Dodaj do ulubionych

Bezpieczne miasto - moje marzenie...

08.08.02, 12:48
...na razie tragicznie niespełnione.
Kilka tygodni temu w piątkowy wieczór mój narzeczony został napadnięty
na Fabrycznym.Wracał z pracy, było ok. 22.Przecież to nie noc.
Stał na przystanku, kiedy trzech zbirów napadło go; pobili go, stracił
przytomność, dwa dni leżał nieprzytomny w szpitalu.I tak miał chyba
szczęście, że ktoś akurat się tam pojawił i wezwał od razu policję i
pogotowie.W końcu powszechna znieczulica mogła go i tego pozbawić.
Oczywiście został również okradziony: zegarek, komórka i pierwsza wypłata...

W policyjnej kartotece rozpoznał dwóch z trzech napastników i czego się
dowiedział? Że są oni policji dobrze znani, to jest ich zwyczajowy sposób
zarabiania na życie, zdarza się to nie po raz pierwszy i na pewno nie
ostatni i, że oczywiście oni mogą wszczynać JAKIEŚ POSTĘPOWANIE, ale jak
przyjdzie co do czego, to dwudziestu ich kolegów zezna, że oni w tym dniu,
o tej porze byli zupełnie gdzie indziej...

Czy to tak ma właśnie funkcjonować?
Czy uczciwi ludzie zawsze w tym kraju będą pracować na złodziei?
Czy po długim roku szukania pracy, może stać się coś gorszego, niż utrata
pierwszych, od tak dawna zarobionych pieniędzy?
Czy lepiej wracać do domu na piechotę, byle tylko nie czekać na autobus na
Fabrycznym?
Czy już nie można wyjść z domu po zmroku, bo raczej się całym nie wróci?
Niech policja spektakularnie rozbija gangi, ale może i o szaraków powinna
zadbać?

s.
Obserwuj wątek
    • aric Re: Bezpieczne miasto - moje marzenie... 08.08.02, 12:58
      Bardzo mi przykro z powodu tego co się stało, tym bardziej, że mieszkam
      kilkanaście metrów od tego miejsca. Jak dotąd nic podobnego, poza krzykami i
      głośnymi rozmowami, mnie nie dotknęło, ale bedę się miał na baczności.
      Co do Policji to aż mnie krew zalewa, ale cóż...
      • silie Re: Aric... 08.08.02, 13:05
        ...no właśnie zastanawiałam się, jak możesz tam mieszkać.
        A trzymanie się na baczności jest chyba obowiązkowe; jak rozmawiałam potem
        ze znajomymi, wielu w tamtej okolicy coś się przytrafiło.
        Mam nadzieję, że wybudują tam centrum, o którym piszesz i sam środek Łodzi
        będzie wreszcie cywilizowany, bo na razie to dżungla;(((
        s.
        • aric Silie 08.08.02, 13:23
          Powiem Ci, że nie odczułem jeszcze jakichś złych wibracji. Ogólnie ludzie są
          dość sympatyczmi, może się czasm kłucą i wrzeszczą, ale nic poza tym. Wiesz to
          dziwne, jak mieszkałem na Bałutach, też się mówiło, że może się coś przytrafić,
          a tu nic. Może to jest uzależnione od nastawienia i od tego, czy jesteś obcym
          czy gościem. Nie wiem. Wiem natomiast, że należy zwracać uwagę, gdy się wysiada
          z pociągu. Tam polują menty.
    • Gość: pepe Re: Bezpieczne miasto - moje marzenie... IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 08.08.02, 19:15
      Potwierdzam, że gorszego miejsca w Łodzi chyba nie ma. Też mnie tam kiedyś
      napadli (o godzinie 10 rano), straciłem tylko portfel, na szczęście obyło się
      bez poważniejszych obrażeń - szczęka szybko przestała boleć. Potem próbowano
      jeszcze dwa razy, ale udało mi się. Za każdym razem w dzień i w polu widzenia
      innych ludzi, którzy oczywiście wszystko mieli w dupie.
      • Gość: pepe Re: Bezpieczne miasto - moje marzenie... IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 08.08.02, 19:19
        ...a o policji lepiej nie rozmawiajmy, szkoda nerwów. Pierwsze co usłyszałem na
        policji, to: "wie pan, że zgłaszając ten rozbój naraża pan państwo na koszty
        wszczęcia postępowania?". Pierwsze 5 minut rozmowy były przekonywaniem mnie,
        żebym sobie odpuścił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka