Gość: Oktawia
IP: *.crowley.pl
21 lat temu
Poradźcie, bo jestem bezradna:(
Sąsiedzi mają dużego psa, który za każdym razem kiedy jest wyprowdzany na
spacer i przyprowazdany ze spaceru szczeka wniebogłosy. Normalnie może by mi
to TAK BARDZO nie przeszkadzało, ale mam dwumiesięczne dziecko, które na
dźwięk tych ryków płacze:( Boję się, że popadnie w jakąś nerwicę. Rozmowa nie
dalą rezultatu, uslyszalam, że "to pies, a pies szczeka" i tyle. Nie bardzo
wiem, co robić, gdzie można zlożyć jakąś skargę? W straży miejskiej chyba
nie, bo to się w zasadzie dzieje w bloku (chociaż pies jest wyprowadzany bez
smyczy i agresywny wobec innych psów). W administracji chyba też nie, bo
cisza nocna (o ile jeszcze coś takiego funkcjomuje?) jest chyba w godzinach
22-6, a on zazwyczaj tak ujada po południu i wieczorem. Na policji? Mała
szkodliwość społeczna...
Mam zatluc gada? CZasem mam ochote, kiedy mała tak żalośnie płacze, ale w
sumie to wina właścicieli, że go tak rozwydrzyli.
Sami mamy psa i naprawdę trudno mi pojąc, jak tym ludziom nie wstyd, że ich
pupilek tak się zachowuje, przecież to naprawdę nie ejst wielka sztuka ułożyć
zwierzę, zeby nie darło się jak obdzierane ze skóry. Tylko tzreba chcieć...