jasam
26.03.03, 11:53
""Ślepy Maks" stanął dziś przed sądem
Przywódca Braci Mocnych oskarżony jest o szantaże, groźby, wymuszenia i
oszustwa. - Działalność króla podziemnej Łodzi.
Proces Bornsteina wywołał olbrzymie zainteresowanie "
>>>>>>>> Tak mozna było przeczytać w Expressie - 6 maja 1935 roku >>>>>>>>>>>
"Ślepy Maks" ma lat 45 i pochodzi z małego miasteczka. Jest on zupełnym
analfabetą. Przed wojną był tragarzem i znany był powszechnie ze swej
nadludzkiej siły, dzięki której potrafił zdobyć sobie autorytet w świecie
podziemnym.
Nazwisko Bornsteina stało się głośne w roku 1928, kiedy w Łodzi powstało
stowarzyszenie p.n. "Bratnia Pomoc", założone z inicjatywy "Ślepego Maksa".
Przy instytucji tej powołano do życia sąd rozjemczy, który miał rozstrzygać w
sporach między ludnością żydowską. Najbardziej aktywnymi członkami sądu
rozjemczego byli Maks Bornstein i Kałma Balberman.
Organizacja "Bratniej Pomocy" albo inaczej "Braci Mocnych" stała się w
krótkim czasie najwyższą instancją wszelkich sporów i zatargów osobistych.
Kto miał do kogoś żal - zwracał się do "Braci Mocnych", referował sprawę
Bernsteinowi lub Balbermanowi, którzy zwoływali następnie posiedzenia i
ferowali zaocznie wyroki.
Przeciwko wyrokom "Din-tojry" nikt nie śmiał oponować. "Bracia Mocni"
posiadali na swe usługi liczną bandę zdecydowanych na wszystko i pewnych
ludzi, którzy przy pomocy kastetu czy rewolweru potrafili zmusić do
posłuszeństwa malkontentów, sarkających na surowe wyroki "Din-tojry".
więcej:
www.express.lodz.pl/old/ex_1935_05_06.html
A dziś ?
pozdr.