Dodaj do ulubionych

nie cierpie

07.08.08, 14:48
takich artykulow
www.idealnyslub.eu/index_artykul.php?id_artykul=134&page=
To o dzieciach an weselu. u nas bedzie ich pelno
"Istotne jest także, aby zawczasu zadbać o nocleg dla dzieci, żeby
nie musiały spać w niewygodnych samochodach. Jeżeli wesele
organizowane jest w hotelu, kwestia ta nie powinna stanowić
problemu. "
Coz to za filozofia poradzic komus zeby wynajac pokoje w hotelu,
jesli w takowym organizowane jest wesele. toz to chyba tekst dla
polglowkow.
Szkoda natomiast ze nie ma rad co zrobic jesli slub w hotelu
organizowany NIE JESTuncertain

Obserwuj wątek
    • nana2222 Re: nie cierpie 07.08.08, 21:39
      Ja myślę, że w ogóle trochę bez sensu zapraszać dzieci na wesele.
      Maluchy nie rozumieją o co chodzi, są zastraszone ilością ludzi,
      hałasem, wymagają ciągłej opieki. Starsze z kolei nudzą sie i nie są
      specjalnie zafascynowane co rusz jakimś wujkiem, który porywa je na
      tańce. Wiadomo, ze niektórzy mają dzieci - zazwyczaj większosć
      gości - ale powinny zostać w domu - ze swoimi dziadkami albo
      opiekunką, wujkiem ciocią - kimkolwiek. Wiadomo, że ani nie bedą o
      20 same spać w aucie, ani same leżeć zamknięte w hotelowym pokoju.
      Dla ich własnego dobra myślę, że nie ma po co ciągnąć ze sobą
      maluchów na takie uroczystości.
      • stworzenje Re: nie cierpie 07.08.08, 22:43
        ufff jak to dobrze,że nie mialam tego dylematu,na naszym weselu nie bylo
        dzieci,bo akurat jest taki moment,ze jeszcze rodzinka nie ma dzieci smile.Brat
        cioteczny ma synka,ale zostawili go u babci (mama jego zony).I to proponowalam
        im zeby go przywiezli,a oni sami wykazali sie dobra mysla mowiac: eee bez sensu
        on sie zmeczy i po co smile.A mial wtedy 2 latka.Takze wszystko zalezy od tego jak
        rodzice sa rozgarnieci smile.
        • kaala_rose Re: nie cierpie 08.08.08, 08:39
          Taki dwulatek to jeszcze nic smile Jeden mój wujek stwierdził ostatnio, że
          przyjedzie z dzieckiem. Dwudziestoletnim!! Przy czym na zaproszeniu nie było
          nawet słowa o dzieciach. Nie cierpie takich gości
          • chloe30 Re: nie cierpie 08.08.08, 08:47
            Do mnie chcieli przyjechać z niemowlakiem karmionym piersią. Nie
            rozumiem, co by to była za zabawa dla jego mamy. No ale wiem o co
            chodziło - żeby przed całą rodzina się dzidzią pochwalić. Cóż, nie
            na moim weselu.
      • tuti Re: nie cierpie 08.08.08, 09:45
        ale to jest nei do pomyslenia jak mozna dzieci nie zapraszac!!!!
        Ja jestem najmlodsza z mojego pokolenia, moj maz ma 3 rodzenstwa z
        dziecmi, wszystkie te maluchy nas uwielbiaja , do tego najkochansza
        moja bratanica, chrzesniak..
        teoretycznie moglismy zrobic wesele wczesniej - po poludniu, ale
        praktycznie nie dalo sie tego rozwiazac, wiec minusem jest to co
        zrobic z maluchami w nocy.
    • mash_k Re: nie cierpie 08.08.08, 09:52
      yyy wy chyba nie macie ani dzieci ani wyobrazni!!
      No co ma kobita z niemowlakiem karmiomnym piersia zrobic?? Na trzy
      dni zostawic o suchym chlebie????
      na moje wesele przyjezdzaja ludzie z daleka, czesc wplata to w
      zagraniczne wakacje, wszyscy przyjezdzaja co najmniej na 4 dni, to
      co maja o dzieciach zapomniec??
      • chloe30 Re: nie cierpie 08.08.08, 10:21
        mash_k napisała:

        > yyy wy chyba nie macie ani dzieci ani wyobrazni!!

        No najczęsciej w dzień własnego ślubu to się dzieci nie ma smile))

        > No co ma kobita z niemowlakiem karmiomnym piersia zrobic?? Na trzy
        > dni zostawic o suchym chlebie????

        Ponieważ nie jest to siostra ani brat to teoretycznie może po prostu
        nie przyjeżdżać. No wytłumacz mi jak ona ma się bawić, i jak ten
        niemowlak ma wytrzymac na weselu??? A jeśli chciała tylko przyjśc
        pokazać dziecko a resztę imprezy spędzić w pokoju no to sorry.......

        > na moje wesele przyjezdzaja ludzie z daleka, czesc wplata to w
        > zagraniczne wakacje, wszyscy przyjezdzaja co najmniej na 4 dni, to
        > co maja o dzieciach zapomniec??

        Ty robisz po swojemu a inni po swojemu. I przysięgam że jak będę
        miec dziecko w życiu nikomu go na wesele nie wepcham.
        • mash_k Re: nie cierpie 08.08.08, 13:13
          no juz to widze jak zostawiasz swoje 5cio miesieczne niemowle
          karmione piersia na 4 dni samo
          a nie, najlepiej rezygnujesz ze slubo bardzo bliskiej ci osoby
          bo przeciez dziecko to takie ograniczenie i przy dziecku nie mozna
          sie zachowywac jak normalny czlowiek

          I co ma w ogole wspolnego chec pokazania komus dziecka? Jak chce
          komus dziecko pokazac to zaprosi znajomych do siebie!

          ale tez prawda, zrozumiecie jak wlasne dzieci bedziecie miec.. jesli
          tego teraz sobie wyobrazic nie potraficie
          • chloe30 Re: nie cierpie 08.08.08, 13:42
            mash_k napisała:

            > no juz to widze jak zostawiasz swoje 5cio miesieczne niemowle
            > karmione piersia na 4 dni samo
            > a nie, najlepiej rezygnujesz ze slubo bardzo bliskiej ci osoby
            > bo przeciez dziecko to takie ograniczenie i przy dziecku nie mozna
            > sie zachowywac jak normalny czlowiek

            Nie zostawie dziecka karmionego piersią, po prostu nie pójde na
            wesele.
            Bliskich niepohajtanych NIE MAM więc nie będzie problemu.
            Naprawde nie wiem co to za zabawa byłaby dla mnie/tego dziecka/
            reszty gości. Szanujmy sie nawzajem.

            I jeszcze jedno. Wesele urządza się RAZ W ŻYCIU (najczęściej smile)
            I jeżeli młodzi maja wizje BEZ DZIECI to chyba należy to uszanować.
            To oni to organizuja. To ich dzień. Tak trudno to zrozumieć???


            >
            > I co ma w ogole wspolnego chec pokazania komus dziecka? Jak chce
            > komus dziecko pokazac to zaprosi znajomych do siebie!

            Ale po co skoro można popsuc cudze wesele??????? I taniej wyjdzie.

            >
            > ale tez prawda, zrozumiecie jak wlasne dzieci bedziecie miec..
            jesli
            > tego teraz sobie wyobrazic nie potraficie

            Nie daj Boże, nie daj Boże żebym została mamuśka co przez pół
            Polski niemowlaka targa żeby ludziom pokazać i żeby jego rykami
            popsuć welese. Nie daj mi Boże broń Boże tak zgłupieć.
            • mash_k Re: nie cierpie 08.08.08, 20:17
              niezla masz wizje macierzynstwa , ryczace bestie wiazace rodzicow w domu. i co
              ty z tym chwaleniem sie, masz jakies zle doswiadczenia chyba - dziecko to nie
              jakies dzielo sztuki czy bizuteria zeby sie z tym obnoscic, wyobraz sobie to
              czlonek twojej rodziny! Maly bo maly ale zawsze.

              no nic, pozostaje zyczyc ci by ci twoje domatorstwo lekkim bylo jak Cie Bog
              poblogoslawi i to rycczace cos wydasz na swiat , bo z takim podejsciem to sie
              daleko nie ruszysz. bo dziecko samo sie nie nakarmi!
              • sylwusia1983 Re: nie cierpie 08.08.08, 20:28
                A ja sobie niewyobrażam żeby naprzykład mój brat rodzony zostawił
                opiekunce roczne dziecko i się przyszedł bawić na moje wesele i nie
                wyobrażam sobie żeby go niebyło, bo musi zostać z dzieckiem w domu
                Niewiem co to za psychologia że dzieci zawadzają. oni przychodzą z
                dzieckiem i się nim zajmują. że mniej się wybawią to oczywiste, ale
                najważniejsze że przyjdą.
                • memphis90 Re: nie cierpie 10.08.08, 12:20
                  Tak kochają to swoje dziecko, że nie mogą kilku godzin bez niego wytrzymać, a
                  zespół nagłej śmierci niemowląt mają w d...? Nie rozumiem tego, ludzie cudują z
                  monitorami oddechu, budzą się pięć tysięcy razy w nocy, żeby sprawdzić, czy
                  fasolka na pewno oddycha, a potem ci sami ludzie ciągną dziecko w duszne,
                  zadymione miesjce, gdzie z reguły leje się alkohol (dla niewtajemniczonych-
                  oprócz spania na brzuszku jedne z głównych czynników ryzyka zespołu nagłego
                  zgonu niemowląt)...
          • memphis90 Re: nie cierpie 10.08.08, 12:16
            > no juz to widze jak zostawiasz swoje 5cio miesieczne niemowle
            > karmione piersia na 4 dni samo
            4 dni? A od kiedy to wesela trwają 4 dni? I NIGDY nie wzięłabym swojego dziecka
            na kilkudniową zabawę- z trodki o dziecko właśnie...

            > a nie, najlepiej rezygnujesz ze slubo bardzo bliskiej ci osoby
            > bo przeciez dziecko to takie ograniczenie i przy dziecku nie mozna
            > sie zachowywac jak normalny czlowiek
            Dziecko można (naprawdę, można) na jedną noc zostawić samo z kimś z rodziny.
            Ewentualnie druga opcja- zabiera się babcię/ciocię/koleżankę, która w czasie
            wesela opiekuje się dzieckiem (nie na sali weselnej,oczywiście) , rzecz jasna
            wtedy ja opłaciłabym dla tej osoby pokój, dojazd, wyżywienie i pomyślałabym
            jeszcze o jakimś podarunku w podziękowaniu.


            > ale tez prawda, zrozumiecie jak wlasne dzieci bedziecie miec..
            A ja MAM JUŻ DZIECKO i tym bardziej nie widzę sensu zabierania go na całonocne
            imprezy, gdzie się pali, pije, jest głośno itd. Może dlatego, że bardziej myślę
            co jest dobre dla niego, a nie tylko i wyłącznie o swojej przyjemności.
            • mash_k Re: nie cierpie 11.08.08, 11:40
              >4 dni? A od kiedy to wesela trwają 4 dni? I NIGDY nie wzięłabym
              >swojego dziecka na kilkudniową zabawę- z trodki o dziecko właśnie...

              nie wszyscy robia wesela w remizie za rogiem.
              zabawa nie musi trwac 4 dni (znow masz jakies wypaczone
              wyobrazenia), ale trudno zeby przyjezdzac zza granicy na jeden
              dzien . Mozna jednodniowa impreze wkomponowac w wakacje - wciaz sie
              bedziesz upierac ze dzieci na wakacje sie tez ze soba nie zabiera,
              bo rycza wyja i w ogole wakacje im sie nie naleza?

              >Dziecko można (naprawdę, można) na jedną noc zostawić samo z kimś z
              >rodziny.
              Absolutnie jak najbardziej, na jedna a nawet i na weekend, mozna,
              jak sie chce. Ale niektorzy nie chca, ja nie chce aby oni chcieli, a
              czterodniowy urlop za granica z weselem posrodku to juz totalnie co
              innego.

              >A ja MAM JUŻ DZIECKO i tym bardziej nie widzę sensu zabierania go
              >na całonocne imprezy, gdzie się pali, pije, jest głośno itd.
              Chyba jak na razie ominela Cie pryzjemnosc bycia gosciem na
              kultularnej imprezie a la garden party bez disco polo, wszystko
              przed Toba.
              I tym lepiej jesli masz z kim swoja gromadke zostawic (zakladam ze
              nianka, kolezanka czy babacia piersia tez karmia!) bo zdecydowanie
              odbiera ci to klopotu jakim sa rozwrzeszczane bachory.
        • quasimodo82 Re: nie cierpie 10.08.08, 02:50
          Dzieci to członkowie rodziny. Proponuję po prostu nie zapraszać rodzin, które
          mają dzieci, jeśli tak strasznie te dzieci przeszkadzają.
          A co do historii z niemowlakiem, to żądając od matek zamknięcia się w domu z
          dzieckiem, przyczyniamy się do powiększenia rzeszy sfrustrowanych kobiet.
          Przecież niemowlę nawet nie będzie was nic kosztować. Większość imprezy prześpi,
          a rodzice będą szczęśliwi, że mogli przyjść, cieszyć się razem z wami i też
          trochę się rozerwać.
          • mojboze Re: nie cierpie 11.08.08, 11:14
            Wszystko zależy od dzieci i rodziców. Na moim weselu będę dzieci z najbliższej
            rodziny, i liczę na to, że będą grzeczne. Problem się stworzył w ostatnich
            latach, bo i rodzice i dzieci bywają zupełnie nie do opanowania. Np.: dziecko
            wrzeszczy na cały kościół, ale mama za Chiny nie wyjdzie z nim na zewnątrz,
            dziecko robi kocioł na weselu, a rodzice twierdzą "przecież to tylko dziecko", a
            jak zwrócisz diabełkowi uwagę, to masz na karku fochy obrażonych rodziców. Przy
            odrobinie rozsądku ze strony państwa młodych i rodziców dzieci da się uniknąć
            nieprzyjemnych sytuacji.
    • mike2005 Re: nie cierpie 09.08.08, 11:18
      Małe dzieci na weselu to niepotrzebne gęby do wykarmienia,
      nietworzące klimatu imprezy ani w żaden sposób na jej atrakcyjność
      niewpływające.

      Ja bym takim gościom nic wprost nie powiedział, no może zrobił
      niedwuznaczną minę, spojrzał odpowiednio, ale jakaś niewidzialna
      noga rozdeptałaby jednego czy drugiego dzieciaczka. Byłby płacz i
      niekumaci może by zakumali.

      STOP BACHOROM PAŁĘTAJĄCYM SIĘ POD NOGAMI!
      • gringo68 Re: nie cierpie 11.08.08, 14:18
        mój brat sie żeni na początku września, impreza wyjazdowa bo jakieś
        200 km, na drugi dzień poprawiny, wrócimy pewnie dopiero dobrym
        popołudniem w poniedziałek...młodszego, rocznego synka zostawiamy z
        teściową, starszego sześciolatka nie wyobrażamy sobie, aby nie brać
        ze sobą, to ostatecznie najbliższa rodzina...poza tym mamy liczne
        kuzynostwo z dziećmi w zbliżonym wieku, którzy też biorą je na
        wesele, impreza jest w fajnym zajeździe w górach z ogrodem i dużą
        ilością miejsca do biegania...dzieciaki dostaną swoj stolik i niech
        sobie hasają...

        są oczywiście rózne rodziny, ale w mojej i zony nie do pomyslenia
        jest zostawianie podrośniętych dzieciaków w domu, one są także
        cześcią tej rodziny, i nikt nie plecie bredni o
        jakimś "przeszkadzaniu"...bawią się w swoim gronie, a gdy padają w
        nocy, transportuje się je do pokoju i śpią...

        a dzieci jak najbardziej wpływają na atrkacyjność i klimat imprezy w
        pozytynym tgo slowa znaczeniu, a argument że parę litrów coli,
        ciastka i owoce nadszarpną weselny budzet, zostawiam bez
        komentarza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka