zostań dawcą szpiku

16.03.07, 21:41
www.krwinka.org/index.php

w niedzielę o 15:30 w szpitalu na spornej można stać się potencjalnym dawcą
szpiku... jest okazja, zeby pomóc innym..
co o tym myślicie? czy ktos z Was podejmował taką decyzję? jest okazja, zeby
pomóc innym..
    • aaa202 Było tak: 16.03.07, 21:50
      napisałam mail do fundacji, która zajmuje się tworzeniem listy polskich dawców
      szpiku. Spytałam, czy mając moje defekty zdrowotne mogę zostać dawcą. Mogę.
      Pytam, co zrobić. Odpowiedź: proszę przyjechać do Wrocławia i oddać krew do
      badania. Pytam: Nie mogę oddać próbki krwi w łodzi? Odpowiedź: proszę pobrać
      sobie krew i przysłać kurierem do Wrocławia. I dopisek: nie ma funduszy na
      badanie dawców, więc nie jesteśmy zainteresowani pozyskiwaniem nowych osób.
      Odpuściłam sobie. Potem się zestarzałam. Jako trzydziecha jestem słabym dawcą,
      bo w rejestrze (nawet, gdybym psim swędem do niego trafiła) będę mogła być
      krótko. Czterdziestak jest już ponoć za stary na dawstwo.

      Nie podejmowałam żadnych decyzji. Nie przeprowadzałam żadnych dysput ze sobą
      samą, bo rzecz była (jest?) dla mnie oczywista jak dwa razy dwa.
      • evonka jak masz 15-30 lat 16.03.07, 21:55
        to jeszcze możesz.. w tą niedzielę.

        :-)
        • aaa202 Zawsze w niedzielę jadę do pracy, 16.03.07, 21:59
          dzięki niej opłacam składki zdrowotne, chorobowe, rentowe, srowe. I to musi
          pozostać moim wkładem w usługi medyczne w naszym kraju.

          Niech laboratoria wykonują podstawowe czynności do pozyskiwania dawców szpiku i
          komórek krwi i świat będzie wyglądał inaczej.

          A, w maju kończę trzydzieści. Zatem nic z tego.
          • longeta Re: Zawsze w niedzielę jadę do pracy, 16.03.07, 22:03
            aaa202 napisała: > A, w maju kończę trzydzieści. Zatem nic z tego.

            ooo!jeszcze jedna małolata;-)
    • fraglesska Re: zostań dawcą szpiku 16.03.07, 22:31
      Jestem w rejestrze dawców szpiku. Załapalam się "okazyjnie". Zgłosiłam chęć już
      jako dawca krwi tylko wtedy nie mieli odczynników. Potem przyszły odczynniki w
      baaaardzo ograniczonej ilości i po tygodniu zadzwonili do mnie bo ktoś się
      wycofał.
      Taka akcja to naprawdę okazja, zeby pomóc. Jeszcze w naszym kraju nie można
      spontanicznie zadecydować, że chce się zostać dawcą szpiku.
      • bryzolin Re: zostań dawcą szpiku 16.03.07, 22:39
        A czy musicie pomagać akurat tak poprzez oddawanie szpiku?
        Może po prostu oddać krew? Tak na poczatek, a może inaczej?
        Gdzie można pomóc tak, aby nie zostać wykiwanym i było wiadomo że ta pomoc nie
        będzie zmarnotrawiona?
        Ja chcę ratować na przykład samobójców.
        • aaa202 Musisz czatować na mostach nad Łódką 16.03.07, 22:47
        • longeta Re: zostań dawcą szpiku 16.03.07, 22:49
          bryzolin napisał: > Ja chcę ratować na przykład samobójców.

          Nic bardziej błędnego,w ten sposób niszczysz im plany "życiowe"
          ;-)
        • evonka Re: zostań dawcą szpiku 17.03.07, 09:28
          ja akurat krwi oddawać nie powinnam.
          szpik pobiera sie zupełnie inaczej, to nie to samo co krew.
          i właśnie probuję znaleźć informacje jakiekolwiek czy sa jakieś
          przeciwwskazania. jutro w szpitalu ma być pełna informacja, film i spotkanie z
          lekarzami, ktorzy odpowiedza na każde pytanie, zanim ktokolwiek zdecyduje sie
          zostać dawcą.

          jak ta pomoc moze byc zmarnotrawiona??? nie sądzę... jesli juz sie człowiek
          znajdzie w rejestrze dawców, to potencjalnie w kazdej chwili moze byc o ten
          szpik poproszony, bo jego geny są zgodne z genami chorej osoby...
    • tome.k Re: zostań dawcą szpiku 17.03.07, 09:59
      No cóż...

      Ja nawet jakbym chciał być dawcą szpiku, to nim być nie mogę ze względu na
      wysokie obciążenie genetyczne.
      A gdybym mógł? To i tak bym się nie zgłosił, w ostateczności dla kogoś bliskiego.

      Tak się złożyło, że we wtorek była u nas na wykładzie pewna pani z tej fundacji
      i trochę poopowiadała jak to wszystko wygląda.
      Powinna sobie sama odpowiedzieć, czy używając tonu pretensjonalnego, że tak mało
      ludzi chce być dawcą przekona młodych ludzi do tej akcji.
      Młodych ludzi, którzy wiedzą, że w szpitalach jest brud, syf, flejostwo, są
      zadłużone itd.
      Czy może coś bardziej przekonać niż mówienie o podawaniu zastrzykami jakiegoś
      tam środka pobudzającego produkcję erytrocytów, całodniowemu pobieraniu krwi
      podczas uśpienia?
      Ludzie mają obawy przed szczepieniem, przed zastrzykiem więc czemu mają nie mieć
      przed takim zabiegiem? Do tego nikt im nie da gwarancji, że za parę tygodni nie
      stwierdzi się u nich żółtaczki.
      A może coś za coś? Co mi z tego, że komuś uratuję życie skoro sam być może za
      jakiś czas będę musiał czekać 10 miesięcy na wizytę u lekarza?

      Ja postanowiłem, że w przypadku mojej śmierci będzie można pobrać ode mnie
      wszystkie narządy do dowolnych celów medycznych. Na to też niewielu sie decyduje.

      Nie wiem, może się nie znam, ale wydaje mi się, że jak już się robi jakąś akcję,
      to powinno się do niej przekonać a nie wymusić poczucie winy i żalu.

      End.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja