dorota_marek_wawa
22.07.09, 19:47
Wiecie, teraz juz sie nie dziwie, ze takie biura , jak Kopernik beda mialy klientow. Bo nie oszukujmy sie: czesc ludzi jezdzi do egiptu patrzac tylko na cene. I uwaza, ze skoro zaplacilo, to wszystko im sie nalezy w cenie. A placenie napiwkow, to wrecz wyludzanie pieniedzy przez miejscowych... W jednym z watkow, gdzie napisalem, ze bierzemy 150-180 $ w jednodolarowkach ( 400-500 zl) na napiwki i taksowki na 2 tygodniowy pobyt zostalem oskarzony o ... chwalenie sie majatkiem...
Egipt to kraj islamski. Tak dzielenie sie pieniedzmi z biedniejszym to czesc zycia spolecznego. Tam ludzie zarabiaja po 400 LE( 80 $) i z tego utrzymuja sie wielopoleniowe rodziny, bo bezrobocie wynosi 40 %. To, ze damy napiwek 1 $ sprzatajacemu pokoj, czy barmanowi za kilka drinkow czy recepcjonicie za zapaltwienie sprawy, czy obsludze za zalatwienie recznikow, to naparwde dla nas, przy cenie wycieczki maly wydatek. A dla nich fortuna. Zobaczycie jak beda wdzieczni. I jak wspaniale beda Was za to traktowac.
I tak, jadac z hotelu na peryferyferiach do sakkali 20-25 km nie zamierzam targowac sie o kazdego dolara. Co ztego, ze po 15 minutach targowania opuscilby do tych 3 $ bo dla niego to majatek, skoro 5 $ za taka odleglosc to nie jest ogromna kwota , i wrecz wstyd dla nas sie o tego 1, 2 dolary targowac...