Dodaj do ulubionych

Czy lubicie wesela?

27.04.09, 17:51
Na tym forum czesto zachodzimy w glowe jakby tu umilic czas naszym gosciom weselnym. A ja ostatnio doszlam do wniosku ze wiekszosc ludzi wesel i tak nie lubi! Rozmawiajac ze znajomymi czesto spotykam sie z opinia ze nie lubia wesel bo tam jest rodzina i trzeba sie pokazac, albo ze bedzie dretwo, albo ze znow zbiorowe picie ( przepicie).

I tak sie zastanawiam czy ktos w ogole lubi wesela ?
Czy moze moi znajomi sa tacy nieweseli wink?

-
ja?
wrednygalapagos.blox.pl/html
Obserwuj wątek
    • gaba_86 Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 17:58
      Ja lubię, ale najbardziej to wesela przyjaciół gdzie świetnie się bawię z
      najbliższymi znajomymi... Ale lubię się też w takich okolicznościach spotykać z
      rodziną... Odbębni się taki rodzinny zjazd i jest spokój z odwiedzinami dalszych
      ciotek wink
      Musiałabym się dłużej zastanawiać żeby znaleźć kogoś wśród moich bliskich kto
      nie lubi tego typu imprez...
      Znam też takich którzy przepadają za zbereźnymi weselnym zabawami... wink
      • ga_lapagos Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 18:08
        Gaba!

        No takie wyznania dodaja skrzydel organizujacym!
        Ja osobiscie bardzo lubie przyspiewki weselne, to taka moja mala tajemnica wink. A to dlatego ze rzadko bywam na weselach z przypiewkami jak juz sie wydarzy to bardzo mnie to raduje big_grin

        -
        ja?
        wrednygalapagos.blox.pl/html
    • nerri Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 18:02
      Nie lubie wielkich przekombinowanych wesel na które zaprasza się
      ludzi bo "wypada"

      Lubie nieduże,z fajnym towarzystwem wesela lub lepiej przyjęcia
      weselnesmile

      U mnie podobało sie i ludziom którzy wesela lubia jak i tym którzy
      za nimi nie przepadająbig_grinbig_grin
    • quasi.modo Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 18:11
      Uwielbiam wesela pod każdą szerokością geograficzną!!! Zwłaszcza jeśli znam
      towarzystwo. Bez względu na to, czy to rodzina czy znajomi.
      • tomelanka Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 18:30
        ja bardzo lubie, a jak wiem, ze bedzie kuzynostwo tomasza, to się ciesze przy
        kazdym jednym przypomnieniu sobie ze tam ide big_grin
      • emily_valentine Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 18:40
        Nie cierpię wesel - jak ten biedny Smerf Maruda
        A już w szczególności nie znoszę zabaw oczepinowych. Nie lubię też
        jak para młoda w trakcie wesela wychodzi na sesję i nie ma ich 2-3
        godziny. Dla mnie to szczyt - nie powiem czego. Nie lubię jak za
        głośno gra kapela, tak że siedząc na drugim końcu sali nie można z
        sąsiadem porozmawiać. Wesele to nie tylko żarcie i tańce. To tez
        spotkanie ze znajomymi i rodziną, i czasem chce się trochę pogadać.
        A już szczególnie (po raz kolejny) nie lubię jak zespół wchodzi
        między stoły, fałszuje jakieś durne przyśpiewki, wali w bęben i gra
        na akordeonie. I nie lubię jak kamerzysta nagrywa w trakcie posiłku.
        Nie lubię też tańczyć z facetami, którzy depczą po palcach.
        No cierpię tego wszystkiego i już.
        A na samą myśl, że mnie też czeka przyjęcie to już mi niedobrze sad
        • stworzenje Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 18:57
          lubię wesela na których przede wszystkim jest dobra muzyka i dzięki temu okazja
          do tańca. No i miejsce do tańca.Ścisk na parkiecie to to, czego nie cierpię,
          trącania przez tańczące pary,wdeptywania itd. Ogólnie wolę te wesela mniejsze
          takie maksimum do 100 osób. Lubię na weselach ozmawiać z ludźmi o ile głośna
          muza nie przeszkodzi uncertain..
          Zabaw oczepinowych obleśnych też nie lubię z podtekstami, no i jak dzieci
          startują do rzucania welonem/krawatem. Jak DJ/orkiestra wali po uszach,że
          wychodzi się głuchym i osoby obok się nie słyszy nie trawię - hałas bardzo
          wymęcza gorzej niż ruch fizyczny.
          Przyśpiewki "gorzka wódka" i tego jak gapie się patrzą rządni sensacji pocałunku
          młodych podsycający owy obrządek aplauzem ku nie zawsze uciesze młodych uncertain.
          Haha, emily_valentine nie lubisz jak depczą po palcach, to ja jeszcze nie mogę
          jak tańczy ze mną facet i nawija ręką ciągle trzęsąc mnie przy tym niemal całą,
          z jakiego to stylu tańca do dziś nie wiem big_grin.

          To tyle narzekań gościa byłego,obecnego i potencjalnego tongue_out
          • tomelanka Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 12:02
            tez mnie wkurza jak dzieci startuja do lapania, ponizej 16 wstep powinien byc
            wzbroniony big_grin
            • stworzenje Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 12:13
              tomelanka napisała:

              > tez mnie wkurza jak dzieci startuja do lapania, ponizej 16 wstep powinien byc
              > wzbroniony big_grin

              podtrzymuję smile,kiedyś tego nie było,od jakiegoś czasu takie dziwolądztwo
              zaobserwowałam.A niech poczeka jak dorośnie,a nie wszystko od razu tongue_out.
    • szampanna Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 18:58
      Niestety nie lubię. Ale lubię takie zasiadane przyjęcia w małym
      gronie, wtedy to nawet mogą być z tańcami, o ile muza jest w moim
      typie. Bo ja najbardziej lubię sobie pogadać z bliskimi osobami smile
      • emily_valentine Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 19:25
        Zapomniałam też dodać, że nie cierpię słabej kuchni na weselach
        rodem ze stołówki szkolnej czy baru mlecznego w mega ilości nie do
        przejedzenia. Ja wolę mniej, a wykwintniej.

        Stworzenje, tez to znam z tym tańcem. Niektórzy tak dziwnie sobie
        podrygują tą ręką, nie wiem może do rytmu czy dla równowagi. Głupio
        to wygląda i trzęsie partnerką niemiłosiernie. Szczególnie starsi
        panowie mają ten dziwny zwyczaj.
        • stworzenje do emily_valentine 27.04.09, 19:40
          emily_valentine napisała:

          > Stworzenje, tez to znam z tym tańcem. Niektórzy tak dziwnie sobie
          > podrygują tą ręką, nie wiem może do rytmu czy dla równowagi. Głupio
          > to wygląda i trzęsie partnerką niemiłosiernie. Szczególnie starsi
          > panowie mają ten dziwny zwyczaj.

          haha, pamiętam jak z moją kumpelą byłyśmy na weselu koleżanki.No i jakiś tej
          koleżanki wuj dorwał na kilka tańców pod rząd moją kumpelę i tak wymiąchał jej
          rękę,że na drugi dzień bark ją bolał!
          • aiczka Re: do emily_valentine 28.04.09, 18:52
            Jeśli to byly "zakwasy", to prawidlowo ^_^. W tańcu się trzeba spinać, jak się
            chce prowadzenie umożliwić. Ale rozumiem, że raczej nadwyrężenie niż zakwasy ^_^
            • pyzz Re: do emily_valentine 29.04.09, 11:19
              > W tańcu się trzeba spinać, jak się
              > chce prowadzenie umożliwić.
              Zgoda, prowadzenie w tańcu kluchy o konsystencji kisielu to katorga.
              Swoją drogą często kończy się właśnie nadwyrężonymi kończynami kisielu.
            • stworzenje Re: do emily_valentine 29.04.09, 14:29
              aiczka napisała:

              > chce prowadzenie umożliwić. Ale rozumiem, że raczej nadwyrężenie niż zakwasy ^_
              > ^

              raczej nadwyrężenie,poza tym ona drobna niska,a tej wuj taki pokaźny był więc
              siłę miał big_grin.Do dziś ze śmiechem to wspominamy.
        • ga_lapagos Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 23:19
          Emily,

          no wlasnie ,wlasnie podobne argumenty maja moi znajomi smile

          -
          ja?
          wrednygalapagos.blox.pl/html
      • kreatywni Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 19:29
        Lubię, ale od niedawna tzn. od kilku lat.
        Jako dziecko nie znosiłam!
        • onlymaj Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 19:35
          a ja raczej nie lubię, szczególnie wszelkich zabaw, przyśpiewek i zespołów
          • anka.g1 Re: Czy lubicie wesela? 27.04.09, 23:19
            Nie cierpię wesel.Pochodzę z prowincji i niestety wszystkie wesela na których byłam to był szczyt kiczu i tandety, mam juz tego serdecznie dosyć.Jestem przerazona bo mnie taka szopka czeka w przyszłym roku i w ogóle nie widze się w roli panny młodej całującej się na zawołanie, włażącej na stoły i licho wie co tam jeszczeuncertain
            • ga_lapagos Anka! 27.04.09, 23:24
              Co Ty dziewczyno!
              Przeciez jesli nie lubisz takich imprezek to nikt Cie nie zmusi chyba, co? Moze zorganizuj jakies alternatywne wesele?


              -
              ja?
              wrednygalapagos.blox.pl/html
              • stworzenje Re: Anka! 28.04.09, 11:14
                ga_lapagos napisała:

                > Co Ty dziewczyno!
                > Przeciez jesli nie lubisz takich imprezek to nikt Cie nie zmusi chyba, co? Moze
                > zorganizuj jakies alternatywne wesele?
                >

                masz pełne pole do popisu, nie daj się absolutnie wciągnąć w twierdzenie:masz
                robić takie wesele jakie są bo tak się robi!! Nic gorszego, też nie trawię
                kiczu, gołąbków w dekoracjach, spędu ludzi i co i nasze wesele było zdecydowanie
                inne niż te sztampowe jak piszesz.Chodząc na takie tylko rejestrowałam co ma się
                u nas nie pojawić smile.Powodzenia w organizacji i jak ktoś Ci powie że źle robisz
                to czy tamto nie popadaj na duchu smile.Pozdrawiam.
                Ludzie często robią też takie bo raz,że nie tyle,że nie mają gustu tylko albo im
                się nie chce nic innego poszukać,albo boją się reakcji otoczenia.Czyli idą
                szablonem.
    • marina111 Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 00:17
      Bardzo lubię wesela. Uważam ze to wielkie święto rodzinne i nie wyobrazam sobie
      zeby je opuścić. Przeciez to radośc ze do rodziny wchodzi ktos nowy.
      W mojej rodzinie wszyscy lubimy wesela i zawsze ciesze się na myśl o spotkaniu
      kuzynostwa (szczególnie ze nei wszystkich mam okazje widywac na co dzien). Z
      przepiciem nie mam doświadczeń więc jakoś się nad tym nie zastanawiam.
    • kavainca Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 07:18
      nie, nie lubię wesel!
      do rozpaczy doprowadza mnie ten cały tradycyjny cyrksad
      i do tego ta muzyka do której tańczyć się nie da
      sad((
      • dierra Ja lubię :) 28.04.09, 07:30
        Tak, bardzo lubię, najbardziej takie na wsiach, gdzie wszystko jest ze szczerego
        serca, bez właśnie drętwej atmosfery. Lubię przyśpiewki, lubię potańczyć ,
        spotkać się z ludźmi z którymi dawno się nie widziałam. Bardzo lubię i chyba
        większość moich znajomych też
    • foczkaka Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 08:27
      Lubie śluby smile Wesela - zależy. Lubie takie małe i średniej wielkości, wesela
      osób które darze sympatią, znajomych czy z rodziny. Nie lubie discopolo,
      pijanych wujków i zbereźnych zabaw.
    • budyniowa123 nie lubię... 28.04.09, 08:55
      nie lubię zabawy w nocy (ok 2 jestem śpiąca, a nie lubię czuć się zmęczona), nie
      lubię typowego, weselnego jedzenia: rosołu, kotletów, wieprzowiny..., nie
      przepadam za tortem, chyba, że jest na bazie bitej śmietany. Zabawa- dla mnie
      średno jesli mam alternatywę albo siedzieć za stołem albo tańczyć przy zespole,
      który gra muzykę dla mnie nierozrywkową.

      uwielbiam przyjęcia, gdzie można sobie spokojnie porozmawiać, trochę potańczyć,
      cos zjeść pysznego, czego sobie w domu na codzień nie robię.
      Uwielbiam okazje, kiedy mogę wskoczyć w piękną kieckę i butki odświętne!

      Ale nie jestem wrednym gościem, że idę i narzekam. Na szczeście do tej pory los
      mnie oszczędził i byłam za ledwie na kilku, a tak to na przyjęciach ślubnych.
      Ale teraz czeka mnie wesele w zamku na które idziemy we wrześniu i przyznam się,
      że jestem ciekawa, jak będzie.
      Moze zmienię zdanietongue_out
      • budyniowa123 Re: nie lubię... 28.04.09, 08:58
        i jeszcze jedno: byc może moja niechęc wynika tez z tego, ze nie mam ŻADNYCH
        kuzynów w moim wieku... wszyscy są sporo młodsi (o 5 lat i więcej) więc nigdy
        się dobrze na rodzinnych spędach nie bawiłam, bo niby siedziałam z dorosłymi
        (ale nudnawo było) a z dzieciakami nie miałam co robić. Teraz problem znikł
        (sama jestem dorosła, ale niecheć do wesel i ich estetyki została.
    • zia86 Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 11:06
      Ja trochę podobnie jak Budyniowa wesela lubię ale, takie które
      odbywają się w ciekawym miejscu, przede wszystkim musi być dobra
      muzyka nie disco - polo i zespół musi umieć grać. Jestem na tym
      punkcie strasznie wyczulona jak ktoś "gra" z dyskietki lub z
      syntezatora. Ogólnie to jestem bardziej rockowa ale jak ktoś ma dobrą
      kapelę która gra muzykę rozrywkową na poziomie to dobrze się bawię.
      smileNo i tak samo nie lubię typowego weselnego jedzonka, jestem
      straszny niejadek i mnie takie jedzenie po prostu nudzi. I zabaw też
      nie lubię, no chyba, że są robione naprawdę z jajem. O! I co
      najbardziej mnie denerwuję to jak jest kicz na sali czy w dekoracji,
      po prostu nie potrafię w takiej sali wysiedzieć. Ja nie mówię, że
      wszystko ma być idealnie dopasowane ale nie znoszę kiczu! Więc wesela
      lubię ale w fajnym miejscu z ciekawym jedzonkiem i dobrą nietandetną
      muzyką. smile Ale i tak jestem bardziej tolerancyjna bo jeśli np. ktoś z
      moich znajomych miałby w takiej stylistyce wesele to poszłabym i
      próbowałabym dobrze się bawić, na pewno nie chciałabym niszczyć
      atmosfery tego szczególnego dnia i na pewno nie narzekałabym po
      weselu, natomiast mój ojciec(który ogólnie wesel nie lubi) jak
      dowiedział się, że wesele kuzynki córki jest w OSP to przeprosił i
      pojechał tylko na ślub z prezentem. W sumie to nie takie głupie, bo
      lepiej tak niż jakby PM miała zapłacić za niego jak za pełnego gościa
      a byłby tylko do 22.

    • drinkit Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 11:55
      Ja nie lubię. Im więcej "udziwnień" typu balony, oczepiny, zabawy - tym gorzej.
      Idealne wesele (z punktu widzenia goscia) to dla mnie cos, co przypomina
      przyjecie, albo elegancki obiad, a nie własnie wesele. Kazda para sili sie na
      oryginalnosc, a wierzcie mi - to nie działa.
      • szampanna Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 16:01
        > Idealne wesele (z punktu widzenia goscia) to dla mnie cos, co
        przypomina
        > przyjecie, albo elegancki obiad, a nie własnie wesele. Kazda para
        sili sie na
        > oryginalnosc, a wierzcie mi - to nie działa.

        Ja miałam jedno i drugie big_grin I takie "nieweselne" przyjęcie, i nieco
        oryginalności. Nikomu bokiem nie wyszło wink
    • groszek-5 Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 13:11
      Lubie wesela,ale jest pare rzeczy na minusie.Pierwsze to dzieci.Po godzinie
      paletaja sie,nie wiedza co maja z soba zrobic,placz i wrzaski ze zmeczenia i
      nudow.Drugie:to te wrzaski podpitych gosci "gorzko,gorzko" Poza tym te
      oczepiny.Beznadziejny jakis stary zwyczaj,ktory jest praktykowany dla oczu
      starych ciotek i babek.
      Kazdy chce,aby jego wesele bylo w nowym wydaniu i nowoczesne a te stare zwyczaje
      dalej sa wcisniete w ta nowoczesnosc i styl.I jeszcze czesto zdarza sie to,ze
      jakis starosta lazi i zbiera forse wsrod gosci dla mlodej pary.To juz uwazam za
      szczyt chamstwa bo nikt nie przyjdzie na wesele bez prezentu a podczas wesela
      jeszcze dodatkowy wydatek bo kazdy sie wstydzi przed drugim i wklada do
      kapelusza dodatkowa forse.Uwazam to za wyciskanie gosci jak gabke.
      Spotkalam sie z takim czyms,ze chrzesna mlodej nie miala pieniedzy i ze wstydu
      sie poplakala bo starosta nie chcial sie od niej odczepic.Uwazam to za chamstwo
      i beszczelnosc na weselach.
      • foczkaka Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 13:30

        > dalej sa wcisniete w ta nowoczesnosc i styl.I jeszcze czesto zdarza sie to,ze
        > jakis starosta lazi i zbiera forse wsrod gosci dla mlodej pary.To juz uwazam za
        > szczyt chamstwa bo nikt nie przyjdzie na wesele bez prezentu a podczas wesela
        > jeszcze dodatkowy wydatek bo kazdy sie wstydzi przed drugim i wklada do
        > kapelusza dodatkowa forse.Uwazam to za wyciskanie gosci jak gabke.
        > Spotkalam sie z takim czyms,ze chrzesna mlodej nie miala pieniedzy i ze wstydu
        > sie poplakala bo starosta nie chcial sie od niej odczepic.Uwazam to za chamstwo
        > i beszczelnosc na weselach.


        Jaka beznadziejna sytuacja! Ja tylko raz sie spotkałam z czymś takim i byłam
        bardzo zdziwiona. Przecież przyszliśmy na wesele z prezentem, ale nie mielismy
        przy sobie portfeli, żadnych dodatkowych pieniędzy, jakieś drobne na taxówke i
        tyle. Nie przyszłoby mi do głowy żeby zabierać ze soba kase na impreze.
        Też nie przepadam za wiekszością tego typu zwyczajów.
        • budyniowa123 Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 15:58
          Jestem w szoku, ze w ogóle ktoś może wpasc na taki poroniony pomsył, żeby żebrać
          od gości kasę podczas wesela. porażka jakaś...
          • szampanna Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 16:04
            no, przecież to całkiem blisko leży od tych zwyczajów płatnych
            tańców z panną lub panem młodym albo zbierania na wózek (nie jestem
            pewna, czy to nie to samo). Dla mnie taka sama żenada.
            • emily_valentine Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 16:31
              szampanna napisała:

              > no, przecież to całkiem blisko leży od tych zwyczajów płatnych
              > tańców z panną lub panem młodym albo zbierania na wózek (nie
              jestem
              > pewna, czy to nie to samo). Dla mnie taka sama żenada.

              To chyba o to samo chodzi. Ja się spotkałam z tym "obyczajem" na
              kilku weselach. Ale wtedy z parą młodą tańczył ten kto chciał (i
              miał pieniądze wink). Z takimi żebrami, żeby świadek stał nad kimś i
              wyciągał pieniądze na siłę to się nie spotkałam.
              Bardzo przykra sytuacja, współczuję tej kobiecie.
              • quasi.modo Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 18:30
                Ja tam lubię takie tradycyjne zabawy (np. oczepiny, porywanie panny młodej). Ale
                z tym żebraniem to gruba przesada! Zresztą nie spotkałam sie nigdy z takim czymś
                i może dlatego wciąż lubię wesela.
                Dziewczyny wyżej pisały, czego nie lubią: głośna muzyka, kiepskie żarcie, etc.
                Ze wszystkim mogę się zgodzić, ale i wszystko to jestem gotowa przeboleć. Pod
                warunkiem, że na weselu jest serdeczna atmosfera. Ja chyba tylko jednego nie
                mogę naprawdę ścierpieć - jak państwo młodzi siedzą ze skwaszonymi minami, bo
                tak naprawdę wcale nie chcieli tej imprezy. Albo co gorsza, widać że pobierają
                się, bo tak wypada, skoro jest ciąża.
                • ga_lapagos Re: Czy lubicie wesela? 28.04.09, 23:42
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=94605024&v=2&s=0
                  watek w tej tematyce

                  -
                  ja?
                  wrednygalapagos.blox.pl/html
                  • nerri Re: Czy lubicie wesela? 29.04.09, 01:39
                    No wiejskie-remizowe wesela też nie bardzo mi odpowiadajasmile

                    Raz mnie to o mało nie spotkało...na szczęście mieliśmy powód,którym
                    moglismy się zasłonićsmile
                    Tylko na dwie godzinki na poprawiny wpadliśmy bo nie wypadało olać
                    zupełnie(dość bliska rodzina mojego męża)

                    A wesele robione właśnie dlatego,że "trzeba szybko coby sie
                    wcześniak ale s.ubny urodził"...panna młoda kufel z piwem mogła
                    sobie na brzuchu postawićuncertain

                    U mnie w rodzinie wesel nie ma,więc nie ma problemu - przynajmniej
                    naraziesmile
    • the_ukrainian Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 10:02
      A to rosołek w zeby kole i emily_valentine by chciała pewnie
      borowiki w śmietanie, homary, wino białe, czerwone, różowe, zielone,
      fioletowe w paski, widelczyki, szczypczyki, pizdryki i hgw co
      jeszcze. A to anka.g1, drinkit i stworzenje chciałyby pewnie salę
      balową jak w jakimś pałacu, obrazy na ścianach, rzeźby, dywaniki,
      kryształowe żyrandole bo jak styropianowy gołąbek ze złotym
      dzióbkiem będzie i baloniki to księżniczki nie potrafią się bawić. A
      to disco polo rypie po hrabiowskich uszach i kavainca, foczkaka i
      zia86 nie potrafią się bawić bo by chciały pewnie kwartet jazzowy
      albo orkiestrę symfoniczną plus konferansjer w smokingu. Normalnie
      arystokracja jakaś. Jak to moja mama mówi stworzył Pan Bóg hrabiego
      tylko pieniędzy zapomniał dać. No i się teraz biedne księżniczki tak
      okrutnie skrzywdzone przez los męczą bo bal by chciały w pałacu a tu
      ta okropna rodzina zaprasza na jakąś tandetną potańcówę w remizie.
      Straszne. Jak to życie boli. Cieszę się że moja rodzina ma korzenie
      robotniczo - chłopskie i ja nie mam takich problemów w życiu. I
      rosół mi smakuje i schabowy z ziemniakami i wódki się napiję i disco
      polo posłucham i oczepiny są fajne i zabawy są fajne i baloniki z
      gołąbkami mi nie wadzą. Życie staje się dużo prostsze smile
      • stworzenje a jak szerzy się wygoda :-) 29.04.09, 10:18
        the_ukrainian napisał:

        > jeszcze. A to anka.g1, drinkit i stworzenje chciałyby pewnie salę
        > balową jak w jakimś pałacu, obrazy na ścianach, rzeźby, dywaniki,
        > kryształowe żyrandole bo jak styropianowy gołąbek ze złotym

        cały wpis mnie rozbawił naprawdę smile.Ale nie zrozumiałaś/łeś mojej intencji,nie
        napisałam,że jaką salę lubię,a jakiej nie lubię jeśli chodzi o wystrój, tylko,że
        miejsce jest istotne na sali. I nie ważne czy to remiza,czy balowa,czy sala
        weselna itd. Ale jak jest ciasno w każdej z nich, gdzie się czuje taki właśnie
        spęd aby jak najwięcej napchać ludzi na imprezę mając w nosie ich komfort tańca
        no to wybacz. Ale deptańcow naprawdę nie lubię jak potem mam podeptane buty,a
        nawet raz dostałam dość boleśnie obcasem od jakieś panny, że miałam dość siniaka
        na stopie ładny kawał czasu uncertain.Bo wpychać 150 osob na salę która tak naprawdę
        jest na 50 osób to mocne przegięcie...I nie chodzi tylko o wesela,ale o
        Sylwestry też i inne bale,imprezy taneczne.
        Na naszym weselu o to zadbaliśmy i do dziś ludzie mówią: kurczę wreszcie
        potańczyliśmy fajnie a nie jak to często bywa w ścisku jeden na drugim itd.Także
        gołąbki na cudzym weselu przeżyję korona mi głowy nie spadnie, po prostu ich nie
        chcieliśmy na swoim weselu smile.Natomiast ciasnocie mówię nie i pozostaję przy
        swoim przekonaniu smile.Aha i co dodam: nie lubię sztucznego napinania się
        organizatorów-to od razu się czuje na miejscu. Np. stole homar i kawior i
        wielkie ą ę bułkę prze bibułkę,a wc w opłakanym stanie dla gości bez papieru
        toaletowego...Czyli takich pokazówek. Bo niestety jakiś detal całość zepsuć
        potrafi skutecznie...
      • stworzenje Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 10:22
        the_ukrainian napisał:

        > okrutnie skrzywdzone przez los męczą bo bal by chciały w pałacu a tu
        > ta okropna rodzina zaprasza na jakąś tandetną potańcówę w remizie.
        > Straszne. Jak to życie boli.

        a tu się zgodzę, bo gdzieś wyczytałam wyżej jak to któraś się wykręciła tylko
        dlatego że wesele w remizie sad. Nieładnie,a remiza nie raz lepsza bo tam są
        zawsze deski do tańca i dużo miejsca i się nikt nie wywali,O!
        Ja np. chciałabym być na weselu w namiocie znowu, byłam daaaawno jak miałam z 10
        lat smile.Ciekawe jak to teraz wygląda smile.Tylko oczywiście ciepłą porą to ma
        urok.Albo jedzenie pod dachem,a część taneczna pod namiotem smile.
      • zia86 Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 11:23
        To ja też się wypowiem. Pytanie było czy lubicie wesela i ja
        napisałam jakie lubię. Tu nie chodzi o burżujstwo tylko o gust i
        dobry smak. Ja będę mieć wesele w pałacyku z ciekawym jedzeniem,
        dobrą muzyką i bez zabaw ale wiem, że nie każdemu środki finansowe
        pozwalają takie wesele zorganizować. Nie lubię kiczu i tandety i
        czemu mam za to przepraszać? Jest teraz tyle opcji gdzie można zrobić
        wesele, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach restaurację biorą
        podobną cenę za osobę jak wychodzi za wesele w remizie a jakość o
        niebo lepsza... Mnie zupełnie nie chodzi o sztywną atmosferę i
        kwartet smyczkowy(no chyba, że do kościoła) chodzi o zobaczenia
        czegoś ciekawego, zjedzenie czegoś czego nie jem na codzienny obiad
        itd. I nie musi to być homar, u mnie w menu jest tradycyjna kuchnia
        trochę nawet staropolska ale podana ciekawie. wink I to samo z muzyką,
        chodziło o jakiś dobry zespół, gdzie grają profesjonalni muzycy na
        żywo a nie z dyskietek. O dobrą jakość muzyki, mam niezły słuch i
        jestem po prostu wyczulona jak mi ktoś przez cały wieczór rzępoli i
        fałszuję. Nie chodzę na takie wesela(na szczęście już nikt ich nie
        organizuję w takim stylu ani z mojej rodziny ani ze znajomych) a
        przecież jak ktoś ma mniejsze środki to może zrobić przyjęcie w
        restauracji z muzyką. I to ja pisałam, że mój ojciec nie pojechał na
        wesele bo było w OSP wiem, że by się tam nie bawił bo nie znosi
        biesiadnych klimatów ale od razu powiedział młodym, że się niestety
        na weselu nie pojawi(z powodów rodzinnych, mieliśmy wtedy dziadka w
        szpitalu więc pasowało) na ślubie się pojawił, dał młodym duży
        prezent więc chyba zachował się elegancko. Lepsze to niż jakby miał
        jechać męczyć się, pojechać o 22 a młodzi zapłaciliby za całą porcję.
      • szampanna Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 11:30
        fajne, uśmiałam się. Ale oprócz tego, że na weselach preferuję bycie
        hrabianką, odziewam się w tafty i aksamity oraz jem ślimaki i tańczę
        przy smooth jazzie, na co dzień jestem matką prawie trojga dzieci,
        zmywam gary, wieszam pranie, czyszczę kibel (excusez le mot wink),
        więc kiedy do diabła mam być kobietą światową, jak nie na
        eleganckich przyjęciach?
        • stworzenje Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 11:48
          szampanna napisała:

          > zmywam gary, wieszam pranie, czyszczę kibel (excusez le mot wink),
          > więc kiedy do diabła mam być kobietą światową, jak nie na
          > eleganckich przyjęciach?

          a to też dobre pytanie smile. Światową jak światowa smile, ale w ogóle fajne się
          ubrać, zatańczyć w porządnym miejscu i z porządną muzyką smile.Bo fałszowania też
          nie znoszę ani ja ani mój mąż i dobrze to wychwytujemy z grania. Więc wtedy i z
          tańca lipa bo ni do rytmu ni do taktu. Nawet niech ten proty utwór disco polo
          będzie,ale niech gra na poziomie tudzież z płyty w oryginale,a nie jakaś dziwna
          przeróbka z organów klawiszowych z pogubionymi nutami uncertain.
      • kavainca Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 12:18
        A
        > to disco polo rypie po hrabiowskich uszach i kavainca, foczkaka i
        > zia86 nie potrafią się bawić bo by chciały pewnie kwartet jazzowy
        > albo orkiestrę symfoniczną plus konferansjer w smokingu. Normalnie
        > arystokracja jakaś.
        no zebyś wiedziała, ale nie arystokracja tylko zubożała szlachtawink
        A tak poważnie to od kwartetów smyczkowych wolę rock i pop. Niestety
        takiej muzy nie puszcza się na weselach, bo trzeba dogodzić wszstkim
        czyli nikomusad Dlatego nie lubię wesel. Nawet moje własne było dla
        mnie stratą energiismile)))
        • zia86 Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 12:23
          A u mnie będzie pop i rock i jeszcze rock'n'roll bo właśnie taka
          muzyka dogodzi wszystkim. smile
      • foczkaka Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 14:00
        a pewnie że uszy mam hrabiowskie wink
        A tak serio nie wpadajmy w skrajności. Disco polo nie trawię, a u nas leciały
        głównie przeboje z lat 70 i 80, różne takie Abby, Dr Albany, dużo Maryli
        Rodowicz no i królował Krzysztof Krawczyk, trochę przebojów latino i trochę
        nowszego popu. No i bawiło się całe nasze 30 osób smile Swoje przyjecie weselne
        zrobiliśmy po prostu w oprawie jaka NAM się podoba.
        Co do wesel rodziny i znajomych - jeśli gdzieś juz idę to nie kręcę nosem, i dla
        własnego dobra staram się dobrze bawić skoro już poszłam smile Choć przed
        większością weselnych zabaw uciekam gdzie pieprz rośnie smile)
        Inna sprawa że obracam się wśród ludzi w jakiś sposób podobnych do siebie i
        rzadko widuję cos co by mnie naprawdę raziło.
      • budyniowa123 Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 14:23
        I mam przepraszać, że zamiast rosołu i schabowego wolę zupę-krem, a zamiast
        disco-polo lubię tańczyć przy rock&roll, latino itp?
        I nie jestem hrabianka ani burżuazja, bo moje przyjęcie drogie nie będzie, ale
        to nie znaczy, że sobie odpuszczę i polecę po biesiadnych kawałkach.
        Każdy ma inne pojęcie obciachu- i wybacz, ale dla mnie disco polo, przyśpiewki,
        zenujące zabawy gołąbki to jest obciach i już.
        Nie bawię sie dobrze w tej estetyce, wesel nie lubie, ale nikomu lubic nie
        zabraniam.
        Lubię przyjęcia z klasą, gdzie mogę spróbować nowych potraw, posłuchać dobrej
        muzyki,potańczyć i pocieszyć oko ładnymi dodatkami.
        I zapewniam Cie, że moje życie nie jest przez to trudniejsze.
      • the_ukrainian Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 16:55
        To nie jest problem że ktoś ma wysublimowane poczucie humoru i
        pompowanie balonika przy pomocy dupy i pompki to jest poniżej jego
        poziomu albo że chciałby zupę-krem cokolwiek to jest zamiast rosołu.
        Problem się zaczyna jak rodzinka lubi jednak remizowe discopolowe
        klimaty. Znajomych można sobie wybrać ale rodziny się nie wybiera.
        To dopiero jest ból jak wypada iść na wesele do kuzyna a tam czeka
        remiza, orkiestra, disco polo, przyśpiewki weselne tylu "pierdzi
        koza pierdzi", oczepiny, podpici wujkowie, 10 dzieciaków biegających
        z balonikami, flaczki, schabowy i po litrze na łeb. Śmieszą mnie
        problemy niektórych kobiet z tym właśnie. Ja kiepsko się bawię na
        takich eleganckich weselach bo to nie moje klimaty. No ale idę i się
        nie zastanawiam chociaż wolałbym do remizy bo w remizie to zawsze
        fajnie było. Po co to robić problemy? Iść, posiedzieć, zjeść, wypić
        i do domu. Nawet w remizie nikt nikogo nie zmusza do całonocnej
        zabawy ani do tańczenia z pijanym wujkiem Heniem ani do przepychania
        jajka przez nogawki ani do macania czy innych takich.
        • foczkaka Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 17:43
          Ale kto robi problemy?
          Piszemy o tym co lubimy a czego nie. Ot tak.
          Remiza poczuła się urażona czy co?
        • budyniowa123 Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 19:47
          I przecież większosć z nas w takiej sytuacji idzie i stara się mimo wszystko
          dobrze bawić, a przynajmniej nie pokazywać, że bawi się nie dobrze.

          Na szczęście u mnie w rodzinie mało takich "wesel remizowych", ale jakbym
          dostała zaproszenia, do bliskiej osoby, własnie na takie wesele to poszłabym i
          problemu bym nie robiła, żeby przykrosci parze młodej nie robić.
          Tylko zmyła bym sie jakoś w miarę wczesnie, po tzw "oczepinach"
      • kamisiunia Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 20:06
        Łahahahahahahahahahahahah xDDDDDDD No nie moge! Przeczytam to zaraz mężowi, to
        też się pośmieje! Najlepszy był fragment: "widelczyki, szczypczyki, pizdryki" 8D
        Pokochałam Cię!!!
        • stworzenje Re: Burżujstwo się szerzy 29.04.09, 21:44
          kamisiunia napisała:

          > też się pośmieje! Najlepszy był fragment: "widelczyki, szczypczyki, pizdryki" 8
          > D
          > Pokochałam Cię!!!

          ja też smile. Naprawdę ten opis mimo, że się w nim wielu z nas dostało mnie
          rozwalił smile.
          • emily_valentine Re: Burżujstwo się szerzy 30.04.09, 10:45
            Żeby nie było, że wesele w remizie jest gorsze od tego w pałacu, to
            napiszę jak się bawiłam na właśnie takim - pałacowym - jakiś czas
            temu.
            Na weselu było tylko 11 osób - PM + 9 gości (rodzice, rodzeństwo,
            świadkowie). To był tylko obiad (5-6 godzin) z małymi tańcami.
            Wszystko było niby ok, oprawa przepiękna, jedzonko smaczne i
            wykwintne ale...
            Najgorsze było zachowanie PM. W trakcie obiadu były dwie sesje
            zdjęciowe, jedna w pałacowym parku, druga na sali balowej. W tym
            czasie co PM i świadkowie mieli sesję, reszta gości siedziała przy
            stole i czekała na nich. Nie było ich ze 2-3 godziny. W przerwie
            między sesjami panna młoda zniknęła w pokoju hotelowym, bo sukienka
            jej się pobrudziła i trzeba było ją szybko wyczyścić. Nie było jej z
            godzinę.
            Zarzut mam do nich o to, że NIE BYŁO ich na ich własnym weselu i
            byli tak strasznie "zajęci", że nie mieli czasu porozmawiać ze
            wszystkimi gośćmi - raptem 9 osób! Panna Młoda na dodatek była jakaś
            obrażona, naburmuszona jakby za karę siedziała na swoim weselu.
            Przed ślubem też się tak zachowywała.
            PM wspomina do dzisiaj swoje wesele z zachwytem. Ja uważam, że to
            było najbardziej beznadziejne wesele na jakim byłam.
            Bo nie chodzi o te "widelczyki, szczypczyki, pizdryki", tylko o
            kulturę osobistą ludzi.
            Ja zniosę naprawdę wiele, pomimo że jestem bardzo bezkrytyczna i
            nikogo nie oszczędzam - nawet siebie. Ale chamstwa nie toleruję
            nigdzie - ani w remizie ani w pałacu.
            • emily_valentine Re: Burżujstwo się szerzy 30.04.09, 11:03
              Krytycza miało być
      • ga_lapagos Re: Burżujstwo się szerzy 03.05.09, 22:49
        the_ukrainian,

        "wygladasz" na takiego chlopa z ktorym chetnie idzie sie na flaszke. tylko tych kobiecych potrzeb towarzyskich nie za bardzo rozumiesz wink

        _
        ja?
        wrednygalapagos.blox.pl/html
    • kamisiunia Re: Czy lubicie wesela? 29.04.09, 19:58
      Uwielbiam wesela big_grin Jestem radosną osobą, lubię zjeść coś dobrego z gronie
      znajomych mi twarzy, wypić z kuzynostwem i potańczyć do, czasami, wiejskiej
      muzyki smile Po prostu sprawia mi to radośc smile Jak dziecku smile
    • noelka84 Re: Czy lubicie wesela? 29.04.09, 20:40
      a jalubie
      • ga_lapagos Re: Czy lubicie wesela? 17.06.09, 13:22
        a jednak ile osob tyle zdan smile

        -
        ja?
        wrednygalapagos.blox.pl/html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka