Dodaj do ulubionych

mówienie dzień dobry

IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 20 lat temu
Witam,
Potrzebuję rady na temat sąsiedzkiej etykiety. Kilka miesięcy temu
wprowadziliśmy się z mężem do nowego mieszkania, jest to zarazem nasze
pierwsze mieszkanie. Niestety nie układa nam się najlepiej z sąsiadami-
prostakami. Nie będę opisywać problemów które z z nimi mamy, ale nurtuje mnie
sprawa móweinia "dzień dobry". Sąsiad nie kwapi się do powiedzenia tych
magicznych dwóch słów, a ja uważam, że to on jako mężczyzna powinien kłaniać
się jako pierwszy. Mój mąż twierdzi wręcz odwrotnie- powiedział, że to ja,
jako młodsza(24l.) powinnam sąsiadowi jako osobie starszej(50l.) mówić "dzień
dobry", odpowiadam na to, że już nie jestem dzieckiem, ktore z milym usmiechem
klania sie kazdemu sasiadowi. Proszę roztrzygnijcie ten spór.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pieskuba Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
      po co się licytować kto młodszy, kto starszy, kto kobieta, kto mężczyzna. życzyć
      'dobrego dnia' możesz pierwsza każdemu bez względu na płeć, wiek, wzrost i
      pochodzenie społeczne. możesz na własny użytek przyjąć rozróżnienie, że pierwszy
      mówi 'dzień dobry' ten, kto jest bardziej kulturalny.

      pieskuba
      • Gość: opty2 Re: mówienie dzień dobry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
        Wprowadzając się do zasiedlonego budynku raczej oczekiwałabym "dzień dobry " od
        nowych sąsiadów, ponieważ traktuję to jako przedstawienie się. W końcu wszyscy
        nie wiedzą, czy ludzie kręcący się po klatce to przypadkowi odwiedzający (albo
        np.sprzedawcy), czy też nowi lokatorzy. Ci nowi, którzy mówią "dz. d" od razu
        zwracają moją uwagę, zapamiętuję ich po prostu.
        pozdr.
        • Gość: ani Re: mówienie dzień dobry IP: *.stat.gov.pl 20 lat temu
          A ja wprowadziłam się dwa lata temu do bloku i nie znam wszystkich sąsiadów,
          ale jadąc z kimś w windzie zawsze powiem dzień dobry, i mnie miło i komuś miło.
          Po co się licytować?
          • justynnka Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
            ja bym sobie wogóle darowała-skoro kogoś nie znam i znać nie mam zamiaru to po
            co?
            • Gość: juki Re: mówienie dzień dobry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
              I właśnie takich jak ty sasiadów mam u siebie w klatce. Od momentu wprowadzenia
              się przez nich, nikt z nimi nie rozmawia a o jakiejkolwiek pomocy sąsiedzkiej
              mogą zapomnieć. A to dlatego że im to wisi a nam jeszcze bardziej. Facetowi
              nawet nikt nie pomoże autka z zaspy wycisnąć.
              • justynnka Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
                co rozumiesz jako pomoc sąsiedzką?wścibstwo i niezdrowe zainteresowanie? śasiad-
                to w moim przekonaniu-ktoś obcy z kim przypadkowo się stykam. wszystko. o czym
                mam z nim rozmawiać?
                • Gość: Anka Re: mówienie dzień dobry IP: *.chello.pl 20 lat temu
                  A czasem wścibstwo sąsiada może uchronić Twój dobytek ( pożar, złodzieje).
                  Czasem "niezdrowe" zainteresowanie może spowodować, że nie dostaniesz w głowę
                  od osiedlowych oprychów.
                • Gość: juki Re: mówienie dzień dobry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
                  justynnka napisała:

                  > co rozumiesz jako pomoc sąsiedzką?wścibstwo i niezdrowe zainteresowanie?

                  Racja to jest niezdrowe wołać policję jak sąsiadowi mieszkanie opier....ają,
                  albo dzwonić po pogotowie jak sąsiadka spadnie ze schodów i leży nieprzytomna,
                  racja lepiej taką dobić.

                  śasiad
                  > -
                  > to w moim przekonaniu-ktoś obcy z kim przypadkowo się stykam. wszystko. o czym
                  > mam z nim rozmawiać?
    • Gość: majka Re: mówienie dzień dobry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Uwazam,ze korona z glowy nie spadnie jak z rana usmiechniesz sie do sasiada i
      powiesz-dzien dobry.Przeciez to takie normalne....
      • Gość: ANIA Re: mówienie dzień dobry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
        JA do tej pory nie patrzyłam kto młodszy, kto starszy i mówiłam pierwsa dzień
        dobry. Teraz tak nie robię, jeżeli mężczyzna nie ukłoni mi sie pierwszy, ja
        równiez nie odczuwam takiej potrzeby. Mam 36 lat i nie musze dygać jak dziecko.
        W pracy mamy kilku panów, którzy uważają, że nie trzeba kobiecie mówic dzień
        dobry, to nie przechodzimy obok siebie korytarzem i patrzy sie prosto w oczy, a
        patrz się!!!!
    • Gość: Matylda Re: mówienie dzień dobry IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Coś Wam opowiem. Do mojego 20-letniego bloku jakieś cztery lata temu
      wprowadzili się nowi, tacy około trzydziestki i dwie małe dziewczynki. Ludzie
      ci wręcz unikali wszelkich kontaktów z sąsiadami. Gdzieś tam, czasami pojawiało
      się jakieś "dzień dobry" ale takie naciągane. Jak nie to nie, nie narzucaliśmy
      się. Mieszkali już chyba z pół roku aż tu pewnej niedzieli wrócili z wczasów i
      okazało się, że gdzieś zgubili klucze od mieszkania. Byli w kropce bo: było już
      póżno, dzieci wykończone podróżą, trzecie piętro, brak rodziny bo to nie ich
      rodzinne miasto, brak (?) znajomych do których mogliby pojechać. Błąkającymi
      się pod blokiem zainteresował się sąsiad wychodząć z psem na wieczorny spacer.
      Zaprosił do siebie na kolację, inna sąsiadka zaprosiła matkę z dziećmi na
      nocleg, inny sąsiad pomagał dostać się męzczyżnie do ich mieszkania, ktoś
      biegał po ślusarza, ktoś miał zapasowy zamek. Zwyczajne zachowanie normalnych,
      życzliwych ludzi. Ludzie byli wdzięczni i bardzo dziękowali za pomoc. Jakie
      było zaskoczenie wszystkich jak w kilka dni po wydarzeniach sytuacja wróciła do
      normy. Znów przestali reagować na "dzień dobry", znów zaczęli wszystkich
      unikać. Tacy już chyba są...trudno.
      • iwonesik Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
        Matyldo jestem zaskoczona, myslałam,że się odmienią!! Ale egzemplarze!!!
    • Gość: Anka Re: mówienie dzień dobry IP: *.chello.pl 20 lat temu
      Bliżej mi do wieku Twojego sąsiada, mam syna niewiele od Ciebie młodszego i
      jakoś korona mi z głowy nie spadnie ( albo jej nie mam, albo jest wyjatkowo
      mocno osadzona) gdy powiem pierwsza "dzień dobry".
      Zdarza mi się powiedzieć "cześć" kilkunastoletniej sąsiadce gdy ta ( zaspana)
      jedzie windą rano do szkoły.
      I jeszcze jedna tajemnica- może dlatego, że przytrzymam windę, może dlatego, że
      wcisnę guzik, gdy sąsiad ma zajęte ręce ( bez względu na wiek i płeć)- mogę
      liczyć na życzliwość mieszkających na klatce ludzi.
    • kasiulek_mysiulek Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
      My się wprowadziliśmy do naszego bloku kiedy miałam 24-25 lat i niektórym
      sąsiadom mówiłam od początku "dzień dobry" ale mężczyznom nie, ponieważ uważam,
      że to oni powinni mówić pierwsi "dzień dobry" kobiecie. Bez przesady.

      A raz się zdarzyło, że szło z góry starsze małżeństwo, najpierw pani (okropna
      wstrętna baba) i ja jej nie poznałam więc nie powiedziałam dzień dobry, a pan
      jak mnie zobaczył to powiedział dzień dobry. No i słyszałam jak go na dole
      opieprzała, że mnie pierwszy powitał. A on na to: no to przecież kobieta!. A
      oa: ta,kobieta, a mnie nie raczy poznać,nie mów jej więcej!!!!:))))))
      • Gość: Magda klaniakmy sie bzdziagwie... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
        Rodzice nie nauczyli cie ze sie trzeba klaniac starszym? Ty jestes kobieta
        wiec facet choc starszy musial ci sie uklonic pierwszy, a ty nie musialas sie
        uklonic jego zonie???? Jej sie szacunek nie nalezal tylko takiej glupiej,
        wstretnej bzdziagwie?
    • Gość: Magda Maz ma racje, ty nie masz... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
      Wy jako nowi lokatorzy jestescie na zasadzie goscia ktory wchodzi do czyjegos
      domu. Wypada wiec powiedziec pierwszemu dzien dobry. Tymbardziej jesli jestecie
      mlodzi. Twoj maz ma racje. To kiedy przestalas byc milym dzieckiem a stalas sie
      doroslym , zle wychowanym potworem? Chyba jednak nie bylas nigdy tym grzecznym
      i usmiechnietym dzieckiem...Ps. a gdyby moje dziecko powiedzialo ci na ulicy
      dzien dobry odpowiedzialabys mu z usmiechem, czy tez raczej wydelabys z
      niesmakiem usta, ze klania ci sie choc go nie znasz?
      • cruella To ja troszkę z innej strony 20 lat temu
        1. kłaniam się każdemu, bez wyjątku, mężczyźnie, kobiecie, przeważnie starszym
        od siebie bo młodsi prześcigają się z powitaniem. Mamy "normalną" klatkę schodową.

        2. Rok temu wyprowadzili się nasi sąsiedzi, ludzie (w naszym wieku), dla których
        zwykłe "dzień dobry" przechodziło przez gardło z wielkim oporem. Po jakimś
        czasie poznaliśmy się bliżej i zaczęło się zapraszanie na kawkę (w końcu znajomy
        sąsiad to dobry sąsiad: przypilnuje mieszkania, pomoże w potrzebie...).
        Poczas jednej z rozmów zeszliśmy na tematy planów wakacyjnych, oni opowiadali o
        swoich, my o swoich, taka luźna wymiana opinii na temat miejsc.
        Mija kilka dni, rozmawiam z koleżanką, ta nawiązuje do naszej nieobecności w
        domu w czasie wyjazdu na wczasy. Pytam, skąd wie o wyjeździe, terminie. Ano od
        naszych sasiadów:))) "wiesz, bo on jest bliskim znajomym mojego brata no i brat
        mi powiedział, wiesz, oni wiele o was mówią, jak mieszkacie, gdzie pracuje twój
        mąż".
        Nie muszę mówić, że po tym fakcie nasze stosunki mocno oziębły.

        Tak więc z tym "zapraszaniem na kawkę" to trzeba uważać. Nie każdy sąsiad nam
        pomoże, niektóry zrobi niedźwiedzią przysługę nawet o tym nie wiedząc.

        Obecnie mamy sympatycznych sąsiadów, na dystans ale z powitaniem i prośbą o
        pomoc nie mają problemów:)
        • Gość: Magda Moja opowiesc IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
          Macie super ludzi wokol, mozna tylko pogratulowac. Tam gdzie mieszkaja moi
          rodzice wprowadzila sie para mlodych ludzi. Facet byl super, doslownie.
          Grzeczny, uprzejmy, mily i zwyczajnie po ludzku dobry, sympatyczny. Ona rowniez
          byla fajna dziewczyna. Remontowali to jej (rodzice jej kupili) mieszkanie.
          Facet pracowal naprawde solidnie, a kiedy juz zrobili wszystko(ogromny remont),
          dziewczyna wymienila go na innego. Ten nowy facet to jest absolutne
          przeciwienstwo poprzedniego. Nie tylko ze nikomu sie nie klania, to jeszcze
          ironicznie i glupio sie usmiecha jak moj synek mowi mu dzien dobry. Oczywiscie
          nie odpowiada dziecku na jego dzien dobry. Przy nim ta dziewczyna-sasiadka
          rowniez mocno schamiala. No coz widac z jakim przystajesz takim sie stajesz...
          Co do twoich wylewnych sasiadow to trzymaj raczej dystans bo jak widac to
          zwyczajni plotkarze.
    • Gość: Nesca Re: mówienie dzień dobry IP: *.access.telenet.be 20 lat temu
      Czy nie jest przypadkiem tak , ze jak do kogos dzwonisz to sie najpierw
      przedstawiasz lub przychodzisz do kogos gdzie sa nieznani ludzie i tez
      pierwsza wyciagasz reke ?
      Podobnie i tutaj . Wprowadzilas sie jako "nowa " i wypada sie przedstawic
      spotkanym ludziom a juz na pewno zaczac od "dzien dobry "
      Rozne sa bloki mam nadzieje , ze to nie mrowkoiec czy wiezowiec ale nawet
      w takim masz ludzi na pietrze i to sa twoi najblizsi sasiedzi .
      Oczywiscie mozna mieszkac latami i nie utrzymywac bliskich kontaktow z
      sasiadami ale dzien dobry na klatce jest zwyczaj mowic wszedzie .
      Wlasnie z twojej strony powinna wyjsc inicjatywa nie wazne , ze jestes mlodsza
      ale "nowa " .
      Czesto jezdze do rodzicow gdzie sie wychowalam i spotykam na klatce
      straszych sasiadow (mezczyzn i kobiety ) pierwsza sie odzywam
      chyba , ze ktos mnie uprzedzi .
      Zagadaj i powiedz to magiczne slowo korona ci z glowy nie spadnie ?
      • justynnka Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
        cóz..ja jednak mam inne zdanie. nie interesuje mnie rozmowa z sąsiadami
        nt:innych sąsiadów,ochroniarza na parkingu,poogdy,polityki itd. do szału
        doprowadzają mnie próby przymilania sie i integrowania- np.pytania o wiek mojej
        córeczki.u mnie w bloku jest tak ze lokatorzy mająswoje klucze, gościom otwiera
        portier-ochroniarz wiec irytują mnie ( i głosno to mówię ) ,,uczynni"
        wpuszczający obce osoby.ostatnio zirytowała mnie baba z psem-przy wychodzeniu
        mąz otworzył mi drzwi a ona myk i jest już w środku. usłyszała : ze drzwi nie
        były otwierane dla niej i że w tym wieku mogła by sie nauczyć ze najpierw sie
        wypuszcza wychodzących.może jestem złośliwa ale sąsiad to obcy.a do obcych jest
        rezerwa i dystans. tyle;)
        • Gość: Anka Re: mówienie dzień dobry IP: *.chello.pl 20 lat temu
          Do czasu, do czasu ..... Oboje z mężem jesteśmy lekarzami, skąd sąsiedzi o tym
          wiedzą nie mam pojęcia. Może z węża Eskulapa na samochodach?
          W każdym razie było kilku takich, którzy reprezentują pogląd zgoła zbliżony do
          Twego.
          I raz około północy zapukali do drzwi ( idąc tokiem Twego rozumowania powinnam
          nie otworzyć, byłam w piżamie i co mnie obchodzi "jakieś tam babsko" - obcy
          człowiek). Jednak widocznie jestem z innej gliny i otowrzyłam. A tu pani ze
          łzami w oczach błaga, żeby ratować jej duszące się dziecko.
          Zbiegłam, podałam stosowne leki i .dziecko poczuło się lepiej.
          Gdy dojechało pogotowie nie było już stanu zagrożenia życia.
          Nie miałam obowiązku ani otwierać drzwi, ani zajmować się dzieckem sąsiadów.
          Rzecz miała miejsce w Warszawie, dojazd pogotowia nie trwał dłużej niż 20
          minut.Innym razem mój mąż wraz z lekarzem pogotowia ratunkowego uratował życie
          innego sąsiada. Nie musiał ruszać się z miejsca, przy chorym był lekarz, tyle,
          że nie potrafił zaintubować. A była to czynność na wagę życia.
          Czy w dalszym ciągu obstajesz, że lepiej stronić od sąsiadów?








          • justynnka Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
            jednak tak. to co piszesz to wyjątek co potwierdza regułę. sąsiedzi poprostu
            wykorzystują sytuację. znam sytuacje kiedy sąsiedzu pożyczają coś na wieczne
            nieoddanie,wykorzystują informacje,donoszą itd. dlatego- dystans. zreszta-nie
            wyobrażam sobie rozmawiania z sąsiadami o pracy,majątku itd o polityce ju z nie
            wspominając.tak jak nie rozmwiam z obcymi na ulucy tak nie rozmawiam z
            sąsiasdmi.
            • Gość: Yotta Re: mówienie dzień dobry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
              witaj,
              z Twoich wypowiedzi wynika, że musisz być bardzo młoda Justynnko, a Twoi
              rodzice zaniedbali obwiązek nauczenia Cię dobrego wychowania. Przykre.
              Z tego co piszesz zachowujesz siez męzem jak buce-dorobkiewicze, niestety.
              Mam 33 lata, jestm kobietą i naprawdę korona mi z głowy nie spadnie gdy powiem
              sąsiadowi z uśmiechem dzień dobry pierwsza. To świadczy o kulturze czlowieka.
              nie zdarzyło mi się nigdy idąc do klatki ktoś zamknął mi drzwi przed nosem a
              też wszyscy mamy klucze. Nie biegamy do siebie na kawki, lae zawsze ktoś zwróci
              uwagę na obcych kręcących się koło mieszkania, wyjmie pocztę ze skrzynki, a
              nawet drobiazg-odbierze polecony czy paczkę by nie trzeba było tracić czasu na
              naszej wspaniałej PP :).
              To jak sobie ułożymy życie w małej wspólnocie jaką jest klatka/dom w którym
              mieszkamy świadczy o nas samych i zbytnio sie nie bratając moze być miło i
              sympatycznie.
              I od Ciebie Justynnko naprawdę nie chciałabym usłyszeć tych słynnych 3
              słow ............:) i wierzę,że gdy bedziesz szła z zakupami to ktoś zamknie Ci
              drzwi klatki przed nosem...........bo przecież masz swój klucz.

              Pozdrawiam i miłego dnia
              • justynnka Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
                mam 28 lat;)zakupy nosi mąż a rodzice wychowali mnie na ,,życiową " osobę która
                wie czego chce;)i wie czego nie chce;)
                miłego weekendu życzę;)
                • sadelko_pimpka Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
                  A ja po czesci zgodze sie z Justynka-oczywsicie nalezy mowic sobie dzien dobry
                  i przytrzymywac drzwi,gdy za nami idzie sasiad,ale z drugiej strony nie lubie
                  wtracania sie,zaciesniania jakis wiezow towarzyskich,chodzenia do siebie w
                  wizyty(od tego mam swoich znajomych) itp.Dla mnie calkowicie wystarczy mowienie
                  sobie dzien dobry, no i oczywiscie pomoc w jakiejs nadzywczajnej sytuacji(napad
                  czy zatrzasniecie dzrwi) i to wszystko.Jak ktos lubi szukas przyjaciol i
                  dobrych znajomych wsrod sasiadow-jego sprawa.
                • Gość: ANKA Re: mówienie dzień dobry IP: *.chello.pl 20 lat temu
                  Nie moja droga, po prostu Cię nie wychowali. Być może nie odebrali zasad
                  dobrego ( czy jakiegokolwiek) wychowania od Twoich dziadków a ich rodziców).
                  Mam 3 synów, jednego dokładnie w Twoim wieku. Wychowalam ich w ten sposób, żeby
                  darzyli szacunkiem innych ludzi. I zapewniam Cię, że cała trójka nieźle sobie w
                  życiu radzi.
                  A Ty - nie jesteś ze stali. Może się zdarzyć "życiowa" osóbko, że Twój noszący
                  zakupy mąż dostanie zawału, a wtedy nieodzowna będzie pomoc życzliwego sąsiada.
                  Pomoc na wagę życia ( wiem coś o tym, sporo widziałam).
                  I może tak się zdarzyć , że ów sąsiad nie okaże się zainteresowany pomocą, coś
                  Ci odburknie i zatrzaśnie przed nosem drzwi. Zaś pogotowie przyjedzie po to,
                  aby stwierdzić zgon.
                  Może się też zdarzyć, że spadniesz ze schodów i dłuuuuuuuuuuuuuuugo sobie na
                  nich poleżysz ze złamaną nogą, bo nikogo nie poruszą Twoje jęki i wołanie o
                  pomoc.
                  Możesz nie zostać powiadomiona o braku wody - i nos ją ze sklepu ( sorry- zrobi
                  to mąż).
                  Może sąsiad życzliwie przyglądać się jak złodzieje plądrują Twoje mieszkanie,
                  albo nie zareagować na drobny pożar.
                  Już nie jedna taka "Zyciowa" osoba w obliczu zagrożenia miękła, oj miękła......
    • hyacinth.bucket Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
      Poniewaz w zyciu przprowadzalam sie wiele
      razy dlatego moge powiedziec , ze sasiedzi bywaja rozni .
      Sama nigdy sie nie spoufalam i nie lubie pierwsza nawiazywac kontaktow
      jednak te przyslowiowe dzien dobry nikomu nie zaszkodzilo
      a dalej nie potrzeba ciagnac jak sie nie chce .
      Teraz mieszkam 4 lata w domu pode mna 2 dziewczyny nigdy sie nie
      odwiedzalysmy zawsze mowimy sobie na klatce czesc . Czasem ktos poprosi , zeby
      nie zamykac glownych drzwi bo na dole jest sklepik i tak mozna do niego
      wyskoczyc na minutke .
      Mieszkalam kiedys w innym bloku gdzie sasiadow poznalam jak nam zalalo
      mieszkamie i wylaczyli wode w calym budynku czekajac na nas a my
      spokojnie w nocy wrocilismy sobie z imprezy .
      Okazalo sie , ze fajni ludzie sa w bloku w naszym wieku i potem czesto
      wpadalismy do siebie przy roznych okazjach i uroczystosciavch .
      Majac psa rowniez poznaje sie mnostwo ludzi ( psiarzy ) i chcac niechcac
      nawiazuje sie jakies grzecznosciowe znajomosci .
      Jak sie sasiad nie podoba lub jest wscibski ( a tacy sa ) to dac mu do
      zrozumienia , ze nie mamy dla niego czasu i tyle .
      Tam gdzie mieszkaja moi rodzice wszyscy znaja sie od lat i stanowia
      swoista spolecznosc . Mnostwo ich dzieci wybylo z domu i zostali sie
      glownie starsi rodzice .
      Utrzymuja kontakty , zapraszaja sie na kawke czy imieniny
      przekazuja nawzajem w lecie klucze od mieszkania aby opiekowac sie
      kwiatami , zbierac reklamy spod drzwi i nawet zapalic wieczorem swiatlo
      aby nie bylo wiadomo , ze ktos wyjechal bo rozni ludzie sie kreca .
      I nie spotkalam sie nigdy aby ktoras sasiadka zagladala w gary drugiej
      malo tego : jedni jezdza na grzyby inni maja dzialki wiec wszystkie
      dobra i ich nadwyzki sa dzielone miedzy sasiadow .
      Tu opisalam kilka przypadkow a znam z doswiadczenia jeszcze wiecej
      ale wniosek jest taki , ze sasiedzi nie gryza czesto chetnie pomoga .
      Zatrzaskiwanie drzwi przed nosem uwazam za chamstwo
      i kiedys ta osoba bedzie potraktowana podobnie .
      • mag-ia1 Re: mówienie dzień dobry 20 lat temu
        kto ma mowić pierwszy "dzień dobry" - grzeczniejszy .
        ot i cała filozofia.
        • Gość: Magda Re: mówienie dzień dobry IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
          Zgadza sie, chyba ze ten drugi mimo iz powiedzmy duzo mlodszy wyczekuje za
          kazdym razem na to dzien dobry z drugiej strony, albo wogole nieodpowiada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka