Dodaj do ulubionych

jak wyglądają nauki dla narzyczonych

09.03.07, 11:49
Obserwuj wątek
    • marta.pio Re: jak wyglądają nauki dla narzyczonych 09.03.07, 12:16
      dla narzyczonych to nie wiem..
      ale dla narzEczonych to może ktoś będzie wiedział..wink
      • bacha1979 Re: jak wyglądają nauki dla narzyczonych 09.03.07, 12:17
        Ja wiem jak wyglądają nauki dla narzeczonych...smile
        • marta.pio Re: jak wyglądają nauki dla narzyczonych 09.03.07, 12:46
          to podziel się swoją wiedzą z koleżankąsmile
          • estta Re: jak wyglądają nauki dla narzeczonych 09.03.07, 12:55
            ojejku kazdy moze literowke zrobic
          • bacha1979 marta ale ja chodziłam na 09.03.07, 13:01
            na nauki dla narzeczonych.
            Poważnie to zapewne zależy od tego gdzie te nauki sie odbywają.
            My chodziliśmy do Sw. Jadwigi w Kielcach i wyglądałao to tak, że przez chyba 5
            albo 6 tygodni(co niedziela) mieliśmy 3 godzinne wykłady. Prowadziły je różne
            osoby - młody, symaptyczny ksiądz, pani ginekolog i chyba miał byc prawnik na
            jednych (ale z tego co pamiętam nie przyszedł).
            Na początku była lista obecności (a jakże), mozna było wtrąić swoje trzy
            grosze, o coś zapytać..
            Ja wspominam je akurat całkiem miło.
            • spodnica_w_kratke Bacha, gratulacje!!!!! 10.03.07, 21:13
              dopiero teraz dostrzeglam kolejny suwaczeksmile super, kiedy bedzie Was wiecej?smile
              • bacha1979 Re: Bacha, gratulacje!!!!! 14.03.07, 13:49
                O dzięki spódnica. Z moich wyliczeń wychodzi na 12 lsitopada.smile
    • kenzoania Re: jak wyglądają nauki dla narzyczonych 09.03.07, 13:00
      u mnie były 4 gupowe spotkania co poniedziałek. Trzy z nich prowadziło starsze
      małżeństwo i mówili o planowaniu rodziny, szacunku itp. Trzeba było się
      udzielać w dyskusjiwink Na jednym był ksiądz i mówił o sakramentach. Teraz
      jeszcze czekają nas 3 spotkania w poradni rodzinnejwink Mam zamiar przeforsować
      swoje zdanie, że nie będę prowadziła żadnego kalendarzyka he he zobaczymy co z
      tego wyjdziesmile
      • bystra_26 kalendarzyka nikt Cię nie będzie uczył 09.03.07, 13:14
        Nawet w Kościele Katolickim ta metoda od wielu lat jest uznana za przestarzałą.
        A Naturalne Metody Planowania Rodziny warto poznać, bo przydają się, kiedy już
        chce się mieć dziecko, a jakoś to nie wychodzi, co często się zdarza po
        odstawieniu pigułek anty. Poza tym kobieta lepiej poznaje swój organizm i za
        pomocą słynnych wykresików jest w stanie wcześnie odkryć, że coś jest nie tak
        jej zdrowiem.

        ----------------------------
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
        • lacitadelle Re: kalendarzyka nikt Cię nie będzie uczył 09.03.07, 13:27
          gwoli ścisłości trzeba dodać, że w przypadku kobiet stosujących pigułki,
          prowadzenie obserwacji nie ma żadnego sensu - z góry wiadomo, że nie owulują i
          ani nic na wykresie nie zobaczą, ani śluzu płodnego nie będą obserwować.

          Ale z metodą faktycznie warto się zapoznać, bo potem może się przydać w razie
          problemów z poczęciem.
          • bystra_26 ale warto się nauczyć 09.03.07, 13:37
            HEJ!

            Zgadzam się w 100% z Tobą lacitadelle.

            Warto jednak pójść i zdobyć wiedzę o NPR. Będzie człowiek wiedział, z czym to
            się je i że ma swoje zalety, odczaruje to trochę negatywny i nieprawdziwy obraz
            NPR kreowany przez media.

            Poza tym nie wszystkie dziewczyny biorą pigułki. Wiele zabezpieczających się
            inaczej też ma alergię na NPR, który przecież ma tyle zalet.
          • kenzoania Re: kalendarzyka nikt Cię nie będzie uczył 09.03.07, 13:40
            właśnie o to mi chodziło bo biorę tabletki i nie ma sensu robić takich
            obserwacji. Nazwałam to ogólnie kalendarzykiem ale przezież wiadomo o co
            chodziwink A jak będę potrzebowała zapoznać się bliżej z naturalnymi metodami to
            sama poczytam a nie będę się przed jakąś obcą babą spowiadała z kwestii
            współżycia bo to jest moja sprawa a wiedząc jakie sa jej poglądy na ten temat
            tylko bym się denerwowałatongue_out
          • zosiaczek25 Re: kalendarzyka nikt Cię nie będzie uczył 11.03.07, 09:54
            Moze mi dokladniej wytlumaczysz, jak moze sie to pozniej przydac w razie
            problemow z poczeciem? To dla mnie troche zagadkowo brzmi. A ja polskiego prania
            mozgu przechodzic niestety nie bede miala zaszczytu. Moze wytlumaczysz mi
            konkretnie, jak ja, majac 27 lat i okres raz na 5 do czasem 8 tygodni, w
            zaleznosci, jak mu sie zachce, mam korzystac z takich naturalnych metod?
            • bystra_26 NPR 1 11.03.07, 14:53
              Zgadzam się z Tobą, że często temat dotyczący etyki seksualnej na kursie
              przedmałzeńskim i spotkania w poradni rodzinnej są próbą "prania mózgu" lub
              wciskania kitu myślącym ludziom. Jednak NPR to metoda naukowa, poparta badaniami
              i nawet jak ją przedstawia "nawiedzona" babka z parafialnej poradni rodzinnej,
              to metodzie nie odbiera naukowości i sensu.

              Warto więc, jesli trzeba zaliczyć tę poradnię, znaleźć taką, gdzie siedzi
              kompetentna osoba, która nie dorabia do NPR niepotrzebnej ideologii w stylu
              "antykoncepcja prowadzi do rozpadu 100% małżeństw ją stosujących...", co dla
              takiej pani jest czasami świętą prawdą niestety.

              • bystra_26 NPR 2 11.03.07, 15:30
                Twierdzenie, że normalny cykl trwa 28 dni, to MITOLOGIA. U jednej kobiety to
                będzie około 23 dni, u innej 35 i to jest NORMALNE. U jednej kobiety też długośc
                cyklu nie zawsze jest taka sama, ale jeśli u jednej kobiety (pomijając
                nastolatki i kobiety około meznopauzy) między cyklami występują róźnice ponad 10
                dni, to wtedy mamy do czynienia z nieregularnością, której przyczynę trzeba
                zbadać. Czasami na uregulowanie cykli wystarcza dbanie o wystarczającą ilość snu
                i ograniczenie sytuacji stresowych. Jak to nie pomaga, to trzeba się zacząć leczyć.

                Jedną z zalet NPR jest możliwość przewidzenia z dokładnością do 2 dni, kiedy
                będziesz mieć okres.

                Wieczorem pokontynuuję smile
                • zosiaczek25 Re: NPR 2 11.03.07, 15:56
                  Wiesz, bylam juz kilka razy z moim nieregularnym cyklem u lekarza. Nie jestm juz
                  nastolatka a do menopauzy mam jeszcze sporo czasu, wiec takie wahania sa dla
                  mnie dosc dziwne, a z biegiem czasu nawet niepokojace. Nikt nie potrafil mi
                  powiedziec, co jest tego przyczyna. Przeszlam przerozne badania, zmienialam
                  lekarzy, bo kto wie, moze jeden czegos nie zauwazyl, moze sie nie zna. Wszyscy
                  jednak mowia to samo, nic mi nie jest. A okres wciaz trwal od 5-8 tygodni.
                  Najlepsze bylo wkoncu, jak zaczelam go dostawac co dwa tygodnie. Dostalam
                  wowczas hormony, ktore tylko jeszcze bardziej rozregulowaly moj organizm. A
                  wreszcie stwierdzono, ze powinnam brac pigulki, to bede miala to pod kontrola.
                  Zobaczymy. A to, ze kobiety po odstawieniu pigulek, nie moga zajsc w ciaze, to
                  tez sprawa indywidualna. Znam kilka takich, ktore zaraz po zaprzestaniu brania
                  pigulek anty, zaszly w ciaze. Wydaje mi sie, ze na to wszystko sklada sie wiele
                  naszych osobistych cech i nie od jakiegos jednego czynnika typu pigulki. A co do
                  tych pan w poradniach, to niestety slyszalam kilka razy, ze wlasnie takie tam
                  siedza.
                  • bystra_26 Re: NPR 2 11.03.07, 22:28
                    Nie daj sobie wcisnąć głupoty - branie pigułek antykoncepcyjnych nie leczy
                    przyczyn nieregularnych cykli. Jak bierzesz hormony, to Twój organizm wyłącza
                    swoją gospodarkę hormonalną i reaguje na dostarczane z zewnątrz hormony. To, co
                    pojawia się co 28 dni, nie jest wówczas miesiączką tylko krwawieniem, bo nie
                    polega na złuszczaniu błony śluzowej macicy, która rozrosła się wcześniej po
                    owlulacji, bo pigułki nie pozwalają na owulację.

                    Jak się po jakimś czasie przestanie hormony brać i organizm sobie przypomni, że
                    sam może zarządzać płodnością (a często ma z tym problem), to nieregularności
                    powaracają, bo ich nikt naprawdę nie leczył.

                    Proponuję przełamać się i z 3 miesiące poobserwować się zgodnie z NPR. Te
                    wykresy mogą wiele powiedzieć o tych różnicach między długością cykli u Ciebie.

                    Same zlecanie przez lekarza badań na poziom hormonów (to jest najczęstszy powód)
                    bez wiedzy, w której fazie cyklu jest własnie pacjentka, mija się z celem. Bo u
                    Ciebie trudno nawet matematycznie ustalić, czy dzisiaj to jeszcze przed
                    owulacją, czy już bliżej okresu. A niestety więszkość konowałów bierze dzieli 28
                    na pół i albo lekceważy problem, albo faszeruje niepotrzebnie hormonami.

                    Nie wiem, skąd jesteś, ale może zapytaj na forum NPR, o lekarza, który wie co to
                    jest w Twoim mieście.
    • bystra_26 nauki dla narzeczonych - bywa RÓŻNIE 09.03.07, 13:10
      Pierwszą zasadą korzystania z forum jest WYSZUKIWARKA. Pytania o kwestie
      merytoryczne (a kurs przedmałżeński taką jest) pojawiają się dość często, więc
      na wiele pytań można znaleźc odpowiedzi we wcześniejszych wątkach.

      Przebieg nauk zależy od wytycznych w diecezji i parafii. Najlepiej w googlach
      wpisać diecezja X i narzeczeni/nauki/kurs przedmałżeński i będziesz wiedzieć.
      Diecezja oczywiście ta, na której terenie obecnie mieszkasz, no chyba, że to
      nauki weekendowe i w parafii ślubu nie będą robić z tego problemu, że ślub w
      Krakowie, mieszkasz w Gdańsku, a kurs odbyliście w Łodzi.

      W praktyce:

      a) zestaw spotkań w parafii przez tygodni - 8 (Wrocław, po 1-1,5) lub 10
      (Warszawa, 45min-1h + weekendowe skupienie przedślubne; jest w stolicy parafi,
      gdzie to trwa przez 10 kolejnych wieczorów) lub 4 (Karków, po 2h); wykłady o
      szeroko pojętym małżestwie wraz ze znaczeniem sakramentu plus wprowadzenie do
      katolickiej etyki seksualnej; wykładają księża i zazwyczaj para małzeńska;

      czasem jest normalnie, do rzeczy, ciekawie, a czasem nudno i nie do przyjęcia
      przez człowieka myślącego

      b) zestaw spotkań w formie warsztatowej lub dialogowanej, 8-10 spotkań co
      tydzień, ale po 3h, jest wykład i rozmowa wg formularza z narzeczonym; ksiądz +
      świeccy

      c) weekend - wykłady lub dialogi.
      • mkamilla Re: nauki dla narzeczonych - bywa RÓŻNIE 09.03.07, 13:19
        ja wlasnie wczoraj je zakonczylam. Bylo 8 spotkań w ciagu dwoch tygodni od
        poniedzialku do czwartku po 45 minut. kazde spotkanie z kim innymi ( księża i
        osoby świeckie)na pierwszych dostaliśmy taką książeczke gdzie po kazdym
        spotkaniu zbieralismy podpisy. Wsumie bylo szybko sprawnie i na temat... Tak
        jak ktos juz napisal - raz ciekawie raz nudno raz smiesznie. generalnie oki.
        Przy okazji polecam Parafie św, Dworzaka na al. Pracy 26 we wrocławiu bo tam
        wlasnie odbywaliśmy nauki.bardzo fajna parafia a i nie trzeba być na wszystkich
        spotkaniach. Nie robią z tym problemu.
        Było naprawde oki. Teraz jeszcze tylko poradnia rodzinna....
    • bb90 straszna prawda o pigułce 12.03.07, 10:36
      Nie wiem czy to kogokolwiek zainteresuje. Chciałam jednak zauważyć, że działanie
      pigułki anty polega na tym, że pomimo, że DOCHODZI DO ZAPłODNIENIA, jajeczko nie
      może zagnieździć sie w macicy, bo ta (w wyniku działania pigułki) ma
      nieprzygotowane ścianki. Zostaje więc wydalone z organizmu kobiety. NIKT O TYM
      NIE MóWI NA GłOS (!) A PRZECIEż TO NIC INNEGO JAK ZABIJANIE WłASNYCH DZIECI. W
      życiu nie wezmę tego do ust. [pomijam kobiety, które leczą się za pomocą
      pigułek, to odmienny problem].
      • zosiaczek25 Re: straszna prawda o pigułce 12.03.07, 10:52
        Pomylilas chyba pigulki. To, co piszesz, to zupelna bzdura. Nie wytlumacze Ci
        tego fachowo, bo fachowcem nie jestem, ale w wyniku zazywania pigulek anty
        owulacja zostaje zatrzymana. Organizm nie produkuje jajeczka- ergo nie mozna
        zajsc w ciaze. Organizm Twoj dostaje dawke hormonow, ktore sygnalizuja mu,
        jakobys byla w ciazy i nie ma potrzeby produkowania jajeczka. A pigulki, o
        ktorych Ty mowisz, to zupelnie co innego. I ja bym tego pigulkami anty nie
        nazwala. To dwa rozne pojecia. I bardzo bym prosila tego nie mylic, bo ja tez
        nigdy bym nie zabila mojego dzidziusia.
      • np1979 Re: straszna prawda o pigułce 12.03.07, 10:54
        ?????????????? do jakiego zapłodnienia ma dojść, jak nie ma owulacji? ciemnogród
        • bb90 Re: straszna prawda o pigułce 12.03.07, 18:00
          doprawdy? ciemnogród? Ciemnogrodem nazwałabym wiarę w nieomylność takich
          środków. Działają na tyle różnie, że czasem pomimo ich stosowania kobieta
          zachodzi w ciążę (pigułka nie jest przecież w 100% "skuteczna" - obrzydliwe
          słowo). Istnieje zatem możliwość poczęcia i zajścia w ciąże, a w innej wersji
          poczęcia i wydalenia z organizmu własnego dziecka, gdy ścianki macicy są zbyt
          mało ukrwione i zbyt mało "pulchne" w wyniku działania tabletki. Jeśli istnieje
          chociaz 1% szans na zajście takiej sytacji, to czy należy ryzykować? Każda
          odpowiedzialna kobieta i żona powinna sobie na to odpowiedzieć. Naturalne metody
          planowania rodziny są najbardziej godne polecenia. I banalnie proste.
          • zosiaczek25 Re: straszna prawda o pigułce 12.03.07, 18:09
            A wiesz, dlaczego pisza, ze jest 1% szansy na zajscie w ciaze? Bo nie wiadomo do
            konca, czy te kobiety zachodza w ciaze, bo pigulka zle dziala, czy ze po prostu
            byly zbyt glupie, zeby przyjmowac je regularnie. W razie czego, nalezy napisac.
            Tak samo jest z gumkami. Uzywalismy ich wczesniej przez dlugi czas z moim N i
            nic sie nie stalo. A sa tacy agenci, co sie raz bzykna i w gumce i juz trafiaja
            gola. A czemu? Bo pewnie poprawne zalozenie prezerwatywy lub kupienie wlasciwego
            rozmiaru jest strasznie skomplikowane. Albo ze gumka pekla. Jak moze gumka
            peknac? To trzeba ostro dawac czadu, zeby pekla. No i wtedy tez trzeba napisac
            na opakowaniu, ze mozna zajsc w ciaze. To taka glupia wymowka mlodych,
            nieodpowiedzialnych dziewczyn, ktore chca na wszystko zrzucic odpowiedzialnosc
            tylko nie przyznac sie do wlasnego bledu- "zaszlam w ciaze, chociaz bralam
            pigulki, chociaz uzywalismy prezerwatywy". Najwyrazniej tak nie bylo. Mam 27
            lat, w rozny sposob zapobiegalam ciazy i w zyciu nic sie nie stalo. A naturalne
            metody planowania rodziny to mozesz polecic dziewczynom, ktore maja okres jak w
            zegarku.
            • bb90 Re: straszna prawda o pigułce 12.03.07, 18:21
              sama potwierdzasz moją tezę słowami: "Bo nie wiadomo do końca [...]". To by było
              na tyle.
              Generalnie to mnie te wszystkie kwestie zapobiegania ciąży nie dotyczą, więc nie
              będę komentowała.
              Twierdzenie że naturalne metody są dla kobiet o wyregulowanych cyklu to mit,
              który obalają wszyscy, jeśli znają się choć tylko trochę na tej metodzie. pzdr!
              • zosiaczek25 Re: straszna prawda o pigułce 12.03.07, 18:27
                Wlasnie dla malo rozgarnietych, ktorzy nie potrafia zalozyc gumki lub
                "zapominaja" o pigulce umieszcza sie zawsze tego typu informacje. Jesli ciebie
                tego typu kwestie nie dotycza, czytam zatem- nigdy nie korzystalas z takich form
                antykoncepcji, to skad masz takie wiadomosci? Od pani z poradni? Czy sama
                zawodowo zajmujesz sie takim praniem mozgu?
            • bystra_26 NPR 2 bis 13.03.07, 09:46
              Metody NPR nie są dla kobiet, które mają okres jak w zegarku! Bo to wyjątki,
              które tak mają!
              Gdyby NPR polegało na matematycznych wyliczeniach, to wówczas miałabyś rację,
              ale nie polegają, bo Twój organizm nie działa jak raz zaprogramowana maszynka.

              Współczesne metody NPR oparte są na obserwowaniu przynajmniej dwóch sygnałów
              wysyłanych przez Twój organizm. Jednym jest temperatura poprzebudzeniowa,
              drugim obserwacja śluzu lub szyjki macicy. One zamieniają się w trakcie cyklu
              dając okreslić, kiedy masz dni potencjalnie niepłodne, płodne i bezwzględnie
              niepłodne.

              Da się to określić prowadząc obserwacje, znając podstawy fizjologii i reguły
              interpretacyjne określonej metody (bo jest kilka) bez względu na długośc cyklu,
              jak masz raz 24 dni, a kolejny 34, to tak samo możesz wyznaczyć te dni.

              Więcej na forum NPR. Zapraszam.
          • kakao2006 Re: straszna prawda o pigułce 12.03.07, 18:21
            Są 100% skuteczne jeśli stosujesz je zgodnie z zaleceniami na ulotce, czyli: przyjmujesz regularnie, nie masz biegunki(tabl.może zostać wydalona), nie stos. lekow dzialajacych antagonistycznie lub oslabiajacych jej dzialanie, np. niektorych antybiotykow, psychotropowych. Jesli samo polaczenie plemnika z komorka jajowa jest juz dzieckiem wg ciebie...to nie bede cie usiadamiac ile takich "dzieci" przed zagniezdzeniem w endometrium i zygot organizm sam wydala bez pomocy pigulki i ile ulega resorpcji bo bedziesz w szoku. Jeśli swoją wiedzę czerpiesz z pewnego Radia to współczuję.
            • bb90 Re: straszna prawda o pigułce 12.03.07, 18:24
              hi hi, nie słucham radia prawie w ogóle smile dziewczyny, jak tylko się ma odmienne
              niż Wy zdanie, to już się jest RadioMaryjowcem? smile)))
              • zosiaczek25 Re: straszna prawda o pigułce 12.03.07, 18:29
                podobnie mozna by powiedziec o tobie. To ty zaczelas pisac swoje krytyczne
                fachowe i oparte na naukowych dowodach opinie.
    • bb90 The end of this discussion :) 12.03.07, 18:32
      dziewczyny, ja wyłączam się już z tej dyskusji, bo zaczynamy się nawzajem
      obrażać, a przecież nie o to chodzi! smile Jeśli komuś zrobiłam krzywdę jakimś
      swoim słowem czy zdaniem to przepraszam, nie taki był zamiar smile Przedstawiałam
      tylko swoje poglądy. Każdy postępuje w życiu tak, jak uważa za słuszne. Buziaczki!!
      • bystra_26 bardzo Ci współczuję 13.03.07, 10:01
        Mam nadzieję, że mimo wszystko, to przeczytasz.

        Sama jestem przeciw środkom antykoncepcyjnym, zwłaszcza hormonom, bo one są
        szkodliwe dla kobiety - trzeba czytać na ulotkach wszystko małym drukiem! Sama
        stosuję NPR, choć i ono ma swoje "wady".

        Jednak uważam, że ktoś Ci zrobił krzywdę. To, co piszesz o tabletkach nota bene
        wczesnoporonnych rozciagając to na wszystkie tabletki antykoncepcyjne, oznacza,
        że ktoś Ci, pewnie w imieniu Kościoła, to powiedział. Weź pod uwagę, że w wielu
        przypadkach, pomimo szczerych intencji wprowadzonego w błąd prelegenta, są to
        bzdury. One mają na celu wzbudzić poczucie winy u tych, którzy słuchają i
        pigułki biorą, te w większości tylko niedopuszczające do owulacji.

        Kościół zbyt często gra na poczuciu winy ludzi, wzbudza je, by mieć nad nimi
        władzę. Jezus tak nie nauczał - chciał dla nas życia w obfitości, na które przy
        takich naukach ludzi Kościoła wierni nie mają szans.

        • izazdo Re: bardzo Ci współczuję 13.03.07, 10:50
          zosiaczku,

          mialam identyczny problem jak Ty. Okres jak mu sie uwidzi - czasami co 30 dni,
          a czasami co 50. Kilka razy mialam cykl skracany Provera, bo sie "zawiesil". W
          koncu "madra" pani ginekolog powiedziala: bedziemy "leczyc" (&^%$!!&^$#@!!)
          pigulkami. Bralam je przez miesiac (Jeanine). Zaczelam brac pierwszego dnia
          cyklu - zgodnie z instrukcja. I krwawienie mi sie nie skonczylo. Krwawilam
          przez 30 dni. Zdecydowalam, ze chrzanie takie leczenie. Po jednym cyklu
          odstawilam pigulki. I wtedy zaczely sie krwawienia co 16 dni. Proponowano mi
          powrot do pigulek, powiedzialam ze nigdy w zyciu. Zaczeli wiec podawac mi
          progesteron (Duphaston tak konkretnie - czyli alternatywa jest! a mowiono mi,
          ze tylko pigulki uncertain) od 16 dc przez 10 dni. I tak przez 8 miesiecy. Po mniej
          wiecej roku wrocily mi normalne cykle, dalej nieregularne (ale co 28 dni sa
          tylko w podrecznijkach ginekologii) ale przynajmniej wynosza 25-40 dni a nie
          16).

          Zaczelam prowadzic obserwacje cyklu, zeby wiedziec, kiedy bede miala
          miesiaczke. Mierze temperature, obserwuje sluz i szyjke macicy. Dzieku temu
          wiem 12 dni przed miesiaczka, kiedy wypadnie. A oprocz tego moglam zrezygowac z
          chemii, ktora mnie faszerowali.

          Umiejetnosc obserwacji cyklu przydaje sie dziewczynom, ktore maja dluuuuugie
          cykle zarowno wtedy, gdy nie chca miec dziecka, jak i gdy sie o nie staraja.
          Jajeczko jest zdolne do zaplodnienia tylko przez 24 godziny. Przy cyklach 40-50
          dniowych szansa na "trafienie" jest minimalna, bo podawany wszedzie
          przyklad "plodnosci w 14 dc" albo "w polowie" zawodzi tutaj na calej linii.
          Dlatego polecam uwazne sluchanie i opanowanie metod rozpoznawania plodnosci
          takze wowczas, gdy stosujesz antykoncepcje (poza apigulkami, bo one calkowicie
          hamuja aktywnosc reprodukcyjna organizmu).
          • zosiaczek25 Re: bardzo Ci współczuję 13.03.07, 11:50
            No i z takimi osobami warto jest podyskutowac (jak Ty czy bystra26). Jesli
            chodzi o "leczenie" to jakis rok temu tez mnie madra pani doktor faszerowala
            progesteronem. Nie wiem, jak sie ten lek nazywal, ale bylo w nim z tego, co
            pamietam 12 tabletek. Skonczylo sie na tym, ze przez dwa miesiace wogole nie
            mialam krwawienia. Dalam sobie spokoj. Po kilku miesiacach poszlam do inego
            ginekologa. Te historie opisalam na innym forum- "antykoncepcja". Kazda z nas
            jest inna i kazdej z nas odpowiada co innego. Moze gdybym poznala NPR blizej,
            stosowalabym je. Boje sie jedynie sprawdzac skutecznosc tych metod/ tej metody
            na sobie. Ale domyslam sie, ze jest z nimi tak, jak jest z inymi metodami
            zapobiegania ciazy- jesli stosujesz je poprawnie, nie ma prawa sie nic
            nieprzewidzianego wydarzyc. Tylko z tego, co do tej pory wiem o NPR, to
            obserwacje musza byc dosc dokladne, a przez to pewnie mozna sie latwo pomylic.
            • izazdo Re: bardzo Ci współczuję 14.03.07, 09:46
              Milo mi smile Studiuje podyplomowe negocjacje, wiec umiem rozmawiac spokojnie na
              trudne tematy. Mozemy pogadac bez emocji i ideologii o naturalnych metodach
              rozpoznawania plodnosci, bo z wyksztalcenia jestem biologiem i sama tez
              prowadze obserwacje cyklu.

              Jesli chodzi o skutecznosc NPR to jest ona zroznicowana w zaleznosci od tego,
              czy wyznaczamy ja dla okresu przedowulacyjnego czy poowulacyjnego. Zwolennicy
              podaja zwykle poowulacyjna, rozciagajac ja na cala metode. Przeciwnicy -
              analogicznie, tylko z przedowulacyjna. Faktem jest, ze skutecznosc poowulacyjna
              jest bardzo wysoka (ewentualne wpadki to blad uzytkownika, tak samo jak z
              pigulkami), natomiast przedowulacyjna zalezy od umiejetnosci rozpoznania
              objawow, bo trudno ja wyznaczyc (ale mozna).

              A teraz kilka faktow: u kazdej kobiety mozna wyznaczyc moment owulacji na
              podstawie skoku temperatury. Temperatura musi byc mierzona po co najmniej 3
              godzinach snu, regularnie o tej samej porze - ale jakiejkolwiek, wiec metoda ta
              moze byc takze stosowana przez kobiety pracujace w nocy. Temperature nalezy
              mierzyc zawsze tym samym termomentrem (istnieja specjalne termometry
              owulacyujne z podzialka umozliwiajaca dokonanie odczytu z dokladnoscia do 0,05
              stopnia (czyli np. 36,55), w tym samym miejscu, przed wstanie z lozka. Na
              wykres nalezy nanosic wszystkie odchylenia (pozniejsza godzina pomiaru - da sie
              to przeliczyc, bo temp. podnosci sie o 0,01/h), wyjazd, chorobe itp. O owulacji
              swiadczy wzrost temp. o ponad 2 kreski ponad 6 poprzednich temp. Wzrost musi
              utrzymywac sie na tym poziomie co najmniej 3 dni. Objawem potwierdzajacym, ze
              to owulacja jest uniesienie i rozpulchnienie szyjki macicy (przypomina platek
              ucha) oraz sluz plodny (surowe bialko). Po owulacji komorka jajowa obumiera,
              sluz staje sie gesty, lepki i nieprzezroczysty, a szyjka macicy przesuwa sie w
              dol i przypomina czubek nosa. Trzy dni skoku temp. zaczyna sie czas absolutnej
              nieplodnosci i mozna spokojnie wspolzyc bez zabezpiecznia - komorka jajowa
              umarla, dziecka nie bedzie. Jako ilosc dni od owulacji do miesiaczki jest stala
              u kazdej kobiety (wynosi od 10 do 16 dni, przecietnie 12-14) to odejmujac te 3
              dni otrzymujemy 7-13 dni na szalenstwa bez zadnej chemii.

              Inaczej ma sie sprawa z wyznaczaniem nieplodnosci przedowulacyjnej. W przypadku
              dziewczyn z dlugimi cyklami warto umiec ja wyznaczyc zeby zwiekszyc ilosc dni,
              w ktorych mozna wspolzyc. Tu istnieje kilka metod i najlepiej stosowac
              wszystkie naraz, dla wiekszej pewnosci. Po pierwsze: mierzymy temperature, ale
              ona informuje nas o owulacji post factum, wiec w tej fazie jest nieprzydatna
              (ale konieczna do wyznaczenia nieplodnosci poowulacyjnej). Opieramy sie wiec na
              trzech parametrach: objawie sluzu (pobieramy probke z szyjki macicy i
              obserwujemy odczucie a przedsnionku pochwy), szyjce macicy (przed owulacja
              unosi sie, otwiera i mieknie), dlugosci dotychczasowych cykli (UWAGA! nie
              chodzi o to, ze w kazdym czasie jest taka sama dlugosc od miesiaczki do
              owulacji, bo tak niegdy nie ma. Trzeba znac dlugosc cykli z poprzednich minimum
              6 miesiecy - im wiecej tym lepiej - i podstawia sie to do wzoru). Super
              wsparciem jest www.persona.pl Kosztuje co prawda duzo, bo chyba ze 400 zl (a
              testery na miesiac 50) ale to prywatne domowe laboratorium oznaczajace hormony
              w moczu, wiec bardzo wspierajace rozpoznawanie plodnosci.

              Dla dziewczat przerzucajacych sie z pigulek na NPR istnieja specjalne zasady,
              podobnie jak dla kobiet karmiacych piersia lub przed menopauza.

              Fajny podrecznik z kompletem materialow i termometrem owulacyjnym mozna kupic
              tu: www.lmm.pl Niestety jest mocno zideologizowany, ale mozna rozdzialy o
              wartosciach pominac. Omowione sa rowniez cykle "skomplikowane", nijak nie
              przypominajace podrecznikowych. W razie watpliwosci mozna pisac pod wskazany
              adres.
              • zosiaczek25 Re: bardzo Ci współczuję 14.03.07, 10:02
                izazdo, na forum o antykoncepcji poruszylam pewien watek o bezczelnym
                ginekologu. Opisalam tam moje reakcje na pigulki i co on mi na to powiedzial.
                (pigulki wlasnie odstawilam, bo po ponad pol roku mam juz dosc tych objawow)Czy
                mozesz mi powiedziec, czy te reakcje mogly byc spowodowane pigilkami wlasnie? Bo
                on zrobil ze mnie idiotke i przepisal mi znow 3 opakowania.
                • izazdo Re: bardzo Ci współczuję 14.03.07, 10:13
                  zosiaczku,

                  daj linka do tego forum, bo nie moge znalezc

                  iza
                  • zosiaczek25 Re: bardzo Ci współczuję 14.03.07, 13:02
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15080
              • lacitadelle Re: bardzo Ci współczuję 14.03.07, 12:51
                izazdo,

                fajnie, że piszesz. Rozumiem też, że chciałaś przedstawić kurs NPR w pigułce -
                mam nadzieję, że nikt jedynie na jego podstawie nie będzie próbował unikać ciąży
                zgodnie z zasadami NPRu. Tak czy inaczej chciałam parę rzeczy doprecyzować:

                > A teraz kilka faktow: u kazdej kobiety mozna wyznaczyc moment owulacji na
                > podstawie skoku temperatury.

                Na podstawie skoku temperatury można potwierdzić, że owulacja się
                najprawdopodobniej odybła (z tego co mi wiadomo, są też przypadki chorobowe,
                kiedy temperatura wzrasta a fatycznej owulacji nie było, tzn. wytwarza się
                ciałko żółte pomimo tego, że pęcherzyk nie pękł), jeżeli zaś chodzi o termin
                owulacji to można go wyznaczyć przy pomocy pomiarów tempki jedynie z
                dokładnością do +/- 2 dni.

                > Temperature nalezy
                > mierzyc zawsze tym samym termomentrem (istnieja specjalne termometry
                > owulacyujne z podzialka umozliwiajaca dokonanie odczytu z dokladnoscia do 0,05
                > stopnia (czyli np. 36,55), w tym samym miejscu, przed wstanie z lozka.

                jeżeli chodzi o miejsce, to musi być to pomiar temperatury wewnętrznej, czyli w
                grę wchodzą tylko usta (tutaj trzeba być bardzo dokładnym tzn. mierzyć zawsze w
                dokładnie tym samym miejscu pod językiem, trzymając termometr pod tym samym
                kątem, ponieważ rozkład temperatur w ustach jest b. różny), pochwa i odbyt.
                Temperatura mierzona w uchu czy pod pachą jest całkowicie niemiarodajna.

                > Trzy dni skoku temp. zaczyna sie czas absolutnej
                > nieplodnosci i mozna spokojnie wspolzyc bez zabezpiecznia

                niepłodność zaczyna się wieczorem trzeciego dnia wyższych temperatur, ale!
                licząc od dnia ustania pozostałych objawów płodności, czyli te trzy dni wyższych
                tempek muszą być też dniami bez śluzu. I to jest bardzo ważna informacja,
                ponieważ ja akurat tak mam, że śluz utrzymuje mi się najcześciej 1 - 3 dni po
                skoku i wtedy niepłodność zaczyna mi się dopiero od 4 do 6 dnia od skoku tempki.

                Na koniec wszystkim, którzy chcieliby korzystać z NPRu polecam dogłębne
                zapoznanie się z jego zasadami.

                Pozdrawiam serdecznie!
                • izazdo Re: bardzo Ci współczuję 14.03.07, 13:25
                  lacitadelle:

                  oczywiscie, nie zamierzalam to przerabiac kursu npr w pigulce tylko przyblizyc
                  zasade dzialania smile Wszystkie zainteresowane i tak przerobia to na kursie a i
                  ja podalam link do zrodla, ale dziekuje za uzupelnienie, moze komus sie
                  przyda smile


                  zosiaczku,
                  podejrzewam, ze lekarz bierze slone prowizje za wypisywanie tego dziadostwa od
                  firm farmaceutycznych. Coz, dla niektorych medycyna to biznes jak kazdy inny. Z
                  cala pewnoscia ten facet doskonale wie, ze moga byc takie objawy. Gdyby nie
                  wiedzial, to natychmiast by zlapal za indeks lekow zeby sie upewnic. Jest
                  bezczelny, cyniczny i zapewne skorumpowany.

                  Jak na moj gust masz typowe objawy uboczne. Tym bardziej, ze Valette to
                  niemiecki odpowiednik Jeanine!!! czyli tego zasranego gowna, po ktorym ja o
                  malo nie umarlam (zapomnialam Ci napisac, ze trafilam do szpitala z cisnieniem
                  80/50, pulsem 40 i arytmia straszliwa!!!) przeczytaj koniecznie:
                  www.antykoncepcja.com.pl/JEANINE.htm
                  f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3263198
                  Czulam sie tak samo jak Ty i - jak wynika z forum - wiekszosc dziewczyn!

                  Wywal to w cholere, rownie skuteczne jak pigulki jest zestawienie prezerwatywa
                  + glubulki dopochwowe z nonoxynolem w fazie przedowulacyjnej, a w poowuacyjnej
                  w ogole mozna sobie darowac.

                  Niestety, taka prawda: najpierw placi sie za antykoncepcje, potem za leczenie
                  nieplodnosci, a na koncu za leczenie powiklan. A interes sie kreci, pieniazki
                  plyna szerokim strumieniem i ida na korumpowanie kolejnych lekarzy i agresywna
                  reklame. Tylko jak ktos powie o tym glosno to natychmiast jest wyzywany od
                  ciemnogrodu, sredniowiecza i moherowych beretow. Dziekuje za taka przyjemnosc,
                  stawiam na metody ekologiczne!
                  • zosiaczek25 nie zartuj! 14.03.07, 13:31
                    No widzisz, a ten typ, pisalam, jak mnie urzadzil. Ze to moze byc zwiazane z
                    zaburzeniami psychicznymi... Mily facet. Tak wogole, to mialam tez inne problemy
                    z tymi pigulkami, ale na forum nie bede tego pisac, bo to zbyt osobiste. I
                    oczywiscie temu tez ten "lekarz" zaprzeczyl, jakoby mialy one jakis zwiazek z
                    Valette. Podczas gdy wszedzie mozesz znalezc informacje na ten temat. Ech,
                    szkoda nerwow na takich typow. Zaluje tylko, ze wydawalam tyle kasy na to
                    swinstwo, bo czlowiek myslal, ze moze za miesiac bedzie inaczej. A wczesciej
                    mialam strasznie nieregularne cykle i inne dolegliwosci i pigulki mialy to
                    zmienic. Ale dzieki. Tym bardziej za opis Twoich doswiadczen. Wiem teraz, ze to
                    nie tylko ja.
                    • lacitadelle Re: nie zartuj! 14.03.07, 14:00
                      Zosiaczku,

                      powiem Ci, że ja też mam bardzo nieregularne cykle (dwa razy już wywoływana
                      miesiączka), ale od kiedy zaczęłam obserwacje, to po pierwsze w ciągu 8 cykli
                      tylko jeden był taki naprawdę długi, a pozostałe - zaskakująco dla mnie -
                      całkiem normalne (tzn. najdłuższy 35 dni) - nie wiem, może psychika zadziałała?
                      A po drugie, o wiele ważniejsze - wiem z ok 2 tyg wyprzedzeniem, kiedy będę
                      miała miesiączkę, także nawet ten bardzo długi (chyba 48 dniowy) cykl nie był
                      dla mnie żadnym powodem do niepokoju.

                      Podsumowując - obserwacje swojego ciała polecam wszystkim dziewczynom, wcale
                      niekoniecznie jako metodę antykoncepcji, ale po prostu po to, żeby lepiej poznać
                      swój organizm, szczególnie właśnie w przypadku osób z nieregularnymi cyklami.

                      W sprawie pigułek Ci nie pomogę, bo nigdy nie brałam. Jednak jestem
                      przyzwyczajona, że lekarze próbują je wcisnąć za wszelką cenę - mi proponowano
                      już w 1 klasie liceum, właśnie na nieregularne cykle.

                      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka