Byłam wczoraj na przymiarce sukni. Fakt, mam ostatnio niezły apetyt, ale
miałam nadzieję, że wszystko jest pod kontrolą. Niestety okazało się, że przez
1,5 m-ca przybyło mi kilka cm - i tu uwaga - na plecach. Miałyśmy małe
problemy z gorsetem: ciasno mi było, tu się wylało, tam odstawało, oddychać
swobodnie się nie dało - no w każdym razie gorzej niż w czerwcu mi w niej
było...

Pani powiedziała, że powinnam zrzucić 2 kg, wtedy wszystko wróci do
normy. Ja bym więcej chciała, jakieś 5 kg, więc biorę się za siebie. Na
szczęście do 13 września jest jeszcze trochę czasu. Mam nadzieję, że
odpowiednia dieta i ćwiczki pozwolą mi zgubić zbędne kg i cm. Mówi się, że
stres powoduje spadek wagi, ale chyba nie w moim przypadku. Ja właśnie stres
zajadam...

A Wy jak? Odchudzałyście się/odchudzacie przed ślubem? Pani w salonie
opowiadała o dziewczynie, która jak brała miarę miała rozmiar 44/46, po 3
m-cach okazało się, że suknię trzeba przerobić na 38...