Dodaj do ulubionych

Panie na politechnikę

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 08:17
Panie profesorze Krysiński - już w żłobku i przedszkolu daje się zauwazyć, że
dziewczynki bawią się lalkami a chłopcy samochodami. Co prawda mój męski
potomek skończył UW, a jego siostra zmierza ku końcowi edukacji na PŁ, ale to
raczej wyjątki potwierdzające regułę, a i tak dzielne absolwentki politechnik
kończą jako nauczycielki albo wykształciuchowate laborantki w wielce
naukowych instytutach. Prawdziwej baby-inżyniera w
mojej ..............letniej praktyce nie spotkałem
Obserwuj wątek
    • diabla Re: Panie na politechnikę 21.02.07, 09:12
      Panie Romku - już w żłobku i przedszkolu daje sę zauważyć, że są dziewczynki, które bawią się samochodami i klockami oraz chłopcy, którzy bawią się lalkami.

      A co to znaczy "Prawdziwej baby-inżyniera"? Czy kobieta z wykształceniem technicznym, by być odbierana jako profesjonalistka musi być babą w kufajce i z wąsem pod nosem?

      Pracując w branży budowlanej spotkałam zarówno mężczyzn inżynierów jak i kobiety. I nie zauważyłam znaczących różnic w poziomie kompetencji na niekorzyść kobiet, z drobną przewagą na korzyść kobiet - nie miały kłopotów z terminami, były dokładniejsze, bardziej uporządkowane i było mniej z nimi kłopotów.

      Ewentualne braki w wiedzy zdarzają się także wśród panów - sama widziałam "prawdziwych inżynierów", kórzy byli zwyczajnie niedouczeni i można było zauważyć podstawowe braki w ich wiedzy.

      Niestety, wciąż pokutują w naszym społeczeństwie stereotypy oraz pozostałości przekonania mężczyn o swojej wyższości nad kobietami, co doskonale widać w poście "romka".

      Proszę nie generalizujmy, bo zarówno kobieta, jak i mężczyzna mogą być dobrymi inżynierami, a czuję, że ten artykuł może sprowokować do niezdrowego ekscytowania się zakompleksionych panów.

      Pozdrawiam.
      • Gość: Kika841 Re: Panie na politechnikę IP: 217.153.157.* 21.02.07, 21:47
        Jestem tego samego zdania, wiele lat przepracowałam jako projektant konstrukcji
        budowlanych, więc też wiem, co mówię. Byli dobrzy i źli panowie - inżynierowie,
        i panie - inżynierowie (niestety, brak odpowiednika żeńskiego).
        Tyle tylko, że to bardzo ciężka praca i właściwie niedoceniana.
        I gdybym miała córkę, wybijałabym jej z głowy politechnikę. Ale tylko z tego
        powodu.
    • Gość: obi7 Panie na politechnikę IP: *.toya.net.pl 21.02.07, 09:19
      Płeć mózgu, Moir Anne, Jessel David - PIW

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka