Dodaj do ulubionych

Dwór Macieja - mieszane odczucia

03.07.07, 12:40
Witajcie,

Właśnie od tej soboty jestem sobie żoną mojego męża wink O szczegółach napiszę
później, jak trochę ochłonę, dojdę do siebie i będę miała chociaż kilka
fajnych zdjęć.
Teraz chcę się przede wszystkim podzielić wrażeniami z miejsca, w którym była
nasza impreza. Mowa o Dworze Macieja w Konstancinie pod Wawą.

Miejsce urocze! Po prostu fantastyczne. Pod samym lasem... Z wielkim
ogrodem... Możliwość noclegów dla gości...
Podczas organizacji wszystkie ustalenia, kontakty, rozmowy były ok. Niestety
w dzień ślubu i po spotkało nas kilka niemiłych niespodzianek.

1. Pomimo wcześniejszych ustaleń, iż przyjezdni goście mogą zameldować się w
hotelu i korzystać z pokoi od godz. 12.00 (potwierdzałam to kilka razy!!!), o
godz. 15.00 wciąż część pokoi była nie sprzątnięta i ludzie nie mogli z nich
korzystać!! Dodam, że ślub był o 16.00 w Górze Kalwarii, a po drodze korki
spowodowane robotami drogowymi!
Na kilka niestety już zdesperowanych uwag skierowanych do pań w recepcji
usłyszałam, że to oczywiście nie ich wina i że doba się kończy tak, ze nie
zdąrzyli z pokojami i że jesli to mi pomoże to oczywiście mogę sobie na nie
pokrzyczeć.
Dodam, że specjalnie wcześniej rozdzielaliśmy ludzi do pokoi, żeby część
rodziny była ze sobą, a Ci, którzy byli z małym dzieckiem nie musieli na górę
biegać z wózkiem, nosidełkami, do karmienia, przewinięcia itp.
Finał był taki, że dopiero w trakcie imprezy mieszliśmy gości tak, aby
każdemu było wygodnie. KOSZMAR!! - takie zamieszanie w środku imprezy!!

2. Rano po imprezie 35 nocujących na miejscu osób miało zapewnione śniadanie
w postaci szwedzkiego stołu w godz. 9-11. Wg. ustaleń miały być wędliny,
sery, jajecznica, kiełbaski itp. Jakież było moje zdziwienie, gdy wyszłam z
pokoju ok. 10.00 a na stole stał talerz z jednym plasterkiem sera i jednym
plasterkiem szynki. Pani kelnerka na hasło "A jajecznica?" była bardzo
zdziwiona i zapytała "A ktoś chce?". Ano chcieli... prawie wszyscy. Tylko po
zapewnieniach o menu śniadaniowym nie przyszło nam do głowy, żeby dzień
wcześniej uprzedzić gości, że mają się dopraszać o jedzenie!!!
Potem była jeszcze akcja z pieczywem. Usłyszeliśmy od kelnera, że własnie się
skończyło!!

3. Zostaliśmy też zapewnieni, że do naszej dyspozycji jest jedzenie, które
zostało z imprezy i które da się zjeść następnego dnia. Usłyszałam, że nic
nie zostało. A na własne oczy widziałam kładąc się spać na końcu imprezy, że
jedzenia zostało, w tym chyba z pół tortu. Do śniadania na prośbę naszą
dostaliśmy resztki ciasta (jakieś 7 maleńskich kawałków)!!

Niestety pomimo, iż ipreza była super (ale to zaśługa gości!!), czuję pewien
niesmak, że nie zostały spełnione ustalenia, o któych zostaliśmy zapewnieni.
Nie wydaje mi się, abym wymagała za wiele. Oczekiwałam tylko tego, co zostało
wcześniej powiedziane!

Tak więc jeśli ktoś ma ochotę organizować imprezę w Dworze Macieja...
zastanówcie się najpierw dobrze i przygptujcie się na kilka "usterek"

Pozdrawiam wszystkie przyszłe i aktualne żony!!
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 my byliśmy jeszcze raz obejrzeć 03.07.07, 13:28
      Centrum Promocji Kadr, też w Konstancinie. Rozmiawialismy z parą, która była
      właśnie po weselu (ok. 13.00 nastepnego dnia), otóż wszystko też wygląda
      ładnie, wnętrza jasne itd., ale...
      jedzenie, które miało zostać po imprezie nie zostało nic, oprócz tego co na
      stołach, z grilla też nic nie zostało, jak sie obsłudze odpaliło jakąś kasę, to
      sie okazało, że jednak zostało. Panstwo młodzi stwierdzili, że alkoholu wyszło
      mniej niż wyszło. Wesele fajnie, bo orkiestra była super...

      Płaci się tyle pieniędzy, a różne rzeczy są możliwe...
      • dodkax Re: my byliśmy jeszcze raz obejrzeć 03.07.07, 13:42
        Współczuję takiej sytuacji. My na szczęście nie mielismy zadnej wpadki z
        restauracją i wszystko udało się wspaniale. Inne zdanie natomiast mam na temat
        firmy dekoratorskiej, która postąpiła po prostu hamsko i tyle. Naciągnęła na
        sporą sumę, a był ustalany limit, osobę, która się przepracowuje, by zarobić.
        Nigdy wiecej moja noga nie postanie w tej firmie, a przy innych okazjach udamy
        się do ich konkurencji. Był to jedyny niemiły akcent w całości. Wszystkie
        pozostałe firmy, podwykonawcy spisali się fantastycznie i jesteśmy nimi
        zachwyceni smile.
        • sierpniowa_julka do dodkax 03.07.07, 13:53
          a możesz na gazetowego napisać, jaka to firma? i co było nie tak?
          • uccellino Dlaczego na gazetowego? Tutaj! Niech... 03.07.07, 13:57
            ...wszyscy wiedzą, kogo się wystrzegać.
          • kamelia04.08.2007 a dlaczego nie możesz podać ich nazwy, przecież 03.07.07, 14:15
            zajmują się tym zawodowo, są wpisani do ewidencji działalności gospodarczej, są
            przedsiębiorcami (albo fuszerami).

            Jak ktos cos wam poknoci, to opisujcie to, ja partaczy obrączek i
            nieprofesjonalistów opisałam tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=65031222&a=65031222
          • dodkax Re: do dodkax 03.07.07, 14:20
            Powiem tak:
            - dekoracje firma wykonała bardzo ładne i tego nie mogę jej zarzucić. Ale:
            - było wykonanych kilka spotkań w celu ustalenia dekoracji. W ich trakcie
            zostały wybrane (2x przy świadkach) materiały, tkaniny, z których miała powstać
            pewna część zamówienia, na której bardzo mi zależało. Zostały też ustalone
            limity cenowe na bukiety na stoły. Jak było?
            - okazało się na 2 tyg. przed ślubem, że w tych cenach bukietów mi nie zrobią, a
            jeśli już to będą to bukiety składajace się praktycznie tylko z zielonych
            części. Hm przy cenie 40zł/za bukiet wydaje mi się, że jednak udałoby się
            wykonać bukiety ładne i z kwiatów.
            - cena podskoczyła 2x za bukiety
            - zostało ustalone, że cena za bukiet na stół pary młodej będzie taki sam jak
            gdzie indziej, a policzono za niego więcej - dla mnie niezrozumiałe
            - na 2 dni wcześniej, gdy zadzwoniłam zapytać, czy mogę już odebrać owe
            zamówienie z tkanin, to usłyszałam, że w ogóle tego nie zrobiono, bo przecież na
            ostatnim spotkaniu nie było o tym mowy... . Zaznaczałam wcześniej, że to jest na
            100% i ma zostać zrobione. Cóż, nie wiem zatem po, co było wybieranie tkanin... .
            - na koniec - na ostatnim spotkaniu ustaliliśmy limit. Przysłano nam jednakże
            wyliczenia do zapłaty dzień przed ślubem, przewyższające ustaloną kwotę prawie 2
            krotnie. Nie miałam ochoty się już wykłucać i nie miałam na to czasu. Osoba,
            która płaciła za dekoracje chciała też to mieć już za sobą.
            Dodam również, że firma wykonała dekorację, której w ogóle miało nie być i co
            akurat na ostatnim spotkaniu było podkreślone.
            Piszę tu Alex. Robią bardzo ładne dekoracje, ale takiego hamstwa dawno nie
            spotkałam, a współpracowałam już z kilkoma innymi firmami dekoratorskimi w
            innych miastach i zawsze wszystko było w porządku i byłam bardzo zadowolona ze
            współpracy. Cóż, był to jedyny niemiły akcent w całości, która udała się
            znakomicie smile)).
            • sierpniowa_julka Re: do dodkax 03.07.07, 15:07
              Kurcze, mam zamówione dekoracje z tego samego biura... uncertain Mieliście w umowie
              zapisany limit wydatków? Czy tylko minimalny próg, czyli 800pln?
    • kongool I jeszcze kwiaty ba stołach... 12.07.07, 15:04
      Przypomniała mi się jeszcze jedna sprawa, też zawalona przez Dwór Macieja.

      W ramach umowy mieliśmy obiecane małe bukieciki z sezonowych kwiatów w kolorze
      ecru na stołach. Jakież było moje zdziwienie, gdy na stołach zobaczyłam małe
      wazoniki z perfidnie czerwonymi rózyczkami bardziej przypominającymi na wpół
      dzikie róże z klombów w centrum Wawy (gdyby to były prawdziwe dzikie róże
      byłabym bardziej zadowolona) niż obiecane sezonowe kwiaty w kolorze ecru. Niby
      nic wielkiego i nie robię z tego afery (sprawa pokoi dla gości była o wiele
      bardziej nieprzyjemna), ale tak się składa, że ja nie znoszę czerwonych róż,
      zwłaszcza tych małych, takich badylowatych...
      Na znak protestu, w pewnym momencie imprezy większość z nich użyłam jako płatki
      do obsypywania się z gośćmi...
    • zuzia_8 Re: Dwór Macieja - mieszane odczucia 12.07.07, 15:13
      wiem, że jest już po fakcie ale ja bym spotkała się z managerem/właścicielem
      dworu i zażądała wyjaśnień i zadośćuczynienia.
      dlaczego mamy pozwalać na takie trakowanie? niech wiedzą, że to i to było nie
      tak, ze nie jesteśmy zadowoleni z ich wykonania usługi.
      ja mam tak, ze 25% kwoty płacę po weselu - jak coś bedzie nie tak (a trzymam
      kciuki, żeby wszystko było super) to nie zamierzam tego zapłacić i jeszcze
      dostać odszkodowanie!
      • kongool Re: Dwór Macieja - mieszane odczucia 12.07.07, 15:45
        Przyznam, że myśleliśmy o tym. Ale już sobie nie chcemy psuć nastroju. Myślę,
        że w końcu sie zbiorę i napiszę do niego po prostu maila. Jeździć tam już nam
        sie nie chce, tym bardziej, że musielibyśmy się umówić telefonicznie, bo
        menedżera nie zawsze można zastać (ma jeszcze jakies miejsce, którym zarządza).
        Zresztą... faktycznie już trochę późno. Ostatnie 3 tys. mieliśmy zapłacić
        podczas lub po imprezie. Artur zapłacił podczas, bo też nie miał ochoty psuć
        sobie zabawy awanturami, groźbami itp. A przypuszczam, że menedżer na pewno nie
        przystałby bez walki na to, że reszty nie zapłacimy.

        Ale... tak jak pisałam wyżej, wyślę w końcu do niego maila i poinformuję go
        również o tym, że stosowne informacje umieściłam na forum, przez które przecież
        do niego trafiłam.
        Nie chcę, żeby byślał, że takie zawalanie ludziom jednego z najważniejszych dni
        w życiu (który przecież nie jest organizowany tylko dla nas, ale też dla sporej
        liczby ludzi - gości), może ujść tak całkiem na sucho i nikt się o tym nie
        dowie. A mam wrażenie, że tak mu się właśnie wydaje.
        Swoją drogą, oczekiwaliśmy jakiejś info od niego. Sama nie wiem czego...
        Przeprosin może najzwyklejszych? Przeliczyliśmy się. Niestety nie po raz
        pierwszy i ostatni...

        Posta zamieściłam przede wszystkim po to, aby wskazać dziewczynom, które będą
        chciały w Dworze Macieja lub w jakim kolwiek innym miejscy organizować swoje
        wesele, na co warto zwrócić uwagę, gdy podczas organizowania wydaje się, że
        wszystko jest SUPER! Nam się tak wydawało!!
        • elizapj Re: Dwór Macieja - mieszane odczucia 13.07.07, 18:03
          przykro ze tak sie stalo. i moze masz racje ze nie chcesz juz do tego wracac
          myslami, roztrzasac i spotykac sie z osobami za to odpowiedzialnymi. nie wiem
          czy Cie to pocieszy, ale w pewnym sensie na pewno Twoje intencje - uprzedzenia
          innych na co zwracac uwage i ewentualnie na przemyslenie czy Dwor Macieja to to
          - juz procentuja. Ja na DM wpadlam dopiero 2 dni temu, zapisalam na ich swoja
          liste i mialam dalej sie zastanawiac dopiero po odwiedzeniu pozostalych miejsc,
          kt na liste trafily wczesniej. teraz np juz wiem, ze nie ma co DM rozwazac. i
          ich skreslam.
          bo po co. czlowiek raz sie zachowal niehonorowo/-etycznie/-profesjonalnie, nie
          znaczy, ze przy kazdym klienci taki bedzie; ale po co ryzykowac?smile
          niech wiec odejda w niepamiec Wasze niemile wspomnienia. zapewne wspominac
          bedziecie tylko te najlepsze momentysmile wszystkiego dobrego na nowej drodze!
          • kongool Re: Dwór Macieja - mieszane odczucia 17.07.07, 09:56
            Hej,

            Dzięki za pocieszenie i życzenia. Ale nie wiem czy nie za szybko podjęłaś
            decyzję co do wyrzycenia z listy DM. Napisałam tego posta, aby uprzedzić
            dziewczyny na co warto zwrócić uwagę. I choć mam duży żal do pana z DM, to
            jednak miejsce ma wiele plusów. Tam jest niewiarygodnie uroczo!! I szczerze
            powiem, że gdybym miała jeszcze raz organizować wesele, to chyba zrobiłabym w
            DM, tylko zastrzegłabym sobie w umowie wszystkie ustalone słownie warunki pod
            groźbą niepełnego rozliczenia finansowego. Myślę, że wtedy bardziej by się
            przyłożyli.

            Powiesz... to po co ten post i narzekania...
            Tak jak napisałam wcześniej, chciałam ostrzec inne dziewczyny na co warto
            zwrócić uwagę przy ustaleniach słownych. Zawiodłam się na DM, to prawda. Ale z
            perspektywy czasu - impreza była super!! To oczywiście zasługa gości i tego, że
            staram się nie pamiętać o tym co zakłócało jej przebieg (problem z pokojami, ze
            śniadaniem, z jedzeniem z imprezy itp), ale też urok miejsca...

            Namieszałam... coż...

            Życzę wiele radości z przygotowań i najfantastyczniejszego ślubu i wesela pod
            słońcem.
            • anies821 Re: Dwór Macieja - mieszane odczucia 17.07.07, 12:27
              Koongol pamiętam, że Ty na początku rozważałaś inne miejsce na ślub..tym
              bardziej bym się wkurzyła na Twoim miejscu..
              • kongool Re: Dwór Macieja - mieszane odczucia 17.07.07, 13:16
                Ano rozważałam. Mieliśmy już zaklepany termin na 2 czerwca w Willi Violin, o
                której ostatnio głośno na forum (z tego co widziałam wątek rośnie).
                Ale powiem szczerze, że widzieliśmy kilka miejsc. Dwór Macieja do najtańszych
                nie należał, to fakt, ale otoczenie i klimat... jednak nie do porównania z
                kilkoma innymi miejscami, które oglądaliśmy.
                Wkurzyliśmy się, to prawda. Czujemy się trochę oszukani, to też prawda. Ale
                mimo to nie żałuję, że właśnie tam była nasza impreza! I jak oglądam zdjęcia,
                to buźka mi się uśmiecha gdy widzę ten ogród, las, zadowolonych gości, którzy
                nie byli skazani tylko na salę...i te paskudne czerwone różyczki w wazonikach
                na stole, którymi potem we wszystkich rzucałam, a z którymi goście mają niezłą
                sesję zdjęciową wink)
                Cóż... ironia losu?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka