Gość: Anna
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
18.12.03, 14:55
Uważam, że niektórzy rezydenci biur podróży w egipcie i tak mają dla turystów
anielską cierpliwość. Pamiętam jak znajoma, która była w Egipcie jako
rezydentka narzekała na to że nawet nie mogła wejść do toalety by ogarnąć
się. Nie mogła bo usłyszała za chwilkę, zze jest nieodpowiedzialna i że
ucieka przed obowiązkami. Także często dowiadywała się o zmianach hoteli na
inny na 15 minut przed przylotem grupy z kraju. I to w cale nie była jej
wina - tylko kontrachentów. Dalczego niektórzy klienci biur polskich tego nie
potrzfią zrozumieć??? To takie trudne? Myślę, że są zbyt wygodni i nie
potrafią zrozumieć, że to nie są maszynki i niańki...
Pozdrawiam