się więc
                                        spotkamy w jakimś lokalu?
                                        Co Wy na to?

                                        na razie całusy
                                        idę nastawić pralkę
                                        pa
                                        • frida_a Do Madzi 14.04.07, 20:30
                                          witaj , fakt komplecik biżuterii super dzisiaj odebrałam z poczty , w
                                          rzeczywistości jest jeszcze piękniejszy winkjeszcze tylko musze przymierzyc do
                                          sukni i jak bedzie pasowało to zamawiam w kolorze ecri smile
                                          a ślub biore 11 sierpnia smilejuz niedługo hihi

                                          pozdrawiam
                                          • madziuchna1978 Re: Do Frida_a 15.04.07, 22:09
                                            Witaj Frida_a!

                                            Ciszę się, że jesteś zadowolona z biżuterii. To ważne bo zdjęcia często nie
                                            oddają rzeczywistego uroku kupowanego przedmiotu. Tak było z moja kiecka. Kiedy
                                            pokazałam Slonie ją na zdjęciu z katalogu - to usłyszałam, ze ładna. Kiedy
                                            pokazałam ją jej na żywo - usłyszałam, że cudna. Ciekawe jak ja w niej będę
                                            wyglądała po dopasowaniu... Ale to jeszcze trochę czasu poczekam - do sierpnia
                                            bo wtedy zawiozę kiecę do dopasowania i liczę, że po pierwszych poprawkach
                                            zobaczę efekty w połowie sierpnia.

                                            Czekam teraz niecierpliwie na buty. Powinny być jutro lub pojutrze.
                                            Trzymaj kciuki by były ładne, a przede wszystkim WYGODNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                            a ja teraz wygodnie wpadnę do łóżka

                                            dobranoc

                                            pa
                                            • frida_a Re: Do Frida_a 15.04.07, 22:19
                                              hej smile ja jak swoją zobaczyłam na zdjęciu CUDO , a w rzeczywistości PIĘKNA , ale
                                              nie zawsze tak jest , czasami tylko na zdjęciu bywa ładne hehe.. ja nadal nie
                                              mam pomysłu na buty a muszę sie porozglądać , przedtem jednak czekają mnie dwa
                                              wesela jako gość więc może coś podpatrzę .smile
                                              pozdrawiam
                                        • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 15.04.07, 22:11
                                          Witaj laseczka....

                                          Nie piszesz.... ;-(

                                          Mam nadzieję, że u Ciebie OK

                                          całusy!
                                          • madziuchna1978 Do Frida_a 17.04.07, 09:15
                                            Witaj!

                                            Co u Ciebie?

                                            Ja rzecz jasna czekam na buty.
                                            Mam nadzieję, że dziś już będą.
                                            Jestem taka ciekawa jak wyglądają...

                                            Ale raczej mam pewność, że beda wygodne. Wczoraj podczas rozmowy z koleżanką po
                                            raz kolejny się w tym przekonaniu utwierdziłam. Koleżanka moja chodzi do szkoły
                                            tańca i ma zamówione właśnie do tańca buty. Mówi, że rzeczywiście stopa się nie
                                            męczy, jest dobrze ustawiona i nic nie ma prawa boleć. OBY!!!!!

                                            Dla mnie priorytetem na ślubie jest wygoda. I tak samo paradowanie w sukni może
                                            sprawiać mi kłopot. Ukochałam ponad życie jeansy. Spódnic i sukienek nawet
                                            sporadycznie nie zakładam. Trudno mnie namówić i ubłagać o to abym właśnie
                                            jakąkolwiek kieckę ubrała. A tu przecież będzie wielgachna kieca z
                                            trenem...ups.

                                            Najważniejsze to się o ten tren nie potknąć....


                                            No, ale nic. Czekam i czekam na buty...
                                            Trzymaj kciuki, aby dziś już doszły bo mnie ciekawość zje wink
                                            I sprawdź gazetowego. Wysłałam Ci coś.

                                            pozdrawiam


                                            • frida_a Re: Do Frida_a 17.04.07, 10:47
                                              witaj , ja butów nadal nie mam a co gorsza pomysłu , co prawda jakies tam plany
                                              sa ale nigdzie nie moge takich spotkac ( dlatego tez czekam aby zobaczyc Twoje
                                              smile ) .
                                              Do sierpnia jeszcze troszke czasu , ale najważniesze rzeczy juz są smile aaaa...
                                              nie zapytałam jaka masz kiecke ? smile jak masz fotka to daj na maila wink

                                              miłego dzionka

                                              papa
                                            • slona28 juz wróciłam 17.04.07, 21:36
                                              Byłam na wyjezdzie słuzbowym, 3 dni wycięte z zycia, wrrrr... i to tak wyszło na
                                              ostatnia chwilę. A potem juz nie miałam dostępu do sieci, stąd ta cisza...
                                              Jestem totalnie padnieta. No i jutro mamy makijaz. nie pamietam, ale dlaczego ta
                                              dziewczyna nie chce się umawiać w weekend?

                                              Doszły buty? Ale jestem ciekawa smile

                                              Dobrze Słonce, tak tylko chciałam zameldować swoja obecność,

                                              buziaki smile
                                              • madziuchna1978 Re: juz wróciłam 18.04.07, 09:39
                                                Witaj!

                                                Fajnie, że jesteś.

                                                Najpierw buty - bo to ważne. Jescze ciut poczekamy. Dzwoniłam tam i
                                                dowiedziałam się, ze buty zostana wysłane teraz w piętek, najpóźniej w
                                                poniedziałek bo mają mały poślizg. A więc cierpliwości. Buty powinny byc na
                                                poccie do obebrania pomiędzy poniedziałkiem 23 kwietnia a srodą 25 kwietnia, w
                                                zależnosci kiedy zostaną wysłane z Krakowa.

                                                Tak sobie pomyślałam, że dobrze iż zamówiłysmy je z tak dużym wyprzedzeniem.
                                                Przynajmniej czas nas nie goni.

                                                Co do makijażu - to pani Agnieszka w sobote chyba nie moze. Pamiętam jak do
                                                niej dzwoniłam to podała mi te wszystkie daty kiedy jest dostępna po południu
                                                po pracy. Dlatego o sobotę już nie pytałam - choć ta najbliższa bardzo by mi
                                                pasowała bo idę na wieczór panieński i już nie musiałabym się martwić o make-
                                                up. Z drugiej strony ona ma córeczke i podejrzewam, że weekendy woli spędzac
                                                małą aniżeli z klientkami.

                                                Mam tylko nadzieję, że bedziesz zadowolona. Ja byłam, aczkolwiek pewne swoje
                                                wizje mam i chciałabym, aby pani Agnieszka wprowadziła je na mojej twarzy.

                                                Aha i mam prośbę do Ciebie. Czy na make-up mogłabyś wziąć ten katalog
                                                PRONOVIAS? Szalenie podoba mi się jak tam laski są pomalowane i właśnie bym coś
                                                takiego dziś na próbnym zasugerowała.

                                                Ja do jutra jestem słomianą wdową bo T. wyjechał w delegację. Siedzi w Opolu od
                                                wczoraj. Rano mnie obudził o 4.00 - mówi, że przyzwyczajony jest chyba moimi
                                                pobudkami bo sam wstał, bez dźwieku budzika. Zadzwonił do mnie i znów sie
                                                położył wink

                                                Bidula, a sam sugerował, ze w końcu sie wyśpi bo nikt o 4.00 nie będzie krzątał
                                                się po mieszkaniu...

                                                A ja sypiam z ... kotem.... Łobuz wtula się w nogi, ale jak słyszy budzik - to
                                                chlast na równe łapy, przeciąganie i jak widzi, że ja sie ociągam z wstawaniem
                                                to albo kładzie się też, albo - jak jest głodny - zaczyna koncert i już TRZEBA
                                                wstać. Inaczej zwariować można od tych jego dźwieków.

                                                Ok

                                                wracam do pracy - czas mnie goni
                                                potem jeszcze będę na forum

                                                daj znać jak się umawiamy
                                                aha i czy trafimy tam do Czeladzi?
                                                Mam Ci wysłać adres?

                                                Jeszcze poszukam w necie jakiejs mapki

                                                całusy

                                                ps - steskiniłam sie trochę za Tobą na forum. Jak byłam w Katowicach w
                                                poniedziałek to nad miastem latała Cesna. Zastanawiałam się czy nie siedzisz
                                                tam w środku wink




                                                • slona28 Re: juz wróciłam 18.04.07, 09:59
                                                  Ale miło, smile
                                                  prześlij mi proszę ten adres, przygotuję sobie wydruk, żebyśmy nie miały
                                                  problemu z trafieniem na miejsce.
                                                  Zastanawiam się czy Cię nie wziąć na ostatnie spotkanie, bo prosto z Gliwic
                                                  pojechałybyśmy do Czeladzi, a spotkanie mam luźne, więc zupełnie nie będzie
                                                  nikomu przeszkadzała Twoja obecność smile
                                                  Jeszcze w trakcie dnia będę miała potwierdzenie jak mi się ustawi dzień, ale w
                                                  razie czego podjechałabym po Ciebie gdzieś koło 14. Zadzwonię do Ciebie jak coś
                                                  się wyjaśni.

                                                  Dziś mam urwanie głowy, odezwę sie później,
                                                  A.
                                                  • madziuchna1978 Re: juz wróciłam 18.04.07, 10:18
                                                    Ok
                                                    Ja po pracy jestem wolna od 13.00 wiec nie byłoby problemu.

                                                    Na gazetowego i na SMS wysyłam adres z Czeladzi.

                                                    całus
                                                  • madziuchna1978 Do Frida_a 18.04.07, 10:48

                                                    Wysłałam Ci e-mali. Sprawdź gazetowego!

                                                    pozdrawiam
                                                  • slona28 Re: juz wróciłam 18.04.07, 23:30
                                                    Oto krótki komentarz R. na temat mojego makijażu: "to pod łukami brwiowymi masz
                                                    za jasne", jednym słowem nie podobał mu się.
                                                    Zresztą jeszcze nigdy nie przyszłam z makijażu, który by mu się podobał.
                                                    Bezsensu, ale on tak ma, ciężko od niego usłyszeć komplement, ale nadrabiam w
                                                    pracy wink

                                                    W każdym razie nie idę już do mojej babki na makijaż, ta zdobyła moje zaufanie,
                                                    a to naprawdę sporo smile

                                                    A tak w ogóle dzięki za fajny dzień, bardzo lubię spędzać z Tobą czas smile
                                                    buziaki,
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: juz wróciłam 19.04.07, 09:41
                                                    Witaj!

                                                    Wybacz, że dopiero teraz się odzywam, ale miałam taki młyn w pracy, a wczoraj
                                                    po powrocie po prostu padłam.

                                                    Ja wczorajszym dniem jestem zachwycona. Też uwielbiam spędzać z Tobą czas -
                                                    mamy wspólne tematy - nie tylko ślubne i myślę, że to jest ważne.

                                                    Tak poza wszystkim to jestem pod wrażeniem Twojego wizerunku w pracy. Jesteś
                                                    niesamowita. Ja kiepska jestem w negocjacjach - wiem, że nie nadaję się do
                                                    takiej działalności. Owszem - szybkość działania - tu jestem u siebie, bo
                                                    reagowac trzeba błyskawicznie. Nie ma sytuacji, że cos zrobię za chwilę, albo
                                                    na jutro. Musi to być już - za 3 minuty. To wbrew pozorom bardzo duzo czasu. W
                                                    mojej pracy się tego nauczyłam. W ciągu trzech minut można tyle zrobić....
                                                    Czasem odnoszę wrażenie, że w moim zawodzie czas jest największym wrogiem - tak
                                                    szybko ucieka. No i kiedy u mnie w pracy największy pęd o 5.30 rusza, a o 9.00
                                                    się kończy to u ciebie się zaczyna.

                                                    Co do makijażu - nie wiem dlaczego R. tak krytecznie go ocenił. Rozjaśniona
                                                    skóra pod łukiem brwiowym "otwiera" oko. Zresztą A. fantastycznie roztarła te
                                                    cienie na powiece - tam miałaś mnóstwo kolorów, nie 2, albo 3, lecz co najmniej
                                                    5 a one idelanie przechodziły jeden w drugi.

                                                    Podejrzewam, że R. chce abyś była najpiękniejsza na kuli ziemskiej i dlatego
                                                    tak podchodzi do sprawy. Zresztą dla niego jestes najpiękniejsza, ale on chce
                                                    abyś zrobiła mega wrażenie na weselnych gościach. I tak zrobisz, ale to jest
                                                    perfekcjonista w każdym calu (takie zrobił na mnie wrażenie).

                                                    Ja u siebie nie moge tylko znieść podkładu. Najgorsze jest to, ze musi być.
                                                    Nie wiem czemu, ale mam wrażenie tej "brudnej twarzy" o czym wczoraj zresztą
                                                    mówiłam. Może ja powinnam mieć jaśniejszy podkład i wtedy to wrażenie byłoby
                                                    mniejsze...?

                                                    Nie wiem, ale chetnie spróbuję siebie w innych barwach - moze właśnie te róże i
                                                    fiolety - nie przepadam za takimi, ale warto spróbować. Poszukam zdjęć z
                                                    inspiracją i A. będzie miała pole do popisu. Rozmawiałam dziś z koleżanka w
                                                    pracy i poradziła mi by z tą kolejną próbą poczekać do sierpnia - bo wtedy bedę
                                                    miała juz opalona buźke i kolor włosów najbardziej zbliżony do tego jaki mieć
                                                    będę na imprezie...Zobacze - poradze sie jescze A. Zresztą zrobiła na mnie
                                                    bardzo dobre wrażenie po raz drugi. Fajna dziewczyna, sympatyczna, ciepła i
                                                    bardzo ładna.

                                                    Chętnie pojadę z Tobą na hennę - jeżeli nie masz nic przeciwko temu.
                                                    Może i sama sie skuszę.... Zobaczymy jak szybko wyblakną te robione w
                                                    poniedziałek...

                                                    T. makijazu nie widział, a na zdjęciu jakie zrobiłam telefonem widać
                                                    niewiele... szkoda

                                                    Pocieszam się, że nawet bez makijażu po przebudzeniu z łóżka jestem dla niego
                                                    NAJ!

                                                    całus

                                                  • madziuchna1978 Do Frida_a 19.04.07, 15:48
                                                    Cześć laseczka!

                                                    Sprawdź gazetowego!

                                                    smile
                                                  • slona28 Re: juz wróciłam 19.04.07, 19:46
                                                    Madziu,
                                                    siedzę jeszcze w pracy, mam straszny młyn, jak wrócę do pracy - to napiszę,

                                                    całusy,
                                                    A.
                                                  • frida_a Madzia 19.04.07, 22:44
                                                    Witaj , dzisiaj mnie zmęczyła dzien... czytam maila i ide lulac

                                                    pozdrawiam
                                                  • madziuchna1978 Do Frida_a 20.04.07, 22:23

                                                    Odbierz pocztę... gazetową smile


                                                    pozdrawiam
                                                  • madziuchna1978 Do Slona 20.04.07, 22:26

                                                    Cześć laseczka

                                                    Właśnie wróciliśmy z kina... Tego nam było trzeba bo nerwus jestem... (nawet w
                                                    kinie dałam popis)

                                                    Ty pewnie na masowaniu... mmmmmmmmmmmmmm... też muszę sie kiedyś odważyć.

                                                    Całusy dla Ciebie i R. - ode mnie

                                                    od T. pozdrowienia dla R. - dla Ciebie całus.
                                                  • slona28 Re: Do Slona 21.04.07, 12:23
                                                    Wróciliśmy smile wczoraj po masażu zostalismy u moich rodziców. No i dopiero po
                                                    śniadaniu wrócilismy do domu (kompletnie padnięci, bo Psina daje takiego czadu z
                                                    psami rodziców, że potem dwa dni odsypia) smile
                                                    No i to wszystko się oczywiście odbija tez na nas.

                                                    Zdziwiona jestem, że Karhar ma juz buty z Akcesu, zamawiała kilka dni po nas, no
                                                    w każdym razie mam nadzieję, że już bedą w przyszłym tygodniu.
                                                    Dzwoniła do Ciebie A?

                                                    My się zastanawiamy nad wyjazdem na kilka dni nad morze w czasie długiego
                                                    weekendu, choć konkretów jakos poki co mało smile
                                                    W przyszłym tygodniu mamy za to spotkanie z fotografem no i wystawę Psiny smile
                                                    Tata mówi za każdym razem jak im roznosi dom, że jak wroci bez medalu - to ma
                                                    sie nie pokazywać wink

                                                    My idziemy do łózka - musimy odespać ta noc smile

                                                    Buziaki i poozdrowienia dla Chłopaków smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona 21.04.07, 16:50
                                                    Witaj!!!

                                                    Wczoraj tez późno wróciliśmy - byliśmy w kinie. Dziś też zajęty wieczór.
                                                    Ja właśnie szykuje sie na panieński... T. pojechał na spotkanie z ludźmi ze
                                                    studiów. A jutro jadę na babski wypad w góry...

                                                    Ale numer! My tez rozważamy wyjazd w czasie długiego weekendu nad morze. Ja mam
                                                    cały tydzień wolny T. również więc myśleliśmy by kilka dni spędzić nad Bałtykiem smile

                                                    No i pomału trzeba zacząć poszukiwania garnituru dla T. Oj będzie się działo...

                                                    Przypominam, ze we wtorek idziemy z Twoją suknią!

                                                    Aha i chciałabym Cię poznać z moja przyjaciółką z Włoch. Może spotkamy sie u
                                                    mnie właśnie we wtorek?
                                                    Co ty na to? Ona w środę wyjeżdża, a Ty masz zajęty poniedziałek o ile pamiętam...

                                                    Co do butów to podejrzewam, ze chodzi o to iż nasze zamówienie jest dużo większe
                                                    niż Karhar. Ona brała w Akces jedna parę - my pięć. Najważniejsze by były dobrze
                                                    zrobione i by pasowały.

                                                    A. do mnie nie dzwoniła, ale jak tylko się odezwie dam znać.

                                                    Ok - pędzę pod prysznic i robię się na bóstwo. Szkoda, że nie ma A.....

                                                    całusy dla całej Waszej trójki

                                                    I trzymamy kciuki za Wasza dziewczynę - niech da czadu!!!!!!!!!!!!!
                                                    Na pewno powali sędziów bo jest urocza.
                                                  • slona28 Re: Do Slona 22.04.07, 23:31
                                                    Witaj smile

                                                    mam nadzieję, że się cudownie bawiłaś.
                                                    Ja "odrobiłam" całą ta litanię z pracy, którą Ci pokazywałam w aucie.
                                                    Spotkaliśmy się dzis z rodzinka, dopytują kiedy dostaną zaproszenia smile hmmm...
                                                    sama chciałabym widzieć smile
                                                    Dziś mnie uświadomiono, że znów drożeje złoto, więc jestem szczęśliwa, że nasze
                                                    obrączki sa już w domu.
                                                    Za to mam świetne dojście do alkoholu (myślę, że uda mi się dla Ciebie tez coś
                                                    załatwić) smile

                                                    Po sprawdzeniu pogody nad morzem w trakcie pierwszych dni długiego weekendu,
                                                    postanowilismy zmienic kierunek na południowy - ma byc ponad 20st. C, a to dla
                                                    mnie rozkosz smile bardzo, bardzo się cieszę, na poczatku tygodnia zrobię
                                                    rezerwację smile Nie mogę się juz doczekac smile

                                                    Zadzwonie jeszcze w sprawie wtorku, i dziekuje za zaproszenie, bedzie mi miło
                                                    poznać A. smile

                                                    buziaki smile
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona 23.04.07, 22:42
                                                    Witaj!

                                                    Wybacz, ze dopiero teraz sie odzywam, ale tyle na głowie... Skąd to sie bierze u
                                                    mnie ostatnio?

                                                    Jestem padnięta. Weekend dał mi w kość. Było cudownie i na panieńskim i na
                                                    babskim wypadzie w góry, ale ja sie nie potrafię oszczędzać i płacę za to
                                                    potwornym zmęczeniem. Jeszcze czaszka mnie rozbolała...uch

                                                    Rozmawiałam dziś z A. bo dzwoniłam do niej w sprawie tych badań alergicznych.
                                                    Mówiła przy okazji, że postara sie zadzwonić niebawem bo ma zmieniony grafik , a
                                                    dziś tez załatwiała jakieś sprawy prywatne.

                                                    Pogodą na długi weekend jestem też zniesmaczona. T. zresztą marudzi, ze nad
                                                    morze za daleko i proponuje Jurę... Jutro obiecał czegoś poszukać. Mnie już
                                                    wszystko jedno - byleby wyjechać na trzy dni przynajmniej bo ja długo w jednym
                                                    miejscu nie usiedzę - mamy też zaproszenie do Turynu i jedyny czas kiedy mam
                                                    wolne to miesiąc przed ślubem - dla mnie nie ma problemu - wsiadam w samolot i
                                                    fruuuu. No, ale T. marudzi, że kasa i przygotowania - kurcze! Co za facet!
                                                    Trochę szaleństwa muszę w nim zaszczepić.

                                                    Jutro proponuję wybrać sie z kiecą około 18.00. Jak chcesz przybędę po Ciebie do
                                                    domu i pojedziemy od Ciebie. Jakbyś mogła jeszcze wziąć katalog pronovias - tam
                                                    laski na pokazie maja te fajne bolerka - dogadałam się z moja koleżanką, która
                                                    będzie Ci robić kieckę i będę miała chyba szyte - duuuuużo taniej mnie to
                                                    wyniesie niż wypożyczenie w salonie.

                                                    PO przymiarce proponuje wyskoczyć Za Szybę. Około 19.00 jestem umówiona z A.
                                                    (bidula znów mnie opuszcza w środę i prawdopodobnie zobaczymy sie dopiero we
                                                    wrześniu - no chyba, że namówię T. na Turyn...). Za Szybą będzie też mój T. i
                                                    jeszcze jeden znajomy - może wyciągniesz R. - im więcej ludzi tym lepiej.

                                                    Butów ... brak. Jutro tam zadzwonię i zapytam czy już wysłali. Dam Ci znać.

                                                    Alkohol...mmmmmmm... dobzie robić....mmmmmmm... bardzo dobzie..... Dlatego
                                                    jeżeli masz jakieś fajne dojść do kupna go na weselna imprezę - chętnie skorzystam

                                                    Ok - kładę sie spać - bo głowa mi zaraz z bólu odpadnie i jutro mnie nie poznasz
                                                    całusy dla Ciebie dla R. i dla E.

                                                    pa
                                                  • madziuchna1978 Do Frida_a 23.04.07, 22:48

                                                    Cześć laska!
                                                    sprawdź gazetowego smile


                                                  • madziuchna1978 Re: Do Frida_a 25.04.07, 09:33

                                                    Sprawdź gazetowego - masz e-maila

                                                    pozdrawiam
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona 25.04.07, 09:33
                                                    Cześć laseczka!!

                                                    Dzięki za bardzo miłe wczoraj spotkanie. A. przyznała mi racje - jesteś super
                                                    dziewczyna. No, w końcu na odległość poznaję kto jest miły, a kto nie...

                                                    Cieszę sie bardzo, że mamy załatwiony materiał na obrączki! W sobotę jedziemy
                                                    na przymiarki! Super!!!!! Bardzo się cieszę, że udało się załatwić, iż obraczki
                                                    będą z rubinem zatopionym w środku. Mam nadzieję, że kuzyn T. poradzi sobie z
                                                    kamieniem, bo ten rubin jest spory i trzeba bedzie go ukruszyć na takie
                                                    drobinki.

                                                    W sobote jak juz pisałam jest spotkanie z jubilerem - zobaczymy odlew obrączek
                                                    i obgadamy szczegóły.

                                                    Aha - na gazetowy wysłałam Ci link do kiecki.

                                                    napisz co o niej sądzisz

                                                    całud

                                                    ps: jak rozmowa z R.?


                                                  • slona28 Re: Do Slona 25.04.07, 21:18
                                                    Miałam dzis dobry dzień smile
                                                    wczoraj w trakcie rozmowy z R. ustalilismy, że nie ma sensu się faktycznie
                                                    męczyć w obecnym układzie, więc dziś oznajmiłam w pracy, że zastanawiam się nad
                                                    odejściem. Reakcja mnie zaskoczyła - bo najpierw oczywiscie wyjechała na mnie ze
                                                    złością, ale bardzo szybko się uspokoiła i zaczęła negocjować warunki.
                                                    No i dostałam dziś propozycję z innej firmy smile
                                                    W rezultacie - mam bardzo dobrą pozycję negocjacyjną, wiec dzieje się baaaaardzo
                                                    dobrze smile

                                                    Zupełnie inaczej sobie A. wyobrażałam - okazała się być bardzo fajną kobietą smile
                                                    a ze zdjęciami jest nie do przebicia wink

                                                    Co do sukienki - hmmm... fason jest ok, ale wydaje mi się, że uszyta jest na
                                                    deskę, i mogłybyśmy się z niej wylewać wink

                                                    Sprawdzałam pogodę na długi weekend - nad morzem bedzie faktycznie zimno, a u
                                                    nas ok 20st smile więc juz jest pewne, że wyjeżdżamy do Czech smile - będzie ponad
                                                    20st i słonko smile
                                                    No i coraz bardziej się przekonuję do tej egzotycznej podróży poślubnej - choć
                                                    cześciej też myślę o last minute i chyba z niemieckiego lotniska, za to na 2
                                                    tygodnie w niebiańskie miejsce smile

                                                    Buziaki,
                                                    A.

                                                    PS: bardzo dużo mi dała wczorajsza rozmowa z R., fajnie, że trudne decyzje
                                                    podejmuje się teraz we dwójkę smile
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona 25.04.07, 21:48
                                                    Cześć dziewuszka!!!

                                                    Cieszę się, że u Ciebie sprawy przybrały tak dobry obrót. Trzymam kciuki za
                                                    słuszne decyzje i obyś była zadowolona.

                                                    To prawda iż zaletą bycia we dwoje jest ... no właśnie bycie we dwoje. Teraz
                                                    problem nie dotyczy tylko Ciebie, ale Was, teraz nie TY borykasz się z trudnymi
                                                    decyzjami, ale WY. To wspaniałe!

                                                    Ja też odkąd jestem z T. to poczułam w pewnym momencie jakby mi pół tony kamieni
                                                    z pleców odjęto. Lżej jest w życiu. Wiem, że mam oparcie i nie jestem sama z
                                                    przeciwnościami losu. Mogę się przytulić gdy jest mi źle i wypłakać się w rękaw,
                                                    który mnie przyciągnie bliżej do siebie.

                                                    Cudownie jest być we dwoje. To właśnie miłość. Tak ją odczuwam - poczucie
                                                    bezpieczeństwa i jeszcze większe kochanie ilekroć spojrzę na Tę wyjątkową twarz.
                                                    W oczach T. widzę swoje życie i pragnę by tak pozostało.

                                                    I pomyśleć, ze chciałam być sama i odrzucałam zaloty T. Dobrze, że był
                                                    cierpliwy. Dziś jestem mu za to wdzięczna, że tak szybko ze mnie nie zrezygnował
                                                    gdy ja próbowałam wymknąć mu się z dłoni.

                                                    Co do weekendu to my wciąż w lesie - nie mamy pojęcia co robić i gdzie jechać.
                                                    Oglądałam dziś jakieś miejsca na nocleg w górach, ale nic mnie nie zachwyciło.
                                                    T. miał jeszcze poszukać... Zobaczymy co uda się znaleźć. Najgorsze jest to, ze
                                                    sami nie mamy pomysłu.

                                                    A. rzeczywiście jest fajna - nawet bardzo fajna. Brakuje mi jej tutaj.
                                                    Prawdopodobnie zobaczymy się dopiero we wrześniu...
                                                    Dobrze, że jest Skype, ale to nie to samo.

                                                    Ok - pędzę do łazienki zmyć resztki dnia i do łóżka.
                                                    Jakaś jestem ostatnio padnięta.
                                                    Dobrze, ze mam długi weekend cały wolny - oj jak ja poleniuchuję!
                                                    Będę leżeć do góry ... no właśnie ... wiadomo czym


                                                    całusy


                                                    Uściskaj R. i waszą dziewczynę (niebawem wystawa...trzymamy kciuki).


                                                  • slona28 Re: Do Slona 27.04.07, 16:13
                                                    Cześć Słonko,

                                                    załatwiłam sobie urlop na długi weekend, więc wyjeżdżamy smile
                                                    Psinę zawiozłam skoro swit do rodziców, by była mega zmęczona i pozbawiona
                                                    energii na jutro wink inaczej nie wyobrażam sobie co by się jutro działo na
                                                    wystawie smile
                                                    Ja zaraz lecę do fryzjera, by nie odstawac zbyt od super psa wink

                                                    A... i załatwiłam świetną firmę cateringową na obsługę afterparty, (z tego
                                                    jestem najbardziej zadowolona) smile
                                                    Doskonałe włoskie menu, za bardzo przystępną cenę - hmmm.... chyba będzie
                                                    lepsze niż na weselu smile z obsługą, stołami, naczyniami... no po prostu
                                                    rewelacja smile

                                                    Zapowiada mi się zakrecony weekend, ale w niedzielę wieczorem powinno byc juz
                                                    spokojnie,
                                                    w każdym razie postaram się byc w kontakcie smile

                                                    buziaki,
                                                    A.


                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona 27.04.07, 22:35

                                                    Cześć laseczka!!!

                                                    O Matyldo! Jaka ja jestem zmęczona...Dosłownie padam.

                                                    Jeszcze na dodatek jestem zła na T.

                                                    Od tygodnia ględzę mu iż trzeba coś znaleźć na "długu weekend", a on tylko -
                                                    "coś wymyślimy". Przez ten cały czas szukałam noclegów w górach, a on tylko
                                                    marudził, że tu nie , tam za daleko, tu trzeba samochodem...

                                                    Co za facet?????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Efekt jest taki, że planów nie mamy konkretnych. Wrrrrrrrrrrrrrrrr...
                                                    Dziś zrobiłam o to awanturę - niepotrzebnie wzięłam urlop!
                                                    T. wymyślił bowiem, ze będziemy jeździć w Beskidy na jednodniowe wypady.
                                                    Na takie wycieczki urlop mi nie jest potrzebny.

                                                    Tak się wściekłam i wyrzuciłam wszelkie żale odnośnie przygotowań ślubnych: że
                                                    T. się nie interesuje, że wszystko na mojej głowie... Tak jak z podróżą
                                                    poślubną. On by chętnie pojechał tu i tu, ale oferty to na razie ja sama
                                                    przeglądam. Powiedziałam dziś, że jeżeli poszukiwanie ofert wyjazdów na wrzesień
                                                    ma tak wyglądać jak miejsc na majowy weekend to ja chrzanię te podróż.

                                                    I już wiem, że raczej skorzystam z zaproszenia A. do Turynu. Nie będę patrzyła
                                                    na marudzenie T., że to kosztowa wycieczka zwłaszcza na 3 tygodnie przed ślubem.
                                                    Zresztą zbuntowałam się i powiedziałam też iż w nosie mam wszelkie ślubne
                                                    przygotowania. Jak on nic nie robi w tym kierunku to ja też nie będę nic działać
                                                    : to jest Nasz ślub, a nie Mój.

                                                    O mamo! Jaka ja jestem wściekła! No i zbrzydnę bo - złość piękności szkodzi wink

                                                    No dobra ..... wyżaliłam się ... już lepiej....

                                                    Trzymamy kciuki za Waszą dziewczynę!
                                                    Przed nią wielki dzień. Na pewno będzie dobrze i jury padnie z zachwytu - innej
                                                    opcji nie przyjmuję. Życzę, aby tak było.

                                                    Gratuluję załatwienia cateringu. Włoskie menu jest cacy - my bardzo lubić!
                                                    A jeszcze jak cena OK to żyć nie umierać.

                                                    Będę kończyć - padam na twarz - a jutro w planie mamy wycieczkę na giełdę
                                                    kwiatową po wstążkę do zaproszeń, potem wycieczka za mamą po kieckę dla niej.
                                                    A potem - produkcja zaproszeń....

                                                    Wieczorem może gdzieś wyskoczymy

                                                    Dajcie znać koniecznie co z Waszą dziewczyną i jak wystawa.

                                                    No i daj znać co z Twoją pracą.

                                                    Ja cały czas trzymam kciuki za Ciebie i super oferty.

                                                    całusy

                                                    pa

                                                    .... ech ... dalej jestem zła.... wink

                                                    O - dostałam buzi...ooooooo!!!!!!!!!!! Lody na stole!
                                                    TO ja już mniej się złoszczę....idę się obżerać
                                                    Kochany T.

                                                    wink
                                                  • slona28 Re: Do Slona 30.04.07, 15:17
                                                    Witaj smile

                                                    strasznie długo mnie nie było, ale bylismy u rodziców, i jakoś nie wypadało u
                                                    nich przesiadywać w sieci smile
                                                    E. o dziwo nie wygrała, czego zupełnie nie rozumiem, ale może to przez fakt, że
                                                    byłam w pełni ubrana, a dziewczyna, która wygrała zapomniała spódnicy wink matko,
                                                    gdybys słyszała komentarze jakie były wobec panienki - to bys padła smile
                                                    No w każdym razie niezłe doświadczenie.

                                                    Wczoraj R dopracował zaproszenia, dzis przyjęte zostały z entuzjazmem u mnie w
                                                    biurze.
                                                    Jutro albo pojutrze jedziemy na kilka dni do Czech - na samo południe, ale
                                                    musimy jeszcze uzgodnic. No dobrze, po ostatnim telefonie - jedziemy jutro smile
                                                    Nawet nie wiesz jak się ciesze - wreszcie spokój i fajne miejsca smile


                                                    buziaki,
                                                    A.
                                                  • slona28 Re: Do Slona 05.05.07, 21:33
                                                    Jesteś?
                                                    My właśnie wróciliśmy, cudownie wypoczęłam, zresztą naprawde potrzebowałam tego
                                                    wyjazdu, było świetnie smile
                                                    Po powrocie czekała mnie na mailu informacja o kolejnej turze rozmów (więc
                                                    dobrze się dzieje) smile
                                                    Steskniłam się za Toba strasznie, odezwij sie koniecznie!!!

                                                    Buziaki,
                                                    A

                                                    PS: szczegóły niebawem (teraz padam),
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona 06.05.07, 11:17
                                                    Cześć laseczka!!!!!

                                                    Tez wróciliśmy. Byliśmy ostatecznie we Wrocławiu u cioci T. Było cudownie - mamy
                                                    mnóstwo zdjęć.

                                                    Aaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!! SĄ JUŻ BUTY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Twoje wyglądają przeładnie - moje ciut mniej, ale najważniejsze by były wygodne.
                                                    Choć .... moje uciskają mnie trochę na paskach - mam nadzieję, ze to po to by
                                                    sie dopasowały - muszę zadzwonić do Akces w poniedziałek i zapytać czy mam je
                                                    dać do poprawki czy same "dojdą". Trochą mnie te cisnące paski zmartwiły.
                                                    Tak sobie pomyślałam - tu kłopoty z suknią - tu z butami....
                                                    Ja to mam pecha.

                                                    Ale ktoś tu na forum napisał, że czasem najpierw musi zacząć się źle aby
                                                    skończyło sie dobrze... oby

                                                    całusy na razie

                                                    pędzę sie mazać na buzi bo nie zdążymy do kościoła na mszę
                                                  • madziuchna1978 Re: Do FRIDA_A 06.05.07, 11:21

                                                    Wysłałam Ci e-malila!

                                                    smile
                                                  • slona28 Re: Do Slona 06.05.07, 12:23
                                                    Madziu,
                                                    to ja może dzis do Ciebie wpadnę po te buty i dopłacę Ci resztę (tak tylko na
                                                    chwilę, bo musimy posprzątać i zrobic zakupy).
                                                    Pytanie za sto punktów - gdzie kupiłaś kwadratowe koperty i jaki dokładnie mają
                                                    rozmiar? Nasze zaproszenie jest właściwie gotowe, myślę, że w tym tygodniu
                                                    pójdzie do druku.
                                                    Jak rozwiazaliście personalizację zaproszeń? Drukujecie każde osobno, czy
                                                    wpisujecie ręcznie?

                                                    Przywieźlismy ponad 300 zdjęć z urlopu, było naprawdę niesamowicie. Widziałam
                                                    piękne buty do slubu, ale, że mam juz dwie pary - to stwierdziłam, że byłoby to
                                                    szaleństwo.

                                                    Odezwij sie koniecznie. Za godzinę idziemy na obiad do tesciowej. W razie czego
                                                    pisz sms.

                                                    A... i właściwie dlaczego Frida się nie odzywa?
                                                    Ja wiem, że miałam powklejać zdjęcia, ale jakos u mnie zawsze strasznie kiepsko
                                                    z czasem. Postaram sie to nadrobic wink

                                                    buziaki,
                                                    A.


                                                  • slona28 Re: Do Slona 11.05.07, 21:14
                                                    Alez mi ten tydzien zleciał, i jestem totalnie wykonczona... a mamy jeszcze dziś
                                                    isc potańczyć, no nie wiem, jakos słabo to widzę.
                                                    Baletki sa doskonałe! Uwielbiam je i doskonale się sprawdzają, natomiast buty sa
                                                    idealnie dopasowane, ale wydaje mi sie, że zupełnie straciły formę. Wobec tego
                                                    jeszcze bardziej sie cieszę, że mam te czółenka - przynajmniej te idealnie
                                                    wyglądają. smile
                                                    Z zaproszeniami mamy jutro jechac do drukarni, no chyba, że bedziemy musieli to
                                                    przesunąć na przyszły tydzień.

                                                    Dziś padam z nóg - ale mam wrażenie, że wszystko dobrze poszło smile

                                                    buziaki,
                                                    A
                                                  • frida_a Re: Do Slona 11.05.07, 22:21
                                                    Jestem ,jestem smile tak jakoś mało czasu ostatnio..
                                                    Byłam na weselu , totalna porażka fakt sala super , piękna , okrągłe stoły ,
                                                    pięknie przystrojone krzesła , zasłony i obrusy do wyboru , w trakcie wesele
                                                    wymieniali na stole dekoracje ale cóż znajomi nie trafili z kapela ( byli
                                                    odpowiedni na wieczorki zapoznawcze dla samotnych ) no i to jedzonko , w/g
                                                    troszkę mało 18 obiad, 20 kolacja i następny ciepły posiłek 2 w nocy .... a i
                                                    mało na stołach było.
                                                    Laski a ja nadal czekam na te Wasze butki ? sad

                                                    pozdrowionka smile
                                                  • slona28 Re: Do Slona 12.05.07, 00:01
                                                    Witaj Frida smile
                                                    No dobra, to ja juz jutro na 100% robię te zdjecia smile
                                                    Właśnie dla mnie nr 1 był zespół, strasznie duzo wysiłku włozyłam w znalezienie
                                                    odpowiedniego, no ale wydaje mi się, że będzie dobrze smile

                                                    A własciwie po co zmieniali dekoracje podczas wesela? Ja takich cudów nie
                                                    przewiduję smilegdzie było to wesele? na Śląsku może?

                                                    trzymaj się ciepło smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona i Frida_a 15.05.07, 09:10
                                                    Cześć laseczki!

                                                    Wybaczcie, że tak milczałam, ale młyn nieziemski. W pracy i domu i
                                                    wszędzie...Padam na twarz. Latam jkby mnie opętało - tyle się dzieje...

                                                    Jesteśmy z T na etapie rozdawania i wysyłania zaproszeń - najgorsze jest to, ze
                                                    robimy je na bieżąco a nie hurtem, bo T. ma jakiś dziwny dar niszczenia
                                                    dziurkaczy - i aby nie było wątpliwości - metalowych!!!!!
                                                    ja nie wiem jak on to robi - zepsuł juz dwa, a trzeci który pożyczyliśmy się
                                                    nie nadaje. Tymczasem nie mam już siły kupować nowych bo muszę latać po nie do
                                                    OBI - dla Frida_a: to jest na drugim końcu miasta.

                                                    Inna sprawa to bieganie z tymi zaproszeniami.

                                                    Jescze inna, że zarówno w rodzinie mojego T. jak i mojej miesiąc maj obfituje w
                                                    liczne imprezy urodzinowe - a wiec zaliczamy po kolei wszystkie.

                                                    No, a dziś jeszcze przed północa mam wycieczke do Katowic - muszę zawieźć
                                                    siostre na pociąg, a potem o 4.20 wstac swieża jak skowronek i do pracy...
                                                    Wykończę się!!!!!

                                                    Chrzanić diety - wystarczy kilka takich dni jak te ostatnie i laski będą
                                                    musiały ta kieckę slubną przerobić nie na rozmiar 36, a na 34...

                                                    A więc po pracy - musowo muszę wrzucić moje ciało do łóżka bo inaczej padnę
                                                    rzeczywiście.

                                                    Slona - dziś chcieliśmy iść do poradni, ale sama widzisz - musimy przełożyć na
                                                    za tydzień. No, a teraz w sobotę mamy nauki...
                                                    Pytanie jeszcze jak miniony piatek? Byłaś na ważnej rozmowie... Czekam na info!


                                                    Frida_a - obiecuję zrobić te zdjęcia butów jutro i wrzucę je na bank na Twoją
                                                    skrzynkę. Byłyśmy ze Slona w Krakowie je troche poprawić i ja jestem
                                                    zadowolona - teraz rzeczywiście są wygodne jak ta lala.


                                                    To na razie tyle.
                                                    Jak uda mi się złapać wolną chwilę i jak dorwę komputer do się odezwę

                                                    całuję i ściskam szalenie mocno

                                                    pa
    • frida_a Słona , Madziuchna 16.05.07, 17:14
      Pipki miałyście mi fotki przesłać ? nadal czekam , tych z Rylko jeszcze nie
      byłam oglądać , jak na razie to szykuje sie na wesele brata ( kurcze uprzedził
      mnie o dwa miesiące ) wrr... smile

      pozdrawiam Was
      • madziuchna1978 Re: Słona , Madziuchna 16.05.07, 22:04
        Cześć laseczka!

        zdjęcia butków zrobiłam, ale muszę poczekać aż mój T. wrzuci je do kompa.
        Niebawem to zrobi i będziesz miała fotki u siebie.

        Obiecałam , ze dziś wyślę - a do północy mam jeszcze 2 godziny wink

        buziaki

      • slona28 Re: Słona , Madziuchna 16.05.07, 22:37
        Troche spóźnione ale są smile

        w kolejności - kolczyki (prototyp), buty na ślub i na wesele...
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9450763c3155d54e.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/473f5753fb3ba740.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4e1bd9b32be7bb67.html
        • madziuchna1978 Re: Słona , Madziuchna 17.05.07, 08:47
          No i dałam plamę!

          Nie wkleiłam tych zdjęć bo .... zasnęłam.
          Zdjęcia zrobiłam owszem - są tam buty pozujące same i moja stopa pozująca
          odziana w sandały. Tak jak napisałam poprosiłam T. , aby wgrał mi te fotki do
          komputera - jestem ciemna masa w sprawach technicznych i sama nie potrafię.

          I tak czekałam, czekałam... i padłam czytając książkę.
          T. w tym czasie siedział przy komputrze i robił pracę zleconą. Na każde
          moje "proszę - wgraj te zdjęcia..." odpowiadał "moment - za chwilę - teraz mam
          wenę, ale zaraz skończę". Kiedy wena mu się skończyła nie wiem. Ja skończyłam
          funkcjonować wcześniej.

          Rano oznajmił, że fotki są "na pulpicie".
          Dziś po pracy wrzucę je na Twoją skrzynkę FRIDa_a.

          Na razie całusy
          Mam sporo pracy i jeszcze spotkanie z szefem

          ps. Slona a we wtorek to chyba pasuje mi aby pojechac do krawcowej po 20.00.
          Chcemy iść z T. do poradni. Moze być 20.00?

          buziaki

          • madziuchna1978 Do Frida_a 17.05.07, 19:58
            Cześć Słonko

            Wysłałam Ci na gazetowego zdjecia butów ślubnych.

            Nie wiem jednak czy doszły bo Internet wysiadł w trakcie wysłana

            Daj znać czy doszło

            całus
            • madziuchna1978 Re: Do Slona 17.05.07, 20:12
              Cześć laseczka!!!

              Co u Was?

              My mamy z T. małe spięcia przedślubne - dotyczące gości, ustaleń hotelowych i
              innych organizacyjnych rzeczy.
              Chyba się zaczyna.

              Na razie na szczęście szybko dochodzimy do porozumienia - długi namiętny buziak
              i po krzyku, ale zaczynam sie obawiać, ze napięcie będzie rosło...

              Dziś wysłaliśmy zaproszenia pocztą - na razie część - jutro druga ostatnia.
              No i będziemy czekać na potwierdzenie przybycia.

              A jak Wasze zaproszenia? Już wydrukowane? Kiedy rozwozicie?

              W sobotę nauki - jeszcze muszę sprawdzić godziny bo w sobotę musimy też zawieźć
              złoto do kuzyna T. - jubilera.

              A- i jeszcze jutro chcę skoczyć do jubilera fachowca aby sprawdzić te rubiny,
              które mamy - czy się nadają. Zapytam też o zmniejszenie pierścionka zaręczynowego.

              Mam straszne wizje dotyczące mojej kiecki - czy laski będą w stanie ją
              dopasować. Na razie specjalnie się opycham żarciem, bo już teraz jest za duża i
              muszą przerobić z rozmiaru 38 na 36. A jak schudnę to nie wiem czy dadzą radę
              zmniejszyć na 34. Niestety chyba nie tyję bo paluchy zmalały i właśnie
              zaręczynowy pierścionek mi spada... Jak myślisz... Dopasują?
              Pomniejszenie o 2 numery?
              Mam stres.....

              Pociesz mnie proszę - tylko Ty potrafisz - ostatnio mnie uspokoiłaś jak miałam
              wątpliwości sukienkowe....

              Aaaaaa! I napisz mi proszę czy we wtorek możemy jechać do krawcowej po 20.00 -
              no wiesz, chcemy iść do poradni, a jak mówiłaś to trwa dwie godziny.

              Na razie całuję i ściskam mocno

              uściskaj R. i E.

              pa








              • slona28 Re: Do Slona 17.05.07, 21:09
                Cześć Słonko smile

                w sprawie sukienki zupełnie sie nie przejmuj, moja sukienka była zmniejszana z
                40 do 34 i wyglada jakby była szyta na 34, jest idealna! Te babki pod tym
                wzgledem sa czarodziejkami, więc naprawdę nie masz się czym przejmować smile

                A ja wyobraź sobie dostałam dzis pierwszy ślubny prezent! Moi klienci
                zafundowali mi fotelik dla niemowlaka z prośba, żebym tak szybko nie chciała go
                wykorzystywać, bo znów będą problemy z komunikacją w firmie smile to było
                baaaaaaaaardzo miłe!

                Wróciłam na ćwiczenia, no w końcu muszę wygladać szałowo, no i kupiłam przecudny
                top w stylu mojej sukienki na drugi dzień. Bardzo, bardzo mi sie podoba smile
                nauki mamy chyba o 18 w sobotę i o 15 w niedzielę, i będzie z głowy smile

                Zaproszenia odbieramy w poniedziałek i w przyszły tygodniu zaczniemy rozwozić,
                sama jestem ciekawa jak wyjdą... ale jestem pod wrażeniem pracy R. - bo pomysł
                jest cudowny. Zreszta zobaczysz smile))

                buziaki!

                a... i tez mieliśmy scięcie w sprawie osob zapraszanych na imprezę, więc to
                chyba normalne... wink
            • frida_a Re: Do Frida_a 17.05.07, 23:16
              Więc laleczki , fotki doszły , butki superowe , ile obcas ma cm ? chyba niewiele
              ? ja potrzebuje min 8 cm, bo inaczej kiecką będę zamiatać hi hi. Ja chyba
              zdecyduje sie na te ryłko L6eco , no ale nie widziałam ich jeszcze na żywo sad a
              sierpień tuż tuż , wiem jednak z doświadczenia ze Ryłko ma bardzo wygodne buty .

              tymczasem pozdrawiam i ślę buziaki

              p.s
              ja też będę musiała odwiedzić krawcową ...drobna poprawka smile
              • slona28 Re: Do Frida_a 18.05.07, 14:33
                Moje buty są na 9cm obcasie, a drugie chyba 8,5 lub 9... jakoś tak w każdym
                razie. Są wygodne, więc raczej nie boję się obtartych stóp.
                A faktycznie buty od Ryłki sa ok smile
                • madziuchna1978 Re: Do Slona i Frida_a 23.05.07, 16:17
                  Witajcie dziewuszki!!!!

                  Ostatnio wiele sie u mnie dzieje (to do Fridy bo Slona wie, bo widziałyśmy się
                  wczoraj). Nie miałam czasu aby tu zaglądać no i T. zajmował komputr. Teraz
                  jeszcze jest w pracy więc korzystam.

                  Mamy już za sobą nauki przedślubne i poradnię życia małżeńskiego. Zaproszenia -
                  część - bo do mojej rodziny wysłane - druga część - do rodziny mojego T. w
                  połowie rozdana.

                  Teraz chwila oddechu.

                  W sobotę impreza i liczę, ze będzie wesoło - tym bardziej iż pomieścić około 20
                  osób w tak małym mieszkanku...Ale za to nikt nie skłamie jak powie, ze u mnie
                  było przytulnie wink

                  Co do butów to obcas w moich sandałkach ma 5cm wysokości.
                  Co najważniejsze po poprawkach są mega wygodne.
                  Trzeba było poluzować paseczki o 2mm.

                  Czekamy teraz z T. na obrączki. Ciekawa jestem jak wyjdą. Robi je nam kuzyn T.
                  Cały czas się waham jaką szerokość chcę mieś - T. namawia mnie na 5mm. Mam
                  długie szczupłe palce i w Yes powiedziano mi iż przy takich długaśnych paluchach
                  to nawet 6mm będzie ładnie wyglądało.
                  Pożyjemy - zobaczymy - A ty Frida_a - jaka będziesz miała szerokość.
                  Slona mówiła mi, że ona ma 4mm.

                  Pomału tez muszę pomyśleć o ślubnej czuprynie - nie mam pojęcia co chcę mieć na
                  głowie - na pewno włosy,, ale jak ułożone...?
                  Nie mam też pojęcia jaki chcę bukiet...
                  Straszne. I pomyśleć, ze niektóre z forumowczek maja już wszystko zaplanowane od
                  A do Z. Wiedza co na głowie, co w dłoni, jaki pierwszy taniec... a ja ... ciemność!

                  No nic - czekam na pomysły. Może coś mi wpadnie do głowy.
                  Na razie to nawet nie chce mi sie o tym myśleć. Cały czas powtarzam sobie, ze
                  jeszcze tyyyyle czasu.

                  O kurcze - samochód muszę pomału załatwiać (sic).


                  całus

                  ps: Slona ucałuj R. i E rzecz jasna i czekam na Was w sobotę smile
                  • slona28 Re: Do Slona i Frida_a 23.05.07, 22:08
                    No wreszcie smile
                    Juz myslałam, że zupełnie o nas tu zapomniałaś. Właśnie korzystam z chwili, gdy
                    mam nieograniczony dostęp do kompa (w tv mecz) wink

                    Odebrałam dziś zaproszenia no i nie jestem zadowolona... szczerze - odwalili
                    kaszanę, i rozżalona jestem bardzo... ale nie możemy tracić kolejnych dni na
                    coś, co może wyjdzie a może nie... ale w każdym razie jestem wsciekła, że w
                    profesjonalnej drukarni maja drukarki gorszej jakosci niz ja w biurze uncertain

                    Obrączki faktycznie mamy 4mm i 5mm i z tego wyboru jestem bardzo zadowolona, tym
                    bardziej, że wielkości idealnie udało nam się dobrać, w sumie to jakie macie
                    rozmiary?

                    no i musimy sie wreszcie zdecydować na pierwszą piosenkę, mam spory metlik w
                    głowie... i mało czasu, a musimy jak najszybciej podac piosenke naszemu
                    zespołowi, żeby zdążyli się przygotować...

                    Kupiłam dziś pierwsze truskawki (więc sezon truskawkowy uważam za otwarty) smile

                    buziaki,
                    A.
                    • frida_a Re: Do Slona i Frida_a 23.05.07, 23:31
                      hej Laleczki smile
                      hm.. My obrączki odebraliśmy na początku maja , robiliśmy na zamówienie (
                      rodzice poświęcili swoje ślubne - stare ruskie złoto ) mamy 5 mm , z tym że 3mm
                      żółtego a 2 mm białego złota , fajowo wyszły smile i w/g mnie są grubaśne.Z jednego
                      sie cieszę a drugim znów smucę , nigdzie nie mogę dostać butów tych od Ryłka ,
                      byłam w sześciu sklepach nawet w dwóch salonach firmowych i nie ma ich a jednej
                      pary mi nie sprowadzą bo "...musimy zamówić całą rozmiarów kę.." odpowiadają w
                      sklepach .więc jak ma je kupić sad buuu...sad Zaproszenia już mieliśmy w marcu ,
                      nie wypisane jeszczę a tu gości trza zapraszać . Przedwczoraj byliśmy zmówić
                      torta i ciacha mniam mniam ...
                      nio to tyle jak na razie , pozdrowionka i miłej imprezki życzę papa smile
                      • madziuchna1978 Re: Do Slona i Frida_a 24.05.07, 09:12
                        Ha!

                        Slona - my chyba jestesmy jakoś zsynchronizowane! (dobrze to napisałam?)
                        Ja wczoraj tak jak Ty kupiłam pierwsze w tym roku truskawki.
                        Sezon truskawkowy (mniam!!!) otworzyłysmy jednocześnie!!!!!!!!!
                        Pochłonęłam ich co prawda niewiele - bo.... zasnęłam przed telewizorem.
                        Prawie wszystko zjadł T.

                        Przykro mi, ze Twoje zaproszenia nie sa takie jak oczekiwałaś. Szkoda, bo
                        zadaliscie sobie sporo trudu z projektem no i zainwestowaliscie juz kasę. Ale
                        nie przejmuj się - na pewno sa ładne i beda się wszystkim podobać. Ty - jak
                        Ciebie znam - jestes wymagająca i dlatego tak się zmartwiłaś.

                        Frida_a - ty z kolei "walczysz" z butami. Trzymam kciuki - moze
                        jesczeznajdziesz te Ryłko, a jak nie to zycze, abys trafiła na równie ładne i
                        przede wszystkim bardzo wygodne. Ja postawiłam na wygodę! Ale wczoraj T.
                        opowiadał mi jak jego koleżanka na slub i wesele tez załozyła sandałki. Szalony
                        tancerz (jeden z gosci) tak jej gwizdnął obcasem, że miała skórę zdarta do
                        krwi. Musiała iść opatrzyc nogę w drugim pokoju. Brrr - az sie zatrzęsłam ze
                        strachu... moje stópki... A ja znam moich wujaszków - wiekowych juz co prawda,
                        ale pełnych wigoru. A jescze jak widza młode dziewuchy ( a na imprezie weselnej
                        troche ich będzie) to chca pokazać, ze oni jescze maja w sobie pare i szaleją
                        właśnie ... na parkiecie. Pannie młodej nie popuszczą.

                        Najgorsze jest chyba w tym wszystkim to, że ja... (właśnie sobie o tym
                        przypomniałam) nie potrafię tańczyć w parze. zazwyczaj wygłada to w ten sposób,
                        że ja w jedna stronę - partner w drugą... No i jestem sztywna jak deska -
                        partner mnie próbuje np przechylić do tyłu ,a ja... opór...Kurczę trzeba będzie
                        poćwiczyć.

                        Chyba wogóle musze sobie zrobic listę rzeczy jakie jescze mam do wykonania.
                        Na pewno załatwic samochód. Zacząć oglądac fryzury - bo jak znam mnie to nic
                        mi sie nie bedzie podobało - zreszta juz teraz tak jest. Muszę poogladac
                        bukiety - bo mam to samo co z fryzurą. Musze zacząć majstrowac przy kiecce -
                        pomału poprawiać te hafty, aby nie robic potem wszystkiego na hura.

                        Z T. musimy sie rozgładac juz pomału za trunkami i porównac ceny w sklepach,
                        Aaaaaaaaaaa - Frida_a przypomniałas mi o ciastach!

                        Co jescze.....

                        Rusza produkcja zaproszeń dla znajomych...
                        Z informacji przesłanych od rodzony na razie mamy komplet - wszyscy są na TAK,
                        a wiec na pewno 100 osób do nas przyjedzie - T. martwi się iz bedziemy musieli
                        ograniczyć liczbę znajomych bo inaczej gości trzeba bedzie sadzać na lampach w
                        tej sali z braku miejsca.

                        Aaaaaa - jescze musze kupic material na bolerko i zastanowić się nad kiecką na
                        drugi dzień - chyba, że Slona się zlitujesz i sprzedasz mi Twoją wink. Jest
                        kilka, które mi sie podobaja, ale muszę zapytać U. czy wybrany fason nie bedzie
                        problemem.

                        Jeżeli jest jescze coś co ma zrobic panna młoda - to błagam - przypomnijcie mi!
                        Na szczęście zostały jeszcze 3 miesiące czasu.
                        Wkurza mnie to, że to tak szybko leci.
                        Podziwiam laski, które nie mogą się doczekać.
                        Ja bym mogła jescze POCZEKAĆ, bo nie wiem jak to wszystko ogarnę.

                        na razie całuje i sciskam mocno

                        ps: Slona - przypominam tradycyjnie o sobocie i uściskaj R i E.
                        pa



                        • madziuchna1978 Re: Do Slona i Frida_a 24.05.07, 09:19
                          O mamo - ale literówki sadzę!

                          To dlatego, że szybko piszę....
                          POwinno być:

                          "...jeszcze znajdziesz te Ryłko..."

                          "....ze oni jescze maja w sobie parę i szaleją
                          właśnie ... na parkiecie..."

                          "....zazwyczaj wygląda to ..."

                          "........Z informacji przesłanych od rodziny na razie mamy komplet..."




                        • slona28 Re: Do Slona i Frida_a 25.05.07, 21:42
                          Matko, to juz za 3 miesiące...
                          no nie wiem - ale jakos strasznie szybko ten czas leci...

                          W każdym razie mam ustalone menu, ustalilismy też jak to wyglada z napojami,
                          sokami itp. byłam w Świerklańcu i zrezygnowałam z dodatkowych woali itp... ma
                          byc prosto! Wszystkie dekoracje będą białe, zrezygnowałam tym samym z ecru i
                          złota.
                          Byliśmy u ksiedza który "wypozycza" kościół - wszystko potwierdzone i
                          załatwione, godzina 17 pozostaje TĄ godzina smile
                          wpadłam na suuuperowy pomysł w sprawie organisty - mianowicie mój kolega z
                          czasów ogólniaka jest świetny - więc chyba odrobinę odnowię znajomości wink

                          Zaproszenie wręczyliśmy moim rodzicom - stwierdzili, że jest ok, nie ma się co
                          bawić w poprawki drukarskie...

                          No to chyba wszystko w telegraficznym skórcie, jesteśmy u moich rodziców - i
                          dosłownie marzę już o wyprowadzeniu się z bloków... szukamy pilnie działki by
                          się ubrać w mega wielki kredyt smile bardzo fajnie jest miec dom!

                          A... jedna doskonała wiadomosć - ostateczną ilosć gości podajemy trzy dni
                          przed - więc dla mnie rewelacja! menu też całkiem całkiem, więć łatwo dziś
                          poszło.
                          Choć i tak nie chce mi się nawet myślec ile pierdół jeszcze musze załatwic...
                          wrrrr.... nie lubię tak!

                          buziaki i do jutra!
                          pozdrowienia dla Twoich Mężczyzn smile
                          A.



                          • frida_a Do Słona 03.06.07, 09:56
                            witaj laleczko smile ja teraz z innej beczki , pisałaś ze szukacie działki na
                            budowę domu , jestem w tej sprawie laikiem wiec pytam , za ile można wybudować
                            niezbyt duży domek od podstaw , kupując również działkę , orientujesz sie może ?
                            Powiem Ci że to wspaniały pomysł, dlatego interesują mnie koszty ile by trzeba
                            tego kredytu wziąść ?

                            pozdrawiam
                            pa
                        • frida_a Re: Do Slona i Frida_a 26.05.07, 20:27
                          Witajcie , ale burza u nas przeszła brr...
                          Wspólne rozmowy i zawsze się o czymś przypomina smile cóż mnie jeszcze zostało
                          umówienie się z kosmetyczką i fryzjerką , mój P. musi kwiaty zamówić i te buty
                          aaaaaaaaa......chyba zwariuje , albo pojadę do innego dużego miasta gdzie Ryłko
                          ma swoje sklepy - muszę je mieć ! Nie mamy co prawda jeszcze ustalonego menu ale
                          to zostawiliśmy na dwa tygodnie przed weselem.
                          Co do fryzury ( ogólnie do włosów) jestem bardzo "ciężka" przeglądałam setki
                          fryzur , te wszystkie "ulizańce" są okropne brr.. ale ostatnio trafiłam na cóś
                          takiego www.kasiairadek.yoyo.pl/index.html co wy na to dziewuszki ?

                          pozdrawiam serdecznie smile
                          • frida_a Re: Do Slona i Frida_a 26.05.07, 20:34
                            stronka jeszcze raz
                            www.kasiairadek.yoyo.pl

                            smile
                            • madziuchna1978 Re: Do Slona i Frida_a 29.05.07, 23:16
                              Cześć laseczki.

                              Padam na twarz. Mamy gości i nie mamy czasu. To najgorsze co może być bo
                              chcielibyśmy wspólnie spędzić tyle czasu...

                              Jutro niestety pożegnanie i zobaczymy sie dopiero we wrześniu.
                              Ale pocieszam się, że czas szybko mija.

                              Hej - Slona byłyśmy na dziś umówione! Dzwoniłam do Ciebie!
                              Miałyśmy się spotkać na małą kawkę - nawet tak ułożyłam plan dnia, że godzinka
                              wchodziła w grę.

                              Czekam na info co u Ciebie bo zaczynam sie martwić iż nie dałaś znaku życia. Czy
                              wszystko OK? Odezwij sie - przynajmniej tu na forum.

                              U nas pojawia się więcej przedślubnych problemów. Staram sie je bagatelizować,
                              ale czasem się nie da. Zwłaszcza jeżeli zewsząd słyszy sie różne "pomysły" na
                              imprezę. Tymczasem tak się składa, że i ja i T. mamy nieco inne wyobrażenie niż
                              owi "pomysłodawcy". Najgorsze jest jednak to, ze T. "pomysły" przyjmuje ze
                              spokojem, a ja najwyraźniej mam większy temperament bo reaguję czasem zbyt
                              impulsywnie. Powiem co myślę od razu gdy w tym samym czasie T. uważnie dobiera
                              słowa. No i tak się chyba uzupełniamy.

                              Oj - Slona jak sie spotkamy mam Ci tyle do opowiadania..... Niestety to zbyt
                              osobiste by pisać tutaj... na forum.

                              Kończę i czekam na info
                              Pędzę do łóżka - całusy


                              ps: dzięki za urodzinową imprezę - zapłaciłam za nią bólem głowy po wypiciu 4
                              lampek wina, ale..... było cudownie.

                              Aha i macie u nas jeszcze lody - bo te, które Wam podałam fatalnie wyszły

                              całusy dla R. i E.
                              • slona28 Re: Do Slona i Frida_a 30.05.07, 13:00
                                Cześć,

                                nie wyrabiam sie zupełnie, wczoraj zostawiłam prywatny telefon gdzieś w domu i
                                zupełnie o nim zapomniałam, więc za wczoraj baaaardzo przepraszam. Jeśli masz
                                dziś chwilkę - to daj znać... pogadamy...

                                E. poszła wczoraj pierwszy raz do szkoły smile jest super-grzeczna! Tej właśnie z
                                polecenia Twoich znajomych. Powiem Ci, że nie ma pojęcia skąd się u mnie bierze
                                tyle cierpliwości, w tej szkole od razu widać podział na tych spokojnych i
                                narwanych. Zupełnie jestem zaskoczona, ze zaliczam się do tych pierwszych. smile

                                R. przesiaduje w pracy, ma do oddania spory projekt, więc go widuję tylko rano
                                sad strasznie mi go szkoda sad więc jestem taką słomianą wdową.

                                Zresztą cały ten tydzień zapowiada się zalatany i naprawdę nie chce mi się
                                nawet myśleć kiedy właściwie rozdamy/rozwieziemy zaproszenia.

                                A i dziękujemy za imprezkę - było naprawdę miło smile i nie wiem zupełnie co Ty
                                chcesz od tych lodów, ale ok, - trzymam Cie za słowo i wpraszam sie na
                                kolejne smile
                                Jeśli masz dziś chwilę - napisz... a i telefon tez juz mam smile

                                buziaki,
                                A.



                                • madziuchna1978 Re: Do Slona i Frida_a 30.05.07, 23:33
                                  Cześć laseczka!

                                  Jest 23.32, a ja dopiero wróciłam do domu...

                                  Jestem podłamana brakiem czasu i "pomysłami".

                                  Musimy sie umówić.

                                  Na razie całuje i kładę sie bo padam

                                  buziaki dla całej Waszej trójki.

                                  pa
                                  • slona28 Re: Do Slona i Frida_a 01.06.07, 14:19
                                    Witajcie smile

                                    Magda - jedziemy jutro do Bielska? Daj mi znac - bo od tego zależy jak
                                    rozplanuję weekend.
                                    Przyznam Ci, że umówiłam się z drugą wizażystką - zła jestem na Agę, że
                                    kompletnie olewa jakiekolwiek terminy. Skąd mam mieć pewność, że na ślub mi
                                    przyjedzie, skoro teraz ma mnie gdzieś... zrobiłam więc rezerwację na ślub u
                                    tej babki, o której Ci mówiłam, za dwa tygodnie mam do niej zadzwonic i umówić
                                    się na próbę - chętnie Cię wezmę z sobą smile

                                    dobra lecę dziś do szkoły z E.,
                                    buziaki,
                                    A.


                                    • madziuchna1978 Re: Do Slona i Frida_a 01.06.07, 22:41
                                      Cześć laseczka!

                                      Do Bielska? O której?
                                      Ja chętnie bym się wyrwała. Jeżeli to jest jeszcze aktualne.

                                      Ups... Właśnie do Ciebie dzwoniłam i dopiero teraz spojrzałam na zegar...
                                      Przepraszam. Mam nadzieję, że Cię nie obudziłam.

                                      Ja dziś znów późno wróciłam. W domu po pracy byłam tylko na 30 minut, a potem
                                      chlast do auta i w drogę. Wróciliśmy do domu około 21.00 i zaczął padać deszcz.
                                      A deszcz oznacza u nas zalana kuchnię. Byli panowie z administracji, ale z ekipą
                                      remontowa wrócą dopiero za 2 tygodnie. Takie maja terminy i już. A na razie to
                                      mamy potop.

                                      Co do A. ... no cóż - myślałam, że się z Tobą kontaktowała. Ja zadzwonię do niej
                                      w poniedziałek i zapytam, czy te nasze terminy są aktualne i dlaczego się nie
                                      odzywa. Może ma kłopoty ze zdrowiem? pamiętasz? Wspominała o tym.
                                      Ale do tej Twojej makijażystki chętnie z Tobą pojadę - lubię obserwować innych
                                      przy pracy - zwłaszcza jeżeli ma to związek z podkreślaniem urody.

                                      Bardzo chciałabym z Tobą porozmawiać. Tyle się u nas ostatnio dzieje, że czasem
                                      trudno mi to ogarnąć. Zaczyna być nerwowo, a ja niestety mam naturę taką, że
                                      wiele biorę do siebie i strasznie się martwię.

                                      Musimy koniecznie umówić się - zresztą winna jestem Wam (tobie i R. ) lody -
                                      tamte tak fatalnie wyszły... ta bita śmietana kompletnie się nie chciała ubić na
                                      piankę.... wrrrrr

                                      Ok

                                      Czekam na info kiedy możemy się spotkać.
                                      Całusy dla Ciebie, R. i E.

                                      Ps - i wybacz jeżeli obudziłam Cię (Was) telefonem - nie wiem co mi odbiło, ze
                                      nie popatrzyłam na zegar. Straciłam chyba poczucie czasu.






    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 03.06.07, 21:09
      Cześć Dziewczyny smile

      Madziu, dopiero teraz piszę, byliśmy u moich rodziców (co by odetchnąć -
      uwielbiam to słodkie lenistwo, cała sobota z maseczką do włosów), wrócilismy
      kilka godzin temu - zeby wysuszyc materac. E. rozlała nam w łóżku 2litrowy płyn
      do płukania. wwwwrrrrrrrrrrr.... strasznie duzo pracy było przy tym.

      Z newsów - nasza Wyborowa bedzie w promocji w makro po 26zł z groszami, ale
      tylko 0,7l, więc jeszcze jutro wrzucę temat chłopakom z pracy, by zrobili wywiad
      za ile i gdzie mozna najtaniej kupić. Jakoś do mnie jeszcze nie dociera, że
      takie pierdoły trzeba juz załatwiać.
      Mieliśmy w sobotę jechać do Świerklańca zobaczyc jak jest wszystko przygotowane
      do wesela, ale pogoda była na tyle paskudna, że sobie darowałam.
      R. kupił mi przecudną sukienkę - biało-czarną jedwabną - absolutne cudeńko!
      Jestem bardzo, bardzo zadowolona smile

      Frida - pierwszy krok to działka - są w bardzo duzym rozrzucie cenowym - no i
      zalezy jak duży kawałek ziemi chcesz mieć. u nas mała działka to wydatek ok
      100.000zł, ale w jednej konkretnej lokalizacji, ale oczywiście kupisz tez
      działkę za 40.000 dalej od miasta. Dom - wszystko zależy od projektu jaki
      zrobisz. Najmniejszy, najprostszy i skromny to wydatek min. 350tys. Wszelkie
      udziwnienia i większy metraż znacznie wpłyną na cenę. My postanowiliśmy po
      ślubie sprzedać moje mieszkanie i zacząć, o ile oczywiście znajdziemy "tą"
      działkę smile Później musimy się ubrac w mega kredyt... no cóż, ale dla nas to
      oczywiste... i chyba od poczatku było jasne, że oboje tego chcemy.

      Dobrze dziewczyny,
      muszę jeszcze popracować,
      buziaki



    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 03.06.07, 21:18
      Madziu,
      i jeszcze jedno - przymierzałam moja suknię - rozmiar 36 na metce
      (+zmniejszenia), no i jestem absolutnie pewna, że to ta! Wygląda slicznie!
      ostatni raz widziałam ją chyba w listopadzie, i już jej nie pamietałam smile
      No i jest problem - przytyłam! uncertain oczywiście jak zawsze poszło w piersi uncertain zła
      jestem jak diabli, więc muszę wziąć się intensywnie za cwiczenia i chyba zacznę
      chodzic na siłownię z instruktorem. Muszę koniecznie spaść z wagi - niewiele -
      jakieś 2 kg, ale zawsze... tymbardziej, że żeby spasć w piersiach - to muszę sie
      wziać za całe ciało... a tak było dobrze.....
      teraz już nie będe miała zupełnie wolnego wieczoru w tygodniu... wrrrrr.....
      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 04.06.07, 10:41
        Witajcie!!!

        Wybaczcie, ze tak długo milczę, ale całe dnie spędzamy poza domem. Wczoraj była
        kolejna runda roznoszenia zaproszeń.

        U nas - tzn. u mnie i u T. nie dzieje się dobrze. Nie sądziłam, ze rodzina moze
        mieć taki wpływ na to co dzieje sie między dwojgiem ludzi. Nie bede tu opisywać
        dokładnie co i jak, ale ... no cóż.... lekko nie jest.

        Ja mam newy w strzępach, T. zmartwiony... są momenty, że cięzko nam jest
        rozmawiać. Niby wszyscy chcą dobrze, ale... coś nie pasuje. Do tego ten mój
        upór. Nie wiem czy do końca słuszny, ale boję się, że jak teraz odpuszczę to
        potem tak już będzie zawsze. Zresztą sprawa wesela dotyczy nas obojga - ja tez
        mogę wyrazić swoje zdanie - bo ja też na tę imprezę oszczędzam. To NASZE
        wesele, a nie rodziny - ono jest głównie DLA rodziny, ale impreza jest NASZA!

        No i przez te nerwy mam odwrotny problem niz ty Slona. Ja z kolei chudnę na
        potęgę i tej kiecki mi nie dopasują - choć mnie już chyba wszystko jedno. Tyle
        się dzieje - od tygodnia burza za burzą - mnie wyprowadza z równowagi byle
        drobiazg.

        I co ja teraz mam zrobić?

        Kocham go szalenie, ale coraz częściej czuję, że T. zupełnie mnie nie rozumie.

        Slona - jak znajdziesz czas to daj znać.
        Kawa w Twoim towarzystwie jest mi niezbędna!

        Całuje

        • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 04.06.07, 10:42
          Aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!

          I Ty miałaś zmiejszane 36!!!!!!

          No to ja juz nie wiem jak oni mi dopasują te 38... sad
    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 04.06.07, 11:06
      Magda, postaram się dzis urwac jakąś godzine i do Ciebie wpaść. Pogadamy i mam
      nadzieję, że dojdziemy do jakiś wniosków. Spokojnie... będzie dobrze - wiem, że
      z Twoim podejściem wszystko musi być idealne... damy radę smile
      Nie pozwól sobie wejść na głowę, asertywność jest bardzo OK smile
      zadzwonię smile
      • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 05.06.07, 11:24
        Madziu,
        jakieś zmiany?

        z innej beczki...
        Daj mi proszę znac, czy piszecie się na Wyborową, bo uruchomiłam masę ludzi w
        tej sprawie (mam juz nawet koncesję) smile i chciałabym wiedzieć jaką ilość im
        podawać - jeśli zdecydowałabyś się - to tez ile butelek,

        buziaki,
        A.
        • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 13.06.07, 20:36
          Witaj (cie)!

          Chwile mnie nie było, ale ... jak zwykle dużo pracy i wieczorem zajęty komputer
          przez T. wrrrr

          Nawet na Skype nie mogę pogadać z A. z Włoch.

          U nas po staremu. W zasadzie bez zmian.
          Ale - nie - zaraz...!
          Dziś dzwoniła pani z kancelarii i prosiła byśmy umówili się z księdzem na
          spisanie protokołu.

          Za tydzień jesteśmy z T. umówieni też na wizytę w biurze podróży. Liczymy, ze
          uda się nam znaleźć coś fajnego za przystępną cenę. To biuro i pani jest
          polecone przez znajomą, która kilkakrotnie korzystała z usług tego biura.

          Ostatnio nie mogę się skupić - zwłaszcza w pracy ... na pracy. To chyba te
          upały. Marzą mi się wakacje, a te ... dopiero we ... wrześniu... uch

          A najgorsze jest to, że już tak mało do ślubu czasu zostało - 2,5 miesiąca
          (sic). Są momenty, ze boje się iż nie dam rady wszystkiego ogarnąć. Że o czymś
          zapomnę.

          Slona - musimy sie w końcu umówić na kawę - zresztą jeszcze + lody! Tak swoją
          drogą - zapraszam do nas. W zamrażarce stoi wielkie pudło lodów! mniam!

          Inna sprawa - to wycieczka do kwiaciarni - trzeba by rozejrzeć się za bukietem.
          Ja wciąż nie mam pojęcia jaki chcę i z jakich kwiatów. Ostatnio w oko wpadły mi
          piwonie - ale kwiaciarka powiedziała, ze to "słabe" kwiaty - długo nie
          wytrzymają. Szkoda bo są piękne. I ten zapach....

          Aha - właśnie zapach... Wciąż poszukuję perfum na ślub i ... wciąż nie mam
          pojęcia co wybrać.

          O mamo - ja to jakaś dziwna jestem... nic nie wiem... no bo o włosach i ślubnym
          upięciu nie wspomnę! Nic mi się oczywiście nie podoba.
          Dobrze, że przynajmniej kieckę udało mi się wybrać.

          Oj - jakaś "jajecznica" marudna jestem... idę na lody!

          Buziaki

          ps: Slona my jesteśmy chętni na tę Wyborową! Tak jak wcześniej Ci mówiłam około
          90 butelek. Oczywiście ważna jest cena. Daj znać co w tym temacie. No i kiedy
          masz czas na kawę + lody w moim towarzystwie!

          Buzaki dla Ciebie, R i E



          • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 14.06.07, 14:01
            Witaj (cie)!

            Uch- ja jescze w pracy... Tyle ostatnio jest do zrobienia... Ale juz czuje
            zmeczenie. Wykonałam dzis tysiace telefonów i tysiace rozmów!!!

            A jutro też zanosi sie pracowity dzień.

            Niebawem wychodze i szybko pędze do domu - jedziey z T. do lekarza na
            konsultacje w sprawie jego kolana. No i chyba czeka go operacja... Uch - mam
            stres.

            Trzymajcie kciuki.

            posyłam całusy i odezwę się wieczorem, ale późno - bo jeszcze z Oświęcimia
            jedziemy do Sosnowca - T. ma tam kuzyna i trzeba zawieźć zaproszenia ślubne.

            całusy

            pa
            • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 14.06.07, 19:44
              cześć laseczki smile wreszcie znalazłam czas by coś na strugać . W poniedziałek
              wróciliśmy z wesela brata , było pięknie 4 dni szalonej zabawy , nasza rodzinka
              zabawiała wszystkich gości nawet tych "sztywnych" smile Dobrze jest podpatrzeć inne
              wesela można się wiele nauczyć i czasem coś zmienić w swoich planach . Przy
              życzeniach się oczywiście popłakałam , taka byłam wzruszona chlip..

              Wczoraj zawieźliśmy zaproszenia do wypisania znajomemu , który pięknie
              kaligrafuje (tak to się chyba zwie ) no i zaczynamy zapraszać smile) wyszło nam 76
              osób a miało być małe wesele hihi. W sumie to już prawie wszystko gotowe ,
              pozostało kwiaty zamówić aaa no i mojemu P. butki kupić.
              Pozdrawiam Was serdecznie.
              pa
            • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 15.06.07, 15:40
              Witajcie Dziewczyny smile

              To był straszny tydzień, wczoraj (kiedy miałam pierszy wolny wieczór) po
              przyjściu z pracy nie byłam w stanie już zrobić zupełnie nic. Jestem
              wykończona... i to zupełnie nie ślubem, tylko swoją pracą.
              Z zaproszeniami jesteśmy w lesie... praktycznie nic nie rozwieźliśmy, za to
              nowe koperty są fajne.
              W przyszłym tygodniu postaram sie załatwić USC, no i może moją licencję.
              Podróż poślubną planujemy w drugiej połowie września - choć ten termin jest
              nadal ruchomy.
              Ceny Wyborowej będę miała w poniedziałek - ubrałam już w to odpowiednie
              osoby smile))

              Za to miłość kwitnie smile))

              A... no i dorobiliśmy się stołu z krzesłami - jestem nim zachwycona, zresztą
              musimy się wreszcie zgadać i spotkać smile
              Na powieszenie czekają jeszcze tylko nowe rolety, więc już bedzie wszystko
              skończone... nawet nie wiesz jakie to fajne uczucie smile

              no dobra, dziś oczywiście jeszcze dwugodzinne szkolenie E., zresztą w tym
              tygodniu zafundowała nam jedną ciężka noc, ale o tym później.

              Buziaki smile




              • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 15.06.07, 18:54
                Hej Laseczki smile
                Przejrzałam mnóstwo zdjęć z biżuterią na ślub ( przypomnę że mam sukienkę koloru
                ecri z wstawką cappuccino i jestem szatynką ) znalazłam coś takiego , proszę o
                Waszą opinię czy będzie pasować . Pozdrawiam serdecznie smile
                albo ten naszyjnik
                plachecka.com/boutique/files/products/naszyjnik_lukrowane_perly.jpg
                albo ten
                plachecka.com/boutique/files/products/Picture%20046.jpg
                i do tego kolczyki , chociaż nie jestem do nich przekonana
                plachecka.com/boutique/files/products/bespoke2.jpg
                • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 16.06.07, 12:38
                  Witaj (cie)!

                  Uch - to chyba wszyscy mieliśmy dłuuuugi tydzień pracy.
                  Tak szybko minął, a ja umęczona po pachy!

                  Wczoraj padliśmy oboje z T. przed telewizorem.

                  Co do Wyborowej - czekam na info.
                  Co do zaproszeń - rodzina już powiadomiona - jeszcze jutro jedziemy z ostatnim
                  zaproszeniem. Teraz czekamy na potwierdzenia i w okolicach 10 lipca ustalimy
                  listę znajomych, których zapraszamy. Choć ta lista już w zasadzie była gotowa od
                  początku, ale znajomych zapraszamy wszystkich jednocześnie bo chcemy zaprosić
                  znajomych na miejsce tych osób z rodziny, które zrezygnują. Nie chcemy jednak by
                  ktoś był zapraszany później i czuł się przez to źle. Dlatego tak zdecydowaliśmy.

                  Kupiliśmy wczoraj z T. rubiny do obrączek. Te, które dostarczyliśmy były
                  rubinami, ale ... syntetycznymi, a my chcemy prawdziwe. No o rozmiar był zbyt
                  duży - wczoraj więc zrobiliśmy rajd po tyskich jubilerach i kupiliśmy dwie
                  rubinowe kruszynki. Teraz muśmy je jeszcze dostarczyć do Łodzi. Chyba wyślemy
                  poleconym, albo kurierem.

                  A tak o ślubnej biżuterii mówiąc...
                  Niestety podczas wczorajszego rajdu po sklepach z błyskotkami wpadł mi w oko
                  piękny komplet srebrnej biżuterii - na ślub idealnej - za jedyne ...... 210zł.
                  To piękne kolczyki i naszyjnik z cyrkoniami - choć swoją drogą nie myślałam o
                  tym by coś na szyję zakładać. T. mnie namawia i chce jeszcze partycypować w
                  kosztach - powiedział, że dołoży mi połowę, ale mnie trochę szkoda tyle kasy.

                  Tak czy owak trochę mnie korci - bo błyskotki, że głowa mała... uch

                  Tak sobie tłumaczę, że byłaby piękna pamiątka ślubna.

                  Twoja biżuteria Frida_a bardzo ładna - jednak ja Ci w wyborze średnio pomogę, bo
                  ja nie przepadam za perłami - ja jestem fanką tego co się błyszczy - czyli
                  cyrkonii bo na brylanty mnie nie stać. Podobają mi się też kryształy.

                  Ja niestety nie wkleję zdjęć tego co wczoraj ujrzałam i co mnie zachwyciło bo
                  ten jubiler nie ma swojej strony internetowej. Szkoda, bo rzeczywiście ta
                  biżuteria zrobiła na mnie wrażenie, a mnie trudno jest jednak zadowolić.

                  No, ale tak poważnie - wydałybyście około 200zł na srebrne kolczyki i naszyjnik
                  z cyrkoniami?

                  na razie całusy


                  Ps. Slona, trzeba koniecznie się spotkać! Daj znać kiedy macie czas.
                  Wtedy zorganizujemy coś w czwórkę, a jak nie to zawsze babskie pogaduchy.

                  No i w tygodniu zapraszam na spotkanie do kwiaciarni na poszukiwania bukietów.


                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.06.07, 11:31
                    Witajcie smile
                    przez rozdawanie zaproszeń nie mam ani jednego wolnego wieczoru, ale już
                    niedługo będziemy mieli to z głowy. Póki co wszyscy potwierdzają smile w sumie w
                    mojej rodzinie byłam tego pewna, bo zapraszamy absolutnie najbliższe osoby, no
                    i ostatni slub był u nas chyba 16 lat temu smile

                    Rozmawiałam z chłopakami o alkoholu - ale to nie jest na forum, jak się
                    spotkamy - to Ci powiem, w każdym razie ceny są rewelacyjne i juz wiem o co w
                    tym chodzi smile

                    Frida, zdecydowanie bardziej podoba mi sie nr 1 - ten model wydłuza szyję i
                    wyglada sie zgrabniej. Za to kolczyków zdecydowanie jeszcze poszukaj.

                    odezwe sie jeszcze poźniej,
                    A

                    • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.06.07, 13:01
                      Witam!

                      U nas zaproszenia rodzinie juz rozdane - uf!
                      Cięzka robota - w niedzielę przekzaliśmy ostatnie.
                      Czekamy teraz na potrwierdzenia i juz wiemy, że pięć osób
                      raczej nie bedzie się z nami bawić.

                      Teraz powstaje lista gości naszych znajomych - w zasadzie to ona juz jest, ale
                      uzupełniamy.


                      Za chwilę pędzę do Katowic po garniak dla T.
                      Potem idziemy do biura podrózy - moze coś wybierzemy na podróż poślubną.

                      Jak wróce to dam znać.

                      posyłam całusy

                      Ps: Slona jak znajdziesz chwilę to koniecznie kawa... i LODY!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      całusy dla R. i E.
                      • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.06.07, 13:40
                        Nasza podróz poślubna będzie w drugiej połowie września - musiałam dać
                        wcześniej urlop mojej ekipie, więc dla mnie pozostał ten termin. Z jednej
                        strony bardzo się cieszę, bo wypadnie akurat na moje urodziny, i połączenie
                        urodzin z podróżą poslubną baaaaaardzo mi się podoba.

                        A z innych nowości - w niedziele poznają się nasi rodzice... troche to
                        stresujące, nie mówiąc o tym, że muszę coś przygotować i posiedziec w kuchni a
                        biorac pod uwage moją konserwatywną tesciową - wiem, że będzie ciężko.
                        Ewentualnie kupię ciasto, zrobię lody i może zrobię jakieś rożki z francuskiego
                        ciasta z grzybami - to powinno spokojnie wystarczyć. W zeszłym roku - nic im
                        nie smakowało... - bo było zbyt egzotycznie.

                        jeszcze się odezwę,
                        buziaki,
                        A.


                        • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.06.07, 22:17
                          Hej!

                          Dopiero wróciliśmy do domu!!!!!!!
                          Padam z nóg.

                          Garniak odebrany i... o mamo ten mój T. wygląda w nim wspaniale.
                          Jestem w ciężkim szoku bo ta kamizelka super sie komponuje z całością.
                          Na wszelki wypadek kupiliśmy jeszcze super krawat ecru.

                          W domu T. ubrał już całość - koszulę, fular, kamizelkę i oczywiście garniak i
                          buty - przystojnego mam narzeczonego!
                          No, ale w domu - przy normalnym świetle, a nie salonowym - zauważyłam, że z tyłu
                          garniak jest do poprawy - w marynarce trzeba poprawić zakładkę. W czwartek wiec
                          kolejna wycieczka do salonu. Pocieszyłam się, że problemy są nie tylko z suknami.

                          Z biura podróży przynieśliśmy stos lektur w postaci katalogów. Mamy więc zajęcie
                          na wspólne wieczory. Oferty też są ciekawe no i mamy problem bo trzeba będzie
                          wybrać. Ale jak - tyle chciałabym zobaczyć....

                          Na razie chyba chce zobaczyć mnie woda - cała się kleję - muszę wskoczyć do
                          wanny. I jestem piekielnie zmęczona. Jutro się odezwę.

                          Aha i kupiłam ten komplet biżuterii (sic).
                          Ja to jestem wydawajka kasy...

                          Posyłam całusy

                          Ps: Frida_a ostatnio zrobiłaś mi smaka na grilla... W sobotę mamy grilla z
                          przyjaciółmi - uch już się nie mogę doczekać. Pieczone kiełbaski, ziemniaczki...
                          mmmmm, ale mam ochotę - byle do soboty - będę tyć! Mniam!

                          • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 19.06.07, 23:14
                            Witajcie laseczki smile
                            ..Wy już kończycie z zaproszeniami a My dopiero zaczynamy smile zaproszenia
                            kupiliśmy na allegro a wypisuje Nam , znajomy który pięknie kaligrafuje ,
                            zaproszenia wyszły suuuper ( jestem skromna fe ! ) jak na razie mamy rozdane 2
                            ?! o rany czy zdążymy ?? a tak w ogóle to miało być max.60 osób a wyszło 78 !?
                            ale sie uzbierało hihi no ale jest kilka osób , które raczej na pewno nie przyjdą sad
                            Dziewczynki nadal mam problem z tą biżuterią - pomóżcie.! Madziuchna pochwal się
                            swoją biżuterią , a Ty Slona masz już coś na oku ?

                            buziaki
                            • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.06.07, 20:28
                              cześć Dziewczyny smile

                              załatwiłam dziś papiery z mojej parafi, nie mam co prawda licencji, ale mam akt
                              chrztu smile a... słowo załatwiłam - to lekkie nagięcie faktów - ridzice mi
                              zapewnili ten papierek smile został jeszcze usc - tym się zajmę jutro.
                              Frida - ja nie przewiduję więcej biżuterii. Mam słabość do kolczyków, więc na
                              tym się skończy wkleiłam je tutaj). Żadnych naszyjników, bransoletek... po
                              prostu nie pasują do sukni, i nie lubię ich smile a... no i może juz bedę miała
                              pierścionek wink Madziu, Ty wiesz...
                              Mam już pierwsze ceny alkoholu, ale czekam na pozostałe źródła smile w każdym razie
                              wygląda to obiecująco.

                              buziaki,
                              A.




                              • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.06.07, 09:33
                                Cześć laseczki!!!!!!!!!!!!!!!!

                                Kurka wodna - ja muszę też się zająć papierkami.

                                Na razie jestesmy po wojnie z rodzicami i na razie rozejm.
                                Oby juz do końca. Problemem jest chyba moja natura - bo ja wszystko SAMA!
                                To kiepski nawyk - tym bardziej, że wywołuje spięcia.

                                Ale po rozmowie z T. doszliśmy do wniosku, że jakoś sie ułoży. Nie nalezy tylko
                                popadać w skarajności. Rodzice też zrozumieli, że jestesmy dorosli i sami sobie
                                wszystko załatwimy. Jak będziemy chceli pomocy - to przyjdziemy i poprosimy o
                                nią.

                                Dzis kolejna wycieczka do katowic z garniakiem od T.
                                Po południu w salonie bedzie krawcowa to wytłumaczymy o co nam chodzi i co
                                trzeba poprawić.

                                A swoja drogą czy liczyłyście ile kosztują wasze stroje w sumie?

                                Ja wczoraj policzyłam i ... ojej

                                Zaczęło sie od T.
                                Niby garniak znaleźliśmy tańszy bo za około 1000zł. (wczesniej oglądał za
                                1500zł, a nawet jesden za 2500zł - ale ten za 1500zł nie wygładał fajnie, a
                                2500zł za garniak T. było szkoda płacić - zresztą też nie do końca mu pasował).

                                Czyli ganitur 1000zł.
                                Do tego koszula, kamizelka i fular 400zł
                                Potem buty i pasek 400zł
                                I jeszcze raz koszula, spinki do niej i
                                krawat na ewentualne przebranie - 400zł
                                (ale krawat rzeczywiscie czaderski no i z jedwabiu)

                                Liczycie?

                                Bo to juz wyszło około 2200zł.

                                Jescze majtochy trzeba kupić jakieś fajne i skarpety.

                                No - to suma podobna do mojej kiecki.

                                Ja za nią dałam 2400zł, halki i welonu nie licze bo mam obecane w umowie w
                                prezencie.

                                U mnie jeszcze dochodzą buty - około 160zł i bizuteria - teraz mam dwa komplety
                                do wyboru za około 250zł. (straszna ta biżuteria - prawie płakałm jak płaciłam -
                                ale jednocześnie mam fioła na punkie błyskotek - taka sroka jestem)

                                Majtochy juz mam - postawiłam na wygodę.
                                Kupiłam białe bawełniane (aby tyłek sie nie spocił - halki swoje zrobią) i
                                wygodne spodenki z koronką (też bawełnianą) za 19zł. (alez ja jestem
                                oszczędna!)

                                No i mój strój w sumie około 2670zł.

                                No i teraz dodac do siebie 2200zł i 2670zł.
                                Wyszło : 4870zł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                SKANDAL! NA JEDEN DZIEŃ! Aż sie spociłam jak to ujrzałam.

                                A ja myslałam, że nie mam specjalnie drogiej kiecki bo sa laski, które płacą
                                4000zł i wiecej, i myślałam, ze strój T. też w normie.

                                Muszę wyrzucić kalkulator.

                                O zgrozo!

                                A ja jeszcze myślę o kiecce na drugi dzień na obiad z rodziną...


                                Podkreślam, że marzy mi się cały czas ta Twoja Slona... uch
                                Muszę z Tobą ponegocjować wink
                                ... ale zaraz - to Ty jesteś specjalista od negocjacji.... oj - poległam ...

                                Ok. Muszę chwilę popracować.

                                Jak dam radę to jeszcze sie odezwę.

                                Zdjęcie bizuterii prześlę, ale muszę cyknąć aparatem - cierpliwości.
                                Aha i T. chyba 17 lipca bedzie miał ten zabieg kolana... mam stres

                                buziaki

                                Slona - ucałuj R. i E.




                                • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 21.06.07, 14:35
                                  Cześć Madziu smile

                                  będe dziś miec mega długi dzień w pracy - a juz teraz zupełnie mi się nei chce.
                                  Załatwiam właśnie odpowiedni gadżet jaki zamówił sobie Pan od alkoholu w zamian
                                  za dobra cenę - gadżet znajduje się obecnie w 3Mieście i muszę załatwic
                                  wszelkie procedury - by trafił do mnie... sporo z tym zachodu.

                                  Za to załatwiłam USC, tzn - mam juz swój akt urodzenia, teraz z tym musimy się
                                  zgłosić w Tychach (razem). Papierek kościelny też już mam, więc zostało mi
                                  trochę pogonić R. wink
                                  Z kosciołem mamy dośc skomplikowaną sytuację i jeszcze dochodzi
                                  to "wypozyczenie" kościoła - hmm... bardzo to pokrecone.

                                  W sprawie sukienki... no coż smile jasne, że jeśli tylko będziesz chciała... smile

                                  Buziaki,
                                  A.



                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.06.07, 09:06
                                    Witam!

                                    Oj - nerwowy poranek w pracy!
                                    Ale juz po wszystkim - moge chwilę odetchnąć. Ciesze się, ze dzis piątek -
                                    jutro śpię do bólu.

                                    Wykończył mnie ten tydzień - tyle nerwów i jeszcze dwie wyciezcki do Katowic z
                                    garniturem. W autobusach jest tak paskudnie w upały...

                                    OJ, muszę lecieć!

                                    Jeszcze sie odezwę



                                    • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 22.06.07, 22:53
                                      hejka smile
                                      ..padam , wyjechaliśmy dziś o 9 :00 i dopiero wróciliśmy uff... dopiero 50%
                                      zaproszeń rozwiezionych , mam dość kawy , herbaty napojów chłodzących nie
                                      wspominając o lodach i ciastach hihi - dość poczęstunku. Jak na razie 1 osoba z
                                      góry powiedziała że niestety nie będzie naszym gościem pozostali od razu
                                      potwierdzili gotowość smile

                                      p.s
                                      nadal nie mam pomysłu na biżuterię sad(

                                      pozdrawiam
                                      • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.06.07, 23:07
                                        Witajcie,

                                        my też utknęliśmy z zaproszeninami, i najchetniej resztę wysłałabym pocztą smile

                                        nadal nie zdecydowaliśmy sie na pierwszą piosenkę i nie robimy nic, zeby podjąć
                                        tę decyzję... trochę to frustrujące wink

                                        Za to w niedziele mam to spotkanie rodziców i powiem Wam szczerze, że to dość
                                        niekomfortowe uczucie, zreszta pewnie juz przez to przechodziłyście...

                                        Wczoraj na koncercie zdarłam sobie kompletnie pięty (teraz chodzę w japonkach),
                                        przemokłam i dziś czuję się fatalnie... nie mówiąc o tym, że dziś musiałam iść
                                        do pracy skoro świt (Madziu, wybacz, ale Twoje pobudki to dla mnie zupełne
                                        ekstremum) wink)) i stąd moja siódma, to niezły wyczyn wink

                                        co do bizuterii - ja uwielbiam kryształki - są przesliczne - dlatego te moje
                                        ślubne kolczyki bedą z kryształków górskich smile

                                        Madziku - czekam na zdjęcia smile

                                        trzymajcie się cieplo,
                                        A.
                                        • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.06.07, 23:43
                                          Cześć laseczki!

                                          Widziałyście, która godzina? Widzę, ze tez kilka chwil temu byłyście przed
                                          kompem...

                                          Ja dopiero wróciłam... Byłam u mamy i czekałam tam na T. No i zasnęłam...
                                          O Matyldo! skąd ten brak czasu nagle?
                                          Nie mogę się nadziwić.

                                          Co do zaproszeń to drukujemy już dla znajomych. Myślę, że w drugim tygodniu
                                          lipca zaczniemy je rozdawać.

                                          Jutro czeka mnie za to kolejna wycieczka z mamą do Katowic - biedna nie ma
                                          pomysłu na swoją kreację...Ja tez jestem po niej taka niezdecydowana. Przyznać
                                          jednak muszę, że ze ślubną kiecką problemu nie miałam - ta i koniec!

                                          Jutro wieczorem też jesteśmy zaproszeni na garden party do znajomych - oby tylko
                                          pogoda dopisała bo mam pypcia na kiełbaski z grilla.

                                          Dziś rozmawiałyśmy o tym, że tak mało czasu zostało.

                                          Zrobiliśmy z T. listę spraw do załatwienia, ale boje się, ze o czymś
                                          zapomnieliśmy. Muszę jeszcze na nią popatrzeć.

                                          W środę jesteśmy umówieni z księdzem na spisanie protokołu.
                                          W piątek z kolei za tydzień chcę iść do kosmetyczki na oczyszczanie twarzy. Mam
                                          lekki stres, bo nigdy z takich usług nie korzystałam. Ale dziewczyna wydaje się
                                          być w porządku, pracuje na kosmetykach Guinot... zobaczmy.

                                          Cały czas jestem na etapie szukania zapachu na ślub. Wczoraj z koleżanką
                                          wywąchałyśmy wszystkie jakie były w perfumerii Amanda w Katowicach. Laski biedne
                                          chciały nam pomóc, ale trudno było znaleźć coś co mnie powali na kolana.
                                          Wybredna jestem jeżeli chodzi o zapachy.

                                          Jeśli macie dla mnie jakieś propozycje to błagam o pomoc.
                                          Trudno powiedzieć co mi się podoba bo kocham Black Cashmere DK i Boss Intense,
                                          ale na ślub chciałabym coś lżejszego np. w stylu Euphoria Blossom CK...
                                          Zaintrygował mnie wczoraj też Ferre Rose...

                                          No cóż ... jestem otwarta na propozycje.

                                          Dobra laseczki - całuję Was mocno i kładę się spać.

                                          PS. Całusy dla R. i E.
                                          • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.06.07, 23:46
                                            Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

                                            Slona - jesteś pierwszą osobą, która zwróciła sie do mnie Madziku - przyznam, że
                                            bardzo mi się spodobało. Jedna z koleżanek mówi do mnie Madzinku - też lubię.

                                            A zdjęcia biżuterii, która zrujnowała mój portfel wkleję na pewno, ale dajcie mi
                                            chwilę - muszę cyknąć zdjęcie i zmolestować. T. aby je wgrał do kompa.

                                            Jutro obiecuje to uczynić.

                                            całus
                                          • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 25.06.07, 22:12
                                            czesć Madziku smile

                                            zupełnie mi wyleciał z głowy ten alkohol i makijaż, ale obiecuję jutro się za
                                            to wziąć.
                                            W niedzielę mieliśmy spotkanie rodziców - poszło całkiem gładko - gdyby nie
                                            fakt, że tort jaki zamówiłam - okazał sie zupełnie czyms innym - więc jechałam
                                            go oddać i skończyło się na tym, że kończyłam go "produkować" gdy rodzice byli
                                            na klatce smile
                                            Choc i tak wyszło ok.

                                            Wiesz... mam problem z bielizną - a właściwie z kolorem - mam białe majtki i pas
                                            do pończoch - i teraz mały dylemat - jakie pończochy do tego? mam ecru i takie
                                            baaaaaardzo jasno-cieliste. Nie chce białych - bo wygladaja jak u dziewczynek
                                            "komunijnych". A do białej bielizny cieliste beda wygladac chyba dziwnie...
                                            szczególnie ta koronka na górze.
                                            A.... no i jeszcze jedno - znalazłam przesliczną suknię i oczywiście najchętniej
                                            załozyłabym ją do ślubu, jest w super cenie (nowa) i naprawdę śliczna. R
                                            oczywiście nie chce o tym słyszeć... a ja... no wiesz... mnie sie podoba
                                            ogromnie. Poza tym zaczynam sie zastanawiac - czy aby moja nie błyszczy zbytnio.
                                            wrrrr.... zwariuję!
                                            No i jeszcze świeczki - widziałam przesliczne świece w szklanym "czyms" - bo w
                                            sumie muszę sie jeszcze zdecydować na kwiaty na salę i cala resztę dodatków. No
                                            i koniecznie musimy zrobić spacer po kwiaciarniach - jesli mogłabys - to środa
                                            byłaby super.
                                            To dokładnie za dwa miesiące. Zaczyna bardzo szybko leciec czas, a tyle spraw
                                            jeszcze nie jest dopietych... zaczynam sie przejmować...

                                            buziaki i usciski dla Twoich Meżczyzn smile
                                            A.

                                            • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 26.06.07, 22:03
                                              Cześć laseczki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                              Co za dzień! Znowu zabiegany!!!!!
                                              Najpierw wiadomo - praca (od 4.20 na nogach) , w pracy urwanie głowy - prosto z
                                              pracy dentysta, potem spotkanie z siostrą - wycieczka po siostrzeńca do
                                              przedszkola (wyszedł przedostatni biedak - tak latałyśmy), potem biegiem do
                                              mamy.... i dopiero tam odpoczęłam... mmmmmmm zrobiła żeberka mniam! Kochana kobieta!

                                              Kiedy wróciłam do domu - powiedziałam DOSYĆ - teraz chwila dla mnie. No i
                                              zamknęłam się na 2 godziny do łazienki - strzeliłam sobie kąpiel - na głowę
                                              władowałam maseczkę - potem nawilżająca zielona maź wylądowała na mojej buzi i
                                              jeszcze nie pożałowałam sobie maseczki na stopy! A co!

                                              No i teraz czuję się zrelaksowana... mmmmm

                                              Aha i umówiłam się na piątek do kosmetyczki na maseczki oczyszczające i
                                              nawilżające i jeszcze relaksujące... za JEDYNE! 150zł!!!! O ZGROZO!!!!!!!!
                                              i jak nie będę po nich podobna do ....
                                              no nie wiem.... na przykład do Gisele Bundchen to składam reklamację!

                                              Ale jak szaleć to szaleć - te maseczki to tak naprawdę prezent urodzinowy od
                                              koleżanek z pracy - stwierdziły, że przed ślubem mi się należy! A jak!

                                              Boję sie tylko, abym nie wyszła z salonu w ciapki na twarzy. Ale liczę, że na
                                              kosmetyki GUINOT nie jestem uczulona.

                                              Slona - cieszę się, że kolacja rodzinna się udała! Gratuluję! Wiem jaki to stres.

                                              Co do bielizny na ślub.... Kurczę tez nie wiem, ale bardziej skłaniałabym sie
                                              jednak ku pończochom ecru. Rzeczywiście przy cielistych koronka u góry nie
                                              wygląda zachęcająco. Za białymi tez średnio przepadam, ale z dwojga złego... No
                                              w końcu czarne odpadają wink

                                              Co do sukienek to rozumiemy się bez słów. Ja tez jestem uzależniona od oglądania
                                              ofert, ale ... nie mam after-party.

                                              Wierzę, że znalazłaś coś pięknego. Znam Twój gust.

                                              Jeżeli cena jest OK... No w końcu to tylko jedna taka impreza w życiu!
                                              I tak szaleństwem finansowym jest samo organizowanie wesela.... A i tak to Ty
                                              masz się czuć wyjątkowo.

                                              Nie wiem czy Twoja suknia jest za bardzo błyszcząca bo jej niestety na żywca nie
                                              widziałam, ale na zdjęciach jest piękna. Choć podejrzewam, że zdjęcia nie oddają
                                              i tak jej całego uroku. Pamiętasz moją? Na fotkach nie zrobiła na Tobie
                                              wrażenia. Na żywo było już inaczej.

                                              Dziś dzwoniłam do Madonny zapytać czy mam szukać do niej biustonosza. Okazuje
                                              się, ze niekoniecznie. Fiszbiny (gęsto) załatwią sprawę, a w biustonoszu mogę
                                              mieć wrażenie, że kiecka spada. No to na siłę nie zamierzam bielizny szukać, ale
                                              jak coś mi wpadnie w łapki to czemu nie....


                                              Niestety środa - jutro - jeżeli chodzi o kwiaciarnie odpada.
                                              Jutro idziemy spisać do księdza protokół.
                                              Opiszę wrażenia. Muszę jeszcze znaleźć zaświadczenia ze szkoły średniej o
                                              uczęszczaniu na katechezę.

                                              Pozostałe dni raczej mi pasują - oprócz piątku - wizyta u kosmetyczki....

                                              O mamo! Tyle bieganiny! Naprawdę wolny czas zaczyna być towarem deficytowym!
                                              Straszne.

                                              Zobacz! Tyle sie już nie widziałyśmy ... o mamo ... MIESIĄC! Dokładnie miesiąc
                                              temu byliście z R. u mnie na urodzinach!!!!!!!!!!!!

                                              Trzeba to nadgonić!

                                              Ok. Kładę się spać i czekam na info.

                                              Aha wyślę za chwilę zdjęcie biżuterii na gazetowego - Do Ciebie Frida_a też.
                                              Musze tylko zbałamucić T. aby wgrał mi fotke do kompa.

                                              całusy

                                              ps - buziaki dla R. i E.
                                              • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 26.06.07, 22:43
                                                Do bani!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                Zdjęcia kolczyków wyszły rozmazane - coś nam sie pochrzaniło z aparatem.
                                                To chyba wina słabej baterii.

                                                Jutro T. podładuje w pracy i zrobimy sesję jeszcze raz.

                                                Kobietki.... cierpliwości!

                                                • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 01.07.07, 10:56
                                                  Hej Laseczki wyjechałyście gdzieś czy jak ? smile jak tam przygotowania ?
                                                  przed wczoraj odebraliśmy garnitur od krawca , mój P.super wygląda !
                                                  Co do zaproszeń to zostało jeszcze kilka , a tu czasu coraz mniej.. na szczęście
                                                  Ci którzy , jeszcze nie dostali zaproszeń czekają tylko na formalność otrzymania
                                                  zaproszenia smile A ! i wyobraźcie sobie ,że jak na razie tylko jedna osoba nam
                                                  odmówiła smile
                                                  Wracając do tej nieszczęsnej biżuterii poradźcie kochane : koleżanka
                                                  zaoferowała pożyczyć mi piękny komplet ( kolczyki , naszyjnik) z białego złota
                                                  z tym ,że ja suknię mam erci czy to będzie pasować ?? komplet jest naprawdę piękny .

                                                  pozdrawiam Was serdecznie
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 02.07.07, 13:06
                                                    Witajcie Dziewczyny smile

                                                    u mnie wreszcie jakis spektakularny sukces smile ciasto po wielu perypatiach
                                                    zamówione (dokładnie w tej cukierni, którą wybrałam). Okazuje się, że ciasto w
                                                    mojej ulubionej cukierni trzeba było zamawiać... rok wczesniej - zdębiałam!!!
                                                    Zaczęłam wydzwaniać totalnie spanikowana... no ale kryzys zażegnałam smile ciasto
                                                    jest - w dodatku odpowiednia ilość będzie juz popakowana dla gości na odchodne.

                                                    Bylismy w Świerklańcu w tę sobotę sprawdzić jak są ustawione stoły jak
                                                    wygladaja dekoracje itp...
                                                    No cóz - szczęśliwa jestem, że sie nie zdecydowałam na ecru - bo wchodzą
                                                    baaaaardzo w złoto i wygląda to tak sobie. Wczesniej zamówiłam wszystko w bieli
                                                    i z tej decyzji jestem zadowolona. Teraz muszę udoskonalić ich dekorację - bo
                                                    odbiega to od moich wyobrażeń (chodzi mi tylko i wyłącznie o stoły), nie
                                                    przewiduję innych smile no i powoli mam już jakaś koncepcję smile

                                                    W sobotę widzielismy ok 5 par - biegajacych w plenerze... no ciekawie to
                                                    wyglada, mam tylko nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł wchodzić nam na
                                                    wesele.

                                                    A... Madziku... przyszedł pierścionek do oprawy... więc chyba niebawem.... wink))

                                                    buziaki,
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 02.07.07, 22:06
                                                    Cześć laseczki!

                                                    Uf... u nas w toku...

                                                    Dziś próbowaliśmy ciasteczka weselne pieczone przez doświadczone gospodynie.
                                                    Mniam... Chyba zamówimy.

                                                    Jestem na etapie dzwonienia po zaproszonej rodzinie i pytania czy będą na naszym
                                                    weselu. Z 20 zaproszonych par (czyli z 40 osób) potwierdziły raptem dwie pary...
                                                    Troszkę mnie to wnerwia - na zaproszeniach wyraźnie jest napisana prośba o
                                                    potwierdzenie do 30 czerwca. Zresztą jak dzwoniłam do ciotek z informacją, ze
                                                    wysłałam zaproszenie i proszę o potwierdzanie przybycia to każda odpowiadała
                                                    "ależ oczywiście , ja to rozumiem, ze musicie w restauracji potwierdzić ile osób
                                                    itd, itd..."

                                                    No i klops.

                                                    Potwierdziły AŻ dwie pary...
                                                    A przecież to wcale nie jest duży wysiłek zadzwonić i powiedzieć czy będą czy nie.

                                                    No trudno - rodzina ma mnie chyba w nosie (na dzień dobry zrezygnowało 7 osób -
                                                    to był dosłownie jeden telefon) i sama obdzwaniam. Trochę jest mi przykro, że
                                                    rezygnują, ale siłą nie zmuszę, ich wola.

                                                    Aha! Dziś spisaliśmy u księdza protokół przedślubny (było Ok. wesoło i bez
                                                    stresu) - wzięliśmy karty na zapowiedzi no i mamy te małe karteczki do spowiedzi
                                                    przedślubnej.


                                                    Co do biżuterii...
                                                    Frida_a - najlepiej zrobisz jak pożyczysz od koleżanki te błyskotki i sprawdzisz
                                                    podczas przymiarki sukni. Tak trudno cokolwiek powiedzieć. Są różne odcienie
                                                    ecru, niewykluczone, że ta biżuteria będzie akurat pasować. A jeśli tak to
                                                    proszę - już będziesz miała coś pożyczonego! Najlepiej wziąć na przymiarkę kilka
                                                    kompletów błyskotek i sprawdzić - inaczej się nie da.

                                                    Ja dalej mam kłopot ze zrobieniem zdjęcia mojego ostatniego biżuteryjnego
                                                    nabytku - mogę prosić T. o ładowanie baterii w aparacie do woli. On uważa, że
                                                    nasze rozmowy na ten temat to bzdury.

                                                    No cóz - panie maja inne podejscie do spraw wyglądu - Panowie inne.

                                                    Ale jeszcze go pomolestuję.

                                                    Słona - dzięki za zaproszenie do kina. Bawiłam się świetnie!
                                                    I o dziwo wstałam w piątek bez większego problemu. Nawet przyznam, ze w tygodniu
                                                    kładąc się około 22.00 rano miałam kłopoty. PO szalonym czwartku w piątek było OK.

                                                    Aha i moja wizyta u kosmetyczki... Jestem zadowolona - efekty są widoczne -
                                                    skóra ma ładniejszy koloryt i jest czystsza. Dostałam tez komplet kosmetyków
                                                    Guinot do stosowania w domu i wiem, ze tydzień przed ślubem jeszcze do salonu
                                                    kosmetycznego się wybiorę na dotlenienie skóry, nawilżenie i odprężenie. Owszem
                                                    - jednorazowo to spory wydatek, ale jak szaleć to szaleć - raz w życiu planuję
                                                    zamążpójście! Dziewczyny Wam też polecam! Buźka jest taka gładka... mmm

                                                    Ok. Kładę się spać.
                                                    Posyłam uściski


                                                    Ps. Slona - kiedy do kwiaciarni?
                                                    O piątku pamiętam!
                                                    Całusy dla R. i E i jeszcze raz dzięki za relaksujący czwartek - ups - trosze to
                                                    wino na bankiecie strzeliło mi do głowy.. oj ja niedobra...


                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 04.07.07, 12:50
                                                    Cześć Madziku smile

                                                    jestem kompletnie nieżywa po wczorajszym koncercie i dziś wychodzę wcześniej z
                                                    pracy - więc możemy wcześniej pojechać - ale z tym Ci jeszcze zadzwonię.

                                                    Mam organistę - nie wiem czy Ci pisałam - w kościele w którym bierzemy slub
                                                    jest ponad 70-letni organista, który gra... no cóz - fatalnie...
                                                    Postawiłam więc na mojego kolegę (chłopak po AM), który naprawdę świetnie gra,
                                                    no i wczoraj mi potwierdził, że wykręcił się z jakiegoś wydarzenia 25 sierpnia -
                                                    i bedzie u mnie! Hurrraaa! Polecał mi jeszcze jakąś śpiewaczkę operową -
                                                    podobno ma się przy niej efekt dreszczy smile więc chyba się zdecyduję... no i
                                                    jeszcze coś wymysliłam - ale o tym później.

                                                    Jutro dzień sądny z kwiatkami - nadal nie wyobrażam sobie czegokolwiek innego.
                                                    Dekoracje mam praktycznie wymyślone. Jeszcze tylko ta nieszczęsna papierologia
                                                    i będzie z górki smile
                                                    buziaki,
                                                    A

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 04.07.07, 21:12
                                                    Slona!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Dzięki za miłe popołudnie!
                                                    Trzymam kciuki za Twoje kwiaty. Na pewno będzie OK i nie będziesz musiała
                                                    zmieniać bukietu. Panie w kwiaciarni na pewno się postarają.

                                                    Czekam na info.

                                                    posyłam buziaki

                                                    Tobie Frida_a też!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 04.07.07, 21:27
                                                    Witaj Madziku,

                                                    ten basen nadrobimy smile za to bardzo się ciesze, że zdecydowałam się na karnet,
                                                    wybierałam się tam juz dobre dwa miesiące smile
                                                    Jutro mam ogrom pracy, a wieczorem musimy rozwieźć jeszcze zaproszenia. wrrrr...
                                                    byle do weekendu...

                                                    A... i przyszła sukienka (ta od R) - sliczna!!! Bardzo, bardzo mi się podoba.
                                                    R dał się wreszcie przekonać do zakupów - więc czeka nas buszowanie po
                                                    obuwniczych. nie chce tego robić na ostatni dzwonek.
                                                    Pomyslałam też o kupnie świec... skoro koncepcja jest gotowa... to już nie będę
                                                    odkładać tego na później - szczególnie jesli teraz jest promocja smile

                                                    Buziaki,
                                                    a... i daj znać kiedy bedziecie odbierac obrączki... ciekawa jestem jak wyjdą smile
                                                    co z grawerem?
                                                    A.

                                                    PS: uściskaj swoich Panów smile
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 04.07.07, 21:40
                                                    Witaj laseczka!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    No to wywołałam dziś ta Twoja kiecuchę smile Cieszę się - masz strój na ślub!

                                                    Z butami rzeczywiście nie czekajcie - znaleźć odpowiednie to nie takie proste.
                                                    T. trochę za swoimi chodził. Co prawda szybko to poszło, ale kilka sklepów
                                                    odwiedził zanim się zdecydował. I aby było śmieszniej najpierw wybrał buty! a
                                                    potem garnitur (sic) na szczęście wszystko pasuje smile Ganiak jest w brązach ,
                                                    buciorki też.

                                                    Kurczę - te świece....

                                                    No ja chyba jeszcze muszę poczekać bo o dekoracje dopiero zapytam w przyszłą
                                                    środę w restauracji na spotkaniu.

                                                    Obrączki... czekamy, czekamy... Kiedy będą? Tego nie wiedzą nawet najstarsi
                                                    górale... Ale jeszcze w lipcu.

                                                    Nie chcemy naciskać kuzyna T. bo on nam robi przysługę i przyjemność.
                                                    Zresztą ufamy mu, ze będzie dobrze.
                                                    Sama jestem ciekawa jak to będzie z rubinami.
                                                    Trzymaj kciuki w końcu mamy to nosić całe życie!

                                                    A grawer... niewykluczone, że nie będziemy grawerować naszych GPS-ów... mamy
                                                    rubiny...

                                                    Buziaki

                                                    pa

                                                    i całusy dla R. i E.



                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.07.07, 10:39
                                                    Cześć laseczki!!!!!!!!!!!

                                                    Jak tam u Was?

                                                    Slona - jak ze stroczykami?

                                                    Nam wczoraj padł prąd.
                                                    Leciałam do mamy z mrożonkami bo wysiadło całe osiedle.
                                                    Dopiero około 23.00 moglismy zapalic lampy...

                                                    oj

                                                    musze kończyć...
                                                    buzi

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.07.07, 22:40
                                                    Jestem w totalnej rozsypce... strasznie mnie rozłożyło...
                                                    siedzę wiec z E. w domu (R. na wieczorze kawalerskim znajomego).

                                                    Czytałam właśnie, że jedna dziewczyna bez problemu zamówiła bukiet storczyków na
                                                    sierpień... a że mieszka niedaleko, więc... chyba przejadę się do jej kwiaciarni.
                                                    W akcie desperacji stwierdziłam, że ostatecznie sama je wyhoduję wink))

                                                    Strasznie już mi się nie chce rozwozić zaproszeń - powinno się wszystkie wysyłać
                                                    pocztą smile proste prawda? i ile czasu by oszczędziło...
                                                    Zobaczę czy do jutra stanę na nogi - zostały jeszcze 3 zaproszenia...

                                                    buziaki smile
                                                    A
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.07.07, 19:55
                                                    Czesc Madziku smile

                                                    siedzę w domu od piątku (chora), jestem na L4 w dodatku bez dostepu do sieci
                                                    przez cały dzień... zwariować można...
                                                    R. po wieczorze kawalerskim stwierdził, że nasz musimy zrobić wspólny - bo na
                                                    takim męskim nie ma się z kim bawić smile))
                                                    Wydaje mi się, że kobiety nie mają takiego problemu wink

                                                    R. dziś załatwił papierki z dwóch parafii - jestem w szoku, że dokumenty nie są
                                                    w jednym miejscu... Jeszcze tylko spisanie protokołu i USC.
                                                    Zaczynają ludzie oddzwaniać w sprawie potwierdzenia przyjazdu - zaskoczona
                                                    jestem, bo myslałam, że więcej ludzi odpadnie, póki co jest ciasno smile

                                                    Sama nic nie zrobiłam w tym tygodniu, aż mam wyrzuty sumienia. Siedzę z tym
                                                    zapaleniem tchawicy i nietolerancją na antybiotyki (jutro znów jadę do lekarza).
                                                    wrrrrr....

                                                    zaczynam odczuwać jak biegnie czas, a tyle jeszcze szczegółów do ustalenia...
                                                    zostało 1,5 miesiąca, no nie wiem kiedy to uciekło...

                                                    buziaki,
                                                    A.

                                                    PS: z bukietem dalej jestem w lesie sad
                                                    A.


                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.07.07, 22:10
                                                    Witaj(cie)!!!!!!!!!!!

                                                    Slona - murem masz leżeć w łóżku!!!!!!!!!!!!! zapalenie tchawicy to poważna
                                                    sprawa!!!! Chcesz mieć potem głos jak Joanna Senyszyn???????!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Koniec marudzenia na nudę!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Ja momentami chyba chciałabym się ponudzić - latamy jak opętani. Ponadto T. ma
                                                    mnóstwo pracy i okupuje wieczorami komputr.

                                                    Nerwy momentami mi już siadają. No i rodzina swoje dokopała. Jak usłyszałam
                                                    powody dla których coponiektórzy zrezygnowali z naszej imprezy...

                                                    To to nic - bo każda wymówka jest dobra w porównaniu z prawdziwymi powodami. Z
                                                    reguły chodzi o obrażanie się - ten sie obraził bo nie takie zaproszenie, ten bo
                                                    nie takie osoby... Matyldo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    A przecież nikogo nie chciałam urazić i nie pominęłam nikogo podczas
                                                    zapraszania. No i potwierdza się chyba powiedzenie, ze rodzina to najlepiej na
                                                    zdjęciu. Bo rodzina zamiast cieszyć sie moim szczęściem i składać życzenia kreci
                                                    nosem. Rodzice po obu stronach machnęli ręką i kazali się nie przejmować. Było
                                                    mi ciężko przez weekend bo wciąż myślałam jak wszystkim dogodzić, ale
                                                    rzeczywiście nie da się zadowolić wszystkich. Wiec i ja machnęłam ręką.
                                                    Przynajmniej wiem, że będą ci życzliwi.

                                                    Jutro jedziemy z T. do restauracji ustalić kilka rzeczy. Zapytać o menu i
                                                    ustawienie stołów.

                                                    Aha - mój pomysł na samochód do ślubu padł. Dzwoniłam do dealera MINI i jak
                                                    strzelił mi ceną... ale pan był szalenie miły. Przykro mu nawet było, ze nie
                                                    bardzo da się obejść ich przepisy, ale powiedział, ze z osobą o tak szalonych
                                                    pomysłach to chętnie by porealizował inne szalone plany. Jeśli tylko coś mi
                                                    wpadnie do głowy - mam dzwonić.

                                                    No to na razie do kościoła idziemy piechotą...

                                                    Wkurza mnie ta pogoda. mam tylko nadzieję, ze do naszych ślubów zdąży się
                                                    wypadać i będzie ciepło.

                                                    Ja panieński chyba zrobię trzy tygodnie przed ślubem. Chciałabym tydzień przed,
                                                    ale nie mam takiej możliwości bo już będą goście w domu . Dwa tygodnie przed ...
                                                    no to wiadomo smile wiec pozostaje 18 sierpnia. No i już kupiłam alkohol na tę
                                                    okoliczność. Wczoraj w Tesco przez przypadek trafiłam na promocje różowego wina
                                                    Castel i Blossom Hill - butelka była po 5 zł. Wykupiłam wszystkie jakie zostały
                                                    - 7 sztuk i jeszcze dostałam zniżkę. Całość kosztowała mnie 33zł. Miodzio!
                                                    Jeszcze tylko mocniejsze trunki zakupię i będziemy śpiewać....

                                                    No, ale i tak humor na cały dzień poprawiła ma informacja o odejściu Leppera z
                                                    rządu. Świętujemy z kolegami w pracy od wczoraj!
                                                    Życie jest piękne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    buziaki

                                                    Buziaki Slona i zdrowiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Pozdrów R. i E.

                                                    Frida_a co u Ciebie? Jak kiecucha i biżuteria? Co wybrałaś?
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 12.07.07, 20:16
                                                    Witaj Madziku smile

                                                    miałam makijaż próbny smile jestem zachwycona (zrobiłam fotki i Ci pokażę).
                                                    Wyglądał zupełnie inaczej niż poprzednio, miałam pastelowe cienie i tylko
                                                    mocniej podkreślone rzęsy (z kępkami). Wyglądałam bardzo świeżo, fajnie się
                                                    czułam, mama też ślicznie wyglądała. Dziewczyna jest profesjonalistką, podoba mi
                                                    sie jak pracuje... no więc jestem już zapisana (i nasze mamy też). Przyjedzie do
                                                    Świerklańca o 13, pomaluje mamy, a o 15 mnie smile godzina powinna wystarczyć,
                                                    wskoczę w suknię i spacerem do koscioła... (do fryzjerki jadę na 12).

                                                    Załatwilismy USC - gładko i szybko smile wybrałam nazwisko.. a że ja wypisywałam
                                                    wniosek, to zastanawiałam się czy nie zrobic psikusa R i nie zmienic mu nazwiska
                                                    wink)) ale chyba wyczuł klimat, bo zanim podpisał przeczytał dokładnie wszystkie
                                                    punkty wink))

                                                    Za to wizyta w naszej parafii - bleeeee..... okropność... przyszliśmy, ksiądz
                                                    uznał od razu, że jestem w ciąży(!!!), bo mielismy do niego przyjśc 1,5 miesiąca
                                                    wczesniej. Nie chciał przyjąc do wiadomości, że mieszkamy razem. Ostatecznie
                                                    stwierdził, że nie należymy do tej parafii.
                                                    Jutro czeka nas kolejna wizyta w innej parafii, no i jesli tam nic nie
                                                    załatwimy, to czeka nas wyjazd do mojej starej parafii, gdzie magiczną moc mają
                                                    pieniądze sad
                                                    nawet nie chce mi się tego komentować...

                                                    Wczoraj byli u nas rodzice R. z prezentem ślubnym. Byliśmy baaaaardzo ździwieni,
                                                    gdy otwarliśmy kopertę, bo nie spodziewalismy takiego prezentu. Tymbardziej, ze
                                                    nigdy nie było tego tematu.

                                                    A.... no i moja mama załatwiła mi bukiet! big_grin rozmawiałam juz z babką kwiaciarni
                                                    - no i bez problemu - strorczyki będą w sierpniu smile co prawda wciska mi
                                                    mikrofon, ale postawię na swoim i mikrofonu nie będzie - muszę tam tylko zawieźć
                                                    zdjęcie bukietu.

                                                    Za to nie wiem co z moim after party...

                                                    Buziaki, i usciski dla Twoich Panów smile
                                                    A.



                                                  • aneczka001983 Re: Do Slona28 raz jescze! 16.07.07, 14:49
                                                    Hej!
                                                    Wybacz, że się podłączam pod Wasz wątek...
                                                    Możesz napisać skąd jest dziewczyna, która będzie Ci robić makijaż? Jestem ze
                                                    Śląska i jak przeczytałam, że przyjeżdża do Świerklańca i że w dodatku jesteś
                                                    bardzo zadowolona to po prostu musiałam zapytać smile
                                                    Z góry dzieki!
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.07.07, 00:05
                                                    Aneczko - nie mam czego wybaczać - jestes mile widziana smile

                                                    Makijazystkę - to Aga Broda, podam Ci link do jej szkoły makijażu:
                                                    www.london-makeup.com/
                                                    tam sa wszystkie namiary i nr telefonu.
                                                    za próbny płaciłam 90zł - dziewczyna maluje slicznie, zresztą w drzwiach mijałam
                                                    się z inna dziewczyną (też miała próbny i wygladała bosko -i tez była baaaardzo
                                                    zadowolona), więc w ciemno polecam smile

                                                    Skąd jesteś? bo rozumiem, że tez bedzie miała kawałek, by do Ciebie dojechać, no
                                                    i kiedy odbedzie sie slub?

                                                    pozdrawiam smile
                                                  • aneczka001983 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.07.07, 20:33
                                                    Wielkie dzięki za te namiary!

                                                    Obejrzałam stronkę szkoły makijażu i wszystko to wygląda całkiem profesjonalnie
                                                    i naprawdę zachęcająco.

                                                    Ja mieszkam w niewielkiej miejscowości w powiecie pszczyńskim, więc jakbym się
                                                    zdecydowała to też będzie miała do mnie kawałek (z Katowic jakieś 40km).

                                                    A do ślubu mam jeszcze duuuuuużo czasu smile 22 maj 2008. Ale od forum jestem
                                                    absolutnie uzależniona już teraz. To było najlepsze co mi się mogło trafić przy
                                                    planowaniu ślubu i wesela - skarbnica wiedzy smile Śledzę różne wątki, robię
                                                    notatki wink wiem co jeszcze muszę zrobić, na co zwracać uwagę. No i pocieszam
                                                    się faktem, że może nie jestem do końca szalona planując ślub 10 miesięcy
                                                    wcześniej, bo więcej tu takich jak ja smile Na razie mam zamówioną salę, godzinę w
                                                    kościele i podpisaną umowę z orkiestrą. Z całą resztą postanowiłam czekać do
                                                    obrony pracy magisterskiej - obroniłam się 2 tygodnie temu i czuję się
                                                    upoważniona do dalszego planowania smile

                                                    Jeszcze raz dzięki za odzew. A kiedy Ty ślubujesz? Mam cichą nadzieję, że po
                                                    ślubie podeślesz jakieś fotki, prezentujące efekty pracy makijażystki! smile

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.07.07, 10:43
                                                    Aneczko,

                                                    makijazystka na pewno do Ciebie przyjedzie, z tym nie ma problemu, zresztą z
                                                    tego co mówiła, to ona lubi te wyjazdy "malunkowe" wink
                                                    Zupełnie się nie przejmuj tym 10 miesięcznym czekaniem do ślubu - potwornie
                                                    szybko zleci, a przekonałam się, że znacznie wygodniej jest załatwiać wszystko
                                                    z duzym wyprzedzeniem - później śpi się spokojnie. Najbardziej zdziwiona byłam,
                                                    gdy w cukierni mi powiedzieli, że na sierpień ciasta zamawia sie z rocznym (!)
                                                    wyprzedzeniem - to juz było przegięcie smile
                                                    Mój ślub odbędzie się 25 sierpnia (g.17), i zaczynam odczuwać cisnienie - a
                                                    właściwie - natłok bzdurek które trzeba załatwić.
                                                    I tak jeżdzę, by kupic odpowiednie świece, zamówić alkohol w jak najlepszej
                                                    cenie, dobieram dodatki i szczegóły wystroju; i co chwila wychodzi nowy
                                                    problem, a to ze storczykami w sierpniu, a to z protokołem... trzeba obdzwaniać
                                                    gości, bo nikt nie pamieta o terminie potwierdzeń.... ech sporo tego... ale
                                                    może dzieki temu zupełnie do mnie nie dociera, ze ten dzień juz tak blisko smile
                                                    Dodatkowo chodzimy tańczyć (tańczymy juz długo, ale szlifujemy nasz pierwszy
                                                    taniec, i te kolejne również), biegam ćwiczyć (co drugi dzień), dochodzi
                                                    dopinanie szczegółów i drobne zakupy i... kończy się na tym, że nie mamy
                                                    wolnego popołudnia...
                                                    A co do fotek - na pewno nie będę tu swoich zamieszczać - nie czuję takiej
                                                    potrzeby...
                                                    Wyślę Ci na priva smile

                                                    pozdrawiam,
                                                    A.
                                                  • aneczka001983 Re: Do Slona28 raz jescze! 20.07.07, 07:54
                                                    Stronę szkoły makijażu dodałam do ulubionych smile

                                                    A Tobie już niedużo pozostało smile 25 sierpnia to już za miesiąc! Trochę Ci
                                                    zazdroszczę, że będziesz miała to już za sobą, a z drugiej strony cieszę się na
                                                    te wszystkie przygotowania (no, może nie na wszystkie) wink Ostatnio zaciągnełam
                                                    mojego N. do sklepu z obrączkami (no chooooodź, tak tylko pooglądamy - musiałam
                                                    użyć siły) smile No i okazało się, że mamy taką samą wizję NASZYCH obrączek!
                                                    Super smile
                                                    W przyszłym tygodniu musimy dopracować wstępną listę gości i uderzamy do
                                                    restauracji zapłacić zaliczkę. Potem poprosić świadków o świadkowanie. A potem
                                                    jeszcze spotkanie rodziców... smile O mamo!
                                                    Hmm... ja też nie mam zamówionego tortu! Ale żeby rok wcześniej?! Szeleństwo...
                                                    Muszę się zorientować co z tym tortem smile

                                                    Wyobrażam sobie jaką masz teraz bieganinę. Ale już niedługo smile

                                                    Pozdrawiam serdecznie i życzę, żeby wszystko szło gładko,
                                                    Ania
                                                  • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 13.07.07, 09:48
                                                    Witajcie laseczki ..
                                                    ..im bliżej tym wydaje mi się , że wiele rzeczy jeszcze nie dograne ( chociaż
                                                    wczoraj byliśmy zmówić alkohol na wesele )
                                                    ..mam problem z fryzurą , nie mogę się zdecydować , czekam na fryzjerkę która
                                                    wróci z urlopu i zrobi mi w końcu jakąś fryzurę próbną .
                                                    ..moja świadkowa nagle wymyśliła sobie zmienić kolor sukni gdzie ja już mam
                                                    upatrzony kolor i fason bukietu dla mniej sad
                                                    ..świadek , który powinien być już dzień przed ślubem i wszystkiego dopilnować
                                                    okazuje się , że prawdopodobnie będzie dopiero w dniu ślubu
                                                    ..i kolejna sprawa nad którą się nie zastanawiałam , to jak będą wyglądały
                                                    oczepiny skoro nie mam welonu ?

                                                    i tak ogólnie to dzisiaj mam zły humor sad
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 16.07.07, 20:29
                                                    Cześć dziewuszki!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Ale upał - jedyna zaleta to taka, ze pranie szybko było suche.
                                                    W pracy trudno się skupić...a do urlopu jeszcze ho, ho...

                                                    Nie martw się Frida_a ja nawet nie mam pomysłu na swoją fryzurę.

                                                    Najgorsze jest chyba to, ze dziś napadły mnie wątpliwości co do mojej sukni. Czy
                                                    to rzeczywiście TA?

                                                    Była u mnie mama i wyciągnęłyśmy kieckę z pokrowca. Pojutrze moja rodzicielka
                                                    wyjeżdża i tak chciała kiecuchę sobie jeszcze obejrzeć bo podczas jej
                                                    nieobecności ja będę miała przymiarki i będę już suknię dopasowywać w salonie.
                                                    Sukienki na siebie nie zakładałam, ale tak popatrzyłam czy aby to moje wdzianko
                                                    nie jest za skromne?

                                                    Ale z drugiej strony inne suknie tez mi się nie podobają...

                                                    Nie pozostaje nic innego jak wierzyć iż to kwestia dopasowania sukni.
                                                    Może jak ją zobaczę na sobie to będzie inaczej... Oby!

                                                    Kupiliśmy z T. pudełka do pakowania ciast dla osób, które nie będą na naszym
                                                    weselu. Ciastami zajmuje się moja przyszła teściowa.

                                                    Ja ostatnio zarezerwowałam hotel - byliśmy też na spotkaniu w restauracji, ale
                                                    w połowie sierpnia będziemy ustalać szczegóły. Teraz jeszcze za wcześnie.

                                                    Alkohol... część kupiona część jeszcze nie.

                                                    Pracujemy nad pojazdem do ślubu.

                                                    Bukiet mam...byłyśmy ze Sloną oglądać katalogi w kwiaciarni, a ja w gazecie
                                                    przypadkiem trafiłam na taki, który mi się spodobał i zamówiłam.

                                                    Świadek - moja siostra nie wydziwia ze zmianą koloru sukni. Zresztą ja
                                                    pozwoliłam jej na swobodę - warunek - kieca nie czarna, nie biała, nie ecru...

                                                    Drugi świadek - tu martwi się Pan Młody.

                                                    Welon.... Ja będę miała bo dostanę z salonu Madonny w prezencie - zażyczyłam
                                                    sobie długaśny-metrowiec. Też nie będę nim rzucać bo daleko nie poleci taki
                                                    wieglachny - gwizdnę bukietem. Choć zamówiłam całkiem ładny i będzie i trochę
                                                    szkoda. Może zamówię dwa? Ale po ślubie chcemy uciec w podróż poślubną więc i
                                                    tak bukiet nie będzie cieszył długo moich oczu... Muszę to przemyśleć.

                                                    Czekamy na obrączki - robią się. Nie pytajcie dziewczyny tylko jak będą wyglądać
                                                    bo tego nie wiedzą najstarsi górale. Wiem tylko, ze mają być proste - złote i
                                                    wewnątrz będzie wtopiony rubin.

                                                    No i to tyle....

                                                    Jutro mój T. ma operacje kolana.
                                                    Ja to nazywam operacją choć to podobno teraz jest traktowane jak zabieg.
                                                    Będą mu nacinać kolano i wyciągać przez te nacięcia uszkodzoną część łękotki...
                                                    Oboje mamy trochę pietra.

                                                    Wiec jutro przed nami dzień w szpitalu - trzymajcie kciuki aby wszystko było
                                                    dobrze. Bardzo chcielibyśmy, aby T. potańcował na swoim weselu.

                                                    pozdrawiam








                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.07.07, 07:19
                                                    Witaj(cie)!

                                                    Siedzę w pracy jak na szpilkach.
                                                    O 9.00 T. ma sie stawić w szpitalu - po goracym poranku w pracy jadę z nim do
                                                    kliniki. Kurczę - mam stres. Nie mogę się skupić. Trzymajcie kciuki.


                                                    ps: Slona - byłam na tej stronie internetowej makijażystki.
                                                    Jest super. Zwróciłam na nią uwagę - zafascynowały mnie te rzęsy... Miodzio.
                                                    Będziesz pięknie wyglądać. Zresztą i tak wyglądasz....
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 17.07.07, 09:28
                                                    Madziku,

                                                    trzymaj sie dzielnie - wszystko pójdzie dobrze - to TYLKO zabieg, raz dwa i po
                                                    bólu smile teraz przez najblizsze dwa tygodnie będziesz musiała skakać koło T. -
                                                    bo on taki biedny poszkodowany i w ogóle... ale tacy sa faceci wink
                                                    niemniej wierze, że wszystko dobrze pójdzie, ale te Twoje nerwy w zupełności
                                                    rozumiem.

                                                    Dziś odniosłam spektakularny sukces! W czwartek spisujemy protokół! Pojechałam
                                                    do Chorzowa (długo szukałam kancelarii - wszak tam nigdy nie byłam), z
                                                    nastawieniem, że idę na ścieżkę wojenną, mając na uwadze ostatnie spotkania z
                                                    klerem... A tu cięzkie zaskoczenie (baaaaaardzo pozytywne zresztą), proboszcz
                                                    przemiły, wikary również. Żadnych uwag na temat mojego braku przyjęcia kolędy,
                                                    czy ewentualnej ciązy czy innych tego typu. Spisaliby protokół na miejscu,
                                                    gdyby nie fakt, że nie miałam ze sobą R. smile w każdym razie cała jestem w
                                                    skowronkach smile uffff smile bardzo się cieszę.

                                                    Wczoraj po dwóch godzinach tańczenia (godzina układu z pierwszym tańcem + druga
                                                    powtórzeniowa 3 stylów) byłam nieprzytomna! Wróciliśmy gdzieś przed północą, a
                                                    w przyszłym tygodniu mamy kolejną taką turę. Nasz 1 taniec nabiera rumieńców smile

                                                    Z sukienką miałam identyczny problem, w któryms momencie stwierdziłam, że jest
                                                    bardzo skromna, małą i w ogóle... smile myślę, że kazda musi przejść przez
                                                    chwilowy kryzys wink nie chodzi o to by być choinką tylko żeby było stylowo. ta
                                                    suknia musi pasować do Ciebie, a wybacz, ale jakos wyobrażenie Ciebie całej w
                                                    falbankach wzbudza we mnie sporą wesołość smile więc spokojnie, to chyba taka
                                                    normalna reakcja (sama tez przechodziłam) smile

                                                    No dobra, wracam do pracy,
                                                    buziaki,
                                                    A.

                                                    PS; jak już będzie po wszystkim - to daj znać smile
                                                    A.
                                                  • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 18.07.07, 22:49
                                                    ja też trzymam kciuki będzie wszystko w porządku , zobaczysz !
                                                    pozdrawiam
                                                  • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 18.07.07, 22:55
                                                    Zmieniłam fryzjera , byłam wczoraj na próbnej i superrrr! nie ulizała mnie tylko
                                                    fantazyjnie poprzeplatała smile)
                                                    wczoraj też zamówiliśmy kwiaty , dla mnie bukiet z 9 candadeskich w kolorze
                                                    cegły a dla mojej świadkowej z 3 różowych smile oprócz tego dwa kosze z kwiatami
                                                    dla rodziców co do ceny to pani kwiaciarka miło mnie zaskoczyła !
                                                    Wszystko nawet idzie dobrym tropem ( oprócz sali , byliśmy wczoraj ustalać
                                                    jadłospis a że wesele robimy u wujostwa mojego N. t sami wiecie jak to z rodziną
                                                    się wychodzi ! fe! ) ale jestem dobrej myśli smile
                                                    11 siepnia już się zbliża milowymi krokami ...

                                                    pozdrawiam Was sedecznie
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.07.07, 11:44
                                                    Frida,

                                                    masz zdjęcie próbnej fryzury? jeśli tak - to podeslij mi na maila, co prawda
                                                    mam jakąś wizję - ale na tym się kończy - na pewno chcę iść w rozpuszczonych i
                                                    tylko odrobinę podpietych (by uniknac wizji topielicy) smile

                                                    W sobotę idziemy na wesele znajomych, więc wpiszę później co się sprawdza a co
                                                    nie, zreszta cieszę się, bo przez ostatnie 3 tygodnie tylko R. wychodził się
                                                    bawić, a ja albo byłam chora, albo pracowałam sad więc mam nadzieję, że mają
                                                    fajny zespół.

                                                    Pochwal się ile zapłaciłaś za kwiaty - ja się zupełnie nie orientuję w cenach
                                                    kwiatów. A juz sobie wymyśliłam jakaś tam koncepcje, choc przyznam, że nie mam
                                                    pojecia co zrobić z rodzicami... a właściwie kwestią podziękowań...

                                                    buziaki,
                                                    A

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.07.07, 12:13
                                                    Madziku,

                                                    wczoraj wórciłam od orto ok 19, wyszłam z E, i biegiem do chrzestnej z
                                                    zaproszeniem... wczoraj potwornie źle się czułam, myślę, że to sprawka
                                                    temperatury i przejechanych kilometrów w tych warunkach. Wróciłam do domu przed
                                                    12 i juz mi było wstyd do Ciebie dzwonić, ale cieszę się, że wszystko poszło
                                                    dobrze smile

                                                    zadzwonię,
                                                    buziaki smile
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.07.07, 19:33
                                                    Cześć dziewuszki!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    T. jest już w domu - właśnie go przywiozłam, biedny ... o kulach chodzi... ale
                                                    śmiać mi się chce kiedy widze jak to go irytuje bo tempo ma przy tym ślimacze.
                                                    No i chodzi z taką wściekłą miną bo przyzwyczajony jest do tego, ze normalnie to
                                                    tylko śmiga.

                                                    31 sierpnia ma wizytę kontrolną i ściąganie szwów. A tak to tydzień L4. Żal mi
                                                    go bo to człowiek pełen energii, a tu ... uziemiony. Dostał tysiące opatrunków
                                                    i zastrzyki, które trzeba mu aplikować w ... brzuch. To podobno, aby zakrzep mu
                                                    się jakiś nie zrobił.

                                                    Na razie jedno jest pewne - do końca życia musi zapomnieć o grze w koszykówkę.
                                                    Już nie wróci na boisko. Cierpi strasznie, ale .. nic nie dało sie już z tym
                                                    kolanem zrobić.

                                                    Czas biegnie tak szybko - ten tydzień mam wycięty z życiorysu. Nic nie wiem.
                                                    Dobrze, ze jutro piątek i weekend - jestem wykończona tym szpitalem i tymi
                                                    nerwami. Dobrze, ze T. jest już w domu.

                                                    Frida_a - KONIECZNIE prześlij mi na skrzynkę zdjęcie Twojej próbnej fryzury.
                                                    Ja nie mam wciąż pomysłu. Cały czas sobie powtarzam, ze poproszę panią aby
                                                    zrobiła mi na głowie takie cipciripcip i już. A jak mi się nie spodoba to...
                                                    uczeszę koński ogon, wepnę weń kwiatek i też będzie git.

                                                    Makijaż - też jeszcze znak zapytania. Wiem tylko, że pomaluje mnie Agnieszka -
                                                    makijażystka u której byłyśmy ze Sloną.

                                                    Co do podziękowań rodzicom... Tutaj załamka.
                                                    Nie mam pomysłu a jakoś nie widzę ani siebie, ani T. ani moich i jego rodziców
                                                    tańczących w kółeczko za rączki i śpiewających "Cudownych rodziców mam". Myślimy
                                                    z T. intensywnie, ale mózgi mamy już tak zlasowane... Nawet kwiatów nie
                                                    zamówiliśmy jeszcze dla rodziców bo nie mam pomysłu.

                                                    Dla siebie kwiaty już zamówiłam (przynajmniej tyle dobrego).

                                                    Ciasta mamy zmówione u ... gospodyń. Myślę, ze będzie Ok. W restauracji
                                                    spotkanie mamy po 16.08 i wtedy będziemy zastanawiać się nad menu.
                                                    Musimy pomału zamawiać i kupować resztę alkoholu.

                                                    Auto - to kolejna niewiadoma.

                                                    Musimy dać na zapowiedzi i wybrać się do USC.

                                                    No i trzeba dopasować mi kieckę.

                                                    Pierwszy taniec?
                                                    Jesteśmy w lesie - no i nie umiemy tańczyć!

                                                    Jednak cały czas powtarzam jednak, ze do 8 września jeszcze kupa czasu.
                                                    Z nas trzech ostatnia wychodzę za mąż.

                                                    Macie stres?
                                                    Frida_a... Ty pierwsza ślubujesz! Jak samopoczucie?

                                                    Ja przyznam, że jak pomyślę o wadze TEJ decyzji i o wadze sakramentalnego TAK...
                                                    Uch... zaraz trupem się położę.

                                                    Wiem, ze T. to jest TEN facet - nie mam ŻADNYCH wątpliwości, ale boję się. Nie
                                                    wiem, może to lęk przed w pewnym sensie utratą wolności. Tak naprawdę to jeszcze
                                                    mogłabym być spokojnie rok narzeczoną. Bardzo mi ten stan odpowiada. T. jednak
                                                    bardzo chciałby już się pobierać. No i jak ustaliliśmy rok temu datę to wydawała
                                                    mi się ona tak odległa, a teraz .... może to o to chodzi? Nie mam pojęcia...
                                                    Wiem, ze chcę być Jego żoną, ale to już tak szybko... uch... Mam stres.


                                                    Pozdrawiam Was dziewczyny i dziękuję za to, ze byłyście ze mną myślami gdy T.
                                                    był w szpitalu.

                                                    Slona dziękuję za pełne troski telefony - jesteś kochana.
                                                    Buzaki

                                                    Ps: widziałam, ze też chwaliłaś zdjęcia FOTOBERN - są piękne, tak naturalne, a
                                                    ja takie kocham - dzwoniłam do tego pana gdy szukałam fotografa - miał już
                                                    zajęty 8 września. Ale wierzę, że Aga Cudak zrobi nam również piękne fotki.
                                                    Widzieliśmy z T. wiele jej prac i ma wyczucie ... no i świetnie się z nią
                                                    rozmawia. Mamy do niej zaufanie.

                                                    Ja też ostatnio zastanawiam się nad wklejaniem zdjęć na forum i też raczej się
                                                    nie zdecyduję. Przecież i tak te uwiecznione chwile dla mnie będą najważniejsze,
                                                    a dla forumek... mogą być pożywką dla złośliwych komentarzy - tych na forum nie
                                                    brakuje. Czasem odnoszę też wrażenie, że to wklejanie zdjęć to bardziej takie
                                                    forum próżności aniżeli próba podzielenia się swoją radością.

                                                    Tak samo jak wklejanie zdjęć z przymiarek. Przecież przed lustrem widać jak sie
                                                    w danej kiecce wygląda, a do salonu raczej jeździmy w towarzystwie zaufanych
                                                    osób i to je prosimy o radę. A wklejanie zdjęcia z przymiarki po to by je
                                                    pokazać - bez pytania np "laski czy myślicie, ze ta długość jest ok, bo mnie sie
                                                    wydaje za krótka?" i cyk fragment dołu sukni.

                                                    Może mam inne podejście i mnie to po prostu nie kręci...
                                                    Rzeczywiście wole takie rzeczy wysyłać na priv.
                                                    No, ale ile osób - tyle opinii. Trzeba uszanować każda i ja szanuję - nie
                                                    komentuję zdjęć... no chyba, że szalenie mi sie podobają i wtedy chwalę.

                                                    Ale sie rozpisałam....

                                                    Kończę już - buziaki



                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 19.07.07, 19:36

                                                    Kurczę - ale z drugiej strony lubię oglądać na forum zdjęcia ze ślubów....
                                                    Są tak piękne niektóre...
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 22.07.07, 21:16
                                                    Witajcie Dziewczyny smile

                                                    odsypialam wczorajsze wesele znajomych, no i mam kilka spostrzeżeń smile
                                                    Slub był o 12 (to jednak bardzo wcześnie - ale o tym za chwilę). Ksiądz, który
                                                    prowadził slub był bardzo miły, ale zapomniał o kilku ważnych elementach typu:
                                                    "ogłaszam was mężem i żoną" czy "możesz pocałować pannę młodą".
                                                    Kolejna wtopa - goście zapomnieli o czymś do posypania państwa młodych podczas
                                                    wyjścia z kościoła (w trakcie życzeń ktoś kupił w pobliskim sklepie ryż), i
                                                    zostałi obsypani już na koniec... no trochę dziwne... ale postanowiłam już sama
                                                    o to zadbać i przyszykować płatki kwiatów, które dostaną goście podczas
                                                    wchodzenia do kościoła, by później podczas wychodzenia nie było zamieszania.

                                                    Wesele było niewielkie - ok. 40 osób, na częściowo klimatyzowanej sali.
                                                    Klimatyzacja podczas tak goracych dni jak wczoraj (grubo ponad 30st.C) jest
                                                    niezbędna. Przez ten upał wszyscy się rozeszli, impreza przeniosła sie na taras,
                                                    nikt nie tańczył. Zresztą to tez wina zespołu, bo jednak to on nadaje klimat
                                                    całości. Impreza rozkręciła się dopiero ok 18, gdy obsługa restauracji włączyła
                                                    swoje płyty. Stwierdziliśmy, że na pewno musimy przygotować piosenki na wszelki
                                                    wypadek - gdyby orkiestra okazała się kiepska.
                                                    Jedzenie było pyszne, i nie ma co przesadzać z iloscia ciepłych posiłków, za to
                                                    koniecznie trzeba zapewnić duuuuużą ilość zmrożonej wody (tu była podawana w
                                                    dzbankach z lodem i cytryną), okazuje się, że gościom wszystko jedno, czy jest
                                                    gazowana, czy nie. Były jeszcze soki - pomarańczowy, jabłkowy i odrobina
                                                    grejpfrutowego. Nikomu nie brakowało napojów gazowanych. Za to brakowało wina,
                                                    było go bardzo niewiele.
                                                    Zabaw na szczęście praktycznie nie było, były za to podziękowania - i faktycznie
                                                    rodzice ich oczekują, odbyły sie przy nieśmiertelnych "Cudownych...."
                                                    O drugiej w nocy byłam już kompletnie padnięta, przeliczając to na godziny
                                                    trwania wyszło mi, że to tak jakby nasze wesele trwało do 7 rano smile I
                                                    zdecydowanie jestem szczęśliwa, że zostałam przy pierwotnej 17.

                                                    Podsumowując - wydaje mi się, że zainwestowanie w piękną muzyczną oprawę slubu
                                                    wpływa na wyjatkowośc mszy, jestem więc zadowolona z tej, która wybrałam.
                                                    Restauracja była bardzo subtelnie przystrojona - maleńkie bukieciki kwiatów,
                                                    pokrowce na krzesła, swiecie - wszystko to stwarzało fajny klimat. Nie było
                                                    balonów, "tła" za para młodą i innych cudów - przez to wszystko wygladało bardzo
                                                    gustownie. A... i winietki - są jednak wg mnie niezbędne - co prawda to niezła
                                                    sztuka usadowić wszystkich, tak by nie było zgrzytów - ale to naprawdę bardzo
                                                    praktyczne.

                                                    A co u nas? jutro idziemy z zapowiedziamy R. (moje już poszły w ruch) smile Jutro
                                                    znów szlifujemy nasz układ na pierwszą piosenkę, i czas... czas mi leci
                                                    nieprawdopodobnie szybko...
                                                    wrrrr.... wcale mi się to nie podoba.

                                                    buziaki smile
                                                    A.
                                                  • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 22.07.07, 21:59
                                                    Hej Laseczki !
                                                    Czas biegnie nieubłaganie , zostało 3 tygodnie!! A tu mój P. nie ma jeszcze
                                                    butków, nie mamy kupionych wizytówek na stół, nie wybrane rodzaje ciasta , i ta
                                                    sukienka na poprawiny niby kupiłam ale teraz sie zastanawiam...hm..

                                                    Cóż ja też mam obawy , lęki przed "utratą" wolności , niby mówią co zmienia ślub
                                                    , niby nic to tylko papierek i nazwisko ale jednak to już nie to samo co bycie
                                                    narzeczonymi...zaczęłam się tego wszystkiego bać, a może po prostu żyć w
                                                    konkubinacie ! Czy to normalne ?? eh mam dzisiaj słaby dzień..

                                                    pa
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 24.07.07, 21:11
                                                    Cześć dziewuszki!

                                                    Co tam u Was? Mam nadzieję, że macie sie dobrze.

                                                    U nas ... no cóż - na razie zastój. T. siedzi w domu bo nie może chodzić.
                                                    Wczoraj o kulach wybraliśmy sie do Urzędu Miasta złożyć wniosek paszportowy.
                                                    Niby daleko nie było, ale biedny tak sie umęczył, że na razie jakiekolwiek
                                                    wycieczki odpadają.

                                                    Ja jestem na etapie roznoszenia zaproszeń ślubnych znajomym. Jutro więc po pracy
                                                    jadę do Katowic. Musze opracować plan działania, aby sprawnie to wszystko
                                                    pochwytać.

                                                    No i pomału muszę już umawiać się na dopasowywanie kiecki w salonie. Myślę, ze
                                                    umówię się w okolicach 8 sierpnia. Mam wtedy urlop to pojadę.

                                                    Matyldo!!!!!!!!!!!! Jak ten czas ucieka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Piszesz Slona o tym, że ćwiczycie pierwszy taniec... ja mam obawy czy T.
                                                    będzie mógł zatańczyć. Zobaczymy co dalej po wizycie u lekarza 31 lipca.

                                                    Mamy kłopot z dj-em. To znaczy nawet nie kłopot - po prostu mój kolega, który
                                                    sam się zadeklarował, ze zagra u nas na weselu ... olał sprawę.

                                                    Mamy zamówioną orkiestrę, ale pomyśleliśmy by około 1.00 w nocy gdy goście będą
                                                    zmęczeni ( a pewnie będą ) kilka hitów popuszczał z płyt mój kolega - chłopak
                                                    gra na różnych imprezach w knajpach dyskoteki w stylu lat 70', 80'... Byłam na
                                                    kilku i nie da się przy nim usiedzieć na miejscu. No to jak sam zaproponował...
                                                    Był warunek - musimy sobie zamówić sprzęt. A wiec od dobrych kilku tygodni wraz
                                                    z T. dwoimy się i troimy by załatwić kolumny, wzmacniacz, mikser - T. wzmacniacz
                                                    nawet chciał kupić. I wyobraźcie sobie, ze ostatnio z owym kumplem rozmawiałam a
                                                    on mi na to, ze 8 września to on nie może bo Jego dziewczyna ma wtedy urodziny!
                                                    To znaczy tak naprawdę ma 7 września, ale robi 8-mego....

                                                    Ręce mi opadły - powiedziałam co o nim myślę i poszłam sobie.
                                                    Nawet nie chce mi się z nim dyskutować. Po co?

                                                    Tym bardziej, że już drugi raz wystawił mnie do wiatru.

                                                    Jakiś miesiąc temu zadzwonił do mnie przerażony, aby zapisała go do lekarza bo
                                                    mu oko spuchło - zadzwonił do mnie bo moja siostra pracuje w przychodni
                                                    lekarskiej - jest pigułą. No ja chlast za telefon do niej, ona tez wykonała
                                                    tysiące telefonów do okulistów i załatwiłyśmy. Dzwonie do kolegi i mówię: "spoko
                                                    stary jutro po pracy masz się zgłosić tam i tam - przyjdź jeszcze jutro rano do
                                                    mojego biura to wszystko dokładnie Ci przekażę". A on na to :"super, kochana
                                                    jesteś, dzięki i do jutra".

                                                    No i na drugi dzień rano czekam i czekam na niego - w końcu sama idę do jego
                                                    biura i mówię "słuchaj, czemu Cię jeszcze u mnie niema? Masz tu namiary na tego
                                                    i tego lekarza i zgłoś sie tu i tu bo już tam na Ciebie czekają". A on spuścił
                                                    oczy i mówi "słuchaj , ja zapominałem, ze Ty mi to załatwiłaś i moja dziewczyna
                                                    tez mi załatwiła wczoraj lekarza i dziś mam umówioną wizytę..."

                                                    Jedyne co mi przyszło do głowy to to, że chłopak ma rozdwojenie jaźni.
                                                    Powiedziałam, ze szkoda iż zapomniał bo zaangażowałam masę osób by mu pomóc, no
                                                    ale trudno... stało się.

                                                    Nie sadziłam jednak, ze teraz zrobi mi coś takiego! To nie jest jakiś gó..arz -
                                                    ma 28 lat i dziś myślę, że .... to jeszcze chyba za mało.

                                                    Było mi przykro. Tym bardziej, ze za przysługę grania u mnie na weselu chciałam
                                                    Jego zaprosić z dziewczyną. Pobawiliby się razem do 1.00 w nocy, a potem on by
                                                    pograł. To miał być dla mnie taki prezent ślubny od niego. Jak mu o tym
                                                    przypomniałam (bo chyba zapomniał) to próbował mówić, ze jeszcze pogada z tą
                                                    swoją dziewczyną i w końcu będą, ale ja już nie chcę. W dzień ślubu wymyśliłby
                                                    może dentystę? Poradzimy sobie. Razem z T. przygotujemy kilka płyt -
                                                    po-miksujemy je tak aby pieśni same odpalały się jedna po drugiej - pogadam ze
                                                    specjalistami w pracy. Takich u mnie rzecz jasna nie brakuje!
                                                    Myślę, ze będzie OK.

                                                    Na razie martwi mnie katar, który mnie męczy. Fioła można dostać. Codziennie
                                                    wieczorem kichol mam tak spuchnięty... To chyba jakaś alergia...

                                                    Wczoraj rozmawiałam z moja kuzynką z Francji... Jest wstrząśnięta ta tragedią...
                                                    Mi też jest przykro... Najbardziej mi żal tych rodzin co straciły bliskich...
                                                    Częściej też przytulam się do T. - sprawdzam czy jest blisko, bo jak pokazuje
                                                    rzeczywistość życie jest takie kruche... Wystarczy chwila...


                                                    Całusy dla Was dziewczyny i pozdrowienia dla Waszych ukochanych mężczyzn.
                                                    Szanujmy ich bo są wspaniali (akceptują nasze wady!)

                                                    pa

                                                    Ps - Slona dodatkowo usciśki dla E.
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 24.07.07, 22:27
                                                    Cześc Kobietki smile

                                                    Madziku, ręce opadają na wieść o Twoim dj'u. Co za gó..arz... szczerze, to ja u
                                                    siebie mam jakis sprzet muzyczny (ale nie jest najwyższych lotów, w każdym razie
                                                    taki plenerowy). Po ostatnim weselu wiem, że wcale nie jest potrzebny dj,
                                                    wystarczy właśnie dobrze skomponowana lista piosenek, szczególnie jeśli
                                                    planujecie to na koniec imprezy, wiec olej faceta! Przy kims tak skrajnie
                                                    nieodpowiedzialnym szkoda szarpac sobie nerwy az do samego końca.

                                                    Natomiast myślałam o aucie, które sobie wymarzyłaś i jeśli chciałabyś w
                                                    niebieskim metaliku - to myślę, że mogę załatwić za free smile

                                                    Dzis R. zaniósł swoje zapowiedzi i myslę, że to juz definitywny koniec naszych
                                                    problemów kościelnych. W każdym razie stwierdziliśmy, że jeszcze pójdziemy
                                                    sprawdzic, czy aby wszystko jest ok. Czy te zapowiedzi powinny gdzieś wisieć?
                                                    Czy tylko są ogłaszane na mszach?

                                                    A... i jeszcze jedna ważna wiadomość - wiem, że od nastepnej gazetki promocyjnej
                                                    w Selgrosie Wasza wódka znów bedzie w promocji - sprawdx sobie na stronie www, i
                                                    ewentualnie z Toba tam podjadę, (mam kartę), a wiem, że w obecnej sytuacji
                                                    mogłoby być Wam cięzko gdzieś się wybrać, no chyba, że masz kogos w rodzinie,
                                                    kto mógłby pomóc.

                                                    Przed tym sobotnim weselem byłam zrobić sobie odrosty, bo wstyd mi juz było wink i
                                                    moja fantastyczna fryzjerka, zrobiła same górne odrosty, żeby nie osłabiać mi
                                                    włosów przed samym slubem. W rezultacie włosy wygladają świetnie i będę mogła
                                                    spokojnie isc jeszcze na balejaż za trzy tygodnie.

                                                    Mamy już cały układ naszego ślubnego fokstrota - baaaaaardzo mi się podoba i
                                                    wiesz, jestem w 100% pewna, że to ta piosenka smile Będziemy go teraz szlifować, by
                                                    wyszedł jak najbardziej naturalnie. R. testował ślubne buty i pierwszy raz obyło
                                                    sie bez narzekań - więc bardzo się cieszę, ale szczerze - braliśmy pod uwagę
                                                    przede wszystkim ich giętkosć, miękkośc skóry.
                                                    Jutro postaram się zamówić ostatecznie tort - zdam oczywiście relacje, a... i
                                                    wczoraj wpłaciliśmy 40% kwoty za restaurację.
                                                    Czy pisałam jak zaszalałam ze świecami? big_grin Od dosc dawna szukałam czegoś
                                                    fajnego... no i znalazłam - ostatecznie kupiłam - teraz uwaga - 72 sztuki!!! I
                                                    to nie sa tealighty wink)) Moja mama stwierdziła, że nie bedziemy używać światła
                                                    jeszcze pół roku po ślubie wink))
                                                    Ciągle mam wątpliwości czy zamawiac lniane pokrowce na krzesła - czy dac sobie
                                                    spokój. Krzesła w Świerklańcu są ok, ale pokrowce wygladaja slicznie, no może
                                                    przepasać je tylko wstażkami? Nie wiem juz sama.

                                                    No dobrze zmykam już,
                                                    buziaki
                                                    i uściski dla T i A smile
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 25.07.07, 10:38
                                                    Cześć kochanie!!!!!!!!!!!!!

                                                    Co tam u Was? Fiu fiu - praca wre!
                                                    Gratuluję pierwszego tańca - na pewno będzie super - nie mogę się doczekać.
                                                    Pewnie po Waszym ślubie poprosimy o przyśpieszony kurs smile
                                                    My na razie z wiadomych względów nie ćwiczymy... sad

                                                    Dziekuję za słowa wsparcia odnosnie dj-a. Nie przejmuję się tym zbytnio
                                                    tylko... no cóż - głupia sytuacja, albo po prostu głupi człowiek ze mnie, że
                                                    zaufał.

                                                    Listę piosenek stworzymy owszem - mam też zresztą listę pieśni naszej
                                                    orkiestry. K. - lider zespołu - mi ją przesłał już jakiś czas temu. Na
                                                    spotkaniu z chłopakami ustalimy jeszcze co i jak będą grać, a my dodatkowo
                                                    ponagrywamy sobie płytki.

                                                    Dziękuję za info o wódce - już dzwoniliśmy do sklepu - będzie dostępna od 31
                                                    lipca - wtedy T. ma wizytę u lekarza. Myslę, że po prostu wezmę auto i po niego
                                                    pojadę, a potem chlast po alkohol. Jeszcze po drodze wstapimy do Ikea - bo
                                                    musimy kupić pojemniki na żywność. Wam tez polecam taki zakup - w restauracji
                                                    po weselu duzo jedzenia zostaje i oni to zapakują do domu. Jak chcecie to
                                                    mozemy Wam te pojemniki także zakupić. Daj tylko znać.

                                                    Co do autka.... korci...
                                                    Jezeli nie byłby to problem...
                                                    Mmmmm..... byłoby bosko!


                                                    Gratuluję zakupu świec - ja tez myślę o świecznikach i świecach jeszcze, ale T.
                                                    krzyczy, że bankructwo nasze jest bliskie i mam nie wydziwiać. No i nie wiem...
                                                    Co do krzeseł - na Twoim miejscu nie kupowałabym pokrowców na krzesła. Jak
                                                    piszesz restauracja ma krzesła ładne więc szkoda kasy. Wystarczą wstążki i ja
                                                    chyba też o wstążkach pomyślę. Musze tylko rzucic okiem jak te krzesła
                                                    wyglądają dokładnie i jak te wstążki przytwierdzić.

                                                    Zapowiedzi zanosimy jutro - jutro też wizyta w USC - muszę się zastanowić nad
                                                    nazwiskiem...


                                                    KOCHANA U WAS TO JUŻ ZA RÓWNY MIESIĄC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    ŁO MATKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    jAK TEN CZAS UCIEKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    o Fridzie nie wspomnę - ona ślubuje juz za 2 tygodnie!

                                                    Oj dziewczynki!

                                                    całusy

                                                  • martam80 Re: Do Slona28 raz jescze! 25.07.07, 14:41
                                                    Witam dziewczyny!

                                                    Od jakiegoś czasu zaglądam sobie do waszej rozmowy (mam nadzieję, że nie będzie
                                                    to poczytane za wścibstwo). Jest to podyktowane tym, że Wasze przygotowania do
                                                    ślubu i wesela bardzo zbiegają się z moimi przygotowaniami (terminy ślubów i
                                                    miejsca - o ile się nie mylę to moje wesele jest tydzień wcześniej niż ślub i
                                                    wesele Madziuchny i również w Polonezie Książęcym).
                                                    Sprawdzam na jakim etapie są Wasze przygotowania (czasami zapominam o pewnych
                                                    kwestiach, a Wasza rozmowa uświadamia mi wiele spraw, które należałoby jeszcze
                                                    załatwić).
                                                    Mam pytanie do Madziuchny:
                                                    czy orkiestra, która będzie grała na Twoim weselu to Taryfa nocna? Jeśli tak to
                                                    czy możesz mi powiedzieć czy znasz jakieś opinie na ich temat (trochę późno ich
                                                    szukam, po prostu zdecydowaliśmy się na nich nie szukając żadnych informacji na
                                                    ich temat)podobno grają bardzo dobrze i ten saksofon - uwielbiam.

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie!

                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 25.07.07, 15:02
                                                    Witajcie smile

                                                    tort zamówiony - mniam... będzie o smaku tiramisu, zewnatrz cały biały, dałam
                                                    panu zdjęcia tortów jaki mi odpowiadaja, i ma byc cos w tym stylu:

                                                    www.albemarlebakingco.com/weddings/cake2.jpg
                                                    www.carriescakes.com/images/main/boxsample.jpg
                                                    www.laze.net/wedding/photos/wedding/cake.jpg
                                                    www.maisiefantaisie.co.uk/cakepopup/graceweddingcake.jpg
                                                    Było bardzo miło i profesjonalnie - gdyby wszystko szło tak fajnie - to całe
                                                    przygotowania byłyby przyjemnościa.

                                                    Madziku, pojemniki mamy, jak wezmę jeszcze te od mamy, to juz generalnie nic do
                                                    szcześcia nie jest potrzebne, ale dzięki za przypomnienie.

                                                    Martam - witaj smile to miło, że jesteśmy pomocne. Z tego co wiem, to u Madzika
                                                    nie gra Taryfa, ale moze sama sie wypowie,

                                                    buziaki,
                                                    A.

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 25.07.07, 18:56
                                                    Cześć Slona!

                                                    Mmmmmm - ale torcicha!
                                                    I tiramisu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Przez Ciebie po Waszym weselu w swoja kieckę nie wejdę!

                                                    Kurczę, a ja nawet nie zapytałam o smak naszego tortu.... sad
                                                    Wiem, że jak na takie ciacho przystało będzie słodki.

                                                    Właśnie wróciłam z Katowic.
                                                    Byłam z zaproszeniami dla znajomych - padła propozycja ze strony zaproszonego
                                                    kolegi, ze użyczy nam samochodu - mało tego on chce być kierowcą i nie wyobraża
                                                    sobie aby było inaczej!!!!!!!!!!!!!!!!! Otrzymałam tez propozycję nagrania 6
                                                    godzin muzyki na płytkach - ładnie zmiksowanych. Kochanych mam przyjaciół.
                                                    A ludzie narzekają, że ten świat schodzi na psy. A ja na każdym kroku mam dowody
                                                    ludzkiej życzliwości i to bezinteresownej!

                                                    Podczas wyprawy do Katowic wpadłam do Sephory i Douglasa. Testuje na sobie
                                                    cztery zapachy i ...... oczywiście nie mam pomysłu.
                                                    Ja nie wytrzymam - nic mnie nie powaliło na kolana!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Dziewczyny ratujcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Wróciłam tez z próbkami podkładów i będę testować.

                                                    Wyprawę uważam za udana bo jeszcze była kawa z bardzo bliską koleżanka i porcja
                                                    plotek na ten miesiąc wyrównana!!!!!!!!!!!!! Kocham takie spotkania przy
                                                    pysznej kawie. Jaki relaks ...

                                                    Ok. Musze kończyć - bo lecę na Fakty
                                                    A potem jeszcze mały spacer...


                                                    Mmmm .................ale miły mam dziś dzień

                                                    świat jest piękny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    całusy i pozdrowienia dla Was wszystkich

                                                    Slona uściskaj R. i E.

                                                    pa

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 25.07.07, 18:44
                                                    Cześć Martam!

                                                    Witaj - miło poznać. Tak u mnie gra Taryfa Nocna. Jak grają? No cóż - nam się
                                                    podoba - saksofon rzecz jasna to ogromy atut. Poza wszystkim lider zespołu to
                                                    mój kolega wiec nie zastanawialiśmy sie długo - w zasadzie to od razu
                                                    zdecydowaliśmy się na ten zespół. Opinii o Taryfie nie znam i szczerze mówiąc to
                                                    ich nie szukałam. Ufam mojemu koledze i wiem, że w skład zespołu wchodzą chłopcy
                                                    z muzycznym wykształcenie. Są po uczelniach muzycznych, zresztą lider prowadzi
                                                    też kółko muzyczne dla dzieciaków.

                                                    Zespół istnieje od 1997 roku. Tworzą go 4 osoby. Na instrumentarium składają
                                                    się: saksofony: sopranowy, altowy, tenorowy, klarnet, akordeon, gitary:
                                                    elektryczna oraz elektro-akustyczna, 2xkeyboard.

                                                    Grali i grają dużo - także mieli okazję z wieloma gwiazdami polskiej sceny
                                                    muzycznej min.: VOX, Trubadurzy, De Mono, Ich Troje, Jose Torres.

                                                    Myślę, że nie macie się czego obawiać. Tylko przed impreza spotkajcie sie z
                                                    chłopakami i powiedzcie czego oczekujecie.


                                                    To fajnie, że masz imprezę w Polonezie. Dzięki temu będziemy mogły wymienić
                                                    spostrzeżenia i uwagi.

                                                    Ja wychodzę za mąż 8 września. Ty rozumiem 1 września.
                                                    Super. Został tylko miesiąc i tydzień czasu.
                                                    Macie ślub kościelny?
                                                    Jeśli tak to w jakim kościele padnie Wasze sakramentalne TAK?
                                                    My ślubujemy w Najświętszego Serca Pana Jezusa.
                                                    Spokojnie - na pewno ze wszystkim się wyrobisz.
                                                    Zrób tylko listę spraw pozostałych do załatwienia.
                                                    My tez taką dziś chcemy zrobić bo inaczej boje się, ze o czymś zapomnę.

                                                    Mnie strasznie szybko ten czas ucieka.
                                                    Jeśli chodzi o mnie mógłby zwolnić.... ale niestety... tik, tak, tik, tak...


                                                    Pozdrawiam

                                                    Zaglądaj tu proszę - chętnie wymienimy uwagi.


                                                  • martam80 Re: Do Slona28 raz jescze! 25.07.07, 19:12
                                                    Witam ponownie!

                                                    Serdeczne dzięki za odpowiedź.

                                                    Tak ślubujemy 1 września (masz rację czas zaczął nagle zdecydowanie
                                                    przyspieszać aaaaaa!!!). Ślub odbedzie się w Bieruniu Starym (tam mieszkam) w
                                                    Kosciółku pod wezwaniem Św. Walentego (zabytkowy, bardzo urokliwy kościółek).
                                                    Większość spraw mamy już załatwione, został jeszcze alkohol, napoje i owoce do
                                                    kupienia oraz ciasta do zamówienia (mam problem z ustaleniem ilosci ciasta).
                                                    Tort i dekoracja sali (kwiaty i świece) są podobno wliczone w cenę.
                                                    W kwesti orkiestry nie mam wątpliwośći, chciałam po prostu potwierdzić swoje
                                                    pozytywne wrażenie (oparte na rozmowie z jej członkami). Cieszę sie, że są to
                                                    osoby z muzycznym wykształceniem (szeroki repertuar muzyczny rownież swing i
                                                    blues na którym bardzo mi zależy).
                                                    Około 8 sierpnia mamy spotkanie z właścicielką Poloneza w celu ustalenia menu i
                                                    pozostałych szczegółów imprezy. Mam nadzieję, ze pogoda we wrzesniu dopisze
                                                    ponieważ planujemy jako jeden z posiłków grill na świezym powietrzu.
                                                    Aha została jeszcze spowiedź... hmmm czuję się przed nią jak przed spowiedzią
                                                    do Pierwszej Komunii.

                                                    Pozdrawiam Was zerdecznie!!!
                                                  • madziuchna1978 Cześć Martam 25.07.07, 19:48

                                                    Kościółek św. Walentego...mmm... znam.
                                                    Rzeczywiście jest piękny. Gratuluję dobrego wyboru.

                                                    My na rozmowę i ustalanie menu jesteśmy umówieni 16 sierpnia - czyli tydzień po
                                                    Was. Też wybraliśmy opcje z grillem i tez liczymy na piękną pogodę. Mam jednak
                                                    nadzieję, ze będzie słonecznie, ale nie upalnie. Myślę, że maksymalnie do plus
                                                    25 stopni byłoby OK. choć i tak mam obawy czy nie rozpuszczę się pod kiecką.

                                                    na nogach będę miała jednak sandały i nie przewiduję pończoch wiec taka mała
                                                    wentylacja.... może nie będzie źle.

                                                    A pogoda - no cóż - trudno coś poradzić - zobaczymy co Bóg ześle i trzeba będzie
                                                    z pokorą przyjąć. Cały czas jednak liczę na Jego przychylne spojrzenie smile

                                                    W Polonezie rzeczywiście tort i dekoracja sali są w cenie.
                                                    Ja jednak mam pomysł i wizję własną na dekorację stołu i nie wiem czy nie zacznę
                                                    kombinować. T. nie podoba się to moje strzelanie pomysłami, ale... udekorowany
                                                    stół według mojego pomysłu tak. Szkoda mu tylko kasy na świeczniki - owszem ceny
                                                    nie są niskie a takich świeczników trzeba by kupić około 6 - 7.

                                                    Nie mam specjalnych lęków przed spowiedzią i raczej traktuję ja jak każdą inną.

                                                    Jutro idziemy z zapowiedziami.

                                                    Aaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Slona - zapowiedzi są wywieszane!
                                                    Tak jest przynajmniej u nas w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa!!!!!!!!!!!


                                                    pozdrawiam

                                                  • martam80 Re: Cześć Martam 25.07.07, 20:28
                                                    Hej!

                                                    Kwestię dekoracji powierzę florystce, która współpracuje z Polonezem. Mam kilka
                                                    wytycznych co do szczegółów wystroju (kwiaty),nie ma problemu z własnymi
                                                    sugestiami.
                                                    W ubiegłym roku właścicielka Poloneza "zaprosiła" mnie i W. na "zwiedzanie"
                                                    Poloneza w dniu czyjegoś wesela (naturalnie przed przyjazdem gości weselnych i
                                                    młodych). Chciałam zobaczyć przede wszystkim zastawę stołową (bylam na kilku
                                                    weselach na których zastawa wołała o pomstę do nieba) oraz wlaśnie dekorację
                                                    stołów. Mam kilka zdjęć z tej wizyty, jeśli chcesz prześlę Ci na maila.
                                                    Temperatura ok.25 stopni dla mnie byłaby w sam raz (jestem zmarzluchem) i mam
                                                    niezbyt zabudowaną suknię, ale dla W. jest to zdecydowanie za wysoka
                                                    twmperatura,najbardziej optymalna byłaby ok.15 stopni brrrrrr.
                                                    Buty mam zabudowane więc pończochy muszą zaistnieć. Na szczęście nie mam halek
                                                    więc w tym wypadku wentylacja również nie powinna zawieść.
                                                    Ja przed każdą spowiedzią mam stresik (mówię sobie, że to część pokuty smile).
                                                    Moje wesele jest na ok.85 osób i zastanawiam się czy nie będzie ciasno?
                                                    Będziemy musieli trochę pokombinować z ustawieniem stołów by powiększyć parkiet
                                                    taneczny.

                                                    Pozdrawiam


                                                  • madziuchna1978 Do Martam ZNÓW!!!!!!!!!!!!!!!! 26.07.07, 11:26
                                                    Witaj ponownie!

                                                    Oj widze pokrewna duszę! Ja też należe do osób ciepłolubnych - wiecznie mi
                                                    zimno. Natomiast moja połowa wiecznie gorąca - wciąż mu ciepło. On w mieszkaniu
                                                    otwiera okna - ja zamykam.

                                                    Jednak myslę, ze na ślubie emocje rozgrzeja i mnie dlatego boje sie aby nie
                                                    było upału.

                                                    A jaką masz kiecuchę? Jezeli masz zdjęcie - to chetnie poogladam jeśli wyślesz
                                                    mi na priv. Ja po powrocie do domu podeslę Ci zdjęcie mojej.
                                                    Lubię oglądac kiecki... smile

                                                    Moje wesele bedzie na około 100 osób! Wsze 85 spokojniesię zmiesci.
                                                    ja tez sie bałam, ze będzieciasno, ale jakes dwa tygodnie temu byłam w
                                                    Polonezie i sie uspokoiłam. Zmieszczą się.

                                                    Zreszta liczę też na Twoją relację po Twojej imprezie.

                                                    Bedzie dobrze - nie martw się.

                                                    Oho - muszę kończyc - mam robotę!

                                                    Ale jescze sie odezwe

                                                    pozdrawiam

                                                    pa

                                                  • martam80 Re: Do Martam ZNÓW!!!!!!!!!!!!!!!! 26.07.07, 12:03
                                                    Witajcie!

                                                    O emocjach, które rozgrzewają w czasie ślubu słyszałam wielokrotnie i nie
                                                    ukrywam, że liczę na nie smile.Obawiam się tylko,że emocje + odpowiednia
                                                    temperatura wykończą "termicznie" W.

                                                    Pomimo dokonanego wyboru kiecki nadal bez opamiętania je oglądam (mały dysonans
                                                    po zakupowy?)

                                                    Kieckę mam bardzo prostą (dość skromną jak na ślub), panie w salonie tłumaczyły
                                                    mi, że to ślub przecież a nie Komunia. Jestem fanką prostych klasycznych form, a
                                                    poza tym jestem dosyć drobna i niska więc falbany, halki (bezy) odpadły na
                                                    starcie (i wcale nad tym nie ubolewam).
                                                    Niestety nie mam zdjęcia, a to które jest w necie w ogóle jej nie prezentuje.
                                                    Suknia jest marki Chris Couture model Cathy (salon Bella Sposa w Krakowie).
                                                    Niedługo powinnam mieć pierwszą przymiarkę i na pewno zrobię wtedy zdjęcia (i
                                                    prześlę na priva). Suknia jest cała (bez gorsetu) trzyma się na biuście
                                                    (heh....przynajmniej powinna), bez ramiączek, delikatnie marszczona w części
                                                    "gorsetowej". Kolor ecru.

                                                    Moim marzeniem była suknia w stylu empire (a'la Jozefina) ale niestety nigdzie
                                                    takich nie znalazłam.Ten typ sukni pojawił się w najnowszej kolekcji Pronovias
                                                    na 2008 rok (już dla mnie za późno sad).

                                                    Z przyjemnością zobaczę Twoją sukienkę smile

                                                    Nadal nie wiem jaką będę mieć fryzurę (na pewno bardzo prosta) i chyba ze
                                                    świeżym kwiatem, tutaj liczę na pomoc fryzjerki. Welonu nie będę mieć.

                                                    Pozdrawiam


                                                  • madziuchna1978 Cześć Martam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.07.07, 19:02
                                                    Odpisałam na Twój post, ale dziwnie się zapisał - na samym dole....

                                                    pozdrawiam
                                                  • slona28 Re: Cześć 25.07.07, 20:21
                                                    Byłam po pracy zobaczyć co z tymi zapowiedziami - ale nic... no nie ma nas...
                                                    bezsensu!
                                                    A wiesz, że ja korespondowałam z Taryfą? smile dobry rok temu, gdy szukałam
                                                    orkiestry. Już nie pamiętam szczegółów.
                                                    W piątek jedziemy do Krakowa potrenować nasz układ i trochę posiedzieć z nasza
                                                    trenerką. Dziewczyna w przyszłym roku wychodzi za mąż i... ma oczywiście mega
                                                    problemy ze znalezieniem czegokolwiek wolnego. Zobowiazałam sie, że pomogę, znam
                                                    jedno miejsce, które może jej odpowiadać, a że będzie po remoncie, więc chyba
                                                    jeszcze wolne smile
                                                    Znajoma R. ma wesele w Twoim terminie i chce nas zaprosić, R. już jej mówił, że
                                                    nie damy rady, ale chyba to jakos do niej nie dotarło.

                                                    hmmm.... mamy pusta lodówkę, a mam ochotę na coś pysznego... a tak poza tym
                                                    zupełnie nie chce mi się jechac na zakupy, straszny leń ze mnie smile

                                                    buziaki,

                                                    PS: co z nogą T. 25 sierpnia? trzymam kciuki, by było bezproblemowo smile
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Cześć 26.07.07, 11:19
                                                    Witaj(cie)!!!!! - coraz więcej nas w tym watku - super smile

                                                    Ja tradycyjnie - jak chyba kazda z nas w pracy. Po południu dentysta, a potem
                                                    wizyta w USC. Mam dylemat nie wiem co z nazwiskiem. Korci mnie by zostawić
                                                    swoje - lubię je, ale.... T. mówi, ze generlanie nie ma cisnienia, abym była
                                                    panią Z. Mogę być nadal panią T., choc widzę, ze byłoby mu miło gdybym jednak
                                                    to Z-et przyjęła. Ale namieszałam.

                                                    To, że chcę zostawić swoje nazwisko nie oznacza, ze nie kocham mojego
                                                    mężczyzny, ani że się go wstydzę czy coś podobnego. To taki mały bunt chyba
                                                    przed usiedleniem mnie w sidłach małżeńskich. Zasze byłam samodzielną i
                                                    niezalezna osobą. Z domu rodzinnego wyfrunęłam bardzo wcześnie i do momentu
                                                    spotkania na drodze T. sama świetnie sobie radziłam. Z T. jestem od dwóch lat
                                                    czyli tej samodzielności i wolności smakowałam bardzo, bardzo długo.

                                                    O podwójnym nazwisku nie myślę - T. już woli abym zatrzymała swoje, a i mnie
                                                    jakoś podwójne się nie podoba.

                                                    No i co ja mam teraz zrobić?
                                                    Niby to tylko nazwisko, ale...

                                                    O ja niezdecydowana!

                                                    poradzicie?

                                                    całusy
                                                  • slona28 Re: Cześć 26.07.07, 12:08
                                                    Witajcie smile

                                                    ja w urzędzie mam już wpisane dwa nazwiska, jakoś nie miałam z tym problemu.
                                                    Dlaczego dwa? 29 lat z moim panieńskim nazwiskiem to sporo, by się z nim mocno
                                                    związać - poza tym bardzo je lubię (choć nie jest popularne). Nazwisko R. jest
                                                    również krótkie, więc spokojnie w kratki się zmieszczę. smile
                                                    Dzieci bedą miały nazwisko R.
                                                    To podwójne nazwisko wzięło się tez z takiego małego buntu
                                                    przeciw "ubezwłasnowolnieniu" wink to dość dziwne z dnia na dzień stac się nagle
                                                    panią S. wyrzucając panią B. do kosza.

                                                    Madziku - powiedz mi ostatecznie czy chcesz to niebieskie auto ode mnie, czy
                                                    bierzesz to od znajomych?
                                                  • martam80 Re: Cześć 26.07.07, 12:15
                                                    Hej,
                                                    ja do swojego nazwiska dodałam nazwisko W. Chcę zachować swoją przynależność do
                                                    rodziny(mam bardzo rzadkie nazwisko)i chyba jednak jakąś małą niezależność.
                                                    W. nie miał nic przeciwko temu, stwierdził, że jest w bardziej komfortowej
                                                    sytuacji ponieważ jego nazwisko nie ulega zmianie i chciał bym również ja nie
                                                    poniosła "straty" z tego tytułu. Moimi inicjałami będą M M M.

                                                    Pa
                                                  • madziuchna1978 Re: Cześć Dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.07.07, 18:35
                                                  • madziuchna1978 Re: Cześć Dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.07.07, 18:49
                                                    Kurczę - za szybko kliknęłam.....

                                                    Właśnie wróciliśmy do domu i .... zostawiłam swoje nazwisko.
                                                    Będę nadal panią T., żoną pana Z.

                                                    Już widzę to zaskoczenie na twarzach rodziny!
                                                    Jak to powiedziała moja mama - zrobiłam Amerykę!

                                                    Podwójne nazwisko w naszym przypadku odpadało - fatalnie brzmi zestawienie
                                                    mojego i T. Naprawdę. No to zostawiłam swoje. Dzieciaczki będą miały nazwisko T.
                                                    tylko mamusia będzie troszkę inaczej się podpisywać.

                                                    Idziemy za chwilkę do mojej siostry na pogaduchy i wino.
                                                    Troszkę przyda się odsapnąć.

                                                    Martam - ja też mam prosta kieckę - jest jednoczęściowa i taka raczej przy
                                                    ciele, choć halka będzie niezbędna, by nadać kształt sukni - ale to taka wąska
                                                    halka - bez falban.

                                                    Slona - jeśli chodzi o autko daj mi jeszcze chwilę - zadzwonię dziś do Ciebie.

                                                    pozdrawiam

                                                    całusy

                                                  • madziuchna1978 Re: Cześć Dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.07.07, 20:48
                                                    Witaj(cie)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Ale się narobiło...!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Wczoraj napisałam jak to w USC postanowiłam pozostać przy swoim nazwisku. I
                                                    tyle. Mnie to nie przeszkadza, T. również nie wnosił sprzeciwu - tym bardziej,
                                                    iż moja praca... no cóż - w branży jestem od 9 lat i znana jestem jako T. Zmiana
                                                    nazwiska - przyjęcie męża oznaczałaby zaczynanie wszystkiego od początku.
                                                    Podwójne nazwisko jak już pisałam do mnie średnio pasuje.

                                                    Ale.... okazało się, ze moi rodzice jak tyko usłyszeli o moim pomyśle to mało
                                                    zawału nie dostali. Ale sie nasłuchałam. Oboje są teraz na wakacjach ale
                                                    zadzwonili i zaczęli mnie ostro przekonywać, ze popełniam błąd i robie przykrość
                                                    mojemu chłopakowi.

                                                    Najzabawniejsze jest to, że nigdy moi rodzice nie ingerowali w taki czy inny
                                                    sposób w moje życie. zawsze mówili :"Rób jak uważasz, a jeśli będziesz miała
                                                    problem, lub jak czegoś będziesz potrzebowała to zawsze możesz na nas liczyć".
                                                    A tu nagle.... Az mi sie śmiać trochę z tego chciało. Wysłuchałam półgodzinnego
                                                    elaboratu mojej kochanej mamy z argumentami, ze teraz podwójne nazwiska to
                                                    wszyscy biorą. Tata co chwila dokładał swoje pięć groszy. I oboje tak przez
                                                    telefon - do jednej słuchawki. A ja siedziałam i tylko słuchałam bo moja
                                                    argumentacja jak grochem w ścianę.

                                                    Moja ukochana siostra - tez tak dziwnie na mnie patrzyła, a szwagier krótko
                                                    uciął - u niego takie zostawianie nazwiska nie miałoby szans. Zresztą on nawet
                                                    na podwójne się nie zgodził i moja siostra przyjęła nazwisko męża (choć chciała
                                                    podwójne!)

                                                    No ta dla świętego spokoju ... uległam. Będę panią M. T.-Z.
                                                    Byłam po pracy w USC i pani kierownik pochwaliła moja decyzję. Wczoraj mówiła o
                                                    następstwach zostawiana swojego nazwiska ( przy ewentualnej zmianie - tracę
                                                    rodowe), dziś to powtórzyła. Pośmiała sie przy tym z interwencji rodziców, ale
                                                    powiedziała, że mają racje i tak chyba będzie lepiej.

                                                    Rodzice od T. trochę spokojniej podeszli do tematu, ale mam T. po tym jak
                                                    dowiedziała się iż jednak do swojego dopiszę drugie nazwisko stwierdziła krótko
                                                    "no i dobrze" i odsapnęła.

                                                    Oj - chyba miałam przeciwko sobie wszystkich oprócz mojego kochanego mężczyzny.
                                                    Ale myślę ze tak po cichu to i on jest bardziej zadowolony.
                                                    A ja - no cóż będę się musiała przekonać do dwóch nazwisk w dokumentach (teraz
                                                    czeka mnie ich zmiana).

                                                    Ale dzień był KOSMICZNY i KOMICZNY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Pozdrawiam Was dziewczyny

                                                  • slona28 Re: Cześć Dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.07.07, 22:40
                                                    No kochana - w życiu bym nie pomyślała, że ktokolwiek zmusi Cię do zmiany
                                                    takiej decyzji. Szzczerze, myślę, że podwójne T-Z brzmi całkiem dobrze, i nie
                                                    martw się tym na zapas. Ostatnio siedząć w poczekalni w klinice czytałam listę
                                                    pracujących tam lekarzy - wsród kobiet - 80% miało podwójne nazwisko - takie
                                                    czasy. Teraz na nazwisko się pracuje latami, więc nic dziwnego, że kobiety nie
                                                    chcą ot tak w jednym momencie się go pozbyć. Z drugiej strony presja społęczna
                                                    jest spora - i dziwnie wygląda mama z innym nazwiskiem niż dziecko...

                                                    Jakoś nie miałam zupełnie dylematu - są dwa i jest OK. Od razu wiedziałam, że
                                                    choćby dla R - przyjmę jego nazwisko - w końcu jesteśmy razem na zawsze smile

                                                    Byliśmy dziś na dłuuuugiej wyprawie (domysliłam się dokąd jedziemy dopiero
                                                    jakieś 15km przed celem, a w jedną stronę było grubo ponad 2ookm). Było
                                                    cudownie smile i wzruszył mnie nieziemsko... ale o tym pogadamy prywatnie smile

                                                    Jestem bardzo szczęśliwa big_grin

                                                    buziaki,
                                                    A.



                                                  • slona28 Re: Cześć Dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.07.07, 22:45
                                                    Wróciliśmy dziś do domu, szkoda bo to był baaaaardzo słodki weekend smile

                                                    Zamówiłam dziś bukiet - ostatecznie wybrałam kwiaciarnię u moich rodziców, więc
                                                    bukiet dowiezie mi tata. Oczywiście storczyki (różowe lub gdyby ich faktycznie
                                                    nie było - to zielone, jest jeszcze wyjście awaryjne w postaci odmiany
                                                    tajlandzkiej).
                                                    Panie były bardzo miłe i miały niesamowitą wiedzę o kwiatkach. Ustaliłam
                                                    ostatecznie, które z kwiatów są dostępne w siepniu, a które okres kwitnięcia
                                                    mają już dawno za sobą. Zamówiłam więc maleńki bukiet z ogromną ilością
                                                    zielska wink (chodziło mi o to, by nie był taki grzeczny i poukładany).
                                                    R. będzie miał storczyka w klapie, zamówiłam jeszcze dwa dodatkowe we włosy.
                                                    Do zamówienia doszedł jeszcze maleńki bukiecik białych róż dla świadkowej i 3
                                                    butonierki (też białe róże) dla świadka i ojców.

                                                    Dostałam listę utworów od orkiestry - miodzio smile nie musiałam nic wykreślać smile
                                                    ani jednego kawałka biesiadnego, wszystko idealnie tak jakbym chciała - a
                                                    ostatnio rozmawialiśmy we wrześniu. Albo facet ma taką pamięć, albo nie mają
                                                    faktycznie w repertuarze piosenek jakie u nas by nie przeszły.

                                                    Dzwonili też w sprawie tortu - jednak jest konieczny stelaż - ale będzie ukryty
                                                    i już go mają, więc mam się nie martwić smile

                                                    No i ostani news - wisimy! Tzn... spadliśmy z ambony, a nasze nazwiska są na
                                                    tablicy ogłoszeń. Super...

                                                    Rozmawiałam też z naszym organistą, mamy ustalone 3/4 oprawy, punktem spornym
                                                    jest pieśń, która jest podobno ok, a mnie to pachnie oazą. Reszta to utwory
                                                    Heandla, Bacha, no i jedna niespodzianka, o której muszę jeszcze pogadać z
                                                    księdzem - czy wyrazi zgodę - bo będzie to kompletnie świecki kawałek. Póki co
                                                    wtajemniczyłam tylko organistę, R. nadal nic nie wiem smile i niech tak zostanie smile

                                                    Generalnie wszystko zaczyna się układać smile

                                                    buziaki,
                                                    A.
                                                  • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 30.07.07, 12:56
                                                    Witajcie smile
                                                    Cóż zostały nie całe dwa tygodnie aaaaaaaaaa! smile Byłam ostatnio w Poraju , gdzie
                                                    jest duża hurtownia materiałów i firan za grosze! za metr tiulu 3 m szerokości
                                                    zapłaciłam 6 zł ! a firany po 8 zł za metr , piękne haftowane firany. No dobra
                                                    bo zeszłam z tematu , więc kupiłam 10 metrów tiulu do przystrojenia sali ,
                                                    uznałam że balonów nie będzie , niezbyt pięknie pachną i są dość oklepane ..

                                                    Mamy już prawie wszystko dopięte , chociaż jeszcze musimy podjechać do cukierni
                                                    i wybrać rodzaje ciast , mieliśmy też chwilę zawahania co do rodzaju tortu
                                                    wstępnie ustaliliśmy śmietanowy a znajomi nam troszkę zawrócili kremowym w
                                                    głowie ale ostatecznie zostajemy przy śmietanowym smile

                                                    A no i nie mogę się zdecydować na wystrój samochodu..
                                                    a kolejna sprawa to fryzura , byłam już na próbnej i bardzo mi się podobało jak
                                                    mi włosy fryzjerka upięła , ale ..no właśnie zawsze jakieś niezdecydowanie
                                                    wrrr..na początku nie podobały mi się fryzury "ulizane" a teraz zmieniłam
                                                    zdanie, i jestem w kropce , przecież nie pójdę na kolejną próbną fryzurę.sad
                                                    Laseczki czy każda z Was ma tyle niedomówień ?

                                                    pozdrawiam
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 30.07.07, 13:39
                                                    Frida,

                                                    ja myślę, że z tortem śmietanowym to strzał w 10 smile na ostatnim weselu gdzie
                                                    byliśmy - był kremowy - nikt go nie jadł. Zupełnie sie nie dziwię, a śmietanowe
                                                    są lekkie i praktycznie wszyscy je lubią.

                                                    Chyba się przejadę do Poraja po tiul - te ceny są rewelacyjne! zastanawiam się
                                                    jeszcze nad organtyną, wszystko zależy od ceny.
                                                    My nie bedziemy dekorować auta - ale widziałam w kwiaciarni śliczą dekorację
                                                    wykonaną właśnie z upiętego tiulu z wplecionymi żywymi kwiatami - wygłądało to
                                                    świetnie.
                                                    Może pomyśl o czymś takim?

                                                    Dziś zamówiłam migdały dla wszystkich gości, zostały jeszcze tylko takie
                                                    pierdoły jak wstążki do dekoracji, kwiaty na salę, no i pewnie coś do kościoła.
                                                    Czyli czeka mnie jeszcze bieganie tuż przed ślubem. No i wyliczyliśmy, że już
                                                    nie będziemy mieli wolnego weekendu przed ślubem. W przyszły weekend czeka nas
                                                    wyprawa po wino, potem mamy imprezę u znajomych, kolejny weekend to wieczór
                                                    panieński, impreza firmowa i kolejny wieczór panieński, a potem ślub.
                                                    Zastanawiam sie ile wziąć urlopu przed ślubem, bo te dwa dni okolicznościowego
                                                    zupełnie mi nie wystarczą.
                                                    ech sporo tego na głowie, i wierzyć się nie chce, że to już niedługo...
                                                    Nie mówiąc o tym, że wczoraj do R. dotarło, że na ślubie będzie nie tylko
                                                    organista, ale też śpiewaczka - i jest strasznie na nie... żeby było śmieszniej
                                                    uzgadniałam to z nim jakiś miesiąc temu - jak widać kompletnie do niego nie
                                                    dociera co mówię wink))

                                                    pozdrawiam






                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 30.07.07, 20:34
                                                    Cześć dziewczynki!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Uch leci, leci ten czas......

                                                    Slona Ty tyle załatwiasz, a ja w jakimś potrzasku!
                                                    Nic!

                                                    No i jeszcze stres - jutro jedziemy z T. na zdjęcie szwów.
                                                    Matyldo- ciekawe co lekarz powie. T. już co prawda o kulach nie chodzi, ale boli
                                                    go noga. Wczoraj jak maszerowaliśmy do kościoła to aż przystanął. A jak mówiłam
                                                    by pierdoła darował sobie klękanie - to on chyba mi na złość. Chciał pokazać jak
                                                    to wspaniale noga mu się goi. Myślałam, że go trzasnę.

                                                    Jutro też jedziemy po wódkę - no i w sobotę zamówiliśmy już wino i karafki do
                                                    wina na przyjęcie.

                                                    Zastanawiam się nad tortem - nie wiem czy przypadkiem nie zamówię w cukierni.
                                                    Ostatnio widziałam takie ładne torcicha mmmmmmmmm.....A do końca nie wiem jak ma
                                                    wyglądać ten, który oferuje nam Polonez.

                                                    Jeszcze jestem na etapie rozdawania znajomym zaproszeń - w tym tygodniu chce już
                                                    zakończyć ten punkt - do ślubu sześć tygodni.... uch jak mało!

                                                    8 sierpnia chcę jechać z kiecą do przymiarki - może ktoś ma ochotę się
                                                    przyłączyć? Na razie wiele wskazuje, że jadę sama i mam taaaaki stres!!!!!!!!!!

                                                    Frida_a nie przejmuj się - ja kompletnie nie wiem jak sie uczesać.

                                                    Slona - też myślałam o tych migdałach - pamiętasz kiedyś mnie pytałaś czy
                                                    będziemy je rozdawać. Potem z ciekawości zajrzałam do netu i szczerze przyznam,
                                                    że ładnie to wygląda. Widziałam takie w tiulowych woreczkach z kokardą. Już
                                                    nawet wspominałam o tym T. Gdzie zamawiałaś i po ile? Ja oglądam ta firmę z
                                                    Krakowa na Allegro.

                                                    Dekoracja sali nie spędza mi snu z powiek - bo o to zadbają w Polonezie.
                                                    Widziałam jak wygląda przystrojona sala i jest OK. Bez zbędnego przepychu.

                                                    Dekoracja auta.... myślałam o kokardach na klamkach i ... tyle. No chyba, że
                                                    jeszcze coś mi wpadnie w oko.

                                                    Kurcze - muszę sporządzić grafik przygotowań.
                                                    Wciąż mi czegoś brakuje o czymś zapomniałam... wrrrr
                                                    Straszne to uczucie.

                                                    Slona - koniecznie spotkanie - z Tobą i Twoim grafikiem.
                                                    Ty masz doświadczenie zawodowe w takich imprezach.
                                                    Daj znać kiedy jakaś mała SZYBKA kawa.

                                                    buziaki

                                                    ps: Slona uściskaj R.
                                                    Cmok dla E.




                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 30.07.07, 21:25
                                                    cześć Madziku,

                                                    wzięłam się za załatwianie - bo czas mi strasznie ucieka.
                                                    Wczoraj w gazecie widziałam idealnie poskładane serwetki przepasane wstążką z
                                                    maleńkim jaskrem - miodzio! Oczywiście zrobiłam fotki i zamierzam przekonać
                                                    ludzi do właśnie takiego ich ułożenia (sama bym tylko je przepsasała i dodała
                                                    kwiatki). Wygląda to bajecznie prosto i przez to elegancko.

                                                    Migdały kupiłam na allegro po 2.99 - dokładnie te z Krakowa w woreczku.
                                                    Wcześniej zamówiłam jeszcze 1,5kg migdałów (coś za 120zł) i woreczki do
                                                    rozdawania przed kościołem (dla tych, którzy nie będą na weselu). Niby to małe
                                                    kwoty, ale jak się to wszystko podliczy... zersztą sama wiesz, że z takich
                                                    pierdół robią się spore pieniądze. Teraz jeszcze myślę nad tym, czy robić
                                                    osobne wizytówki, czy dołączyć karteczkę do migdałów.

                                                    Widzisz dla mnie dekoracja stołu to podstawa - to co widziałam na miejscu mocno
                                                    mija się z moją koncepcją smile a z moim perfekcjonizmem nie wyobrażam sobie, że
                                                    będą jakieś niedociągnięcia. Szefowa już się śmieje, że wyśle mnie na tydzień
                                                    przed ślubem na urlop smile

                                                    Oglądałam jakoś ostatnio strony Poloneza - ładnie tam smile Myślę, że możesz
                                                    naprawdę się nie przejmować dekoracją smile

                                                    W sobotę jedziemy po wino - będzie mega wyprawa smile
                                                    Cały czas jeszcze chodzimy tańczyć i to też zabiera masę czasu, ale mam
                                                    wrażenie, że będzie nieźle smile

                                                    Ochrzań T. za klękanie - chyba zwariował!!! Powinien trenować przed weselem
                                                    tańce a nie klękanie!

                                                    Co myślisz o kawie jutro?

                                                    buziaki,
                                                    A.

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 31.07.07, 10:28
                                                    Cześc boska kobieto!!!!!!!!!!!

                                                    Kurcze kawa jak najbardziej, ale nie wiem czy dziś dam radę - a juto - tj. w
                                                    środę?

                                                    Dziś pedzimy do katowic po te nieszczęsną wódkę, a potem do Ikea po pojemniki.
                                                    Nie mam pojęcia ile nam to zajmie, ale jedziemy tam około 16.00.
                                                    T. ma dziś zdejmowane szwy - właśnie siedzi u lekarza, a potem jedzie z
                                                    Mikołowa do pracy. Myślałam, że chłopak weźmie dzis wolne, ale on pracoholik.
                                                    No i ja z pracy go dopiero zabieram.

                                                    Co do migdałów - no proszę podobają się nam te same rzeczy.
                                                    Kiedy spodziewasz sie przesyłki?
                                                    Chętnie rzucę okiem jak będziesz je miała.
                                                    A te luzem gdzie kupowałaś i gdzie nabyłaś woreczki?

                                                    My projektujemy teraz winietki na stół. Będą podobne do zaproszeń - w tej samej
                                                    tonacji kolorystycznej, ale juz bez kalki. Ja oczywiście chcę dołączyć jeszcze
                                                    kokardki - T. już niekoniecznie.

                                                    Męczą mnie te świeczniki na stół. Oglądałam ostatnio w necie po ile możena
                                                    kupić takie wysokie np trójramienne i .... kosztują jedyne 390zł. Wrrrrrrr...

                                                    Jeszcze skoczę w sobote na giełdę kwiatową i popytam. Może coś mi wpadnie w
                                                    oko.

                                                    Kochana i co z tą kawą zrobimy. Może być jutro? Ale tu to ja już się dostosuję
                                                    do pory dnia.

                                                    całusy
                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 31.07.07, 10:55
                                                    Madziku,

                                                    ok, to umawiamy się na jutro na kawę.
                                                    Migdały powinny przyjść dziś - przynajmniej te kupowane oddzielnie (znalazłam
                                                    je na stronie aledobre), jak dojdą to dopiero będę mogła je polecać. Wcześniej
                                                    kupiłam w białej czekoladzie - ale to jednak nie to. Czekam teraz na te
                                                    lukrowane. Woreczki kupowałam na allegro - z białej organtyny (są śliczne), ale
                                                    osoba sprzedająca je nie ma już wystawionych aukcji.
                                                    Te kupowane od osoby z Krakowa będą gdy podam tresc podziekowań - a z braku
                                                    weny jakoś jeszcze nic nie wysłałam wink))

                                                    Z woreczkami miałam spory dylemat - bo jednocześnie podobały mi się takie
                                                    kwadratowe pudełeczka przepadane wstążką. Ale ostatecznie są woreczki i
                                                    koniec smile
                                                    Nie mam pojęcia ile podziękowań przygotować na rozdawanie pod kościołem -póki
                                                    co mam chyba ok. 30 woreczków. Ludzie u mnie w firmie są nieobliczalni wink))

                                                    Zaczęłam tańczyć w weselnych butach i... są za duże! Zła jestem jak diabli -
                                                    chyba mi noga zeszczuplała - bo noga mi w nich dosłownie lata. Nie mam pojęcia
                                                    co zrobić - pojechać tam jeszcze raz i je zwęzić? Nie wiem czy drugi raz je
                                                    będą dopasowywać... wrrr... zła jesem bardzo. Zadzwonię do nich - może jednak
                                                    da się zwęzić.

                                                    Kiedy jedziesz na giełdę kwiatową? Muszę kupic kilka rzeczy jeszcze właśnie z
                                                    takich pierdółkowych a samej jest mi ciężko się zmobilizować smile

                                                    buziaki,
                                                    A

                                                    PS: a w Ikei nie ma jakiś świeczników? Mnie tam powaliły szklane - wysokie -
                                                    cudo! Pooglądaj sobie,
                                                    A.

                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 31.07.07, 11:30
                                                    Witaj ponownie!

                                                    Mniam - lubie kawę w Twoim towarzystwie i już sie cieszę.
                                                    Ty masz jeszcze u mnie lody!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zreszta R. też -
                                                    nie wiem jak to zrobicie, ale.....
                                                    Pasuje Ci jutro 16.00? No chyba, że wieczorkiem?

                                                    Myślałam o rozdawaniu czegoś pod kociołem, ale mam dylemat - bo właśnie nie
                                                    wiem ile osób będzie i chyba pozostaniemy przy wersji rozdawania upominków
                                                    gościom weselnym.

                                                    Na giełdę chcę się wybrać w najbliższą sobotę - musze kupic wstążkę taką
                                                    cieniutką ecru do winietek, coś na serwetki na stół i jescze do ozdobienia
                                                    samochodu. Wstążkę do bukietu już kupiłam.

                                                    Co do butów - no cóz ja przeciwnie musze tam pojechac aby poszerzyc paseczki.
                                                    Jak byłysmy w Akces - pierdoła jedna przymierzałam burty na skarpetke i to był
                                                    błąd. Na gołej skórze to wszystko wygląda inaczej no i mnie przeciwnie chyba
                                                    noga spuchła :-0 nie mogę wcisnąć szwajki w sandał!!!!!!!!!!!

                                                    A poniewaz zamierzam w przyszłym tygodniu jechac do Krakowa z kiecką to zawioze
                                                    buty i liczę, że na miejscu mi je znów dopasują.

                                                    Ale numer z tymi butami - mamy pecha!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    buziaki


                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 31.07.07, 22:56
                                                    Madziku,

                                                    jutro do Ciebie zadzwonię i umówimy się na jakąs konkretną godzinę - nie mam
                                                    jeszcze pojęcia jak mi się ułoży dzień (mam wyjazd).

                                                    Przerażona sobotnim krótkim odsypianiem weekendu postanowiłam kupić wstążki na
                                                    allegro - no i szczęśliwie mam wszystkie trzy szerokości i kolory na których mi
                                                    zależało. Nie znam cen na giełdzie kwiatowej, ale zadowolona jestem, bo
                                                    przynajmniej nie muszę się po nie ruszać wink

                                                    Chyba migdały dziś przyszły - mam avizo do odebrania - matko jak ja nie lubie
                                                    chodzić na pocztę uncertain specjalnie wypełniłam wniosek pozwalający na wkładanie do
                                                    skrzynki listów poleconych - tyle, że paczki się nie mieszczą i muszę
                                                    maszerować na pocztę - to jest jedyna niedogodność kupowania przez internet smile

                                                    W piątek jedziemy do Krakowa tańczyć, ale wątpię, żebym dała radę podjechać
                                                    jeszcze z butami, pewnie będziemy wyjeżdżać na ostatnią chwilę - jak zwykle
                                                    zresztą smile

                                                    buziaki i do jutra smile
                                                    A.
                                                  • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 01.08.07, 08:25
                                                    Witajcie laseczki smile
                                                    ..cóż zostało 10 dni , o Boże !!
                                                    zmieniła koncepcję fryzury , ta którą znalazłam jest piękna
                                                    www.slub-wesele.pl/_main/img/artykuly/13/zdjecie14.jpg
                                                    co sądzicie , tylko ja bym dodała tam tzw.kolce , aha nie wiecie może gdzie
                                                    można kupić takie kryształki do włosów ??

                                                    lecę do pracy
                                                    papap
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 01.08.07, 11:52
                                                    Cześć dziewuszki!!!!!!!!!!

                                                    Ja tylko na chwile bo pracy mam sporo!!!!!!!!!!!!!!


                                                    Matyldo - Frida_a 10 dni tylko!!!!!!!!!!!!!!! Aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!
                                                    Na samą myśl mi gorąco - ja... uf - jeszcze 6 tygodni!

                                                    Gzie kupic kryształki? Nie mam pojęcia - popytaj w salonach ślubnych - laski
                                                    takie rzeczy tam powinny mieć.

                                                    Co do fryzury... hmmmmm. Niestety, ale Ci nie pomogę - bo to nie bardzo mój
                                                    styl. Za kokami nie przepadam - mój typ to raczej delikatne fale i naturalnie
                                                    puszczone włosy. Zapytaj zreszta Slonę - jak się widzimy zawsze mam
                                                    rozpuszczone włosy. Taki artystyczny nieład...

                                                    Slona - czekam na info dotyczące naszego spotkania. Daj znać kiedy Ci pasuje.

                                                    Wczoraj wróciliśmy bardzo późno, ale zakupiliśmy wszystki plus inne pierdołki.
                                                    Nie mogę jeździć do Ikea.... wrrrr

                                                    Świeczniki oglądałam, ale ceny mnie powaliły. Jak kupię te świeczniki po raz
                                                    trzeci ogłoszę bankructwo!!!!!!!!!! POstanowiłam, ze jescze zobacze jak wygłada
                                                    dekoracja w Polonezie. Ale to po spotkaniu 16 sierpnia. 18 sierpnia rano pojadę
                                                    do restauracji i zobaczę jak przystroili stoły na wesele. Wtedy jescze będę
                                                    miała 3 tygodnie na bieganinę.

                                                    Daj znać co z migdałami - czy warto?

                                                    Ok - kończe bo mnie czas goni.

                                                    Buziaki






                                                  • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 02.08.07, 21:51
                                                    Madziku,

                                                    dzięki za wczorajsze spotkanie - zupełnie nie wiem gdzie nam tyle czasu wczoraj
                                                    uciekło smile
                                                    Powaliłaś mnie dzisiejszym telefonem. Ciekawa jestem kiedy to babsko
                                                    zadzwoniłoby do Ciebie, gdyby nie Wasz telefon.
                                                    Nic się nie bój, postaram się w ostateczności załatwić taki wariant jak jest u
                                                    mnie (z odbiorem), i obiecuję pomóc w dowiezieniu smile

                                                    Ja dziś zaszalałam (kupno sukienki nie było w planach) szczególnie już przed
                                                    ślubem, ale co tam smile jest brązowa (najbardziej nielubiany kolor R.) z błękitną
                                                    wstążką.

                                                    jutro się odezwę,
                                                    Buziaki,
                                                    A.
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 03.08.07, 09:03
                                                    Cześć laseczka!!!!!!!!!

                                                    Ja wręcz uwielbiam spędzać czas z Tobą na pogaduchach - jak to jest, że nigdy
                                                    nie możemy do końca się nagadać?

                                                    Co do ciasta - to jestem zła. Wczoraj nawet doszło do kłótni z tatą T. -
                                                    warknął na mnie - i ja odparowałam, że proszę na mnie nie krzyczeć. Oczywiście
                                                    poszło o ciasto. Dlatego temat na razie jest otwarty.

                                                    Jescze sprawdzimy "U Przewoźnika" i jedną cukiernie w Łaziskach - jedliśmy ich
                                                    ciasta - pytanie czy dadza radę na 8-my wrzesnia i jaki będzie koszt.

                                                    Prześlij mi prosze namiary na Twoja cukiernie - bo chce jescze o kilka rzeczy
                                                    popytać. Rozmawiałam z T. i u nas raczej odpada opcja z czwartkiem - T. boi się
                                                    o przechowanie ciasta i jest zdania, aby nie ryzykować - jeśli Twoja cukiernia
                                                    nie da rady na piątek - na 7-my września - to będziemy szukac dalej. Troche
                                                    mnie to martwi, bo jak wielokrotnie mnie zapewniałaś w Zawierciu ciacah sa
                                                    pyszne i przynajmniej byłoby to sprawdzone, ale muszę też sie tu liczyć z
                                                    opinią i zdaniem T. To też Jego wesele - ma prawo decydować.

                                                    Byliśmy wczoraj po te zamówiona obrączkę w Yes i wyobraź sobie, że rozmiar 9
                                                    był dla mnie .... za duży! Trudno powiedzieć, czy uda im sie ściagnąć dla mnie
                                                    8-mkę, a szkoda bo jest przeładna i super wygląda na paluchu.

                                                    Gratuluję zakupu kiecki! A brązem się nie przejmuj - T. także nie przepada za
                                                    tym kolorem. Najzabawniejsze jednak jest to, że ubrałam Go w brąz do ślubu.
                                                    I mimo oporów sam stwierdził, że wygląda całkiem, całkiem...
                                                    Ach ta nasza moc przekonywania......


                                                    posyłam całusy

                                                    i pozdrowienia dla R. oraz uścisk łapy dla E.
                                                  • martam80 Re: Do Slona28 raz jescze! 03.08.07, 09:54
                                                    Cześć dziewczyny!!!

                                                    Madziuchna, wywnioskowałam z Twojej rozmowy ze Sloną, że masz problem z ciastem
                                                    na wesele. Bardzo polecam Ci cukiernię, w której zresztą sami też zamawialiśmy
                                                    ciacha na wesele. Cukiernia znajduje się w Chełmku nazywa się Ptyś, mają ogromny
                                                    wybór ciast (ciacha są przepyszne!!!!-próbowałam). Zamawialiśmy ciasta w ubiegłą
                                                    sobotę i bez problemu będziemy je mieli na piątek przed ślubem (godzina dostawy
                                                    lub własnego odbioru do indywidualnego ustalenia). Właścicielka bardzo życzliwa
                                                    i bardzo pomocna w określeniu odpowiednich ilości ciasta.
                                                    Przesyłam Ci link do ich stronki, szczerze polecam.
                                                    www.ptys.eu/polityka,prywatnosci.html
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 03.08.07, 10:02
                                                    Kochana jesteś Marta!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Już dzwonie dam znać co ustaliłam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    buzaków tysiące!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    NIE!!!!!!!!!!!!!!

                                                    MIliardy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 03.08.07, 13:46
                                                    Witajcie smile
                                                    ups..został tydzień! Właściwie dopięte już wszystko , nawet z mamą uzgodniłam że
                                                    pożyczę od niej z sali świeczniki 4 ramienne bo na mojej nie ma takich a bardzo
                                                    mi sie podobają smile A i jeszcze czekam na przesyłkę balonów , wzięłam zamówiłam
                                                    100 perłowych i 100 łososiowych ( tak na wszelki wypadek )smile
                                                    Madziuchna wyczytałam w Twojej wypowiedzi ZAWIERCIE czy dobrze przeczytałam ?
                                                    jeśli tak to pani Delowska u której ja zresztą zamówiłam ciasta i tort ma
                                                    rewelacyjne wypieki od tortów po ciasta i ciasteczka , to tradycja pokoleniowa i
                                                    jest stosunkowo nie droga .Polecam!!

                                                    Dobra lecą się przybrązowić smile)

                                                    papap
    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 03.08.07, 11:55
      No i co? dzwoniłaś? Jaką dostałaś odpowiedź? Telefony odbierają dwie osoby - z
      kobieta jest trudno się dogadać, natomiast facet jest bardzo eleastyczny. W
      moim przypadku babka powiedziaął mi, że mam szukać gdzie indziej, facet - że da
      się zrobic - zamówienie spisałam szcześliwie z facetem smile
      Zdaj mi relację smile
      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 03.08.07, 18:56
        Cześć dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Sprawa ciasta na razie wisi u mnie w powietrzu.
        Obdzwoniłam wszelkie możliwe cukiernie i mamy już listę -
        teraz musimy usiąść i wybrać to co najlepsze.

        Frida_a - mam prośbę - prześlij mi jeśli możesz na gazetowego
        namiar na tę Twoją panią od ciacha. Może sie przydać.

        My początkowo mieliśmy właśnie zamówione ciacho u takiej jednej pani - po
        baaaardzo atrakcyjnej cenie, ale owa pani akurat wyjeżdża do sanatorium.
        Nic tylko się zastrzelić - atmosfera jest nerwowa bo coponiektórym
        puściły nerwy, a to sie udzieliło reszcie i.... uch - szkoda gadać.

        T. pojechał dziś na rehabilitację - wróci bardzo późno bo około 21.00.
        Ciekawe jak tam jego noga.

        Umówiłam się na dopasowywanie kiecki na 14 sierpnia.
        Ostateczny odbiór 6 września.
        Stres mam straszny czy panie wszystko dobrze dopasują.

        Matyldo - jak ten czas ucieka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        A jeszcze tyle do zrobienia. I to ciasto.... buuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        całusy



      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 03.08.07, 18:58
        AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Pod naszym, mieszkaniem CENTRALNIE jest generalny remont.
        Od tygodnia ktoś tam po 8 godzin dziennie napiernicza młotami po ścianach i
        wielgachnymi wiertarami.
        Idę kogoś zastrzelić bo mnie już też puściły nerwy.
        • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 03.08.07, 21:12
          Sprawdziłam - faktycznie mam ciasta od Delowskich smile ale numer!
          Ale to nie jest domowe pieczenie - tylko normalna cukiernia. No a skoro w dwa
          dni mogą upiec 22 blachy pysznego ciacha - to jest nieźle smile

          Wróciliśmy właśnie z tańców i jestem kompletnie padnięta.
          Nie dość, że mam kompletny sajgon w pracy i duuuuuuże zmiany - to jeszcze
          dochodzi bieganie na ćwiczenia, taniec i dopieszczanie wesela.
          Mój masażysta na urlopie - a właśnie teraz by sie przydał najbardziej. Jestem
          przemęczona i to bardzo.

          tak się poskarżyłam uncertain
          A.
          • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.08.07, 11:28
            Madziku,

            na czym stanęło? Kiedy się wybierasz po ciasto?
            Siedzę w serwisie (mam auto na przeglądzie) uncertain

            Ech nie będę powtarzać, jak moi rodzice komentowali tę całą sytuację uncertain
            porozmawiamy zreszta o tym na żywo.
            Dziś mam przymiarkę u Uli, pamiętasz? Jedziesz ze mną?

            buziaki,
            A.
            • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.08.07, 14:59
              Witaj(cie)!

              Jadę , jadę z Tobą do Uli. Będzie jeszcze z nami moja starsza siostra - poznasz
              moją świadkową - bo ma pytanie co do swojej kiecki.

              Co do ciasta to... zamawiamy w Tychach.
              I co ważne ja tak zdecydowałam.
              Dzwoniłam dziś do Zawiercia i owszem - upieką mi ciasto na piątek 7 września
              czyli dzień przed weselem. Blacha ciasta tak jak mówiłaś 42 złote, ale ta blacha
              jest o połowę mniejsza jak się okazało niż te, które mogę zamówić w Tychach -
              stąd o połowę niższa cena. Stwierdziłam, że na jedno wyjdzie. Owszem może w
              Zawierciu trochę taniej, ale ostatecznie obliczyłam, że zamawiając w Tychach
              oszczędzam czas. W piątek przed ślubem wolałabym jednak z ciastem nie kursować.
              Wiem, że moge liczyć na Twoją pomoc, ale chyba bez sensu byłaby ta bieganina i
              angażowanie jeszcze innych - dzień przed ślubem lepiej załatwiać jak najmniej, a
              ciacho byłoby do odbioru wieczorem. Z Verdi przywiozą mi je sami do domu i do
              restauracji bo transport wliczony jest w cenę.

              Co do spotkania u Uli - to jeszcze zadzwonię, bo teraz jadę bo T. - zaraz kończy
              pracę i jestem z nim umówiona.

              Całuje i ściskam i dziękuję za namiary na ciacho. mam w notesie i myślę, że
              przyda sie jeszcze na przyszłość.

              I do zobaczenia wieczorem

              buzaki








    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 07.08.07, 11:55
      Witaj Madziku!

      Przyszły dziś migdały - są idealne smile wszystko profesjonalnie
      zapakowane, ładne, gustowne - i jeszcze kartka z życzeniami dla nas
      z okazji ślubu - miłe to smile
      Gdyby całe organizowanie ślubu tak wygladało...
      Przyniosę Ci w piątek jedno opakowanie, żebyś zobaczyła na żywo, w
      każdym razie polecam.
      Ciągle jeszcze czekam na księgę gości, ale myślę, że też będzie bez
      problemu. Przyszły też wstążki do winietek, powoli będę musiała
      myśleć o ich produkcji.
      Z dekoracji - zdecydowałam się ostatecznie na "trawkę", więc będzie
      trochę niestandardowo smile
      A ta pogoda... hmmm... no ewentualnie może się coś jeszcze zmienić,
      w końcu to 17 dni... matko tylko 17 dni... nie dociera to do mnie w
      ogóle!
      Koniecznie muszę z Toba jeszcze porozmawiać o sukni - nie wiem, czy
      to dobry pomysł, żeby sie przebierać, choć wydaje mi się, że ta
      druga jest bardziej w guście R. smile hmmm... lekki dylemat smile

      buziaki,
      A.

      Ps: Frida - odezwij się z jakimś sprawozdaniem, no i gratuluję!!! smile
      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 07.08.07, 12:37
        Witaj(cie)!!!!!!!!!

        Matyldo! mam troche problem z odnalezieniem się w nowej szacie
        graficznej....

        Cieszę się Slona, że masz juz migdały.
        Skoro jestes zadowolona to musza być super.
        Tez zamówimy.

        A Wy ... no, no 17 dni - jak to zleciało!
        Czas chyba zwariował ostatnio - niemiłosiernie przyspieszył!

        Trawka jest OK - będzie tak wiosennie i swieżo.
        Ja podczas wycieczki do Krakowa z kiecka podskoczę do Ikea i wydam
        szaloną kwotę na wazony, a co! Te w Polonezie średnio mi pasują.
        A ja lubię "jeść" oczami i ładna dekoracja ma dla mnie ogromne
        znaczenie.

        Ok - pędze do domu bo głowa i pęka - a jescze dzis wycieczka z
        ciastem. Chyba zjem całą fiolke przecibólowych proszków... to się
        znieczulę.

        Buzaki

        pa i czekam na spotkanie
      • frida_a Re: Do Slona28 raz jescze! 07.08.07, 22:34
        Witajcie Kobitki smile
        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaato jeszcze 3 dni . jak to zleciało !
        mam mętlik w głowie , jutro znów na nogach od 8 , a tak chciałby się pospać
        buu...jeszcze tyle drobiazgów . Tyle drobiazgów jeszcze do dogrania , a to
        świeczniki , a to cukierki dla dzieciaków, a to wstążki ,dziś wpadliśmy na
        pomysł , co tu zrobić z "młodzieżą" która przyjdzie stoić salę i robić "koronę"
        i wymyśliliśmy że po całej pracy upinania, zawieszania i dmuchania zrobimy
        grlika smile tym bardziej , że jest gdzie smile to chyba niezły pomysł .
        Wczoraj wyruszyliśmy na poszukiwania paska do spodni dla mojego P. i nie było
        tak łatwo, do butów ecri ciężko było coś dopasować , ale w Próchniku dostaliśmy
        za całe 85 złociszy hehe
        Jedno Wam powiem kobitki zaczęła się nerwówka ...brrrrr

        buziaki
        • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 08.08.07, 07:43
          Hehe!!!

          Nerwówka i mnóstwo spraw - drobiazgów to podobno normalne, a najlepsze są teksty
          znajomych i rodziny - "dzień przed ślubem to Ty powinnaś leżeć z maseczką na
          buzi i się relaksować". Wciąż to słyszę i uświadamiasz mi Frida_a, że to chyba
          niewykonalne.

          Matyldo! Trzy dni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Ja równo za miesiąc i już jest stan podwyższonego ciśnienia. Wciąż się boje, ze
          o czymś zapomnę. Drażni mnie to, bo ta myśl prześladuje mnie już od dłuższego
          czasu. Niby wszystko jest dograne, ale .... Kurczę, o czym nie pamiętam?

          Frida_a - na pewno wszystko będzie OK.
          Zobaczysz, że to będzie jeden z piękniejszych dni w Twoim życiu.
          Choć ja i tak uważam, że najważniejszy jest nie ślub i wesele, ale wszystko to
          co będzie działo się po nim.

          Jedno jest pewne - ślub to będzie czas wzruszeń i jedno z najważniejszych w
          życiu TAK jakie wypowiesz.
          Trzymaj się laseczka - życzymy duuuuuużo szczęścia.
          Miłość już jest więc życzymy by się rozwijała.

          powodzenia i daj znać co u Was.

          No i czekamy na zdjęcia - specjalnie wyczyściłam skrzynkę.

          buziaki

          PS. Martam a jak u Ciebie?
          Slona - w piątek pogaduchy!



          • martam80 Re: Do Slona28 raz jescze! 08.08.07, 09:08
            Witam dziewczyny!

            Dzisiaj jestem umówiona z właścicielką Poloneza by omówić szczegóły imprezy i
            naturalnie ustalić menu. Jestem bardzo ciekawa jakie menu zaproponuje, ja w
            każdym razie mam również własne propozycje.

            Do ślubu 3 tygodnie a w salonie nadal nie ma mojej sukni co powoduje ogromny
            stres. Dzwoniłam do właścicielki salonu i okazało się, ze suknia dopiero w
            poniedziałek została wysłana do salonu i będzie w przyszły poniedziałek.
            Skandal, zamawiałam ją na początku kwietnia i kobitka powiedziała, że powinna
            już być w połowie lipca.

            Kolejny problem to biżuteria. Zamówiłam ją u Kati Płacheckiej. Dziewczyna robi
            prześliczną biżuterię. Przesłałam jej mój pomysł na kolczyki i bransoletkę w
            kolorze ecru i z elementami starego złota. 4 tygodnie temu przesłała mi wstępny
            projekt do oceny. Prosiłam o małe zmiany. Niestety do tej pory nie otrzymałam od
            niej żadnego maila. Napisałam do niej dwa maile przypominające o moim komplecie
            i do tej pory zero kontaktu.
            Zaczynają się przeszkody, a do tej pory wszystko szło tak gładko. Ta kropla
            goryczy chyba po to by nie było mi za słodko. W każdym razie liczę, że wszystko
            się wyprostuje, mam jeszcze 3 tygodnie.

            Trzymajcie się!!!!

            PS. Odezwę się po spotkaniu z właścicielką Poloneza.

            • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 08.08.07, 23:40
              Witajcie smile

              póki co zero stresu - nadal do mnie nie dociera, że tak mało czasu
              zostało. Wiem, że jeszcze masa szczegółów została do załatwienia,
              ale jakoś szczególnie mnie to nie przeraża.
              Dziś R. wsadziłam do pociągu (upewniając się, że jest bezpieczny),
              nie będzie go chwilę i tak w sumie to już mi go brakuje.
              Fajnie jest żyć z przekonaniem, że ma się najlepszego faceta pod
              słońcem smile

              Madziku - coraz bardziej się nastawiam na jedną sukienkę na weselu,
              nie wiem, może ze mnie wariatka. Muszę to jeszcze raz przemyśleć.

              Ciągle czekam jeszcze na księgę gości, za to wstążki już są na
              miejscu i Tata się zaoferował zrobić z nich kokardki(!), ten ślub
              zmienia ludzi smile
              Nie mówiąc o tym, że musiałam zobaczyć nowy nabytek - garnitur, bo
              Tata stwierdził, że może mnie wprowadzić do kościoła tylko i
              wyłącznie w nowym wink)) Strasznie to przeżywa - i cieszę się, że
              sprawiłam mu tym taką frajdę.

              Biżuterię mam robioną przez siostrę kolegi z pracy (zresztą tylko
              kolczyki), nic innego nie przewiduję.
              Muszę się jeszcze umówić na próbną fryzurę i farbowanie, nie mam
              pojęcia gdzie to wcisnąć. Szczęśliwie trzy dni przed ślubem będę
              miała wolne, chcę nad wszystkim zapanować smile

              Martam - jak to możliwe, że salon ma taki poślizg? Zupełnie się nie
              dziwię, że dziewczyny podają wcześniejsze daty ślubu - mnie szlag by
              trafił czekając do ostatniej chwili na suknię.

              Za to fanatycznie sprawdzam pogodę, dziewczyny z 18 sierpnia mają
              mieć ładną pogodę (przynajmniej te ze Śląska), z 25 niby 22st. i
              słonko... oby! Choć kilka stopni w górę też byłoby ok.
              Tak... pogoda chyba najbardziej daje mi odczuć, że zaczęło się
              odliczanie smile

              pozdrawiam,
              A.
              • martam80 Re: Do Slona28 raz jescze! 09.08.07, 11:25
                Hej dziewczyny!

                Madziuchna byłam wczoraj w Polonezie. Kobitka bardzo konkretna ale również
                bardzo uprzejma. Pojechałam tam z mamą (na szczęście przyszła teściowa nie mogła
                w tym dniu z nami jechać- wtedy przypuszczalnie menu miałoby zupełnie inny układ).

                Zestaw obiadowy wybraliśmy standardowy tzn. rosół (z makaronem robionym przez
                restaurację- co Pani podkreslała kilkakrotnie).
                Do tego typowo śląskie drugie danie (wiekszość mojej rodziny i rodzina W. są
                spoza śląska)czyli rolada,kluski śląskie ciemne i jasne, modra kapusta, sałatka
                wiosenna i jeszcze jakieś tam surówki. Oprócz rolady schab ze śliwkami i
                boczkiem, indyk z brzoskwinią, klasycznie-de voile i udko kurczaka.
                Zaraz po obiedzie podane bedą świeże owoce (melon, ananas, kiwi, greapefruit,
                arbuz) pokrojone na cząstki, podane na paterach do tego dip waniliowy.

                Deser wiadomo: ciasta, lody z bitą śmietaną i owocami, tort.

                Ok.22 grill czyli karkówka, pierś kurczaka, szaszłyki (również warzywne) ryby,
                sałatki i sosy do grilla.

                Naturalnie pomiędzy deserem zimna płyta (nie pamietam dokładnie wszystkiego,
                menu zostawiłam w domu)min. tymbaliki drobiowe, pstrąg w galarecie, łosoś
                wędzony, ozorki w sosie musztardowo-chrzanowym, pierś indyka pieczona z
                pieczarką- na zimno, sałatki, sery różnego rodzaju pikle, śledzie na różne
                sposoby, szynka, szynka zawijana ze szparagiem w galarecie dalej nie pamiętam smile.

                po oczepinach ok.1-2 w nocy krem z cebuli z tartym parmezanem i grzankami.

                Nad ostatnim ciepłym daniem ciągle się zastanawiamy.

                W menu pojawią się również dania wegetariańskie (też ciekawe propozycje)ponieważ
                mam kilkoro wegetarian wśród znajomych i rodziny.

                Wszystkie ostateczne ustalenia (dot. ilości gości, ustawienia stołów, dekoracji,
                usadzenia gości przy stole zapadają w czwartek przed ślubem).

                Przy ustalaniu menu należy wpłacić zaliczkę o ile pamiętam 40% sumy.

                Ufffffff to chyba na tyle. Kolejny krok do przodu.

                Idę dzisiaj do fryzjerki na próbne czesanie, nadal nie jestem zdecydowana na coś
                konkretnego. Wiem jedno, że ma być bardzo prosta.

                Jak tylko skończy się stres związany z kiecka to wyjdę na prostą!!!

                Strasznie się rozpisałam.

                Trzymajcie się dziewczyny!!!



                • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 09.08.07, 19:52
                  Cześć Dziewczyny smile

                  byłam dziś na wyrównaniu brwi i hennie u babki, którą polecała moja
                  makijażystka... jestem zachwycona! Kolor mam tylko delikatnie
                  podkreślony, kształt odpowiedni, no rewelacja smile
                  Umówiłam się już na czwartek przed ślubem. Zostaje jeszcze próbna
                  fryzura - matko, strasznie mi sie nie chce.
                  Martam - jak poszło u Ciebie? Zadowolona jesteś? Jak długie masz
                  włosy i co właściwie z nimi robisz?

                  Dziś miałam "niespodziankowy" telefon - na początku września mam
                  imprezę klasową z okazji dziesiątej rocznicy ukończenia LO. Nieźle
                  ten czas pędzi... swoją drogą miałam potwornie niezgraną klasę, z
                  nikim nie utrzymuję kontaktu, więc jestem ciekawa jak im się
                  poukładało w życiu.

                  Wyobraźcie sobie, że ze wszystkich zaproszonych przeze mnie gości
                  ostatecznie nie przyjedzie jedna (rozpoczęła się sprawa rozwodowa),
                  a reszta stawia się w komplecie, jestem bardzo zaskoczona. Tyle się
                  tu czyta o wymówkach itp... Ze strony R. nie przyjdą na pewno 3
                  osoby, a może zrobi się z tego 7.

                  Co do menu - ja przekornie zrezygnowałam z rosołu na rzecz kremu z
                  borowików, reszta obiadu to rolada, schab ze śliwką, kaczka
                  faszerowana cielęciną, (kluski i ziemniaki) + surówki z brokułów,
                  marchewki, kapusta czerwona, kapusta z pieczrakami.
                  deser: standardowo lody + owoce,
                  zimna płyta: rostbef z boczkiem, pałki z kurczaka, karczek w piwie,
                  szynka ze szparagami, tymbalik z drobiu, ptysie z rokpolem, sałatka
                  włoska z łososiem, sałatka z szynki i porów, sery, wędliny, jajka z
                  kawiorem, kulki rybne, sałatka grecka i pasztet cielęcy,
                  Druga kolacja: polędwica wieprzowa faszerowana śliwką i jabłkiem,
                  dufinki, surówka z pekińskiej, barszcz,
                  albo pieczone wielkie (i jak mi obiecano chude) szynki - reszta bez
                  zmian,
                  Trzecia kolacja: wieprzowina w porach,
                  Wegetarian nie mamy...

                  Będzie dobrze, wiele dobrego słyszałam o kuchni w Świerklańcu, więc
                  jestem spokojna smile

                  pozdrawiam smile,
                  A




                  • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 09.08.07, 22:30
                    Witaj(cie)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                    Uf! Kilka chwil temu wróciłam z Warszawy... Padam na twarz. W Katowicach jak
                    wsiadałam do IC była piękna pogoda - słońce , gorąc - miałam na sobie kieckę. W
                    stolicy - chmury i chłodniej niż u nas. Zresztą złapała mnie taka ulewa - kocham
                    składany parasol (zawsze mam w torebce) i sandały (nie ma problemu z kałużami,
                    mogę brodzić ile wlezie w kałużach nawet po kostki).

                    Co dobre to to, że podczas służbowego wyjazdu znalazłam chwilę na wycieczkę do
                    Złotych Tarasów i ... kupiłam w Zarze jeansy. Miałam wymówkę, że mi było trochę
                    zimno... Kurczę - a już miałam nic nie kupować. Nie wiem o co chodzi, ale jak
                    wczoraj tak z głupoty naszło mnie by połazić po sklepach - absolutnie nic mi nie
                    odpowiadało. No z wyjątkiem jednego kompletu bielizny. A w Wa-wie wlazłam z
                    głupoty do pierwszego lepszego sklepu i po pięciu minutach wyszłam z torbą z
                    zawartością. Skandal!!!!!!!!!!!!!! Żałowałam nawet, że miałam tak mało czasu,
                    ale teraz jak tak myślę to chyba jestem wdzięczna losowi.


                    Martam! Mmmmm Wasze menu wygląda smakowicie - no i jestem już spokojna. My
                    raczej nastawiamy się na tradycyjną kuchnię - część rodziny jest ze Śląska,
                    część z Mazowsza. Dobrze wiedzieć o możliwości zamówienia dań typowo
                    wegetariańskich, bo u nas będą takie osoby. Grill - też będziemy chcieli zamówić
                    - właścicielka Poloneza bardzo polecała. Teraz trzeba tylko trzymać kciuki za
                    pogodę, bo w przypadku grilla wszystko od niej zależy.

                    Widzę Slona, że Ty też masz kluski. To dobry wybór. Mmmm ja bardzo lubię. A co
                    ważne mamy też wśród gości Włocha, który za kluseczki da się pochlastać. Jak
                    byliśmy na Sylwestra były w restauracji właśnie kluseczki. Paolo zjadł nie tylko
                    swoja porcję, ale także moją smile

                    Co do imprezy ludzi z LO - gratuluję! To miłe. My dziś też dostaliśmy miłego
                    e-maila od koleżanki ze szkoły średniej. Dowiedziała się o naszym ślubie i
                    złożyła życzenia. To bardzo miłe - tym bardziej, że nie widzieliśmy sie całe wieki.

                    Czas nas goni co dziewczyny?

                    Ja spotkanie w Polonezie mam 16 sierpnia - to chyba dokładnie za tydzień.
                    Wcześniej bo we wtorek wycieczka do salonu z suknią.

                    Ty Martam - koniecznie pogoń panie z salonu. A w którym zamawiałaś kieckę? To
                    trochę nie w porządku, że przed tak ważną imprezą musisz się tak stresować.
                    Trzymam kciuki - na pewno będzie OK.

                    Jutro po południu około 16.00 pędzę do lekarza na badanie - przed wyjazdem w
                    podróż poślubną chcę się zaszczepić przeciwko żółtaczce. To ostatni dzwonek, bo
                    kolejną dawkę muszę przyjąć dokładnie za miesiąc czyli 10 września -
                    prawdopodobnie w dzień wyjazdu na wypoczynek. Dobrze, że mam siostrę i mamę
                    pigułę - cyk i po krzyku.

                    Slona czekam na info o której jutro wspólna kawa - Ty masz jeszcze u mnie
                    lody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jutro ja
                    stawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I nie będzie wymówki.

                    Ok - kładę się bo dzisiejszy dzień dał mi trochę w kość.

                    Buziaki.
                    • martam80 Re: Do Slona28 raz jescze! 10.08.07, 07:49
                      Hej kobitki!

                      Wczoraj byłam na tzw. próbnym czesaniu. Mam bardzo fajną fryzjerkę, ale miałam
                      problem z wytłumaczeniem jej, że moja fryzura nie powinna być barokowo
                      rozbudowana. Chciałam proste upięcie z tyłu głowy, przedłużona grzywka lekko
                      zaczesana na bok na czoło (nie jest to najlepszy opis do wizualizacji). Aha
                      włosy mam do ramion.
                      W każdym razie miało być skromnie ale ze smakiem. Po wielu próbach Pani
                      fryzjerka złapała o co mi chodzi, choć była zdziwiona, że odrzuciłam pozostałe
                      bardziej strojne pomysły.
                      Robiłam zdjęcia każdej z fryzur by ostatecznie w domu podjąć decyzję.

                      Kiecka w salonie(Bella Sposa w Krakowie) ma być w najbliższy poniedziałek. We
                      wtorek zaraz po pracy jadę na przymiarkę. Mam nadzieję, że to będzie koniec
                      niespodzianek i stresu.

                      Sprawa z biżuterią na szczęście pozytywnie się wyjaśniła.

                      Zamówione perfumy wczoraj doszły (miałam problemy z ich znalezieniem kupiłam o
                      100 taniej niż w sephorze, w której zresztą bardzo rzadko się pojawiają).
                      Jeszcze tylko czekam na bibułki matujące Art Deco i tusz Isadora. Resztę
                      kosmetyków ma kosmetyczka.

                      Bielizna również kupiona (jestem fanką zakupów przez internet, dlatego udało mi
                      sie kupić komplet o 70 złotych taniej niż w sklepie).

                      Madziuchana rozmawiałam wczoraj z właścicielką Poloneza i dowiedziałam się,że za
                      fotografa i kamerzystę płaci się połowę stawki. Naturalnie jeśli są to bliscy
                      znajomi to wtedy traktuje się ich jako gości.
                      Jeśli chodzi o pozostałe po imprezie jedzenie to restauracja wszystko co zostało
                      specjalnie pakuje i bez problemu można przetransportować do domu.
                      Zamiast kremu cebulowego będzie bogracz jako ostatnia ciepła kolacja.
                      A po oczepinach ok.1 będzie barszcz z krokietem.
                      Jeśli nie będzie pogody na grilla to kobitka ma pełno propozycji zastępczych. My
                      prawdopodobnie zdecydujemy się wtedy na pieczoną szynkę z pieczonymi w łupinkach
                      ziemniakami oraz na pieczonego pstrąga (uwielbiam ryby). Do tego naturalnie sałatki.
                      Jednak liczę na grilla!!!!

                      Zaczął się gorący czas i ostateczne odliczanie.

                      Trzymajcie się dziewczyny!!!
                      • frida_a Trzymajcie kciuki , to już juro! 10.08.07, 09:30
                        Witajcie laseczki , doczekałam się smile Przez ostatni tydzień był szał ciał ,
                        chociaż przygotowania do ślubu zaczęłam pół roku wcześniej , i tak jest
                        bieganina za "pierdołakmi " i dodatkami do całego ślubu i wesela .
                        Jestem dziwnie spokojna , żeby tylko mnie nie puściło jutro hihihi
                        Kochane trzymajcie kciuki , za pogodę , za mnie i w ogóle za cały jutrzejszy
                        dzień smileOdezwę się już PO , bo już mnie gonią do kosmetyczki smile

                        buziaki
                        • madziuchna1978 Re: Trzymajcie kciuki , to już juro! 10.08.07, 10:41
                          Frida_a jesteśmy z Tobą!!!!!!!!!!!
                          Będzie cudownie - jestem pewna. Czekamy na info od Ciebie.

                          Martam - fajnie, że masz już fryzurę - przynajmniej wiedziałaś czego oczekujesz.
                          Ja niestety nawet pomysłu nie mam. Tak jak z zapachem - nie ma takiego jaki
                          powaliłby mnie na kolana. A czas goni bo ja chcę zamówić na strawberrynet - i
                          przynajmniej 2 tygodnie wcześniej należy zamówić - przesyłka dociera w ciągu
                          tygodnia, ale wole nie ryzykować.

                          Chyba jutro wybierzemy się z T. na małą wycieczkę do Sephory.
                          Jutro tez wyprawa na giełdę kwiatową.
                          W niedzielę trzeba podyskutować z organistą.
                          W poniedziałek wizyta w kwiaciarni.
                          We wtorek - podróż do Krakowa z moją kiecką. Wtedy też muszę kupić wazony do
                          Poloneza.
                          W czwartek - właśnie - spotkanie w Polonezie.
                          Muszę też umówić się na próbne malowanie twarzy no i tę nieszczęsną fryzurę
                          ustalić też by wypadało.

                          Czy o czymś zapomniałam?

                          Aaaaaaaaaaa - zamówić migdały! Slona proszę weź na dzisiejsze spotkanie
                          paczuszkę - jeżeli nie sprawi Ci to kłopotu chciałabym zobaczyć jak wygląda.

                          Jeszcze księga, a dokładniej plakat gości - mam pomysł by wystawić sztalugę z
                          ogromnym plakatem - w tle nasze zdjęcie - taki delikatny zarys - mam pomysł by
                          goście coś tam miłego napisali. Potem można plakat oprawić w antyramę i jest
                          świetna pamiątka. Zaraz skoczę zapytać do punktu usługowego czy jest możliwe
                          wykonanie takiego plakatu.

                          Dziś jeszcze badanie u lekarza i szczepienie przeciwko żółtaczce.
                          Brrrrr.................Jak ja się boje igły!!!!!!!!!!!!!

                          No i jeszcze przygotowania do panieńskiego - impreza w przyszłą sobotę - muszę
                          zastanowić się co upitrasić by było szybko i smacznie.

                          Uch - ten czas goni jak szalony!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          • slona28 Re: Trzymajcie kciuki , to już juro! 14.08.07, 10:48
                            Logistyka mnie wykończy! Mówię poważnie - koordynacja przyjazdów i
                            wyjazdów ludzi z całego Śląska to koszmar!
                            Jeszcze dodatkowo kilka niezdecydowanych osób uncertain hmm...

                            Do tego dochodzi jeszcze ogromna różnica w prognozach pogody na
                            różnych portalach i to mnie chyba najbardziej wkurza!
                            Jutro ściagam aparat - kolejny stres (mam nadzieję, że zęby mi się
                            nie rozjadą do slubu).
                            Wieczorami padam jak kawka smile wczoraj udało mi się wyprodukować
                            winietki - dziś jeszcze muszę je podrasować, a myślałam, że wszystko
                            załatwię w jeden wieczór.

                            Wieczoru panieńskiego w ogóle mi się nie chce organizować - no coż
                            będzie w piątek - ale nic specjalnego na ten wieczór nie przewiduję.
                            Jestem wykończona!

                            Jeszcze dochodzi zmiana z makojażystką - teściowa nie chce się
                            malować - więc zastanawiam się czy po prostu nie podjechać do Agi po
                            czesaniu, zamiast ściagać ją do Świerklańca.

                            No i kolejny problem - od niedzieli usiłuję się skontaktować z Ulą -
                            no i echo, zaczynam się denerwować, wysłałam jej sms z informacjami
                            o poprawkach no i nic. sad

                            Potrzebny jest mi dzień w spa smile i kompletny relaks...
                            A... R. mi dziś przyniósł śniadanie do łóżka smile)) bardzo to było
                            miłe smile

                            buziaki,
                            A.



                            W czwartek musimy podjechać po licencję.
                            • madziuchna1978 Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.08.07, 20:58
                              Cześć Slona!

                              Skarbie - na pewno będzie wszystko dobrze.
                              Wiem, ze masz dosyć - to normalne przy takim ogromie pracy.
                              No i uciekający czas , nerwy - to swoje robi.
                              Ale głowa do góry - nie przejmuj się.

                              Wierzę, że wszystko będzie dobrze - nie ma innego scenariusza.

                              Frida_a - żyjesz?
                              Jak było??????????????
                              Czekamy na relację!!!!!!!!!!!!!!!!!

                              buziaki

                              padam na twarz po wycieczce do Krakowa z kiecką do przymiarki
                              i nie pozostaje mi nic innego jak czekać na efekt końcowy... uch!
                              • slona28 Re: Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.08.07, 13:47
                                Cześć Madziku,

                                No i jestem bez aparatu sad szkoda mi trochę, wiedząc jak wyglada
                                zdejmowanie - pewnie nie zdecydowałabym się. Wczoraj czułam się
                                potwornie źle...
                                Dziś opanowałam kwestię logistyki i podjęłam ostateczną decyzję o
                                nie odwożeniu ludzi na zawołanie. Będzie jedna godzina odjazdu -
                                jeśli komuś nie będzie pasować - to będzie musiał sobie zapewnić
                                transport. Nie dam się zwariować.
                                Problem tortowy odpuściłam - może byc cokolwiek - zwisa mi to już.

                                Dziś mam jeszcze jedno czesanie próbne, no i muszę podjechać do
                                Świerklańca, lekcję tańca odpuściłam - nie wyrabiam już.
                                Z makijażystką zmieniłam umowę - ostatecznie jadę do niej, będę
                                malowana w studio, skoro będę u fryzjera w Katowicach - to nie ma
                                sensu ściąganie jej do Świerklańca.
                                Buty choć dużo za duże nie pójdą do poprawki - nie mam już czasu na
                                wyjazd do Krakowa. Trudno... zła jestem - bo nie nadają się do
                                wyjścia na ulicę w tym stanie, ale trudno. Nie ma już czasu.

                                Chcę się za to wypisać z własnego wieczoru panieńskiego,
                                szczególnie, że tego dnia muszę byc jeszcze na imprezie firmowej.
                                Zastanawiam się czy nie wybrać się do spa.

                                Potwornie chudnę, dziś ubierając się rano założyłam spódnicę, którą
                                kupiłam jakieś 3 miesiące temu - i... spadła mi przez biodra(!)
                                Stres jest potworny!!!

                                Z miłych rzeczy - moja ortodontka sprawiła mi ogromny prezent z
                                okazji ślubu - słodkie to było baaaaaardzo smile

                                Prognozy pogody są zdecydowanie bardziej optymistyczne - hmm... mam
                                dosłownie taką na zamówienie, i teraz trzymam kciuki, żeby juz sie
                                nic nie zmieniło.

                                Generalnie jestem w kiepskim stanie uncertain
                                ech...

                                buziaki,
                                A.






                                • slona28 Re: Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.08.07, 20:47
                                  Witaj Madziku smile

                                  dzieki za ostatnie dni smile
                                  Suknia juz w domu (wyglada naprawde dobrze).
                                  Zamknela sie przed chwila ostatecznie lista gosci (ufff) smile
                                  Mama dzwonila z doskonalymi wiadomosciami na temat pogody (ogladala w Polsacie).
                                  Z mojego sledzenia pogody w necie sa baaaardzo sprzeczne informacje, wiec
                                  trzymam sie opcji mojej mamy smile

                                  Jeszcze do mnie nie dociera, ze za chwile bede zona, ale zeby nie bylo -
                                  watpliwosci nie mam zadnych smile

                                  Zdecydowalam sie wreszcie na french - jakos nikt nie mogl zaakceptowac mojego
                                  wymarzonego brudnego rozu na paznokciach - no wiec ostatecznie niech juz bedzie
                                  french. Wiem, ze robia go w centrum urody, gdzie sie czesze, wiec chyba tam
                                  jeszcze w czwartek lub piatek skocze zrobic pazurki (sa dlugie i mocne i oby
                                  dotrwaly do soboty) smile
                                  Obraczki pasuja - dzis je profilaktycznie przymierzalam.

                                  Ostatecznie nie kupuje kolejnych kolczykow - choc chodzily za mna takie jedne
                                  bajeczne z apartu.
                                  We wtorek palnuje wyprawe po wino - wyszlo mi ok. 90 butelek - i o ile sie nie
                                  myle 4 rodzaje.

                                  Dzis sobie funduje piling calego ciala, w przyszlym tygodniu jeszcze tylko kilka
                                  minut na solarium i chyba bedzie dobrze.

                                  A... i jeszcze jeden problem R. nadal nie poszedl wyrobic sobie paszportu -
                                  chyba w podroz poslubna pojade z kims innym wink))
                                  R. ewidentnie do tego zmierza. smile

                                  buziaki,
                                  A.
                                  • madziuchna1978 Re: Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.08.07, 22:09
                                    CZeść!

                                    Cieszę się, ze kiecka leży dobrze, choć nie miałam co do tego żadnych
                                    wątpliwości. Ula jest po prostu mistrzem!

                                    French jest Ok. Ja od początku wiedziałam, że na paluchach u rąk będzie french
                                    - wygląda po prostu bardzo elegancko. Choć przyznam szczerze, że na nóżkach
                                    marzy mi się jeszcze ognista czerwień. Jeszcze pomyślę.

                                    Na razie przyznam, ze po moim wczorajszym panieńskim nie mam do tego dziś głowy.
                                    Padam na twarz z niewyspania. Cały dzień leniuchowałam - nawet na msze poszliśmy
                                    wieczorną na 21.00 bo wcześniej byłam dętka. Ale warto było - ubawiłam się po
                                    pachy. Teraz czekam na zdjęcia i filmy.

                                    Na razie całuję bo muszę już do łóżka - oj jak mi się chce spać.

                                    buziaki

                                    Ps - T. się postarał (choć po moich dłuuugich i częstych słowach przypomnienia)
                                    paszport już ma do odbioru - dziś sprawdzał. A więc ja w podróż poślubną pojadę
                                    z mężem smile
                                    • madziuchna1978 Re: Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.08.07, 13:06
                                      La, la la!!!!!!!!!!!!!

                                      Mamy obrączki!!!!!!!!!!!!!!
                                      To znaczy mamy zrobione, ale jescze ich nie widziałam (sic).
                                      Ależ jestem ciekawa jak wyszły i czy te rubiny są dobrze osadzone!

                                      Jutro prawdopodobnie pojedziemy je odebrać!

                                      całusy!!!!!!!!!!!!!!!
                                      • slona28 Re: Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.08.07, 21:35
                                        Gratulki obrączkowe!

                                        A ja przywiozłam dziś winko (całe 90 butelek), wzięłam urlop,
                                        poświęciłam cały dzień - przejechałam 850km! No ale mam z głowy i
                                        jestem pewna, że odpowiedniej jakości. smile

                                        Logistyka w połowie już domknięta. Suknia do przebrania jednak
                                        będzie prana (prawdopodobnie jutro dam radę). Dotarły trzecie buty
                                        na ślub no i cukierki smile
                                        Jestem coraz bardziej spokojna - pomimo, że to tylko 4 dni. Po
                                        nerwowym zeszłym tygodniu wraca spokój i z tego jestem bardzo
                                        zadowolona.
                                        Co jeszcze?
                                        Napoje zamówione (wyszło nam 3,5 litra na osobę) - ale to z powodu
                                        pogody - ma być bajecznie smile))))) czyli moje wymarzone 25st i
                                        trochę chmur (to dobrze wygląda na zdjęciach), więc z kościoła
                                        idziemy piechotą do pałacu - tak się cieszę smile)))))
                                        A... i kwestia bukietu zamknięta - będą storczyki jakie zamówiłam -
                                        jestem bardzo zadowolona. Nie wiem za to na czym stanęło w sprawie
                                        tortu - ale jakoś się nie przejmuję.
                                        muszę zrobić jeszcze listę do załatwienia. Generalnie całkiem dobrze
                                        idziesmile


                                        buziaki
                                        i pozdrowienia dla Twoich Panów smile
                                        A.
                                        • slona28 Re: Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.08.07, 15:58
                                          Cześć Madziku smile

                                          Na dwa dni przed ślubem wszystko idzie już gładko.
                                          kupiłam dziś 75 wazoników do kompozycji kwiatowych, rano byłam na
                                          giełdzie kwiatowej (straszna frajda - nigdy jeszcze się nie
                                          wybrałam - bo oczywiście to dla mnie zbyt wcześnie).
                                          Kupiłam maaaaaaasę kwiatów za 220 złotych(!) cała łazienka
                                          dosłownie tonie w kwiatach. A... jutro chyba tez będę musiała
                                          jechac - bo mojej trawki nie ma obecnie w sprzedaży, więc zamiennie
                                          będą wrzosy (a bardzo je lubię).
                                          Dzwonili z Almi Cafe - mój tort jest ogromny - prosili żebym
                                          przyjechała autem do którego wejdzie tort o wymiarach 1m x 1,5m(!).
                                          Nie mam pojęcia jak to będzie wygladać - ale Pan był z siebie
                                          bardzo dumny, a ja oczywiście z niego big_grin
                                          Co jeszcze? a... pogoda - tak jak pisałam wcześniej - moja
                                          wymarzona - 25 stopni bez kropli deszczu z ciepłą nocą smile miód na
                                          moje serce - nie wiem nawet czym sobie zasłużyłam wink

                                          Z ojcem Emilem wszystko ustalone - było bardzo przyjemnie,
                                          zaprosiłam go oczywiście na obiad weselny.
                                          Mój wymarzony bukiet będzie kosztował ok 250zł - więc nawet w
                                          normie, i tak bardzo sie cieszę, że będzie storczykowy smile

                                          No dobra zmykam już, mój przyszły mąż dzwoni smile
                                          buziaki,
                                          A.
                                          • wielorak Re: Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.08.07, 16:13
                                            a nie możecie sobie o tym pogadać na privie? przecież w tym wątku tylko wy dwie
                                            piszecie!
                                            • slona28 Re: Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.08.07, 17:05
                                              Niestety obie jesteśmy wstrętnymi ekshibicjonistkami, więc inaczej
                                              sie nia da wink
                              • frida_a Już żona :) 23.08.07, 17:36
                                Witajcie kobietki , dziś wróciliśmy z "podróży poślubnej"

                                Ślub i wesele , poprawiny bajka , ludzie pojedli , popili , wybawili się a ja
                                razem z nimi ( goście i kapela byli cudowni )
                                sobota 11 sierpnia ...
                                od rana bieganina , na 10 do kwiaciarni odebrać kwiaty do włosów , dobrze że z
                                ciekawości zerknęłam na bukiet ślubny , bo jak się okazało panie pomyliły
                                wstążkę , zamiast ecri dały białą ( ale do odbioru było już poprawione )na 10:30
                                fryzjer oczywiście uśmiałyśmy się z p.Anetką , bo całkowicie zmieniłam koncepcję
                                fryzury i nawet dobrze ,bo lepiej wyszła niż próbna smile) na 12:00 makijaż , Ewcia
                                też dała wszystko z siebie , na 13 byłam już w domu , gdzie czekał już Teresa
                                (fotograf)cykając od mojego wejścia fotki , sznurownie gorsetu , biżuteria a tu
                                już słyszę jak podjeżdżają , serce mi biło jak szalone ..cudowne uczucie ..
                                .cała ceremonia była bardzo "dostojna " pani skrzypaczka pokazała się z jak
                                najlepszej strony , wystrój sali w urzędzie piękny ..fotele , lustra, pięknie
                                upięte firany niczym sala pałacowa ...
                                Po całej ceremonii lampka szampana , pierwsze sto lat i na salę , zabawa , tańce
                                i zabawa i tańce i tak do białego rana ( w międzyczasie sesja w plenerze ) a na
                                drugi dzień od 16 powtórka smile
                                Dziewczynki było pięknie smile życzę Wam aby Wasze wesela były tak cudowne a nawet
                                więcej smile

                                pozdrawiam i całuję

                                p.s
                                Madziuchna wysłałam Ci fotkę na priv ( jak obiecałam )
                                • slona28 Re: Już żona :) 23.08.07, 20:45
                                  Frida - gratuluję smile
                                  Mieliście świetną pogodę i cieszę się, że reszta też cudownie wyszła.
                                  Oczywiście ja też bardzo proszę o fotki na gazetowego.

                                  Bylo cos, co poprawiłabyś? To tak pod kątem własnego wesela zastanawiam się czy
                                  mam wszystko pod kontrolą smile

                                  Jeszcze raz gratuluje i wszystkiego najlepszego!!! smile
                                • madziuchna1978 Frida_a gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! 24.08.07, 08:44
                                  Na początek dla pierwszej w naszym gronie ŻONY!!!!!!!
                                  Frida-a pieknie razem wygladacie!!!!
                                  Suknia super - fryzura też ekstra!!! Wszystko do siebie pasuje.

                                  Pięknie zdjęcia - ale co tu się dziwić - ładne osoby zawsze ładnie
                                  wygladają. A jescze jak bije od nich szczęście... Super!
                                  Ciesze sie, ze jesteś zadowolona iz wszystko się udało tak jak
                                  zaplanowałaś.
                                  Apeluje jednak o więcej fotek - nic za darmo - w zamian powysyłam
                                  swoje, ale dopiero we wrześniu.

                                  Slona - Ty już JUTRO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  Fajnie, że masz wszystko załatwione - na pewno będzie dobrze i to
                                  bedzie jeden z piękniejszych dni w Waszym życiu.

                                  Kurcze - dziewczyny, a moze tak po tych naszych ślubach się spotkamy
                                  na kawie gdzieś w Katowicach? To chyba dobre miejsce? Co Wy na to?

                                  U Was juz spokój z załatwianiem, a ja latam jak opetana! Czy 2
                                  tygodnie przed ślubem zawsze tak wyglądają?
                                  Jeszcze w pracy mam taki młyn - jest sporo zmian i spadło na mnie
                                  mnóstwo rzeczy do zrobienia.


                                  Marta! Ty za tydzień!!!!!!!!!!
                                  Trzymam kciuki - na pewno bedzie pięknie!
                                  A jak Twoja sukienka?

                                  Pozdrawiam i trzymajcie za mnie kciuki, abym sie nie wykończyła tym
                                  bieganiem. Chyba znów straciłam na wadze a na przymiarce byłam
                                  półtora tygodnia temu - kiecka spadnie!

                                  całusy










                                  • martam80 Re: Frida_a gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 24.08.07, 12:19
                                    Hej dziewczyny!!!

                                    Również przyłączam sie do gratulacji Frid_a, wszystkiego dobrego!!!!

                                    Czas dostał nagle niemożliwego przyspieszenie -przecież jeszcze niedawno było
                                    pół roku do ślubu a teraz został tylko tydzień!!!!!!

                                    Na szczęście wszystko zaczęło się pomyślnie układać (odpukać!!!!)

                                    Kiecka jest już w salonie, w ubiegły wtorek byłam na przymiarce. Leży jak ulał,
                                    tylko trzeba skrócić. w środę zabieram ją do domu.

                                    Z bukietem też sytuacja zaczęła się klarować i będę miała zielone storczyki
                                    (których de facto miało nie być o tej porze roku).

                                    Biżuteria czeka spokojnie na ślub - jest prześliczna.

                                    Tylko jestem niespokojna w kwestii pogody-nieciekawe prognozy słyszałam (mam
                                    nadzieję, że jak wszystkie długoterminowe nie sprawdzą się).

                                    Od wtorku mam urlop by wszystko podopinać na ostatni guzik.

                                    Słona wiele, wiele dobrego na jutro, dużo wzruszeń i samych pięknych
                                    chwil!!!!!!!!!!!!

                                    Pozdrawiam
                                    Marta
    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 25.08.07, 09:33
      Wrocilismy wczoraj o 2 do domu, ale to przez kilka wydarzen "specjalnych",
      ktorych i tak bym nie mogla przewidziec.
      A dzis spokoj... zero nerwow (R. niestety nie jest na takim luzie), w kazdym
      razie ide po bulki na sniadanie. Pelna relacja juz po slubie.
      Buziaki!
      I dzieki za zyczenia smile
      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 27.08.07, 08:34
        Slona!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Gratuluję raz jescze!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Dziekujemy za to wspaniałe przeżycie. Dziękujemy, że wraz T.
        mogliśmy uczestniczyc w tym ważnym dla Was wydarzeniu.
        Wygladaliście przepieknie i cała ceremonia powaliła mnie na kolana.
        Wesele też było wspaniałe. Bawiliśmy się przednie.

        Zresztą T., który narzekał na ból kolana i nawet zastanawiałam sie
        czy sama nie przyjadę, po powrocie do domu powiedział : "Ciesze się,
        ze tam byliśmy".


        Wasi rodzice cudowni, a tak jesteś do mamy podobna!
        Od razu wiedzieliśmy kto jest Twoja mamą.
        T. stwierdził, że tak jakbyście były sklonowane.

        Gratulujemy raz jeszcze - i kochajcie się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        buziaki

        Ps:

        Wczoraj bylismy o 12.30 na mszy ślubnej i rozmawialiśmy z
        organistą. Uch - ja mam troszke inną wizje niz on, ale.. będę
        negocjować.

        Od wczoraj mamy obraczki.
        To co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania - są po
        prostu cudne. Nie sadziłam, że się tak bede z nich cieszyć.
        Rubin też jest!!!!!!!!!!!! W obu wewnątrz - tak jak miał być.
        Kuzyn od T. jest wspaniały i to, że on nam zrobił obrączki sprawia,
        iż są dla nas jeszcze bardziej cenne.
      • frida_a Do Słonej 27.08.07, 09:48
        Słona gratuluję i witam w gronie mężatek smile
        Życzę Wam na nowej drodze życia wiele radości , miłości , zrozumienia i żebyście
        umieli sobie nawzajem wybaczać i potrafili powiedzieć przepraszam ..reszta
        przyjdzie sama |smile

        powodzenia
        • martam80 Re: Do Słonej 27.08.07, 10:50
          Słona wiele, wiele dobrego!!!!!!

          Życzę Wam byście każdego dnia byli tak w sobie zakochani i szczęśliwi jak w dniu
          ślubu!!!

          Wszystkiego najlepszego!!!

          Powodzenia
          • slona28 Re: Do Słonej 27.08.07, 20:50
            Dziewczyny - bardzo dziękuję za życzenia smile

            a teraz krótka relacja... tydzień przed ślubem jest zwariowany,
            biegałam jak szalona, by wszystko podopinać, a było tego sporo.
            Praktycznie cały tydzień przed ślubem wstawałam między 5 a6 rano -
            co dla mnie jest potwornym poświęceniem.
            W piątek przed ślubem pomimo, że obiecałam sobie dzień luzu - zaczął
            się ponownie od giełdy kwiatowej, potem wzięłam się za sprzątanie
            naszego mieszkania, by było nam przyjemnie wracać po ślubie. Później
            czekanie na spowiedź (no i oczywiście spory stres), ale poszło
            błyskawicznie i bez bólu smile
            Po kościele biegiem na salę dekorować stoły wg mojego projektu, no
            i... mieliśmy salę z nietoperzami smile)) cóż, godzinę czekaliśmy na to
            by opuściły salę. Przyjechali moi rodzice pomóc i ok 1 w nocy
            wracaliśmy do domu.
            W niedzielę wstałam po ósmej, poszłam po pieczywo, krople do oczu i
            do pralni oddać do wyprasowania koszule R, (R. jakoś sie do tego nie
            palił), zjedliśmy normalne sobotnie śniadanie.
            Po 11 pojechałam po fotografa, baaaardzo sympatycznego Wojtka
            Moskwę - www.blindman.pl, który towarzyszył mi cały czas robiąc
            mnóstwo zdjęć i rozładowywał cały czas atmosferę. Zresztą nie wiem
            jakim cudem, ale nie odczuwałam stresu przedślubnego. O 12 byliśmy u
            fryzjerki - Anety z Centum Urody - www.centrumurody.pl do Anety
            chodzę już dobre kilka lat i tak jak zawsze wyszłam od niej bardzo
            zadowolona. Przed 14 dojechałam do Agi Brody -
            www.london-makeup.com, gdzie w ciągu godziny wyczarowała mi cudny
            makijaż (byłam zachwycona i kolorami i trwałością!!!) - jak twierdzi
            mój mąż - wyglądałam bardzo sexy smile
            Ok 15 odbierałam tort z Almi - odbiegał co prawda od moich marzeń, i
            mieliśmy mega problem z włożeniem go do auta (w którymś momencie
            mieliśmy podstawione trzy samochody). Przed 16 byłam na miejscu.
            Biegiem jeszcze dekorowaliśmy auto, a później biegałam już w samej
            bieliźnie ślubnej (nie miałam nic do zarzucenia na siebie), kwiaty
            przywiózł mój tata (piękne storczyki dokładnie wg projektu jaki
            dałam kwiaciarni w Zawierciu (byłam bardzo zadowolona - muszę im
            podziękować). Moi rodzice w międzyczasie dekorowali kościół (bo nie
            mogliśmy się dogadać z parą, która miała ślub o 15). Tuż przed 17
            wpdali do apartamentu przebrać się i porwać mnie do kościoła.
            Pomagała mi sie ubrać moja przyjaciólka - szczęśliwie, że
            przyjechała do pałacu - bo w innym razie ubierałby mnie chyba
            Wojtek - fotograf wink nikogo innego nie było smile
            Tuż przed 17 tata pomógł mi się wpakować do auta i podjechaliśmy pod
            kościół, (wcześniej R. jechał naszym udekorowanym autem). Tata na
            schodach jeszcze raz zapytał, czy jestem w 100% przekonana, że chcę
            tam wejść - jako, że byłam - weszliśmy przy marszu Wagnera.
            Wrażenia z tego momentu są niesamowite - uśmiechnięta byłam od ucha
            do ucha - wszyscy płakali - a R. był spocony jak mysz big_grin
            (spóźniliśmy się osiem minut, R. co prawda pięć, ale chyba myślał
            przez te trzy minuty, że zwiałam) big_grin
            Tata przekazał mnie R. ze słowami, że ma mnie szanować smile
            I zaczęła się msza. Śpiewaczka i organista byli niesamowici -
            stworzyli tak niesamowity nastrój, że byliśmy pod dużym wrażeniem.
            Ksiądz po srogim kazaniu pod koniec mszy świetnie rozluźnił
            atmosferę. Przysięgę mówiliśmy sami, R. odrobine stracił głos, ja
            się zacięłam, ksiądz mocno sciskał nam ręce (szczególnie w
            krytycznych momentach). smile
            Pod koniec mszy ksiądz podziękował organiście i solistce (z brawami)
            i nam, mówiąc, że tak wygląda wzorowa ceremonia ślubu - bardzo nam
            było miło.
            Wyszliśmy przy dźwiękach "All you need is love" Beatlesów - przy
            czym ja się rozkleiłam (tyłem do gości, więc nikt poza moim mężem o
            tym nie wiedział). A tak w ogóle, o tym zakończeniu nie wiedział
            zupełnie nikt wcześniej. smile
            Po kościele krótkie życzenia, a i wcześniej płatki do sypania... i
            piechotą do pałacu - po drodze zgubiłam podwiązkę smile

            cześć dalsza nastąpi smile



            • madziuchna1978 Re: AAA!!!!!!!!!!!!!! 28.08.07, 08:02
              DZiewczyny!!!!!!!!!!!!!! Jestem zdruzgotana.

              Prognozy na 8 września sa straszne!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Ma być deszczowo i zmino - tylko 14 stopni.

              Aż mi się wszystkiego odechciewa.

              Straszna ta pogoda!!!!!!!!! Totalna załamka.



              • madziuchna1978 Re: AAA!!!!!!!!!!!!!! 31.08.07, 08:52
                Wcale nie jestem spokojna!!!!!!!!!!!!!!!
                Biegam jak głupia i jescze tyle rzeczy sie zaczyna komplikować!

                Fryzjerka spaliła mi włosy i na gwałt szukam nowej, a termony gonia
                i niewiele pań ma wolne o 7.30 w sobote 8 września!!!!!!!!!!!!

                Do tego w pracy ogrom obowiązków.
                No i ta pogoda nieszczęśna.

                JA CHCĘ UPAŁ I SŁÓNCE!!!!!!!!!!!!!AAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!

                Chyba wysiądę nerwowo.

                No, dobra a na poważnie......

                Marta jutro Wasz wielki dzień!
                Trzymajcie się ciepło. Na pewno wszystko będzie dobrze.
                Życzę cudownych, wzruszajacych chwil.

                No i czekamy na relację!

                Buźka

                ps - a włosy mam naprawdę spalone.....






                • madziuchna1978 Re: AAA!!!!!!!!!!!!!! 31.08.07, 08:53
                  MIało być TERMINY GONIĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • slona28 Re: AAA!!!!!!!!!!!!!! 31.08.07, 10:55
                  Dziewczyny!

                  Magdam - trzymam kciuki za to, by pogoda była cudna, by nastrój jaki
                  będzie Ci towarzyszył tego dnia był wyśmienity, by Was miłość
                  unosiła, smile

                  Madziku - pogoda ma być coraz lepsza - póki co jest 17st i słonko z
                  chmurami, więc z dnia na dzień jest coraz lepiej.
                  Zresztą zadzwonię dziś, pogadamy...
                  Jak będziesz miała chwilę na kawę - to daj znać - ja zapraszam smile

                  Buziaki smile
            • slona28 Re: Do Słonej 31.08.07, 10:49
              No to część dalsza smile

              w pałacu długie życzenia (cmok cmok każdego w policzek), masa
              kwiatów, kopert i kilka bardzo fajnych prezentów: dwie grafiki w
              stylu M.Monroe Warhola z nami w roli głównej, kilka bardzo
              designerskich dodatków.
              Zdjęcie wszystkich gości na schodach i zaprosiliśmy wszystkich na
              lapmkę szampana i obiad. A... przy powitaniu chlebem i solą
              dostaliśmy oboje wodę w kieliszkach (przy czym R. konspiracyjnym
              szeptem rzucił do Pana - ale ja poproszę wodę! - powiedziałam R., że
              w obu kieliszkach widaćbabelki od wody mineralnej - więc luz smile)
              któryś z kieliszków się nie potłukł - ale nie wiem czyj. Szczęśliwie
              R. odebrał cały sprzęt do sprzątania - po czym zreflektował się, że
              może ja też powinnam coś dostać wink - to chyba dobra wróżba wink
              Po toaście zaprosiliśmy wszystkich na obiad, a my poszliśmy
              poćwiczyć pierwszy taniec (nasza trenerka sugerowała rozgrzewkę) i
              miała rację, pomimo, że ćwiczyłam w długiej sukni - to tańczenie z
              upiętym wielkim trenem jest nielada sztuką. Podpięcie trenu juz
              podczas pierwszych pląsów okazało się zbyt długie - więc niezbędne
              okazały się agrafki w zastraszającej liczbie smile
              Po trzech powtórkach byliśmy gotowi. Nie daliśmy rady oczywiście
              zjeść obiadu - ale taniec wyszedł świetnie - był to fokstrot
              do "I've got you under my skin" w wykonaniu Bono i Sinatry. Później
              zaczęła grać nasza orkierta - siedmioosobowy ElSabor z Krakowa - dla
              mnie strzał w dziesiątkę. Zresztą kilka razy dziękowaliśmy im za
              piękną oprawę w dobrym stylu. Nie było żadnych biesiadnych kawałków -
              nie było niczego co mogłoby zakłócić ten dzień.
              Choć oczywiście nie wszyscy byli z tego powodu zadowoleni - rodzina
              R. na szczęśliwą nie wyglądała (15 osób), nie mówiąc już o siostrze
              R., która podniesionym głosem kometowała "co to za wesele". No cóż
              przynajmniej pokazała swoje prawdziwe oblicze wobec wszystkich.
              Zresztą dzień przed ślubem dzwoniła z pretensjami do R. dlaczego jej
              nie przywozi płyt (w tym czasie biegaliśmy dekorować salę). Brak
              słów, nie chcę mieć z nią nic wspólnego.
              Oczepiny - o ile w ogóle można o nich mówic polegały tylko na
              zdjęciu welonu i krawata (bez bicia po rękach i przepychanek).
              Później był już tylko tort (gdzieś koło pierwszej w nocy), który
              odbiegał od moich marzeń, ale przynajmniej był dobry smile
              Podziękowania były bardzo spontaniczne. Nie mieliśmy do samego końca
              wybranej piosenki - zrzuciliśmy to na orkiestrę - po kilku słowaćh
              od R i ode mnie ruszyliśmy do tańca przy taktach "What a wonderful
              world" Armstronga - tańczyliśmy w parach - zmieniając partnerów (nie
              było radosnego kółka) wink
              Około 2 w nocy rodzina R. poszła spać.
              Goście zaczęli odjeżdżać gdzieś koło 3, moja rodzina odjechała grubo
              po 7.
              A my... no cóż... urządziliśmy sobie kąpiel, a potem... noc
              poślubną smile
              Po dwóch godzinach, musieliśmy wstać, żeby pożegnać rodziców i
              rodzinę R., zjedliśmy śniadanie z Wojtkiem i moimi rodzicami (którzy
              zapakowali wszystko do aut), a my poszliśmy z Wojtkiem na sesję. Od
              razu wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie. Wojtek wyspany, pełen
              ekstrawaganckich pomysłów i z mnóstwem energii szalał z moim
              welonem... było cudownie!
              Ale grubo po 4 godzinach padliśmy ma trawnik i zaprotestowaliśmy -
              już więcej nie damy rady smile

              O szóstej odwieźliśmy Wojtka (wyglądałam bardzo ekstrawagancko na
              dworcu w sukni ślubenj), wpadliśmy do moich rodziców rozładować
              auta, i zjeść obiad... przy obiadzie padłam... położyłam się na
              chwilkę... wstałam po 14godzinach, a R. pojechał zobaczyć się
              jeszcze ze swoją siostrzyczką (tą wiecznie niezadowoloną), więc nie
              spędziliśmy nocy razem...

              To chyba cała opowieść wesela.
              W tym tygodniu podliczyłam ostateczne koszty - wyszła
              nieprawdopodobna kwota, wesele się oczywiście nie zwróciło, ale tego
              byłam w 100% pewna i nawet tego nie zakładałam.
              Czy warto było? TAK!!!
              Pewnie tylko starałabym się, żeby jedna osoba na to wesele nie
              dotarła, ale teraz tego się nie da zmienić.

              Najważniejsze, że wg nas było pięknie!

              • madziuchna1978 Re: Do Słonej 03.09.07, 12:48
                Jestem zdruzgotana pogodą.

                Juz nie będę oglądać prognoz bo się tylko denerwuję niepotrzebnie.
                Tak marzyłam o słóncu...

                Trudno, nic nie zrobię.
                Jest mi strasznie przykro, że będę ślubować w deszczu....

                Martam - gratuluję zaślubin. Czekamy na zdjęcia.
                Przyznam szczerze, że jak w sobotę rano wyjrzałam przez okno to
                zamarłam. Ale potem mieliście już super pogdoę - też bym taką
                chciała...

                Trzymajcie kciuki dziewczyny

                pozdrawiam

                pa


                • slona28 Re: Do Słonej 03.09.07, 13:49
                  Kochana, nie myśl o pogodzie!

                  To zupełnie nie będzie miało znaczenia! Tymbardziej, że jedziesz do
                  kościoła autem, z kościoła również... Raptem zobaczysz gołe niebo
                  przez chwilkę podczas wychodzenia z kościoła. To naprawdę tylko
                  krótka chwila! Nie warto z tego powodu się martwić. Grill? Grill
                  wcale nie jest takim ekstra pomysłem - szczególnie, że ludzie się
                  wtedy rozchodzą i kompletnie znikają wink
                  Ważne żebyś cieszyła tym dniem, i nie biegała do samego końca (jak
                  my) wink
                  Zobaczysz, że wyjdzie słonko!

                  Nie przejmuj się pierdołami - nie warto!

                  buziaki smile

                  • madziuchna1978 łatwo nie mysleć..... 04.09.07, 07:28
                    Nie mysl o pogodzie, nie myśl o pogodzie.... nie da się!

                    Chciałabyś ślubować w strugach deszczu? Chyba nikt te chce.
                    Marzyłas o 25 stopniach i słóńcu i super bo miałaś właśnie tę
                    wymarzoną pogodę. Przypomnę, jak panikowałaś kiedy w prognozach było
                    19'C.

                    "........Do tego dochodzi jeszcze ogromna różnica w prognozach
                    pogody na różnych portalach i to mnie chyba najbardziej
                    wkurza!........"


                    "..........Mama dzwonila z doskonalymi wiadomosciami na temat pogody
                    (ogladala w Polsacie).Z mojego sledzenia pogody w necie sa baaaardzo
                    sprzeczne informacje, wiec trzymam sie opcji mojej mamy smile........."

                    Na szczęscie u Was była piekna pogoda. Mogliśmy iść spacerkiem do
                    Pałacu. Super było.


                    To normalne, że się wkurzam jak ogladam prognozy na 8 września, bo
                    na pogodę wpływu nie mam. A tak marzy mi sie wyjśc z kościoła i
                    zobaczyć słóńce. Wybraliśmy godzinę 13.00 bo chcielismy jechać na
                    zdjęcia...a tu klops! Ten grill już nie jest taki ważny. Chodzi mi o
                    to, ze jak jest ładna pogoda to jest po prostu przyjemnej.
                    Chciałabym, aby gosciom było miło - takze Wam, bo Wy tez jesteście
                    naszymi gosćmi.

                    Ale ja już się nie zamierzam przejmować.
                    Jeszcze nie spotkałam osoby, której pogoda zepsuła jeden z
                    wazniejszych dni w zyciu jakim jest ślub.
                    Trudno - jak ma byc niech będzie - ja juz na prognozy nie patrzę bo
                    sie tylko dołuję. Mam to w nosie. Najwyżej będzie lało.
                    Ale rozgoryczona jeszcze troche tym faktem jestem - baaaardzo powoli
                    przechodzi...

                    No nic

                    trzymajcie kciuki

                    buzaki
                    m


                    • madziuchna1978 Re: łatwo nie mysleć..... 04.09.07, 07:31
                      Przepraszam, zrozum mnie ale naprawdę jest mi przykro.
                      Nie odbierz tego jak ataku. To nie tak.

                      Choć po wczorajszej rozmowie z jedną z moich bardzo bliskich
                      koleżanek przechodzi mi ta złość na prognozy. POwiedziała wiele
                      mądrych słów i już mi jest lepiej. Naprawdę.

                      całusy

                      • slona28 Re: łatwo nie mysleć..... 04.09.07, 09:46
                        Ale na mnie wjechałaś!
                        No dobra ok, rozumiem, przed ślubem nie jest łatwo...

                        chciałam Ci tylko przekazać, że są ważniejsze rzeczy niz ta pogoda!
                        A u mnie akurat tak się złożyło, że nie miałabym jak
                        przetransportować gości z kościoła do pałacu (nie każdy był swoim
                        autem), musiałabym znowu kombinować z logistyką - a to dla mnie był
                        koszmar. Dlatego też tak ważne było dla mnie, żeby te 400metrów
                        przeszli suchą nogą. I fakt - pogodę miałam boską. I nie zamierzam
                        się kajać za to, że udało się uskutecznić spacer po parku.
                        • madziuchna1978 Re: łatwo nie mysleć..... 04.09.07, 10:54
                          Cześć laska!

                          Mnie juz złość przechodzi - wrzucam na luz bo zwariuję.
                          Masz rację są wazniejsze rzeczy i teraz o tym myślę.

                          Przepraszam za nerwy, ale wokół jak słyszysz "nie martw się, nie
                          martw sie..." to szlag samoistnie trafia wink

                          A o pogodę się na moje fochy nie gniewaj tylko trzymaj kciuki smile
                          Przecież to nie na Ciebie jestem zła tylko na pogodę. Zresztą
                          bardziej pasuje - byłam. Odpusciłam sobie przeglądanie
                          prognoz bo szkoda nerwów.

                          U nas na razie OK - choć czasu brakuje i biegamy trochę.
                          Kupiliśmy Księgę Gości - wygląda troche jak album i nie jest moze
                          tak ładna jak Wasza, ale i tak liczyć się będzie jej zawartość -
                          czyli wpisy gosci poślubie.

                          Wczoraj zarezerwowaliśmy podróż poslubną. Wyruszamy w poniedziałek z
                          Krakowa - kierunek wyspy greckie. Inne kierunki odpadały bo nie
                          mieściłam sie w ramach urlopwych a w pracy mam konkretne daty i nie
                          mogę tych terminów przesuwać - i tak szef poszedł mi na rękę, że
                          dostałam 3 tygodnie wolnego i to w najbardziej gorącym okresie w
                          firmie. K. w biurze wybrała nam bardzo atrakcyjną ofertę w All-u za
                          2000zł od głowy. Z trzech kierunków poleciła nam najbardziej
                          romantyczne klimaty.

                          Dziś mam sporo pracy - musze posiedziec w firmie i przygotować
                          materiały na wrzesień.
                          Potem przymiarka u U.
                          Potem pakowanie ciasta bo jutro rozdajemy w pracy.
                          Potem spotkanie z K. z taryfy.
                          Potem praca nad winietkami...
                          A potem to już trupem padnę.

                          Jutrzjszy dzień jeszcze bardziej zabiegany...
                          I tak ma byc do piątku! Zgroza!

                          A tak marzy mi sie kawa i pogaduchy na spokojnie w Twoim
                          towarzystwie....


                          Buziaki i uściski dla Ciebie i oczywiscie małżonka

    • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 05.09.07, 10:46
      Dostaliśmy wczoraj zdjęcia - takie jeszcze surowe do oglądnięcia.
      Jestem pod ogromnym wrażeniem! smile

      wybór Wojtka był strzałem w dziesiątkę smile bardzo, bardzo się cieszę
      i jest nam bardzo ciężko wybrać 60 zdjęć do albumu - póki co mamy
      wybrane 120 i R. stwierdził, że ewentualnie będziemy mieć duuuuży
      album ślubny!
      Są przepiękne!

      A... i jeszcze jedno - znajomy z pracy pytał czy Ty jesteś tak na
      poważnie z T, bo jeśli nie - to on bardzo chętnie Cię pozna smile
      Uświadomiłam mu, że za kilka dni będziesz mężatką, ale stwierdził,
      że gdybys miała jakiekolwiek wątpliwości - to on jest w pogotowiu wink
      • madziuchna1978 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.09.07, 08:37
        Witaj laseczka!

        No tak. Mama T. mówiła, że tuz przed ślubem będzie wiele pokus... wink

        Dzień zero już za dwa dni. Ło Matyldo!!!!!!!!!!!!!!!
        Za pół godziny jadę po kieckę do Krakowa.
        Wczoraj zrobiłam sobie relaksujący wieczór.
        Byłam u kosmetyczki i to były cudowne dwie godziny z maseczkami na twarzy i
        masażami. Musze to jeszcze kiedyś powtórzyć.

        A zdjęć jestem ciekawa Baardzo.
        Uwielbiam ogladać zdjęcia.

        Ok. pędzę

        buziaki.

        Ps. masz jutro chwilę by powiązać ze mną kokardki?




        • slona28 Re: Do Slona28 raz jescze! 06.09.07, 11:44
          Kochana - to umawiamy się w piątek na wiązanie kokard! Przynajmniej
          będzie okazja żeby spokojnie pogadać.
          Ciekawa jestem relacji z odbioru sukni - napisz jak będziesz miała
          chwilkę.
          Znaleźliśmy działkę - nie wiem czy to "ta", jest pioruńsko droga i
          ma spory defekt, ale jest dokładnie w miejscu, gdzie chciałabym mieć
          dom.

          Chyba uświadomiłam sobie, że sobie narzucam kolejny plan działania.
          To dość wkurzające...
          ale pogadamy o tym przy kokardach smile

          buźka,
          A.

          • frida_a Do Madziuchny 08.09.07, 22:12
            Madziuchna gratuluję i witam w Naszym gronie (gronie mężatek smile )
            Tak się Kochana martwiłaś o pogodę a tu słonko dla Ciebie wyjrzało smile
            Życzę Tobie i Twojemu mężowi wiele radości , miłości , zrozumienia i żebyście
            umieli sobie nawzajem wybaczać i potrafili powiedzieć przepraszam ..reszta
            przyjdzie sama smile

            ps.
            Czekam na fotki wink
            • madziuchna1978 Było cudownie!!!!!! 10.09.07, 11:08
              Kochane ja już mynżatka!
              Było SUUUUUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Ubawiłam się tak bardzo, że do dziś nie mogę chodzić bo tak stopy mnie bolą.

              Frida_a dzięki za życzenia.
              Wysyłam jedna fotkę z naszego aparatu, bo więcej na razie nie dam rady. Właśnie
              sie pakujemy i wracamy za 2 tygodnie - wtedy relacja i więcej fotek.

              Buźka!!!!!!!!!!!!!

              • madziuchna1978 Re: Było cudownie!!!!!! 10.09.07, 16:33
                Slona!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Na gazetowym tak jak FRIDA_a masz dwie fotki.

                Reszta po powrocie.

                buziaki i dzięki za wszystko

                pa
                • frida_a Do Madziuchny 26.09.07, 23:53
                  halo , żyjecie ? smile
                  MADZIU czekam cały czas na fotki smile

                  pozdrawiam
                  p.s
                  ..wiem, ja też tu już rzadko zaglądam , przeniosłam się na "dziecko" w
                  oczekiwaniu smile
                  • madziuchna1978 Re: Do Madziuchny 27.09.07, 18:00
                    Cześć laseczki!!!!!!!!!!!!!!!

                    Żyjemy, żyjemy!!!!!!!!!!!!!

                    We wtorek w nocy wróciliśmy z podróży poślubnej z Rodos. Polecam gorąco
                    zwłaszcza po sezonie - taniej i upał do zniesienia. Byliśmy tam dwa tygodnie -
                    wylot w poniedziałek w nocy - tuż po weselu i niedzielnym weselnym jeszcze
                    obiedzie.

                    Co do fotek to mam tylko te robione przez gości podczas imprezy - czekamy na
                    kolejne. Od fotografa jeszcze nie mamy bo czekamy na plener - mieliśmy go mieć
                    podczas wesela, ale pogoda nie dopisała. Podczas mszy w kościele za oknami było
                    piękne słońce, także podczas życzeń i powitania przez mamy w restauracji. Jednak
                    z upływem czasu coraz bardziej się chmurzyło i zdecydowaliśmy wspólnie, ze
                    plener zrobimy innym razem. Agnieszka stwierdziła, że światło jest fatalne a my
                    po prostu jej zmarzniemy. Po powrocie liczyliśmy na ładną pogodę wczoraj, ale
                    niestety - mamy pecha. Może uda się w najbliższą niedzielę...? Trzymajcie kciuki.

                    Ślub w kościele był przepiękny. Wzruszeni byliśmy wszyscy. Kapłan zaskoczył nas
                    bo podczas kazania zaśpiewał piosenkę o miłości. Organista spisał się na medal -
                    jak wchodziliśmy do kościoła zagrał pięknie na saksofonie - ksiądz przy drzwiach
                    powiedział, ze teraz łamie wszelkie procedury i wycałował mnie tak mooooocno -
                    byłam tak zaskoczona, że zapomniałam narzucić na twarz welon. Przysięga
                    wzruszająca - podczas życzeń widzieliśmy na twarzach gości ślady łzy. Rodzice
                    i my szczęśliwi. Mnóstwo pięknych chwil - pełnych miłości.

                    Potem wspaniała impreza do 6 rano w niedzielę. Byliśmy w szoku bo baliśmy sie iż
                    goście padną tuz po oczepinach - ślub w kościele był o 13.00. Ale jak sie
                    okazuje tak się podobało, że nikomu w głowie nawet myśl o zmęczeniu. My byliśmy
                    w domu o 7.00 w niedzielę i o 11.00 pobudka i biegiem na obiad do restauracji na
                    13.00. No i znów miłe biesiadowanie do 18.00. Potem zwoziliśmy do domu kwiaty i
                    prezenty ślubne oraz jedzenie z restauracji. Trochę nam to zajęło - na mszę
                    niedzielną poszliśmy dopiero na 21.00 (dobrze, ze w Tychach jest taka).

                    W poniedziałek bieganina i pakowanie walizek. T. jeszcze oddawał jakiś projekt
                    do pracy. Potem biegiem na lotnisko. Krótka drzemka w samolocie. Na miejscu na
                    Rodos byliśmy dopiero około 4.30 nad ranem. Potem transport do hotelu -
                    posnęliśmy około 6.30 a o 10.0 spotkanie z rezydentką...

                    Szczerze? To tak naprawdę wyspaliśmy się dopiero w nocy z wtorku na środę smile bo
                    tydzień przed ślubem bieganina - ja jeszcze do czwartku w pracy.

                    Od dwóch dni jesteśmy w Polsce - wczoraj przechodząc koło fryzjera -weszłam
                    i.... zmieniłam nieco wygląd. Obcięłam grzywkę i podcięłam włosy - podobno
                    wyglądam bardziej smarkato teraz i zawadiacko. Rodzice śmieją się, ze T. ma nową
                    żonę.

                    Dziś pierwszy dzień po blisko trzech tygodniach wolnego do pracy. Tysiące
                    uśmiechów buziaków i życzliwych słów.

                    Jestem szczęśliwa, baaaardzo szczęśliwa, a małżeństwo? No cóż.....
                    POLECAM!

                    buziaki


                    Ps. Frida_a czym mam rozumieć, ze zmiana forum oznacza....?
                    Jeżeli tak to GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Super!

                    Co do fotek to daj mi jeszcze trochę czasu - obiecuję podesłać.

                    Martam! A co u Ciebie? Żyjesz?

                    Slona - dziękujemy za wczorajszy wieczór. Miło było Was zobaczyć.
                    No to jak - teraz jakaś kawa i ploteczki... Może wspólny wypad na ciuchy?

                    Buźka
                    • frida_a Re: Do Madziuchny 27.09.07, 20:41
                      Witaj , cieszę się że jesteś szczęsliwa smile
                      Co do forum to zmieniałam ale w oczekiwaniu znaczy w oczekiwaniu , a może raczej
                      powinno być podczas starania , wiesz moja droga 29 na karku mój zegar słysze
                      coraz głośniej wink)
                      Co do fryzurki ja tez zmieniłam , ściełam do ramionek i zrobiłam asymetryczną
                      grzywkę smile troszkę mi przeszkadza ale sie juz przyzwyczaiłam .
                      Gorąco pozdrawiam
                      p.s
                      forki z podróży poślubnej też miło widziane smile)
                    • martam80 Re: Do Madziuchny 28.09.07, 08:23
                      Hej mężatki smile)!

                      Długo się nie odzywałam, ale przed ślubem i weselem jak i zaraz po brakowało mi
                      po prostu doby by wszystko pozałatwiać, a tym bardziej na chwilkę siąść przed
                      komputerem.

                      Ale od początku.

                      W sobotę rano zaraz po przebudzeniu stwierdziłam, że dzisiaj nie wychodzę z
                      łóżka - pogoda była fatalna jak z najgorszych koszmarów.
                      Do południa miałam totalną załamkę ze względu na pogodę.
                      Jednak w momencie gdy fryzjerka układała mi włosy zaczęło pojawiać się słonko, a
                      w wraz nim nadzieja, że może jednak wszystko dobrze się poukłada.
                      Fryzurka wyszła super. Następnie makijaż-rewelacja! Sama byłam zdziwiona efektem
                      końcowym. Następnie szybkie ubieranie się, błogosławieństwo i do kościółka.
                      Najciekawsze, że przez cały dzień w ogóle się nie stresowałam do momentu gdy
                      razem z W. zaczęliśmy wchodzić do kościółka.
                      Kościół był cudownie ukwiecony. Kazanie było bardzo osobiste-bezpośrednio nam
                      dedykowane. Ksiądz na samym początku kazania poprosił abyśmy spojrzeli sobie w
                      oczy i złapali się za ręce.
                      Później przysięga i zakładanie obrączek. W. z przejęcia próbował założyć mi
                      swoją obrączkę oraz poprzestawiał słowa wypowiadane podczas zakładania obrączek
                      Gdy wychodziliśmy z kościoła zaświeciło cudowne słońce, które towarzyszyło nam
                      już do wieczora. Zamiast sypania ryżem, goście dmuchali w naszą stronę banki
                      mydlane. Rewelacyjnie to wyglądało i było bardzo zabawne.

                      Może to zabrzmi trochę nieskromnie ale na żadnym weselu nie bawiłam sie tak
                      dobrze jak na swoim. Przepiękne miejsce i restauracja, rewelacyjne
                      jedzenie,doskonała muzyka.Rewelacyjnym pomysłem okazał się grill-znajomi do tej
                      pory wychwalają genialnego pstrąga. Wszystko to tworzyło niezapomniany klimat
                      wesela.
                      W domu byłam o 7 rano w niedzielę,ostatni goście wyszli o 6 rano.
                      Na wspomnienie tego dnia dnia uśmiecham się do siebie. Szkoda, że te chwile tak
                      szybko przemijają i ze ten dzień więcej się nie powtórzy.

                      W niedzielę wszyscy goście, którzy spali w hotelu zostali zaproszeni do domu na
                      obiad.

                      Po weselu zostały nam ogromne ilości jedzenia. Chyba nawet do tej pory w
                      zamrażalce mam krokiety.

                      Suknia do tej pory czeka na zawiezienie jej do czyszczenia.

                      Mam około tysiąca zdjęć wykonanych prze fotografa + zdjęcia wykonane przez
                      znajomych. Dobrym pomysłem (chociaż zdecydowałam się na to w ostatnim momencie)
                      okazał się kamerzysta. Kilka dni temu odebrałam film i wspomnie nie wróciły ze
                      zdwojona siłą.

                      To wszystko jest tylko skrótem tego dnia, moje wspomnienia zajęłyby chyba 100
                      stronicową książkę.

                      Zdjęcia prześlę na priva.

                      Pozdrawiam gorąco!!!!!!!!
                      • frida_a Re: Do Madziuchny 28.09.07, 22:14
                        och Madziuchna , ale Ci zazdroszczę Rodos mmm..... uwielbiam te klimaty , mnie w
                        swoim życiu udało zwiedzić Egipt i Tunezję polecam gorąco , ten klimat , zapach
                        jaśminu, lazurowe morze , rafy koralowe , te gaje oliwne bajkaaaa!!
                        ech....tylko wspomnienia
                        buziaki
                        • madziuchna1978 Re: Do Madziuchny 30.09.07, 09:34
                          Cześć laseczki!!!!!!!!!!!!

                          Rodos polecam baaardzo. Cud wyspa.
                          Rozumiem, ze zdjęcia na priv doszły....

                          My obecnie mamy kłopot ze zdjęciami plenerowymi ze ślubu, a dokładniej to już
                          raczej chodzi o to, ze w ślubnych strojach.
                          Na sesje początkowo mieliśmy jechać tuz po powrocie z Rodos czyli w miniona
                          środę. Niestety pogoda była do chrzanu więc przesunęliśmy termin na dziś -
                          niedziele - zamówione słońce i około 20 stopni ciepła. Niestety chyba mamy pecha
                          - T. się rozchorował - ponad 28' gorączki , katar, kaszel....Rano
                          zdecydowaliśmy, ze zostaje w domu, w łóżku.

                          Nie wiem już kiedy te zdjęcia zrobimy... a bardzo bym chciała je mieć. Jesteśmy
                          umówieni z fotografką za tydzień w niedzielę, ale pogoda... no cóż na razie
                          kiepsko to wygląda - trzymajcie więc kciuki.

                          Buziaki
                          • madziuchna1978 Re: Do Madziuchny 30.09.07, 11:09
                            Oczywiście T. ma 38' gorączki, a nie 28'....
                            • madziuchna1978 To już miesiąc..... 08.10.07, 23:06
                              Już miesiąc jesteśmy małżeństwem. Jak ten czas leci....

                              Byliśmy z T. na kolacji wieńczącej nasz miesiąc miodowy. Wybraliśmy romantyczną
                              knajpkę i było super. Postanowiliśmy, że raz na jakiś czas pozwolimy sobie na
                              takie "szaleństwo" bo wybraliśmy miejsce takie iż rachunek okazał się całkiem
                              spory, ale ... raz się żyje. Zresztą ktoś kiedyś powiedział mi fajne słowa -
                              pieniądze rzecz nabyta raz są raz ich nie ma, a przyjemność.... można dłuuugo
                              wspominać. I rzeczywiście - miło było wziąć się za ręce w blasku świec i
                              powspominać to co wydarzyło się dokładnie miesiąc temu w naszym życiu.

                              Polecam takie momenty bo to był bardzo udany wieczór.
                              Było tak miło i zabawnie, że postanowiliśmy wrócić do domu na nogach.
                              Teraz trochę bolą mnie stopy po przejściu pół miasta na szpilkach - to chyba
                              takie ściągniecie mnie na ziemię wink Ja zresztą też z ulgą ściągnęłam szpilki w
                              domu.

                              Teraz siedzimy sobie w szlafrokach przed telewizorem - ja tylko wskoczyłam tu
                              na chwilkę aby Was zachęcić do takiego spędzenia czasu. Naprawdę warto -
                              wyciągnijcie swoich Panów do jakiegoś przytulnego miejsca - polecam!!!!!!!!!!!!!
                              Super!!!!!!!!!!
                              Czemu ja wcześniej na takie randki nie chodziłam???????!!!! Kurczę!!!

                              Buziaki dla Was wszystkich i cudownych wieczorów z mężami

                              Ps - wciąż nie mamy zdjęć. Nie mamy ich zrobionych bo za każdym razem jak
                              umawiamy się na plener to pogoda kaprysi. Halkę do kiecy pożyczałam już trzy
                              razy - w końcu ją kupiłam bo zbankrutuję. Kupno wychodzi taniej wink Jak tak
                              dalej pójdzie to ten plener zrobimy ostatecznie w kwietniu ;-( Trochę się na
                              zdjęcia plenerowe uparłam, ale to dlatego, że szalenie mi się podobają. Właśnie
                              dlatego byliśmy za tym, aby zrezygnować z kamerzysty na rzecz fotografa.
                              Ostatecznie kamerzysta też był, ale zdjęcia to dla mnie najmilsza pamiątka.
                              Proszę - trzymajcie więc kciuki za pogodę. Pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka