dociek
28.01.15, 17:00
wiadomosci.onet.pl/lublin/egzorcyzmy-w-mieszkaniu-w-lublinie-cztery-osoby-w-szpitalu/bzgf6
"– To było coś strasznego. W mieszkaniu było małżeństwo i dwójka ich dzieci: nastolatka i dwudziestokilkuletni syn – opowiada jeden ze świadków zdarzenia. – Tam odbywały się jakieś egzorcyzmy. Modlitwy było słychać już od godz. 14-15. Policja została powiadomiona ok. godz. 23.30. Przyjechała też straż pożarna i cztery karetki pogotowia. Całe mieszkanie było zalane wodą, a ludzie wyglądali strasznie. Młode osoby ratownicy wynosili na noszach. Zarówno chłopak, jak i dziewczyna byli nieprzytomni. Ojciec strasznie krzyczał, rzucał się."...
"Tymczasem w weekend w Wąwolnicy egzorcysta ks. infułat Jan Pęzioł (msze o uzdrowienie duszy i ciała odbywają się tam w każdą 4. sobotę miesiąca) przestrzegał młodzież przed praktykami okultystycznymi, podczas których często dochodzi do opętań. Podał przykład z ostatnich dni z terenu archidiecezji lubelskiej.
– Ksiądz opowiadał, że cała rodzina przejechała z młodą dziewczyną, nastolatką – relacjonuje jedna z uczestniczek sobotniego nabożeństwa. – Ksiądz modlił się nad nią i odprawił egzorcyzm. Po jakimś czasie okazało się, że coś niedobrego w dalszym ciągu z tą dziewczyną się dzieje.
Z nami ks. Pęzioł nie chciał na ten temat rozmawiać. – Jeśli chodzi o moją posługę egzorcystyczną, obowiązuje mnie tajemnica – mówi egzorcysta. – Nigdy nie byłem w domu tej rodziny. Chyba był tam ojciec karmelita – dodaje."
Po prostu, ręce opadają. Podobno to ucywilizowana Europa XXI wieku, a kościelni wiedźmini nadal w akcji.