mike2005
28.04.07, 18:08
Drogie forumowiczki (będące zarówno jeszcze przed, jak i już po), ciekawi
mnie, jakie macie podejście do nocy poślubnej. Czy nadajecie seksowi
uprawianemu w tę noc podniosły/odświętny charakter? Czy przygotowujecie się
doń jakoś szczególnie? (obmyślając wyrafinowane techniki zaczerpnięte z
poradników seksualnych, wkładając jakąś wyjątkowo podniecającą bieliznę itp.)
Czy tej nocy pozwalacie waszym M na więcej?
Domyślam się, że tej nocy statystyczna ilość odbytych stosunków jest większa
niż normalnie (robi się kilkugodzinne przerwy, czasem stosuje środki
pobudzające), ale mi nie chodzi o ilość, lecz o jakość.
Wiadomo, że każdy by chciał, żeby seks w noc poślubną był najwyższej próby,
ale wiadomo też, że oczekiwania nie zawsze idą w parze z rzeczywistością,
często ma tu miejsce pewien dysonans. Pewnie żadna z was się nie przyzna, ale
ciekawi mnie, czy zdarzyło się którejś z was, że wasz M w noc poślubną "nie
stanął na wysokości zadania" (albo wy same nie byłyście w stanie czerpać
przyjemności z miłosnych rytuałów, bo np. byłyście wykończone przygotowaniami
do ślubu i wesela).