amon-re
08.02.05, 14:18
Może komuś sięto nfo przyda.
Śmieszną sytuację miałem. Postanowiłem pójść po Prezydentów. Jako stary
sknera sprawdziłem kursy w internecie, zlokalizowałem najlepszy kantor w
miarę po drodze do domu i pojechachałem. Po wejściu do kantoru lekko mnie
wzdrygnęło jak zobaczyłem na bilbordzie kurs nieco wyższy niż stało w
internecie. Czując się wyrolowany, poszedłem do Pani kasjerki i wyciągając
palec w geście oskarżenia zacytowałem kurs wyczytany w necie. I tu zdębiałem -
Pani sprzedała mi Prezydentów po kursie z netu.
Amonek