Dodaj do ulubionych

Rodzinna tragedia...

12.08.08, 09:23
Mieliśmy się pobrać 20 września, a tydzień temu odeszła moja
najukochańsza teściowa... Była ciężko chora, ale nie myślałam, że to
nastąpi tak szybko... Jestem w szoku, nie wiem, czy mamy brać ślub,
czy nie... Jeśli weźmiemy w przewidzianym terminie, to chyba będę
płakać podczas całej uroczystości...
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 09:29
      Ja bym szybko przekładała. Jeżeli robicie wesele to przeceż nie
      wypada podczas żałoby, a jesli tylko ślub to tez nie ma sensu płakac
      jak napisałaś. Poczekajcie chwile.
      Współczuje.
      • malomiasteczkowa.czarownica Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 09:38
        Nie robimy wesela. Jest to ślub cywilny. Zastanawiamy się, co
        zrobić. Albo przekładamy, albo bierzemy w zaplanowanym terminie, ale
        tylko ze świadkami i teściem. Jest mi bardzo ciężko...
        • maiwlys Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 09:45
          Jeśli bez wesela to może nie przekładajcie...
        • kamelia04.08.2007 Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 10:27
          jesli i tak nie organizujecie wesela, to nie ma koniecznosci
          przekładania slubu, uważam też, że nie powinnaś ograniczac liczby
          gosci na slubie. Żałoba nie ma tu nic do rzeczy
    • martusia19802 Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 09:29
      Wyrazy współczucia sad. My mieliśmy podobną sytuację w rodzinie.
      Mojej kuzynce na dwa miesiące przed planowaną uroczystością zmarła
      mama (jedyna siostra mojej mamy). Od momentu wykrycia raka piersi do
      momentu śmierci minęły cztery miesiące, więc odeszła bardzo szybko i
      niespodziewanie. To było straszne dla mojej kuzynki, ale ślubu nie
      odwołałała. Moja ciocia ogromnie cieszyła się na ten ślub, była
      szczęsliwa, że moja kuzynka wychodzi za mąż, i jej ostatnią wolą
      było by ślub się odbył. Na ślubie nie było orkiestry, nie było
      tańców, i mimo ogromnego smutku czuliśmy, że jest z nami i mocno
      wstawia się za szczęściem swojej córki. Jestem pewna, że i Twoja
      teściowa chcialaby, żebyście byli szczęśliwi i jest z Wami cały
      czas "duchowo"...
      • kasiakasia111 Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 11:56
        Ej, prawie sie popłakałam... Bardzo mi się podoba to podejście, myślę, że warto
        się zapytać, czego zmarła Osoba sobie życzyła...
      • malomiasteczkowa.czarownica Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 12:44
        Tutaj nastąpiło to jeszcze szybciej. W kwietniu zarezerwowaliśmy
        termin. W lipcu była diagnoza i po miesiącu wszystko się
        skończyło... Tempo było błyskawiczne.
        Jak pytaliśmy Teściowej, czy ze względu na stan Jej zdrowia mamy
        przełożyć ślub (na wypadek złego samopoczucia po chemioterapii), to
        nie chciała. Powiedziała, że ma się odbyć. W swoim ostatnim dniu
        powiedziała mi, że: "wiem, że nie dożyję waszego ślubu. Będziecie
        musieli poradzić sobie beze mnie". I kazała mi mówieć do
        siebie "mamo". A ja głupia myślałam, że mówi od rzeczy z bólu...
        • aiczka Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 19:53
          > Jak pytaliśmy Teściowej, czy ze względu na stan Jej zdrowia mamy
          > przełożyć ślub (na wypadek złego samopoczucia po chemioterapii), to
          > nie chciała. Powiedziała, że ma się odbyć.
          POtraktowalabym to jako ostatnia wole.
    • maiwlys Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 09:34
      Bardzo współczuję...sad
      Musicie razem z narzeczonym podjąć decyzję. Tobie jest ciężko bo
      zdążyłaś pokochac swoja teściową, a jak jemu musi być źle po stracie
      mamy?
      Nawet cięzko mi poradzić co zrobiłabym w takiej sytuacji. Nawet nie
      chce sobie tego wyobrażac. Przepraszam.
      Trzymajcie się i bądżcie dla siebie wsparciem...
      Ale mi sie smutno zrobiło...sad
      • mmmmarta Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 10:12
        Wyrazy wspólczucia....sami z narzeczonym musicie podjąć tą trudną
        decyzję, aczkolwiek ja bym wszystko przelożyla, ślub również.
        Pozdrawiam serdecznie
    • mojboze Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 10:10
      Tak jak piszą dziewczyny, porozmawiaj z N.
      Myślę, że on powinien zdecydować, bo jemu pewnie jeszcze ciężej...

      Ja bym chyba przełożyła i poczekała, aż ból po stracie trochę minie.
      Współczuję. Trzymaj się dzielnie i wspieraj N.
      • 2majeczka Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 10:54
        Moje szczere kondolencje

        Ja bym przełożyła. To powinien być radosny, wspaniały dzień. To jest niemożliwe
        kiedy oboje jesteście w żałobie a ukochanej mamy i teściowej nie będzie przy Was.
        Poczekaj aż czas zaleczy trochę Wasze rany. One nie znikną ale ból z czasem
        będzie mniejszy i nauczycie cieszyć się Waszym szczęściem na nowo.

        życzę powodzenia
    • szampanna Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 11:03
      wyrazy współczucia... jeśli to miałaby być moja decyzja, nie
      przełożyłabym. Skoro bez wesela... Może byłby to jakiś radośniejszy
      akcent w czasie żałoby, pomógłby wrócić Wam i rodzinie do normalnego
      życia? Ale oczywiście decydujące zdanie powinien mieć Twój N. - w
      końcu to jego matka.
    • kavainca Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 11:42
      Bardzo mi przykro.
      Zapytaj Twojego przyszłego meża, bo jego czekiwania sa tu bardzo
      ważne. Jeśli o mnie chodzi, to ja bym nie odwoływała. Nie planujecie
      przeciez pompy, więc nikt nie bedzie zbulwersowany. Zreszta pewnie
      wcale nie chodzi Wam o publike, tylko o Was - i dobrze.
      Tak więc, jeśli Twój przyszły nie chce odwoływać, to nie odwołujcie.
      Może właśnie ta uroczystośc pomoże wam stanąc na nogi po tej
      tragedii.
      pozdrawiam serdecznie.
    • minerwamcg Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 12:45
      Z jednej strony - bardzo przykre. Współczuję Wam obojgu. A z drugiej
      strony krzepiące, że są jeszcze gdzieś na świecie najukochańsze
      teściowe. I tym większy żal, że jedną ubyło.
      • malomiasteczkowa.czarownica Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 13:39
        Takich kochanych teściowych widziałam już więcej u moich koleżanek.
        Ale one nadal je mają, a ja już nie...
    • kasiakasia111 Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 13:12
      Podczepię się jeszcze pod temat... u nas też niedawno zmarł jeden z naszych
      rodziców, i tez to bardzo mocno przeżyliśmy... Chciałam Was zapytać, jak
      zapatrujecie sie na sytuacje, gdy panstwo mlodzi, jadac z kosciola, zahaczaja o
      cmentarz zeby położyc kwiaty? rodzice sie przy tym troche upieraja, a dla mnie
      to dosc trudne, wszyscy goscie czekaja na sali dyskutując, jaka to tragedia
      rodzinna, jacy biedni etc... Jak Wy byście robiły / jak robicie?
      • maiwlys Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 13:16
        Ja zajechałabym na górb taty gdyyby tylko ślub był wmieście gdzie
        jest pochany. Nietstey będzie ponad 400 km od nas sad
        Czym się przejmujeszże ludzie będa gadać? Chyba każdy to zrozumie,
        inna sprawa jesli wy nie macie ochoty. Ja miałabym wielką, mój
        narzeczony też nie miałby nic przeciwko.
        Myślę, że to bardzo ładny gest a ja sama wręcz czułabym taka
        potrzebe i po części obowiązek.
        • kavainca Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 13:21
          My bedziemy jechac do taty za raz po slubie i nie sadzę żeby
          oczekujacym na nas cos strasznego sie stałosmile
          Inna sprawa jest taka ze mam troche opory przed robieniem
          przedstawienia na cmentarzu - wolałabym tego uniknąć (w sensie
          chodzenia w sukience ślubnej). Ale w tym własnie dniu bedzxie mi
          ojca brakować najbardziej, więc musze pojechać. Pytanie tylko czy
          sie totalnie nie rozkleję - tego tez się bardzo bojęsad((
          • maiwlys Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 13:49
            Oj kava my to mamy, no ja niestey nie będę mogła sad
            • kavainca Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 14:40
              przynajmniej sie nie rozwyjeszsad
              obawiam się że w tym własnie dniu bedę bardzo potrzebowała ojca.
              zwłaszcza ze tesciowie znów przeszli do ofensywy i to na maxasad(((
              • maiwlys Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 14:42
                Bedziesz mi kieyds kava "musiala" na priva napisac co oni tacy cieci
                na ciebie, bo fajna z ciebie dziewczyna (przynajmniej tu Ha Ha!) i
                chyba to oni jacys dziwni! sad
                • kavainca Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 14:45
                  a no dziwnisad((
                  • kavainca Re: do maiwlys 12.08.08, 14:55
                    Sylwia
                    przesłałam Ci coś na priva
      • madziaq Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 13:16
        Ja osobiście nie miałam takiej sytuacji. Ale w wielu miejscowościach jest taka
        tradycja, że jeśli któreś z rodziców państwa młodych nie żyje, to po ślubie
        zajeżdżają na cmentarz zostawić kwiaty i zapalić znicze. Niektóre osoby z mojej
        rodziny tak robiły, choć nigdy nie było to "na świeżo" po śmierci bliskiej
        osoby, a raczej kilka lat później.

        Myślę, że powinniście porozmawiać z rodzicami i wytłumaczyć, że np w dniu ślubu
        będzie to dla Was zbyt trudne i zamiast tego wolelibyście pójśc na cmentarz np
        dzień przed ślubem lub dzien po. Na pewno da się znaleźć jakieś porozumienie.
      • malomiasteczkowa.czarownica Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 13:41
        Bierzemy ślub cywilny, więc nie czułabym się dziwnie, idąc elegancko
        ubrana z bukietem w ręku razem ze świeżo poślubionym małżonkiem.
        Myślę, że tak zrobimy. Tylko boję się, że wybuchnę strasznym
        płaczem...
        • kasiakasia111 Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 13:52
          ja się właśnie tego wszystkiego boję, nie jestem skora do pokazywania innym, że
          jest mi dziś ciężko, że tęsknie, że to nie tak miało być, nie chcę, zeby inni na
          mnie patrzyli jak się rozklejam albo składali wyrazy współczucia...
        • kamelia04.08.2007 Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 14:23
          rozmumiem twój smutek, teraz jestes jednak na swiezo po smierci
          tesciowej (w dodatku dobrej tesciowej) i emocje sa silne.

          Slub jest za miesiac z hakiem, w tym czasie zaczniesz sobie układac
          powoli zycie bez tesciowej, za miesiac mozesz byc juz duzo bardziej
          spokojna, bedzie smutko bez matki męża, ale poradzisz sobie z
          uczuciami.

          Poza tym, skoro relacje miedzy toba a tesciowa były dobre, nie
          sadze, by wola zmarłej było odwoływanie slubu.
          • maiwlys Re: Rodzinna tragedia... 12.08.08, 14:43
            Tu podpisze sie pod kamelią.
    • 18_lipcowa1 jesli masz date na 20 to chyba nie mialas tesciowe 12.08.08, 20:01
      czy moze sie myle?
      • sympatyczna1980 Re: jesli masz date na 20 to chyba nie mialas tes 12.08.08, 23:38
        troche wspolczucia lipcowa........

        My bylismy na grobie taty mojego meza przed slubem ale juz ubrani w
        stroje slubne, lzy polecialy ale takie jest zycie ktos sie rodzi a
        ktos umiera, wiem wiem brutalne to ale prawdziwe.....
    • bejbi30 Re: Rodzinna tragedia... 13.08.08, 00:12
      jejku ale sie poryczalam czytajac to...sad
      szczerze wspolczujesad((((
      ja osobiscie bym przelozyla, nie umialabym sie cieszyc tym dniemsad
      trzymaj sie, czas leczy rany
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka