Dodaj do ulubionych

Energooszczędność.

14.12.06, 20:03
Może z innej bajki.
Zainspirował mnie jeden z postów na Wawie. Używacie żarówek energooszczędnych?
Czy przy zakupie zywarki czy lodówki zastanawiacie sie jaką ma klasę
energooszczędności, czy po prostu kupujecie srebrną? Nie chcę na początku
zajmować stanowiska w tej sprawie, zastanawia mnie tylko ogólna "świadomość"
forumwiczów w tej materii, bez skazywania niogo już na wstępie na banicję.

lav
Obserwuj wątek
    • cassani Re: Energooszczędność. 14.12.06, 20:19
      lavinka napisała:

      > > Czy przy zakupie zywarki czy lodówki zastanawiacie sie jaką ma klasę
      > energooszczędności, czy po prostu kupujecie srebrną? Nie chcę na początku
      > zajmować stanowiska w tej sprawie, zastanawia mnie tylko ogólna "świadomość"
      > forumwiczów w tej materii

      Przede wszystkim patrzę na energooszczędność - i nie jest to
      kwestia "świadomości" tylko czystej kalkulacji i portfela - a juz na pewno w
      przypadku takiego sprzętu jak lodówka co to pracuje cały czas.
      • lavinka Re: Energooszczędność. 14.12.06, 20:41
        No tak,a;e w przypadku żarówek nie jest już sparwą oczywistą. Mnie od
        energooszczędnych bolą oczy... nie mogę przy nich czytać. I to już nie jest
        takie fajne. Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt. czy słowo "energooszczędność"
        nie jest nadużywane w "strategii sprzedaży" tak jak słowo "ekologiczny".



        lav
        • uerbe Re: Energooszczędność. 14.12.06, 20:53
          lavinka napisała:

          > Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt. czy słowo "energooszczędność"
          > nie jest nadużywane w "strategii sprzedaży" tak jak słowo "ekologiczny".

          Zastanów się zatem w czym leży energooszczędność żarówek energooszczędnych - to dość proste przełożenie.
          • lavinka Re: Energooszczędność. 14.12.06, 21:05
            Z tego co wiem to się przekłada na rachunek w mieszkaniu, ale ponoć nie
            przekłada się na zużycie energii produkowanej przez elektrownię. Kiedyś jakiś
            elektryk mi tlumaczył, ale nie skmałąm. Za ciemna jestem... chodziło o jakąś
            zależność oporu elektrycznego,ale z fizyką to ja ie mam do czynieni od lat...
            Chodziło mu o to,że żarówki zmniejszają tylko kilowaty,ale nie energia leci w
            tej samej ilości.... Nie wiem o so chodzi, jest tu jakiś fizyk?

            lav
            • literka_m Re: Energooszczędność. 14.12.06, 21:52
              > Z tego co wiem to się przekłada na rachunek w mieszkaniu, ale ponoć nie
              > przekłada się na zużycie energii produkowanej przez elektrownię. Kiedyś jakiś
              > elektryk mi tlumaczył, ale nie skmałąm.

              to raczej chodzi o to, ze elektrownia dziala caly czas podobnie, bez wzgledu na
              to, czy Ty masz (miliony uzytkownikow maja) wlaczone zarowki czy nie. Turbiny w
              elektrowni i procesy jakie tam zachodza, maja na tyle duza bezwladnosc, ze nie
              wylaczysz w ciagu jednej godziny turbiny, bo jest ci juz niepotrzebna.

              Dlatego w czasie gdy mamy nadwyzki energii, magazynuje sie ja (elektrownie
              szczytowo-przepompowe np gora Zar niedaleko BielskaB), taniej sprzedaje (taryfa
              nocna) lub odsprzedaje nadwyzke za granice.
            • tylko-forum Re: Energooszczędność. 14.12.06, 21:56
              lavinka napisała:

              > Z tego co wiem to się przekłada na rachunek w mieszkaniu, ale ponoć nie
              > przekłada się na zużycie energii produkowanej przez elektrownię. Kiedyś jakiś
              > elektryk mi tlumaczył, ale nie skmałąm.

              Siakiś cienki ten elektryk...
              Albo wiedział z kim gada i "na farmazon" poleciał...;-)

              Się przekłada i pobór mocy pozornej (a nie tylko czynnej za którą my płacimy)
              tez jest mniejszy.
              • lavinka Re: bardzo możliwe 14.12.06, 22:07
                Ale możliwe,że miał na myśli tę elektrownię która magazynuje energię niezależnie
                od naszych żarówek..
                • literka_m Re: bardzo możliwe 14.12.06, 22:29
                  Ale możliwe,że miał na myśli tę elektrownię która magazynuje energię niezależni
                  > e
                  > od naszych żarówek.

                  to troche nie tak. normalne elektrownie normalnie produkuja prad i posylaja"w
                  druty".kiedy mamy jej nadmiar uruchamia sie tzw elektrownie
                  szczytowo-przepompowa. to nic innego jak pompy ktore z nisko polozonych
                  zbiornikow wodnych pompuja wode do basenu na szczycie gory (wyzej). zuzywaja
                  prad ktorego i tak nie jestesmy w stanie wykorzystac. kiedy mamy deficyt pradu
                  woda na gorze puszczana jest spowrotem na dol napedzajac "przy okazji" turbiny
                • tylko-forum Re: bardzo możliwe 15.12.06, 07:31
                  lavinka napisała:

                  > Ale możliwe,że miał na myśli tę elektrownię która
                  > magazynuje energię niezależnie
                  > od naszych żarówek..

                  No to by znaczyło właśnie że cienki z niego elektryk jest...;-)
                  Kiedy większość naszego społeczeństwa zapala swoje żarówki i inne świetlówki to
                  (właśnie dlatego) wtedy jest szczyt energetyczny wieczorny i żadna elektrownia
                  niczego nie magazynuje a wręcz przeciwnie..
                  Nieprawdaż, literko?
                  ;-))
            • uerbe Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:04
              lavinka napisała:

              > Z tego co wiem to się przekłada na rachunek w mieszkaniu, ale ponoć nie
              > przekłada się na zużycie energii produkowanej przez elektrownię...

              To jest dość logiczne, ale nie oddaje istoty sprawy. Wychodząc z twojego założenia możnaby stwierdzić, że np. spalanie węgla przyczynia się do obniżenia temperatury (po otwarciu drzwiczek lodówki w jej otoczeniu robi się chłodniej, lodówka jedna zwiększa swoje zapotrzebowanie na energię elektryczną, to z kolei przekłada się na konieczność wyprodukowania większej jej ilości - czyli spalenie w elektrowni większych ilosci węgla). Istotą sprawy jest pobór mocy żarówek energooszczędnych, który to pobór jest logicznie niższy aniżeli żarówek nieenergooszczędnych. Ów pobór mocy, o ile naturalnie przekłada się na niższy rachunek za prąd, ma swoje odbicie w ilości światła produkowanego przez taką żarówkę. I teraz pytanie - jak w porownaniu z żarówką nieenergooszczędną pobierającą dużo prądu świeci żarówka energooszczędna pobierająca prądu mało:
              a) słabiej
              b) mocniej
              c) pochłania światło?
              • lavinka Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:09
                mnie najbardziej wkurza,że się długo nagrzewa. Najpierw zrezygnowaliśmy z tej w
                łazience, bo za krótko ją włączaliśmy i nie mogłam zrobić porządnego makijażu....

                lav
                • nett1980 Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:33
                  "Najpierw zrezygnowaliśmy z tej w
                  łazience, bo za krótko ją włączaliśmy i nie mogłam zrobić porządnego
                  makijażu...."
                  Polecam lusterka podswietlane ,swietny prezent pod choinke, co ja sie
                  naszukalam po kraju , bo sobie siorka zazyczyla , ale bedzie miala co chciala.
                  Co do energii wylaczam nawet sprzety ,zeby nie byly w stanie spoczynku , no
                  lodowa chodzi oczywiscie ,ale tv i komp spia jak ja , podobno w skali roku
                  oszczedziloby sie tyle energii ile zuzywa male miasteczko rocznie.

                  • literka_m Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:41
                    > Co do energii wylaczam nawet sprzety ,zeby nie byly w stanie spoczynku

                    i wlasnie to jest mocno niedoceniane a oszczednosci sa calkiem duze. calkiem
                    normalny nowoczesny TV to okolo 5W podczas czuwania. jesli czuwa przez 21 godzin
                    tzn 5W * 21h = 105Wh * 30 dni = 3150 Wh/m-c = 3kWh/m-c = ca. 1,3 zł/miesiecznie
                    niezle nie ?
                    co wiecej, jesli okaze sie ze normalnie pobiera ok 70W to przez 3h ogladania
                    daje nam: 70W * 3h = 210 Wh.
                    Jaki z tego wniosek ? ano taki ze przez 21 godzin nieogladania TV zuzyje tyle
                    pradu co 1,5 godziny ogladania

                    • lavinka Re: Energooszczędność. 15.12.06, 11:47
                      A co z monitorem od Kompa? lav
                  • lavinka Re: Energooszczędność. 15.12.06, 11:46
                    Nie da rady, mieszkam w blokach z lat 70tych. Tu sie nie da podłączyć świecącego
                    lustra(tak na marginesi większość jet obrzydliwie tandetna). Mam jeden kinkiet
                    wmurowany na stałe i koniec. Kabel jest wmontowany w ścianę gr 6cm i wymiana lub
                    przeróbka go kosztowałaby mnie zdemolowaniem połowy mieszkania. Już nie
                    wspominając o tym,że mam słabe korki i nie mogę równocześnie włączać kuchenki i
                    suszarki do włosów. (to znaczy chyba mam dwie 20tki, i tak bezprawnie, ale
                    inaczej dwóch fajerek kuchenki nie dało się włączyć).

                    lav
                    • nett1980 Re: Energooszczędność. 15.12.06, 11:53
                      www.hoopla.pl/product_info.php/cid/67_141/pid/13666/AGD_drobne/Akcesoria_
                      lazienkowe/Lusterko_Vidal_Sassoon_VS_970_E_Chromowane/ ale ja o takim,
                      mozesz je zabrac do pokoju , gdzie sie zywnie podoba , no i fajny prezencik pod
                      choinke, siora nie mieszka w Polsce ,wiec jakbym jej miala takie fest lustro
                      lazienkowe dac , w samolot nie wejdzie ..
                      • nett1980 ups nie weszlo jak trzeba nawet na forum 15.12.06, 11:53
                        www.hoopla.pl/product_info.php/cid/67_141/pid/13666/AGD_drobne/Akcesoria_lazienkowe/Lusterko_Vidal_Sassoon_VS_970_E_Chromowane/
                      • lavinka Re: Energooszczędność. 15.12.06, 12:24
                        Jeszzc na głowę nie upadłam. u nas w domu takie rzeczy upadają na podłogę bez
                        przerwy. Zrestzą ja psuję takie urządzenia na odległośc. Poza tym 100zł? To ja
                        wolę sobie sama zrobić szafkę z bateriami ze sklejki, wyjdzie taniej ;-D Zresztą
                        moja łazienka ma 3m2, nie ma gdzie takiego lusterka postawić ;-/

                        lav
                        • nett1980 Re: Energooszczędność. 15.12.06, 12:28
                          No nie dogodzisz ...
                    • leslaw_m Re: Energooszczędność. 15.12.06, 23:37
                      nie chcę cię straszyć,ale wkręcenie za duzego bezpiecznika prawdopodobnie
                      spowoduje upalenie kabla w scianie.
                      przyprowadz lepiej tego znajomego elektryka niech ci sprawdzi styki...w
                      gniazdach,które są połączone szeregowo.pewnie gdzieś się aluminium utleniło.
                      • lavinka Re: Energooszczędność. 17.12.06, 14:16
                        Jak dotąd(od5lat) nic się nie utlenia,więc jest OK. ;-D

                        lav
                    • michael00 Obok 17.12.06, 13:28
                      lavinka napisała:

                      > Nie da rady, mieszkam w blokach z lat 70_tych_.

                      Podobno tak się nie pisze.
                      • lavinka Re: Obok 17.12.06, 14:17
                        Nie obchodzi mnie to jak się to pisze, piszę tak by było szybciej. Nietoperz
                        jesteś,że sie wszystkiego czepiasz?

                        lav
                        • michael00 Re: Obok 17.12.06, 15:10
                          lavinka napisała:

                          > Nie obchodzi mnie to jak się to pisze,

                          A to dobrze, bo bałem się, że to kwestia braków w wykształceniu. Teraz jestem
                          spokojny. Dziękuję!

                          > piszę tak by było szybciej.

                          Szybciej jest dopisać coś (w dodatku błędnie), niż niczego nie dopisywać?
                          Człowiek się uczy całe życie podobno. I ja też jak widać.
                          • lavinka Re: Obok 17.12.06, 16:38
                            Wykstałcony się odezwał.... mamusia Ci kazała ślęczeć nad książkami,że się teraz
                            na wszystkich wyżywasz? Od kiedy wykształcenie jest czymś co wynosi nas ponad
                            innych? Od kiedy to czyjś tytuł naukowy świadczy o człowieczeństwie? Czy dla
                            Ciebie człowiek,który robi błędy ortograficzne jest gnidą i debilem? To
                            znaczy,że wszystkie dzieci do około 10tego roku życia to niewyksztacone
                            półgłówki,którym i gardzisz? Śmieszny jesteś, nietoperzu...

                            lav
                            • michael00 Re: Obok 17.12.06, 17:38
                              Bardzo dużo agresji w Twojej wypowiedzi. Zupełnie jak u tego kierowcy, którego
                              poprosiłem kiedyś, żeby łaskawie zostawił trochę miejsca dla pieszych na
                              chodniku... Chyba faktycznie króluje kontestacja.
                              • lavinka Re: Obok 17.12.06, 18:29
                                Jakiej agresji??? Co,krytyka się nie podoba??? Człowieku ty masz jakąś manię
                                prześladowczą... lepiej idż do psychiatry... a poza tym:

                                pijesz,nie pisz!
                                piszesz,nie pij!

                                lav
                                • michael00 Re: Obok 17.12.06, 19:19
                                  Dziękuję uprzejmie i życzę miłego wieczoru :)
                                  • lavinka Re: Obok 17.12.06, 20:13
                                    A tak,zapomniałam,że ta dyskuja jest poniżej Twego poziomu ;-p

                                    lav
              • literka_m Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:19
                > Ów pobór mocy, o ile naturalnie przekłada się na niższy rachunek za p
                > rąd, ma swoje odbicie w ilości światła produkowanego przez taką żarówkę.

                Uerbe, jak nie masz o czyms pojecia, to nie udzielaj sie prosze. Podstawowa
                roznica miedzy zwykla zarowka a energooszczedna jest taka, ze w te pierwszej
                ogromna ilosc pradu zamieniana jest w ...cieplo. Produkowane cieplo nie jest tym
                o co nam chodzi w zarowce.
                • lavinka Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:23
                  To zależy. Kot mojej przyjaciółki częso lubi grzać sobie kości pod lamką nocną ;-D

                  lav
                • uerbe Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:29
                  literka_m napisał:

                  > Uerbe, jak nie masz o czyms pojecia, to nie udzielaj sie prosze. Podstawowa
                  > roznica miedzy zwykla zarowka a energooszczedna jest taka, ze w te pierwszej
                  > ogromna ilosc pradu zamieniana jest w ...cieplo. Produkowane cieplo nie jest
                  > tym o co nam chodzi w zarowce.

                  Skoro już czepiasz się szczegółów to nazwij rzecz po imieniu i przestań mówić o żarówkach a zacznij o świetlówkach. Żarówka w warunkach domowych będzie produkowała ciepło. Świetlówka kompaktowa vel żarówka energooszczędna nie ma żarnika, którego oporność i produkowanie ciepła jest przyczyną strat. Jakkolwiek, w krótszym czasie żarówka świeci jaśniej.
                  • tylko-forum Re: Energooszczędność. 15.12.06, 07:26
                    > literka_m napisał:
                    > > Uerbe, jak nie masz o czyms pojecia, to nie udzielaj sie prosze.

                    ... i to by była dobra myśl, ale niestety...

                    uerbe napisał:
                    > Świetlówka kompaktowa vel żarówka energooszczędna nie ma żarnika,
                    > którego oporność i produkowanie ciepła jest przyczyną strat.

                    Trafiłeś jak kulą w płot (znowu)
                    80% energii pobieranej przez świetlówkę bezproduktywnie zamienia się na ciepło
                    pomimo "braku żarnika"...
                    A dlaczego świetlówka jest bardziej energooszczędna niż żarówka? Bo w żarówce
                    ten wskaźnik wynosi 96%
                    ;-)
                    • uerbe Re: Energooszczędność. 15.12.06, 09:48
                      tylko-forum napisał:

                      > 80% energii pobieranej przez świetlówkę bezproduktywnie zamienia się na
                      > ciepło pomimo "braku żarnika"...
                      > A dlaczego świetlówka jest bardziej energooszczędna niż żarówka? Bo w żarówce
                      > ten wskaźnik wynosi 96%

                      Poczytaj sam siebie i sprawdź, ile twoja wiadomość wnosi do stanu wiedzy czytelnika. Niezależnie od udziału procentowego energii elektrycznej spożytkowanej na wytwarzanie ciepła (czy to w żarniku czy w mieszaninie gazów) stosunek ten jest korzystniejszy dla świetlówki. Pozwolę sobie założyć, że niewielu z nas oświetla domy/mieszkania świetlówkami w takich ilościach, jakie są wykorzystywane do oświetlania np. sklepów wielkopowierzchniowych, a autorce wątku chodziło raczej o świetlówki kompaktowe dostępne powszechnie w sklepach - nadal będę się zatem upierał przy tym, że do zastosowań, które wspominała autorka (czytanie itp.) bardziej nadają się żarówki. Zamiast rozważać procenty proponuję kupić dwie żarowki i zwyczajnie porównać - ja wyszedłem od tego i na tym opieram to, co piszę.
                      • lavinka Re: Energooszczędność. 15.12.06, 11:50
                        Toteż ja doszłam do tego samego wniosku. Zmiast czekaś pół godziny na rozgrzanie
                        się lampki z minijarzeniówką, wolę na 15 minut włączyć zwykłą 20watówkę.

                        lav
                        • uerbe Re: Energooszczędność. 15.12.06, 12:31
                          lavinka napisała:

                          > Zmiast czekaś _pół_godziny_ na rozgrzanie się lampki z minijarzeniówką...

                          To już lekka przesada. Poza tym wszystko sprowadza się do tego, co i jak chcemy oświetlać - w zależności od tego, czy mamy oświetlenie punktowe czy światło rozproszone, wybierzemy różne źródła światła. Spotkałem ludzi, którzy swoje miejsce pracy oświetlali własnoręcznie zrobionymi lampami diodowymi i byli z tego faktu zadowoleni.
                          • nett1980 Re: Energooszczędność. 15.12.06, 12:52
                            Na Gdanskiej miedzy Zielona a Wieckowskiego ,jest smieszny sklep Trop ,tam
                            widzialam takie lampki na baterie z diodami za 5 zl , tam wszystko jest po 5 zl
                            zreszta..
                            • lavinka Re: Energooszczędność. 15.12.06, 13:00
                              A to mi się podoba... A ile prądu ciągną diody?

                              lav
                      • tylko-forum Re: Energooszczędność. 15.12.06, 13:56
                        uerbe napisał:
                        > Poczytaj sam siebie i sprawdź, ile twoja wiadomość
                        > wnosi do stanu wiedzy czytelnika.

                        Prostuje podaną przez ciebie fałszywą informację jakoby tylko żarówka
                        zamieniała prąd na ciepło.
                        Podaje dane liczbowe z których wynika, że świetlowka wytwarza 5x więcej światła
                        z 1W(ata) pobranej energii - dlatego jest nazywana energoszczędną.
                        Jeszcze nie zrozumiałeś?
                • uerbe Re: Energooszczędność. 15.12.06, 09:54
                  literka_m napisał:

                  > Produkowane cieplo nie jest tym o co nam chodzi w zarowce.

                  Bardzo rewolucyjne podejście. Problem w tym, że w warunkach normalnego użytkowania żarówki jest to bariera nie do przejścia.
        • literka_m Re: Energooszczędność. 14.12.06, 21:58
          > Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt. czy słowo "energooszczędność"
          > nie jest nadużywane w "strategii sprzedaży" tak jak słowo "ekologiczny".

          jest naduzywane bo na fali mody i hasel ekologicznych sprzedaje sie wszystko
          "zielonopodobne".
          Zarowka energooszczedna ma sens tylko i wylacznie wtedy, gdy swieci
          nieprzerwanie przez dlugi czas. Jesli ma to byc zarowka w ubikacji to szczytem
          czystej glupoty kupownie jest zarowki energooszczednej. ani nie jest to
          oszczedne, ani ekologiczne.

          Pewna bzdura jest rowniez okreslanie pradozernosci w pralkach. Jakies 60-80 %
          energii podczas prania idzie na ogrzanie wody (a tu technologia niewiele ma do
          powiedzenia, bo mniej wiecej kazda grzalka ma podobna sprawnosc), reszta to
          silnik a tu sprawnosci rowniez sa podobne (silniki energooszczedne sa cholernie
          drogie i jeszcze nie widzialem pralki z takowym). Tak wiec w pralce ilosc
          zuzytego pradu zalezy od .... ilosci wody ktora trzeba podgrzac.
          • uerbe Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:07
            literka_m napisał:

            > Zarowka energooszczedna ma sens tylko i wylacznie wtedy, gdy swieci
            > nieprzerwanie przez dlugi czas. Jesli ma to byc zarowka w ubikacji to szczytem
            > czystej glupoty kupownie jest zarowki energooszczednej. ani nie jest to
            > oszczedne, ani ekologiczne.

            IMHO podobnie nietrafionym pomysłem jest stosowanie żarówek energooszczędnych tam, gdzie potrzebne jest duże natężenie światła (np. w miejscu pracy, do czytania). Daje to oczywiście podstawę do późniejszego utyskiwania na forach, ale...
            • literka_m Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:23
              > IMHO podobnie nietrafionym pomysłem jest stosowanie żarówek energooszczędnych t
              > am, gdzie potrzebne jest duże natężenie światła (np. w miejscu pracy, do czytan
              > ia). Daje to oczywiście podstawę do późniejszego utyskiwania na forach, ale...

              problem nie polega na ilosci swiatla tylko na jego widmie.
          • tylko-forum Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:10
            > Zarowka energooszczedna ma sens tylko i wylacznie wtedy, gdy swieci
            > nieprzerwanie przez dlugi czas

            Miałaby sens i w innym przypadku ale każdy "rozruch" takiej świetlówki skraca
            jej żywotność, więc często włączana wykończy się wcześniej niż sie spłaci.

            > Pewna bzdura jest rowniez okreslanie pradozernosci w pralkach. Jakies 60-80 %
            > energii podczas prania idzie na ogrzanie wody

            a to nie jest bzdura, bo energooszczedne pralki po prostu oszczędzaja wodę
            czyli zużywają mniej energii na jej podgrzanie
            Energochłonność pralki ocenia się w kWh na kg wsadu i jest to miara obiektywna.
            Także podaje się zużycie czystej wody co jest miarą jej "ekologiczności".
            To samo dotyczy zmywarek (kWh/mycie standardowego kompletu naczyń + litry wody)
          • lavinka Re: Energooszczędność. 14.12.06, 22:11
            O to ja mam dobrą palkę, bo można grzłkę zupełnie wyłączyć. Lekko zabrudzone
            rzeczy(na przykład te które się miało raz na sobie przez kilka godzin) pierzemy
            w zimnej wodzie. Zwłaszcza swetry.

            lav
    • yavorius Re: Energooszczędność. 14.12.06, 21:57
      JA CHCĘ ZMYWARKĘ!!!
      • lavinka Re: Masz. 14.12.06, 22:13
        Tylko musisz im zapłacić ;-P

        www.maksmedia.pl/?a=product_details&kategoria=&producent=&podkategoria=&product_id=284&old_a=&kl=&fraza=
        • yavorius Re: Masz. 15.12.06, 08:04
          Nie liczy się;p
        • tylko-forum Re: Masz. 15.12.06, 08:46
          45cm to za mało, nic się rozsądnego nie zmieści
          60cm to jest to
          • lavinka Re: Masz. 15.12.06, 11:37
            To Ty z 30litrowych kubków pijesz herbatę? ;-)))

            lav
            • tylko-forum Re: Masz. 15.12.06, 13:49
              lavinka napisała:

              > To Ty z 30litrowych kubków pijesz herbatę? ;-)))

              Rozumiem, że "użytkujesz zmywarkę" teoretycznie...;-)
              Inaczej byś takich pytań nie zadawała.
              • lavinka Re: Masz. 15.12.06, 14:52
                Większość moich garnków i talerzy nie przekracza 30cm średnicy.Poza tym
                100%moich znajomych,którzy posiadają zmywarkę-posiada ową 45tkę, czasem w
                zabudowie(czyli ciut mniejszą). I specjalnie nie narzeka na objętość. Wszystko
                zależy od ilości osób w rodzinie. A u mnie zmywa się tradycyjnie, z nudów ;-)

                lav
    • lavinka Re: A co myślicie o wiatraczkach? 15.12.06, 16:31
      Odnawialne żródła energii, ja osobiście wolę wiatraczki od energii atomowej. W
      końcu u nas wieje,że łoj... ;-D

      energiazwiatru.w.interia.pl/linki.htm#
      • nett1980 Re: A co myślicie o wiatraczkach? 15.12.06, 23:50
        no wlasnie czy oswietlenie energooszczedne ,na tyle mniej bedzie potrzebowalo
        pradu ,ze ogniwa sloneczne na dachu wystarcza?
        • lavinka Re: A co myślicie o wiatraczkach? 16.12.06, 12:21
          Ponoć na potrzeby zwykłej rodziny 2+2 wystarczą 4 panele. Niestety koszt takiego
          urządzenia to od 20-50tys. zł .Dla przeciętnego Polaka, suma nierealna. Wydaje
          mi się,że powinniśmy wymyślić coś własnego... jakiś prąd na bimbrze czy cuś? ;-)

          lav
    • lavinka To może słoneczko? nt 15.12.06, 22:41

    • aaa202 Jestem bardzo słaba w energooszczędności 16.12.06, 17:55

      Dawno nie kupowałam żadnej "białej techniki", ale kiedy kupowałam, dbałam, żeby
      nie był to badziew. Tak, takie kryterium miałam. Zakładam ufnie, że kiedy coś
      jest lepszej jakości, to jego producenci myślą o parametrach za mnie. (Nie
      ustrzegło mnie to przed posiadaniem włoskiej pralki, którą po 3 latach muszę
      kopnąć w drzwiczki, żeby ruszyła. Może to jest właśnie energooszczędność...?)
      • lavinka Re: Jestem bardzo słaba w energooszczędności 16.12.06, 18:13
        Jakość niestety zawsze weryfikuje nasze wybory, szkoda,że do dopiero po zakupie....

        lav
        • aaa202 Widziałam kiedyś niepsujące się pralki 16.12.06, 18:20
          stuprocentowo energooszczędne. W bułgarskiej wiosce, Etar bodaj się zwała.
          Strumienie spływające ze skalistych zboczy były tam u podnóża wzniesienia ujęte
          w drewniane koryta, zakończone taką ślimacznicą. Woda wpadała tam z wielką siłą
          i kręciła się jak w pralce bębnowej. Do ślimacznicy wkładało się rzeczy do
          prania, a pęd wody robił swoje. Zero detergentów, zero zużytego prądu:)
          (Od razu wykombinowałam, że gdyby wsypać tam proszku... gdyby w ślimacznicy
          zamontować grzałkę...;)
          • lavinka Re: Widziałam kiedyś niepsujące się pralki 17.12.06, 13:02
            Nie ma to jak ekologiczne metody zatruwania środowiska ;-))))
            lav

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka