Dodaj do ulubionych

Budżetowy zawrót głowy

14.09.08, 18:03
Zrobiłam wstępny, naprawdę orientacyjny i niepełny kosztorys. Gdy podsumowałam
całość to pomyślałam, że zejdę !!! Jestem w szoku i nie wiem na czym można
oszczędzić sad Wszystkie ceny "około" a wiec ostatecznie mogą pojawić się
odchylenia na plus czy minus ale jak znam życie to bardziej na plus sad

1. Suknia moja + dodatki = 9 tys.
2. Garnitur narzeczonego + dodatki = 7 tys.
3. Sala + catterign - 300 zł/osoby, 120 osob = 36 tys
4. Kosmetyczka + fryzjer (różne zabiegi) = 2 tys.
5. Fotograf = 4 tys.
6. Zespól = 5 tys.
7. Samochód do ślubu = 2 tys.
8. bukiet mój - 500 zł
9. kwiaty do wystroju sali i kościła - 3 tys.

Razem prawie 70 tys. złotych!!!!!!! sad(

a gdzie jeszcze tysiąc niezbędnych drobiazgów??? sad Jestem podłamana i
kompletnie nie wiem na czym by można zaoszczędzić sad
Obserwuj wątek
    • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:18
      albo jesteś trollem, albo masz siano w głowie... no jedno z dwojga.
      bo jeśli ktoś chce zrobić oszczędny ślub to na pewno nie kalkuluje
      np. sukienki za 9 koła oraz auta za 2.
      przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś, a potem wyjdź i przeproś wink
      • julianowaczek24 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:29
        Sama jesteś trollem i nie obrażaj innych jeśli tylko inwektywy przychodzą ci do
        głowy. I naucz się czytać. Napisałam "sukienka + dodatki". Poza tym, chyba nie
        wyobrażam sobie, żebym szła do ślubu w sukience za 2 tys, z jakiejś madonny czy
        innego masowego salonu. A jeśli na aucie będzie można zaoszczędzić to fajnie smile
        • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:34
          chyba sama widzisz, że moja opinia, mimo, że nie przebierałam w
          słowach, nie jest odosobniona
          • madziaq Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 14:26
            Kamilka, pozwól że Cię poprę w całej rozciągłości smile A do autorki - no sorry,
            ale jak nie chcesz iśc w sukience "z jakiejś madonny" to masz problem. MOja
            sukienka (plus dodtaki tongue_out) kosztowała 2000 zł, mniej więcej tyle też garnitur
            męża. I żyję, ślub wzięliśmy, wesele było i nie wyszlo nam za to 70 tys zł. A
            nawet nie miałam parcia na oszczędzanie. Więc jak Ty masz to musisz niestety się
            zniżyć do "jakiejś madonny"
            • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 14:28
              > Kamilka, pozwól że Cię poprę w całej rozciągłości smile
              ależ bardzo proszę smile po co w śliczne słówka ubierać coś na co
              oczywiste inwektywy cisną się na usta
              i tu wcale nie chodzi mi w szczególności o kwoty tylko o sposób
              przedstawienie tych całych rozterek!
      • magdafil Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:30
        zazwyczaj mam zupelnie odmienne zdanie od Ciebie, ale tutaj zgadzam
        sie w 100%, chociaz inaczej bym to ujela tongue_out
        reszte zostawiam bez komentarza, bo szkoda pisac
        • magdafil Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:31
          moja opinia byla do kaamilki
        • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:35
          Magda, nie przebieram w słowach, bo nóż mi się w kieszeni otwiera
          jak czytam takie farmazony!
          • magdafil Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:38
            z jednej strony racja, rzeczytalam ten post i tylko czekalam na
            Wasze reakcjesmile ale z drugiej strony lasce jest taraz przykro, no bo
            ona wylewa swoje zale na forum, a tu taki psikussmile
            ale popieram Cie w tym przypadku...
            • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:39
              tylko w tym? wink
              • magdafil Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:40
                wiesz ile mnie kosztowalao przyznanie Ci racji?? tongue_out a Ty naciskasz
                jeszcze zebym tutaj tak nagle we wszystkim sie z Toba zgadzalawink
                • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:42
                  no już przestań! wink nie taki diabeł straszny wink tak naprawdę jestem
                  miłą panienką z dobrego domu. poważnie!
                  • magdafil Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:43
                    mila... hmmm... naprawde??
                    • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:45
                      poważnie! smile widziałaś moje zdjęcia ze ślubu? czy tak wygląda
                      czarownica?
                      • magdafil Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:46
                        pozary mylawink
                        no dobra ide na film.
                        pozdrawiam
                        • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:49
                          tu w takim razie tym pozorem jest ta czarownica smile
                          pozdrawiam ciepło smile
            • julianowaczek24 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:53
              magdafil napisała:

              > ale z drugiej strony lasce jest taraz przykro, no bo
              > ona wylewa swoje zale na forum, a tu taki psikussmile

              Tak. Jest mi przykro. Przyznaję, że może mój budżet jest nieco większy niż
              przeciętny, ale i tak szukam oszczędności, jak każdy przecież. Nie sądziłam, że
              spotkam się z taką zawiścia.
              • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:00
                nie rób sobie jaj... przykro Ci? zrozum, że nikt o zdrowych zmysłach
                nie pisze, że chce oszczędzać na weselu i liczy 9 tys. za kiecę.
                jeśli chcesz sobie zafundować supersnobistyczne przyjęcie bez
                sukienki z masowej madonny to muszisz się liczyć też z
                niestandardowymi wydatkami.
                obawiam się, że nie znajdziesz tu zrozumienia.
    • foczkaka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:31
      ale co, chciałaś się pochwalić że nie masz co robić z kasą, czy zmyślasz żeby
      poprawić sobie humor? tongue_out
      Moim zdaniem to drugie, bo jasne można nie oszczędzać, ale żeby zapłacić 2 tyś
      za auto, czy 7tyś za garnitur dla N. to musiałabym się nieźle namęczyć/naszukać tongue_out
      • julianowaczek24 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 18:53
        foczkaka napisała:

        > ale co, chciałaś się pochwalić że nie masz co robić z kasą, czy zmyślasz żeby
        > poprawić sobie humor? tongue_out
        > Moim zdaniem to drugie, bo jasne można nie oszczędzać, ale żeby zapłacić 2 tyś
        > za auto, czy 7tyś za garnitur dla N. to musiałabym się nieźle namęczyć/naszukać
        > tongue_out

        Garnitur to nie tylko spodnie+marynarka. Miałam na myśli całość: koszula, buta,
        krawat, etc. Tak trudno to zrozumiec?
        • kreatywni Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:02
          > Garnitur to nie tylko spodnie+marynarka. Miałam na myśli całość: koszula, buta,
          > krawat, etc. Tak trudno to zrozumiec?

          Ależ my rozumiemy. I skoro pytasz gdzie szukać oszczędności to to jest jedna z propozycji.
          W sumie można zaoszczędzić na każdej z pozycji, które wymieniłaś. Wszystko zależy na czym chcesz zaoszczędzić...
          • julianowaczek24 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:11
            kreatywni napisała:

            > > Garnitur to nie tylko spodnie+marynarka. Miałam na myśli całość: koszula,
            > buta,
            > > krawat, etc. Tak trudno to zrozumiec?
            >
            > Ależ my rozumiemy. I skoro pytasz gdzie szukać oszczędności to to jest jedna z
            > propozycji.
            > W sumie można zaoszczędzić na każdej z pozycji, które wymieniłaś. Wszystko zale
            > ży na czym chcesz zaoszczędzić...
            >

            Dziękuję za pierwszą rzeczową odpowiedź w tym wątku. Łatwiej mi będzie jak podam
            na czym na pewno bym nie chciała oszczędzać:

            1. Sukienka ! - tak nawet chetnie dołożę na złość tutejszym zawistnikom smile
            2. Ubranie mojego N.
            3. Fotograf
            4. Sala i menu
            5. Zespół, czyli muzyka na wesele.

            Inne pozycje do ciągłej dyskusji.

            • szampanna Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:16
              Nie łapię, dlaczego uważasz, że krytykujemy z zawiści? Ja po prostu
              uważam, że bez sensu jest wywalić tyle forsy na 1 dzień. Ładnemu we
              wszystkim ładnie wink - tyle o ubraniach.
              Zdjęcia to rzecz, na której nie warto oszczędzać, muzyka też.
              Ale cała reszta u mnie by poszła pod nóż.
            • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:17
              a wedle mnie możes zmieć kieckę nawet za 29 tys., jeśli Cię na to
              stać, ale moim zdaniem trochę gloryfikujesz swój ślub...
              chcesz szukać oszczędności? masz dwój rozum i tajemniczą stronę
              www.google.pl , szukaj, porównuj, sprawdzaj - to nie takie trudne.
        • mycha0211 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 20:24
          Zgadzam się z dziewczynami,chyba chciałaś się pochwalić że nie masz
          co robić z kasą albo zmyślasz.
          Racja strój N to nie tylko marynaka i spodnie ale również
          koszula,krawat i buty lecz wcale nie musi to kosztować aż 7 tyś zł
          tak jak napisałaś,My zmieściliśmy się w kwocie równej 400 zł a co do
          reszty to też lekka przesada.
    • szampanna Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:06
      Wiesz co, nóż mi się w kieszeni otwiera, jak czytam takie rzeczy.
      Nie chcę komentować Twojego podejścia do pewnych spraw (np suknia z
      Madonny za 2 tys? Ja też nie kupię - nie oceniam: tanie - drogie,
      tylko w moim stylu - nie w moim - mogę kupić za 400, bo taką mam na
      oku i nie mam kompleksów co do ceny). Ale albo uważasz, że Cię stać
      na takie wesele - przełknij wtedy wydatki i baw się dobrze, albo
      uważasz, że trzeba skroić koszty - i wtedy nie oburzaj się na tanią
      szmatę za 2 tys wink i własne auto. Bo na tym to właśnie polega - nie
      można mieć ciastko i jednocześnie zjeść ciastko.
      • kate.kate Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:32
        alez wszystkie jestescie zawistne!! jesli kogos stac na sukienke za
        20tysi to niech sobie kupuje a wam od tego wara. Co prawda "jakas
        tam madonna" tez nie ma sukienek za 2 koła, więc niech drogo
        julianna sie tam przejdzie a pózniej bzdury wypisuje.
        A może sie pochwalisz nam swoą wyjątkową suknią, abo aż jestem
        ciekawa?
        • kate.kate Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:39
          a co do oszczędności:\
          ja zdecydowałam, że wypożyczanie samochodu nie jest niezbędnwe i
          nawet jeszcze nie wiem jak dojedziemysmile
          I napoje zapewniami sami, więc moze zdecydujemy sie na wieksze
          butelki.
        • ilianna Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:41
          1. Suknia moja + dodatki = 9 tys. -> przesada, ja bym nie dała na
          suknię na jedną noc tyle kasy, nawet jeśli byłoby mnie stać. Jeśli
          Cię stać zmniejsz to do 5 tys.
          2. Garnitur narzeczonego + dodatki = 7 tys. -> eee, a skąd ten
          garnitur? Niech uszyje na miarę, będzie idealny, wymierzony, a cena
          nie przekroczy 1 tys.
          3. Sala + catterign - 300 zł/osoby, 120 osob = 36 tys -> poszukaj
          restauracji, wyjdzie taniej niż osobno sala i osobno żarcie. Maks
          220 zł za talerzyk.
          4. Kosmetyczka + fryzjer (różne zabiegi) = 2 tys. -> heh, no już co
          kto lubi. pole do oszczędności ogromne.
          5. Fotograf = 4 tys. -> za dużo. Fotograf za więcej niż 3000
          (slub+poprawiny+plener) to już zdzierstwo.
          6. Zespól = 5 tys. -> nie znam się na cenach zespołów, mam DJa za
          2000
          7. Samochód do ślubu = 2 tys. -> nie znam się na cenach, nie
          korzystam, uważam to za zbędny wydatek
          8. bukiet mój - 500 zł -> idź do kwiaciarni i poproś o bukiet, nie
          mów, że do ślubu, zapłacisz 100 zł.
          9. kwiaty do wystroju sali i kościła - 3 tys. -> znajdź restaurację,
          która dekoruje salę sama i jest to już w cenie "talerzyka". Kwiaty
          do kościoła to jakieś góra 500zł. Większość kościołów sama w sobie
          jest piękna i nie ma po co ich zarzucać kwiatami. Można też złożyć
          się z innymi parami biorącymi ślub w ten sam dzień.
          • ga_lapagos Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:52
            no niestety moja droga!

            nie jest latwo , to wszystko dzis tyle kosztuje!

            a nie policzylas jeszcze zaproszen dostarczanych na srebrnych tackach przez biale golabki, a moze wyjsc nawet i 10 tysiakow!

            -
            ja?
            wrednygalapagos.blox.pl/html
          • julianowaczek24 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 20:02
            ilianna napisała:

            > 1. Suknia moja + dodatki = 9 tys. -> przesada, ja bym nie dała na
            > suknię na jedną noc tyle kasy, nawet jeśli byłoby mnie stać. Jeśli
            > Cię stać zmniejsz to do 5 tys.

            Właśnie dlatego, że to na jedną, ale za to niepowtarzalną noc. Sorry, ale jak
            np. na co dzień noszę bieliznę za 500-600 zł, to nie będę w takiej samej szła do
            ślubu.


            > 2. Garnitur narzeczonego + dodatki = 7 tys. -> eee, a skąd ten
            > garnitur? Niech uszyje na miarę, będzie idealny, wymierzony, a cena
            > nie przekroczy 1 tys.

            Same buty to 2 tys. A gdzie reszta?

            > 3. Sala + catterign - 300 zł/osoby, 120 osob = 36 tys -> poszukaj
            > restauracji, wyjdzie taniej niż osobno sala i osobno żarcie. Maks
            > 220 zł za talerzyk.

            W pałacyku, gdzie bedziemy mieć przyjęcie jest opcja za 250 zł, ale to
            najmniejsze menu, bardzo okrojone.

            > 4. Kosmetyczka + fryzjer (różne zabiegi) = 2 tys. -> heh, no już co
            > kto lubi. pole do oszczędności ogromne.

            Sama fryzura + makijaż to 500 zł. A gdzie próbne? A inne zabiegi? 2 tys. to moim
            zdaniem niezbędne minimum.

            > 5. Fotograf = 4 tys. -> za dużo. Fotograf za więcej niż 3000
            > (slub+poprawiny+plener) to już zdzierstwo.

            Tak, ale chcemy jeszcze zamówić dodatkowe albumy dla rodziców. Poza tym celujemy
            w najwyższą półkę fotografów. Pisałam kiedy o tym w innym wątku.

            > 6. Zespól = 5 tys. -> nie znam się na cenach zespołów, mam DJa za
            > 2000

            Nie chcemy Dj. Najtańszy zespoł jaki znalezlismy z tych, ktore nam sie podobały
            ma właśnie taką cenę (5 osób), były też droższe (8-9 tys.) ale mialy juz zajete
            terminy.

            > 7. Samochód do ślubu = 2 tys. -> nie znam się na cenach, nie
            > korzystam, uważam to za zbędny wydatek.

            Też tak sądzę. Ale mój N. się uparł.

            > 8. bukiet mój - 500 zł -> idź do kwiaciarni i poproś o bukiet, nie
            > mów, że do ślubu, zapłacisz 100 zł.

            A będzie tak samo wyglądał? Szczerze wątpię. Nie chcę iść do ślubu z wiązanką
            imieninową smile

            > 9. kwiaty do wystroju sali i kościła - 3 tys. -> znajdź restaurację,
            > która dekoruje salę sama i jest to już w cenie "talerzyka". Kwiaty
            > do kościoła to jakieś góra 500zł. Większość kościołów sama w sobie
            > jest piękna i nie ma po co ich zarzucać kwiatami. Można też złożyć
            > się z innymi parami biorącymi ślub w ten sam dzień.

            To jest myśl. Moze rzeczywiscie zrezygnuję z kwiatów do dekoracji.

            No i ciągle pozostaje otwarta kwestia alkoholu smile To pewnie kolejne kilka
            tysięcy. Nawet nie wiem, bo tym się zajmuje mój N. i nie zamierzam go o to pytac.

            Dziękuję Ci za rzeczową odpowiedź.
            • ewelinka_1986 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 20:51
              Hm.. mozna miec niezwykle skromne wesele ale za to najpiekniejsze na
              swiecie.
              Z tego co pisziesz to ty chcesz wydac kupe kasy np.:
              "Nie chcemy Dj. Najtańszy zespoł jaki znalezlismy z tych, ktore nam
              sie podobały
              ma właśnie taką cenę (5 osób), były też droższe (8-9 tys.) ale mialy
              juz zajete
              terminy."
              to znaczy, ze gdyby ci drozszi byli by wolni to pewnie byc wpisala
              ty wyzsza cene za zespol czy dj

              "Sama fryzura + makijaż to 500 zł. A gdzie próbne? A inne zabiegi? 2
              tys. to moim
              zdaniem niezbędne minimum."
              probne powinny byc w cenie, zreszta za ta kwote to mozna sobie
              przedluzyc wlosy i jeszcze 3 razy zmienic fryzure

              "Same buty to 2 tys. A gdzie reszta?"
              To z jakiej firmy te byty? Chyba z krokodyla na zamowienie prosto
              robione

              I wiele innych naprawde przesadzonych cen. Nikt nie chce cie
              obrazac, ale to sa po prostu smieszne ceny co ty podajesz. Bo
              najwyrazniej stac cie na to, wiec nie ma co oszczedzac, skoro kwiaty
              do kosciola 3 tysiace, a moze zaraz napiszesz ze dla samego ksiedza
              5 tysiecy bo mniej nie wydada bo co ksiadz pomysli.. duzo by pisac
              naprawde. Do jednego moge sie zgodzic, do kasy za sale tzn. chcoiaz
              sama uwazam ze 300zl to raczej od pary a nie od osoby, ale jesli
              zalezy ci na dobrym guscie to 300zl mozesz dac. W moich okolicach
              jest zajeb* miejsce ale chca 370zl od osoby, wiec w ogole nie biore
              tego pod uwage, ale sa ludzi ktorych stac.
              • julianowaczek24 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 21:02
                ewelinka_1986 napisała:


                > to znaczy, ze gdyby ci drozszi byli by wolni to pewnie byc wpisala
                > ty wyzsza cene za zespol czy dj

                Wpisałabym cenę takiego zespołu jaki byśmy wybrali. Te droższe podobały nam się
                bardziej (bogatsze instrumentarium, światła, oprawa itd), ale ten który
                wybraliśmy jest równie świetny.


                > "Sama fryzura + makijaż to 500 zł. A gdzie próbne? A inne zabiegi? 2
                > tys. to moim
                > zdaniem niezbędne minimum."
                > probne powinny byc w cenie, zreszta za ta kwote to mozna sobie
                > przedluzyc wlosy i jeszcze 3 razy zmienic fryzure

                Zależy gdzie. U mojego fryzjera za samo zwykłe czesanie z modelowaniem płacę
                300-400 zł.

                > "Same buty to 2 tys. A gdzie reszta?"
                > To z jakiej firmy te byty? Chyba z krokodyla na zamowienie prosto
                > robione

                Nie z krokodyla. Włoskie buty z delikatnej skóry (nie wiem z jakiego zwierza) w
                porządnym sklepie. Zakupy nie kończą się na deichmanach czy innych supermarketach.

                > I wiele innych naprawde przesadzonych cen. Nikt nie chce cie
                > obrazac, ale to sa po prostu smieszne ceny co ty podajesz. Bo
                > najwyrazniej stac cie na to, wiec nie ma co oszczedzac,

                Skoro mnie stać na pewne rzeczy ponad przeciętną, to wcale nie jest równoznaczne
                z tym, że tez chciałabym zaoszczędzić. Tak trudno to zrozumieć? Wolę wydać na
                organizację wesela np. 70 tys zamiast 90. Zaoszczędzone 20 chętnie
                wykorzystałabym na coś innego. Co w tym dziwnego?

                skoro kwiaty
                > do kosciola 3 tysiace, a moze zaraz napiszesz ze dla samego ksiedza
                > 5 tysiecy bo mniej nie wydada bo co ksiadz pomysli.. duzo by pisac
                > naprawde.

                TO już są twoje insynuacje i wyobraźnia.


                Do jednego moge sie zgodzic, do kasy za sale tzn. chcoiaz
                > sama uwazam ze 300zl to raczej od pary a nie od osoby,

                Piszę po polsku: 300 zł od osoby. To nie jest remiza.

                >w ogole nie biore
                > tego pod uwage, ale sa ludzi ktorych stac.

                No właśnie. A skoro Ciebie nie stać, to trzeba innych obrażać i wmawiać im swoje
                wydumane farmazony?

                • magdafil Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 21:34
                  dziewczyna nie obrazila Ci zadnym slowem, po prostu ma inne zdanie
                  niz Ty, a ze kazdy ma inne zdanie niz Ty, to juz nie wina Ewelinki.
                  Jesli szukalas poklasku to nie na tym forum, nie tym tonem i nie z
                  takimi tekstami....
          • spragnienie iliana... 15.09.08, 17:10
            Dobrze skrojony i uszyty na miare garniak to kwota okolo 2, 3 tys
            zlotych!!! Inewstycja sie oplaca, bo wszystko lezy super!!!
    • kasiakasia111 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 19:57
      Dołączam się do prośby o sprecyzowanie cóż to za suknia za taką cenę??? Może
      jakis link???
      • julianowaczek24 Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 20:05
        Suknia jest projektowana indywidualnie, wiec nie ma do niej linków smile ale jak
        bedzie juz gotowa to wstawie zdjęcia z przymiarki.
    • mmmmarta Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 20:01
      Mi szczęka opadła po twoich postach dziewczyno.....jeśli uważasz, że
      sukienka za 2 tysiące jest czymś paskudnym i okropnym to bez
      komentarza....to tylko wyraża jak pusta z ciebie dziewczyna. Może
      następnym razem się dobrze zastanów zanim napiszesz coś tak
      głupiergo...Amen
      • kate.kate Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 20:11
        Odnośnie sukienki to trochę się zgodzę...ja tez jestem indywiduum
        pod tym względem. Przyleciałam na parę dni tylko w celu zakupu
        sukienki..i wybrałyśmy sie z mamą na zakupy... Byłam nastawiona ze
        za 3 tys to spokojnie coś znajdę.. Co do ceny 2 tys. to nie wiem czy
        z taką nawet sie spotkała, bo wszystkie sukienki były bardzo drogie.
        W efkcie podobała mi sie tylko jedna, i to niestety najdroższa...
        No ale cóż było zrobić tylko w tej jednej czułam sie dobrze.

        a kiedy czytam posty J. to mam wrażenie, że ludziom w Polsce zaczeło
        sie powodzić i moze rzeczywiście trzeba wracać do kraju. Można
        wiedzieć w jakim zawodzie tak sie powodzi ? może sie
        przekwalifikuje...
        • mmmmarta Kate.kate 14.09.08, 20:43
          Jasne, że są piękne suknie i za 1000zł i za 10000zł. Problem w tym,
          że Ty nigdzie nie napisałaś, że nie pójdziesz w "jakiejś tam
          madonnie za 2000zł" a "koleżanka" napisała, co samo świadczy o niej.
          Mnie się podobały suknie w różnych cenach ale nie oceniam kogoś kto
          poszedł w sukni za 400zł (wytykając przy tym jaki to musiałbyć
          badziew!), bo jak się niejednokrotnie okazało cena nie jest równa
          jakości i wyglądowi sukni. Poprostu szlag mnie trafia nie na sam
          fakt, że autorka chce wydać na swój ślub, kieckę i garnitur tysiące
          złotych ale samo podejście do tematu....
          • julianowaczek24 Re: Kate.kate 14.09.08, 20:48
            mmmmarta napisała:

            > Jasne, że są piękne suknie i za 1000zł i za 10000zł. Problem w tym,
            > że Ty nigdzie nie napisałaś, że nie pójdziesz w "jakiejś tam
            > madonnie za 2000zł" a "koleżanka" napisała, co samo świadczy o niej.
            > Mnie się podobały suknie w różnych cenach ale nie oceniam kogoś kto
            > poszedł w sukni za 400zł (wytykając przy tym jaki to musiałbyć
            > badziew!), bo jak się niejednokrotnie okazało cena nie jest równa
            > jakości i wyglądowi sukni. Poprostu szlag mnie trafia nie na sam
            > fakt, że autorka chce wydać na swój ślub, kieckę i garnitur tysiące
            > złotych ale samo podejście do tematu....

            Nie wiem dlaczego wmawiasz mi słowa, których nie powiedziałam. Nikogo nie
            oceniam, tylko po tym, że miał suknie za 400 zl. Bzdura. Nie znasz mnie, więc
            nie wyciągaj takich wniosków. Każda z nas w chce w tym dniu wyglądać wyjątkowo,
            czyż nie? A jak wyglądać wyjątkowo w sukience z madonny, skoro 3/4 dziewczyn
            kupuje tam sukienki, które zresztą rozwalają się w dniu ślubu o czym pisano na
            tym forum wiele razy. Chcesz iść w sukience za 400 zł ? Idź, twoj wybor, nic mi
            do tego. Ale nie każ mi tak samo. I lecz sobie swoich kompleksów moim kosztem.
            • szampanna Re: Kate.kate 14.09.08, 20:57
              o sukni za 400 pisałam ja wink i zapewniam, że jest nowa, w doskonałym
              gatunku i absolutnie oryginalna - to też można mieć za małe
              pieniądze. Ale skoro wydajesz więcej na codzienną bieliznę, to
              faktycznie brak mi argumentów. Cudowny wątek, swoją drogą, poczułam
              się jak uosobienie praktycznej pani big_grin - jaka ja jestem tania w
              utrzymaniu, hehe...
            • mmmmarta Re: Kate.kate 14.09.08, 22:33
              Poza tym, chyba nie
              wyobrażam sobie, żebym szła do ślubu w sukience za 2 tys, z jakiejś
              madonny czy
              innego masowego salonu

              To są twoje puste słowa które świadczą o tym jaka jesteś oraz z
              których wynika, że kompleksy posiadasz ty - nie ja. Ludzie
              inteligentni którzy nawet myślą o tym, że suknia z madonny to "jakaś
              tam suknia w której nie pójdę" - nigdy o tym na forum publicznym nie
              napiszą, ty to zrobiłaś. Słoma ci z butów koleżanko wystaję, i jak
              widać po innych odpowiedziach mniej więcej większość myśli podobnie
              (tylko piszą o tym troszeczkę inaczej) jak ja więc nie mów mi, że
              wszyscy mają kompleksy (w tym ja)!
    • biala-kawa Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 20:11
      Hmmm...

      jak Cię stać na kieckę za 9000 to w domu pewnie macie auto, które można
      wykorzystać smile 2000 w kieszeni smile
    • sierpniowa_julka Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 21:11
      A ile chciałabyś oszczędzić? Ile chciałabyś wydać na tę jedną noc? Bo zapomniałaś o wielu ważnych rzeczach w tym twoim zestawieniu:
      - obrączki - przecież nie kupisz badziewia za 2 tys. (!!!)
      - alkohol - nam zeszło się na niego 3 tys. przy 80 osobach. ale nasze wesele było badziewne przy twoim (w końcu miałam kieckę z madonny). nie podaliśmy na początek Dom Perignion, tylko włoskie wino musujące (o, zgrozo!!!). U ciebie tak byc nie może. Licz się z wydatkiem 10 tys!!!
      - korkowe (jeżeli sami zakupicie alkohol)
      - fajerwerki o północy. ale nie jakiś badziew za 5 tys. Dobre 10. minutowe show zapewne będzie kosztować cię ok. 30 tys.
      - zaproszenia - projektowane indywidualnie przez grafika. Projekt - 10 tys. Wydruki+koperty jeszcze tysiąc.
      - tort - przynajmniej 1 tys.
      - obsługa kelnerska (a tak nawiasem, to strasznie oszczędzasz na gościach z jedzeniem - 300 zł/os. wydają osoby, których nie stać na suknie z dodatkami za 9 tys....)
      - noclegi dla przyjezdnych gości (i nie mów, że położysz ich w najtańszym hotelu w okolicy)
      - zbyt mało policzyłaś na wystrój sali i kościoła. Przy tak drogich waszych strojach otoczenie nie może prezentować się pospolicie. Niestety, dobre dekoracje mogą kosztować cię 10 tys.
      - ......... (zapewne jeszcze wiele innych rzeczy, których akurat teraz nie pamiętam)
      - podróż poślubna (goście niekoniecznie muszą być na tyle hojni, by starczyło wam na wymarzoną podróż...)

      Obstawiam, że post twój jest niczym innym jak marną prowokacją... gdyż ludzie, których stać na wesele za 70 tys. zł, nie muszą szukać oszczędności. I ich nie szukają... Inni zaś potrafią dostosować w rozsądny sposób budżet do swoich możliwości. Oczywiście zdarzają się wyjątki, które chcą na bzdety (jak suknia i garnitur) wydać 70% założonego budżetu, ale... zawszę liczę, że to jedynie wyjątki.
      • miska_malcova Re: Budżetowy zawrót głowy 14.09.08, 21:44
        bajeczny wątek smile
    • spragnienie Ciemnosc widze!!!!!!.... 14.09.08, 22:27
      Kobieto, wlanij sie w pusta lepetyne!!! Nie bredz tak, bo to
      boli.... Mnie boli!!!!! Mam uczulenie na debilizm!!!

      Ostre slowa, sorry....
    • foczkaka jeszcze raz 14.09.08, 22:31
      właściwie to co wyżej napisała sierpniowa_julka jest najlepszą odpowiedzią na
      ten wątek:
      "ludzie, których stać na wesele za 70 tys. zł, nie muszą szukać oszczędności. I
      ich nie szukają... Inni zaś potrafią dostosować w rozsądny sposób budżet do
      swoich możliwości."

      Niedawno był wątek o kosztach wesela
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=83455050
      i widać ile mniej więcej wydajemy. Jedni oszczędzają, inni nie, ale obracamy się
      w tzw. "rozsądnych cenach'. Jeśli chcesz wydać trzy razy więcej - Twój wybór i
      Twoja sprawa. I nikt tu nie jest zawistny i zazdrosny (przynajmniej nie ja) po
      prostu podejście w stylu "o boże będę musiała zapłacić 2 tyś za auto, pomóżcie,
      jak zaoszczędzić" jest śmieszne, podczas gdy ceny aut do ślubu wahają się od
      300-1000 zł (te ostatnie to naprawdę ekskluzywne propozycje). To samo tyczy się
      kwiatów, sukni i wszystkich pozostałych. Restauracja z ceną za talerzyk poniżej
      300 zł to dla Ciebie remiza, a bukiet za 100 zł jest dla Ciebie imieninowy, ale
      na pewno nie ślubny. Ty wcale nie chcesz zaoszczędzić, bo bierzesz pod uwagę
      tylko ceny dwa razy wyższe od przeciętnych. Wybacz ale masz pstro w głowie i nie
      będę się więcej wypowiadać w tym wątku, ku wielkiej uciesze ograniczę się tylko
      do poczytania jak dziewczyny "psy na Tobie wieszają" ;P
      I jeszcze jedno - ciekawe czy będziesz miała odwagę pokazać zdjęcia z tego
      swojego drogiego i ekskluzywnego wesela, czy też ograniczysz się do robienia
      wrażenia cyferkami.
      Pozdrawiam.
      • mmmmarta Re: jeszcze raz 14.09.08, 22:35
        Podpisuję się pod "foczką" rękami i nogami!
        • karolcia539 Re: jeszcze raz 15.09.08, 08:24
          ja też sie zgadzam z dziewczynami, autorka watku pewnie cale zycie
          siedzi w domciu i piluje paznokietki..oj przepraszam piluja jej bo
          przeciez sama tego nie robi, a bajecznie bogaty tatus spelnia jej
          wszystkie zachcianki
          Masakra wydac na slub i wesele ponad 100tys (bo tyle pewnie jej
          wyjdzie), ale tak to jest jak sie ma siano zamiast....
          • julianowaczek24 Re: jeszcze raz 15.09.08, 09:02
            Przeczytałam wszystkie odpowiedzi i muszę przyznać, że już dawno nie spotkała
            mnie taka przykrość jak tutaj. Poziom waszej zawiści i złośliwości jest
            niewyobrażalny. Nie mam doświadczenia w organizowaniu takich imprez, zapytałam
            na czym Waszym zdaniem można by zaoszczędzić. W odpowiedzi spotkała mnie nagonka
            wyzwisk inwektywy i nieprzyjemnych sugestii. Jest mi naprawdę bardzo przykro.
            Pisałam to już i powtórzę raz jeszcze: to , że mnie stać na organizację
            przyjęcia bardziej wystawnego niż przeciętne, nie znaczy, że nie szukam
            oszczędności. Dużo tu pisana nt. mojego intelektu, kultury, itd. Natomiast
            poziom tych wypowiedzi bardziej świadczył o ich autorkach niż o mnie. Gratuluje,
            szczególnie waszym przyszłym mężom.
            • martina.15 Re: jeszcze raz 15.09.08, 09:35
              wesele przecietne- 20-35 tysiecy. bardziej wystawne niz normalnie- 50-60 tys.
              twoj budzet wyjdzie pewnie kolo stowy, i jakos wlasciwie do kazdego wydatku masz
              swoj argument (dla nas czesto nielogiczny) ze jest on niezbedny. wiec wait a
              minute, zdecyduj sie czego ty tu szukasz?
              jakbym miala tutaj przedstawic swoj wlasny kosztorys na przyszlosc to bys chyba
              padla. a wcale to nie znaczy ze twoje wesele, piecio- czy siedmiokrotnie
              drozsze, bedzie lepsze. jesli podeszlabys z takim zalozeniem to albo bys nie
              szukala oszczednosci kiedy stac cie na nieoszczedzanie albo z miejsca mialabys
              normalne- jak na nas- podejscie.

              radze zatrudnic organizatora wesel- nie bedziesz sie niczym martwic tylko potem
              wylozycie kase.
              • karolcia539 Re: jeszcze raz 15.09.08, 09:48
                twierdzisz ze szukasz oszczednosci, ale jak dziewczyny radza
                poszukac ci tanszej sukienki to NIE, jak tanszy lokal NIE, jak
                garnitur NIE i tak dalej na wszystko masz jakas odpowiedz.
                Rozumiem, ze cie stac na takie wesele, twoja sprawa, niby szukasz
                oszczednosci a z wyzej wymienionych pozycji nie chcesz rezygnowac bo
                nie chcesz remizy, madonny itd. A koszt wesela wcale nie ma nic
                wspolnego z jakoscia.
                Mnie bardziej interesuje czy sami organizujecie sobie z narzeczonym
                to wesele czy finansuja je wam rodzice?
                • julianowaczek24 Re: jeszcze raz 15.09.08, 09:56
                  Napisałam kilka postów wyżej, powtórzę raz jeszcze - to są rzeczy na których nie
                  chcę oszczędzać, bo są dla mnie ważne:

                  1. Sukienka ! - tak nawet chetnie dołożę na złość tutejszym zawistnikom smile
                  2. Ubranie mojego N.
                  3. Fotograf
                  4. Sala i menu
                  5. Zespół, czyli muzyka na wesele.

                  Inne pozycje do ciągłej dyskusji. Na innych pozycjach chętnie zaoszczędze np.
                  ciasta, alkohole, zaproszenia, itd, choćby po to, żeby mieć na te powyższe. W
                  czym macie tak naprawdę problem?
                  • szampanna Re: jeszcze raz 15.09.08, 10:21
                    W
                    > czym macie tak naprawdę problem?

                    W niczym wink Problem masz tylko Ty wink
                    • mojboze Re: jeszcze raz 15.09.08, 11:12
                      Obie strony przesadzają, i autorka i adwersarze.

                      Do autorki-po co epatować cenami z kosmosu? Chyba nigdy w drogim sklepie nie
                      byłaś i mocno z cenami przesadzasz. Nie piszę tego dlatego, że mam kompleksy
                      (chociaż mam, tyle, ze nie względem Ciebie smile)Mój N. ma garnitur z niezłą metką,
                      ale nie wydał na to 7 tys! Z tym, że aż do tej pory nie miałam parcia, aby
                      "pochwalić się" tym na forum.
                      Nie można też oczekiwać sympatii ze strony forumek po tym tekście o sukniach z
                      Madonny. W ten sposób je obraziłaś, bo spora część z nas ma suknie z tego, albo
                      z innego znanego salonu. Bo co ten tekst o drogiej bieliźnie używanej na
                      codzień? Jaki był Twój zamiar? Pochwalić się bogactwem, wyjątkowością? To muszę
                      Cię zmartwić, że wiele kobiet nosi drogą bieliznę, ale nie widzi powodu by sie
                      tym napawać na forum internetowym.
                      Jeśli naprawdę chcesz pomocy, zadaj właściwie pytanie, np.: "dziewczyny
                      chciałabym kupić oryginalną, niesztampową suknię, ale chcę wydać na nią fortuny,
                      znacie jakieś inne sklepy niż Madonna, Promesa i Abiu?"

                      Do dziewczyn - koszty wesela zazwyczaj są generowane przez ilość gości. 70 tys
                      może oznaczać wielu gości i średnie w standardzie wesele, jak również wesele na
                      20 osób z najwyższej półki.
                      Nie ma co rzucać kwotami i wyznaczać granic, które wesele jest wypasione, a
                      które nie. Poza tym, jak ktoś tyle wydaje na wesele, to wcale nie oznacza, że
                      nie musi oszczędzać. Ludzie bogaci często są oszczędni. Ostatnio pewna super
                      bogata kobieta poleciła mi fryzjerkę, która po godzinach czesze za pół ceny w
                      warunkach prawie polowych w domu. I ta kobieta korzysta z usług tej pani, bo "po
                      co przepłacać?" A mogłaby kupić cały salon fryzjerski...
                      Fajne wesele nie musi być ani bogate, ani super stylowe. Najważniejsze, aby
                      zapewnić gościom przyjazną atmosferę smile
                      • kasiulkkaa Re: jeszcze raz 15.09.08, 11:24
                        > Nie można też oczekiwać sympatii ze strony forumek po tym tekście o sukniach z
                        > Madonny. W ten sposób je obraziłaś, bo spora część z nas ma suknie z tego, alb
                        > o
                        > z innego znanego salonu.
                        Obrazić to się mogły te cipcie, które kupują sukienkę, bo jest z Madonny lub z
                        innego "znanego" salonu. Te, którym nazwa salonu zwisa, raczej się nie obrażą.

                        Ostatnio pewna super
                        > bogata kobieta poleciła mi fryzjerkę, która po godzinach czesze za pół ceny w
                        > warunkach prawie polowych w domu. I ta kobieta korzysta z usług tej pani, bo "p
                        > o
                        > co przepłacać?"
                        A to już nie oszczędność, tylko skąpstwo i popieranie szarej strefy.
                        • mojboze Re: jeszcze raz 15.09.08, 11:35
                          kasiulkkaa napisała:
                          > Obrazić to się mogły te cipcie, które kupują sukienkę, bo jest z Madonny lub z
                          > innego "znanego" salonu. Te, którym nazwa salonu zwisa, raczej się nie obrażą.

                          A mnie się wydaje, że jednym i drugim się zrobiło przykro... Nikt nie lubi jak
                          się ocenia negatywnie ich wybór, szczególnie odgórnie.

                          > A to już nie oszczędność, tylko skąpstwo i popieranie szarej strefy.

                          Z tym się zgadzam, tzn. z tą szarą strefą smile
                          I broń Boże nie gloryfikuję tu tej boagtej pani.
                          Ta sytuacja to kontrargument wobec twierdzenia, że bogaci nie oszczędzają/nie
                          skąpią... Niektórzy uważają, że właśnie dlatego są bogaci, że tak pilnują swoich
                          wydatków smile)
                  • kasiulkkaa Re: jeszcze raz 15.09.08, 10:30
                    > 1. Sukienka ! - tak nawet chetnie dołożę na złość tutejszym zawistnikom smile
                    A na złość mamie będę chodziła bez czapki i się przeziębię. Ech, dorośnij,
                    dzidzia, dorośnij.
                  • nowa1974 Re: jeszcze raz 15.09.08, 10:44
                    no nie....jak to wszystko czytam to po prostu nie wytrzymałam i
                    muszę się wypowiedzieć. Dziewczyno - nie oszczędzaj na siłę!! i żle
                    do tego podchodzisz - są firmy organizujące śluby i wesela, na pewno
                    podpowiedzą super rozwiązania, to gdzie nalezy oszczędzać a gdzie
                    nie. Być może są jakieś świetne rozwiązania które uświetnią Waszą
                    uroczystość, a na które jeszcze nie wpadłaś - warto więc oddać
                    takiej firmie ok 10% budżetu weselnego i będziesz miala pewność że
                    wszystko jest ok. Oczywiście samewmu trzeba też czuwać, ale nie
                    zaszkodzi mieć jeszcze taka firmę. Co do kosztów, poszalałabym
                    jeszcze z kiecką, poszukaj lepszych materialów, obszyj ją drogimi
                    kamieniami - będzie super. wiązanka....500 pln to za mało, moja
                    kosztowała znacznie wiecej - tylko wtedy jest orygianlna i
                    niepowtarzalna. Zespół...płaciłam dwa razy tyle co Ty - naprawdę
                    poszukaj jeszcze lepszego...liczy się bogate instrumentarium -
                    gości byli zachwyceni. do tego takie drobiazgi jak pokaz sztucznych
                    ogni, super auto do ślubu, prezenty dla gości, cała sala tonaca w
                    kwiatach, specjalne efekty świetlne....jesli chcesz zaskoczyc to
                    Twój budzet jest zdecydowanie za niski. pozdrawiam.
                  • kubcel Re: jeszcze raz 15.09.08, 10:44
                    skoro bierzesz juz slub w kosciele, to zapomnialas o kupieniu dla
                    was malzenskiego Pisma Swietego, a i Liturgia godzin nie bylaby zlym
                    pomyslem. Ladnie wydane i oprawione w skore, to wydatek ok. 300 PLN.
                    Pomysl o Tym, bo to naprawde dobra inwestycja.
                  • eseneye Re: jeszcze raz 16.09.08, 08:48
                    -julianowaczek24- prosze Cie o kontakt na eseneye@gmail.com
                    • gold-fish Re: jeszcze raz 16.09.08, 09:39
                      Takiego wątku już dawno tu nie widziałam winkNo czad wink

                      ,,A jak wyglądać wyjątkowo w sukience z madonny, skoro 3/4 dziewczyn
                      kupuje tam sukienki."
                      Wyjątkowo można wyglądać nawet w bardzo skromnej sukni... Choćbyś
                      wydała masę kasy na fryzurę,liposukcję, powiększanie biustu, botoks,
                      makijaż, boską kieckę i szpilki Manolo Blahnika a będziesz miała
                      grymas rozkapryszonej panienki na buzi to nikt nie zauważy tej
                      Twojej wyjątkowości.


    • kasiulkkaa Nie macie ciekawszych 15.09.08, 10:33
      zajęć? Zostało już tylko podniecanie się cudzymi wyborami? Ma dzidzia taki a nie
      inny budżet, szuka oszczędności, to trzeba zgnoić, wyzwać od bogatego tatusia itp.
      No same orły i kwiat inteligencji na tym forum siedzi. Stare a głupie tongue_outPPP
      • szampanna Re: Nie macie ciekawszych 15.09.08, 10:42
        Nie podniecam się, bawię się...szampańsko wink
        Dla Twojej informacji ( i autorki wątku też, bo coś macie opóźnione
        kojarzenie faktów) - jak się ma taki budżet, to się oszczędności nie
        szuka, to się sztucznie generuje koszty!!!
        Rozumiałabym wątek typu - chcemy się pobrać, nie mamy pieniędzy, na
        czym oszczędzić? To ma sens. A to powyżej jest po prostu nielogiczne.
      • sierpniowa_julka Re: Nie macie ciekawszych 15.09.08, 11:00
        raczej szokujemy... przynajmniej ja. I nie sumami, bo mam znajomych którzy za
        ślub i wesele płacili ok. 100 tys., a oni mają znajomych, którzy wydali 2,5 raza
        więcej... tylko priorytetami dziewczęcia (przy założeniu, że nie jest to jednak
        prowokacja). smile
        • kasiulkkaa Re: Nie macie ciekawszych 15.09.08, 11:20
          Julko, akurat ciebie, starucho stażem, już nic na tym forum nie powinno szokować big_grin
          • sierpniowa_julka Re: Nie macie ciekawszych 15.09.08, 12:52
            idę na groch do kąta. ;P
    • karola12341 Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 11:24
      jestem w głębokim szoku, jak mozna byc tak chamskim?
      owszem zalozycielka postu, być może, kokieteryjnie chciała się
      pochwalić, że żyje ponad przeciętną, ale żeby aż tak ją zjechac???

      Dla mnie to jest bzdura wydac na sukienk slubną nawet 2 tyś zł (na
      jedną obleśną białą suknie z kołem, z niezliczoną ilość koronki,
      fiszbinami wydac 2 tyś to dużo, bo w rzeczy samej panny młode same
      sie nakręcają na te suknie i wcale pięknie nie wyglądają, pod
      welonem, tiulami, koronkami, fiszbibami, w "super" fryzurze trudno
      nawet rozpoznań panne młodą)
      Owszem każda panna młoda chce wyglądac bajecznie, ale suknie ślubne
      są koczowate (dlaczego zakłąda sie taką suknie tylko raz w życiu? smile
      a salony zarabiają na nich nie mało.
      Mimo, tego nie krytykuje osób które przeznaczają na ten cel 30,40 70
      czy 100 tyś zł każdy wydaje tyle ile chce...
      najbardziej zaniepokoił mnie post sierpniowej julki (zawsze
      oferowała pomoc), ponieważ sama wdała dużo ( pewnie nie szukała
      oszczędnośc) a tak krytycznie podchodzi do julianóweczki.
      Dziewczyny wszystkie tutejsze posty należy traktowac z przymrużeniem
      oka smile
      • sierpniowa_julka Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 12:51
        hmmm, jakoś nie wydaje mi się, że byłam dla autorki wątku chamska... za to ona dla wielu jak najbardziej. Nie chodzi o to, że chce wydać dużo pieniędzy na wesele - jej sprawa. Ale mieszanie z błotem "jakiś tam sukienek madonny", remiz itd. i tym samym forumowiczek z klasą nic wspólnego nie ma. Zgadza się, że na wesele wydałam więcej niż niejedna dziewczyna z tego forum, ale do głowy by mi nie przyszło traktować z pogardą ludzi, którzy zmieścili się w 2-3-4 razy mniejszym od mojego budżecie. Którzy mieli na sobie stroje za kilkaset złotych a nie za kilkanaście tysięcy. To z jednej strony.
        Z drugiej, przeraża mnie to, iż założycielka wątku za priorytetową uznaję kwestię swojego i narzeczonego stroju i chce oszczędzić na wszystkim innym, ale nie na tym. Jeżeli 70 tys to dla niej zbyt dużo, ale 16 tys na stroje jest jak najbardziej ok., to proporcje procentowe całości do stroju zaczynają być tutaj mocno zachwiane. Poza tym, należy pamiętać o tym, by całość dobrze się ze sobą zgrywała. Co z tego, że kupi sobie drogie ciuchy, gdy reszta będzie dopasowana do raczej przeciętnego standardu. Czy drogie stroje nie będą zbyt kontrastowo odcinać się na tle?
        Moja odpowiedź (która wzbudziła tak wielkie Twoje przerażenie) powstała po przeczytaniu wszystkich przed nią napisanych postów, a nie jedynie postu tytułowego. Po przeczytaniu tych - jakże uroczych - słów założycielki:
        Poza tym, chyba nie
        - "wyobrażam sobie, żebym szła do ślubu w sukience za 2 tys, z jakiejś madonny czy innego masowego salonu."
        - "Sorry, ale jak np. na co dzień noszę bieliznę za 500-600 zł, to nie będę w takiej samej szła do ślubu."
        - "Nie z krokodyla. Włoskie buty z delikatnej skóry (nie wiem z jakiego zwierza) w porządnym sklepie. Zakupy nie kończą się na deichmanach czy innych supermarketach."

        No i jeszcze ten tekst z innego wątku:

        "Ceny sukienek to jeszcze nic. W końcu każdy chce wyglądać pięknie i wyjątkowo tego dnia. Naprawdę z czystym sumieniem i bez bólu serca mogę wydać duże pieniądze na piękną suknię. Ale ceny fotografów to jest dopiero zdzierstwo. Porozsyłałam zapytania do wielu fotografów i podostawałam oferty często zaczynające się od 3 tysięcy zł. Nie ma co porównywać, w końcu sukienka to sukienka."

        Suknia+dodatki za 9 tys. to żadne zdzierstwo, ale już fotograf za min. 3000 tak. Zupełny brak poszanowania dla czyjejś pracy!!! Najlepsi na rynku fotografowie mają prawo się wysoko cenić. Jak prawnicy, lekarze, architekci, muzycy itd. Co w tym dziwnego???
        • mmmmarta Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 17:23
          Znowu się zgadzam z Julką. Nie chodzi o fakt ile ona chce wydać na
          swój ślub i wesele bo mnie to ani grzeje ani ziębi - ale o sposób w
          jaki ona to wyraża. Coś tu jest nie halo....ja równiez mam mnóstwo
          znajomych którzy organizują "drogie" wesela ale nikt się w tak
          specyficzny sposób z tym nie obnosi a już na pewno nie na forach
          internetowych! Chodzi o formę przekazu - nie o jej pieniądze
    • mynia_pynia Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 11:28
      Każdy organizuje ślub taki na jaki go stać i jaki by chciał.
      Moje wydatki też są spore chociaż nie powalają na kolana.
      Ale będzie tak jak chcę.
      Zastanawiałam się długo nad zrobieniem wesela, myślałam o małym
      przyjęciu, ale rodzice zaoferowali pomoc finansową co z połączeniem
      z naszą możliwością dało całkę fajną sumę na zorganizowanie imprezki
      weselnej.
      Nigdy nie marzyłam o białej długiej sukni, welonie, podwiązkach i
      tego nie będzie.
      Mój nie maż nie marzył o fraku i całej tej otoczce.
      Jesteśmy wystarczająco dorośli i świadomi tego co stworzyliśmy i
      tego co chcemy tworzyć – może nawet już za dorośli wink
      • bakali Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 12:22
        Fajny temat. Do autorki wątku:
        Pomijając astronomiczne kwoty, które podałaś (ok, to wstępny, szacunkowy
        rachunek, więc mogę zrozumieć, choć w niektórych punktach grubo przesadziłaś),
        nie mogę pojąć jednego:
        skoro na poszczególne elementy przygotowań przewidujesz tak duże kwoty (buty
        Pana Młodego za 2 tysiące przebijają wszystko, boje się spytac jakie winietki na
        stół), można się spodziewać, że ślub jest dla Ciebie waznym wydarzeniem i nie
        chcesz na nim oszczędzać. Dlaczego więc przeraża Cię ogólna kwota????? Coś tu
        się nie trzyma kupy.
        Moja rada: sprawdź ceny, urealnij zestawienie i wyjdzie Ci przynjamniej 3 razy
        taniej albo zaciśnij zęby, zastaw się a postaw, ale miej te buty dla Pana
        Młodego za 2 tysiące i sama nie pamietam co jeszcze, bo trochę mnie oszołomił
        Twoj post wink
    • mojboze Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 12:16
      Plan oszczędności:

      1. Suknia - możesz połasić się o MotaMot i wtedy z dodatkami faktycznie może Ci
      wyjść 9 tys. Ale możesz uszyć piękną oryginalną suknię na miarę, i tedy w 3-4
      tys się zmieścisz. Jeśli chcesz mieć suknię z najwyższej półki, ale nie tak
      strasznie drogą, są dwa wyjścia - kupienie używanej (np. Oskara de la Renaty),
      albo kupienie w salonach drogich czegoś teraz, kiedy modele 2008 zaczyna się
      przeceniać.

      2. Garnitur - polecam Peek&Cloppenburg - niezłe firmy, a można trafić perełkę od
      projektanta w cenie Vistuli. Przy sprzyjających wiatrach zmieścisz się w 3 tys.

      3. Sala - dworki i pałacyki są problematyczne przy takiej ilości gości,
      najczęściej goście są porozsiewani po salkach... Ale w Bristolu menu jest 350
      pln. Jeśli chcesz świetną restaurację/pałacyk to tu raczej oszczędnosci nie
      znajdziesz, chyba, że ograniczysz listę gości.

      4. Zabiegi- zależy co chcesz robić. Ja wliczając dentystę przekroczyłam ten
      budżet, własnie ze względu na wybielanie zębów i w niedługim czasie zabieg
      samoopalającym kremem (sama nie umiem się równomiernie rozsmarować). Jeśli
      chodzi o włosy, radzę iść do tańszego fryzjera na próbne, a na farbowanie i
      fryzurę właściwą do Twojego ulubionego.

      5. Fotograf- my znaleźliśmy całkiem dobrego - 3000 pln, ale za mniejszą kwotę
      raczej trudno będzie coś znaleźć...

      6. Zespół - jeśli nie chcesz wydawać 5-8 tys na fajny zespół, weź dja.

      7. Jaki Ty chcesz samochód? Nawet stare limuzyny są tańsze... A może masz
      jakiegoś znajomego z fajnym autkiem?

      8. Bukiet-zmieścisz się w 250 pln
      9. Z tym kościołem to nie szalej, bo najczęściej dzieli się te koszty między
      inne pary, które biorą ślub tego dnia. Z salą - jeden bukiet na stół to koszt
      100-150 pln, na stół PM 300 pln. Za 3 tys to albo utoniesz w kwiatach, albo
      możesz sporwadzić kosmosy o zapachu czekolady, jak Kożuchowska smile
      Przy 120 gościach powinnaś zmieścić się w 2 tys, i będzie naprawdę kwieciście...

      Jesli weźmiesz sobie wszystkie rady do serca, to około 13 tys mniej zapłącisz,
      nie rezygnując szczególnie z jakości smile
      • ewelinka_1986 Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 13:23
        W zaden sposob nie bylam (i napewno nie chcialam) byc obrazliwa dla
        autorki postu. jesli sie tak poczulas to przepraszam.

        W kazdym razie dla normalnych ludzi wesele za 30tys jest raczej tym
        na wysokim poziomie, dlatego dziwne jest szukac oszczednosci skoro
        stac cie na 70tys.

        Zycze ci powodzenia w organizacji slubu i szczescia na nowej drodze
        zycia.
    • galgo Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 13:16
      Ale tu sie kwiatek trafil wink

      Zgadzam sie z mojboze oraz sierpniowa_julka we wszystkich
      komentarzach, dorzuce tylko, ze
      <Ludzie bogaci często są oszczędni
      a jeszcze czesciej skapi.
    • moniczka1198 Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 14:33
      Dziewczyny, przecież to jest prowokacja....
      Nie sądzę abym się pomyliła...
      • mozambique Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 15:32
        oczywizda że troll

        do tego tępą siekierą ciosany

        a wy to wszytko łykacie jak geś kluski

        do autorki = dzidzia , jak ktos planuje takie wydatki slubne jak ty
        bys chciała, to nie oszcędza bo nie musi
        i na pewnio nie lata po różnych forach zeby sie podlansowac
    • spragnienie Jeszcze raz .... 15.09.08, 17:19
      Spojrzalam na ten temat z innej strony...

      Mozna miec nic i byc pieknym, spelnionym. Mozna posiadac wiele i byc
      przecietnym smutasem...

      Zapytalas jak zaoszczedzic... Dziewczyny odpowiedzialy...
      Wszystko zalezy od punktu siedzenia...
      gdybym miala mnostwo kasy to moje wesele zrobilabym w tym samym
      stylu... Z klasa... Takie bowiem bylo moje wesele...
      O klasie nie swiadczy kwota, ktora wydasz na efekt (czasem
      zalosny...)... To dwie rozne kwestie...

      dla mnie slub i wesele bylo bardzo osobista kwestia, intymna... Tu
      nie chodzilo o pieniadze tylko o to, co nam w duszy gralo...

      Mam kolezanke, ktora miala zaprojektowana dla niej suknie...
      Szczerze?!?! Moja, skromna, prosta, wedlug mnie byla stokroc
      bardziej ciekawa od tej "wyrafinowanej"...

      Kazdy z nas ma swoj gust... Tyle...

      Zycze powodzenia...

      Piszac to, co piszesz na forum miej na uwadze, ze ludzie moga w
      rozny sposob do tego podejsc... Czesto malo przyjaznie...
      • villemo86 Re: Jeszcze raz .... 15.09.08, 18:25
        Marna prowokacja, ale temat ciekawy.
        Z narzeczonym jesteśmy ludźmi, których stać było na wyprawienie
        naprawdę drogiego wesela. Powodzi nam się dobrze. Należymy jednak
        do ludzi rozsądnych i jesteśmy zdania, że ile byśmy nie wydali
        i tak nas ktoś może obmówić i nikomu do końca nie dogodzisz.
        Dlatego moja suknia i dodatki to niecałe 3 tys(liczę już w tym
        bukiet i wymarzone kolczyki), a efekt podoba mi się bardziej
        niż inne kiecki które mierzyłam za 7, 8 tys. I wiecie co?
        Pieniądze które zaoszczędzimy wsadzimy w to
        www.archipelag.pl/projekty-domow/mieszko/ smile
    • wrobelek0403 Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 19:37
      matko, jak ja bym miała 70 tys na wydatki, połowe przeznaczyłabym na wesele, a
      połowe na podróz na moją wymarzoną Islandię, ale Ty pewnie nie miewasz takich
      dylematów...

      wiec powodzenia, ale nie znajdziesz na tym forum przyklasku dla twych pustych i
      pogardliwch wypowiedzi...
    • marina111 Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 19:38
      Boszzzz... ja naprawde zawsze sceptycznie podchodze do tych wrednych
      koment awet jesli ktos pyta o sikanie w sukience ale tym razem uwzam
      je za trafne smile
      Ja wiem ze w Warszawie płaci się po 300zł od osoby, sama płace 2tyś
      za samochod, 4 tys za dobrego fotografa to norma ale 9tys za
      sukienke i 7 za garnitur?????????????
      Dziewczyno brylantami bedziesz ja wyszywac?? Nie chchesz masówki...
      rózumiem, ale szycie kiecki u krawcowej jest tańsze niz kupno
      w "jakiejś" madonnie. A do garnituru złoty guzik wstawisz?? Naprawde
      uwazasz ze jak bys poszła w sukience z jakiejś madonny to bys mniej
      szcześliwe małżeństwo miała?? Przeciez to wszystko to marność,
      dodatek a nie główny cel. Jak Cię nei stac na wesele za 70tys to ise
      nie porywaj z motyka na ksiezyc i zal sie tu jak gó...ara. Mi
      wszyscy mówia ze jestem rozpuszczona ale Ty bijesz mnie na głowe.
    • noelka84 Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 23:14
      jesli to nie prowokacja to zazdroszcze
      bo ja z moim N liczymy ze max wyjdzie nas 30tys za slub,
      bardzo duzo beda kosztowac nas noclegi dla gosci i przejazd dla gosci dzieli nas
      az 500km, boje sie ze przez to moja rodzina nie przyjedzie chociaz planujemy im
      zapewnic przejazd i nocleg,
      ehhh chcialabym miec takie dyleamty jak Ty, bo ja kombinuje na czym zaoszczedzic
      czy nie wypozyczac samochodu, czy nie stroic kosciola, czy tez umolwac sie mam
      sama, mysle co wykluczyc zeby bylo jak najtaniej,
      do slubu 11 miesiecy a my juz odmawiamy sobie prawie wszystkiego bo zbieramy
      pieniazki, wychodzi na to ze nie uzbieramy nawet na polowe chyba, czeka nas
      pewnie zapozyczenie sie u N mamy, czego bardzo nie chce,
      sorki, ze zasmiecam Ci post moimi problemami, ale dzis mam depresyjny humor
      zwiazany wlasnie z finansamisad
      • marina111 Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 23:28
        Warto tak na jedna noc? Ja coraz czesciej mysle ze to nie ma sensu.
        Nasze małzeństwo nie bedzie lepsze jak wydam kupe kasy na wesele. My
        robimy wesele na 40tyś (pewnie wyjdzie ciut ponad) ale coraz
        bardziej załuje. U nas najwiecej kosztuje sala bo amy duzo gości. Na
        poczatku chciałam wszystko najdrozsze, najwieksze i najładniejsze
        itp. a teraz coraz czesciej stwierdzam ze szkoda 40 tyś. Gdybym
        jeszcze raz to organizowała to bym napewno tyle nei wydawała.
        • kaamilka Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 23:44
          w życiu nie wydałabym takich pieniędzy na wesele... już moje 20
          wydaje się mi być przegięciem pały... wink ale do takich wniosków
          dochodzi się PO weselu
          • kompulsjusz_cnotliwy Re: Budżetowy zawrót głowy 15.09.08, 23:56
            Jeśli kogoś stać na to, by wydać nawet i 100.000 na wesele, to czemu
            nie? Zwłaszcza, że ceny w dużych miastach, a zwłaszcza w przedrogiej
            Wawie, są znacznie wyższe niż na prowincji. Jest ponoć taki radosny
            temat na Wedding TV "Platinium weddings", gdzie bywają hamerykańskie
            wesela za milion dolarów dla 500 gości na wynajętej wyspie. Może
            autorka tematu najpierw w euforii ślubnej wybrała wymienione rzeczy,
            a potem dowiedziała się o wyporności budżetu? tongue_out Tak czy owak
            lektura tematu przyniosła mi wiele radości smile
            Pozdrowienia dla dwóch forumowiczek, które z klasą wyszły z tego
            prowokacyjnego tematu - sierpniowej_julki i mojboze
            • marina111 Re: Budżetowy zawrót głowy 16.09.08, 00:19
              A no własnie chodzi o to ze mnie stac na 40 a jakoś tak mysle ze to
              bez sensu. Najwieksze refleksje naszły mnie ostatnio po 2 weselach w
              mojej rodzinie. Na weselu siosty było skrobie (zeby nie powiedziec
              ze biednie). Jakas sala na wsi, zamiast krzeseł ławki okryte białym
              papierem (wójek nie miał pieniedzy i wszystko zrobił własnymi
              kekoma, łacznie z wedlinami)itp. U mojego brata było natomiast
              ekskluzywnie tzn wynajety barman, piekna sala, niesmaowicie
              oswietlkona itp. Kiedy po wszytskim zapytałam mojego N gdzie się mu
              bardziej podobało to powiedział ze u mojej siostry bo jakas lepsza
              atmosfera była. Mi mogło isę wydawać ale on był obiektywny bo
              pierwszy raz widział tych ludzi na oczy. I co z tego ze biednie jak
              wszyscy to wesele do dzis wspominają.
    • freddie83 Re: Budżetowy zawrót głowy 16.09.08, 10:51
      To są chyba jakieś jaja. Bo według mnie można oszczędzić właściwie na wszystkim wink.
      Skąd ty wzięłaś te ceny kobieto?
    • kasiulina_lina Re: Budżetowy zawrót głowy 16.09.08, 14:09
      Ciuchy ciuchami, cała ta oprawa.., a gdzie w tym wszystkim
      sakrament...??? A w kwestii slubu do całej tej listy brakuje ci
      jeszcze określonych kwot jakie znajdziesz w kopertach.. ja nie
      dałabym ani złotówki dla tak pysznej i pustej pary...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka