emilap1
27.07.05, 06:15
Witam.Mam big problem,otóż karmię synka(6 miesiecy)mlekiem bebilon2,do niedawna Dawid spał z nami w pokoju ale w swoim lozeczku,niestety zdarzaly sie noce ze budzil sie co godzine,a ja nie spalam wcale,i to nie bylo budzenie na jedzenie,po prostu wypadal smoczek(nie zawsze)i zaczynalo sie marudzenie,a co za tym idzie usypianie bo sam nie zasnie,tylko rozpetuje taki placz ze sasiedzi slysza:(
Postanowilismy wiec "wyeksmitowac"małego do odzielnego pokoju obok naszej sypialni i pierwsze dwie noce byly super,maly budzil sie 2 razy i sam zasypial w łóżeczku,ale juz kolejne noce przypominaly koszmar,Dawid przebudzal sie co 30-40min i trzeba bylo stac przy nim i podawac smoczka albo zmieniacz mu boczek(spi tylko na boku)i spał dalej ok.24 zadał mleka i dlaej spał jesli mozna to spaniem nazwac,jesli nie ma nikogo kto w pore podalby sminia to jest wrzask.Juz nie wiem sama co robic,próbowałam kaszki na noc mleko z kleikiem,metode tracy hogg,usnij wreszcie i nic.Czy ktos zna sposob?Blagam doradzcie cos bo ja juz nie wytrzymuje...