Dodaj do ulubionych

kto ma ostateczne zdanie ?????????????????????????

19.06.08, 15:21
witam,
Marzymy z Narzeczonym o małym Ślubie w lokalu,dla najbliższych, tak ok. 70
osób natomiast teściowa chciałaby wesele najlepiej w strażnicy na 170 osób
chce zaprosić wszystkich sąsiadów bo twierdzi, że Jej życ nie dają jak nie
zaprosi...)Było wszystko ustalone wg naszych życzeń po czym nagle teściowa się
wtrąca i zadręcza mojego Narzeczonego że Ona takiego wesela sobie niw wyobraża.
Ja narzeczonemu tłumaczę, że to jest nasze wesele i to my mamy prawo decydować
jakie chcemy. a pozatym nie rozumiem dlaczego rozmawia o naszych wspólnych
planach za moimi plecami???Czyżby to Ona wychodziła za mąż za syna???
Pomocy, czy ze mna cos nie tak.. ????
Obserwuj wątek
    • kavainca Re: kto ma ostateczne zdanie ???????????????????? 19.06.08, 15:24
      Czasami prawda jest okruta - kto płaci, ten ustala zasady. Nie życze
      Ci tego, ale czasami tak bywa. My zatem płacimy i decydujemy samismile
      • mojboze Re: kto ma ostateczne zdanie ???????????????????? 19.06.08, 15:26
        Zgadzam się z kavainca:
        ty płacisz, ty ustalasz
        teściowa płaci, teściowa ustala
        dzielicie koszty, idziecie na kompromis
      • mike2005 Temat powraca jak bumerang :)))))))))))))))))))))) 19.06.08, 15:32
        kavainca napisała:

        > Czasami prawda jest okruta - kto płaci, ten ustala zasady.

        Dlatego przed wstąpieniem w związek małżeński warto osiągnąć
        dojrzałość finansową, która pozwala urządzić ślub i wesele według
        własnego widzimisię, tak aby rodzice/teściowie nie musieli
        partycypować w kosztach.
        Jednym ze sposobów osiągnięcia ww. dojrzałości jest porzucenie
        kiepsko płatnej pracy na rzecz bardziej intratnego zajęcia.

        Kto ma kasę, ten ma władzę. Tak było, jest i będzie, moje
        kochane "forumki".
        • mell24 Re: Temat powraca jak bumerang :))))))))))))))))) 26.06.08, 10:54
          mike2005 napisał:

          >
          > Dlatego przed wstąpieniem w związek małżeński warto osiągnąć
          > dojrzałość finansową, która pozwala urządzić ślub i wesele według
          > własnego widzimisię, tak aby rodzice/teściowie nie musieli
          > partycypować w kosztach.
          > Jednym ze sposobów osiągnięcia ww. dojrzałości jest porzucenie
          > kiepsko płatnej pracy na rzecz bardziej intratnego zajęcia.
          >
          Człowieku, uparłeś się na tę dojrzałość finansową??? Daj sobie już spokój bo
          NUDZISZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • dunkelzahn Re: kto ma ostateczne zdanie ???????????????????? 19.06.08, 15:35
      Mysle, ze najlepszym rozwiazaniem jest jakis kompromis. Moja tesciowa tez jest
      okropnie wymagajaca i poczatkowo burzylam sie na wszystko, co wymyslila ale
      ostatnio stwierdzilam, ze nie warto. Coraz czesciej mam wrazenie, ze ona
      bardziej przezywa to wesele niz ja sama i caly czas stresuje sie jak wypadnie
      przed rodzina i sasiadami. Tak wiec probuje ja zrozumiec i wyluzowac. Jak widze,
      ze zalezy jej na zaproszeniu jakiejs tam bliskiej sasiadki, ktorej sama nie moge
      strawic, to niech zaprasza, ja siade sobie gdzies z daleka od tej pani i dalej
      sie bede dobrze bawic. Rozgadalam sie, a chcialam tylko powiedziec, ze nie warto
      robic sobie stresu i sklocac sie z tak blisko osoba o jakies pierdoly.
    • kamelia04.08.2007 Re: kto ma ostateczne zdanie ???????????????????? 19.06.08, 15:46
      jesli OBOJE z narzeczonym chcecie wesela na 70 osób, to przedstawcie
      to tesciowej. Potem trzeba bedzie stanowczo to samo powtarzac
      wielokrotnie i do wyrzygania, to moze sie je utwrali, że to nie ona
      i jej sasiedzi wychodzą za maż.

      Płacenie, czy nie płacenie nie ma nic do rzeczy. Rodzina, to nie
      miejsce na gry typu: ja płace, ja rzadzę, bo to nie umowa sprzedazy
      czy o dzieło i z szacunkiem dla innych członków rodzinny to nie ma
      nic wspólnego.
      • stworzenje u nas zero takich problemow 19.06.08, 17:36
        i to rodzice moi i N placili za wszystko,ale zostawili nam wolna reke glowne
        decyzje my podejmowalismy,ich pytalismy o rady,wiec ilosc gosci,miejsce wesela
        etc. wyszlo to od nas smile.Zalezy to od charakteru czlowieka,a nie od tego ze
        kasa to wladza,
    • bunia0969 odp do kto płaci!! 20.06.08, 09:46
      tak się składa, że za przyjęcie płacą moi rodzice ( Pani Młodej) a my za całą
      reszte ( Ja iNarzeczony) od teściowej nie wymagam wkładu finansowego bo jest
      sama ( wdowa). Więc nie rozumiem dlaczego Ona ma decydować a nie uszanować naszą
      prosbe, tym bardziej ze my nie chcemy dużego wesela ze względu na kase tylko ze
      wzgledu na chęć kameralnego grona!!
      pozdrawiam
      • premeda Re: odp do kto płaci!! 20.06.08, 10:15
        W takim przypadku odpowioedź dla teściowej jest jedna: "Robimy tak i
        tak, bo płacą moi rodzice, a ty spadaj na drzewo!" Chyba, że chcesz
        jej ulec i w przyszłości organizować wesele swojemu dziecku, tak jak
        teściowa Wam dzisiaj. Zawsze możesz zrezygnować z uszczęśliwiania
        dziecka organizacją wesela ale za to nie zorganizujesz niczego sobie
        wg widzimisię. Wybór należy do Was przy jakimś znacznym konflikcie
        spokojnie przemyślałabym czy wogóle brać ślub.
        • elske Re: odp do kto płaci!! 20.06.08, 11:58
          Kiedy wychodzilam za maz,na poczatku planowalismy sam slub bez wesela.Nie bylo
          nas stac na wesele.Ale moi rodzice stwierdzili ze skoro wyprawili wesele jednej
          corce,drugiej tez moga.Wiec zorganizowali nam wesele na 50 osob (bylo
          fajnie).Problem byl z moim tesciem.Bo jak sie dowiedzial ze ma byc tylko 50
          osob, to stwierdzil ze tak nie moze byc, bo to trzeba cala rodzine
          zaprosic.Mowie ze nie stac nas na wieksze wesele i po drugie juz wszystko
          zalatwione (slub za 3 mies,a moj tato juz zaklepal sale).A tesciu dalej swoje,ze
          to trzeba jeszcze przemyslec,bo to jeszcze duzo czasu (3 miesiace ,to niby
          duzo).To sie w koncu wkurzylam,bo nie sluchal co do niego mowilismy i
          powiedzialam mu ze:jesli chce wesela na 100 osob to prosze bardzo,ale musi
          dorzucic sie do kosztow wesela tyle ile moi rodzice wylozyli.Ale musi sie
          zadeklarowac teraz ,a nie za 2 miesiace,kiedy ja juz nie bede miala lokalu i
          zostane z wszystkimi kosztami sama.Tesciu zrobil sie czerwony i juz slowem nie
          wpomnial o dopraszaniu gosci.
          Na moim weselu bylo 50 osob,zabawa byla fajna.Wesele bylo prezentem od moich
          rodzicow.
          • iizabelaa Re: odp do kto płaci!! 20.06.08, 12:16
            Super smile Trzeba stawiać na swoim!!!!
          • bunia0969 Re: odp do Elske 20.06.08, 12:36
            wielkie dzieki!!
            • che89 Re: odp do Elske 22.06.08, 13:24
              Ja nie rozumiem czegoś takiego, że rodzice upierają się przy swoim
              wiedząc, że krzywdzą swoje dzieci. Nie lepiej na spokojnie
              wytłumaczyć: 'wiem, ze finansujecie nam wesele i macie taką wizję
              tej imprezy, ale dla nas to taki jedyny dzień w życiu, kiedy byśmy
              chcieli, zeby wszystko było wybrane przez nas'. A co do tego, ze
              rodzice finansują (co wywołuje oburzenie u częsci Forumowiczek - bo
              jak to - bez 'dojrzałości finansowej?!), to absolutnie nie widzę w
              tym problemu. Moi rodzice nie wyobrazają sobie tego, zebym musiała
              sama płacić za wesele.. Oczywiście o pieniądze np. na zaproszenia,
              to bym się wstydziła poprosić, bo u nas zaproszenia wyniosą ok. 500
              zł, więc takie pierdoły opłacam sama.. Ale pod tym względem jestesmy
              bardzo tradycyjni, tata ma poczucie, ze wydaje za mąż jedyną córkę i
              dla niego jest to baardzo ważny moment w życiu smile
              • mike2005 Re: odp do Elske 22.06.08, 16:40
                che89 napisała:

                > tata ma poczucie, ze wydaje za mąż jedyną córkę i
                > dla niego jest to baardzo ważny moment w życiu smile

                A czy wydaje również oszczędności życia?
                • bunia0969 Re: odp do che89 23.06.08, 08:00
                  zgadzam się z Tobą, my również płacimy za wszystkie rzeczy oprócz sali
                  weselnej.Mysle ze kazdy rodzic czulby sie mali komfortowo jakby córka płaciła
                  sama za swoje wesele.Jest wystarczajaco duzo wydatkow poza sala ( tj
                  zaproszenia, wódka, ubrania, bukiet, wystrój kosciola,sali,ciasta,tort....)za
                  które poczuwamy się sami zaplacić.
                  Ja nie widze nic w tym złego ze moi rodzice płacą za salę.
                  Dla sprostowania chcę zaznaczyc ze moi rodzice popieraja nasze zdanie co do
                  wesela dla najblizszych tj. 70 osób problem polegał na tym ze tesciowa chciala
                  tradycyjne wesele na 200 osób...bez przesady....ale myślę ze w koncu wszsytko
                  jest na dobrej drodze bo jej wszystko wytłumaczyliśmy.
                  pozdrawiam!!
                  • kavainca Re: odp do che89 23.06.08, 08:26
                    >Mysle ze kazdy rodzic czulby sie mali komfortowo jakby córka płaciła
                    > sama za swoje wesele

                    No to zależy ile ta córka ma lat. Bo jak córka od wielu lat mieszka
                    sama i jest całkowicie niezalezna finansowo to raczej nie-halo by
                    było gdyby rodzice płacili - nie sądzisz?
                    • bunia0969 Re: odp do kavainca 23.06.08, 09:30
                      tu nie chodzi absolutnie o wiek.rodzice zawsze beda rodzicami i wiem ze oni zle
                      czuli by sie z faktem ze jednej córce zrobili wesele a drugiej nie!! zawsze byli
                      dla nas sprawiedliwi nie robili róznicy.
                      ja mam 24 lata, pracuje odkad zaczelam studia zaoczne, jestem samodzielna ale
                      nadal mieszkam z rodzicami.nie widze w tym nic zlego ze nie płacimy z
                      narzeczonym za sale...
                      Dziwne masz podejscie do tych rzeczy..ale masz prawo, może jeszcze nie jestes
                      matka i nie wiesz na czym to polega.
                      pozdrawiam
                      • kavainca do bunia0969 23.06.08, 09:44
                        Nie wiem czemu ta złość
                        Napisałam "to zależy" i odniosłam do SIEBIE!!!!
                        Nie, nie jestem matką (Ty raczej też nie) ale mam prawie 30 lat i od
                        9 mieszkam we własnym mieszkaniu (które z resztą dostałam od
                        rodziców) i wybacz , ale w tym przypadku sprawa wyglada inaczej -
                        nie sądzisz?
                      • mike2005 Re: odp do kavainca 24.06.08, 14:25
                        bunia0969 napisała:

                        > tu nie chodzi absolutnie o wiek.

                        Owszem, nie osiągnięcie odpowiedniego wieku, lecz osiągnięcie
                        pewnego poziomu finansowo-zarobkowego świadczy o dojrzałości
                        pozwalającej myśleć o ślubie. Dlatego cenzus majątkowy dla
                        zawierających małżeństwa powinien być nadrzędny wobec cenzusu
                        wiekowego.
                      • mell24 Re: odp do kavainca 26.06.08, 11:03
                        bunia0969 napisała:

                        > tu nie chodzi absolutnie o wiek.rodzice zawsze beda rodzicami i wiem ze oni zle
                        > czuli by sie z faktem ze jednej córce zrobili wesele a drugiej nie!!

                        Ja mam podobną sytuację - dopiero skończyłam studia ( magisterskie i drugie
                        licencjackie - 3letnie), od lipca zaczynam pracę - więc rodzice nie widzą w
                        ogóle problemu płacenia za nasz ślub i wesele - dzielą się kosztami po połowie (
                        moi rodzice i teściowie), natomiast jedyne koszty, jakie ponosimy w związku ze
                        ślubem to remont mieszkania, w którym będziemy mieszkać po ślubie... Kolega Mike
                        by się oczywiście oburzył, że nie mamy zdolności czy dojrzałości finansowej -
                        jakaś brednia na maxa jak dla mnie!!! Jeśli będę w przyszłości organizowała ślub
                        własnym dzieciom - na pewno też im zapłacę przynajmniej za część...
                        • kavainca Re: odp do kavainca 26.06.08, 11:46
                          No chyba że nie bedą chciały. Tak jak my!
                          • mell24 Re: odp do kavainca 26.06.08, 14:03
                            kavainca napisała:

                            > No chyba że nie bedą chciały. Tak jak my!

                            Dokładnie tak jak napisałaś - nic na siłę.smile
                • che89 Re: odp do Elske 23.06.08, 16:32
                  Nie, nie ma takiego poczucia, bo mam to szczęście, że moja rodzina
                  może sobie pozwolić na takie wesele, jakie nas wszystkich
                  usatysfakcjonuje. I na pewno to wesele nie będzie za 'oszczędności
                  jego życia', bo jeśli by tak było, to nie pozwoliłabym mu na
                  finansowanie wesela.
        • genny1 Re: odp do kto płaci!! 25.06.08, 19:07
          Dlaczego ty jesteś taka niegrzeczna?! W końcu to matka twojego meza!
          Masz prawo nie zgadzać się, ale żeby "spadaj na drzewo"! Dobrze, że
          moja synowa jest inna. I mieszkamy razem i dogadujemy się, choć nie
          zawsze mamytakie samo zdanie.
          • premeda Re: odp do kto płaci!! 26.06.08, 08:55
            Ja to jestem czasem wręcz za grzeczna, a autorka postu nie musi
            wprost mówić przyszłej teściowej, że ma spadać na drzewo tylko
            oględnie milej lub mniej milej, powiedzieć co myśli o wtrącaniu się
            teściowej do imprezy finansowanej przez jej rodziców.
    • cotti Re: kto ma ostateczne zdanie ???????????????????? 23.06.08, 12:13
      tak jak napisała większość - to zależy, jak duży udział finansowy ma teściowa.
      Im większy, tym może się bardziej wtrącać. Jeśli jest taktowna, nie będzie tego
      robić, tylko będzie Was wspierać.
      • chicarica Re: kto ma ostateczne zdanie ???????????????????? 25.06.08, 08:55
        No widzisz. U mnie na przykład za imprezę (40 osób, najbliższa rodzina) płacili
        moi rodzice (i od razu mówię, że nie wydali na to oszczędności życia, tak się
        składa że są nieźle sytuowani i była to kwota mniejsza niż równowartość jednej
        ich pensji), my sami płaciliśmy za takie rzeczy jak foto, samochód, kwiaty, za
        alkohol płacił mój mąż (sam), przy czym moich gości było 25%, a 75% to była
        rodzina teściów/ męża. Nie przeszkodziło to teściom wtrącać się, więc jak widać
        wcale nie jest tak, że kto płaci ten decyduje (a przynajmniej próbuje
        decydować). Teściowi zrobiło się chyba później głupio że właściwie to zrobił
        sobie imprezę rodzinną na koszt moich rodziców i nas, więc przysłał mojemu
        mężowi przelew na kwotę zbliżoną do tego co mąż zapłacił za alkohol, ale i tak
        dysproporcja była dość znaczna, zwłaszcza w przeliczeniu na liczbę gości. Ale w
        sumie oceniam to jako przydatne doświadczenie, nauczka raz na zawsze że nie
        należy w ogóle dopuszczać teściów do jakichkolwiek decyzji bo się rozpanoszą,
        oraz że kiedy organizujemy imprezę, to MY decydujemy kogo zapraszamy oraz to MY
        decydujemy o kształcie tej imprezy. Z pewnością będą tarcia, bo w męża rodzinie
        np. chrzciny dzieci organizuje się zapraszając wszystkich pociotków, a my to
        widzimy zupełnie inaczej, więc jestem przygotowana na to, że będzie trzeba
        poustawiać wszystkich do pionu i wyjaśnić, że jak chcą sobie swoich gości
        ugościć, to niech to robią u siebie.
    • bunia0969 do cotti 24.06.08, 14:01
      jezeli chodzi o kwestie finansowe, to tesciowa nie bedzie miec zadnego wkładu
      finansowego, ( tez tego od Niej nie wymagam bo jest wdowa).
      • k.l2 Re: do cotti 26.06.08, 11:48
        No tak, kto płaci ten decyduje..
        Ale pomyślcie o tym, że teściowa może po prostu czuć się niekomfortowo w takiej
        sytuacji, czuć się odsunięta od tak ważnego dla niej wydarzenia tylko dlatego
        ,że nie stać jej na wspieranie Was finansowo.
        NIe mówię ,że powinniście we wszystkim jej ustępować. Ale warto zrobić gest w
        jej kierunku.
        • premeda Re: do cotti 26.06.08, 12:18
          Rany... jak ona może czuć się niekomfortowo i chcieć zaprosić
          jeszcze setkę gości?
          • k.l2 Re: do cotti 26.06.08, 12:50
            Autorka postu pisze, że nie wymaga wkładu finansowego od teściowej. A może ona
            CHCE się jakoś włączyć? Jasne, żądania by zaprosić 100 osób więcej są
            absurdalne, ale chodzi mi o zrozumienie jej sytuacji. Syn się żeni, rodzice
            młodej włączają się w organizacje a ona co?
            powtarzam, nie namawiam na poddanie się teściowej. Ale wzięcie pod uwagę jej uczuć.
            • chicarica Re: do cotti 26.06.08, 13:45
              Im szybciej teściowa zrozumie, że to nie JEJ ślub, nie JEJ święto, tym lepiej i
              zdrowiej dla nowo tworzącej się rodziny.
              • mell24 Re: do cotti 26.06.08, 14:07
                My problem ewentualnego ingerowania w liczbę gości załatwiliśmy niejako odgórnie
                - przy zamawianiu sali powiedziano nam, że więcej niż 60 osób się po prostu nie
                zmieści ( zakładając, że trzeba wygospodarować przestrzeń do tańczenia)...więc
                przy naszym założeniu, że zapraszamy około 55 osób teściowie już nie mają nic do
                dodania, choćby nawet chcieli z 1000 osób wcisnąć, się nie datongue_out Ponadto to
                przecież my zamawialiśmy zaproszenia - tyle, ile konieczne! Więc teściowie nawet
                do nich nie mają dostępu, nie ma więc opcji "wtrącania się".
                Wracając do pytania z wątku - uważam, że WY macie decydujące zdanie - a nie
                rodzice czy mama N - oni mogą ewentualnie sugerować jakieś rozwiązania,
                natomiast decyzja ostateczna jest WASZA!
                • bunia0969 Re: do cotti 26.06.08, 15:37
                  dzięki wink
                  ja też tak uwarzam, bo to nasz dzien!!
                  Poza tym Mój Narzeczony bierze Ślub ze mna a nie z mama....wiec ja z nim ustalam
                  pewne rzeczy.
                  Mysle ze jak teraz ustapilibysmy tesciowej to tak byłoby całe zycie!!
                  a ja mam zamiar zbudowac szczesliwa rodzine...bez ingerencji osob trzecich
                  • bunia0969 Re: do cotti 26.06.08, 15:38
                    uważam przez " ż" bląd z pośpiechu wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka