Dodaj do ulubionych

UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)"

IP: *.retsat1.com.pl 14.05.10, 20:54
jest rok 2010, studia skończyła w 2001 - dużo czasu na zrobienie wypisu
Obserwuj wątek
    • dormien UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" 14.05.10, 21:05



      Taka tradycja. D
    • Gość: Artur UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" IP: *.toya.net.pl 14.05.10, 22:03
      Indeks stanowi własność studenta i jest wydawany studentowi po ukończeniu
      studiów. Jak uczelnia ma sporządzić wypis, skoro nie posiada dokumentu, z
      którego ma go zrobić? Naturalne wydaje się zrobienie wypisu przez właściciela
      i posiadacza dokumentu, a następnie ewentualne potwierdzenie go przez
      instytucję wydającą...
      • Gość: zen Re: UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" IP: *.retsat1.com.pl 14.05.10, 22:54
        Indeks ma student, bo ma on wartość jedynie sentymentalną - dlatego go dają
        studentom. Wypis sporządza się na podstawie kart egzaminacyjnych. Fajnie by
        było, gdyby indeks był jedynym dokumentem poświadczającym zdanie egzaminów.
        • Gość: Artur Re: UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" IP: *.toya.net.pl 14.05.10, 23:03
          Z zaświadczeniem dokumentującym przebieg studiów raczej nie byłoby problemu, sam
          takie uzyskałem. W artykule mowa jednak o wypisie z indeksu, którego dziekanat
          nie posiada. Informacje znajdujące się w teczce studenta i te znajdujące się w
          indeksie nie zawsze są zbieżne (w indeksie jest zazwyczaj znacznie więcej
          informacji nieistotnych dla przebiegu studiów), więc dziekanat nie mógł wydać
          opisywanego w artykule "wypisu z indeksu".
          Inna rzecz, że trzeba wiedzieć o co prosić/pytać...
          • Gość: LO Re: UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" IP: *.ima.pl 15.05.10, 14:24
            Oczywiście absolwentce UŁ zależy na wypisie ocen jakie otrzymała podczas studiów, a nie konkretnie na wypisie z indeksu. Sadzę, że podobny problem ma bardzo wiele osób, które nie ukończyły w ostatnich latach polskich uczelni, a teraz starają się o nostryfikację.
            Również ja porosiłem o wypis ocen mój dziekanat i spotkałem się z tą samą odpowiedzą (Uniwersytet Warszawski). Mimo, że swoja prośbę kierowałem pięć lat temu, nie sadzę, aby coś się zmieniło. Obecni absolwenci dostają od razu wypis ocen z tłumaczeniem, a starsi nie dostaną nawet wykazu ocen po polsku i muszą sami sobie wypisać.
            Po tym względem jesteśmy kilkadziesiąt lat za uczelniami ze Stanów i Europy Zachodniej, gdzie oceny są zbierane w wersji elektronicznej i nikt nie wyobraża sobie, że student będzie sam odtwarzał wyniki sprzed kliku, czy kilkunastu lat.
            • Gość: ała UŁ - dziwna uczelnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.10, 20:07
              Wydział Prawa i Administracji (najbardziej "prestiżowy" wydział tego niezbyt
              wysoko notowanego uniwersytetu). Na początku semestru na wielu wykładach
              monograficznych ogłoszono, iż ocena podstawowa (3) jest przyznawana na zasadzie
              obecności. Dziś dowiedzieliśmy się, że zasady się zmieniły - będą obowiązkowe
              "jakieś egzaminy" (jakie, w jakiej formie, w jakim terminie?!). Dziś jest 15
              maja 2010 roku, sesja za progiem.

              Ogólnie źle się dzieje na Wydziale Prawa i Administracji UŁ od kiedy zbudowano
              nowy budynek. Czy ktoś pomyślał, że ogrzewanie pustych przestrzeni
              wielopiętrowych niezabudowanych przestrzeni bezmyślnie wymyślonych przez
              architektów mnóstwo kosztuje!?
              • Gość: bzzz Re: UŁ - dziwna uczelnia IP: 91.193.160.* 16.05.10, 01:00
                Studenci mieliby uzyskać niezbędne mimum (na 3) za tzw. dupogodziny? I jeszcze
                są źli, że muszą czegoś się uczyć i cokolwiek robić?
                Droga(i) Ała, za odciski na d... już chyba nikt nie płaci (pieniędzmi w pracy,
                ocenami na uczelni). Trudno pojąć? Jak mamusia przestanie sponsorować to
                zrozumiesz ;)
                • Gość: fbd Mało zaradna , wręcz mierna absolwentka... IP: *.jmdi.pl 16.05.10, 12:03
                  Niektórzy mając taką możliwść sami stworzyli by sobie swoją własną wizytówkę , a
                  on woli bierność i mierność...?
                  • Gość: uśmiany Ach, cóż za bzdury gadasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.10, 17:03
                    > Niektórzy mając taką możliwść sami stworzyli by sobie swoją własną wizytówkę ,
                    > a
                    > on woli bierność i mierność...?

                    Bzdury gadasz - nie chodzi o zrobienie wizytówki, tylko o stworzenie dokumentu,
                    który będzie miał moc prawną.
                    Takiego dokumentu absolwent nie może sam sobie "wyprodukować". Podobnie jak nie
                    można samemu sobie wystawić aktu małżeństwa, dowodu osobistego, etc.

          • Gość: Kocur Chichot Re: UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 21:51
            "ARTURZE", "GOŚCIU", "IGORZE", "STARE ALE PRAWDZIW" - OSOBNIKU Z IP: *.toya.net.pl! DLACZEGO PODSZYWASZ SIĘ PO RÓŻNE NICKI? BRAKUJE CI ODWAGI CYWILNEJ, ŻEBY WYPOWIADAĆ SIĘ W SWOIM WŁASNYM IMIENIU??????
      • Gość: Kocur Chichot Re: UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 21:43
        "ARTURZE", "GOŚCIU", "IGORZE", "STARE ALE PRAWDZIW" - OSOBNIKU Z IP: *.toya.net.pl! DLACZEGO PODSZYWASZ SIĘ PO RÓŻNE NICKI? BRAKUJE CI ODWAGI CYWILNEJ, ŻEBY WYPOWIADAĆ SIĘ W SWOIM WŁASNYM IMIENIU???
    • Gość: Ktosik Łódzka romanistyka mode on IP: *.4web.pl 14.05.10, 22:30
      Typowe. I tylko na taki komentarz to zasługuje. Kierunek na niskim poziomie,
      fatalnie zarządzany, w walącym się budynku i z okropną kadrą (w dużej mierze
      importowaną z jeszcze bardziej dennego NKJO przez poprzedniego kierownika).

      Sama łódzka KFR zasługuje na osobną nagonkę prasową Wyborczej. Polecam serdecznie!
      • Gość: Gość Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.toya.net.pl 14.05.10, 23:05
        Prosze sie zastanowic przed rozpowszechnianiem tak emocjonalnych
        informacji w internecie. Jesli Pan/ Pani ma jakies konkretne
        zarzuty, to prosze je podac i podpisac sie swoim nazwiskiem. Jak
        latwo i odwaznie wypisuje sie gniewne teksty anonimowo w sieci ...
        • Gość: absolwent Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 23:25
          Niestety, to wszystko prawda. Cały UŁ to nędzna szkółka, z fatalną kadrą i aroganckim podejściem do studentów, a najlepszym odzwierciedleniem tego jest niska pozycja tej uczelni we wszelkich rankingach. GW proponuję zainteresować się tym, co się dzieje na innych wydziałach, mogę zapewnić, że opisywany przypadek nie jest jednostkowy. Nie dziwię się też, że przedmówca nie podał swoich danych personalnych, tam szczere mówienie prawdy zawsze groziło nieprzyjemnymi reperkusjami.
          • Gość: Igor Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.toya.net.pl 14.05.10, 23:40
            Oczywistym potwierdzeniem tej tezy, jest chociażby drugie miejsce Prawa na UŁ w
            rankingu Ministerstwa Sprawiedliwości... Drugie to w sumie całkiem odległe
            miejsce (patrz np.
            mlodziwlodzi.pl/wydzial-prawa-uniwersytetu-lodzkiego-drugi-w-kraju/).
            Pozdrawiam życząc lepszego lekarza.
            • Gość: Igor Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.toya.net.pl 14.05.10, 23:42
              ps. z linka należy usunąć nawias i kropkę.
              • Gość: Kocur Chichot Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 21:49
                "ARTURZE", "GOŚCIU", "IGORZE", "STARE ALE PRAWDZIW" - OSOBNIKU Z IP: *.toya.net.pl! DLACZEGO PODSZYWASZ SIĘ PO RÓŻNE NICKI? BRAKUJE CI ODWAGI CYWILNEJ, ŻEBY WYPOWIADAĆ SIĘ W SWOIM WŁASNYM IMIENIU????
            • Gość: Keylis Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.opera-mini.net 15.05.10, 01:06
              Dużo bardziej oczywistym potwierdzeniem tej tezy jest 15. miejsce (sic!) UŁ wśród wszystkich polskich uczelni i ostatnia pozycja za wszystkimi ważniejszymi uniwersytetami.

              Pozdrawiam, życząc na przyszłość większej kultury dyskusji. Jakoś dziwnie czuję, że jesteś absolwentem tej uczelni.
              • Gość: Michał Kędzierski Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.4web.pl 15.05.10, 06:31
                Witam serdecznie,
                Rankingi są oczywiście ważnym narzędziem informacji ale to nie znaczy, że
                najbardziej rzetelnym. Mimo wszystko 15 miejsce na 89 to nie jest wynik, który
                deprecjonuje naszą uczelnię. Oczywiście nie jest to rewelacja ale nie, nie jest
                tak źle jak sugerujesz.
                UŁ wśród 28 uniwersytetów jest na piątym miejscu - sądzę zatem, że to także
                niezły wynik. Pozdrawiam serdecznie.
                • Gość: Arek Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 15:51
                  Wszystko jest kwestią tego, kto jakie ma ambicje. Dla niektórych nawet przedostatnie miejsce nie będzie złe, wtedy też przecież można powiedzieć, że sa gorsi.

                  Faktem jednak jest, że UŁ spośród uczelni jej wielkości, w miastach o podobnnej wielkości, zawsze szorował na końcu, a o prześcignięciu UAM czy UWr (nie mówiąc już o UJ) mógł sobie tylko pomarzyć. Nie jest to tylko kwestia rankingów, ale także mierzonego w inny sposób prestiżu uczelni. Za tym idzie kadra, pieniądze, osiagnięcia naukowe, poziom zajęć... Nie dziwny się, że później jest jak jest, skoro dla niektórych miejsce uniwersytetu w jeszcze do niedwna drugim co wielkości mieście w Polsce na piątym miejscu to "nie jest tak źle" i "niezły wynik". Taaak... zawsze przecież można się porównać z Uniwerytetem Warmińskomazurkim czy Akademią Świetokrzyską...
                • Gość: vulperus Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 01:58
                  Nie wiem,czy 15 miejsce w rankingu deprecjonuje ową Uczelnię? Wiem natomiast, co
                  ją deprecjonuje.
                  Kilka lat temu moja córka wróciła zapłakana do domu i powiedziała,że nie dostała
                  się na UŁ z powodu zbyt słabych ocen na maturze.Popatrzyłem raz jeszcze na Jej
                  wyniki, pokiwałem głową i...wykonałem kilka telefonów.2 miesiące później moje
                  dziecko rozpoczęło studia na prestiżowej uczelni w Irlandii.Skończyła studia z
                  1. wynikiem na roku i rozpoczęła pracę jako programistka w jednym z największych
                  koncernów w tej branży na świecie.Dziś jest uznana za największy młody talent w
                  Firmie zatrudniającej dziesiątki tysięcy programistów na świecie.To deprecjonuje
                  wspomnianą na wstępie Uczelnię.
                  ps. UŁ odrzucił Jej aplikację o przyjęcie na studia, bo z jęz. polskiego miała
                  tylko 85% (sic!).
            • baalsaack Re: Łódzka romanistyka mode on 15.05.10, 13:19
              A co ma prawo do romanistyki? Przecież to zupełnie inny wydział.
            • Gość: ała Prawo - nowy budynek i kłopoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.10, 20:10
              WPiA UŁ ma nowy budynek - stąd awans. Niestety, cały UŁ to nie 2 miejsce w
              Polsce, ale miejsce 15.

              Co do łódzkiego prawa - oby nie zbankrutowało. Ogrzewanie "beczek" jest
              kosztowne. Mnóstwo pustych przestrzeni nieużytkowych.
            • Gość: Kocur Chichot Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 21:50
              "ARTURZE", "GOŚCIU", "IGORZE", "STARE ALE PRAWDZIW" - OSOBNIKU Z IP: *.toya.net.pl! DLACZEGO PODSZYWASZ SIĘ PO RÓŻNE NICKI? BRAKUJE CI ODWAGI CYWILNEJ, ŻEBY WYPOWIADAĆ SIĘ W SWOIM WŁASNYM IMIENIU?????
          • iamhier Re: Łódzka romanistyka mode on 16.05.10, 10:23
            do absolwent-rada moja jest taka,ze nigdy nie obrazaj dobrego
            imienia UCZELNI.Zeby wygrac spor z uczelnia mozesz obrazac JEDYNIE
            NIERZETELNE POJEDYNCZE OSOBY tak,by uczelnie nie poniosla
            kosztow.Jesli uda ci sie to udowodnic to wczesniej czy szybciej TAKI
            MŚCIWÓJ utrudniajacy ludziom zycie poleci z hukiem.


            Takze uczelnie nie obrazaj,obrazaj chamidla z dziekanatow i nie
            tylko.
        • Gość: Kocur Chichot Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 21:46
          "ARTURZE", "GOŚCIU", "IGORZE", "STARE ALE PRAWDZIW" - OSOBNIKU Z IP: *.toya.net.pl! DLACZEGO PODSZYWASZ SIĘ PO RÓŻNE NICKI? BRAKUJE CI ODWAGI CYWILNEJ, ŻEBY WYPOWIADAĆ SIĘ W SWOIM WŁASNYM IMIENIU???
        • Gość: Kocur Chichot Re: Łódzka romanistyka mode on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 21:52
          "ARTURZE", "GOŚCIU", "IGORZE", "STARE ALE PRAWDZIW" - OSOBNIKU Z IP: *.toya.net.pl! DLACZEGO PODSZYWASZ SIĘ PO RÓŻNE NICKI? BRAKUJE CI ODWAGI CYWILNEJ, ŻEBY WYPOWIADAĆ SIĘ W SWOIM WŁASNYM IMIENIU??
    • Gość: kiki Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.10, 23:31
      cala Łódź, taka namiastka Polaków portretu własnego. Piekne to miasto, ale
      chore... może za 2 pokolenia sie coś zmieni
    • Gość: Student Politechnika Łódzka IP: *.ppp.dion.ne.jp 15.05.10, 07:15
      Podziękowania dla pań z dziekanatu WEE PŁ. Nie wiem czy to kwestia lepszych
      procedur czy bardziej przyjaznych osób w nim pracujących ale w podobnej (jeśli
      nie trudniejszej) sprawie dość szybko otrzymałem wszystkie potrzebne dokumenty.

      Zagraniczne instytucje często wymagają większego zaangażowania macierzystej
      uczelni (np. listów polecających, bezpośredniej korespondencji). Warto
      sprawdzić jak własna uczelnia podchodzi do takich spraw bo później może się
      okazać, że jej dyplom jest wart mniej od dyplomu dowolnej uczelni prywatnej
      lub zagranicznej.
      • Gość: ninja IP: *.dolsatbelchatow.pl 15.05.10, 11:02
        Żal mi Was studenci UŁ, budynki może macie i ładne... nie dość, że takie
        'ciężkie' studia kończycie to jeszcze musicie za granicę za pracą wyjeżdżać.
    • acronka Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... 15.05.10, 12:37
      Wypis ze szpitala pewnie pacjent też sam sobie wypisuje?Bo mniej więcej taka
      jest logika praktyk na UŁ.
    • Gość: łodzianin Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.10, 13:01
      Ręce opadają. Co się dzieje na tej filologii???
      Na innych wydziałach to dziekanaty przygotowują suplementy do
      dyplomów w języku angielskim. Są one podstawą uznawalności w innych
      państwach członkowskich Unii.
    • Gość: MARKUS Toż to naiwność IP: 217.76.112.* 15.05.10, 13:06
      Liczenie na to, że postkomunistyczna kadra „naukowa” polskich
      uczelni nauczy studentów jeszcze czegoś więcej, świadczy o wielkiej
      naiwności pracodawców. Gdyby w roku 1989 (w którym komuna obaliła
      komunę tak, że i obalony i obalający spadli jak kot na cztery łapy)
      wprowadzono w Polsce takie same przepisy prawa dotyczące kadry
      dydaktycznej wyższych uczelni jak w Niemczech, to ostałoby się tej
      kadry na polskich uczelniach może z 5% jej pierwotnego stanu!
      Przypomnijmy w tym miejscu, że po połączeniu dwóch państw
      niemieckich, z uczelni dawnego NRD wydalono wszystkich „naukowców”
      bijących pianę na temat marksizmu i leninizmu, oraz tych którzy
      porobili doktoraty i kariery udowadniając wyższość socjalizmu nad
      kapitalizmem w każdej dziedzinie Weryfikację „przeżył” 1 (słownie:
      jeden) naukowiec, z dziedziny „nauk społecznych”. Reszcie pozwolono
      wspaniałomyślnie wykładać na wyższych uczelniach niemieckich…
      kafelki.
      W Polsce nic takiego nie nastąpiło, wręcz przeciwnie!
      Najwięksi „ogłupiacze” polskiej młodzieży za PRL-u, fachowcy od
      marksizmu, leninizmu, stalinizmu, ekonomii politycznej socjalizmu,
      historii PZPR-u i innych bratnich partii komunistycznych, doktorzy
      od teorii Miczurina i Łysenki, fachmani od wpływu Lenina na teorie
      wytrzymałości materiałów stosowanych przy budowie mostów, wybitni
      specjaliści od teorii socjalistycznych funkcji mieszkania, oraz
      socjalistycznego współzawodnictwa pracy w brygadach młodzieżowych,
      oni wszyscy, jak jeden mąż, pociągnęli edukacyjny wózek z PRL-u do
      III RP, i pchają go ochoczo nadal z efektem opisanym na wstępie.
      Guru polskiej ekonomi, prawie że murowany kandydat polskiej „nauki”
      na laureata ekonomicznej nagrody Nobla, pan Balcerowicz (za komuny
      lektor marksizmu i leninizmu na wyższej Szkole Nauk Społecznych
      przy KC PZPR), gdyby miał pecha „robić” w nauce w NRD, zostałby tam
      potraktowany tak samo jak i pozostali „ogłupiacie” i mógłby co
      najwyżej - tak jak i oni - wykładać na uniwersytetach…kafelki o ile
      by potrafił, w co wątpię.

      Aby zdjąć z polskich uczonych czasochłonny i absorbujący obowiązek
      śledzenia aktualnych „tryndów” w pyskowaniu, obowiązek ten w
      całości scedowano na ich oficerów prowadzących w SB. Tym prostym
      sposobem kadra naukowa polskich uczelni mogła się zająć badaniami
      naukowymi i dydaktyką (w zakresie wyżej wymienionym), zaś
      oficerowie prowadzący SB, podpowiadali swoim TW (tajnym
      współpracownikom), na kogo mają pyskować, bądź komu zgotować owację
      na stojąco. W wyniku tej zgodnej współpracy, polskie uniwersytety
      stały się kuźnią kadr dla SB, czy też może odwrotnie, co położyło
      podwaliny pod dzisiejszy boom edukacyjny III RP.
      • coelka Re: Toż to naiwność 16.05.10, 03:03
        Gość portalu: MARKUS napisał(a):


        > na stojąco. W wyniku tej zgodnej współpracy, polskie uniwersytety
        > stały się kuźnią kadr dla SB, czy też może odwrotnie, co położyło
        > podwaliny pod dzisiejszy boom edukacyjny III RP.
        Wtedy niejaki Lech Kaczyński również dostałby po głowie, bo wszyscy wiedza z
        jakiego tematu pisał swój pseudo doktorat.
        A swoja droga jakby ktoś z was postudiował na Wydziale Prawa,Administracji i
        Ekonomi we Wrocławiu to by zobaczył co tam sie dzieje(studiowałam na
        dziennych),tez rece opadają a ojciec mojego kolegi studiowal tam za komuny i
        twierdzi ze wtedy był większy porządek, więc róznie to bywa, wtedy własnie nie
        było takiego syfu jak teraz.
    • Gość: ktoś Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... IP: 194.88.225.* 15.05.10, 13:50
      oni po prosu nie wiedzieli jak ma wyglądać wypis, więc kazali go sobie zrobić
      samemu. Wielka filozofia! Po prostu porażka i tyle. Matołki na stołkach.
    • Gość: slayer Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... IP: *.koscielna-wies.sdi.tpnet.pl 15.05.10, 14:07
      nie tylko na Uniwersytecie Lodzkim takie oaranoje sie zdarzaja;
      niby dziakanat jest dla studentow ale nigdy ci nie pomoga; u mnie
      pomoc dziakanatu ogranicza sie do wypisywania zaswadczen o statusie
      studenta na drugi dzien; problemow robia mnostwo POLITECHNIKA
      BIALOSTOCKA DZIAKANAT WYDZIALU ZARZADZANIA NAJGORSZY Z JAKIM MOZESZ
      MIEC DOCZYNIENIA
    • lisaaa Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... 15.05.10, 14:15
      MIALAM DOKLADNIE TEN SAM NUMER TYLKO ZE Z UMK! CO WIECEJ PRACUJE ZA GRANICA I
      DO ODEBRANIA ORYGINALU DYPLOMU MUSZE JECHAC OSOBISCIE PONEIWAZ UCZELNIA NIE
      UWZGLEDNIA UPOWAZNIENIA DLA KOGOS Z RODZINY :/
      • black.kolo Re: Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób 15.05.10, 15:11
        Pełnomocnictwa notarialnego też nie uwzględnia??
        • nomina Re: Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób 15.05.10, 16:10
          A pensję pani z dziekanatu/archiwum studentka też otrzyma, wykonując jej pracę?
          Co to znaczy "pani sobie wypisze, my potwierdzimy za zgodność", przecież to
          byłoby naruszenie prawa. Studentka nie ma prawa sporządzać urzędowych dokumentów
          uczelni, dokumentów mających moc prawną, nie pozostając w zależności służbowej
          (stosunek pracy) z uprawnionym wystawcą.
        • Gość: Wesolek Re: Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób IP: *.79-160-2.customer.lyse.net 15.05.10, 20:58
          Wyjezdzajac z Polski, zaopatrzylem najblizszą rodzine w stosowne
          pelnomocnictwo. Niestety gdy trzeba bylo pozalatwiac kilka spraw w
          banku, w Urzedzie Miejskim itd. Wszedzie moja obecnosć jest
          niezbędna bo paniusia czy tez jakis zblazowany psedo urzedniczek
          musi zobaczyc moja gębę... W normalnym kraju wszystkie te sprawy bez
          zazdnego problemu zalatwiam przez internet nie wychodząc z domu!!!
          Przykre to... Polska jest pieknym krajem, lecz niestety chorym i mam
          watpliwosci czy jest jeszcze na to lekarstwo...
      • Gość: marta_praga Re: Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.10, 16:46
        A ja na UAM-ie w Poznaniu. Potrzebuje na pismie tylko jedna informacje - od
        kiedy konkretnie studiowalam, tzn. od 1. pazdziernika roku 19..
        To tez nie nalezy do obowiazkow dziekanatu.
        Powinnam sie udac osobiscie z indeksem (ale po co?!?) do jednej pani doktor,
        ktora ma dyzur raz w tygodniu w godzinach od 8 do 9 rano.
        To, ze nie mieszkam w Poznaniu, oczywiscie jest bez znaczenia dla UAMu.
        I tu brawa dla UE (b. AE) w Poznaniu - podobne zaswiadczenie zostalo mi od reki
        wyslane poczta.
        Pozdrawiam,
        M
    • Gość: ja Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... IP: *.bredband.comhem.se 15.05.10, 20:03
      Znam osobę którą spotkało dokładnie to samo, tym razem na UW. Osoba ta sama
      sporządziła sobie wypis z indeksu, dokonała jego tłumaczenia na stosowny język
      a uniwersytet tylko przystawił pieczątkę i podpis. Oficjalne stanowisko
      uniwersytetu: indeks będący w posiadaniu absolwenta jest jedynym dokumentem
      poświadczającym ukończenie studiów, uniwersytet nie ma żadnych dokumentów na
      podstawie których może sporządzić wypis.
    • Gość: polska bylejakosc na UJ podobnie; 100$ dla tlumacza przysieglego IP: *.columbus.res.rr.com 15.05.10, 20:10
      opid tlumaczenie kilkudziesieciu stron
    • Gość: PRZECZYTAJCIE!!! Przeczytajcie!!! IP: *.gemini.net.pl 15.05.10, 20:29
      Bo nie maja kart egzaminacyjnych!!! Pracowalem na uczelni i wiekszosc
      pracownikow totalnie olewala koniecznosc wypelniania / oddawania kart
      egzaminacyjnych. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki tam burdel!!!
    • Gość: Alfa Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.10, 20:45
      A to Polska właśnie!
    • Gość: ciekawostka Bardzo ogarnięta pani :) IP: *.acn.waw.pl 15.05.10, 20:54
      Ja przepraszam, ale chyba nie rozumiem. Pańcia skończyła studia w 2001, tak? To nie literówka? I co, tak się dziewięć lat huśta, zamiast przyjść i załatwić wszystko osobiście?
      Już pomijam, że pańcia to sobie ten dyplom chyba kupiła, skoro nie jest w stanie napisać, co skończyła z jakimi wynikami, z czego pisała pracę dyplomową i jaką ocenę dostała. Giertychowa edukacja, jak rany...
      Ale może i dobrze - rynek pracy mamy bezpieczny, takie absolwenty nie będą w stanie zagrozić normalnym ludziom, bo ani nie wiedzą, czego się "uczyli", ani nie umieją się w świecie ogarnąć :))
      • Gość: autor Po co ta złośliwość? IP: 188.33.104.* 15.05.10, 22:03
        To, że skończyła studia w 2001 r nie oznacza od razu, że natychmiast chciała go
        nostryfikować. Podano także, że skończyła studia we Francji, więc może dopiero
        teraz ma taką potrzebę.
        Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że spis ocen ze studiów do
        nostryfikacji dyplomu za granicą to oficjalny dokument, który jednak powinna
        wystawić uczelnia, w której ta pani studiowała. Czy taka samą wagę ma świstek
        napisany przez absolwentkę i potwierdzony za zgodność? Z czym? Wbrew temu co
        piszesz nie jest z młodymi ludźmi tak źle, że nie mogą zrozumieć olewactwa i
        bylekajości.Zwłaszcza w takim procesie jakim jest nostryfikacja.
        Ja skończyłam studia w 98 r i nie przypomnę sobie teraz jaką ocenę dostałam na
        I roku z łaciny albo z chemii. Albo gdzie miałam praktykę wakacyjną. A Giertych
        w 2001 nie był ministrem edukacji. Więc zanim zaczniesz się z kogoś chamsko
        wyśmiewać uzupełnij swoje braki. Ale idę o zakład, koło wyższej uczelni to
        najwyżej przechodziłaś/eś...
        • nomina Re: Po co ta złośliwość? 16.05.10, 12:03
          Święte słowa! Potwierdzić za zgodność - z czym, skoro uczelnia nie ma
          oficjalnych dokumentów, jakimi są karty egzaminacyjne?

          I druga rzecz, o której sobie przypomniałam - absolwent nie ma obowiązku
          trzymania indeksu. Może bohaterka artykułu go wyrzuciła? I co? Do końca życia
          nie będzie mogła nostryfikować dyplomu? Bo uczelnia ma burdel?
    • Gość: olo Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... IP: *.chello.pl 15.05.10, 22:59
      skandal to chyba dobre określenie? Jeśli wypisy sam to może będzie sobie takze wpisywał sam?
    • q-ku to słuszna koncepcja, wypisujmy sobie mandaty 15.05.10, 23:46
      i akty ślubu
    • xnw4 Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... 16.05.10, 00:13
      Ja sadze, ze rowniez akty zgonu
      powinnismy sobie wypisywac sami,
      a potem juz tylko je poswiadczali
      za zgodnosc.
    • Gość: WK Re: UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" IP: *.as.kn.pl 16.05.10, 00:24
      Nie rozumiem zamieszania. Po ukończeniu studiów uczelnia wydała dyplom oraz
      indeks i na tym jej praca się skończyła - nie jest zobowiązana do sporządzania i
      wydawania rozmaitych zaświadczeń.
      Jeżeli absolwent jednak chce takowych, to jest to dodatkowa praca dla
      dziekanatu. W 2001 roku zapewne nie było jeszcze komputerowej bazy danych ze
      wszystkimi ocenami i sporządzenia takiego wypisu wymaga wyciągnięcia kompletu
      kart zaliczeń i przepisania wszystkiego ręcznie. W bogatych uczelniach są
      specjalne "alumni centers" dla obsługi absolwentów ale nie u nas. Odpowiedź
      dziekana ("zrób sobie wypis a my to potwierdzimy") była zatem rozsądna.
      • xnw4 Re: UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" 16.05.10, 01:50
        Wiesz to tak jak po telefonie
        do Urzedu Skarbowego z prosba
        o podanie numeru SWIFT konta banku
        (to jest autentyczne, tak uslyszalem).

        "Nie wiem, prosze pana tu jest Polska
        i trzeba sobie radzic".
        Padlo to z ust kierownika jednego z
        dzialow w US w Warszawie (Lindleya)


      • Gość: uśmiany Re: UŁ do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.10, 17:16
        >Odpowiedź
        > dziekana ("zrób sobie wypis a my to potwierdzimy") była zatem rozsądna.

        Kolego! (pracowniku uniwersytecki?). Była to odpowiedź bardzo nierozsądna. Osoba
        fizyczna nie może sporządzać dokumentów urzędowych uczelni, a uczelnia ma
        obowiązek wydawania dokumentów tyczących przebiegu studiów także po ich zakończeniu.
        Odpowiedź okazała się podwójnie nierozsądna - dziwną, wyjętą rodem z zeszłej
        epoki postawę pań z dziekanatu i ich szefostwa opisała prasa.
        Teraz cała Polska czyta o kompromitujących i wrogich studentowi zachowaniach na UŁ.

        Nie ma sensu bronić głupoty!
    • Gość: Awatar Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... IP: *.ksknet.pl 16.05.10, 04:41
      To niesłychane! Po pierwsze Uczelnia powinna dbać o swoich absolwentow, a
      po drugie to nie pani Sylwia wystawia dokument a Uniwersytet. Dowodzi to
      tylko jak przypadkowi ludzie zostają prodziekanami i dziekanami. Jestem
      prawie pewny, że gdyby temu panu urządzić test ze znajomości statutu
      Uniwersytetu, regulaminu studiów i regulaminu pomocy materialnej, to
      oblałby go śpiewająco. No cóż trzeba by dokonać weryfikacji - pytanie
      tylko, czy uczelni jako instytucji, czy jej utytułowanych i zadufanych w
      sobie urzędników.
    • wybitniemadry pani sylwia jest manipulantka i idiotka 16.05.10, 07:28
      mowi ze skonczyla tez studia we francji, ale nie moze dostawac pieniedzy bez nostryfikacji polskiego dyplomu? cos takiego moze palnac tylko idiotka
      • Gość: x Re: pani sylwia jest manipulantka i idiotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 09:04
        Mnie w danej firmie pani kadrowa druku RP 7 też nie chciała wystawić,
        bo powiedziała, że jej za to nie płacą.
      • xxxxxl13 Re: pani sylwia jest manipulantka i idiotka 16.05.10, 12:35
        wybitniemadry napisała:

        > mowi ze skonczyla tez studia we francji, ale nie moze dostawac pieniedzy bez no
        > stryfikacji polskiego dyplomu? cos takiego moze palnac tylko idiotka

        A czy wybitny idiota nie pomyślał, że ta pani we Francji mogła zrobić
        inny kierunek lub specjalizację, a do pracy potrzebna jest ta z Polski???
      • Gość: e. Re: pani sylwia jest manipulantka i idiotka IP: *.122.102-84.rev.gaoland.net 16.05.10, 18:20
        We Francji same studia nie daja Ci uprawnien do uczenia w szkole.
        Zeby zostac nauczycielem musisz miec magistra (Matura+5 lat studiow).
        Nastepnie zapisujesz sie na IUFM (Studium Pedagogiczne). Normalnie, studium
        pedagogiczne trwa dwa lata, ale pierwszy rok mozna zaliczyc eksternistycznie. To
        daje lacznie 6 lub 7 lat studiow. Po zaliczeniu IUFM mozesz pracowac w szkole.
        Podejrzewam, ze sprawa ma sie nastepujaco. Ta Pani prawdopodobnie ukonczyla
        jeszcze jeden kierunek we Francji, ale nie zaliczyla IUFM. Zakladam, ze w Polsce
        konczyla Filologie Romanska ze specjalnoscia pedagogiczna. W Polsce studium
        pedagogiczne robi sie w ramach specjalnosci pedagogicznej, zatem de facto ta
        Pani posiada uprawnienia do pracy w szkole. Wypis z dziekanatu w Polsce jest jej
        potrzebny, zeby udowodnic, ze konczyla studium pedagogiczne, czyli ekwiwalent
        IUFM, co umozliwi jej prace w szkole w Belgii. Skomplikowane...
      • Gość: e. Re: pani sylwia jest manipulantka i idiotka IP: *.122.102-84.rev.gaoland.net 16.05.10, 18:26
        Widze, ze jestes strasznym ignorantem. W Polsce tez nie mozesz zostac
        nauczycielem, jezeli nie skonczyles studium pedagogicznego. Sama mgr nie
        wystarcza!! Doczytaj, a potem wypowiadaj sie na forum!
    • iamhier Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... 16.05.10, 10:21
      Można pozawać cywilnie panienke z dziekanatu,ktora na 100% bedzie
      bulila zwracajac wszystkie koszty jakie sama sprowokowala.


      Dokumentacja przebiegu studiow,wpisami do indeksow,kart
      egzaminacyjnych zajmuja sie POLSKIEGO PRAWA panienki z
      dziekanatu.Jesli tego nie robia to dlatego,zeby im tylko bylo
      wygodnie.Indeks nie stanowi zadnego dowodu przebiegu
      studiow,legitymacja tez.I zadne dryblingi uczelni nic tu nie
      zmienia.Teoretycznie student moze nie wziac ani jednego wpisu i w
      swietle prawa szkolnictwa wyzszego jesli zdal egzaminy,DYPLOM I
      WYPIS MUSI DOSTAC.Jesli nie,moze narobic problemow.Jesli jednej
      dziolsze z dziekanatu to uczelnie na pewni PRZYKLASNIE-BRAK KOSZTOW

      Administracyjnie nic sie nie zdziala-wojna dziekan i dalej.Tylko
      cywilnie,pozywajac imienne osobe a nie uczelnie.

      I wygra i kase dostanie (w ratach zapewne).
    • Gość: tutituti Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy... IP: 77.208.158.* 16.05.10, 10:56
      Ręce opadają! Ja nostryfikowałam swój dyplom 3 lata temu, również
      zostałam poproszona o sporządzenie wypisu z indeksu i przedstawienie
      go w dziekanacie. Nie ma z tym żadnego problemu, wystarczy wziąc
      indeks i przepisać przedmioty + oceny, w czym problem????? Najlepiej
      jest siąść i płakać i pisać do gazety, że się nie da!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka