Dodaj do ulubionych

Smród spalin w Łodzi.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 15:23
Można coś z tym zrobić, ograniczyć jakoś ruch? mowa o centrum miasta, świeżego
powietrza tu brak!
Obserwuj wątek
    • Gość: magik Re: Smród spalin w Łodzi. IP: *.retsat1.com.pl 18.05.07, 16:55
      > Można coś z tym zrobić

      A owszem, zabrać wszystkim prawa jazdy, i zdelegalizować (to jest w stylu PiS)
      takie urządzenia jak motor, samochód czy nawet autobus.
      Ale za chwilę "Adaś" się obudzi i powie, że nie ma czym (za wyjątkiem tramwaju,
      roweru czy pieszo) dojechać do centrum.
      Ot, taka kwadratura koła...
      • Gość: gość Re: Smród spalin w Łodzi. IP: *.toya.net.pl 18.05.07, 18:08
        Nie mamy jeszcze standartów z Californii USA gdzie ekologia jest na najwyższym
        poziomie a jeśli chodzi o samochody to już zupełnie tam każdego żęcha łapie
        Policja i kieruje na badanie techniczne tzw. smokecheck więc tam nikomu nie
        przyśni się by robić lewe przeglądy i generalnie nie ma strucli czy rzechów na
        ulicy o nowoczesnych tirach czy autobusach nie wspomnę, tam po prostu pachnie
        na ulicach.
        Gdyby u nas eliminować strucle śmierdzące i kopcące też byłoby czysto i
        pachniało ale jesteśmy za biedni by jeździły tylko auta z katalizatorami w
        większości nowe.Nadal przeglądy u nas od strony zanieczyszczenia powietrza są
        na zerowym poziomie u nas kładzie się nacisk na stan hamulców układu jezdnego
        itp natomiast silnik jak pracuje to już dobrze ale co on produkuje i wywala z
        rury to nikogo to nie interesuje a to błąd i przez to tak śmierdzi na ulicach
        od spalin i potem ludzie wdychają ten syf spalin, najgorsze są struclowate
        ciężarówki przewożące duży tonaż, autobusy trochę poprawiły się, auta osobowe z
        czasów prehistorii też jeszcze jeżdżą.
    • Gość: Tomasz.bu Re: Smród spalin w Łodzi. IP: 81.168.185.* 18.05.07, 18:08
      Można. Tylko trzeba chcieć. Natomiast władze Łodzi wolą widzieć Śródmieście w
      takim stanie w jakim ono jest dzisiaj. Nawet uczynienie z Piotrkowskiej deptaku
      leży poza możliwościami intelektualnymi naszych radnych oraz prezydenta.
      Zadziwiające, że nawet w większości polskich miast (o innych krajach nie
      wspominając) dało się zrobić nie jedną ulicę wyłączoną z ruchu, ale i strefy
      ruchu uspokojonego. A deptaki mamy choćby w Kielcach, Płocku, Tarnowie,
      Zakopanem, Łowiczu czy Zamościu o większych miastach oczywiście nie wspominając.

      Radni za i przeciw deptakowi na Pietrynie
      wczoraj
      Ulica Piotrkowska bez samochodów - postulują łodzianie. Jeśli nie przez cały
      rok, to chociaż w sezonie ogródkowym. Mieszkańców popierają turyści
      odwiedzający nasze miasto oraz... część łódzkich radnych. Wszyscy zastrzegają
      jednak, że zakaz wjazdu nie może dotyczyć mieszkańców Piotrkowskiej oraz
      dostawców towarów do sklepów i restauracji.
      Według Jerzego Loby (PiS), to bardzo dobry pomysł. Twierdzi, że w obecnym
      kształcie z ograniczonym ruchem, ulica nie ma charakteru. Zastrzega jednak, że
      deptak powinien być tylko czasowo - od maja do końca września lub
      października. - Jesienią i zimą zamknięcie ulicy nie miałoby sensu, bo wtedy
      życie tam zamiera - argumentuje Loba.
      Tego samego zdania jest radny Marian Papis (ŁPO), który uważa, że należałoby
      opracować długofalowy plan upiększania Piotrkowskiej. - Chodzi o
      zagospodarowanie podwórek i zaułków, odnowienie wszystkich kamienic - tłumaczy.
      Radny uważa, że Piotrkowska powinna być magnesem, przyciągającym mieszkańców
      całego województwa, ale by ich przyciągnąć, trzeba nad ulicą "popracować". -
      Nie zrobimy tego w rok albo dwa, ale bez planu nie zrobimy nic - twierdzi Papis.
      Przeciwny idei deptaka jest z kolei Maciej Grubski, przewodniczący rady
      miejskiej. Jego zdaniem to nierealny pomysł, do czasu kiedy w okolicy nie
      powstaną parkingi, nie będzie też innych dróg dojazdowych. - Przecież przy tej
      ulicy mieszkają ludzie, są lokale użytkowe. Ci ludzie muszą mieć dostęp do
      Piotrkowskiej - uważa Grubski.
      Zdanie przewodniczącego popiera Iwona Bartosik (LiD). Mówi deptakowi "tak" pod
      warunkiem, że powstaną parkingi. Gdzie miałyby stanąć? Choćby w miejscu
      stojących teraz ruder na ulicy Zachodniej. - To nie jest tak, że brakuje
      miejsca. Trzeba je tylko zauważyć i zagospodarować - mówi Bartosik.
      Bardzo sceptycznie do pomysłu podchodzi Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent
      Łodzi. Przypomina, że na Piotrkowskiej obowiązuje ograniczony ruch, a samochody
      mogą poruszać się z niewielką prędkością. - Trzeba przypilnować, żeby
      odpowiednie służby bardziej rygorystycznie egzekwowały przestrzeganie tych
      przepisów przez kierowców - mówi Tomaszewski. - To wystarczy, by wszyscy czuli
      się tam dobrze: mieszkańcy ulicy, spacerujący łodzianie oraz turyści.
      Zdaniem władz Łodzi, całkowite zamknięcie ulicy Piotrkowskiej przyniosłoby jej
      więcej szkody niż pożytku.

      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/730375.html
      • Gość: furippu Re: Smród spalin w Łodzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 18:53
        przeciwni rozwiazaniu problemu sa urbanisci i architekci z miasta lodzi. oni
        kochaja te spaliny jako "mniejsze zlo". :-)
        • Gość: Adam Re: Smród spalin w Łodzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 11:02
          A co jest tym "gorszym złem"? A czy rejon nowego Fabrycznego będzie wyłączony z
          ruchu samochodowego? Jaki problem zamknąć ruch tranzytowy na Kilińskiego? Na
          fragment Narutowicza i Zielonej nie można niby wjeżdżać i co? Wszyscy ignorują
          zakaz i cała Zielona dalej stoi w korku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka