Dodaj do ulubionych

co mnie wkurza

08.07.08, 11:13
Jestem tego zdania ,że jeśli ślubowac to tylko przed Bogiem a nie
przed goścmi kórzy słysząc hasło ślub to zaraz zaczynaja liczyc kase
w portfelu wymyslac kreacje fryzurę makijarz itd. Bo według mnie
msza ślubna to teatr. Goście sa zajeci rozgladaniem sie kto
przyszedł i jak ubrany no i wypatrują kamerzysty by dobrze
prezentowac sie na filmie. Goscie bardziej ciesza sie z imprezy
weselnej niż z tego że młoda para chce przez życie iśc razem. Liczy
się tylko jak się wyglada, jakie gafy popełnią inni(będzie o czym
plotkowac po weselu) jakie jedzonko będzie no i oczywiście picie...
I niewiem jak młoda para bedzie się starac to i tak bezdzie
oplotkowana. W kościele praktycznie nikt się nie modli a przeciez
msza to czas skupienia i modlitwy ale jak tu sie modlic jak
kamerzysta biega dookoła, goście szwendają sie z aparatami i co
chwila ktoś szepcze a o kwiatach iprezentach już nie wspomnę.
Najbardziej bym chciała uciec od wszystkich, od całego tego teatru.
Uciec od wszystkiego co przyziemne. Niechce na slubie zadnych kamer
fleszy, wkurza mnie to ze musze załozyc sukienke slubna wolalabym
cos skromnego codziennego bo według mnie najpiekniejsza szata to
miłosc która powinna byc utkana z codziennych zwykłych dni które
beda przed nami. Najwiekszym klejnotem ma byc obraczka i tylko to
powinno lsnic tego dnia. Niestety tak sie mi nie uda... Czeka mnie
szopka nie slub.
Dlaczego??
Bo kazdy cos od młodych oczekuje i im to narzuca a to pzecierz ma
byc nasza chwila a nie spełnienie marzen i oczekiwan innych
zwłaszcza rodziców.
Obserwuj wątek
    • maiwlys Re: co mnie wkurza 08.07.08, 11:18
      Kolejny wątek niby o czymś innym a jednak o tym samym.
      To po co zgodziliście się na całą szopkę? Przecież nikt wam nie
      bornił wziąć ślubu tylko w obecności księdza i świadków - a to, że
      ulegliście presji rodziny to trudno teraz ponosisz tego konsekwencje.


      > przyszedł i jak ubrany no i wypatrują kamerzysty by dobrze
      > prezentowac sie na filmie

      A mnie to właśnie osobiście wkurza, i chowam się jak tylko mogę
      przed kamerzystami i fotografami. Nie oceniaj wszystkich jedną
      miarką.
    • bacha1979 Re: co mnie wkurza 08.07.08, 11:20
      leilana26 napisała:

      > Jestem tego zdania ,że jeśli ślubowac to tylko przed Bogiem a nie
      > przed goścmi


      Możesz wziąśc kameralny ślub tylko ze świadkami i rodzicami.



      kórzy słysząc hasło ślub to zaraz zaczynaja liczyc kase
      > w portfelu wymyslac kreacje fryzurę makijarz itd. Bo według mnie
      > msza ślubna to teatr.


      To po co robisz teatr?Masz wolną wolę i rozum???



      Goście sa zajeci rozgladaniem sie kto
      > przyszedł i jak ubrany no i wypatrują kamerzysty by dobrze
      > prezentowac sie na filmie.


      Matko święta, mam całkiem inne odczucia.



      Goscie bardziej ciesza sie z imprezy
      > weselnej niż z tego że młoda para chce przez życie iśc razem.
      Liczy
      > się tylko jak się wyglada, jakie gafy popełnią inni(będzie o czym
      > plotkowac po weselu) jakie jedzonko będzie no i oczywiście
      picie...


      Jeszcze nie miałaś wesela a już takie przykre doświadczenia za
      Tobą????



      > I niewiem jak młoda para bedzie się starac to i tak bezdzie
      > oplotkowana. W kościele praktycznie nikt się nie modli a przeciez
      > msza to czas skupienia i modlitwy ale jak tu sie modlic jak
      > kamerzysta biega dookoła, goście szwendają sie z aparatami i co
      > chwila ktoś szepcze a o kwiatach iprezentach już nie wspomnę.


      Wyżej pisałaś, że to teatr...Jak w końcu jest?



      > Najbardziej bym chciała uciec od wszystkich, od całego tego
      teatru.
      > Uciec od wszystkiego co przyziemne. Niechce na slubie zadnych
      kamer
      > fleszy, wkurza mnie to ze musze załozyc sukienke slubna wolalabym
      > cos skromnego codziennego bo według mnie najpiekniejsza szata to
      > miłosc która powinna byc utkana z codziennych zwykłych dni które
      > beda przed nami.


      Dlaczego musisz robić coś na siłę? Nie pojmuję, że tak spytam ile
      masz lat???


      Najwiekszym klejnotem ma byc obraczka i tylko to
      > powinno lsnic tego dnia. Niestety tak sie mi nie uda... Czeka mnie
      > szopka nie slub.
      > Dlaczego??
      > Bo kazdy cos od młodych oczekuje i im to narzuca a to pzecierz ma
      > byc nasza chwila a nie spełnienie marzen i oczekiwan innych
      > zwłaszcza rodziców.

      Tak wlaśnie powinno być.
      Spytam o jeszcze jedno- kto finansuje imprezę??
    • mell24 Re: co mnie wkurza 08.07.08, 11:21
      leilana26 napisała:

      > Jestem tego zdania ,że jeśli ślubowac to tylko przed Bogiem a nie
      > przed goścmi kórzy słysząc hasło ślub to zaraz zaczynaja liczyc
      kase
      > w portfelu wymyslac kreacje fryzurę makijarz itd. Bo według mnie
      > msza ślubna to teatr.

      Zależy jak sobie ten dzień zorganizujesz...

      Goście sa zajeci rozgladaniem sie kto
      > przyszedł i jak ubrany no i wypatrują kamerzysty by dobrze
      > prezentowac sie na filmie. Goscie bardziej ciesza sie z imprezy
      > weselnej niż z tego że młoda para chce przez życie iśc razem.

      No wiadomo, przecież jest tyle rozwodów, że nie ma się co
      dziwć...Poza tym chyba z dziwnymi gośćmi miałaś do czynienia,
      zakładam, że moi goście kościelni, ci którzy przyjdą, będą na mszy
      żeby się za nas i z nami pomodlić.

      Liczy
      > się tylko jak się wyglada, jakie gafy popełnią inni(będzie o czym
      > plotkowac po weselu) jakie jedzonko będzie no i oczywiście
      picie...
      > I niewiem jak młoda para bedzie się starac to i tak bezdzie
      > oplotkowana.

      Stara prawda - nic nowego, powiedziałabym nawet, że truzimwink

      W kościele praktycznie nikt się nie modli a przeciez
      > msza to czas skupienia i modlitwy ale jak tu sie modlic jak
      > kamerzysta biega dookoła, goście szwendają sie z aparatami i co
      > chwila ktoś szepcze a o kwiatach iprezentach już nie wspomnę.

      Chyba troszkę demonizujesz.

      > Najbardziej bym chciała uciec od wszystkich, od całego tego
      teatru.
      > Uciec od wszystkiego co przyziemne. Niechce na slubie zadnych
      kamer
      > fleszy, wkurza mnie to ze musze załozyc sukienke slubna wolalabym
      > cos skromnego codziennego bo według mnie najpiekniejsza szata to
      > miłosc która powinna byc utkana z codziennych zwykłych dni które
      > beda przed nami. Najwiekszym klejnotem ma byc obraczka i tylko to
      > powinno lsnic tego dnia. Niestety tak sie mi nie uda... Czeka mnie
      > szopka nie slub.
      > Dlaczego??

      Bo jesteś konformistką??? Możesz wziąć slub wyłącznie w obecności
      tych, których na slubie chcesz...Twój wybór...Twoja wola. Bardzo
      podoba mi się opis jednej z forumek - jeśli czegoś pragniesz -
      zawsze znajdziesz sposób, a jesli nie - zawsze znajdziesz powód (
      czy jakoś tak)

      > Bo kazdy cos od młodych oczekuje

      Lepiej się przyzwyczaj, że w życiu będą od Ciebie oczekiwać -
      pracodawca, rodzice, mąż ( tak, tak...ten wspaniały mężczyzna za
      które chcesz wyjść też będzie miał jakieś oczekiwania!), dzieci...
    • nati.82 Re: co mnie wkurza 08.07.08, 11:26
      Tak cię to wszystko wkurza i tak przeszkadza, a sama zwracasz uwagę, że goście
      mają w kościele co innego do roboty niż modlenie się, że wesele dla nich to
      przede wszystkim zabawa, a nie ślub + wesele itd. Może jednak zacznij zwracać
      uwagę na siebie, a nie innych, to cię wkurzać przestanie. W końcu ty ślubujesz,
      a nie goście.
    • twoj_aniol_stroz Re: co mnie wkurza 08.07.08, 11:56
      Oj, chyba masz gorszy dzień, taki, kiedy wszystko przeszkadza... Mam
      nadzieję, że te smutki miną szybko i jednak zaświeci słoneczko, bo
      nie każdy z gości przychodzi na ślub po to, żeby obejrzeć innych
      gosci i obgadać kto jak się ubrał i jakie kwiatki przyniósł. myślę,
      że większość Twoich gości przyjdzie, żeby się cieszyć razem z Tobą,
      żeby w trakcie Mszy Św prosić Boga o potrzebne Wam łaski.
      A co do sukienki... To nie jest do końca tak, że piękna suknia
      oznacza "pustą" Pannę Młodą. Kiedy idziemy do kogoś na przyjęcie to
      ubieramy się elegancko, bo jest to wyraz naszego szacunku dla danej
      osoby. Kiedy jest jakaś okazja większa (własne imieniny itd) też
      ubierasz się bardziej elegancko, bo strój też podkreśla wyjątkowość
      okazji. Tak jak elegancko nakrywamy stół, przygotowujemy wyjątkowe
      potrawy, tak samo dbamy o własny wygląd. A dzień ślubu jest też taką
      bardzo wyjątkową okazją, tego dnia obiecujesz narzeczonemu, że już
      na zawsze będziesz jego i ta okazja też powinna zostać uczczona
      wyjatkowym ubraniem, wyjatkowym otoczeniem i wyjatkowym przyjęciem.

      Masz rację, że w dniu ślubu najważniejsza jest przysięga miłości
      złożona narzeczonemu przed Bogiem, ale wyjatkowość tej przysięgi
      przejawia się także w odświetnym otoczeniu. I nie smuć się brakiem
      modlitwy wśród Twoich znajomych, nie znasz ich myśli, uczuć i nie
      wiesz, czy się modlą, czy nie. Zaufaj, że będą bardzo gorąco prosić
      Boga o błogosławieństwo dla Was, o wytrwałość i ciesz się tą piękną
      chwilą smile))
    • kamelia04.08.2007 Re: co mnie wkurza 08.07.08, 12:52
      nie rozumiem w czym masz problem. Nie chcesz hucznego slubu, to nie
      rób, no chyba ze robisz wszystko co ci mama i tata powiedzą.

      Poza tym co ci przeszkadza o czym mysla goscie i ze sie nie modlą.
      Permanentna inwigilacja...
    • pospolitka Re: co mnie wkurza 08.07.08, 13:36
      Przygotowania do ślubu to ciężki okres niestety...sama jestem
      zniechęcona i marzy mi się ,żeby narzeczony porwał mnie nocą,wywiozł
      na drugi koniec kraju i tam w cichej kapliczce przy wiejskiej drodze
      przysiegać sobie miłośc,wierność i obecnośc na zawsze...Niektóre
      marzenia się spełniają...smilePozdrawiam i życze aby zły nastrój szybko
      minąłsmile
    • mojboze Re: co mnie wkurza 09.07.08, 10:52
      Dziewczyny, czy Wy naprawdę jesteście tak asertywne w życiu jak na forum?

      Ja rozumiem autorkę wątku, choć nie podzielam większości jej odczuć. Mój ślub
      nie będzie dokładnie taki, jaki sobie wymarzyłam, bo będzie kompromisem, przede
      wszystkim z moim N., ale też z naszymi rodzinami. Na początku byłam nieco
      rozgoryczona z tego powodu, ale z perspektywy czasu patrzę na siebie jak na
      rozkapryszoną i egoistyczną pannicę. W życiu nie liczę się tylko ja, szczególnie
      w kontekście ślubu i wspólnoty. Aż trudno mi uwierzyć w Wasze rady : "to zrób
      jak chcesz", "to olej rodzinę, to Twój ślub". I nie chodzi o to, żeby robić
      wszystko, co każe N., czy rodzina, bo kompromis nie oznacza ubezwłasnowolnienia.
      Ale jeśli ma się temperament, to kompromis jest sztuką i wiąże się z pewnymi
      rozterkami...Ja w ten sposób odebrałam post autorki...

      A tak poza tym, nie chcę Was martwić, ale myślenie, że Wasi goście Was nie
      oceniają, jest myśleniem życzeniowym.

      Do autorki wątku:
      Dam Ci inną radę - najważniejsze jest to, czego pragniecie Wy, para młoda. Ale
      można też wziąć pod uwagę, czego pragną rodzice, szczególnie, jeśli darzycie ich
      uczuciem i szacunkiem. Ustal priorytety i narzuć granice, np.: będzie wesele do
      rana, ale z wybraną przez Was muzyką, będzie fotograf, ale nie będzie kamery.
      Wbrew pozorom rodzice mają często dobre pomysły. Byłam na weselu, gdzie domowe
      wypieki rodziców przez pewien czas stanowiły problem w wizji wesela, a okazało
      się, że były prawdziwym rarytasem smile
      • maiwlys Re: co mnie wkurza 09.07.08, 10:57
        mojboze napisała:

        > Dziewczyny, czy Wy naprawdę jesteście tak asertywne w życiu jak na
        forum?

        W niektórych sytuacjach, przyznaję, nie jestem asertywna, ale w
        kwestii mojego ślubu jestem, i jak chcieli mi wkręcić balony na salę
        to się nie zgodziłam, jak chcieli mi wprosić ludzi których
        kompletnie nie znam to się nie zgodziłam, jak babcia mówiłam, że
        suknia ecru to nie ślubna, tylko biała i żadna inna, to również
        zrobiłam po swojemu.
        • mojboze Re: co mnie wkurza 09.07.08, 11:12
          OK, ja też nie dałabym sobie wkręcić balonów, czy sukni, która nie jest naj...
          Ale biorę pod uwagę zdanie rodziców. Żeby przybliżyć o jaki mechanizm mi chodzi,
          dam przykład z mojej sytuacji:

          Właśnie waży się sprawa mięsa domowej roboty, moja mama proponowała taki mięsny
          stół, a ja nie chciałam, bo te kramy mi się nie podobają- a argument mojej mamy,
          żeby nie robić wozu z kiełbachami, tylko po prostu postawić stół z mięsem do
          mnie nie docierał. Ale dopiero co byłam na weselu, gdzie mięsa robione przez
          mamę panny młodej były po prostu położone z boku na deskach z nożami obok. Były
          nieziemsko dobre, znaczenie lepsze niż te z weselnego menu. Wszystkim gościom
          bardzo smakowały. I teraz zaczynam przyznawać się w duchu do własnego uporu -
          przecież moja mam właśnie to proponowała...
      • nati.82 Re: co mnie wkurza 09.07.08, 11:02
        Mojboze masz rację z tą asertywnością. Problem w tym, że całe życie to jeden
        wielki kompromis. Szkoły, praca, rodzina... ciągle trzeba o czymś decydować i
        coś wybierać. Dlatego mnie najbardziej zastanawia, jak ktoś sobie radzi w
        codziennym życiu, skoro nie potrafi podjąć decyzji dotyczącej wesela, orkiestry
        itd. Nie odbierajmy kompromisów jako zła koniecznego, bo wówczas wszystko, co
        nie po naszej myśli, będzie najgorsze. Natomiast nie zauważyłam w poście autorki
        jakiejś większej chęci do kompromisów, a jedynie żale, że nie jest tak, jak by
        chciała.
        • mojboze Re: co mnie wkurza 09.07.08, 11:21
          Natomiast nie zauważyłam w poście autork
          > i
          > jakiejś większej chęci do kompromisów, a jedynie żale, że nie jest tak, jak by
          > chciała.

          Ja w sumie też nie, ale pamiętam, że jak zaczęłam przygotowania do ślubu, to
          myślałam w podobny sposób, tzn. miałam jakąś wizję i bardzo przeżywałam, że
          rzeczywistość jest nieco inna. Dopiero później się opamiętałam, i sobie
          przypomniałam, że kompromis to dobra i potrzebna rzeczsmile

          Jak na razie widzę u niej rozżalenie, stąd moja rada dla niej, aby poszukała
          kompromisów...
          • nati.82 Re: co mnie wkurza 09.07.08, 11:32
            może i racja... ja nie miałam absolutnie żadnej wizji i żadnego wyobrażenia, a
            jednak wszystko ułożyło się całkiem fajną całośćsmile
            • mojboze Re: co mnie wkurza 09.07.08, 12:07
              Nie ma to jak satysfakcjonujący efekt końcowy smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka