filipinka79
15.04.07, 15:30
Witam serdecznie, zauważyłam że niektóre z mam są tu dość dobrze zorientowane
w pewnych kwestaich więc może i mi cos podpowiecie. Sprawa wygląda tak:
dziecię moje ma 12 tygodni. na poczatku był karmiony moim pokarmem i NAN HA
1. Robił kupska z grudkami i lekarz stwierdził że nutramigen mu trzeba podac
nie wdajac sie w szczegóły. Wyszło mi że nie toleruje laktozy. Nutramigenje
już ok 1,5 miesiąca i od tygodnia mamy taka jazdę z karmieniem że aż sie boję
malucha brać. Pręży się niemiłosiernie, strasznie krzyczy, łezki takie
ogromne lecą a z butli nie ubywa. Jak wyjmę smoka z buzi cisza. On w ogólenie
chce zamknąc pyszczka jak ma smoczka. Ale jak zmienię butelke na herbatkę i
wpadnie kropelka ciągnie aż miło. Doszło do tego że karmimy go strzykawką co
niestety nie zmiejsza rozpaczy ale coś mu wpada do buźki i łyka. Z tym że
takie karmienie trwa ok 1,5 godziny. Próbowałam słodzić glukozą ale guzik
daje.
W międzyczasie okazało się że mimo nutramigenu kupska są paskudne i ze
śluzem, czasem aż pieniste. Wymaz z obytu wykazał pseudomonas aeruginosa. To
świństwo jest wrażliwe tylko na biodacyne.Pediatra boi sie mu ja podać bo
jak mały miał 3 tyg zachorował na zapalenie płuc i dostawał właśnie
biodacynę. Na razie mamy tylko furazolidon i lakcid.
Co do braku apetytu pediatra mówi: poczekać. ALe na co? na oklaski do
cholery? Męczy się dzieciak bo nakarmic go muszę, my padamy oboje, ja ryczę
przy każdym karmieniu a ten każe czekać.
Powiedzcie prosze czy taki maluch czuje smak? Czy to może o to chodzić?
I czy któras z Was spotkała sie z tą bakterią, bo w wyszukiwarce jest mało
informacji, przewaznie stale ten sam tekst.
DZieki z góry za odpowiedzi.