Dodaj do ulubionych

Egipt - wrażenia cz.2 Orbit

IP: *.fonet.pl / 195.117.234.* 26.07.05, 19:39
Byłam w Egipcie od 09.07-23.07.2005. Sporo czytałam o lokalnych biurach na
niniejszej grupie i mimo to zdecydowałam się na Orbit. Byłam z nimi w sumie
na 8 wycieczkach w tym w Kairze - opcja 2 dniowa i 3 razy w Sharm el Naga.
Pierwsze, co mnie zaskoczyło to fakt, że Pani Diana, to osoba dojrzała,
ponieważ po tym jak się do niej na forum zwracano myślałam, że ma maxymalnie
20-parę lat. Natomiast na miejscu w biurze spotkałam elegancką Panią i jej
nieco przerażoną (acz bardzo milutką) wnuczkę. Na początku kupowaliśmy
ostrożnie po 1 wycieczce, a później już bez żadnych obaw. Byliśmy kolejno:
1. W rezerwacie Sharm el Naga - tu aż 3 razy, bo inne miejsca wydają sie
ubogie przy tej rafie. Transfer na plażę odbywała się z max. 20 minutowym
spóźnieniem, gdyż w różnej kolejności zbierano ludzi z hoteli. Jechaliśmy
klimatyzowanym i wygodnym busikiem (ponieważ jedzie się na plażę, nie płynie
łodzią). Zawiaduje wszystkim bardzo miły Egipcjanin, chyba ten sam dla
wszystkich biur. Polecam w ramach obiadu rybę, jest zawsze bardzo dobra, bo
kurczak nieco suchy, a hamburgery dziwne... Wycieczka kosztuje 25$, więc
jeśli ktoś ma okrojony budżet niech bierze ją na końcu, gdyż inne rafy,
oferowane w ramach wycieczek, marnie później wyglądają. W każdym razie
wszystko było ok i nie mam żadnych zastrzeżeń.
2. Giftun - trochę antypatyczny pan,(nie był nie miły jednak, taką miał chyba
naturę) który nas zabierał, ale był prawie punktualny. Transfer do portu
zwykłym busikiem, później płynęło się łodzią, troszkę podniszczona, ale
bardzo czysta. Łódź była losowa, więc można trafić też na ładniejszą, choć
dyskomfortu żadnego nie miałam.
3. El Gouna - znów nie mam zastrzeżeń, bardzo udany wyjazd.
4. Safari na quadach - rewelacja, jeszcze nigdy mnie tak nie wytrzęsło:)
Jechałam z mężem na jednym quadzie, ale następnym razem zdecyduję się na
własny:) I tu jedna uwaga - należy zabrać chusty na głowę, ponieważ za
arafatkę chcą 25 Le (w Kairze pod piramidami 5 Le) i mieliśmy kłopot, bo
zabraliśmy tylko 40, ponieważ Pani Diana nie powiedziała nam, że trzeba
wsiąść pieniądze bądź chusty, jednak po ostrych targach sprzedali nam po 20
Le za jedną. No i przewodnik po wiosce angielsko-niemiecko-francuski. Dla
mnie spoko, prosto opowiadał, więc ciężko nie zrozumieć, nawet jak się słabo
zna język.
5. Luxor - Jechaliśmy bardzo nowoczesnym autokarem, jak mój mąż
stwierdził "dopiero odpakowanym z folii":). Przewodnikiem był Egipcjanin,
który jeszcze uczy się polskiego, ale dobrze mu idzie. Nazywa się chyba Hani.
Wiedzę ma dużą i jest bardzo sympatyczny, jednak po Kairskich dziewczętach
prezentował się odrobinę blado. Głównie chodzi o język, bo co do kompetencji
nie mam zastrzeżeń. Ogólnie wycieczka bardzo udana.
6. Kair - W jedną stronę jechaliśmy nowszym, w drugą trochę starszym
autokarem. W obu działała klima i była toaleta. Podczas drogi nie było
żadnych problemów. Mieliśmy 2 różne przewodniczki. 1-dnia Zofia
(pół Egipcjanka, pół Polka), bardzo fajna młoda dziewuszka, kompetentna i
bardzo sympatyczna. 2-dnia Anita - ta była według mnie lepsza, ale to sprawa
dyskusyjna i subiektywna. Byliśmy z nią zwiedzać kościoły Koptyjskie, na tą
wycieczką zdecydowało się tylko 6 osób, więc było super. Hotel hi hi, mam ich
wizytówkę 5*:) hi hi. Ale przynajmniej wspomnienia fajne:) Było czysto i jak
za tą cenę nie miałam absolutnie większych wymagań:) Faktycznie 25 lat temu
wystrój mógł być uznany za luksusowy:) Ogólnie z Kairu jestem bardzo
zadowolona. A jeszcze wspomnę, że pojechaliśmy za 2-gim podejściem. W
pierwszym na 20 minut przed wyjazdem dopadłam mnie srogość faraona i
telefonicznie przekładaliśmy wycieczkę. Więc tu ukłon dla Pani Diany, mój mąż
stwierdził, że wcale by się nie zdziwił, gdyby się nie zgodziła na
przełożenie, bo faktycznie dzwoniliśmy po 1:00, a wyjazd był o 1:25.

W sumie w drugim tygodniu większość wycieczek załatwialiśmy sms-em lub przez
telefon, a płaciliśmy nawet po wycieczce w trakcie powrotu. Z obsługi
jesteśmy bardzo zadowoleni. (Leniuch z nas, do biura od naszego hotelu było
10 minut na piechotkę:))

Zaznaczam, że nie jestem krewną, ani nikim związanym z biurem, jeśli zajdzie
taka potrzeba mogę dać się zidentyfikować moderatorowi, a będzie to łatwe,
gdyż posiadam stronę internetową, jako pracownik sporej instytucji we
Wrocławiu.
Jednocześnie pozdrawiam serdecznie Panią Dianę (po opisach chyba Pani wie że
chodzi tu o Grand Resort i pokój 2222:) )

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Elisha

P.S. Orbit będzie miał stronę internetową, byłam świadkiem rozważań, jaki ma
być adres.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka