Dodaj do ulubionych

PROSZĘ POMÓŻCIE****

03.07.04, 14:53
HEY,

18.06.2004 zostałam mamą ślicznego synka. Miałam cesarkę i pojawiły się
problemy z pokarmem. Mały strasznie spadł z wagi ok 400 gr. Nikt mi nie
wierzył że nie mam pokarmu kazali dostawiac do piersi i tyle . Błagałam
mówiłam że z nich nic nie leci a oni tylko: niech się pani wyluzuje to
poleci. Mały tracił siły trudno go było juz nawet wybudzic , nie załatwiał
sie - wtedy zareagowali najpierw zaczeli go meczyć badaniami szukając jakiejś
choroby potem skapitulowali i dokarmili. Mały wciągną całą strzykawkę mleczka
jak szalony, więc rzeczywiscie przyznali mi racje że dziecko było głodne.

Nie czuje aby mi przybywało pokarmu i może to zabrzmi idiotycznie ale
strasznie zraziłam sie do karmienia piersią ja po prostu sie boję żeby
sytuacja sie nie powtórzyła jak pomyslę że przez cztery dni mój synek
głodował , był odwodniony i tracił siły jeszcze chce mi się wyc. LEKARZE
PRZEZ TO ICH BAGATELIZOWANIE ZUPEŁNIE OBRZYDZILI MI KARMIENIE NATURALNE. Ja
boje się przestać dawac mu butelke chociaż wiem ze mleko matki jest
najlepsze.
Nie radze sobie z tym wszystkim czuję sie paskudnie boje sie o lobuza.
Dotego doszło to ze mały zacza kichać - nie wiem czy to normalne czy nie. Z
noska nic nie leci zbieraja sie tylko zwykłe " kozy' które staram się usuwać.
Boje sie czy to kichanie nie rozwinie sie w cos wiekszego. Napiszcie czy
wasze pociechy tez tak miały i kiedy udac się do pediatry bo ja dostaje swira
cały czas go obserwuje i zadręczam sie.
cholera dlaczego ja nie umiem cieszyc sie macierzyństwem od poczatku same
problemy . Snuje sie po domu cała zaryczana z meżem nie chce mi sie gadać.
Tak bardzo sie boje o moje dziecko, nie wiem jak z nim postepować. Napiszcie
mi doswiadczone mamusie kiedy naprawde panikowac a kiedy dać sobie luz.
pozdrawiam
marta & łobuz
Obserwuj wątek
    • jeran Re: PROSZĘ POMÓŻCIE**** 03.07.04, 15:15
      Witaj! Absolutnie się nie obwiniaj i nie dołuj.Co do lekarzy to polska służba
      zdrowia zwłaszcza pediatryczna i laktacyjna jest paskudna i zrobili nagonkę na
      karmienie naturalne.Wiem ze mleko matkijest najlepsze sama miałam mało pokarmu
      (mam synka 5mc).Mały zaraz po porodzie wylądował w szpitalu dla noworodków (
      żółtaczka patologiczna,anemia i sepsa)wyszedł z tego a ja karmiłam go 24
      godziny na dobe bo był głodny a ja nie wiedziałam ile mam pokarmu.W końcu jak
      przestał przybierać na wadze ściągnęłam laktatorem pokarm z obu piersi okazało
      się że to co miałam to było zdecydowanie za małodla mojego smyka mimo że nie ma
      on super apetytu.Po prostu przestałam go karmić i przeszłam na sztuczne w 3,5
      miesiąca miałam straszne wyrzuty sumienia że niesprawdziłamwcześniej ze dziecko
      głodowało że wieczorem ryczał a ja myślałam że ze zmęczenia a nie z głodu.ale
      najważniejsza jest psychika Twoja i dziecka.Jak jesteś śpięta to guzik nic ci
      nie poleciz piersi .Mój sposób jest taki karmię z butli a jak mały chce to
      najedzonego przystawiam do piersi i coś tamsobie uije mało bo mało ale zawsze
      jest i bliskość i trochę mleczka a przede wszystkim Miłość!!!Też miałam cesarkę
      i doskonale rozumiem co przeżyasz. Jeśli chodzi o nosek to maluch kichaniem
      oczyszcza sobie drogi oddechowe a kozy jeśli są to pozostałość po mleczku które
      w czasie karmienia może się dostać do noska od strony gardła.Jeśli mały oddych
      swobodnie noskiem ssie z łatwością to możesz być spokojna a z noska nie leci
      żadna wydzielinka to też bądź spokojna.Mój kich kilkanaście razy w ciągu dnia a
      teraz jesccze pokasłuje bo ma za dużo śliny i się lekko krztuści bo idą zęby i
      się rozgadał.Nie rycz bądź szczęsliwa ze masz cudo dziecko a maluch potrzebuje
      Ciebie radosnej a mleczko z butelki podane z miłościa tez sprawia
      cuda.Pozdrawiam Alexandra i Szymonek
    • goreckak1 Re: PROSZĘ POMÓŻCIE**** 03.07.04, 15:35
      Witam bardzo serdecznie. Uwaga cos mi siadBo i nie mam ani (si, ci itd)
      Chce cie pocieszyc. Tak to juz teraz jest ze jest straszna presja na karmienie
      piersia. ginekolog mojej kolezanki powiedzial do nie tak to co Pani Gosiu
      karmimy 6 tyg. i koniec? nic na sile . Ja walczylam o to zeby moja mala
      nauczyla sie pic z cyca 3 tyg, jakos sie udalo karmie ja juz 7 miesias. jest
      zdrowa , ale wlasnie jestm w trakcie odatwienia, rycze razem z nia ale mam
      silna nadczynnosc tarczycy i musze sie leczyc, zawsze myslalam ze bede ja
      karmic przynajmniej rok, a tu nic z tego, sa dzieci ktore nigdy nie jadly cycka
      i wcale sie gorzej nie rozwijaja ja na przykla oi moje kolezanki rocznik 78 to
      dzieciaki NRD-owskiego mleka i jakos mi niczego nie brakuje.Ja w szpitalu tez
      bardzo sie zrazilam niby tak propaguja te karmienia ale jakos nikt nie miala
      czasu mi pomóc i nauczyc.Tez ja doakarmiali bebikiem z strzykawy i wtedy jakos
      byla zadowolona.Brak pokarmu na pewno wynika ze stresu ale sprobuj moze dla
      samej przyjemnosci i bliskosci. Tzn karm jasztucznym a wieczorkiem lub w nocy
      daj cycka moze zalapie. a jak nie to nie. i bez tego jestes dla niego
      najwspanialsza mama.
      Odnosnie katarku to male dziecko oczyszcza sobie jeszcze nosek po porodzie moja
      mala miala to samo.jezeli nie ma goraczki to narazie jest ok.
      odnosie malej deprechy to ja wylam codziennie po 3 godz. to tego doszly kolki
      to jest dopiero jazda, czasami to ryczalam razem z nia, ale nikt nie powiedzial
      ze bedzie latwo, moge cie zapewnic ze pierwszy usmiech spojrzenia ale takie ze
      ty i twoj lobuz bedziecie wiedzieli "ze to to" wynagrodzi ci wszystkie smutki
      zale i nieprzespane noce, ja tez ,macierzynstwa sie nauczylam pozniej, a juz
      bedac w ciazy myslalam ze dam sobie rade ze jestem prawda , a to nieprawda nie
      zawsze tak jest i tylko my o tym dowiadujemy sie jak dzieciaczej jest juz na
      siwecie.

      pozdrawiam serdecznie
    • czajeczka1 Re: PROSZĘ POMÓŻCIE**** 03.07.04, 17:35
      kichanie jest normalne, tylko tak może oczyścić sam nosek-mój synek robi to
      bardzo często.Jeśli chodzi o karmienie to ja miałam identyczną sytuację.Też
      jestem po cesarce(13.03.04) i miałam mało pokarmu-żadnego nawału mlecznego nic
      z tych rzeczy.Karmiłam tylko piersią miesiąc,potem zaczęłam łączyć z
      butelką.Jak miał dwa miesiące odtrącał pierś, bo łatwiej było z butli.Kupiłam
      laktator i odciągałam i podawałam z butli.Teraz ma 3,5m i od paru dni je
      sztucznie. Jeśli masz taką możliwość odciągaj pokarm lub dostawiaj małego jak
      najczęściej do piersi, ale dobrze by było gdybyś przez parę dni mogła poświęcić
      się tylko temu.Powinnaś przez dzień czy dwa leżeć(chodzi o odpoczynek- możesz
      wtedy karmić małego, niech sobie trzyma pierś jak długo chce, a jak nie chce
      odciągaj, nawet jeśli nie leci.Takie działanie pobudza wytwarzanie pokarmu.Ale
      pamiętaj to wymaga wytrwałości, jeśli jesteś bardzo zmęczona i zrezygnowana,
      albo jeśli staranie nie przyniosą żadnego rezultatu bez wyrzutów sumienia podaj
      synkowi butelkę. Ja przez to wszystko przeszłam, kapitulacja w temacie
      karmienia była dla mnie bardzo dramatyczna, ale wiedziałam,że więcej już zrobić
      nie mogę.powodzenia. Jakby co to pisz
    • kropka1 Re: PROSZĘ POMÓŻCIE**** 04.07.04, 08:56
      Czesc,
      Poczytaj wątek "wcale nie czuję się gorsza" Jeżeli to Cię pocieszy to nie jesteś
      sama, jest nas całe mnóstwo, które z różnych powodów nie karmia piersią.
      Przeżywałam to samo co Ty,miałam problemy z karmieniem, długa historia. Krótko
      mówiąc skapitulowałam, dałam mieszankę. Płakałam, nie umiałam sobie znaleźć
      miejsca w domu, obwiniałam się, na wszystkich warczałam. W zasadzie do dzisiaj
      czuję się wrednie chociaż malutki jest zdrowy, przybiera na wadze. Też trafiłam
      na lekarza i położną, którzy nie pomogli mi a ja powiedzmy wprost miałam za mało
      wiedzy, nie poradziłam sobie. Nawet nie przypuszczałam, ze z tym karmieniem jest
      tyle problemów.
      Kichanie to normalna sprawa ale jeżeli poczujesz się lepiej może skontaktuj się
      z pediatrą, porozmawiaj, powiedz jakie masz obawy, spisz na kartce pytania i
      zadaj wszystkie bez krempacji. Myslę, ze wszystkie na początku martwimy się o
      nasze dzieciaczki, ja wstawałam w nocy i sprawdzałam czy mój Kubuś oddycha.
      Trzeba zaufać swojej intuicji, jestem pewna, ze wiesz jak zajmować się
      Łobuzem!!! Życzę Ci dużo radości z macierzyństwa.
      Anita
    • martoszon27 dziękuje, naprawdę mi pomogłyście:)))))))))))))))) 04.07.04, 17:02
      hey,

      Jeszcze raz dzięki....
      czuję sie o wiele lepiej więdząc że nie tylko ja jedna przeżywam takie rozterki.
      Chyba teraz inaczej oceniam juz całą sytuację. Podanie butelki przestało być
      zbrodnią, a kichanie oznaką zapalenia płuc.
      Fajnie dziewczyny że jest takie forum i że można na was liczyć, mam nadzieję że
      teraz będę mogła dzielić się z wami weselszymi spostrzeżeniami
      marta & łobuz
    • nana30 Re: PROSZĘ POMÓŻCIE**** 06.07.04, 10:27
      Czesc Kobieto!
      To wszystko co cie spotkamlo to normalne, u mnie w szpitalu bylo podobnie-ja po
      cesarce(01.06.2004), pokarmu malo, Olo zaryczany, wyglodzony, zagazowany,
      brzuszek spuchniety.Przychodzily pielegniarki go odgazowac, bo darl sie chyba
      jako jedyny na oddziale pol nocy. Lekarze -jak u Ciebie "tylko
      piers", "najlepsza, najzdrowsza, co to znaczy ze malo pokarmu". W koncu
      cierpliwosc moja nagrodzona- domagalam sie dokarmiania, odgazowywania , chyba
      im sie znudzilo, przyznali mojemu malemu "dokarmianie" -wielka łaska kieliszek
      paskudnego nutramigenu do kazdego karmienia. Potem jak mialam okazje
      porozmawiac prywatnie z pielegniarkami z tego oddzialu, to sie smialy z tej
      nagonki na naturalne karmienie "tylko i wylacznie" pomimo glodujacych dzieci.
      Wrocilam ze szpitala, troche karmilam, troche sciagalam i podawalam wlasne , a
      zeby dziecko sie nie zagazowywalo kiedy łapczywie je mialam podawac Nan HA(na
      wszelki wypadek mieszanke hypoalergiczna). Fakt, ze mieszanki zmienialam
      szukajac tej najlepszej-tak na wyczucie, obserwujac objawy dziecko po
      karmieniu, ale nie martw sie, krzywdy mu nie zrobisz, mieszanki mleczne-te bez
      recepty sa podobne w skladzie, roznia sie troche smakiem. Staraj sie jak
      najwiecej sciagac wlasnego jesli nie chcesz lub nie dajesz rady wykarmic tylko
      piersia i podawac dziecku- w mleku jest sporo waznych "elemenow" do
      przekazania. Poza tym nie stresuj sie tak, jest cala masa mam, ktore karmia
      butelka, lub tzw karmienie mieszane- piers + butelka. To nie koniec swiata,
      naprawde!
      Odnosnie kichania- tak jak radzily inne mamy-to calkiem normalny odruch.
      Pozdrawiam i trzymaj sie!
      Nana
    • loki3 Re: PROSZĘ POMÓŻCIE**** 26.07.04, 12:30
      Od razu przpomina mi sie sztuacja kolezanki z szpitala zeromskiego w Krkowie,
      bylo to samo karmienie na sile- i po co: ja stracilam pokarm w dwa tygodnie po
      porodze, tez mialam cesarke a do tego maly mial okropne kolki. Wszstko to
      sprawilo, ze po dwoch tygodniach z nerwow nie moglam dziecka nakarmic z piersi,
      z dnia na dzien pokarm znikna i juz sie nie pojawil. No coz takie jest zycie;
      Co do kichania to jest jak najbardziej normalne organizm czysci sie z wod
      plodowych itd. Pozdrawiam
    • edytka1973 Re: PROSZĘ POMÓŻCIE**** 28.07.04, 14:59
      Musze Ci powiedziec ze poczatki chyba sa zawsze trudne
      Moj bartek (12.11.2003) byl narwusem, od poczatku, mialam problem z karmieniem,
      w lewej piersi mam chowajaco brodawke, nawet nie wiedzialam, jedna uprzejma
      pielegniarka w koncu to powiedziala. mialam problem z karmieniem, bartek nie
      umiala sie jakby zassac, lapal, puszczal, troche possal i tak w kolko. przy tym
      sie prezyl i plakal. karmienie z jedej piersi trwalao i godzine, a z jedej mu
      nie starczalo. W szpitalu jeszcze jak spadl na wadze, dokarmiali mi go. I chyba
      przypadlo mu to do gustu ciagniecie ze smoka. W koncu zaczelam sciagac
      laktatorem i podawac z butli moje mleko. Za okolo 2 godziny byl placz, byl
      glodny, a pokarmu nie na tyle zeby starczylo, wiec czaczelam dokarmiac NAN1.
      karmilam co dwie godziny na zmiane raz moje mleczko potem NAN1. I to trwalo ok.
      miesiaca. bo po miesiecu stracilam pokarm. ale niestety tak bywa, ze laktator
      to nie dzidzius. I tuz przed samymi swietami (Boze Narodzenie) Bartek byl juz
      na samym NAN1. tez mialam wyzuty sumienia, ale coz, tlumaczylam sobie, nie my
      pierwsi i nie ostatni.
      Nie zalamuj sie i nie stresuj i nie denerwuj, dziecko wyczuwa Twoje emocje.
      Usmiechnij sie, za kilka miesiecy, tak jak ja bedziesz to wspominac, jak jakis
      film :))))
      powodzenia
      edyta, mama bartka
      www.zdjecia.bartka.prv.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka