de_oakville
15.01.21, 12:03
Przeczytalem niedawno artykul w gazecie, ze Brytyjczycy juz zaczeli cierpiec z powodu brexitu. Otoz jakiemus kierowcy zabrano na granicy kanapke, bo nie wolno wwozic zywnosci spoza Unii Europejskiej. Jeden z wpisow pod artykulem wygladal nastepujaco: "A dobrze im tak!" Zupelnie nie rozumiem - chcieli odejsc, wiec odeszli, a innych, w tym Polakow to przeciez "ani grzeje ani chlodzi". Przypomnial mi sie wierszyk zaslyszany gdzies w PRL-u na temat wróbla, ktory "opuscił nasze strony"
"Ty wróbelku, piękne ptaszę,
Opuściłes strony nasze,
Opuściłes nasze strony,
Ty wróbelku pier***ony"
Nic dziwnego, ze przy takim podejsciu wszystkie wróble uciekaja zawczasu bojac sie ewentualnego surowego osadu przez otoczenie. Zostaja tylko kanarki, wprawdzie na dachu, ale jednak. Zawsze to milo na nie chocby tylko popatrzec. Bo slyszalem gdzies rowniez i takie rosyjskie powiedzonko:
"Na bjezpticzu i żopa saławjej"
Czyli jak nie spiewaja zadne ptaki, to kazdy dzwiek, ktory swiadczy o istnieniu jakiegokolwiek zycia jest juz przyjemniejszy od gluchej ciszy. Nawet taki wydobywajacy sie nie z ust tylko od drugiej strony.
Kiedy Quebec chcial sie odlaczyc od Kanady, to moj starszy kolega z pracy mawial "They want to go - Let them go!". A zatem jak chca odejsc, to niech odchodza. Jednak jak dotad wiekszosc ludnosci tej prowincji doszla do wniosku, ze bardziej im sie oplaca nie odchodzic. Ale nawet gdyby odeszli i spotkala by ich potem jakas powodz albo przeszlo jakies tornado, to nikt tu by nie mial powodu do radosci mowiac "A dobrze im tak!".
Taka radosc i takie "Schadenfreude" w najczystszej postaci widzialem na radzieckim filmie "Wyzwolenie". W oblezonym przez wojska radzieckie Berlinie, w bunkrze Hitlera, mina ponurego Goebbelsa nagle sie rozjasnila w usmiechu "od ucha do ucha" i powiedzial on uradowany "Roosevelt umarl! Znak opatrznosci! Otworzyc szampana!". Bardzo to chore w takiej sytuacji, ale wielu ludzi "pociesza sie"
jak tylko sie da w kazdej sytuacji. Rowniez w niezdrowy sposob.
"Conversion is not a problem for a city like London for London is interested in the fabrication of material wealth and has not the slightest interest in ideas. It is too much of a problem for cities in the centre or the east of Europe - places like Berlin or Moscow - where whole populations convert at a dizzying rate to the most absurd philosophies."
(Gregor Dallas, "Metrostop Paris. History from the City's Heart", 2008)