15.11.05, 10:55
Mój kanarek się do mnie nie odzywa. Obraził się. Siedzi w kącie swojej klatki,
nastroszył piórka i ani zakwili. Myślałby kto, że ma istotne powody. Fakt, w
czasie kampanii wyborczej histerycznie reagował na niektóre głosy dochodzące z
tv, ale teraz jest tego znacząco mniej. Ten powód odpada zatem. Nieopatrznie
opowiedziałem mu o parku dla piesków, więc poczuł się dyskryminowany, bo dla
takich jak on skrzydlatych przyjaciół człowieka nikt nie wybudował wielkiej
miejskiej woliery. No, ale przecież, już następnego dnia po otwarciu tego
przybytku dla Azorów i Burków, jakieś dobre dusze zlikwidowały faworyzujący
czterołapych obiekt. Tym samym i ta nierówność nie nastawia kanarka wrogo do
mnie. Nie chowa też już raczej urazy w sercu, za swojego trzydniowego kaca,
jakiego byłem rzekomo powodem. Kanarek większość dnia spędza po za klatką.
Jest ciekawski i łakomy. Gdzieś tak z miesiąc temu jadłem duszone w śmietanie
podgrzybki, które popijałem piwem. Więc ten niecnota przysiadł na stole obok
mojego talerza i jakby nigdy nic w życiu nie jadł, wtrząchnął dobre pół
grzyba oraz trochę cebulki. Lubię ostre jedzenie, więc potrawa była mocno
pieprzna. Kanarka zaczęło palić w gardle tak, że zaczął przeraźliwie
trajlować. Czym prędzej nalałem mu do naparstka złocistego napoju, bo nic
innego nie miałem pod ręką. Pił jak oszalały. Ulżyło mu. Tak jakoś po ptasiemu
beknął i jak nigdy dotąd zainteresowała go obracającą się na talerzu płyta.
Podfrunął dość ciężkawo i nierówno do adapteru i wylądował na czarnym krążku.
Akurat puściłem "czwórkę" z przebojami Tercetu Egzotycznego. Lubię ambitną
muzykę. Kanarek zaczął się kręcić z prędkością 45 obrotów na minutę. Dzielnie
wytrzymał "Pamelo żegnaj" i " Valencję". Ale po zakończeniu utworów, próbując
zejść z adapteru, wyrżnął główką o podłogę, spadając z 1,5 metrowej wysokości.
Nieprzytomnego ostrożnie zaniosłem do klatki i założyłem mu kompres. Kolejne
trzy dni ciężko wzdychał, łykał alcaprim i jadł jedynie jajka na miękko.
Puścił też parę razy pawia. To wszystko było w październiku i na pewno już o
tej balandze zapomniał. Z całą pewnością minęła mu też trauma, z jaką miał do
czynienia w związku z wizytą mojej sąsiadki. Nie chodzi o to, że żona była w
tym czasie w delegacji, a kanarek wydaje się być wobec niej lojalny. Ona i tak
nic nie kuma z tego, co to żółtawe stworzenie do niej ćwierka. Rozumiem, że
mógł być w szoku gdy zobaczył na własne oczy kobitkę z trzeciego piętra, w
piętnaście minut po przybyciu do nas. Za dnia nie zdarza się bowiem w dużym
pokoju, aby niewiasta paradowała po nim w stroju Ewy. A ma ona na czym usiąść
i czym oddychać. Oj ma! W każdym razie nie o to szło. Otóż pani, powiedzmy,
Krysia przybyła do mnie (niby po cukier, ze szklanką w dłoni) ze swoim
pupilkiem, wąsiasto-ogoniastym Bonifacym. To się dopiero działo! Dość
powiedzieć, że z piórek kanarka dałoby się uformować niezgorszego jaśka. Kto
by pomyślał, że on tyle tego pierza na sobie ma?! Ale, było, minęło, pióra
odrosły, trauma odeszła w zapomnienie. Zresztą jak i pani Krysia. Zauważyłem,
że teraz chodzi na pożyczki piętro niżej. Też sobie wybrała! Stary pierdoła
tam mieszkający ma conajmniej ze trzy lata więcej ode mnie! Za to jeździ ledwo
szpachlowanym wartburgiem. Całe kobitki, tylko interesowność im w głowie.
Wróćmy do kanarka. Tak jak mówiłem, siedzi w rogu klatki i spoziera z bokowca.
Chyba nie chodzi mu o przeżycie z rodzaju niezapomnianych, którego mógł
doświadczyć wczoraj? Ja przynajmniej potraktowałbym to jak pobyt w lunaparku,
więc chyba nie ma mowy o powodach do pretensji? Było tak: sprzątałem chałupę,
odkurzaczem jak zwykle. Tyle, że nie założyłem na rurę takiej wąskiej
końcówki. Drobne niedopatrzenie. Jak zawsze odkurzałem też klatkę kanarka, z
łusek po ziarnach, piórek i... no tych, gówienek. Dzień wcześniej z lekka
przeholowałem, więc wzrok miałem kapkę stępiony. Nie dojrzałem w każdym razie
kanarka w klatce. Po zakończeniu sprzątania i chowaniu odkurzacza do szafki,
doszy mnie z niego jakieś dziwne odgłosy. - Ki diabeł - pomyślałem, ale
zlekceważyłem to. Zaraz potem, no może za pół godzinki, poszedłem kanarkowi
nasypać nowego żarcia i zmienić wodę. Wtedy mnie coś tknęło, bo była pora
obiadu, a jego nie było w klatce! Porozglądałem się po mieszkaniu, nigdzie go
nie było. Spojrzałem na okna - zamknięte. Uff, nie poleciał nigdzie. Usiadłem,
zapaliłem i zacząłem intensywnie myśleć. Gdzie on może być? Nagle, eureka!
Odkurzacz! Wyjąłem sprzęt z szafki, otworzyłem, zajrzałem do papierowego
worka, nie ma!. Wtem usłyszałem kwilenie. Dobiegało z węża. Domyśliłem się:
siedzi w rurze. Co robić? Jak go uwolnić? Szczęściem odkurzacz jest starego
typu. Rurę można podłoczyć też do wylotu powietrza. Tak zrobiłem. Po chwili z
wielkim świstem kanarek w expresowym tempie wyleciał pod sufit. Zamachał
skrzydełkami i pofrunął do klatki. Najadł się, przespał i siedzi naburmuszony.
Czy ma szczególny powód? Nie mógłby tego potraktować jak przygody życia i
udziale w jakimś reality show? Ponurak jakiś, bez poczucia humoru za grosz.
Obserwuj wątek
    • zubr_wystepuje_w_puszczy Re: Kanarek 15.11.05, 11:14
      Ja Cieeeeeeeeeeee.

      Normalnie szokkkk!

      Kanarka na grilla i po kłopocie.


      Susziiiii.
    • Gość: MILION Re: Kanarek IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 15.11.05, 11:24
      > Mój kanarek się do mnie nie odzywa.

      Nie dziwie mu sie, jestes irytujacy
      • big_news Re: Kanarek 15.11.05, 11:27
        Ty za to jesteś fascynujący.
        • Gość: tysiąc MILION wyprostuj sobie ogóra to może ci ulży IP: *.fuse.net / 216.68.79.* 15.11.05, 12:11
          • Gość: MILION Re: MILION wyprostuj sobie ogóra to może ci ulży IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 15.11.05, 20:06
            Uderzylby cie w czolo
            • Gość: tysiąc Re: MILION wyprostuj sobie ogóra to może ci ulży IP: *.fuse.net / 216.68.79.* 15.11.05, 20:12
              >Uderzylby cie w czolo
              pomarzyć dobra rzecz
        • Gość: MILION Re: Kanarek IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 15.11.05, 20:05
          Nie podlizuj sie
    • kasiaprim PYCHOTKA ! 15.11.05, 16:38
      Nie masz wiecej zwierzakow?
      Jesli nie- pożycz od kogoś (Pani Krysi?) i pisz dalej !
      Przypominasz najlepsze czasy tego Forum
      -K'



      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      "Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem
      pokona doświadczeniem"
    • fauve Re: Kanarek 15.11.05, 17:34
      Co mam zrobić ze swoim pająkiem, który nadąsany siedzi w swoim domku i nawet
      świerszcza nie chce zjeść o małych myszkach nie wspominając :(
      • huann Re: Kanarek 15.11.05, 17:49
        fauve napisał:

        > Co mam zrobić ze swoim pająkiem,(...)

        przecież to jest wpis of topik!
        • fauve Re: Kanarek 15.11.05, 20:38
          Dość okrętną drogą nawiązuje do kanarka ;). Jestem ciekaw co by zrobił mój
          pajączek :)
        • kasiaprim topik...? ;-))) / no text 15.11.05, 22:53

    • Gość: lavinka sadysta.... nt ;) IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 17.11.05, 08:59

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka